Artykuły z kategorii Starożytny Babilon

Dzień Pamięci jest nierozerwalnie związany z Dniem Niepodległości

каббалист Михаэль Лайтман Dzień Pamięci i Dzień Niepodległości są ze sobą nierozerwalnie związane, dlatego że Dzień Pamięci mówi o tym, kim jesteśmy i skąd wziął się ten szczególny naród. Powiedziano, że naród Izraela nie odnosi się do wszystkich innych narodów, które powstały w naturalny sposób, a stworzony jest z grupy, którą zebrał jeden człowiek – praojciec Abraham.

Są to ludzie, między którymi nie ma żadnego innego związku, z wyjątkiem ich gotowości do zjednoczenia się ze względu na wspólną duchową ideę.

Ta idea jest jakby abstrakcyjna, niematerialna, nienależąca do tego świata, ale widzimy, że ona utrzymuje razem naród Izraela i nie daje mu się rozpuścić wśród innych narodów. A z drugiej strony przeciwstawia mu wszystkie narody świata i trzyma go silniej niż jakikolwiek inny naród.

Idea ta jest na tyle silna, że daje podstawę kultury, oświecenia, duchowości, moralności, całej ludzkości – taki silny wpływ, jakiego nie był w stanie wywrzeć ani jeden najliczniejszy naród.

Wpływ narodu Izraela trwa do dziś i kto wie, na ile ważniejszy stanie się on jeszcze w przyszłości. Zjawisko to wydaje się bardzo dziwne i unikalne. I rzeczywiście, sam naród Izraela, a tym bardziej narody świata nie wiedzą, z czym naprawdę mają do czynienia.

Dzień Pamięci to nie tylko pamięć o ludziach, którzy oddali swoje życie za powstanie państwa Izrael w naszych czasach. Jest on również poświęcony temu, skąd pochodzi ten naród i państwo, co jest podstawą jego niezależności, dlaczego on nazywa się narodem, chociaż nie ma zwyczajnej biologicznej podstawy, jak wszystkie inne narody.

Konieczne jest zbadanie swoich korzeni na podstawie tej wiedzy, uświadomienie sobie całej naszej historii a składając hołd pamięci całej naszej drodze może zrozumiemy, co się dzieje z nami dzisiaj i dokąd zmierzamy.

Rambam pisze w książce „Jad hazaka”: „W wieku czterdziestu lat Abraham poznał Stwórcę i zaczął głosić całemu narodowi, że istnieje jeden Stwórca dla całego świata i w imię Niego warto jest pracować. I chodził on i zbierał ludzi od miasta do miasta, od państwa do państwa, dopóki nie dotarł do Erec Kanaan…

I oznajmiał on każdemu z nich, dopóki nie powrócili oni na ścieżkę prawdy i nie zebrały się wokół niego dziesiątki tysięcy. I są to ludzie domu Abrahama. I włożył on w ich serca tę wielką zasadę i napisał o tym książki… I powstał na świecie naród, który poznał Stwórcę“.

Widzimy, że miało miejsce szczególne wydarzenie: jeden człowiek, w wieku „czterdziestu lat” odkrył duchowe przesłanie, rozpowszechnił je wzywając do siebie wszystkich, którzy chcieli się do niego przyłączyć niezależnie od płci, rasy, narodowości. Każdy, kto usłyszał i przyjął tę ideę, przyłączył się do grupy Abrahama i tak „utworzył się na świecie naród, który poznał Stwórcę”.

W tym jest zawarta cała istota tej idei: zebrać razem ludzi, którzy dążą do poznania Stwórcy świata. Z tego musimy zrozumieć nasze korzenie, nasze przeznaczenie, siłę, która utrzymuje nas razem. Właśnie na tej podstawie jednoczymy się, jako naród.

A bez poznania Stwórcy, jako celu naszego istnienia nie ma żadnej potrzeby, aby istniał naród Izraela. W takim przypadku nie otrzymamy ani możliwości z dołu, w świecie materialnym, ani pozwolenia i siły z góry, by istnieć, i sami nie znajdziemy żadnej przyczyny, aby być razem.

Początkowo naród Izraela był utworzony na duchowej osnowie, a nie na biologicznej społeczności, jak wszystkie inne narody pochodzące z jednego klanu, jednej wioski, jednego terytorium. W narodzie Izraela jednoczą się całkowicie różni, przeciwstawni ludzie. Tak było zawsze i tak będzie na końcu pokoleń, kiedy wszyscy dołączą do tego jednego celu, jakim jest odkrycie Stwórcy.

Te „dziwne”, niezwykłe warunki odnoszące się do narodu Izraela, nie przypominają żadnych warunków, na których istnieje dowolny naród. Jest oczywiste, że nasza historia, prawo, przeznaczenie, działające na nas siły muszą całkowicie odróżniać się od wszystkich innych narodów. Z tego można zrozumieć, jaka jest przyczyna pojawienia się narodu Izraela, w czym jest jego misja, podstawa, jakie siły działają na nas i w czym jest nasze przeznaczenie.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 18.04.2018


Purim – wezwanie do jedności

каббалист Михаэль Лайтман Purim – jest to wielkie święto wyzwolenia, święto wyjścia z wygnania.

Nauka Kabały wyjaśnia nam historię rozwoju ludzkości, począwszy od Adama i dalej. Przed nim też istnieli ludzie i cywilizacje, ale Adam reprezentuje początek nowej historii – historii duchowego rozwoju ludzkości.

On jako pierwszy poczuł, że ​​żyje nie tylko po to, żeby istnieć na płaszczyźnie naszego świata, a żeby wznieść się z tego świata na następny poziom – w świat duchowy i w przeciągu tego życia przekształcić się w zupełnie inną istotę – w Adama.

