Śladami Paryskiej tragedii, cz. 1

каббалист Михаэль ЛайтманWolność i bezgraniczna tolerancja

Pytanie: Po straszliwym zamachu w Paryżu, który zabrał 129 żyć, wiele osób mówi, że zaczyna się trzecia wojna światowa…

Odpowiedź: Na razie to jeszcze nie trzecia wojna światowa, ona będzie wojną nuklearną, która całkowicie zniszczy świat. Oczywiście, nie umniejszam znaczenia tej tragedii, która dotknęła Francję i całą ludzkość. Niestety, takie zamachy stają się już powszechne. Tydzień temu w Egipcie spadł samolot rosyjski, na którym znajdowało się ponad dwieście osób.

To jeszcze nie jest wojna światowa, ale jej pierwsze objawy. Jeśli będzie tak dalej, to nieuchronnie dojdziemy do niej, ponieważ cały świat stacza się coraz niżej, coraz bliżej katastrofy.

Pytanie: Francja to ojczyzna takich demokratycznych pojęć, jak wolność, równość, braterstwo – haseł wielkiej rewolucji francuskiej. Jak to możliwe, że to właśnie tutaj wzbierają ciemne siły zła?

Odpowiedź: Od czasów rewolucji francuskiej demokracja doświadczyła po drodze wielu wypaczeń. Wolność obróciła się w samowolę dla wszystkich i to bez żadnych granic. A to już jest źle. Wszystko powinno być wyważone, przecież nasz świat istnieje na podstawie równowagi dwóch sił: światła i ciemności, plusa i minusa, zimna i ciepła.

Cała przyroda opiera się na interakcji dwóch przeciwieństw. A jeśli mówimy tylko o jednej wolności, bez żadnych ograniczeń, to może ona doprowadzić do tak tragicznych konsekwencji, które są nawet jeszcze gorsze od ciężkiej niewoli i dyktatury.

Dopóki ludzkość nie miała wolności, dla wszystkich było jasne, jakie niepożądane skutki niesie zniewolenie przez innych. Ale bardzo trudno oprzeć się tym, którzy czynią zło pod sztandarem wolności i demokracji. Dlatego wszystko co dobre, nawet wolność, jest niezbędna we właściwej proporcji.

Widzimy, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat Francja stała się schronieniem dla emigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Faktycznie, we Francji nic nie pozostało z dawnego europejskiego kraju, słynnego ze swej klasycznej literatury, wzorcowej kultury i oświaty, którą kiedyś była . Po tym pozostały tylko wspomnienia.

Dawne hasła „Wolność, równość, braterstwo” zamieniły się w piękne słowa, które nie są realizowane w żadnym miejscu. I wątpię, czy można je zrealizować, bądźmy realistami. Jest demokracja, o której lubimy pięknie mówić jak o sztuce teatralnej, i jest brutalna rzeczywistość, w której demokracji już dawno nie ma.

Trzeba oddzielić marzenia od rzeczywistości. Przy całym moim głębokim szacunku do Francji jako pierwszego kraju, który zaprowadził cały świat do demokracji, nowej kultury, oświaty, trzeba zauważyć, że było to tylko powiewem czasu.

Nadszedł burzliwy okres renesansu, który dał światu impresjonizm i wszystkie inne rewolucyjne innowacje, ale się zakończył. Dziś, po upływie 150-ciu lat, jesteśmy zupełnie w innym okresie. W dzisiejszych czasach panuje siła i terror. Francja zamiast niebiesko-biało-czerwonej stała się zielona, a to bardzo wpływa na całe jej życie. Nie można mówić, że Francja to francuski kraj, jeśli 10% ludności to muzułmanie, którzy zaczynają dyktować wszystkim swoje prawa.

Prezydent Francji reprezentuje już nie ją, a te siły, które na niego naciskają. I dlatego Francja podzieliła się na dwa obozy. Skrajnie prawicowy, pod przewodnictwem Le Pena, chce powrotu do wcześniejszego stanu.

I choć to prawie faszyści, ale w obliczu potwornego terroru, który ma miejsce teraz we Francji, już nie wydają się francuzom takimi ekstremistami. Francuzi zaczynają skłaniać się ku poglądowi, że nie ma innego wyjścia, jak tylko trzymać się skrajnie prawej linii.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu radiowego 103FM, 15.11.2015