Artykuły z kategorii Rozwój

„Ja stworzyłem zło”

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Eksperymenty naukowców z Harwardzkiego uniwersytetu pokazały, że ludzie pierwotnie w swojej naturze są skłonni do współpracy z innymi, a obojętnymi i cynicznymi czyni ich otaczające środowisko.

Odpowiedź: To nie są eksperymenty naukowców, a psychologia.

Nauka Kabały twierdzi, że w podstawie naszej natury leży egoizm! „Ja stworzyłem zło – mówi Stwórca – i dałem Torę do jego naprawy”. To wszystko!

I dlatego podstawą natury człowieka jest właśnie zło, egoizm, troska o siebie w przeciwieństwie do troski o innych, a nawet nie tyle to, ile życie według zasady: czym lepiej jest mi, tym bardziej komfortowo czuję się w porównaniu z innymi, a zatem im gorzej jest innym, tym bardziej komfortowo czuję się ja. Cała wielowiekowa historia ludzkości tylko to potwierdza!

I, co by nie mówili filozofowie i psychologowie Harwardu,niech udowadniają swoje,a życie dowiedzie odwrotnie.

Pytanie: Co lepiej: ciągle powtarzać człowiekowi: „Jesteś dobry. Twoja podstawa – to dobre relacje, miłość“ czy na odwrót: „Twoja podstawa – to egoizm, bierz pod uwagę tę prawdę“?

Odpowiedź: Lepiej jest mówić prawdę. Wtedy można zacząć naprawiać ludzkość, póki nie jest za późno! Ponieważ z każdym dniem rozwijamy się w coraz większym i większym egoizmie! Dlatego im wcześniej zaczniemy naprawę (choć najpierw potrzebne jest zrozumienie zła swojej natury), tym szybciej będziemy mogli zmienić swoje życie na lepsze.

A jeśli nie będziemy tego robić, to dojdziemy do wybuchu takiego egoizmu, że w większości krajów zapanuje neonazistowski reżim i między tymi krajami zacznie się wojna atomowa.

Wielki kabalista Baal HaSulam w swoich pismach przytacza, jako przykład przypowieść o tym, jak chciano trenować koty i zrobić z nich kelnerów, i w ten sposób udowodnić, że możliwa jest zmiana ich  pierwotnej natury.

Ale jak tylko jeden mędrzec wypuścił kilka mysz, to wszyscy niby wytresowani „kelnerzy” rzucili swoje tace i rzucili się łapać myszy. To jest właśnie nasza natura!

Więc niech Harward bada to, co jest mu potrzebne, pisze prace dyplomowe, inwestuje pieniądze, a my będziemy patrzeć na naturę, jaka ona jest.

Pytanie: Więc Pan jest za surową prawdą?

Odpowiedź: Oczywiście. Nie należy mącić ludziom w głowach! Należy jednak opierać się na poważnej wiedzy, a nie na pojedynczych eksperymentach, i przy tym zmieniać swój stosunek do natury.

Z Programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 27.06.2016


Czym jest dusza?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest dusza?

Odpowiedź: Człowiek posiada mnóstwo pragnień, w których czuje cały świat i siebie. Ale wśród nich jest taka część z ogólnego pragnienia, która odczuwa Stwórcę. Ona nazywa się „dusza”.

Pytanie: Gdzie znajduje się to pragnienie – dusza? Przecież, jeśli zapytać o to przeciętnego człowieka, on powie: „Pragnienie znajduje się we mnie, ja pragnę”.

Odpowiedź:  A jeśli zamienić jemu serce, on będzie pragnąć tego samego?

Kiedy po raz pierwszy był dokonany przeszczep serca, ludzie myśleli, że to będzie zupełnie inny człowiek. Ale nic podobnego się nie stało, nic się nie zmieniło. Znaczy, pragnienia nie znajdują się w sercu, serce po prostu reaguje na nie i dlatego kojarzymy z nim nasze pragnienia.

