Fragmenty z porannej lekcji 26.09.2018, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Wzajemne poręczenie”

Naszym zadaniem jest wydostać się spod władzy powszechnego egoizmu: nie z osobistego małego egoizmu każdego, a z jednego wspólnego pragnienia rozkoszować się. Znajdujemy się pod władzą jednego władcy, jednego faraona.

Oznacza to, że już dostaliśmy się do grupy kabalistycznej dążącej do obdarzania, ale nad nami panuje siła niedająca nam się wybawić od złudy naszego własnego egoizmu. Musimy spróbować uciec od niego.

* * *

Wzajemne poręczenie musi być realizowane w materialnych działaniach i w intencjach. Jedno nie może być bez drugiego: nie może być pracy w pragnieniach bez intencji i w intencjach bez pragnień, ponieważ intencja jest budowana nad pragnieniem.

Człowiek musi cały czas dbać o to, aby jego troska o społeczeństwo była wyższa niż jego troska o samego siebie. Przede wszystkim intencja, a już potem działania. Intencja bez działania jest bezpodstawnym duchem, a działanie bez intencji wykonuje tylko głupiec lub małe dziecko. Dlatego musi istnieć intencja, a za nią – działanie.

* * *

Przykład z życia: gdy chłopak i dziewczyna po prostu chodzą razem, to wszystko jest w porządku. Ale, gdy rodzi się im dziecko, oni zaczynają doświadczać ciężaru życia. Dwoje – to nie jest jeszcze rodzina. Rodzina – to wtedy, gdy są dzieci, przynajmniej dwoje: syn i córka. Wtedy młodzi rodzice zaczynają już rozumieć życie.

Dlatego dopóki nie zaczniemy zajmować się ludzkością, nie będziemy wiedzieli, czym jest wzajemne poręczenie między nami. Wszakże nasze poręczenie nie może zostać zrealizowane, dopóki nie zaczniemy troszczyć się o wszystkie nasze dzieci, to jest o całą rzeczywistość, o cały świat, całą ludzkość.

Tak jest zbudowany system. Kiedy każdy zacznie troszczyć się o zewnętrzne kręgi, organizując je, na ich przykładzie on zrozumie, co to jest nasze wzajemne poręczenie i zrealizuje je w sobie. Jeśli zrozumiemy, że powinniśmy je wychowywać dosłownie jak swoje dzieci, wtedy otrzymamy z góry takie siły, ale nie wcześniej. Na razie jesteśmy jeszcze w stanie wolnym i żyjemy dla swojej przyjemności, bez żadnych zobowiązań.

Zaczynając troszczyć się o rozpowszechnianie Kabały w zewnętrznych kręgach, czujemy się odpowiedzialni za świat, w przeciwnym razie on ulegnie zniszczeniu. Stwórca mówi: „Możesz Mnie opuścić, najważniejszą rzeczą jest zachować moją Torę”. A cała Tora jest realizowana w związku z przyjaciółmi.

Stwórca chce całego świata, On chce naprawić naczynie Adama Riszona. Ale Izrael, czyli ci, którzy dążą do Stwórcy, w ogóle nie są uważani za naczynie stworzenia. Oni nazywają się „mnie głowa” (li rosz), czyli są tym adapterem, przez który światło naprawy przechodzi do wszystkich pozostałych dusz.

Kiedy doprowadzimy narody świata do Stwórcy, dusze, w których On chce się odkryć, to sami otrzymamy duchowy postęp w miarę naprawy, którą powinniśmy dać całemu światu.

* * *

W każdej sekundzie przechodzimy przez wiele stanów, których nie rozróżniamy, nie możemy uchwycić. Ale raz na tysiąc lub kilka tysięcy stanów spotyka się taki, gdy odczuwamy zmianę. Rzecz w tym, że zmiany kumulują się, tak jakby licznik się kręcił i w pewnym momencie w nim przeskakuje następna cyfra, i to czuję.

Nie wiemy, dlaczego zmiany przechodzą niezauważalnie, a potem nagle odczuwa się je. Nie jesteśmy w stanie kontrolować tego procesu. Kiedy staniemy się bardziej wrażliwi na zmiany stanów duchowych, to poczujemy zmiany w czasie duchowym. Czas w duchowości to liczba zmian, przez które przechodzimy w naszym związku ze sobą nawzajem. Zgodnie z tym nam bardziej lub mniej przyświeca światło.

Z porannej lekcji 26.09.2018


Prawdziwe i pozorne zarządzanie

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Postrzegamy rzeczywistość z wnętrza nas samych, znajdując się wewnątrz Stwórcy, wewnątrz wyższej siły, oprócz której nic nie istnieje. Istniejemy w pewnej rzeczywistości otoczonej powłoką naszego egoizmu, przez którą widzimy zamiast Stwórcy jakieś inne obrazy i formy – wyobrażoną rzeczywistość, znikający, efemeryczny świat.

Należy starać się neutralizować ten zasłaniający ekran, który nas dezorientuje i przedstawia nam, jakbyśmy widzieli wielki świat i jakieś ruchy w nim, działania, nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturę, ludzi.

