Artykuły z kategorii Wychowanie

Wychowanie z punktu widzenia Kabały

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest wychowanie człowieka z punktu widzenia Kabały?

Odpowiedź: Z punktu widzenia Kabały wychowanie – to najważniejsze, czym powinniśmy się zająć. Właśnie ono tworzy ze zwierzęcia człowieka, przecież jeśli nie będzie wychowania, on pozostanie „Mowgli”. Za pomocą wychowania możemy uformować z niego kogokolwiek. Najważniejsze – to zaplanowany cel.

Według opinii Kabały, aby zrozumieć jakiego celu należy się trzymać w wychowaniu, musimy najpierw wiedzieć, po co się rodzimy, czego wymaga od nas natura, jej prawo rozwoju, do czego ona nas prowadzi, a w rezultacie jak powinniśmy wychować człowieka.

Dziś światem zawładnął poważny kryzys i nie wiemy, co robić. Nie wiemy, jak zorganizować nową produkcję, dlatego że wszystko bardzo szybko się zmienia. Nie wiemy, jak kształtować życie małżeńskie, relacje z dziećmi, wychowanie w szkołach i przedszkolach. Wszystko to wisi w powietrzu.

Każdy zajmuje się tym na własną rękę. Nie wiemy, jak powinno funkcjonować nie tylko nowoczesne państwo, ale również cały świat – jak nawiązać wzajemną interakcję między ludźmi z ich tradycjami, dążeniami, jak zorganizować ich migrację z jednego miejsca w drugie, nie mówiąc już o problemach postrzegania wszechświata, rozwoju przemysłu, handlu, finansów i gospodarki.

Wszystko to jest niemożliwe bez odpowiedniego wychowania, dlatego że w centrum wszystkiego stoi człowiek, który powinien tym zarządzać, tworzyć i korzystać. A gdzie jest ten człowiek przyszłości? My sobie go nie wyobrażamy, ponieważ tak naprawdę nie wyobrażamy sobie naszej przyszłości.

Dlatego nie wiemy, w jakim celu wychowywać dzieci. Gdzie je oddawać? Jakich specjalności nauczać? Na co ukierunkować, nic nie jest zrozumiałe.

Są to bardzo poważne pytania nawet dla zwykłego człowieka, nie wspominając już o państwie, które nie wie, jak dalej rozwijać się, gdzie wszystko skierować i robią wszystko metodą prób: dzisiaj tak, jutro w innym sposób itd. I wszyscy znajdujemy się w takim stanie zawieszenia.

Dlatego wszystko opiera się na wychowaniu. Jak przygotować ludzi do jutrzejszego dnia, żeby nic ich nie zaskoczyło?

I tutaj napotykamy naukę Kabały, która przez wiele lat była ukryta, a teraz jest gotowa nam pomóc. Ona mówi o tym, że natura porusza ludzkie społeczeństwo w kierunku powszechnego zjednoczenia. Chcemy tego czy nie, ale mimo wszystko do tego dojdziemy, jeśli nawet metodą „kija i marchewki”, dlatego że cała natura stopniowo organizuje się w duży, lecz złożony wzajemnie powiązany system.

I automatyzacja społeczeństwa tutaj nie pomoże. Tym powinni zajmować się ludzie, którzy będą organizować pełne i harmonijne współdziałanie gospodarczych, politycznych i pozostałych systemów społecznych. Tylko w ten sposób będziemy w stanie przetrwać i prawidłowo zarządzać swoimi stanami, za każdym razem zmieniając się i widząc, jak natura nas zmienia.

Przecież sami nie jesteśmy w stanie się zmienić. Staramy się coś budować – i nagle natykamy się na jakąś barierę, nic nam nie wychodzi, próbujemy w inny sposób – znowu natykamy się na jakąś przeszkodę. Dlatego potrzebujemy ludzi, którzy rozumieją wzajemny związek z naturą i mogą poprowadzić do niego całą ludzką społeczność. Na to właśnie powinna być skierowana nasza edukacja.

A ona opiera się na zdolności zebrania ludzi w grupy, we wspólnoty, w różnego rodzaju partie, ale nie przeciwstawne, nie ze sobą sprzeczne, nie nastrojone przeciw komukolwiek.

Nasza metoda skierowana jest na to, żeby człowiek zaczął odczuwać siebie istniejącym w integralnym świecie, w którym przez miliardy niewidzialnych nici połączony jest z innymi. Najpierw powinien on wyobrazić sobie tą sieć czysto teoretycznie, a potem poczuje, że ona naprawdę istnieje. Do tego należy go doprowadzić.

