Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

Szawuot, matryca i twoja decyzja

Szawuot, święto darowania Tory, to dobry czas, aby zacząć podążać za główną regułą Tory – „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Dlaczego? Dlatego, że „kochaj bliźniego swego” – jest to kod, który zarządza całym systemem wszechświata. I jeśli uda nam się go uruchomić w sobie, staniemy się główną częścią nieskończonej matrycy – Tory.

2018-05-18_shavuot-matritsa1

Słowo „Tora” zawsze wywołuje sprzeczne emocje – od czci tego starożytnego kabalistycznego źródła i ciekawości do książki stojącej na półce u dziadka, do całkowitej niechęci do niej, jako zbioru zasad moralnych i wzoru religijnych nakazów.

Ale jeśli odrzucimy stereotypy, Tora – to wszechogarniający plan, który obejmuje w sobie całą rzeczywistość – od początku stworzenia, aż do jego końca. Matryca, w której wszyscy żyjemy i która zarządza nami, każdym naszym ruchem, każdą myślą i każdym oddechem. Zarządza i naprowadza – na duchowy rozwój.

Nam się tylko wydaje, że możemy coś wybierać i o czymś decydować. W rzeczywistości, radość czy gorycz z podjętych przez nas decyzji jest niczym innym, jak fałszywym odczuciem, celowo wywoływanym w nas przez wyższy system zarządzania, dopóki nie dorośniemy i nie będziemy mogli posługiwać się nim samodzielnie, nie szkodząc sobie. Wtedy odkryje się nam bardziej wewnętrzna warstwa nieskończonego systemu, zwanego „Torą”.

A na razie ona rozwija nas, ucząc, jak poprawnie ze sobą współdziałać.

Ale możemy przyśpieszyć ten proces, jeśli zaczniemy dostosowywać nasze wewnętrzne właściwości do systemu zarządzania. Właśnie w tym i tylko w tym mamy wolny wybór. I kiedy dokonujemy właściwego wyboru, odkrywa się przed nami kolejny poziom matrycy, gdzie postrzegamy inny, ogromny i cudowny świat.

A pierwszy krok we właściwym kierunku, kiedy zaczynamy czuć się włączonymi w ten proces,  nazywa się otrzymaniem Tory. Chociaż jest to tylko dana nam szansa, tymczasowy dar, który trzeba będzie przepracować. Dlatego, że drogę do wzniosłego stanu, w każdym zu nas blokuje egoistyczna bariera – pragnienie otrzymywania zadowolenia kosztem innych ludzi.

Ona przeszkadza nam rosnąć i rozwijać się, popychając do ciągłej walki „o miejsce pod słońcem”. Negatywne skutki takiej walki odczuwamy praktycznie wszędzie. Ale nie możemy nic z tym zrobić – nasze ego jest zawsze silniejsze.

Wznieść się ponad egoizm, wydostać się z spod jego władzy pozwala nam Tora. Ona wyposaża człowieka w taką siłę, że przełamuje on swoją naturalną egoistyczną barierę i wkracza w świat pełen światła i miłości. W tym celu człowiek powinien tylko „dostosować” się do wspólnego systemu, działać w zadanym przez ten system kierunku – do momentu osiągnięcia powszechnej jedności, kiedy cała ludzkość stanie się „jak jeden człowiek z jednym sercem”. Na tym polega generalny plan systemu o nazwie „Tora”.

Dlatego też, im bardziej będziemy starać się działać w jedności, pokoju i przyjaźni z ludźmi wokół nas, tym bardziej będziemy otrzymywać ku temu siłę. Ponieważ system działa jak wzmacniacz – maleńki ruch serca w kierunku jedności powoduje pozytywną reakcję systemu i powraca do człowieka z pomnożonymi siłami.

A dowolny egoistyczny krok jest postrzegany przez system, jak usterka, którą system koryguje przez negatywny wpływ. W konsekwencji człowiek odczuwa cierpienia – w istocie zupełnie niepotrzebne.

Więc czym jest Tora? Wykwintne dzieło w okładce, dziwaczna księga? Opis żydowskich rytuałów i zwyczajów? Zbiór ograniczeń, przepisów i ustaw? Nie, nie i nie.

Tora – to siła, która transformuje egoistyczną, ograniczoną i ograniczającą naturę człowieka, w altruistyczną naturę, która odpowiada naturze ogólnego systemu.

Dlatego Tora jest wszystkim. Jest to zarówno oprogramowanie, które zarządza całym światem, jak jest powiedziane w Księdze Zohar: „Tora wyprzedza stworzenie świata o 2000 lat”. Jest to także siła, po uzyskaniu, której zaczynamy zarządzać naszym losem, coraz bardziej poznając system, dopóki nie połączymy się z nim w absolutnej harmonii, odczuwając Wyższą siłę, która wprowadza go w działanie.