Jeśli odkryje się nam prawdziwy wzrok, to ujrzymy prawdziwe zarządzanie – jedną siłę, działającą w całym wszechświecie, dobrą i tworzącą dobro. A poza tym odkryjemy zewnętrzne, fałszywe kierownictwo, mające na celu zdezorientowanie nas.

Wszakże, kiedy przykładamy wysiłki, starając się odkryć prawdziwe zarządzanie, widzimy różne możliwości ominięcia tej złudy i ujrzenia za nią prawdy, przebicia się przez zasłony, które stoją na drodze, aby odkryć, że wszystko to zostało zorganizowane przez Stwórcę, przez jedną dobrą siłę i nikogo innego.

Wyższa siła działa nie tylko wokół nas, eksponując między nami i sobą różnego rodzaju obrazy, bariery, cały świat ukrywający Stwórcę. Ona także znajduje się wewnątrz nas, formując wszystkie nasze myśli, pragnienia i nawet to, że teraz o tym mówię, sam o tym nie wiedząc, że jest to posłane przez Stwórcę.

Wszystko to musimy sobie wyobrazić, odkryć i zacząć żyć w tym uczuciu, dopóki ostatecznie nie utożsamimy się ze Stwórcą. Wszystkie przeszkody powinny być postrzegane, jako pomoc w tym, byśmy dostrzegli Stwórcę działającego w rzeczywistości: zarówno we mnie, jak i na zewnątrz.

Niech pomoże człowiek bliźniemu”, aby odkrył siebie wewnątrz wyższej siły, starając się w każdej sekundzie dostrzec ją i zobaczyć, że wszystkie nasze myśli i pragnienia, wszystkie odczucia pochodzą tylko od Stwórcy i z żadnego innego źródła.

Początek takiego odkrycia nazywa się „duchowym zarodkiem”. Człowiek anuluje się odkrywając, że wszystko pochodzi z jednego źródła, wewnątrz którego on sam się znajduje, jak w łonie matki. A oprócz tego nic nie istnieje.

I jak tylko osiągamy taki stan, natychmiast pojawiają się przeszkody, a przezwyciężając je i odnosząc wszystko tylko do Stwórcy zaczynamy rozwijać się w przeciągu „dziewięciu miesięcy ciąży „. I tak cały czas, do samego końca naprawy.

W przeciągu sześciu tysięcy lat budzi się w nas zepsute pragnienie, a gdy je skorygujemy odkrywamy Stwórcę. W rezultacie osiągamy koniec naprawy, decydując we wszystkich naszych odczuciach, że „nie ma nikogo oprócz Niego”.

Z porannej lekcji 05.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 07.10.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Wszystkie nasze działania na tym świecie musi poprzedzać prawidłowa intencja. Wszystko, co bym nie robił; sam, z przyjaciółmi, w domu, w pracy, każde swoje działanie i myśl, która jest nawet jeszcze ważniejsza niż fizyczne działanie, wewnętrzne czy zewnętrzne pobudki muszą być poprzedzone intencją, aby zawrócić mnie i całą ludzkość, wszystkie rozbite dusze do stanu jednej jedynej duszy.

W tym celu jest konieczne wzajemne poręczenie, wzajemna pomoc, kultywowanie tej intencji w grupie.

 * * *

Jeśli więcej myślę o Stwórcy, wykorzystując przyjaciela po to, żeby dać możliwość Stwórcy odkryć się i sprawić Mu zadowolenie, to przyjaciel jest dla mnie tylko środkiem. Jednak jest powiedziane, że od miłości do przyjaciela dochodzę do miłości do Stwórcy. To znaczy najpierw muszę pokochać przyjaciela, a dopiero potem Stwórcę. Okazuje się, że najpierw trzeba myśleć o przyjaciołach, a następnie o Stwórcy. Pomimo tego, że łatwiej mi jest myśleć o Stwórcy, a potem o przyjacielu.

Właśnie tutaj leży problem, cała trudność polega na nastawieniu. Nasze nastawienie na duchowy stan powinno być wielopłaszczyznowe, jak przy strojeniu instrumentu muzycznego, próbując jedną nutę, drugą, sprawdzając różnicę między nimi, następnie dźwięk akordu i całej gamy. Przeprowadza się wiele powtórzeń różnych ustawień.

Mówiąc krótko, stosunek do przyjaciela jest ważniejszy niż stosunek do Stwórcy, dlatego że w nim napotykamy na swój egoizm. A ze Stwórcą, każdy jest gotowy zaprzyjaźnić się i nie sprzeciwiać się miłości do Niego.

Jeśli tylko uważamy przyjaciela za pośrednika na drodze do Stwórcy, to jest to dość łatwe do zaakceptowania. Jednak jest powiedziane, że miłość do przyjaciół powinna być większa niż miłość do Stwórcy. Chociaż miłość do Stwórcy określa cel i kierunek, to znaczy finał drogi. Rzeczywiście, zmierzamy ku miłości do Stwórcy, jako do ostatecznego celu, ale trzymamy przed sobą cel, aby osiągnąć miłość do przyjaciół.