Dlatego cała edukacja powinna być skierowana na rozwinięcie w człowieku wrażliwości do wewnętrznej komunikacji z innymi, kiedy będziemy odczuwać całą ludzką społeczność jako jeden jedyny system – jakim on w rzeczywistości jest ze strony natury.

Z lekcji w języku rosyjskim, 08.01.2017


Jedyna metoda wychowania dzieci

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Światowe Uniwersytety przeprowadzają w dziedzinie wychowania różnego rodzaju badania. W Północnej Karolinie naukowcy doszli do wniosku, że wszystko zależy od miejsca, w którym dziecko się urodziło. Na przykład w Kenii śledzą każdy krok dziecka, podczas gdy w Europie uważa się to za przemoc.

Czy istnieje jedna metoda, zgodnie z którą można wychowywać dzieci?

Odpowiedź: Wychowywać można na wiele różnych sposobów. Ale najważniejsze – aby rozwijać w dziecku poczucie braku drugiego ramienia stojącego obok, aby ludzie byli sobie bliżsi.

Podstawa psychologiczna człowieka może być różna, ale ludzie muszą zdać sobie sprawę, że ich wspólnota, wzajemne zrozumienie, zbliżenie – nie fizyczne, a właśnie wewnętrzne, powinno się obowiązkowo rozwijać. W przeciwnym razie może nic nie pozostać z ludzkości.

Musimy zrozumieć, że żyjemy w integralnym środowisku, gdzie wszystko jest ze sobą powiązane. Dziecko powinno uczyć się tego od dzieciństwa. Ono musi wiedzieć, że tylko w ten sposób ludzkość ma prawo istnienia, i dlatego ono musi dobrze odnosić się do innych, a oni – do niego.

Wzajemna pomoc, wzajemne relacje, wzajemne zrozumienie – te kategorie od urodzenia muszą znajdować się w aparacie pojęciowym dziecka! Żeby ukierunkować małego człowieczka na współpracę z innymi, należy go prawidłowo wychować. I nawet jeśli on nie bardzo chce, nawyk staje się drugą naturą.

Ale cała ludzkość musi zrozumieć, że sami wpędzamy się w katastrofę!

Jeśli spojrzeć na nowoczesne bajki, tam tylko jeden drugiego bije i jeszcze się przy tym śmieją! A gry jakie są okrutne! Wszystko to jest bardzo okrutne, straszne, złe, a powinno być wręcz przeciwnie, zupełnie odwrotnie!

Jest mi bardzo przykro, że ludzkość niczego nie słyszy. Niemniej jednak, nie dziwi mnie to, ponieważ, to jest cała nasza natura. Ale fakt jest taki, że niemniej jednak tę naturę należy naprawiać i wznieść się ponad nią, ludzkość w końcu musi to zrozumieć. A na razie, niestety jeszcze nie rozumie tego.

Dlatego konieczny jest na całym świecie zorganizowany zespół, aby cała ludzkość zaczęła się poruszać w kierunku zjednoczenia, w przeciwnym razie świat nie ma żadnych szans na przetrwanie.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 24.08.2016


Program życia, cz.1

каббалист Михаэль ЛайтманDokąd ewoluujemy?

Pytanie: Po co żyjemy i dokąd ewoluujemy?

Odpowiedź: Przede wszystkim, to nie zależy od nas, jak powiedziano: „Nie z własnej woli się urodziłeś, nie z własnej woli żyjesz, nie z własnej woli umierasz”.

Nie wiemy, co się z nami stanie za chwilę. I to jest dla nas ratunkiem. Człowiek rodzi się i żyje nie z własnego wyboru. W każdym momencie jest zmuszony przetrwać w tym świecie w takich warunkach, w jakich stawia go życie – i to dobrze. W przeciwnym razie byłby zupełny chaos.

Życie stawia człowieka w ramy, w których niczego nie wybiera. Nie wie, kogo przyniesie mu los, kogo dziś spotka, co stanie się z nim w drodze do pracy i po powrocie do domu, z dziećmi i krewnymi.

Znajduje się w zupełnej niewiedzy i jeśli dzień zakończy się bezboleśnie, to jest zadowolony: dzięki bogu, dzień minął normalnie.

Spójrz, kim jesteśmy w skali całego Wszechświata z nieskończoną liczbą gwiazd i planet? Jakimiś drobniutkimi robaczkami, krzątającymi się na powierzchnikuli ziemskiej, których całe życie poświęcone jest walce o przetrwanie.