Jest to kolosalna zmiana, przejście od egoizmu do altruizmu, który symbolizuje Szawuot – święto darowania Tory. Właśnie, dlatego jest to dobry czas, aby zacząć kierować się główną regułą Tory – „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, stając się główną i pożyteczną częścią tej nieskończonej matrycy.


Moje myśli na Twitterze, 10.03.18

каббалист Михаэль Лайтман Lata wygnania – są to stopnie uświadomienia sobie zła, że niemożliwe jest zjednoczenie w egoizmie. Za każdym razem odkrywa się nam, jakbyśmy osiągali zjednoczenie, a następnie odkrywamy, że ono jest egoistyczne, ze względu na Faraona (egoizmu). Dzięki wysiłkom i rozczarowaniom zmierzamy do ucieczki.

W Egipcie nie może być zjednoczenia, przecież znajdujemy się w swoim egoizmie! A nawet, jeśli osiągamy jakieś zjednoczenie, to tylko, żeby już na następnym stopniu ujawnić, że ono było egoistyczne, a nie ze względu na obdarzanie, jak się nam wydawało.

Mija 7 sytych i 7 głodnych lat w nieudanych próbach zjednoczenia, ale za każdym razem odkrywamy coraz większą konieczność – wyjść z Egiptu. Mojżesz w nas, we wspólnym dążeniu, wyróżnia się, rozumie, że konieczne jest oddzielenie się od Faraona, żąda uwolnienia ludu…

Praca Izraela w Egipcie – jest to praca nad zjednoczeniem w grupie. Ale w Egipcie to zjednoczenie jest niemożliwe, ale tylko we wzniesieniu się ponad nim, w ucieczce od niego. Celem jest ujawnienie, że chcieli zjednoczyć się w egoizmie, ale nie są w stanie się zjednoczyć, że muszą wyjść z siebie.

W grupie wszyscy mamy jeden cel: w centrum naszej jedności odkryć Stwórcę w podobieństwie właściwości Jego i naszych. My = Jemu w intencji. Jak tylko uda nam się połączyć z tą intencją, On natychmiast się ujawni. Nazywa się to narodzinami duszy.

Jeżeli grupa jednocześnie myśli, jak staraniami w zjednoczeniu i ważnością Stwórcy mogą zbudować mocną sieć relacji w sobie, to zaczyna ujawniać się sprzeciw w swoich wysiłkach, plagi egipskie i grupa szybko osiąga konieczność wzniesienia się nad egoizmem, wyjścia z Egiptu.

Z Egiptu wyprowadzają nas ciosy odrywające nas od grupy. Inne ciosy są nam dane do oceny dążenia do Stwórcy nad nimi. Jeśli nie chcesz zajmować się połączeniem grupy, zostaniesz do tego popychany okrężnymi problemami. Ale jest to długa droga do celu.

Synowie Izraela w Egipcie – to kabalistyczna grupa. Nie można prosić za siebie, a tylko za grupę. Tak zyskujemy zamiar obdarzania Stwórcy. Od miłości stworzenia, do miłości do Stwórcy. Ja proszę za innych zamiast za siebie i ta prośba jest duchowa.

Abraham zapytał Stwórcę; „W jaki sposób moi potomkowie odziedziczą tę ziemię?” Stwórca odpowiedział, że On stworzy im warunki Egiptu, odkryje w nich ogromne pragnienie rozkoszować się, Zło, Faraona, który stanie się „pomocą z przeciwnej strony” w osiągnięciu celu stworzenia.

Do Egiptu schodzą tylko „synowie Jakuba” – właściwości znajdujące się już w uświadomieniu sobie zła, ale nie są gotowe do otrzymania Tory, w celu naprawy zła w sobie. Potrzebują światła, by odkryć, że znajdują się w niewoli u Faraona.

Na początku zajęć Kabały wyjaśnia się w grupie, że nie ma pragnienia, aby się zjednoczyć, powstaje odrzucenie (bracia porzucają Józefa), zanika pragnienie do jedności, ale właśnie to mimowolnie wprowadza człowieka w wielki egoizm (Egipt)… ponieważ sprzeciwia się temu.

Tylko po wyjściu spod władzy egoizmu zaczyna się życie duchowe. A do tego czasu on nie uczy się Tory, a wiedzy. Tora jest postrzegana w pragnieniu obdarzać (niewolnik Stwórcy), a wiedza – w pragnieniu otrzymać (niewolnik Faraona). Cały świat – to Egipt. Wyjście z egoizmu – to wejście w wyższy świat!

Człowiek został stworzony, jako egoista, w pragnieniu napełniać się. Gdy chce osiągnąć intencję obdarzania, odkrywa niezdolność. Ale nie powinien osiągać jej sam, a musi prosić Stwórcę. Ale prosić Stwórcę może tylko w miarę wiary w Niego. A grupa daje wielkość Stwórcy.