Myślę, że jeśli przeszczepilibyśmy głowę, to odkrylibyśmy, że w niej nie ma nie tylko pragnień, ale nawet myśli.

Pragnienia znajdują się poza człowiekiem. Można je podzielić na dwie części: egoistyczne i altruistyczne.

W egoistycznych pragnieniach odczuwam siebie i cały nasz świat. Ale istnieje możliwość częściowego przekształcenia egoistycznych pragnień w altruistyczne. W nich będę kochać innych, ale kochać prawdziwie, a nie słowami. Wtedy w tym pragnieniu, w którym będę kochać innych, będę odczuwać Stwórcę.

Ma tu miejsce, jakby wyjście z siebie – z życia dla siebie, w życie dla innych. I to nie znajduje się w ciele człowieka. Ciało istnieje jak zwierzę. Nasze serce – to motor, który dostarcza krew całemu organizmowi. Nasz mózg zarządza zwierzęcym ciałem i nic więcej.

Pytanie: A co ożywia ciało? My chodzimy, czujemy, oddychamy, odczuwamy siebie, czujemy innych. To nie nazywa się dusza?

Odpowiedź: A czy zwierzęta nie robią tego samego? To nie ma nic wspólnego z duszą. W żadnej z ziemskich istot nie ma duszy. Istnieje witalna siła, która daje możliwość istnieć ciału.

A dusza – jest to część Stwórcy z góry. To jest takie nasze pragnienie, które osiągnęło stan podobieństwa do Stwórcy – absolutnie bezinteresownej właściwości obdarzania i miłości. Ono istnieje poza ciałem człowieka, poza jego egoistycznym pragnieniem. To nabyty, ale wieczny komponent naszego duchowego „ja”. To jest właśnie duchowe „ja” człowieka, jeśli on je nabył, a jeśli nie, to on jest jak zwierzę.

Ktoś dąży do tego, ktoś inny nie. Ale każdy, kto zszedł z drzewa i przekształcił się z małpy w człowieka, chociaż w czymś, bez względu na to, na jakim poziomie znajduje się już zarodek duszy, tj. zdolność i możliwość rozwoju duszy. Jednak jest ona pogrzebana pod ogromną  warstwą egoizmu.

Pytanie: Jak się tam przebić, żeby stamtąd pojawił się „kiełek”?

Odpowiedź: Człowiek nie ma do tego żadnej motywacji. On uważa, że duchowość to wszelkiego rodzaju zajęcia  kulturalne i społeczne: sztuka, muzyka i tak dalej.

Ale zwierzęta też śpiewają. W tym nie ma nic specjalnego. Wszystko, co człowiek rozwija na podstawie tej istoty, z której się urodził, nie odnosi się do duchowego, do wyższego stopnia, a przedstawia tylko dalszy rozwój jego zwierzęcych pragnień, motywacji, myśli.

Pytanie: Czy ten punkt, zarodek duszy emanuje jakąś szczególną przyjemność, do której dąży człowiek?

Odpowiedź: Kiedy człowiek naprawdę dąży do odkrycia duszy, pojawia się w nim ogromna nostalgia, depresja, cierpienia od pragnienia i jednocześnie niemożliwości, aby poznać sens życia: po co żyję, dlaczego żyję, kto mną zarządza, w jaki sposób mogę wydostać się z ram tego świata i zacząć istnieć bez jego ograniczeń.

To nazywa się dążeniem do uzyskania duszy. To pragnienie teraz już przejawia się w wielu, dlatego że z pokolenia na pokolenie wciąż rozwijamy się i osiągamy w swoim egoistycznym rozwoju stany, które wypychają nas z naszej egoistycznej natury. Sam egoizm wypycha człowieka z siebie dając mu negatywne uczucia w jego istnieniu.

Pytanie: Dziś świat popychany jest poprzez coraz większe cierpienie, bezrobocie, roboty, które przyjdą i wyrzucą nas z roboczych miejsc pracy, i tak dalej. Czy nie jest to specyficznym ruchem ludzkości do osiągnięcia zrozumienia, co to jest dusza?