Człowiek jednak pyta o sens życia i cel swojego istnienia, o możliwość decydowania o swojej przyszłej formie, swojej rodziny, swojego narodu, kraju, świata. Wszystko zależy od tego, jak zdecydowanie, z jakiej wysokości i z jaką dokładnością pytamy o nas samych, o cel swojego rozwoju.

Na świecie obowiązuje ogólny program rozwoju. Będąc wewnątrz matrycy, wewnątrz tego programu i patrząc na swoje życie, widzimy, że o niczym w nim nie decydujemy. Ten program pracuje nad nami, cały czas określając nowe parametry, nowe zewnętrzne i wewnętrzne warunki.

Moja świadomość składa się z wewnętrznych przeżyć umysłu i serca, z doznań ciała i z tego, co widzę jako wydarzenia wokółmnie. W rezultacie stale się rozwijam, przetwarzając wewnętrzne i zewnętrzne dane według jakiegośnieznanego mi programu.

Ten program jest mi dany od urodzenia, poprzez wychowanie, sam nic w nim nie definiuje. Czyli o niczym nie decyduję w swoim życiu. Widzimy, że chłopak i dziewczyna spotykają się jakby przypadkowo, aby potem wziąć ślub i żyć razem wiele lat. Dlaczego tak się dzieje? Nawet na to pytanie nie możemy odpowiedzieć.

A jeśli chcemy zobaczyć całą swoją drogę, ogólny program natury popychający nas do wyjątkowego celu, zbadać ten cel, potrzebna jest nauka kabały. Ze wszystkich nauk na świecie jest jedna, która opowiada nam o rozwoju ludzkości powyżej ograniczeń materialnego świata i naszego Wszechświata.

Nauka kabały mówi o siłach kontroli i sterowania, pochodzących ze źródła znajdującego się poza naszym Wszechświatem, które mają wpływ na naszą małą kulę ziemską i na ludzi.

Nauka ta mówi o tym, że człowiek ma wyjątkowe przeznaczenie i musi się rozwijać. Człowiek rozwija się nieświadomie poprzez przymuszające go siły.

Ale w wyniku tej ewolucji rodzaj ludzki dochodzi do takiego stanu, kiedy musi wybrać, czy chce się rozwijać świadomie, z pełnym zrozumieniem i za własną zgodą. Człowiek zwiększa swoje pragnienie przez to, że łącząc się z innymi, otrzymuje łączną siłę, pozwalającą osiągnąć pierwotny cel przypisany nam przez naturę.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z rozmowy o nowym życiu, 08.09.2015


Złudne wartości, media i nauka kabały

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Środki masowego przekazu w swoich reklamach bardzo skutecznie wykorzystują wygląd człowieka, przyciągając klientów poprzez piękno. Dlaczego istnieje taka różnica: piękny i  odpychający wygląd?

Odpowiedź: Jest to całkowicie błędne podejście, wielkie nieporozumienie. Niestety, nas specjalnie tak wychowują, abyśmy patrzyli na wygląd człowieka, a nie na jego wewnętrzny świat.

Jeśli zajmowalibyśmy się prawidłowym wychowaniem człowieka, to w momencie osiągnięcia  dojrzałości płciowej on znajdowałby sobie partnera nie z powodu wyglądu zewnętrznego, ale poprzez odczucia, na ile ten czy inny człowiek jest mu bliższy do prawidłowego przedłużenia rodu i do właściwego współżycia.

A ponieważ cały czas uganiamy się za urojonymi, fałszywymi oczekiwaniami, okazuje się, że rozchodzimy się – schodzimy się i niczego nie znajdujemy. Wszystko zależy tylko od wychowania.

To dowodzi raz jeszcze, jak zgubne są nasze środki masowego przekazu!

Pytanie: Dlaczego ludzie nie czują tego, że ich to niszczy?

Odpowiedź: Czują, ale nie mogą nic zrobić. Ponieważ jeszcze nie doszli do punktu uświadomienia sobie zła we wszystkich systemach, które stworzyli sami pod kontrolą możnych tego świata.

Masy są prowadzone, jak pokorne stado i wykonują wszystko, aby dać korzyść zarządzającym nimi. A zarządzający tak naprawdę też nic z tego nie mają, ale po prostu gonią za takimi złudnymi sukcesami, jak bogactwo, władza, sława.

Pytanie: Ale ja wciąż nie mogę znaleźć punktu, w którym można to wszystko ze sobą połączyć. A może 90% ludzkości nie powinna rozumieć, że należy dojść do miłości i obdarzania?