Jeszcze Abraham pytał Stwórcę, w jaki sposób ludzie będą w stanie osiągnąć jedność, która będzie równa jednemu Stwórcy, i otrzymał odpowiedź, że tylko poprzez wzrost egoizmu, odczucie wygnania z niewielkiego zjednoczenia, które osiągnęli. Naprawiając je, osiągną podobieństwo do Stwórcy, 1 Świątyni.

Midrasz Tanhuma: Bojąсy się Stwórcy, ale pracownicy Faraona nie pozwalają wypuścić z Egiptu. Wypełniają przykazania dla siebie. Strzeżcie się ich, przecież zewnętrznie, jakby pracują oni dla Stwórcy, ale są niewolnikami Faraona, egoizmu. Ich społeczeństwo jest destrukcyjne dla chcących wydostać się z egoizmu, Egiptu.

Pe-sach oznacza „opowiadające usta”. Dlatego, że w Pesach po wyjściu z egoizmu na tle wielkiego zapotrzebowania zrozumienia systemu rozwoju duchowego manifestuje się ogromna radość z odkrycia praw. Alaha – od słowa aliha, rozwój krok po kroku.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 09.03.18

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Wyjście z Egiptu, z egoizmu jest analizowane w formie pytań i odpowiedzi, aby również dzisiaj pobudzić korzeń wyzwolenia od egoizmu. Dlatego też dzieci tradycyjnie (także „dziecko” w dorosłym człowieku) pytają o wyjście ze zła, aby uzyskać rozsądne odpowiedzi.

Co różni tę noc od innych nocy?

– Noc – to ciało, pragnienie. Dzień – to światło, dusza.

W jaki sposób nasze pragnienie różni się od pragnień, które nie szukają korekty?

– Tym, że byłem niewolnikiem ego, dlatego mogłem prosić o możliwość podniesienia się w Wyższy świat. I kontynuowania w ten sposób, aż do pełnej korekty

Przykazanie opowieści o wyjściu z Egiptu – aby pobudzić korzeń wyzwolenia od egoizmu i wejścia w wyższy świat. A wszystkie następne stopnie pochodzą z tego. I ten stopień pobudza wszystkie wyższe stopnie. Dlatego macę wystarczy jeść tylko w święto Pesach.

Po wyjściu z Egiptu otrzymali intencję obdarzania, światło Hasadim. Na morzu Czerwonym świeciło światło Hochma. Otrzymanie Tory z dołu dokonuje się w „uczynimy i usłyszymy”. Cud jest z góry, a Tora – z dołu, na żądanie ludzi (ona nie jest w niebie) dana jest ludziom.

Na początku studiów przyjemność była z pracy w egoizmie. Następnie dają z góry upadek, aby człowiek odczuł wygnanie z duchowego we władzę egoizmu i prosił o wyzwolenie. Jeśli nie może być w obdarzaniu, cierpi pragnąc dawać i kochać, i prosi o wyzwolenie z egoizmu.

Zło jest złem, gdy człowiek tak to odczuwa. Wielkość zła leży w przeszkodzie w osiągnięciu dobra. W miarę uświadomienia sobie ważności naprawy on odczuwa zło w przeszkodach w naprawie. Dlatego czuje zło w miarę uświadomienia sobie ważności duchowego. Zło wzbudza nienawiść do egoizmu, jako przeszkodę w miłości do Stwórcy.

Jest powiedziane: „Oblicze Stwórcy jest w tych, którzy czynią zło…” (פני ה בעושי רע). Ci, którzy chcą podążać drogą Stwórcy widzą, że zawsze czynią zło, dlatego proszą Stwórcę i robią wszystko, aby On pomógł im swoim światłem wyjść ze zła. Dlatego „Oblicze Stwórcy jest w tych, którzy czynią zło”, aby ich naprawić!

Rabasz powiedział: Maca szmura (strzeżąca się) wskazuje na to, że konieczne jest strzec się i oddalać od egoizmu podczas wykonywania duchowych działań, działań naprawy egoizmu. Przecież, jeśli nie wiemy, jak strzec się od egoizmu, to podmieniamy główną rzecz w Torze – drugorzędnym…!

Konieczność w Torze, narzędziu naprawy egoizmu, powstaje, gdy człowiek odkrywa, że jest egoistą i że egoizm – to zło! A do tego momentu uczy się nie Tory – metody naprawy egoizmu, aby osiągnąć „Od miłości do ludzi do miłości do Stwórcy”, ale ze względu na wiedzę (Hochma ba goim taamin).

Odnowienia w człowieku zaczynają się od wyjścia z Egiptu, władzy egoizmu, Faraona. Do tej chwili on nie rozumie, o czym mówi Tora. Przecież znajdując się pod władzą egoizmu, nie może być pod władzą Stwórcy, zrozumieć Go. A z wyjściem z Egiptu jest w stanie otrzymać Torę i pracować dla Stwórcy.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 08.03.18

  ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман W Pesach jest zwyczaj mówienia o wyjściu z wygnania i wyobrażeniu sobie, jak my sami wychodzimy z Egiptu, egoizmu, który nas dzieli. Przyczyna jest taka, że opowiadając o wygnaniu, zwiększamy poczucie wygnania w nas i gromadzimy siły do przyszłego wyzwolenia się z niego.