* * *

Słysząc pytanie, należy przełożyć je na uczucia i wtedy już słyszeć uczucia, a nie język: nie to, co brzmi w uszach, a to, co sformowało się w sercu, w pragnieniu. Nie ma dla mnie znaczenia, w jakim języku słyszę pytanie, najważniejsze jest, aby sformułować uczucie w sercu i pracować już z nim. To jest bardzo ważne.

Z porannej lekcji 07.10.2018


Kto napisał Księgę Zohar?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Kto jest autorem Księgi Zohar: Rabin Szymon czy grupa autorów, jego przyjaciół, w liczbie dziesięciu? Nie wyobrażam sobie, jak można pisać razem.

Odpowiedź: Rzecz w tym, że Rabin Szymon nie mógłby sam napisać tej księgi, ponieważ najpierw musiałby przepuścić ten materiał przez swoich uczniów.

Początkowo oni to wszystko omawiali, każdy wyraził swoje wrażenie, które oni łącząc, a nie dopełniając, zebrali w jedną jedyną opinie, podnosząc się nad sobą, i z tego przyszło wyższe zrozumienie – Księga Zohar.

Łącząc się między sobą, oni podnosili się na następny poziom, gdzie stawali się jakby jednym autorem, jednym człowiekiem.

Komentarz: Ale w pierwotnych źródłach powiedziano, że Rabin Szymon mówił, a rabin Aba zapisywał…

Odpowiedź: Należy zrozumieć, co to znaczy „zapisywał”. Rzecz nie w fizycznym zapisie, a w tym, że oni osiągnęli taki stan, kiedy białe światło pisze na czarnym tle, tj. wewnątrz nich samych.

Jest to grupowa praca jednego uogólnionego człowieka, kiedy wszyscy są jak jeden. Dlatego w Księdze Zohar kryje się taka siła. Co więcej właśnie, dlatego nie należy czytać jej w pojedynkę, a razem.

Jeśli czyta się Zohar w pojedynkę, to żadnej korzyści nie będzie. Dlatego powinno zebrać się dziesięciu ludzi (minjan), połączyć się w jedną całość i, w taki sposób czytając tekst, każdy w jakimś stopniu zacznie czuć to, co czuli oni.

Pytanie: Czy przenikasz w Księgę Zohar, czy Księga Zohar przenika w ciebie?

Odpowiedź: Księga Zohar – to otaczające nas światło. I dlatego w takim stopniu, w jakim czytelnicy łączą się razem, dają światłu możliwość wejścia w ich wspólne połączenie i sformatować go. Stąd pochodzi odczucie Księgi.

W Torze jest powiedziane, że są to „białe litery na czarnym tle”, tj. światło piszące na pragnieniach.

 Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 25.01.2016


Fragmenty z porannej lekcji 04.10.2018, cz.2

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Szofar Masziacha”

Odkrycie nauki Kabały światu doprowadzi ostatecznie do odkrycia Stwórcy. Dzięki Kabale przyciągamy wyższe światło, które koryguje rozbite dusze.

Ale ludzie najpierw muszą uświadomić sobie, że potrzebują światła, siły naprawy. Dzisiaj społeczeństwo ludzkie jest już bliskie, by to zrozumieć, już odczuwa i uświadamia sobie ten impas, w którym się znalazło. Wszystkie „święte krowy” zostały zarżnięte i naturalna droga rozwoju doprowadzi nas tylko do cierpień, jeśli nie do śmierci.

Ludzkość powie w pewnym momencie: „Dosyć, to jest nie do zniesienia“. Ludzie przekonają się, że w przyszłości nie ma już przebłysku nadziei, że nie można zadowolić się tym, co posiadają, że nawet hollywoodzka bajka czy narkotyczne zapomnienie nie jest już tak atrakcyjne jak uprzednio. Urlop za granicą, loty na Marsa – nic nie jest potrzebne. Widzę, że to wszystko jest bezmyślne. Pustka. Nawet śmierć nie jest wyjściem.

I właśnie wtedy człowiek będzie gotowy, aby rozpocząć naprawę. Co więcej, to nawet lepiej, niż przyjść z powodu pragnienia. Przecież pragnienie daje Stwórca. A jeśli nie mam wyjścia, jeśli nienawidzę wszystkiego, łącznie z nauką Kabały i Stwórcą, ale nie widzę innych opcji oprócz tego – to znaczy, że naprawdę dojrzałem.

* * *

Współczesna Europa rozczarowuje się swoimi neoliberalnymi teoriami i z goryczą uświadamia sobie ich bezwartościowość. Jej kryzys przypomina Rosję Sowiecką, która również próbowała stworzyć piękne społeczeństwo nie korygując natury człowieka.

* * *

Człowiek nie może rozwijać się „mechanicznie”. W przeciwieństwie do zwierząt, musi zrozumieć proces i świadomie w nim uczestniczyć nawet, jeśli jest to z braku innego wyjścia, a nie z własnego wyboru, który przyjdzie później. Sama przynależność do ludzkiego gatunku wymaga od każdego poznania Stwórcy.