Odpowiedź: Ty jeszcze nie możesz tego odnaleźć, dlatego trzeba cię tego nauczyć. Dlatego mówię, że młodzież powinna być związana ze starszym pokoleniem, to jest z naukowcami-kabalistami, którzy rozumieją sens życia, osiągnęli go, są z nim związani i mogą doprowadzić młodsze pokolenie do właściwego celu.

Teraz młodzież jest poganiana naprzód jak stado, żeby zadowolić tych, którzy ją poganiają. Ona musi to sobie uświadomić i nie podążać w ślad za środkami masowego przekazu, które robią im pranie mózgu.

Pytanie: Jak możemy pomóc sobie nawzajem?

Odpowiedź: Tylko nauką kabały, która daje zrozumienie tego, co jest naszą naturą, jakie są środki do osiągnięcia celu, w imię którego powinniśmy żyć, i tak dalej.

Zajmując się kabałą, zaczynamy rozumieć strukturę świata, całkowicie nie zwracając uwagi na to, co dzieje się wokół. Musimy uczyć się systemu wszechświata, jego działania, funkcjonowania i wtedy stopniowo zrozumiemy, w jaki sposób przejść z obecnej rzeczywistości do tej, która powinna być.

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 08.10.2014


Jaki jest związek między wegetarianizmem a wybuchem wulkanu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak kabała odnosi się do ideologii wegetarianizmu, opartej na niechęci do przynoszenia szkody i cierpienia istotom żyjącym?

Odpowiedź: Ludzie, którzy głoszą takie twierdzenia, zupełnie nie rozumieją celu stworzenia i tego, że każdy gatunek działa i istnieje dla jakiegoś innego wyższego gatunku.

Nieożywiona przyroda istnieje po to, aby wyrosły rośliny, rośliny – po to, aby wyrosły zwierzęta, zwierzęta – po to, aby wyrósł człowiek, a człowiek – po to, aby wyrósł Stwórca.

Każdy stopień przyrody zobowiązany jest podtrzymywać wyższy poziom. I podobnie jak zadaniem ziemi jest podtrzymywać rośliny i dostarczać im pożytku, tak i zadaniem zwierząt jest być spożytkowanym przez człowieka. Problem tylko w tym, jak dokładnie spożytkować zwierzęta, w jakiej formie.

I dlatego dano mam prawa, które określają, jak hodować zwierzęta, jak je zabijać, jak gotować mięso i jak je jeść. Wszystko to opisano ze wszystkimi szczegółami w prawach koszerności.

Jeśli prawidłowo wypełniamy te czynności, to uświęcamy nimi i rośliny, i zwierzęta, podnosząc je na stopień człowieka, a wraz z nim na następny poziom. Przecież człowiek żyje po to, aby przekształcić się w Adama (człowieka), „podobnego” (dome) do wyższej siły.

Tak ja to widzę dzięki znajomości nauki kabały i zrozumieniu całego systemu. Nie zmuszam wegetarianów do jedzenia mięsa. Na przykład, moja żona bardzo rzadko je zjada, ale nie z powodów ideologicznych, a po prostu dlatego, że ma 2-gą grupę krwi, przy której ludzie nie bardzo lubią mięso. Czyli dzieje się to w sposób naturalny.

Ale problem w tym, że wegetarianie zazwyczaj walczą za swoje ideę. Jeszcze nie widziałem ani jednego spokojnego wegetarianina. Wydawałoby się wręcz przeciwnie, że ci, którzy jedzą mięso, powinni być krwiożerczymi i agresywnymi. Ale wyglądają na bardziej spokojnych, może dlatego, że są syci. A wegetarianie, być może z braku nasycenia, zwykle są bardzo drażliwi i natarczywi.

Nie rozumiem, dlaczego tak się upierają przy swoim. Niech każdy je wszystkie produkty, jakie nam dostarczyła natura. Nie rozumiemy, że znajdujemy się w zamkniętym systemie natury. I jeśli w czymś zmieniamy swoje nawyki, to zmieniamy prawa natury, nawet na nieżywym, roślinnym i zwierzęcym poziomie.

Powiedzmy, że teraz większość ludzi postanowi zostać wegetarianami, czyli zmieni swój stosunek do nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej przyrody. W ten sposób wnosimy do wspólnego systemu, integralnie łączącego nas razem, nowe stosunki, przeciwne stosunkom, pierwotnie nam danym przez naturę.

Natura zakładała, że każdy poziom będzie karmić i budować następujący po nim stopień: nieożywiony – rośliny, rośliny – zwierzęta, zwierzęta – ludzi.