Przed wyzwoleniem z egipskiego niewolnictwa naród znajdował się na niższym, 49-tym stopniu egoizmu. Wtedy Stwórca objawił się im i ich uwolnił. Do momentu odkrycia Stwórcy myśleli, że oprócz Stwórcy istnieją inne siły. A wyzwolenie ujawniło, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”.

Pamiętaj, co uczynił tobie Amalek po wyjściu z Egiptu. Amalek – to egoizm człowieka. On przejawia się, gdy człowiek dąży do tego, aby uwolnić się spod jego władzy, gdy chce wejść w duchową pracę, w połączenie, wtedy pojawia się egoizm i przeszkadza właśnie w tym dążeniu!

Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w Egipcie. Dlatego, że w duchowym wzniesieniu powinieneś analizować poprzedni upadek. Przecież w trakcie upadku nie można nic prawidłowo postrzegać i myśli się tylko o tym, jak złagodzić swój stan. I tylko podczas wzniesienia można wykorzystać przeszły upadek.

Dopiero wyzwolenie z wygnania sprawia, że poprzednie wygnanie odczuwane jest, jako gorzkie. Ale do momentu wyzwolenia nie można uświadomić sobie, jak bardzo wygnanie jest gorzkie. Przecież tylko światło umożliwia odczucie i świadomość ciemności. I dopóki nie ma światła, nie ma nawet świadomości ciemności!

Pragnienia zostały stworzone przez Stwórcę i nowe nie powstają, ale zależy od świadomości człowieka, czy je rozpoznaje i łączy. Podczas upadku odkrywa on, że znajduje się na wygnaniu, w Egipcie i zgodnie z głębią tej świadomości może osiągnąć wyzwolenie, wyjście z Egiptu.

Pesach uczy nas odczuwać wygnanie – ze zjednoczenia i wyzwolenie – w możliwości zjednoczenia. Oddalając się odkrywamy poczucie wygnania ze zjednoczenia, pojawia się dążenie do wyzwolenia się spod władzy egoizmu, faraona, do znalezienia sposobu na uzyskanie wolności od egoizmu.

Czujemy 620 razy silniej wzniesienie niż upadek. Upadek wszyscy odczuwamy w swoim własnym egoizmie. Podczas wzniesienia, jednocząc się, odczuwamy wspólne pragnienie wzajemnego obdarzania, sumę wysiłków i próśb do Stwórcy – to daje 620 razy większe wzmocnienie w odczuwaniu wzniesienia.

Cierpienia na wygnaniu prowadzą do wyzwolenia. Występują w tych samych pragnieniach, ale odwróconych, rozszerzonych przy pomocy naszych wysiłków (w połączeniu w grupie) 620 razy. Gdybyśmy poczuli głębię wygnania tak samo, jak odczuwamy wysokość wyzwolenia, nie moglibyśmy z niego wyjść.

Miłość do bliźniego jak do siebie samego jest ogólnym prawem Tory. Co i jak studiować w Torze, cel wypełnienia Przykazań zależy od tego, czy przybliża mnie to do miłości do bliźniego, do zjednoczenia. Jeśli przybliża, oznacza to, że jest to droga Tory, a jeśli nie – oznacza to drogę rozwoju egoizmu.

Cały wszechświat jest jednym człowiekiem. To mnie się wydaje, że jest 7 miliardów ludzi. Jeśli skupię się na Stwórcy, zobaczę cały świat zawarty w „Nie ma nikogo oprócz Niego”. Jeśli zbiorę wszystkie rozproszone części wewnątrz siebie i przyłączę je do Stwórcy, aby Go obdarzyć – zobaczę jedną całość w Stwórcy.

– Ograniczenie pragnienia rozkoszować się wynika z: a) poczucia egoistycznego wstydu lub b) ze względu na Stwórcę.

– Ekran – to dążenie do bycia ponad pragnieniem rozkoszować się, ponad egoizmem

О„H, Odbite światło to siła, dążenie do wypełnienia pragnienia Stwórcy.

Tylko dzięki wzajemnemu poręczeniu możemy przekształcać upadki we wzniesienia. Podczas upadku człowiek nie jest w stanie działać, ale przyjaciele mogą mu pomóc. Jeśli umieją pracować w grupie, wykorzystując każdy upadek do dążenia naprzód, mogą być w ciągłym wzniesieniu!

Pesach. Celem Stwórcy nie jest pogrążanie nas w rozpaczy, a doprowadzenie do prawdziwego zjednoczenia. Ale On celowo organizuje to tak, abyśmy stracili nadzieję na możliwość zjednoczenia się i prosili Go o pomoc. Po wszystkich naszych wysiłkach krzyczymy do Stwórcy. Jest to poczucie wygnania – i wtedy On nas ratuje.