Z porannej lekcji 04.10.2018


Kto rządzi światem?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czasami pojawiają się wiadomości, że kabaliści rządzą światem. To fakt czy wymysł?

Odpowiedź: Światem rządzi tylko jedyna siła Natury. A wpływać mogą na nią absolutnie wszyscy ludzie, ale tylko w granicach pozytywnego wpływu.

Nie możemy na nic wpływać negatywnie. Możemy tylko przyspieszyć nasz rozwój dzięki naszym pozytywnym działaniom. Właśnie o tym mówi Kabała.

Wszyscy w końcu dojdziemy do swojego końcowego stanu, ale w pozytywny sposób można go przybliżyć tylko za pomocą Kabały. Po to ona została nam dana.

Właśnie kabaliści mają pozytywny wpływ na świat, przyspieszając jego rozwój. Jednak niczego nie zmieniają. Nie można nic zmienić, można tylko przyśpieszyć.

Pytanie: Jeśli nie możemy negatywnie wpływać na rozwój ludzkości, to czyżby wszyscy złoczyńcy i tyrani niszczący masowo ludzi, nie robili tego?

Odpowiedź: Wszystkie negatywne siły natury, które przedstawiają się nam w postaci historycznych postaci minionych lat czy z naszych czasów, skierowują historię w pozytywnym kierunku w określonym celu. Tylko w tym kierunku odbywa się nasz ruch.

Ale za pomocą Kabały możemy skrócić naszą drogę i uczynić ją lżejszą, i przyjemną.

Z lekcji w języku rosyjskim, 22.01.2017


Fragmenty z porannej lekcji 05.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji, z przygotowania do wirtualnego kongresu

Teraz przechodzimy przez niełatwy, ale bardzo interesujący etap wewnętrznej rewolucji, która wymaga od nas całkowitego przewrotu w postrzeganiu naszej grupy i wszystkich grup razem. My praktycznie przystępujemy do budowania „ostatniego pokolenia” i chcemy stworzyć jedną wspólną grupę.

Wcześniej istnieliśmy, jako różne grupy nie bardzo związane ze sobą, we wszystkich zakątkach świata. W najlepszym przypadku działały między nami mechaniczne relacje w celu przekazywania materiałów edukacyjnych, tłumaczeń na różne języki.

Ale teraz chcemy zbudować prawdziwy związek: fizyczny i, co najważniejsze serdeczny, aby przekształcić się w jedno wspólne duchowe naczynie, „kli“. To już jest zupełnie inny stopień, nowa istota, którą chcemy osiągnąć. Jeśli połączymy, jakość i ilość w naszym związku, to wtedy możemy zbudować kli, w którym odkryje się Stwórca.

Należy tylko starać się przysłuchiwać sobie nawzajem, chcieć połączyć się sercami z tymi grupami, które widzisz na ekranie. Nie jest tak ważne, co oni mówią, ponieważ jest to tylko środek do połączenia naszych serc.

A wszystko to w przeciwieństwie do współczesnego świata, gdzie akceptowane jest siedzenie w dwójkę w kawiarni, i rozmawianie ze sobą przez telefon komórkowy. Wręcz przeciwnie, my chcemy słyszeć żywy głos przyjaciół, bez SMS-ów i innych środków, aby poczuć nas wszystkich jak najbliżej siebie.

Jest to ogromna różnica między połączeniem „z ust do uszu“ a „od serca do serca“. A następnie być może dojdziemy do połączenia „z ust w usta“ za pomocą wspólnego ekranu, stojącego w „pe de rosz“.

Wirtualne połączenie, które chcemy zbudować będzie silniejsze niż fizyczne połączenie, tak jakbyśmy znajdowali się w tej samej przestrzeni, w jednym pomieszczeniu. Odległości między nami powinny wielokrotnie wzmacniać, a nie oddalać nasze połączenie.

* * *

W miarę jak anulujemy, ograniczamy nasze pragnienie, zaczynamy odczuwać Stwórcę. A jeśli oprócz tego ograniczenia robimy go również podobnym do wyższej siły, dzięki temu już przylepiamy się do Stwórcy, zrównujemy się z Nim we właściwościach i tak wznosimy się po stopniach.

Zatem należy wykonać dwa działania:

1. Anulować swoje pragnienie.

2. Oprócz tego samo-anulowania i ograniczenia, upodobnić się do Stwórcy, do Jego działania obdarzać. To już oznacza pracę z ekranem i odbitym światłem.

* * *

Czujnik do postrzegania Stwórcy buduje się tylko na naszym połączeniu między sobą. Stwórca zorganizował dla nas stan początkowy, w którym wszyscy istniejemy odizolowani od siebie. A kabaliści uczą nas jak zbudować więź między nami, aby wewnątrz niej odkryć Stwórcę.