Adam („edame”) w tłumaczeniu z hebrajskiego oznacza „podobny do Stwórcy”, istniejący w innych koordynatach, w innym wymiarze. Ponieważ on jako pierwszy odkrył możliwość wzniesienia się ze zwierzęcego stanu na poziom „Człowieka” – poziom podobieństwa do Stwórcy, nazywany jest „Adam“.

Jednak realizować podobieństwo do wyższej siły, wznieść się po stopniach nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej natury do poziomu „człowieka”, poczuć siebie w nowym wymiarze, mógł tylko Abraham. Wydarzyło się to 20 pokoleń po Adamie.

Dlaczego udało się to Abrahamowi? Dlatego że niewielka liczba ludzi, zamieszkująca w tym czasie Starożytny Babilon, nagle znalazła się w egoistycznym impasie.

Dobre relacje między Babilończykami, żyjącymi jak jedna rodzina, nagle zmieniły się na niedowierzanie, kradzieże, brutalne traktowanie siebie nawzajem – takie egoistyczne relacje, przez które nie wiedzieli, gdzie się udać. I pomyśleli: „Musimy wznieść się do Nieba i odkryć, dlaczego i co dzieje się z nami.”

W tym czasie w Starożytnym Babilonie wyróżniały się dwie wiodące osobistości z różnymi punktami widzenia: ideolog i uczony swojego pokolenia Abraham i babiloński król Nimrod.

Według ideologii Abrahama ludzkość istnieje po to, żeby zjednoczyć się nad swoim egoizmem, który oddziela ludzi od siebie nawzajem. Jednocząc się, mogą oni osiągnąć następny stopień swojego rozwoju.

Egoizm specjalnie wpędza ich w ślepy zaułek, żeby nie poddawali się jemu, bo w przeciwnym razie ego doprowadzi ich do wzajemnego zniszczenia. Oni nie mają innego wyboru, jak po prostu połączyć się ponad nim. Ponadto w naturze istnieje taka siła, którą można przyciągnąć, aby pomogła im to zrobić.

Nimrod jednak uważał, że należy pójść inną drogą: rozproszyć się po całej Ziemi, jak rodzina, która ​​nie może dogadać się miedzy sobą. Że należy cicho, spokojnie rozejść się i wtedy wszystkim będzie dobrze.

Tysiące ludzi poszło za Nimrodem i tylko niewielka część – za Abrahamem. Jak pisze znany historyk Józef Flawiusz, Babilończycy rozproszyli się po całym świecie i zaczęli osiedlać się w Indiach, Chinach, Afryce, Rosji i Europie. W przyszłości z nich wykształciły się narody, dające początek obecnej światowej cywilizacji.

I Abraham zebrał swoich zwolenników, którzy zgodzili się z nim, zrozumieli jego światopogląd i poszli za nim do ziemi Kanaan, miejsca współczesnego Izraela.

Narody, rozproszone po całej Ziemi, zaczęły się nazywać według swojego pochodzenia, rodziny, klanu albo według miejsca ich osiedlenia: Niemcy, Rosjanie itd. A zwolennicy Abrahama zaczęli nazywać siebie „Izrael” – „prosto do Stwórcy” („isra” – prosto, „El” – Stwórca). Oznacza to, że byli oni ukierunkowani bezpośrednio na wyższą siłę, wyższy program natury, łączący i zbierający wszystko razem.

Grupa Abrahama składała się z przedstawicieli różnych społeczności, którzy poczuli, że jego idea jest prawidłowa i dołączyli do niego. W ten sposób utworzył się naród, który został zebrany na podstawie wspólnej idei. W tym była różnica między Żydami i innymi narodami.

Naśladowcami Abrahama byli Izaak, Jakub, Józef, którzy stanowili następne stopnie rozwoju tej grupy – stopnie coraz większego zjednoczenia.

Stopniowo grupa, która wyszła z Abrahamem z Babilonu, znalazła się w silniejszych sprzecznościach między sobą, zwanych „egipskim wygnaniem”. Należy zauważyć, że mowa jest o historycznych wydarzeniach w świetle duchowych działań, dlatego nazywamy geograficzne i historyczne kategorie w zależności od ich stanu duchowego.

Powiedziano, że w ziemi Izraela rozpoczął się wielki głód i Żydzi pojechali do Egiptu. Oznacza to, że w narodzie powstał duchowy głód, spowodowany niezgodą i osłabieniem więzi między sobą. Thomas Mann w książce „Józef i jego bracia” dobrze opisuje wszystkie wewnętrzne,ideologiczne kontrowersje między synami Jakuba.

Stan „Egipt” („Micraim”) oznacza „koncentrację zła” („mic ra”). W nim Żydzi doświadczyli ogromnej władzy egoizmu, który nazwany jest „faraon” i starali się od niego oderwać.

Zdecydowali, że nie mogą pozostawać w stanie wzajemnej wrogości, nienawiści, władzy faraona (egoizmu), ponieważ on nie daje im możliwości zbliżyć się do siebie. Zdając sobie sprawę, że upadli nawet z tego małego duchowego poziomu, w którym znajdowali się wcześniej, zrozumieli, że nie mają innego wyjścia, jak uciec ze stanu „Egiptu”. To miało miejsce w nocy, w ciemności, pośpiechu.

Ale wcześniej przeszli dziesięć plag egipskich, które odczuwali na sobie, uwalniając się z ich pomocą od władzy egoizmu, od władzy faraona.

Wychodząc z Egiptu, tj. ze wzajemnej wrogości, stopniowo konsolidowali się między sobą i doszli do stanu „góra Synaj”, od słowa „syna” – „nienawiść“. Aby dotrzeć do Stwórcy, muszą wznieść się nad nią.