@Michael_Laitman


„Niepodległość“ zgodnie z prawem miłości

каббалист Михаэль Лайтман Po czasach Ari’ego, który był Masziach Ben-Josef (Mesjasz, syn Józefa) już nadawaliśmy się do naprawy. Wielcy ludzie narodu żydowskiego, tacy jak Raw Kook, Baal HaSulam, Rabasz, wnieśli wielki wkład w postęp procesu naprawy i uważali, że znajdujemy się w ostatnim pokoleniu (ostatnim dla egoistycznego świata).

Dlatego tylko od nas zależy, jak będziemy postępować.

Musimy odtworzyć naród Izraela, przecież on był stworzony przez Abrahama na podstawie prawa „miłości do bliźniego”. Każdy wiedział, że trzeba stworzyć grupę, według zasady braterskiej miłości i pracować w niej, aby przekształcić ją w naród jak jedną dziesiątkę, w której może odkryć się wyższe światło, Stwórca.

Chociaż nie jest to łatwe, a po drodze trzeba przejść przez wygnanie i wiele bitew, ale na tym polega nasza praca, dopóki się nie zjednoczymy. Izrael nie może się zjednoczyć dopóki, choć w minimalnym stopniu nie wypełni zasady miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Przecież, to nie jest naród w materialnym sensie, on nie podlega żadnym definicjom charakterystycznym dla zwyczajnego narodu. On nie pochodzi z jednego klanu-plemienia, od jednego ojca i matki, jak wszystkie inne narody.

Naród Izraela zjednoczył się na podstawie idei. I jeśli istnieje wspólna ideologia, istnieje cel, jeśli sztucznie pracujemy nad naszym połączeniem, które nie jest naturalne, genetyczne, a ideologiczne, to wtedy przekształcamy się w grupę lub naród. A jeśli nie pracujemy nad tym to, jak pisze Baal HaSulam, widzimy w Izraelu tylko miejsce geograficzne, które służy nam, jako schronienie i nic więcej.

Gdybyśmy nie odczuwali żadnego zagrożenia z zewnątrz, to dawno już rozproszylibyśmy się stąd w różnych kierunkach i w ogóle nie powracalibyśmy tutaj. Jeśli szczerze spojrzeć prawdzie w oczy, to zobaczymy, że nie ma żadnych podstaw, które łączyłyby nasz naród.

Dlatego musimy specjalnie pracować nad naszym połączeniem. Jeśli osiągniemy przynajmniej minimalny poziom jedności: Nefesz de-Nafesz de-Nafesz de-Asija – pierwszy duchowy stopień, to  już będziemy mogli nazwać się narodem.

A do tego czasu nie jesteśmy narodem i utrzymujemy się tutaj tylko przez najwyższe miłosierdzie, które pozwala nam istnieć na ziemi Izraela i nie rozproszyć się w różnych kierunkach. To jest na razie tylko potencjalna możliwość, jak pisze Baal HaSulam.

Dlatego chociaż świętujemy już 70- ta rocznicę ustanowienia państwa Izrael, ale tak naprawdę to nie jest jeszcze państwo i nie naród. Otrzymaliśmy tylko możliwość zbudowania narodu i państwa.

Naród Izraela nie odczuwa takiej biologicznej więzi między sobą, jaką w naturalny sposób odczuwają inne narody. Nie rozumiemy ich odczuć. My nie przynależymy do jednego narodu, my jesteśmy po prostu braćmi w nieszczęściu.

Ale to nie jest ta podstawa, na której może istnieć naród Izraela. Przecież wychodzi na to, że kiedy jest nam dobrze, rozłączamy się, i tylko wtedy, kiedy jest nam źle – jednoczymy się. Nasz sojusz nie opiera się na radosnej sile, a tylko na strachu.

Dlatego tak potrzebujemy Dnia Pamięci, abyśmy pamiętali skąd pochodzimy, co jest podstawą naszego narodu, który jest czysto ideologiczny: powrót do poziomu Stwórcy. W przeciwnym razie nie jesteśmy narodem i dlatego cały świat nie zgadza się z naszym istnieniem, przecież instynktownie czuje, że nasza osnowa nie jest tym, co dzisiaj robimy.

W Dniu Pamięci należy pamiętać skąd pochodzimy, i odnowić naszą osnowę, czyli wiarę, miłość do bliźniego. Jeśli dojdziemy do choćby minimalnej miłości do bliźniego, wówczas dzięki temu staniemy się narodem, a bez tego nie będzie żadnego zjednoczenia, którego nauczał Abraham, kiedy wszystkie przestępstwa pokrywa miłość.

Przestępstwa są to różnice, które istnieją w ludziach, którzy przybyli do Abrahama z różnych społeczności, z siedemdziesięciu małych narodów, które zamieszkiwały wtedy Starożytny Babilon. Abraham powiedział: „Miłuj bliźniego jak siebie samego i pokryj miłością wszystkie przestępstwa między nami. To uczyni nas silnym narodem: niech będzie i lewa linia, i prawa, a my wzmocnimy je środkową linią“.