Nasza światowa społeczność Bnei Baruch to ogromny, złożony mechanizm. Wystarczy spojrzeć na ekrany, gdzie tylko nie ma naszych grup: Toronto, Mińsk, Hadera, Tallinn, Sao Paulo, Afryka, Nowy Jork itd…

Trzeba tak się zjednoczyć, aby w tym ogromnym i obszernym kli usłyszeć i zobaczyć odkrywającego się Stwórcę. Jak w radiu lub odbiorniku telewizyjnym, kiedy kręcimy gałką nastrajając częstotliwość fali, i zaczynamy wychwytywać głos albo nawet obraz.

Musimy realizować to między nami: tak obrócić gałkę regulatora naszego połączenia, aby złapać Stwórcę między nami.

* * *

Stopniowo przechodzimy od studiowania tekstów i technicznych szczegółów do pracy nad rozszerzaniem i budowaniem naszego kli. Są to zupełnie inne studia. Im bardziej poszerzymy nasze serce, tym więcej poczujemy, a z odczucia więcej zrozumiemy.

Zwykle uczymy się w inny sposób: studiujemy i nauka stopniowo przynosi odczucia. A tutaj wręcz przeciwnie, poszerzamy nasze narzędzia percepcji, uczucie, aby w nim odkryć rzeczywistość. Dlatego jest to prawdziwy postęp, wszakże „uczy się nie umysłem „.

* * *

Za każdym razem, gdy łączymy się trochę bardziej, czujemy inaczej i rozumiemy inaczej. Jeszcze trochę się jednoczymy –  jeszcze lepiej rozumiemy, dokonujemy nowego odkrycia. Odkrycie przychodzi tylko w wyniku silniejszego połączenia. Pomiędzy nimi istnieje nierozerwalne połączenie: połączenie-odkrycie, połączenie-odkrycie. To wszystko to są zmysłowe pojęcia, a umysł przychodzi później, by przeanalizować odczucia.

* * *

Tylko poprzez wzmocnienie więzi między sobą zbliżamy się do Stwórcy. Przecież w ten sposób aktywujemy nasze pragnienia obdarzania. Nie ma żadnej innej możliwości na uzyskanie kli obdarzania oprócz dążenia do połączenia się z innymi grupami.

Szczególnie dotyczy to duchowego świata, ponieważ tam dziesiątka nie jest uważana – za dziesięć, tylko za jeden. I jeśli ustanowimy takie połączenie między wszystkimi tymi jednostkami, to zobaczymy, jak rozszerzają się nasze narzędzia percepcji. To tak, jakby rozszerzała się moja klatka piersiowa, moje serce, a ja coraz bardziej czuję i dzięki odczuciu więcej rozumiem. Zrozumienie przychodzi w ślad za odczuciem.

Z porannej lekcji 05.10.2018


Szczęście, które nie ma końca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co jest w tym złego, że egoizm popycha nas do ciągłego rozwoju? To przecież jest naturalne.

Odpowiedź: Tak, to jest naturalne. Ale egoizm nie pozwala nam rozkoszować się życiem, nie pozwala nam budować normalnej teraźniejszości i przyszłości.

Komentarz: Ale część ludzi, która wykorzystuje innych, rozkoszuje się …

Odpowiedź: Nie, to nie jest rozkosz. To nie jest normalny stan, dlatego że jednocześnie ciągle myślisz o tym, jak być wyżej od innych.

Jeśli wziąć dowolnego człowieka na świecie, ani jeden z nich nie jest szczęśliwy. Nawet milionerzy lub bardzo sławni ludzie, mimo wszystko, nie są szczęśliwi. Przy czym największym nieszczęściem jest to, że oprócz problemów w tym życiu, od których nieustannie uciekamy, nasze istnienie – to bieg w kierunku śmierci. I dlatego całe dotychczasowe życie w zasadzie jest pozbawione sensu.

Pytanie: Milionerzy są nieszczęśliwi. A czy kabaliści są szczęśliwi i nie uciekają przed śmiercią?

Odpowiedź: Kabaliści mają zupełnie inną oś wartości. Dlatego ich sens życia polega na odkryciu Stwórcy i przynależności do tej wiecznej, doskonałej właściwości. To właśnie za nią oni biegną i praktycznie nie ma końca tej pogoni. Ale w każdej chwili ona daje kabaliście niewytłumaczalne, nieopisane stany doskonałości.

Pytanie: Czy chce Pan powiedzieć, że przy okazji on jest jeszcze szczęśliwy?

Odpowiedź: Tak, końca w ogóle nie ma. Jesteś po prostu szczęśliwy. Można oczywiście powiedzieć: „Trwaj chwilo, o chwilo, jesteś piękną!” Ale w zasadzie w każdym momencie swojej historii, swojego postępu ty mimo wszystko znajdujesz się w kontakcie z wieczną doskonałą siłą.

Jest to zupełnie inne postrzeganie, które całkowicie zmienia filozofię człowieka. Teraz on działa nie ze strachu, nie z braku, nie ze stanu konieczności szybkiego osiągnięcia czegoś, a ze stanu napełnienia, doskonałości.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.06.2018


Fragmenty z porannej lekcji 04.10.2018 cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Postrzeganie rzeczywistości – jednej, jedynej siły”

Celem naszego pierwszego Wirtualnego kongresu jest zjednoczenie. Nowoczesne pokolenie osiągnęło końcowy etap swojego rozwoju, który oznacza ogólną korektę ludzkości.