W narodzie Izraela istnieje właściwość, nazywająca się Mosze, od słowa „moszech” – „wyciągać”), która jest uosobieniem ich niewielkiego zjednoczenia między sobą, które wyciąga ich z Egiptu i może wznieść ich ponad nienawiść, zjednoczyć ich ze Stwórcą i otrzymać od Niego metodę  dalszego kształtowania narodu. Metoda ta nazywa się „Tora”.

Tora – to światło, naprawiające egoizm całej masy ludzi i tworzące z niego jedno jedyne pragnienie, które nie będzie już związane z niezgodą, nienawiścią i wzajemnymi pretensjami, a z dążeniem do zbudowania nad nimi dobrych relacji.

Kiedy relacje ludzi stają się jednolite, równe i wszystkie poprzednie pragnienia mieszają się ze sobą, tworząc jedno jedyne wspólne pragnienie, w którym nie jeden człowiek oddaje i kocha innego, a wszyscy razem, wzajemnie – wtedy to jedno pragnienie we wzajemnej miłości kieruje się do wyższego stanu – Stwórcy, to jest do Natury. Stwórca („Elokim”) oznacza wyższą siłę, wyższą  właściwość i wyższą władze.

Tak one dążą do darowania wyższej sile, do miłości do niej, wzajemnego połączenia z nią i osiągają ten stan. Teraz oni już nazywają się „naród Izraela” i zaczynają czuć następny poziom swojej egzystencji, wznosząc się z poziomu nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej materii na poziom Stwórcy, poziom wyższej siły natury, która jest przed nami ukryta.

Przechodzą barierę ukrycia, odkrywają świat duchowy i zaczynają odczuwać go tak realistycznie, żyć w nim na nowym poziomie, że istnienie ciała już nie odgrywa dla nich roli. Ponieważ ciało – jest to zwierzęca substancja i dla człowieka nie ma znaczenia, czy ono umiera, czy też nie, ponieważ na tym poziomie istnieje on w wiecznym, doskonałym stanie.

Dzisiaj taki stan może osiągnąć każdy, jak w swoim czasie nasi praojcowie. Napisali o nim w Torze, nazywając go „Pierwszą Świątynią”. W tym stanie odkrywa się cały wszechświat, wyższa siła, nieskończone istnienie ludzkości poza czasem i przestrzenią.

W nim oni istnieli kilkaset lat. A potem egoizm znowu zaczął osłabiać ich związek i znowu zaczęli oddalać się od siebie, ogarnięci wzajemnymi pretensjami. Rozumieli, że jest to konieczne po to, żeby jeszcze wyżej wznieść się ponad ego i przejść na następny stopień, ale nie mogli go pokonać i upadli w bezzasadną nienawiść.

Ten stan nazywa się „babilońskie wygnanie”. Po tysiącach lat wrócili do tego samego Babilonu, z którego wywiódł ich Abraham. Ale teraz to już nie było małe państwo w Mezopotamii, a ogromne imperium króla Nabuchodonozora, który panował nad 127 państwami.

Będąc mądrym władcą, król rozrzucił Żydów po wszystkich krajach, podtrzymując w ten sposób brak wzajemnych relacji między nimi. Dla nich na razie to było lepsze.

Przeszło niemało lat, zanim w Babilonie, którym zarządzał już król Achaszwerosz, pojawił się łotr Haman, który chciał zniszczyć Żydów. Zaczął oczerniać ich w oczach króla: „Jest taki naród, który jest rozproszony wśród wszystkich narodów w twoim państwie. Trzymają się oni odrębnie od wszystkich, nie komunikują się z innymi….”. I wtedy król odpowiedział: „Rób z nimi, co chcesz.”

Ale w tym samym czasie żył w Babilonie mędrzec, Żyd imieniem Mordechaj (Mardocheusz), krewny królowej Estery, ukochanej żony Achaszwerosza. Postanowił za pomocą Ester ostrzec przed spiskiem, żeby wszystko stało się wiadome królowi. Ale Ester powiedziała, że ani ona, ani król nic nie mogą zrobić, dlatego że Żydzi są zbyt rozdzieleni między sobą.

„Jeśli ponownie się zjednoczycie, powiem królowi o spisku. Zacznijcie modlić się z góry, a ja będę działać z dołu i zniszczymy łotra Hamana i wszystkich, którzy snują przeciwko nam intrygi. Co więcej, będzie to początkiem naszego powrotu do ojczyzny, na ziemię Izraela“.

Mordechaj powiadomił o tym Żydów, którzy mieszkali w mieście Suzie, stolicy babilońskiego imperium. On przywołał ich do postu i zbliżenia się do siebie wzajemnie, łącząc się zgodnie z żydowskim prawem, przyjętym na górze Synaj: być jak jeden człowiek z jednym sercem.

Tak, wznosząc się nad egoizmem i w pełni jednocząc się między sobą, wrócili do swoich korzeni i uzyskali powrót do ziemi Izraela, tj. stali się podobni do właściwości tej ziemi. Achaszwerosz pozwolił im wrócić do ojczyzny. Później syn Estery i Achaszwerosza pomógł im odbudować Drugą Świątynie. Na tym zakończyło się babilońskie wygnanie.

Po kilkuset latach Druga Świątynia została zniszczona z powodu nienawiści. która znowu  wybuchła między Żydami, i oni znowu zostali wygnani z ziemi Izraela. Dziś wychodzimy z tego wygnania. Jednak na całym świecie, w każdym państwie, szczególnie wokół Izraela istnieje swój Haman.

Ale zbawienie jest absolutnie takie samo, jak w czasach królowej Estery. Jeśli połączymy się, to z łatwością wybawimy się od wszystkich wrogów. Oni uwolnią nas od swojej złej obecności i pomogą nam, jak wcześniej, odbudować Świątynie. Tak jest powiedziane przez proroka Ezechiela, że narody świata przyniosą Izraelitów na swoich barkach na ich ziemię i razem z nimi zbudują Trzecią Świątynię.