Dlatego niepodległość nie polega na potężnej broni. Świat mimo wszystko nie zgodzi się z naszym istnieniem, wkrótce zabrzmi to otwarcie i jawnie ze wszystkich stron świata. Stwórca zorganizuje wszystko tak, że nikt nie zechce być po naszej stronie, wszyscy będą unikać nas jak trędowatych. Musimy zrozumieć, że nasza niezależność znajduje się w rękach wyższej siły. Wszak nie jesteśmy zwykłym narodem i nie należy się oszukiwać.

Nie należy udawać, że jesteśmy tacy jak wszyscy i przekonywać, żeby nas przyjęli. Nikt nas nie zaakceptuje, ponieważ wszyscy czują, że jesteśmy inni. Wręcz przeciwnie, narody świata są gotowe zaakceptować nas ponad wszystko, ale nie na równych warunkach jak wszystkich.

My nieprawidłowo rozumiemy „Dzień Niepodległości”, jakby to była niezależność od wszystkich innych. Wręcz przeciwnie, ja zależę od wszystkich i cały świat zależy ode mnie. Kabała zupełnie inaczej rozumie niezależność.

Niezależność nie oznacza, że nie jestem z nikim związany. My według swojej natury jesteśmy zależni od wszystkich i wszyscy zależą od nas. Jeśli to zrozumiemy, odkryjemy i wyjaśnimy wszystkim, to wypełnimy ten warunek i uzyskamy niezależność. Ta niezależność polega na wzniesieniu się nad swoją egoistyczną naturę, co oznacza uwolnienie się od niej, a nawet przekształcenie jej w duchową naturę, w miłość.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 19.04.2018


Izrael ma 70 lat!

70 lat – dla kraju to nie wiek. A jednak jest to czas, kiedy można podsumować jakieś wyniki. Bardzo się cieszę, że w naszą siedemdziesiątą rocznicę mamy, z czego być dumni. Dzisiejszy Izrael jest rozwiniętym krajem. Nauka, high-tech, medycyna, technologia wojskowa, rolnictwo… – w wielu dziedzinach jesteśmy uznawani za światowych liderów.

2018-04-19_den-nezavisimosti_fb

Jednak przede wszystkim jestem zadowolony z jeszcze jednego osiągnięcia Izraela – z faktu, że dziś coraz bardziej odkrywa się nauka Kabały. I możemy otwarcie o niej mówić, rozpowszechniać jej wiedzę, i ludzie przysłuchują się nam. Rozumieją już, że Kabała – to nie jest mistycyzm, nie magia, a nauka budująca trwałe mosty miłości między wszystkimi ludźmi, niezależnie od ich rasy i miejsca zamieszkania.

Widzimy jak na nasze kongresy w Izraelu zjeżdżają się ludzie z wielu krajów. Na ostatnim kongresie byli przedstawiciele 75 krajów. Oni przyjeżdżają na wezwanie duszy i spójrzcie jak ciepło mówią o naszym kraju, z jakim uznaniem i miłością!

I to na tle wyjątkowo negatywnego stosunku do nas ze strony wielu krajów. To ich nie powstrzymuje. Oni czują, że miłość do bliźniego, która leży u podstawy naszego narodu, jest jedynym prawdziwym kierunkiem w życiu. I innego nie ma.

Wszystkiego najlepszego, drodzy przyjaciele!


Dzień Pamięci jest nierozerwalnie związany z Dniem Niepodległości

каббалист Михаэль Лайтман Dzień Pamięci i Dzień Niepodległości są ze sobą nierozerwalnie związane, dlatego że Dzień Pamięci mówi o tym, kim jesteśmy i skąd wziął się ten szczególny naród. Powiedziano, że naród Izraela nie odnosi się do wszystkich innych narodów, które powstały w naturalny sposób, a stworzony jest z grupy, którą zebrał jeden człowiek – praojciec Abraham.

Są to ludzie, między którymi nie ma żadnego innego związku, z wyjątkiem ich gotowości do zjednoczenia się ze względu na wspólną duchową ideę.

Ta idea jest jakby abstrakcyjna, niematerialna, nienależąca do tego świata, ale widzimy, że ona utrzymuje razem naród Izraela i nie daje mu się rozpuścić wśród innych narodów. A z drugiej strony przeciwstawia mu wszystkie narody świata i trzyma go silniej niż jakikolwiek inny naród.

Idea ta jest na tyle silna, że daje podstawę kultury, oświecenia, duchowości, moralności, całej ludzkości – taki silny wpływ, jakiego nie był w stanie wywrzeć ani jeden najliczniejszy naród.

Wpływ narodu Izraela trwa do dziś i kto wie, na ile ważniejszy stanie się on jeszcze w przyszłości. Zjawisko to wydaje się bardzo dziwne i unikalne. I rzeczywiście, sam naród Izraela, a tym bardziej narody świata nie wiedzą, z czym naprawdę mają do czynienia.