Odpowiedź: Oczywiście, że wszystko, co dzieje się w naszym osobistym i społecznym życiu, w świecie, w naturze, w kosmosie – ma miejsce tylko, dlatego abyśmy zbliżyli się do Stwórcy, odkryli Go, stali się całkowicie podobni do Niego, aż do scalenia z Nim.

Kiedy zamienimy wszystkie nasze egoistyczne pragnienia na pragnienie stania się takimi, jak Stwórca, w obdarzaniu i w miłości do innych, i poprzez innych do Niego, to właśnie będzie nabyciem naszej duszy, jej pełną naprawą.

Zostawmy, więc nasze ciała, wszystko, co widzimy i czujemy w naszym świecie przez pięć naszych  zwierzęcych, cielesnych organów zmysłu. Oprócz tego istnieje pragnienie. Ono jest pierwotnie egoistyczne.

Należy je przekształcić na altruistyczne – na pełne obdarzanie i miłość do bliźniego, to znaczy do każdego człowieka, do wszystkich razem i do wszystkiego, co jest poza nami. I wtedy zaczniecie w tym pragnieniu, na miarę jego naprawy, odczuwać Stwórcę. Właśnie to naprawione pragnienie z otrzymywania na obdarzanie będzie nazywać się duszą.

Nabądźcie duszę!

Z programu TV „Rozmowy o duszy”, 30.03.2017


Dlaczego cierpimy? Cz.4

каббалист Михаэль Лайтман Prawdziwym celem jest wyjaśnienie, co jest źródłem cierpień, ich funkcje, i nauczyć się prawidłowo, z pożytkiem je wykorzystywać.

Źródło cierpień jest podstawą całego stworzenia. Cierpienia stworzone są przez światło, wyższą siłę, która chce napełnić stworzenie i dlatego prowadzi je i rozwija. Jesteśmy w stanie rozwijać się tylko poprzez cierpienie, które ostatecznie doprowadza nas do pytania o sens życia.

Człowiek musi podnieść się nad cielesnymi przyjemnościami: jedzeniem, seksem, rodziną, pieniędzmi, honorem, wiedzą, i zrozumieć, że istnieje doskonałe i wieczne napełnienie. To samo światło, które stworzyło cierpienia, teraz je wypełni.

Nie ważne, z jakiego powodu cierpimy, dowolne cierpienie – jest to brak napełnienia. Dlatego dzisiaj tak rozprzestrzeniły się narkotyki. Przecież jest tak wiele pragnień: człowiek chce wielu rzeczy i to, i drugie, i trzecie.A biorąc narkotyk, nic już nie chce i udaje mu się uspokoić cierpienie.

Ale narkotyki działają przez wyłączenie rozumu, specjalnych receptorów w mózgu. Natomiast wyższe światło, napełniając pragnienie, zwiększa je i sprawia, że chcę więcej i więcej, aby osiągnąć doskonałe i wieczne napełnienie.

Ja nie anuluję cierpienia – cierpienie i światło pracują razem. To się nazywa napełnieniem w środkowej linii, kiedy troszczę się o to, żeby cierpienie pozostało. Nie staram się po prostu napełnić je i ugasić, żeby pozbyć się wszystkich pragnień.

Doceniam swoje cierpienie, które daje mi możliwość, napełniać je cały czas i rozkoszować się, przechodząc od cierpienia do napełnienia, jakbym zaspokajał swój głód. Jak przed jedzeniem staramy się jeszcze bardziej zaostrzyć swój apetyt: pójść na spacer, zjeść coś pikantnego, porozmawiać o jedzeniu. Ponieważ prawidłowe wykorzystanie cierpienia przynosi przyjemność.

Ludzie są skłonni zapłacić niemałe pieniądze po to, aby przywrócić apetyt na jedzenie, seks: płacą psychologom, aby podtrzymywać swoje pragnienie rodziny i uniknąć rozwodu. Wszystkie pragnienia przynoszą nam pożytek i nie można ich tłumić. Nawet ból jest dobry, ponieważ on sygnalizuje o chorobie i zmusza nas, aby pójść do lekarza i zająć się leczeniem.