A teraz, powracając z materialnego wygnania i mieszkając na ziemi Izraela, znajdujemy się na duchowym wygnaniu i musimy z niego wyjść, to jest wznieść się na poziom duchowego wyzwolenia od rozdzierającego nas egoizmu i połączyć się między sobą tak, aby wznieść się na poziom wieczności i doskonałości. Do tego wzywa nas Purim – święto zjednoczenia. I istnieją dla nas wszelkie warunki, aby wykonać to tu i teraz.

Z rozmowy na temat święta Purim, 18.02.2016


Powrót do jednego języka serca

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w szczególnym czasie, kiedy cały nasz świat przechodzi bardzo duże i gwałtowne zmiany. Tyle wydarzeń, ile dzieje się w ciągu jednego roku, jakieś pięćdziesiąt-sto lat temu nie działo się  nawet przez okres dziesięciu lat. Każdy człowiek czuje się tak, jakby wpadł w kołowrót: wszystko się ciągle zmienia, jest w ciągłym ruchu.

Dzisiaj nie ma prawie na świecie ludzi, których by nie dotknęły zmiany. Dotarły one nawet do najbardziej odległych miejsc i małych wiosek. Jest to znak tego, jak wyjaśniają kabaliści, że świat zbliża się do ogólnej naprawy.

I dlatego przeprowadzamy międzynarodowe kabalistyczne kongresy, będące symbolem całego świata, który pragnie zjednoczenia. Przyjeżdżają tysiące ludzi ze wszystkich krańców świata, z różnych narodowości i kultur, po to by się połączyć.

Jedyną przeszkodą, którą na razie mamy – to język. Jeśli nie mówimy tym samym językiem, trudno jest się komunikować, ponieważ znajdujemy się jeszcze w Babilonie. Starożytni Babilończycy zaczęli od jednego języka, a później zaczęli mówić w różnych i dlatego przestali się rozumieć nawzajem. Musimy wrócić  i od wielu języków przyjść do jednego języka.

Właśnie, kiedy siedzę z nieznajomymi mi ludźmi, dalekimi ode mnie mentalnie, jeszcze bardziej przejawia się rozbicie, które miało miejsce w Starożytnym Babilonie, ale odkrywające się tylko dzisiaj. To jeszcze bardziej popycha nas do zjednoczenia. Przecież jesteśmy zobowiązani wrócić do Babilonu, żeby cały świat stał się jedną wioską.

Na kongresie czujemy się tak, jakby ze wszystkich krańców świata zebrali się dawni Babilończycy, żeby ponownie połączyć się w jeden naród, jedną ludzkość. Teraz musimy wykonać tą samą pracę, którą Abraham chciał wykonać w Starożytnym Babilonie. Wtedy, to mu się nie udało, dlatego że zło jeszcze powinno było się ujawnić.

Ale od tamtego czasu do dnia dzisiejszego, minęło trzy i pół tysiąca lat, gdzie zło odkrywało się stopniowo coraz bardziej i bardziej. W końcu osiągnęło takie rozmiary, że cały świat zaczął uświadamiać sobie, w jakim bagnie się znajduje. I dlatego teraz jest już gotów do tego, by zacząć się jednoczyć.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 13.02.2017


Korzenie antysemityzmu, nie starzejącego się przez wieki, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ostatnim czasie temat antysemityzmu stał się bardzo zaostrzony. Słyszymy o jego przejawach we wszystkich częściach świata. Co jest przyczyną antysemityzmu i co zrobić, żeby zniknął?

Odpowiedź: Antysemityzm – naturalna nienawiść do żydowskiego narodu, zaczął się jeszcze za czasów Abrahama. Wyjaśnia się tym, że naród żydowski pod przewodnictwem Abrahama podążył inną droga, prowadzącą do odnalezienia natury przeciwnej całemu światu. Wybrał on naturę miłości i jedności, a cała reszta świata poszła wraz ze swoim egoizmem drogą wzajemnej konkurencji.

W egoizmie założona jest naturalna nienawiść do połączenia, natomiast grupa Abrahama była zawsze gotowa przyjąć każdego, kto chciał się do niej przyłączyć. W czasie, po Starożytnym Babilonie obie te grupy rozwinęły się. W rezultacie grupa Nimroda rozprzestrzeniła się po całej kuli ziemskiej i dziś liczy sobie siedem miliardów ludzi.

A grupa Abrahama w procesie swojego historycznego rozwoju, przekształciła się w naród Izraela. Grupa ta była nieporównywalnie mniejsza od reszty całej ludzkości, ale składała się z ludzi, którym udało się przezwyciężyć  swój egoizm i zjednoczyć się.

Przez pewien czas ona istniała w stanie jedności, ale egoizm stale wzrastał. Egoizm, pragnienie rozkoszowania się jest to cały materiał stworzenia. Ponad tym egoistycznym pragnieniem należy cały czas dodawać siłę miłości, jedności, co zależy już od samych ludzi, od ich pracy. Taka praca nazywana jest duchową, pracą Stwórcy.

Siła egoizmu popycha nas do oddzielenia się od siebie, a my musimy ubrać ją w siłęmiłości, jedności. Nad tym właśnie pracowała grupa Abrahama. Nie zadawalała się tym, że ich egoizm stale rósł i pozwalał im stać się silniejszymi, coraz więcej zdobywać, osiągać sukcesy w nauce, w nowych technologiach, w codziennym życiu, wygrywać w wojnach.