Dzień Pamięci to nie tylko pamięć o ludziach, którzy oddali swoje życie za powstanie państwa Izrael w naszych czasach. Jest on również poświęcony temu, skąd pochodzi ten naród i państwo, co jest podstawą jego niezależności, dlaczego on nazywa się narodem, chociaż nie ma zwyczajnej biologicznej podstawy, jak wszystkie inne narody.

Konieczne jest zbadanie swoich korzeni na podstawie tej wiedzy, uświadomienie sobie całej naszej historii a składając hołd pamięci całej naszej drodze może zrozumiemy, co się dzieje z nami dzisiaj i dokąd zmierzamy.

Rambam pisze w książce „Jad hazaka”: „W wieku czterdziestu lat Abraham poznał Stwórcę i zaczął głosić całemu narodowi, że istnieje jeden Stwórca dla całego świata i w imię Niego warto jest pracować. I chodził on i zbierał ludzi od miasta do miasta, od państwa do państwa, dopóki nie dotarł do Erec Kanaan…

I oznajmiał on każdemu z nich, dopóki nie powrócili oni na ścieżkę prawdy i nie zebrały się wokół niego dziesiątki tysięcy. I są to ludzie domu Abrahama. I włożył on w ich serca tę wielką zasadę i napisał o tym książki… I powstał na świecie naród, który poznał Stwórcę“.

Widzimy, że miało miejsce szczególne wydarzenie: jeden człowiek, w wieku „czterdziestu lat” odkrył duchowe przesłanie, rozpowszechnił je wzywając do siebie wszystkich, którzy chcieli się do niego przyłączyć niezależnie od płci, rasy, narodowości. Każdy, kto usłyszał i przyjął tę ideę, przyłączył się do grupy Abrahama i tak „utworzył się na świecie naród, który poznał Stwórcę”.

W tym jest zawarta cała istota tej idei: zebrać razem ludzi, którzy dążą do poznania Stwórcy świata. Z tego musimy zrozumieć nasze korzenie, nasze przeznaczenie, siłę, która utrzymuje nas razem. Właśnie na tej podstawie jednoczymy się, jako naród.

A bez poznania Stwórcy, jako celu naszego istnienia nie ma żadnej potrzeby, aby istniał naród Izraela. W takim przypadku nie otrzymamy ani możliwości z dołu, w świecie materialnym, ani pozwolenia i siły z góry, by istnieć, i sami nie znajdziemy żadnej przyczyny, aby być razem.

Początkowo naród Izraela był utworzony na duchowej osnowie, a nie na biologicznej społeczności, jak wszystkie inne narody pochodzące z jednego klanu, jednej wioski, jednego terytorium. W narodzie Izraela jednoczą się całkowicie różni, przeciwstawni ludzie. Tak było zawsze i tak będzie na końcu pokoleń, kiedy wszyscy dołączą do tego jednego celu, jakim jest odkrycie Stwórcy.

Te „dziwne”, niezwykłe warunki odnoszące się do narodu Izraela, nie przypominają żadnych warunków, na których istnieje dowolny naród. Jest oczywiste, że nasza historia, prawo, przeznaczenie, działające na nas siły muszą całkowicie odróżniać się od wszystkich innych narodów. Z tego można zrozumieć, jaka jest przyczyna pojawienia się narodu Izraela, w czym jest jego misja, podstawa, jakie siły działają na nas i w czym jest nasze przeznaczenie.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 18.04.2018


Moje myśli na Twitterze, 29.03.18, cz.2

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман W przededniu święta Pesach życzę wszystkim ludziom na ziemi PA-SAH – pokonania granicy między naszym i wyższym światem. Właśnie to jest prawdziwym sensem tego święta. Dzieje się to drogą naprawy naszego egoizmu, za pomocą wyższego światła. W naprawionym egoizmie odczujemy wieczny, dobry wyższy świat.

Egoizm jest to siła napędowa cywilizacji, on rośnie a ludzkość się dzieli. System gospodarki światowej załamuje się, następuje kryzys zadłużenia, upadek giełd, zamieszki uchodźców, roboty spowodują upadek słabych krajów. Silne kraje zmuszone będą się izolować.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 31.01.18

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Dzisiaj jest Nowy Rok Drzew (Tu bi-Szwat) – jest to święto początku rozwoju stworzenia w dążeniu do stania się jak Stwórca. To pierwszy etap rozwoju – poziom roślinny, następnie jest zwierzęcy poziom i ludzki. Musimy przejść przez wszystkie etapy rozwoju, aby stać się równi Stwórcy.

Miłość Stwórcy polega na rozbiciu stworzenia. W przeciwnym razie stworzenie pozostałoby na poziomie nieożywionym: bez rozumu i uczuć. Można doprowadzić stworzenie do poziomu Stwórcy jedynie poprzez rozbicie go i danie możliwości połączenia się rozbitym częściom, przezwyciężając egoizm. I wszyscy będą mogli zarządzać wspólną duszą.