Cierpienia wypełniają bardzo ważną funkcję, dlatego nie należy ich po prostu usuwać, a  właściwie wykorzystać. Tym właśnie zajmuje się nauka Kabały.

Z rozmowy o nowym życiu, 23.06.2016


Skok w Morze Końcowe (Morze Czerwone)

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest za stan, w którym jesteś zmuszony skoczyć do Morza Końcowego (Morze Czerwone – Jam Suf), żeby uciec od Faraona?

Odpowiedź: Jest to stan rozpaczy, kiedy Faraon – twój egoizm, pogania cię z tyłu. Nie pozwala ci odejść, chce cię pochłonąć, zjeść, a ty czujesz, że znajdować się w nim jest gorsze od śmierci.

Kiedy w Nowym Jorku płonęły bliźniacze wieżowce, ludzie wyskakiwali z pięćdziesiątego piętra. Nie było w tym żadnego sensu, ale człowiek po prostu nie mógł pozostawać w ogniu. Dla niego sekunda, żeby nie znajdować się w ogniu, była jak wyzwolenie. I wyskakiwał.

Takiego samego stanu doświadcza człowiek podczas ucieczki z Egiptu. Nie możesz pozostawać ani na chwilę, jesteś gotów skoczyć do morza, nieważne gdzie – to jest dla ciebie zbawieniem. I kiedy dochodzisz do takiego stanu, morze się rozstępuje.

Przechodzisz punkt rozdzielenia – punkt przełomu i nie ma już powrotu, już podjąłeś decyzję i w tym momencie całkowicie zerwałeś swój związek z egoizmem.

Pytanie: Czy egoizm doszedł dziś do takiego stanu, że pokonać go można tylko razem – grupą?

Odpowiedź: Tak, jest to wspólny, grupowy punkt, opisany w Biblii jako Nachszon, który pierwszy wskoczył do wody.

Jest to ten sam punkt, co i Mosze (Mojżesz), który stanowi centrum grupy, tylko za każdym razem ma on inne określenie w zależności od właściwości, która w danym momencie najbardziej wyraźnie w nim się przejawia.

Dlatego punkt „Nachszon” przejawia się w grupie wtedy, gdy cała grupa uważa, że jedność, zbliżenie, wspieranie się nawzajem jest dla niej najważniejsze.

Przy tym dla ludzi nie jest ważne, że znajdują się w ciemności, najważniejsze – aby zbliżyć się, nawet jeśli razem zginą. To jest ważniejsze, niż osobno pozostać w egoizmie i istnieć w nim w najbardziej komfortowym, zwierzęcym stanie. Na tym polega wybór.

I wtedy morze nagle rozstępuje się przed tobą, całkowicie spokojnie odkrywa się następny stopień, tj. przejście przez Morze Końcowe.

To jest koniec całego okresu, który przeżyłeś, znajdując się pod władzą swojego egoizmu. Od tego momentu już do niego więcej nie powrócisz.

Ty w ogóle nigdy nie wracasz na poprzedni stopień. Jeśli wydaje ci się, że znajdujesz się w jeszcze gorszym stanie – to tylko dlatego, że dają ci następny, jeszcze nienaprawiony stopień.

Z wirtualnej lekcji, 01.04.2012


Pod koniec dni naprawy

каббалист Михаэль Лайтман I stamtąd będziesz szukać Boga, Wszechmogącego twojego, i znajdziesz, jeśli będziesz Go szukać całym sercem twoim i całą duszą twoją. W nieszczęściach twoich, kiedy dopadną cię wszystkie te przewidywania, na końcu dni, powrócisz do Boga, Wszechmogącego twojego i będziesz słuchać głosu Jego (Tora, „Dwarim“, „Waethanan”, 4: 29-4: 30).