I do dnia dzisiejszego wszystkie kraje i każdy człowiek oddzielnie, bawi się swoim egoizmem – wszyscy bez wyjątku: zarówno duzi, jak i mali. Ale grupa Abrahama otrzymała od niego całkiem inne nastawienie.Abraham uczył swoich uczniów tego, jak zbudowany jest świat, który zaczęli odczuwać.

Jeśli kierujemy się tylko jedną siłą swojego egoizmu, to przez całe swoje życie postrzegamy poprzez nią. Jesteśmy zbudowani tak, że postrzegamy rzeczywistość przez swój egoizm. Ta rzeczywistość jest „jednostronna”, ponieważ za wszystkimi naszymi organami zmysłów stoi egoistyczna siła. I dlatego świat wydaje się nam i wszystkim innym taki, jaki jest teraz.

Jeśli pokonamy tę egoistyczną siłę i będziemy panować nad nią za pomocą altruistycznej siły, otrzymanej w połączeniu z innymi, to zaczniemy przyodziewać na ten egoistyczny świat inną formę – altruistyczną. I wtedy odkryjemy, że w tym świecie istnieje nowa, wcześniej nieznana nam dodatkowa siła – siła obdarzania i miłości.

Na miarę, jak rozwijamy tę siłę w sobie, zaczynamy także dostrzegać jej obecność wokół nas. Ta siła nazywana jest Stwórcą. To ona stworzyła i utrzymuje cały wszechświat, nie dając mu rozproszyć się w różnych kierunkach, lecz utrzymuje go jak jedną całość, pod panowaniem jednego prawa, wewnątrz którego wszyscy się znajdujemy. Jest to siła Stwórcy, siła twórcza.

Ci ludzie, którzy poszli za Abrahamem, zrozumieli i poczuli rzeczywistość w innej formie. Zobaczyli, że rzeczywistość jest doskonała i że istnieją w niej dwie siły: plus i minus, altruizm i egoizm. Dlatego stali się mądrzejsi, byli w stanie zrozumieć więcej i osiagnąć większy sukces w porównaniu do innych narodów.

Ponieważ ujrzeli całą rzeczywistość i osiągnęli ją. Odkryli dodatkowe siły, które nie były widoczne dla innych. W tych ludziach odbył się dodatkowy rozwój. Oprócz rozumu i nauki, pomagających lepiej wykorzystywać swój egoizm, nabyli oni rozum i metodę, pozwalającą im pracować ponad swoim egoizmem, w odwrotnej jego formie, w obdarzaniu.

Naród Izraela był bardziej elastyczny niż inni i dlatego bardziej pomyślny. Dlatego starożytni Żydzi byli bardzo rozwinięci i napisali Torę. Później, w średniowieczu, niemieccy, francuscy i włoscy filozofowie pisali, że wszystkie nauki pochodzą od Żydów.

Pytanie: Jak to wszystko związane jest z nowoczesnym antysemityzmem?

Odpowiedź: Narody świata mają uczucie, że Żydzi posiadają jakieś specjalne, ukryte podejście do natury, do naszego życia. Oni widzą, rozumieją, czują wewnątrz natury dodatkowe siły i zjawiska, dzięki którym mogą odnosić sukces na większą skalę niż inni.

Co więcej, swoimi sukcesami Żydzi, jakby kradną innym narodom osiągnięcia, które te narody powinny były osiągnąć. Wszystko zagarniają Żydzi, dlatego że oni sprytem, posiadając dwie siły zamiast jednej, mogą dowiedzieć się więcej o życiu, patrząc dalej i szerzej rozumiejąc wydarzenia.

W taki sposób Żydzi osiągają zwycięstwo nad życiem, a w końcu nad wszystkimi innymi narodami. Wszystkie narody patrzą na tę sytuację z punktu widzenia rywalizacji, konkurencji, czyli ze strony egoizmu, i dlatego przedstawia się ona im w takim czarnym świetle.

Z rozmowy o nowym życiu, 25.11.2014


Świat na rozdrożu, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Począwszy od pierwszego rozbicia, tak zwanego „grzechu pierwszego człowieka, Adama”, co było zaplanowane od początku, ludzkość stopniowo zaczyna uświadamiać sobie, że przyczyną jej wszystkich problemów jest wyobcowanie spowodowane przez ludzki egoizm.

Choć egoizm był wtedy stosunkowo niewielki, jednak minęło dużo czasu, aż do pojawienia się Abrahama, dopóki oni nie zaczęli jednoczyć się w jednym sojuszu, aby wyjść z kryzysu, który wybuchł w Starożytnym Babilonie.

Egoizm, który rozdzielił ludzi, pokazał im, jak niszczycielskie jest odseparowanie i że nie ma innego wyjścia, jak tylko się zjednoczyć.

Po tym, jak Abraham odkrył, że zjednoczenie – to droga naprawy i zaczął wyjaśniać to innym ci, którzy go zrozumieli, stworzyli grupę, nazwaną później „narodem Izraela”, co oznacza „bezpośrednio do Stwórcy” (jaszar-el). Grupa ta trzymała się połączenia, jako jedynego zbawienia całej ludzkości i w ogóle całego stworzenia.

Zajęło to dużo czasu, od pierwszego człowieka Adama i do Abrahama, dopóki ludzkość nie dojrzała do tego, aby zrozumieć, że zbawienie jest w zjednoczeniu. Początkowo połączenie było naturalne i wszyscy ludzie żyli razem, jak jedna całość. Ale potem nagle zaczęło się rozdzielenie i oni poczuli, jak jest destrukcyjne.

Oni mogli porównać, na ile lepiej było żyć przy naturalnym połączeniu, które istniało między nimi, dopóki egoizm był mały, i do jakich problemów doprowadza duży egoizm, do rozłamu i sporów, które doprowadziły do ​​prawdziwej katastrofy. Dlatego zgodzili się pracować dla połączenia tak, aby „wszystkie grzechy pokryła miłość”.