W rezultacie nasze dusze są najsłabszymi ze wszystkich, jakie zstąpiły na ten świat na przestrzeni prawie sześciu tysięcy lat. Nie jesteśmy w stanie działać w taki sam sposób, jak starożytni wielcy kabaliści, którzy niemal w pojedynkę, w małych grupach osiągnęli świat duchowy.

W dzisiejszych czasach dążenie do duchowości, do odkrycia Stwórcy rozszerza się – jednak dokonać tego mogą nie silni duchem, jakością wysiłku, lecz silni ilością ci, którym egoizm w pełni nie pozwala poświęcić się duchowemu postępowi.

Wchodzimy w ogólną korektę i zakańczamy ją, łącząc się w grupie, która stopniowo obejmie wszystkie rozbite dusze. Następnie przyłączają się do niej skorygowane dusze innych pokoleń i staniemy się jedną wielką duszą.

Cała nasza naprawa związana jest z jednością. Tworzenie grup studiujących naukę Kabały zaczęło się od czasów Ari (XVI w.) a szczególnie dzięki dziełu Baal Szem Towa. W ślad za nimi, dzisiaj również my musimy wkładać siły w połączenie.

Ale nie jest to po prostu zjednoczenie w lokalną lub regionalną grupę. Przed nami stoi wielka praca, której celem jest to, aby wszystkie nasze światowe grupy poczuły się jedną całością. Tym właśnie zajmujemy się na kongresie.

Koniecznie jest, abyśmy pokonali bariery językowe spowodowane jeszcze przez starożytny babiloński kryzys – materialne i duchowe źródło naszego braku jedności. Nie zwracając uwagi na rozbicie, chcemy się nad nim zjednoczyć – zarówno w materialnej organizacji kongresu, jak i w jego duchowej treści.

Połączyć się pragnieniami, duszami. Starając się włożyć maksimum jedności w obie te sfery, zobaczymy, że właśnie w ten sposób przyciągamy do siebie światło naprawy. Kongres powinien dać nam gotowość do tego, impuls, pchnięcie, przykład. Oczywiście nasza jedność jest wciąż jeszcze daleka od doskonałości, to dopiero początek.

Jednak on przedstawia sobą bardzo ważny krok. W nim powinniśmy widzieć nasze duchowe narodziny. Jeśli wspólnie staramy się zjednoczyć nad wszystkimi przeszkodami, nad wszystkimi siłami, które dzielą i oddzielają nas od siebie, to jest to właśnie prawidłowa praca, nasza duchowa samorealizacja.

Istota nie jest w tym, czego uczymy się na lekcjach. Najważniejsze – klucz – kryje się w jakości połączenia między grupami. Nie po prostu, mimo, ale dzięki trudnościom, różnicom, różnym językom i strefom czasowym osiągniemy prawdziwą jedność.

* * *

Kiedy siedzimy razem na lekcji, najważniejszą rzeczą nie jest tekst. Najważniejsze jest, czy z całych sił staramy się zobaczyć przyjaciół nie tylko na ekranie, ale w sercu? To właśnie ten wysiłek zapewni nasz duchowy sukces.

* * *

„Jedną myślą stworzona jest cała ta rzeczywistość, wyższe i niższe razem, aż do uniwersalnej ostatecznej naprawy: Ta jedyna myśl działa we wszystkim, ona jest istotą wszystkich działań, ona definiuje cel, ona jest istotą wszystkich wysiłków i jako taka reprezentuje całą doskonałość i oczekiwaną nagrodę”.

(„Nauka Dziesięciu Sfirot”, cz.1, „Wewnętrzna kontemplacja”, rozdział 1, p. 8)

Nie ma nic oprócz zamysłu stworzenia, myśli Stwórcy. My znajdujemy się w niej. Poprzez tę jedyną myśl On rodzi i prowadzi nas przez wszystkie stany, zwiększa w nas świadomość, zrozumienie wszelkiego rodzaju pragnień. My zaczynamy rozumieć siebie, następnie – rozumieć Jego. Zaczynamy rozumieć w głębi Jego myśli, od początku do końca.

Jest powiedziane: „Koniec działania leży w pierwotnym zamyśle”. Kończąc nasz rozwój w zamyśle Stwórcy, widzimy, co On zamierzał pierwotnie i co poruszało proces. Dopiero wtedy, po dokonaniu korekty i osiągnięciu prawdziwej fuzji, zrozumiemy Stwórcę i dołączymy do Niego.

* * *

Całe stworzenie jest zamysłem Stwórcy. „Wszystko jest wyjaśnione w myśli” – jest to powiedziane i o Stwórcy, i o nas, o stworzeniach.

A myśl może rodzić się tylko w wyniku kolizji przeciwstawnych ocen i pragnień, których nie jesteśmy w stanie pogodzić. Próbując rozwiązać te problemy, w końcu znajdujemy rozwiązanie, które nie leży w ogóle w naszej płaszczyźnie, gdzie jedna myśl jest po prostu zastępowana inną. Nie, właśnie przez wzniesienie się ponad dwa przeciwstawne poglądy, osiągamy coś trzeciego –zamysł Stwórcy.