Jesteśmy stworzeni tak, że właśnie w takiej formie powinniśmy wykorzystywać wszystkie rodzaje żywności: sól i wodę z nieożywionego poziomu, dozwolone warzywa z roślinnego poziomu i dozwolone mięso ze zwierzęcego poziomu, przestrzegając wszystkich praw ich przyrządzania.

Chodzi o prawa natury. Ja nie jem tak po prostu, a wyrażam tym swój stosunek do ogólnej natury.

Przecież powinienem przestrzegać wszystkich zasad, określających co można jeść, a czego nie, a jeżeli można, to w jakiej formie. A jeśli czegoś nie wolno jeść, to być może można to wykorzystać nie jako jedzenie, ale w inny sposób, na przykład wyprawiając skórę.

Wszystko jest zbudowane tak, aby człowiek poprawnie wykorzystywał całą przyrodę. Jeśli tego nie robi, to swoim złym stosunkiem do natury wprowadza zakłócenia do ogólnego systemu, zmieniając fizyczne, chemiczne i inne prawa natury.

A potem się dziwimy, że niespodziewanie wybuchł jakiś wulkan, powstała fala tsunami lub w Londynie był nadzwyczajny upał do 50 stopni. Nie rozumiemy, dlaczego dzieją się nagle takie kataklizmy, a przecież to my sami naruszyliśmy równowagę w systemie.

Z rozmowy o nowym życiu, 02.07.2015


Stwórca i stworzenie – narzeczeni

каббалист Михаэль ЛайтманPrawdziwą miłość w relacji małżeńskiej można osiągnąć tylko wtedy, gdy ta miłość jest duchowa. A duchowej miłości uczą się za pomocą nauki kabały, która prowadzi nas do miłości bliźniego swego, jak siebie samego. I wtedy, każdego dnia będę widzieć mojego partnera od nowa.

W końcu powinniśmy pokochać całą ludzkość, a z miłości do stworzenia przejść do miłości do Stwórcy. Ale rodzina jest szczególnie podobna do świata duchowego, ponieważ jesteśmy zobowiązani zbudować w niej modelowy przykład takich relacji, które chcemy nawiązać ze Stwórcą.

Otrzymaliśmy szansę tutaj na tym świecie wybrania sobie narzeczonej i tak zbudować z nią wspólne życie zgodnie z wszystkimi prawami Tory, odzwierciadlającymi wyższe duchowe prawa, żeby nasze ziemskie związki coraz bardziej odpowiadały naszemu stosunkowi do Stwórcy.

Skoro chcę połączyć się ze Stwórcą, to mam możliwość najpierw połączyć się ze swoją żoną. A także powinienem połączyć się z kabalistyczną grupą, z którą budujemy naczynie do odkrycia Stwórcy.

Kabalistyczna grupa – to dziesięciu lub więcej mężczyzn, którzy razem pracują nad tym, żeby zbudować relacje miłości między sobą, połączenia wzajemnego pragnienia, dążenia do duchowości, do odkrycia Stwórcy.

Oni tworzą pomiędzy sobą specjalną sieć związków, naczynie, które przejawia się w odniesieniu do Stwórcy jako „kobieta“, Szhina, miejsce na Jego ujawnienie. Stwórca króluje wewnątrz ich związku, jakby narzeczony łączący się z narzeczoną.

I takie same stosunki możemy budować w swojej rodzinie. Nie przypadkowo w tradycji żydowskiej uważa się, że nieżonaty mężczyzna – to zaledwie „pół ciała“, a nie pełnowartościowy człowiek.

W związku z tym, kabaliści radzą swoim uczniom żenić się, zakładać rodzinę i być może spróbować zbudować w niej takie stosunki, które są podobne do naprawionych duchowych relacji.

Z rozmowy o nowym życiu, 30.07.2015


Sposób na miłość i pokój w domu

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Tak pięknie mówi Pan o jedności, ale co robić, jeśli jej nie ma we własnym domu? Z przekonania, w polityce mam lewicowe poglądy, a mój mąż – skrajnie prawicowe. Rozmowy o polityce, cały czas doprowadzają nas do kłótni. To jest bardzo nieprzyjemne i nawet wywołuje we mnie odrazę. Co robić?

Odpowiedź: Myślę, że Ty, jak i cały naród Izraela, będziecie w stanie rozwiązać ten problem.

Rzecz w tym, że, jak powiedziano, „Wszystkie przewinienia zrekompensuje miłość“. Jak osiągnąć pokój między nami?

Pokój – nie oznacza, że jeden góruje nad drugim i gnębi go, lub przekonuje innych, że mylą się, jak często zdarza nam się robić.