Należy jednak zrozumieć, że grzechy były wtedy małe, i egoizm był mały, dlatego im nie było tak trudno się zjednoczyć, jak nam dzisiaj. Ale od tego czasu już się wyjaśniło, że istnieją dwie drogi do ostatecznego zjednoczenia, które ludzkość w końcu jest zobowiązana osiągnąć.

Przecież jest to cel stworzenia, który został już ustanowiony w pierwotnym zamyśle. Ale dojść do niego można dwiema drogami: drogą światła lub drogą cierpienia. Wtedy udało im się to zrozumieć i zacząć realizować metodę Abrahama.

Dla wszystkich jest jasne, że egoizm niszczy nam życie i z nim należy coś zrobić. Dlatego wszystkie narody mają swoje sposoby. Istnieją metody zmniejszania egoizmu drogą specjalnego wychowania, różnego rodzaju wschodnich praktyk, konfucjanizmu, moralności. Religie także wzywają człowieka do pokory i spokoju, i próbują poskromić egoizm, obiecując im raj albo piekło.

Wszystkie te metody działały przez jakiś czas, ale w końcu ludzie zaczęli opuszczać religię. Egoizm rośnie tak bardzo, że jego już nie można poskromić dzięki moralności i religii. A metoda Abrahama – to ogólna metoda naprawy egoizmu, skierowana nie na jego zniszczenie, ale na prawidłowe wykorzystanie. Metoda ta należy do wszystkich, jak wzywał Abraham: „Kto jest za Stwórcą – do mnie!”

To znaczy, musimy zjednoczyć się i wewnątrz tego zjednoczenia odkryjemy wyższą siłę, która wesprze nas i poprowadzi naprzód, powracając do celu stworzenia i jego osnowom. Jest to bardzo specjalna metoda, która jest realizowana, jeśli ludzie są na nią gotowi. A pod koniec rozwoju wszyscy staną się na nią gotowi.

Z lekcji na temat „Europa na rozdrożu”, 21.08.2017


W jakim języku mówili Babilończycy?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jakim języku mówili ludzie w Babilonie i na czym oni pisali?

Odpowiedź: Babilończycy mówili w języku aramejskim. Tego języka używamy w Kabale jednocześnie z hebrajskim. W języku hebrajskim mówili tylko ci, którzy osiągnęli Wyższy świat, dlatego że hebrajski – jest to język światła, a aramejski – język naczynia, tj. pragnień, które odkrywają światło.

Oba języki są absolutnie identyczne, a jednocześnie całkowicie do siebie odwrotne. Na przykład „światło” w języku hebrajskim to „or”, a „noc” w języku aramejskim – „orta”. Oznacza to, że w obu językach używa się tego samego słowa, ale z przeciwnym znaczeniem.

Pytanie: W jakim języku mówił Terach, ojciec Abrahama?

Odpowiedź: Terach mówił po aramejsku, a Abraham przeszedł na hebrajski. Oni znali oba języki.

Jak potwierdzają współczesne publikacje, z tych dwóch starożytnych języków, które uzupełniają się wzajemnie, powstało światowe piśmiennictwo. Przecież oba języki są zbudowane na zbieżności dwóch sił natury: obdarzania i otrzymywania, plus i minus. Właśnie stamtąd pochodzą poziome i pionowe elementy liter, które są podstawą każdego pisanego języka.

Z lekcji w języku rosyjskim, 22.01.2017


Edukacja determinuje los

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Ciągle mówi Pan, że edukacja rozwiąże wszystkie problemy człowieka i świata. Ale mówi się o tym już przez wiele dziesięcioleci i pomimo wielu organizacji zajmujących się edukacją, życie toczy się według własnych praw.

Odpowiedź: Życie toczy się według praw egoizmu. A należy zrobić tak, żeby płynęło ono zgodnie z prawem altruizmu: obdarzania, miłości, jedności. Tego nie robi i nie może zrobić nikt.

Jedynym, któremu udało się to trzy i pół tysiąca lat temu, był Abraham, gdy przywoływał z Babilonu wszystkich, kto chciał rozładować powstały tam humanitarny, ogólnoludzki, społeczny kryzys. Z ludzi, którzy dołączyli do niego, stworzył grupę, którą nazwał „Izrael” lub naród żydowski.

Abraham stał się założycielem nowego systemu edukacji, zjednoczenia. Od tego czasu grupa ta istnieje już trzy i pół tysiąca lat i nie może rozłączyć się i nigdzie uciec! Ona przeciwstawia się wszystkim innym narodom świata – tym Babilończykom, którzy rozsiali się po całym świecie i którzy widzą, że jest to coś szczególnego.

Pozostaje nam wziąć tę metodę i zastosować ją na całym świecie, dlatego że świat już zrozumiał, że nie ma dokąd pójść, najważniejsze jest połączenie, inaczej ludzie „zjedzą” się nawzajem.

Pytanie: Kiedy mówi Pan o grupie, która istnieje i zna tę metodę, ma Pan na myśli cały naród żydowski?

Odpowiedź: Nie! Ponieważ wszyscy Żydzi utracili tą metodę, oprócz kabalistów, którzy z pokolenia na pokolenie przekazują ją sobie i uczą się jej na własnych doświadczeniach. Jeśli oni wprowadzą ten system edukacji i będą go nadzorować, wtedy ludzkość dobrnie do swojego dobrego celu – czyli do pełnego zjednoczenia.

Pytanie: Myśli Pan, że ludzie to usłyszą?