Tak etapami rozwijamy się, z jednej strony osiągając nasze własne pragnienie dane przez Stwórcę, a z drugiej strony Jego pragnienie. Znajdując się między nimi, sprowadzamy je do środkowej linii – podnosimy się ponad swoim pragnieniem i przyjmujemy pragnienie Stwórcy.

Ale przyjmujemy nie przez przymusową zgodę, a odkrywamy je, jako prawdę.

Nasze egoistyczne pragnienie jest przeciwstawne Stwórcy. Bardzo trudno jest nam zgodzić się z Nim w zamyśle stworzenia. Dlatego też, za każdym razem z wyprzedzeniem musimy żądać od Niego pomocy we wzniesieniu się do wiary ponad wiedzę, do intencji liszma, która pozwoli nam zdobyć nowe pragnienia, które są zwrócone ku obdarzaniu. W tych właśnie naczyniach możemy zrozumieć, poczuć Stwórcę, możemy zjednoczyć się z Nim w jednej myśli.

W taki sposób rzeczywiście wszystko ostatecznie wyjaśnia się w myśli. Myśl płynie i rozwija się w wyniku zderzenia różnych pragnień i naszych wysiłków, by je pogodzić. Dlatego im więcej problemów, kłopotów i sprzeczności w naszym życiu, tym stajemy się mądrzejsi. Tego dowodzi doświadczenie ludzkości.

Jednak nauka Kabały odkrywa przed nami nowe możliwości. Najważniejsze to nie tuszować problemów, kochać antagonizmy i rozwiązywać je, korygując wzajemne relacje tak, aby przeciwieństwa dopełniały się wzajemnie.

* * *

Pracując w grupie, podczas wzajemnych tarć, kolizji i sprzeczności, coraz wyraźniej odkrywamy zamysł stworzenia.

Z porannej lekcji 04.10.2018


Wirus faszyzmu w społeczeństwie XXI wieku

каббалист Михаэль Лайтман Opinia: Wiele antropologicznych doświadczeń pokazuje, że wirus faszyzmu w społecznym organizmie nadal żyje.

Odpowiedź: On zawsze istnieje. W ogóle nic nigdy nie znika z ludzkości. Wszystko w niej pozostaje, tylko albo wchodzi w stan senności, drzemkę, lub ponownie się budzi.

Komentarz: Eksperymenty pokazują, że dzieci i młodzi ludzie, którzy w ogóle nie wiedzieli, co to jest faszyzm i jego przejawy, skłonni są już od szkoły używać hasła: „jesteśmy lepsi niż oni”, „prawidłowe jest to, co dla nas korzystne” „rozkazy nie podlegają dyskusji”, „najważniejsze – porządek”, „słabych biją”.

Odpowiedź: Natura ludzka absolutnie się nie zmienia, jeśli nie zostanie poważnie skorygowana przy pomocy specjalnej wyższej siły, która istnieje wokół nas. Ale tę wyższą siłę należy wyodrębnić ze wszystkich innych sił istniejących w naszym świecie, zwiększyć ją, a następnie użyć do skorygowania natury człowieka. W przeciwnym razie nic nie naprawisz.

Komentarz: Istnieje takie badanie: „swój – oznacza dobry”, „patriotyzm i ksenofobia – jak dwie strony tego samego medalu”, gdy podział na swoich i obcych leży u podstaw każdej społecznej grupy, a jednym z podstawowych ludzkich instynktów jest obrona podobnych do siebie. I w szczególności na nim opiera się patriotyzm.

Odpowiedź: I faszyzm. Człowiek dąży do dużego społeczeństwa, do ochrony, w której „wszystko jest w porządku, wszystko jest poprawne – tak jest przyjęte”.

Nazizm jest mile widziany przez masy, tłum. One z przyjemnością przyjmują tę ideologię. Ona ich chroni, broni, daje pewność siebie, pomaga, jednoczy, daje siłę tłumu, bezkarność, usprawiedliwienie wszystkich postępków, których one dokonują.

Praktycznie tutaj wchodzimy w tak głębokie obszary ludzkiej świadomości, gdzie ten fenomen bez względu na to, ile byśmy się nie uczyli czy też badali, w pełni nie jesteśmy jeszcze go w stanie nawet zrozumieć. A w zasadzie jest to identyczne w pewnym sensie, choć odwrotne do samej wyższej właściwości natury – do zjednoczenia.

Pytanie: Dlaczego powstaje dążenie do nastawienia „swój – obcy” a nie powstaje dążenie do „my wszyscy – to jedna całość”?

Odpowiedź: Dlatego, że konieczne jest przezwyciężenie różnic. Konieczny jest jakiś początkowy element połączenia. A potem zostaje on nadmuchany do pożądanego poziomu i tutaj już zaczynają się wyjaśnienia, kto jest nasz, a kto nie nasz. Hitler pokazał to bardzo dobrze.