Dziś tylko rozpoczynamy drogę do Stwórcy. Czeka nas jeszcze bardzo wiele napraw.

Pytanie: Co to znaczy „całym sercem twoim i całą duszą twoją”?

Odpowiedź: „Całym sercem twoim ” – oznacza, wszystkimi nienaprawionymi pragnieniami.

Po tym, jak naprawisz je razem z myślami i intencjami, one będą nazywać się „całą duszą twoją”. Dusza – jest to absolutnie naprawione pragnienie człowieka, w którym on odkrywa poczucie Stwórcy.

Pod koniec dni – to jest w końcu dni istnienia egoizmu, kiedy ty w pełni podnosisz się na szczyt duchowej drabiny, po wszystkich 125 stopniach, naprawiając egoizm i prawidłowo zarządzając nim. Przy tym zlewasz się ze Stwórcą, osiągasz jednocześnie wszystkie światy, cały wszechświat i zaczynasz istnieć w doskonałości i wieczności.

Dziś znajdujemy się w stanie, który nazywa się „w końcu dni”, ale on może trwać jeszcze przez wiele lat. Teraz według żydowskiego kalendarza jest 5777 rok. Do końca sześciu tysięcy lat zostało 223 lat.

Jednak możemy przyspieszyć nasze duchowe dojrzewanie, jeśli będziemy aktywnie przyciągać na siebie dodatkowe wyższe światło. Zaczynając od naszego pokolenia i dalej jest to możliwe i pożądane dla nas i w oczach Stwórcy.

Wyższy system, zwany Stwórcą, jest tak skonstruowany, że możemy na niego wpływać i przyspieszyć nasz rozwój i naprawę. W tym celu jest nam dana Kabała.

To, co zrobili kabaliści w trakcie całej historii ludzkości, konieczne jest tylko dlatego, aby doprowadzić nas do stanu realizacji duchowej metody i skrócenia czasu duchowego rozwoju. Dlatego jest powiedziane: „Kto nazywa się Izrael? Ten, kto skraca swoją duchową naprawę”.

Pytanie: Czy jest to możliwe, aby przejść 223 lat za rok?

Odpowiedź: A nawet mniej. Jest napisane w Księdze Zohar i w innych kabalistycznych źródłach, że na to nie ma żadnych ograniczeń. Możemy to zrobić bardzo szybko. Wszystko zostało nam wręczone: Kabała, duchowa metoda, system, instrukcja realizacji. Reszta – tylko zależy od nas.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Księgi”, 02.03.2016


Co jest dobrego w naszym życiu?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego człowiek stara się przedłużyć swoje życie na Ziemi? Przecież nie urodziliśmy się po to, a dla rozwoju swojej duszy.

Odpowiedź: Absolutna prawda. Uważam, że nie ma nic dobrego w tym życiu. Tak jest napisane w Torze: mędrcy siedzieli i rozważali, kto jest szczęśliwszy – ten kto się narodził, czy ten kto się nie narodził i doszli do wniosku, że szczęśliwszy jest ten, kto się nie narodził.

Ale jeśli już urodziłeś się, to spełniaj swoje przeznaczenie – a mianowicie, rozwijaj swoją duszę. Powiedziano to jeszcze 3000 lat temu.

Z lekcji w języku rosyjskim, 01.01.2017


Natura przycisnęła nas do ściany

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu Baal HaSulama „Pokój”: „Prawo rozwoju” oznacza, że każdy stan istnieje w ramach dokładnie określonego czasu, potrzebnego do wzrostu wielkości zawartego w nim zła, do takiego stopnia, kiedy dłużej już ​nie będzie możliwe w nim pozostawać. I wtedy społeczeństwo będzie zmuszone zjednoczyć się, zniszczyć ten stan i przejść w lepszy z punktu widzenia naprawy danego pokolenia.