Odpowiedź: Jeśli nie usłyszą, to będzie kilka poważnych wojen, które przyniosą im takie cierpienia, że będą zmuszeni usłyszeć. Ale mądry wcześniej widzi te cierpienia z daleka i nie wchodzi w nie.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 13.03.2017


Babilon 21- go wieku

каббалист Михаэль Лайтман Kryzys współczesnego społeczeństwa – jest to najbardziej aktualny problem, każdego dnia przypominający o sobie poprzez gazety, radio i telewizję. Zaczął się od Europy, a teraz rozprzestrzenił się na Amerykę.

Cały świat wkracza w nową epokę i stoi na progu wielkich zmian. Miejmy nadzieję, że te zmiany będą realizowane poprzez państwowe i finansowe reformy, a nie światowe wojny.

Po raz pierwszy w historii nauka Kabały wychodzi z ukrycia i ingeruje w proces, który ma miejsce na świecie, dlatego że kabaliści są jedynymi, którzy rozumieją, co się dzieje, w przeciwieństwie do wszystkich innych znajdujących się w chaosie. Świat przyznaje, że nie jest w stanie zrozumieć ani obecnej sytuacji, ani nie posiada perspektyw czy sposobów dalszego postępu i rozwoju.

I rzeczywiście, wszystko to nie jest łatwe do zrozumienia, jeśli mówimy o takich ogromnych masach ludzi, tak różnych i dalekich sobie. Cały Babilon, w którym kiedyś rozpoczął prace Abraham, obecnie zaczyna coraz bardziej łączyć się we wszelkiego rodzaju egoistyczne formy, jedna gorętsza od drugiej.

Babilon – jest to symbol ogromnego egoizmu – „anty-Stwórcy”, odkrywającego się między wszystkimi stworzeniami. Dlatego człowiekowi jest bardzo trudno zrozumieć, jak taki egoizm w ogóle może podlegać jakiejś naprawie. Ale odkrywa się nauka Kabały i wyjaśnia, że można go naprawić i zobowiązani jesteśmy to zrobić.

Jeśli nie dobrowolnie, to drogą cierpień, ale ludzkość będzie musiała powrócić do tego stanu, kiedy ponownie stanie się jednym ciałem, jedną duszą, jednym systemem, jak pierwszy człowiek, Adam. System ten wchłonie w siebie całe wyższe światło nieskończoności, a całe stworzenie osiągnie połączenie ze Stwórcą.

Stan końcowy nie może zostać zmieniony, tutaj nie może być żadnych kompromisów. Różnica jest tylko w tym, na ile ludzkość włoży swoje siły w jego realizację, zrozumie istotę procesu i zechce w nim uczestniczyć.

Część ludzi musi stanąć na czele tego procesu i ona nazywa się „Izrael”, co oznacza „Mi głowa“. A wszyscy inni działają w stosunku do głowy jak ciało i otrzymują od niej już gotowe, to znaczy, że nie wymaga się od nich tak ciężkiej pracy. Oczywiście, po drodze powstanie wiele pytań i problemów, które powinny być rozwiązane przy pomocy integralnej edukacji.

Niemożliwe jest, aby przeprowadzać jakiejkolwiek zmiany na siłę, a tylko drogą wewnętrznej przemiany człowieka. Na świecie nie ma nic do zmiany – nie pomogą tu żadne zewnętrzne zmiany poza człowiekiem, ponieważ zewnętrzny świat jest odzwierciedleniem naszych wewnętrznych właściwości.

Dlatego jedyne, co trzeba – to naprawić człowieka i w ten sposób naprawimy świat. Cała nasza praca – to zbudować takie systemy, przez które „światło, które powraca do źródła” dotrze do ostatniego człowieka. Na czele tego systemu będą znajdować się kabaliści, którzy mają połączenie ze Stwórcą i staną się kanałem do przekazania światła całej ludzkości, wszystkim narodom.

Ten proces zaczął realizować się na świecie i dlatego świat bardzo szybko przyjmuje nowe formy. Chcemy tego czy nie, ale wyższe zarządzanie przygotowuje ludzkość do otrzymania integralnej edukacji. To jest wezwanie czasu.

Z lekcji według broszury „Kryzys i jego rozwiązanie” (forum w Arosie, 2006 r.), 02.02.2017


Duchowe korzenie krajów i narodów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie są duchowe korzenie krajów i narodów?

Odpowiedź: Faktem jest, że duchowy człowiek składa się z siedmiu sfirot: hesed, gewura, tiferet, necach, hod, jesod i malchut.

Siedem sfirot, z których każda składa się z dziesięciu podsfirot, tworzy siedemdziesiąt duchowych korzeni dla ludzi w naszym świecie, zwanych „siedemdziesiąt narodów świata”. A ta grupa ludzi, która oddzieliła się od siedemdziesięciu narodów, aby wznieść się ponad siebie do Stwórcy, nazywa się „Jaszar-Kel” („Isra-El”) – „prosto do Stwórcy”.

Ale w zasadzie to nie jest naród, a zebrana grupa różnych plemion, które w Babilonie oderwały się od siedemdziesięciu żyjących tam narodów.

Wszystkie siedemdziesiąt narodów rozproszyło się po kuli ziemskiej i dzisiaj nie jest to nawet możliwe, aby powiedzieć, do jakich klanów starożytnego Babilonu odnoszą się współczesne narody. Spośród tych, które kiedyś żyły w Babilonie, w czystej postaci nie pozostał ani jeden.

One wszystkie są zmieszane między sobą. Przebudzony w nich ogromny egoizm rozrzucił je w różne strony i każdy naród dotarł w to miejsce, które odpowiadało jego duszy. Wtedy nastąpiło zmieszanie narodów i wędrówka ludów.

