Środkowa droga w wychowaniu dzieci

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy rodzic, który nie stwarza odpowiedniego środowiska dla swojego dziecka, nie wyjaśnia co dzieje się w świecie zewnętrznym, tj. nie jest pośrednikiem między dzieckiem i tym światem, pomaga mu czy szkodzi?

Odpowiedź: Jeśli umieszczam swoje dziecko w bardzo sztywne ramy, zakładam na niego „homonto”, ustawiam w „hołobla“ i tylko w taki sposób pokazuję mu, jak należy się zachować, to tym nie daje mu się rozwijać.

Dziecko wyrośnie na bardzo ograniczonego człowieka, wykonującego tylko to, co jest wymagane od niego, a wszystko inne nie będzie go obchodzić – tylko, żeby wszyscy pozostawili je w spokoju.

Jeśli natomiast pozostawię go w próżni, nie dając mu żadnych wskazówek, to wtedy stanie się jeszcze bardziej nieszczęśliwe, dlatego że szuka, co robić? W tym przypadku znajduje się pod wpływem wewnętrznych irytacji i głębokiej presji, która występuje w każdym wieku u człowieka, w postaci złych działań i skutków.

Dlatego jedno i drugie jest absolutnie nie do przyjęcia. Powinna być pośrednia droga, kiedy daję dziecku prawidłowe wskazówki, wyjaśniam różne sytuacje, pokazuję przykłady. Dziecko widzi rodziców, jako przykład tego, czego wymagamy od niego.

Ponadto, w prawidłowo zorganizowanym społeczeństwie ten przykład dają mu nie tylko rodzice, ale również otoczenie: sąsiedzi, krewni, szkoła i przyjaciele. Dlatego też ono chcąc nie chcąc próbuje zrealizować w sobie to, co widzi wokół siebie.

Z programu TV „Ostatnie pokolenia”, 09.07.2015