Wszystko bardzo łatwo wchodzi w psychologiczne ramy zachowania człowieka, jako indywidualnego egoisty, który czuje większą niezależność od jakichkolwiek problemów, ponieważ on łączy się z podobnymi do siebie. To oszczędza mu wiele pytań, wiele niepewności i wszystkiego.

On czuje zaufanie do stojącego za nim kolektywu, i znajduje się jakby w jego masie. Jest to piękny stan dla ludzi, którzy nie analizują własnego zachowania, ruchu, punktu widzenia na ogólny ruch ludzkości. Dla nich faszyzm jest bardzo przyciągający.

A nauka Kabały mówi to samo. Ona mówi, że należy przyciągać ludzi do połączenia. W połączeniu jest ukryta ogromna siła, ale pozytywna a nie negatywna. Nie jednoczymy się po to, aby kogoś bić, przeciwko innym, ale dlatego, aby mieć jeszcze większą siłę i przekonać innych do zjednoczenia się z nami.

Pytanie: Naukowcy z jednej strony zadają sobie pytanie,: „W czym jest korzeń zła?”, z drugiej strony rozumieją, że człowiek może zarówno dopasować się do innych jak i działać, jako nienawidzący innych. Powiedział Pan, że faszyzm jest przeciwną stroną zjednoczenia. Jak to przekształcić? Czy to w ogóle jest zło, czy nie?

Odpowiedź: Jeśli to dla kogoś obraca się w zło, to jest to zło. A jeśli obraca się dla kogoś w dobro, to jest to dobro. Jeśli przyczynia się do powszechnego zjednoczenia wszystkich niezależnie od jakichkolwiek cech – rasy, koloru skóry, obojętnie czego – to jest to dobro. Jeśli to od razu dzieli społeczeństwo lub ludzkość na swoich i obcych, to jest to zło.

Celem naszego rozwoju jest doprowadzenie całej ludzkości do pełnego zjednoczenia, do tej samej formy, z której pochodzimy, zwanej Adamem. Oznacza to, że pochodzimy z całkowitej jedności wszystkich naszych pragnień, wewnętrznego zjednoczenia między sobą. Ludzkość znowu musi dojść do tego stanu. W takim przypadku osiągniemy całkowitą korektę naszej natury.

Pytanie: Jaką da Pan prognozę faszyzmowi?

Odpowiedź: Ludzkość ma przed sobą jeszcze wiele problemów, bólu, bardzo dużo nieszczęść, dopóki nie uświadomi sobie, że problem polega na tym, aby poczuć się, jak jedna całość.

To znaczy przyjąć to, co mówi Kabała, jako jedyną możliwą prawdę dla naszego rozwoju – w jaki sposób możemy połączyć się z pozostałymi ponad wszystkimi naszymi cechami tylko, dlatego że my ludzie jesteśmy składnikami jednego wielkiego pragnienia. Chociaż ono jest egoistyczne, ale kiedy łączymy się w nim nad naszymi różnicami, przekształcamy je w altruistyczne.

Obecnie staczamy się ponownie w nazizm, w faszyzm. Tutaj musi być jakiś konkretny punkt odniesienia, gdy z jednej strony ludzkość doświadcza ogromnej goryczy z powodu swojego ślepego rozwoju, który konsekwentnie prowadzi ją do nazizmu, wzajemnego unicestwienia, do ogromnej nienawiści itd.

A z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że jedyną metodą, która pozwala wyzwolić się od wzajemnej nienawiści, jest nauka Kabały, która wzbudza szczególną, dobrą wyższą siłę, która jednoczy ludzi i tylko w ten sposób ratuje ich przed wzajemnym unicestwieniem.

I tu przed ludzkością znajduje się rozwidlenie, dwie drogi: albo jak zwykle pójdziemy za swoimi ciemnymi instynktami w kierunku wzajemnego unicestwienia, albo jednak zrozumiemy, że w naturze istnieje ukryta dobra siła, która może nas zmienić. Ale znajdować się na tym rozdrożu i zrozumieć, że jest szansa na taką zmianę – do tego potrzebna jest edukacja.

Weźmy jakikolwiek sąsiedni kraj – wszystko w ukrytej formie jest oparte na nienawiści, na konfrontacji. W najlepszym przypadku zaciskamy pięści za naszymi plecami i jakoś się komunikujemy. Ale to wszystko do czasu, dopóki nie wybucha konflikt. A potem stopniowo przekształca się w jakąś wojnę, starcia, problemy.

Dane są nam możliwości, aby z pomocą polityki rozstrzygnąć jakoś konflikt, ale to wszystko nie usuwa głównej przyczyny – nienawiści. Ludzie nie czują swojego połączenia w jednej duszy. To należy im wyjaśnić, pokazać.

Wtedy oni odkryją, że umyślnie są różni, dlatego aby uzupełniać się wzajemnie. Oznacza to, że różnią się od siebie tylko dla wzajemnej korzyści, pod warunkiem, że nauczą się poprawnie jednoczyć.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 27.08.2018