Pokój – to znaczy, że w stosunkach z innym człowiekiem, który jest zupełnym moim przeciwieństwem, z całego serca i duszy, wszystkimi właściwościami i poglądami, zaczynamy wzajemnie się uzupełniać. Można to osiągnąć, budując most miłości między nami.

I wtedy na płaszczyźnie materialnej pozostajemy między sobą w rozbieżności, konflikcie, konfrontacji wzajemnej, a ponad tym, jako przeciwwagę budujemy miłość.

Powinniśmy uczyć się, jak tego dokonać. Najważniejsze – nie bać się, że mamy dwie płaszczyzny: dolną, gdzie jesteśmy zupełnymi przeciwieństwami, i górną – gdzie wspólnie się łączymy. To się nazywa „Miłość zrekompensuje wszystkie przewinienia“.

Dokładnie nad wszystkimi przewinieniami, nad największymi swoimi przeciwieństwami, możemy zbudować silniejsze połączenie miłości. Nie może być jedno bez drugiego.

Dlatego, jeśli mówimy o uzupełnieniu, połączeniu, a nawet miłości, to mówimy o dwóch płaszczyznach. W przeciwnym razie się nie uda. Związek można utworzyć tylko powyżej wszystkich przeszkód, tarć, różnic pomiędzy nami.

Dlatego nikt nie ma prawa wymagać od drugiego, aby się zmienił. Nie może być przymusu ani religijnego, ani świeckiego, przez nikogo i na niczym. Każdy powinien być taki, jakim jest. Jeżeli on zechce się zmienić – niech sam sobie tego zażyczy.

My sami powinniśmy wdrażać się i nauczyć, jak zbudować miłość, jak gdyby parasol, który przykryje nas wszystkich, choć jesteśmy swoimi przeciwieństwami. Właśnie wtedy nasza miłość może być stała, trwała, wielka i rozkwitająca – ze względu na to, że wewnątrz nas szaleje płomień naszego przeciwieństwa.

Z programu radiowego 103 FM, 19.04.2015


Prawo „o powszechnej edukacji rodziny“

каббалист Михаэль ЛайтманBez pozytywnego nacisku społeczeństwa, na każdego z nas, ani jedna rodzina nie będzie mogła żyć normalnie i dobrze. Żyjemy dziś pod ogromną presją opinii publicznej, lecz ona stworzona jest przez nasz egoizm, raz po raz przedzierający się i zderzający nas ze sobą nawzajem.

To powinno stać się państwowym prawem „o obowiązkowej powszechnej edukacji rodziny i dobrych relacjach w społeczeństwie i państwie“.

Komentarz: Lecz ja chcę naprawić przede wszystkim stosunki w swojej własnej rodzinie!

Odpowiedź: To nie zadziała! To nie uda się żadnej rodzinie. Mogą być jakieś czasowe wyjątki, ale w sumie rodzina się rozpadnie, jeśli nie zbudujemy ogólnej atmosfery, która zobowiąże każdą rodzinę do życia w harmonii.

Pytanie: Od czego należy rozpocząć obowiązkową edukację rodziny?

Odpowiedź: Rozpocząć należy badaniami ludzkiej natury, aby zrozumieć jak ona jest samolubna i w jaki sposób możemy poprawić relacje między nami.

Przecież nasz egoizm urósł do tak niepokojących rozmiarów, że nie jesteśmy zdolni umieścić nikogo w swoim obrębie. Każde dziecko stara się zamknąć w swoim pokoju. Skończy się tym, że każdy członek rodziny będzie potrzebował osobnego wejścia do domu, żeby się z nikim nie spotykać.

Pytanie: Co zrobić po pierwszej lekcji edukacji rodziny?

Odpowiedź: Trzeba posadzić wszystkich w kręgu i zacząć budować między nami prawidłowe stosunki. Możemy omówić, jak każdy wyobraża sobie dobrą, zgodną rodzinę: co w niej wymaga wzajemnego udziału i ustępstw? Z każdej życiowej sytuacji można zrobić przedmiot do takiej dyskusji.

Nie będzie sukcesu w żadnej konkretnej rodzinie, dopóki nie poderwiemy całego społeczeństwa.

Przede wszystkim należy edukować ludzi, a już od tego należy przejść do wychowania jednostki, rodziny. Całe społeczeństwo powinno wychowywać się na zasadzie: „Wszyscy jesteśmy przyjaciółmi, wszyscy jesteśmy braćmi, jak jeden człowiek z jednym sercem“. A kiedy osiągniemy taki stan, każda rodzina wzmocni się pośród ludzi.