Jest to droga naturalnego przebiegu ewolucji. Człowiek jest leniwy i nie chce żadnych zmian. Jednak na każdym etapie odkrywamy wady, które zmuszają nas do rozwoju. Ludzkość rozwija się tylko dzięki nieprzyjemnym naciskom i odkrywa nowe formy, w których ponownie otrzymuje kolejne ciosy i rozwija się dalej.

Taka jest droga, ale ona nie jest pożądana, ponieważ ostatecznie prowadzi nas do tego, że nie rozumiemy, jak dalej i w jakim kierunku rozwijać się? Ponieważ następny rozwój powinien odbywać się nie ilościowym kosztem jeszcze kilku wynalazków, a jakościowym.

A my nagle nie wiemy, jak zrobić ten jakościowy skok. Znajdujemy się naprzeciw ściany,  zobowiązującej nas do zmiany swojej natury, lecz nie możemy wznieść się na ten poziom, przeskoczyć przez ścianę.

Dlatego potrzebne jest nam „światło, które powraca do źródła” – dodatkowa siła, której nie posiadamy. I dlatego cierpienia, które popychają nas od tyłu i przyciskają do ściany, nie pomogą! Potrzebujemy pomocy tej specjalnej siły natury!

Pragnienie, aby iść naprzód, mamy dzięki cierpieniom przyciskającym nas do ściany. Lecz potrzebna jest nam jeszcze siła, która podniesie nas na nowy poziom. Ponieważ stoimy przed drabiną i powinniśmy wznieść się na następny stopień. To może zapewnić nam tylko nauka Kabały.

Natura odkrywa nam ten środek do naprawy, lecz potrzebna jest nam nasza zgoda i zrozumienie, żeby wykorzystać ten środek. Pytanie w tym, jak bardzo przyciśnięcie do ściany w postaci cierpień, a nawet nowych wojen światowych, jak ostrzega nas Baal Sulam, popchnie nas do decyzji, by podnieść się nad swoją naturą, bez względu na to, ile by to nie kosztowało.

Nie możemy zakończyć swojego istnienia, bo jest to przeciwne programowi stworzenia, w którym się znajdujemy. Jednak zmienić swoją naturę o własnych siłach też nie jesteśmy w stanie. Dlatego musimy przyjąć metodę naprawy, metodę połączenia – naukę Kabały i za jej pośrednictwem ludzkość się naprawi.

Do tego czasu ludzkość rozwijała się w zwykły sposób, rozwijając naukę, technikę, kulturę, edukację. Ale jak długo to możliwe? Dopóki nie powstanie w nas potrzeba zmiany naszej natury.
Na samym egoizmie już daleko nie zajedziemy! Egoizm będzie cierpiał, ale nie będzie mógł nic zrobić. Musimy zacząć się zmieniać, podnosić się po stopniach ze świata w świat, od stanu w stan. I tutaj sam egoizm nie pomoże. Można nagromadzić w nim wiedzę i informację, cały dobytek tego świata, lecz żaden postęp nie zmieni ludzkiej natury.

Dlatego sześć tysięcy lat temu odkryła się nauka Kabały pierwszemu kabaliście, którego zwali Adam. Od niego i dalej ta metoda rozwijała się i cały czas towarzyszyła ludzkości. Ludzie istnieli na długo przed Adamem, on sam także miał ojca i matkę. Nazywa się on pierwszym człowiekiem po prostu dlatego, że był pierwszym, który odkrył tą metodę.

I od tego czasu ta metoda idzie w parze z ludzkością i odkrywa się w tych ludziach, którzy podobnie jak Adam czują potrzebę jakościowego wzniesienia się nad swoją naturą za pomocą światła, które powraca do źródła. Tacy ludzie korzystali z nauki Kabały, a inni nie odczuwali w tym potrzeby.

Tak ludzkość zaczęła dzielić się na tych, u których istnieje takie dążenie i dlatego ci ludzie należą do Izraela, co oznacza „mi głowa” (li-rosz) – jak w przyszłości będzie nazwany naród Izraela – i tych, którzy tego wszystkiego nie potrzebują. Nauka Kabały zwraca się właśnie do tych, u których istnieje punkt w sercu. I Tora pisze właśnie o nich: o pierwszym człowieku, Adamie, a potem Noe i wszystkich tych ludziach, którzy kontynuowali po Adamie rozwój metody naprawy.