W Księdze Zohar jest napisane, że jeśli Ziemię Izraela geograficznie prawidłowo porównać z jej duchowym korzeniem, to ona dokładnie odpowiada pięciu częściom duchowego parcufa. Hermon – to Keter, Galilea – Hochma, Jordania łącząca Jerozolimę z jeziorem Tyberiadzkim – to Bina, Jerozolima – Zeir Anpin i Martwe morze – Malchut.

To mówi o odciśnięciu na geograficznym terenie kraju jego wyższych korzeni.

Pytanie: Czy człowiek odwiedzający te miejsca może poczuć coś w rodzaju „syndromu jerozolimskiego”?

Odpowiedź: Tak, niektórzy ludzie, przyjeżdżający z jednej części kraju w drugą, rzeczywiście doświadczają takiego odczucia. Są to albo kabaliści, albo subtelnie wrażliwi ludzie.

Pytanie: Czy można to w jakiś sposób wykorzystać do duchowego rozwoju?

Odpowiedź: Nie. Nasz świat jest jak odkryta karta. Jeśli masz wobec niego jakieś odczucia, wtedy czujesz, gdzie jesteś.

Z lekcji w języku rosyjskim, 14.08.2016


Kongres dla zjednoczenia ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W dzisiejszym świecie jest już wyraźnie widoczne, że zaczęło się poważne uświadomienie zła: w stosunku do bliźnich, w rodzinach, chaos w przemyśle. Egoizm po prostu nie pozwala ludzkości posuwać się naprzód i oczywiste jest, że dalszy postęp, w ten sposób doprowadzi do tragicznych konsekwencji.

Jak możemy wykorzystać Międzynarodowy kabalistyczny kongres, na którym zbiera się w Tel Awiwie 21-23 lutego kilka tysięcy uczestników z całego świata, aby zapobiec tragicznemu rozwojowi wydarzeń na świecie i przeprowadzić go dobrą drogą połączenia?

Odpowiedź: Rzeczywiście, im dalej ludzkość będzie postępować, tym większe problemy będą się odkrywać na świecie, z ogromną prędkością, jeden straszniejszy od drugiego i bardziej niezrozumiały. I główne pytanie: w jaki sposób możemy iść naprzód dobrą i jak najszybszą drogą?

Jest to możliwe tylko dzięki sile połączenia, która nie znajduje się wśród zwykłych ludzi, a istnieje tylko wśród Żydów, którzy otrzymali tę metodę w Starożytnym Babilonie, od praojca Abrahama.

Międzynarodowy kabalistyczny kongres podobny jest do Starożytnego Babilonu, gdzie zgromadzą się razem przedstawiciele wszystkich narodów, po to, aby studiować naukę Kabały: osiągnąć zjednoczenie i przez nie osiągnąć wyższą siłę natury, Stwórcę. To samo miało miejsce 3,5 tysiąca lat temu w Starożytnym Babilonie. Tam wybuchł kryzys i ludzie z rozpaczy i bezradności nie wiedzieli, co zrobić.

I tutaj pojawił się Abraham, który powiedział: „Ja wiem, co należy robić!” Abraham był znanym człowiekiem, on służył, jako kapłan w Babilońskiej świątyni. Część ludzi posłuchała Abrahama i poszła za nim. Abraham utworzył z nich grupę i zaczął wyjaśniać, co oznacza „zjednoczenie”.

W ten sposób powstał naród Izraela, jak pisze Rambam, że „Abraham zwrócił się z głośnym wezwaniem i do niego dołączyło tysiące ludzi, którzy stali się jednym narodem“. W istocie to nie jest naród, a grupa kabalistów. Naród Izraela – to kabalistyczna grupa, która kiedyś osiągnęła duchowy poziom, a następnie upadła z niego. W tym stanie ten naród istnieje po dzień dzisiejszy.

Dlatego dzisiaj musimy obudzić tych, w kim istnieje duchowa iskra, „punkt w sercu” – potomków tych, którzy należeli do tej grupy, przecież są to te same dusze. A także dołączyć przedstawicieli wszystkich narodów, w których duchowe iskry przebudzają się dzisiaj.

Cała ta grupa powinna pracować i połączyć się między sobą z dużą siłą. Konieczne jest, aby przyciągnąć do siebie, na ile to tylko możliwe, przede wszystkim Żydów, naród Izraela, dlatego że oni byli już w duchowym poznaniu i niosą w sobie jego iskry. Chociaż właśnie przez to jest w nich największy egoizm. Swoim połączeniem musimy pokazać przykład wszystkim narodom, aby nauczyć je zjednoczenia.

Świat jest pełen obfitości i brakuje tylko siły zjednoczenia. Dlatego ludzkości tak brakuje metody połączenia: i w Europie z jej Wspólnym Rynkiem, który zamienił się w bazar, i w Ameryce, i w Azji. Naszym zadaniem jest pokazać światu przykład zjednoczenia.

Mam wielką nadzieję, że na miarę rozwoju wydarzeń świat uświadomi sobie, jak bardzo potrzebne jest jemu zjednoczenie i na ile jest ono niemożliwe przy wszystkich naszych przeciwstawnych różnicach. Wtedy ludzie zrozumieją, że metoda Kabały działa właśnie ponad przeciwieństwami. Ona nie anuluje żadnych osobistych właściwości i nie zmusza, żeby ​​wszyscy stali się jednakowi.

Na odwrót, każdy pozostaje takim, jakim jest, ale łączy się z innymi ponad wszystkimi różnicami. A połączenie powyżej różnic – jest to duchowy poziom, w którym odkrywa się wyższe światło. Właśnie takie zjednoczenie powinniśmy osiągnąć między sobą na kongresie i wtedy będziemy mogli przekazać tę metodę światu. Będzie to już o wiele łatwiejsze. To jest cel kongresu.

Z lekcji do artykułu „Darowanie Tory”, 10.02.2017