Nie ma innej drogi. Próby naprawy świata, szczególnie w swojej rodzinie, z góry skazane są na niepowodzenie. Po prostu trzeba przejść od ogółu do jednostki: „Wszyscy ludzie są przyjaciółmi, wszyscy są braćmi“.

Z rozmowy o nowym życiu,  15.02.2015


Czyżby drobnoustroje były mądrzejsze od nas?

каббалист Михаэль ЛайтманNasz rozwój polega na wznoszeniu się po stopniach rozumu i uczucia, na drodze prowadzącej do świadomej równowagi z naturą. Musimy dojść do tego zgodnie z własną wolą, na własne życzenie, a nie przez desperację i przymus.

Powinniśmy rozumieć, czuć i prowadzić badania, aby w końcu odkryć najlepszy, najwyższy dla nas stan powszechnej równowagi z nieożywioną, roślinną, zwierzęcą i ludzką naturą, a także z wyższą Naturą w całości.

Osiągnięcie tego celu jest możliwe tylko dzięki wzajemnemu obdarzaniu, miłości i jedności. Natomiast poruszając się nieprawidłowo, wywołujemy na siebie oddziaływanie sił, których przeznaczeniem jest realizacja naszej naprawy. Jeśli odchylam się od tego kursu równowagi, natychmiast nadchodzi naprawiająca siła, której celem jest nawrócić mnie z tego niewłaściwego kierunku.

Na przykład, gdy odchylam się w prawo, to zostaję dotknięty chorobą. W konsekwencji wracam do właściwego kierunku. A gdy odchylam się w lewo, wtedy nadchodzi jakieś inne nieszczęście i znów mnie zatrzymuje. Poruszając się w ten sposób przez tysiące przeciwności losu, pełznę naprzód milimetr po milimetrze zamiast odliczania swojej drogi w kilometrach. Przyczyna tego leży w tym, że ciągle zbaczam z prostej drogi w niewłaściwych, egoistycznych kierunkach.

Cała nasza historia przedstawia taki „bieg żółwia”. Wydawałoby się, że człowiek jest koroną stworzenia. Jednak w czymś jest głupszy od tych drobnoustrojów, które służą za narzędzie do „nauczania go rozumu”.

Przecież mikrob także jest całym systemem z własnym wewnętrznym programem, z rozumem i odczuciami. Jest on żywy. Dostając się do nowego środowiska, za każdym razem sprawdza siebie. Rozpoznaje on związek z zewnętrznymi czynnikami i jest w stanie wytwarzać przeciwciała – do tego stopnia, że zaczyna żywić się antybiotykami, które były przeznaczone do jego zniszczenia. On bada wewnętrzne mechanizmy organizmu i znajduje coraz to nowsze sposoby na przeniknięcie w niego, pomimo przeszkód. On ulepsza, udoskonala, „koryguje” siebie. Rozwija się w nowych warunkach mimo wszystkich trudności, które stawiamy przed nim.

A więc z tego wynika, że drobnoustrój jest bardziej pomysłowy niż człowiek. Przecież on wykonuje nakazy natury, tworząc nam problemy i w ten sposób pobudzając nas do przejścia z jednego stopnia na następny.

Pytanie: Człowiek rozwija medycynę, tworzy leki, a przeciwko niemu jakby funkcjonowały niewidzialne laboratoria z mocniejszymi możliwościami intelektualnymi. Jak to jest możliwe? Czyżby drobnoustroje były mądrzejsze od nas?

Odpowiedź: Człowiek jest najgłupszym stworzeniem. Nie istnieje stworzenie bardziej upokorzone, bardziej przeciwne naturze, wyrządzające szkodę samemu sobie zamiast chronić się przed nieszczęściami, jak to robią inne stworzenia. To prawda, człowiek jest najbardziej rozwinięty, jednak rozwój swój obraca przeciwko sobie. A zatem, czy może być nazwany „koroną stworzenia”? Przecież jest najgorszy ze wszystkich! Byłoby lepiej, gdyby był po prostu nierozumny. Ale przecież on wykorzystuje swój intelekt na szkodę własną i innych, niszczy siebie i cały świat.

Tak, człowiek ma rozum i uczucia wyższego poziomu w porównaniu ze zwierzęcym stopniem, jednak jest to mu dane po to, aby prawidłowo je stosował w celu samodoskonalenia. Jednak na razie widzimy, jak zły początek przesiąka ludzi od najmłodszych lat. Czy tak naprawdę można nam przypisać coś dobrego, pozytywnego?