Poręczenie – jest to forma właściwego połączenia egoistycznych pragnień, przekształcenia ich w połączone w duchowy parcuf, sfirot, to znaczy w jedną duszę, wypełnioną światłem. Poręczenie – jest to matematyczne równanie połączenia 10 sfirot w imię Stwórcy.

Tajemnice Tory – są to myśli Stwórcy, które możemy odkryć w miarę podobieństwa naszych intencji z Nim. Jeśli zmienię moje intencje z otrzymywania na obdarzanie, to dzięki intencji poznaję myśli Stwórcy. Nazywa się je tajemnicami Tory i odkrywa się je po osiągnięciu właściwości obdarzania.

Pokoleniem Masziacha (Mesjasza) nazywa się okres od dnia dzisiejszego do końca 6000 lat – to czas naprawy najcięższych dusz, które nie mogły być wcześniej naprawione. Dlatego odkrywa się silne światło, żeby ujawnić i naprawić tak bardzo egoistyczne pragnienia, które osiadły w mętach historii.


Moje myśli na Twitterze, 02.03.18

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Purim. Ester-Malchut. W niej człowiek chce zrozumieć i odkryć Stwórcę, cierpi z powodu niemożności. Wielkość ukrycia – mierzona jest pragnieniem poznania. Ale kto jest w stanie pracować dla Stwórcy, powstaje w nim pytanie o sens pracy. Odpowiedź brzmi – iść wbrew rozumowi, bić w zęby (Szoszan od słowa zęby).

Purim: pełna korekta następuje po odkryciu zła egoizmu gotowego zabić wszystko. To jest uświadomienie zła. Następnie otrzymujemy światło i możliwość pokonania egoizmu. Z pracy pod przymusem przechodzimy do pracy z dobrej woli. Najważniejsze – to prośba o siłę obdarzania. Otrzymanie jej jest cudem. Sama siła jest drugą naturą.

Purim. Zwój Ester – Megilat Ester. Megila – odkrycie, Ester – ukrycie. Odkrycie skrycia. Dlatego Haman uważa, że ​czas odkrywać, wiedzieć i obwinia, że ​”nie wypełniają woli Króla”. A opinią Mordechaja jest to, że odkrycie ma miejsce, aby ukryć jego hasadim.

Purim. Świeciło ogromne światło Hochma, które można otrzymać jedynie w świetle Hasadim. Ale zdarzył się cud: prośbami zostało przyciągnięte światło Hasadim i w nie otrzymali światło Hochma. To może się wydarzyć tylko pod koniec wszystkich napraw egoizmu, kiedy nie ma różnicy między złem a dobrem, dlatego muszą się upić.

Mordechaj w Megilat Ester nazywa się ichudi, jednoczący, dlatego że zjednoczył imię Stwórcy przeciw całemu egoizmowi świata, aby odkryli wielkość, siłę, jedność i wyjątkowość (egudi-ichudi-jachidi) Stwórcy. (Midrasz Raba, Ester)

Musimy utkać sieć dobrych połączeń. Jesteśmy węzłami sieci, jesteśmy potrzebni tylko po to, aby anulować się ze względu na całą sieć naszych więzi, w imię naszej jedności. Cała duchowa praca – aby przyciągnąć coraz to nowe węzły i w wyjściu z siebie utkać sieć dobroci – w niej odkrywa się Stwórca.

Działaj wbrew pragnieniu, przecież one są wewnątrz ciebie, a działania są na zewnątrz. Za działaniami pojawią się inne pragnienia, dlatego że Wyższe światło wpływa nawet na działania bez pragnienia: „Przykazania nie potrzebują intencji”. Nawet mechaniczne wykonanie wywołuje Wyższe światło.

Prawidłowo jest nie zwracać uwagi na żadne swoje stany, ale tylko dążyć naprzód, cały czas znajdować się w procesie naprawy. A im dalej się posuwasz, tym bardziej wydajesz się sobie zepsuty. Dlatego należy tylko kontynuować drogę.

Na drodze do poznania siebie i światów człowiek odkrywa, że zarządza nim Stwórca dobrymi i złymi siłami, przyciąga i odpycha. I w tej mierze, w której on ​​może usprawiedliwiać zło, Stwórca pokazuje mu, że również zło pochodzi od Niego, że nie ma nikogo oprócz Niego!

Jeśli otrzymywać od Stwórcy przyjemność „ze względu na Niego”, to działanie to rozszerzy pragnienie i ono może być bezgranicznie napełniane, ciesząc się wzajemnym obdarzaniem. Dlatego stworzenie rozbija się i, próbując wzajemnie się obdarzać, uczy się oddawać Stwórcy zgodnie z zasadą „Od miłości do stworzeń, do miłości do Stwórcy”.

@Michael_Laitman