Z lekcji do artykułu „Pokój”, 01.09.2015


Selekcja życiowych wartości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli wszystko, co otrzymujemy od Stwórcy przeznaczone jest dla naszego dobra i naprawy, a wszystko negatywne – to transformacja naszych pragnień, to co należy oczyścić w naszym życiu?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że Stwórca rzuca w nasze życie ogromną ilość śmieci. I musimy wybrać z nich potrzebne rzeczy, a resztę wyrzucić, sortować, co jest dobre, a co złe, co potrzebne a, co nie. Takie sortowanie formuje z nas prawidłowe stworzenia. Na tej podstawie, rozumiemy, w jaki sposób działa Stwórca.

Przed nami leży stos śmieci w postaci, tak zwanych wartości: sportu, kina, turystyki, władzy, pieniędzy, itd. Wszystko to wabi człowieka, żeby wychodząc z wszelkiego rodzaju analiz, był w stanie odróżnić dobro od zła, światło od ciemności, rozsądne od nierozsądnego, celowe od pustego.

Jeśli człowiek wszystko prawidłowo posortuje, to widzi, że praktycznie nic mu nie pozostaje do wyboru, oprócz jego wewnętrznych myśli i uczuć. A wszystko zewnętrzne, co otrzymuje, na przykład, poprzez ekran telewizora lub komputera – w istocie jest puste.

Oddzielając potrzebne od niepotrzebnego, człowiek ciągle wybiera, żeby w istocie za pomocą tych analiz pojawił się przed nim ogromny mechanizm, ogromny system – Stwórca.

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.04.2016


Wierny ruch

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak mogę zrozumieć, czy poruszam się w prawidłowym kierunku?

Odpowiedź: Zajmując się swoim duchowym rozwojem, może być, że na początku nie będziesz odczuwać rezultatów twoich prawidłowych działań.

Ale jeśli one zmierzają w tym kierunku, aby doprowadzić człowieka do metody jedności, to jest do kabały, i on będzie uczył się, że wszystko musi sprowadzać się do zjednoczenia ludzkości i do realizacji głównego prawa wszechświata „kochaj bliźniego swego, jak siebie samego” – to wtedy on w bezpośredni, jawny sposób działa w pozytywnym kierunku.

Wykonując te działania, zaczniesz czuć, w jaki sposób pozytywnie wpływasz na świat, ponieważ przez Ciebie zaczną przechodzić pozytywne siły wyższego zarządzania.

Z lekcji w języku rosyjskim, 08.11.2015


Cierpienia bywają różne

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego Stwórca stworzył śmierć i cierpienie? Czy nie można było od razu stworzyć człowieka z jakością altruizmu na zawsze?

Odpowiedź: Wtedy człowiek byłby wiecznym zwierzęciem, tzw. aniołem. A on został stworzony po to, żeby sam osiągnął wyższy poziom i dlatego powinien cierpieć.

Pytanie: To znaczy, że bez cierpienia człowiek nie może zadać sobie pytania o sens życia?

Odpowiedź: Nie, nie może. Jednak cierpienia bywają różne. Mogą być cierpienia z miłości. Jak to się mówi, „Kochał i cierpiał”: kochał pieniądze i cierpiał z powodu ich braku.

A tutaj ty kochasz zrozumienie, osiągnięcie wieczności, doskonałości i chcesz, aby ono było  absolutne i obiektywne. Nie to, żebyś połknął jakiś narkotyk i poczuł się dobrze a ty już wypracowałeś w sobie takie odczucia, takie instrumenty, za pomocą których przekonany jesteś, że rzeczywiście znajdujesz się w stanie wieczności i doskonałości.

Z lekcji w języku rosyjskim, 25.10.2015