Dlatego też na różnych poziomach istnieje wiele systemów przeznaczonych do doprowadzenia człowieka do wolnego wyboru, aby on uświadomił sobie konieczność osiągnięcia równowagi. Tylko tego brakuje w całej naturze, włącznie z samym człowiekiem, choć mniema o sobie jako koronie, górującej nad naturą jako coś odosobnione. Na tym polega nasz błąd, przecież znajdujemy się wewnątrz wspólnego systemu natury, pod jego wpływem i powinniśmy dojść do równowagi z jego mechanizmami. Wówczas dopiero znikną wszystkie negatywne zjawiska.

Pytanie: A jednak kto „opracowuje” ataki mikroorganizmów na nasze zdrowie?

Odpowiedź: My sami generujemy je swoim niewłaściwym nastawieniem do życia. Tylko sam człowiek produkuje wszystkie drobnoustroje i innych swoich „wrogów”. Zamiast korzystania z potencjału swojego egoizmu w sposób pozytywny, zamienia go na krzywdę sobie i siła ta wraca do niego w różnego rodzaju formach szkodzących. Wszystkie swoje właściwości i zdolności stara się wykorzystać tylko dla własnej przyjemności i wydaje mu się, że osiąga sukcesy. Jednak w rzeczywistości tak nie jest.

Tylko gdy prawidłowo połączymy się ze sobą w równowadze, wówczas będziemy w stanie zneutralizować wszystkie szkodniki. Co dotyczy drobnoustrojów, po prostu przestaniemy je stwarzać. Przecież człowiek zawiera w sobie całe stworzenie i w istocie „tworzy” nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturę. Dlatego infekcje są odporne na leki, bo my sami jesteśmy odporni i wytrwali w swoim egoizmie i nie chcemy zająć się nim.

W swoich egoistycznych pomysłach, uparcie utrzymując stare relacje, nie jesteśmy gotowi na integralną edukację i na inne czynności, niezbędne do ustalenia właściwych relacji między nami. Nadal używamy naszą naturę do potrzeb miłości własnej w jej różnych formach, powodując tym powstanie nowych systemów. Przeznaczone są one do naszej naprawy, jednak nie oddziałują na nas w najprzyjemniejszy sposób, blokując nas, wywierając presję, przynosząc ból i śmierć… Robią wszystko, co możliwe, abyśmy tylko nie zboczyli z tej drogi, która prowadzi do wolnego wyboru.

Z rozmowy o nowym życiu, 10.10.2012


Brutalność dziecięca

каббалист Михаэль ЛайтманOpinia (E.Galkina, historyk): Mnożą się akty przemocy wśród dzieci. Współczesne dzieci mają o wiele więcej możliwości zanurzania się w przestrzeń wirtualną, w świat telewizji, gier komputerowych. W wieku od 5 do 15 lat oglądają na ekranie około 20 tyś. morderstw, horrorów, thrillerów, ogromną ilość krwi, podstępu. Z tych scen wyciągają wnioski, że powodzenie w życiu ma gwałciciel, morderca, człowiek, który idzie do celu, wykorzystując innych, który okrada, bierze łapówki…

Dziecko musi widzieć przykłady dobroci, dobrego zachowania wobec innych, bo inaczej będąc istotą biologiczną, wyciąga wniosek o tym, jak należy konkurować i oczywiście wybiera drogę przestępczości, przemocy i dominacji społecznej.

Jeśli nie rozwiążemy tego problemu, to nasze społeczeństwo stanie się społeczeństwem nawet nie zwierząt, lecz populacją, która nie jest w stanie rozmnażać się, bo w celu reprodukcji nawet zwierzęta i ptaki potrzebują elementu altruizmu, elementu społecznej współpracy dla wspólnego dobra, a nie na rzecz własnej korzyści poprzez nieszczęścia innych. Jeśli ten problem nie będzie rozwiązany, to czeka nas upadek społeczny i rozpad osobowości.

Komentarz: Właśnie taka jest droga ku uświadomieniu sobie zła naszej natury i dopiero po tym będziemy w stanie zacząć naprawę siebie jako jedynego, nieuniknionego, rozsądnego i pożądanego działania. Uświadomienie zła może być długotrwałym i brutalnym, jeśli będziemy uparcie utrzymywać się w egoizmie, albo szybkim i lekkim, jeśli będziemy badać naszą naturę egoistyczną, aby dostrzec w niej zło i zechcieć wznieść się ponad nią za pomocą metodyki  integralnej edukacji, a następnie zamienić ją na dobro i miłość.