Artykuły z kategorii Praca duchowa

Fragmenty z porannej lekcji 08.07.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Od miłości do stworzeń, do miłości do Stwórcy”

Oddać siebie w niewolnictwo Stwórcy oznacza podporządkowanie wszystkiego, co mam, tylko jednemu celowi: uzyskaniu właściwości obdarzania. A Stwórca gotów jest oddać siebie w niewolnictwo ze względu na dobro stworzeń. On będzie zadowolony z „przezwyciężyli Go synowie”.

Ale, czy pragnienie rozkoszowania się może zechcieć oddać siebie w niewolnictwo ze względu na uzyskanie właściwości obdarzania? Jest to możliwe, jeśli czujemy, że właściwość obdarzania jest wywyższona i ważniejsza niż nasz egoizm. Wtedy zechcemy uzyskać tę ważność i jesteśmy gotowi siebie zmienić.

Na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie rozkoszujemy się napełnieniem wewnątrz naszych organów zmysłów. A na ludzkim poziomie zaczynamy rozkoszować się nie prymitywnym napełnieniem, a jego wartością, ważnością.

To nie jest już związane ze zwierzęcym poziomem. Zwierzęcy poziom – to jedzenie, seks, rodzina. A pieniądze, honor, wiedza to już jest ludzki poziom. Tak przechodzimy do wyższych wartości, dopóki nie zacznie pracować punkt w sercu i rozwijać nas.

* * *

Czy żałuję tego, że moje serce jest głuche na przyjaciół i nie ma we mnie żywych uczuć w stosunku do nich? Mam pragnienie połączenia się z nimi, przecież rozumiem, że od tego zależy mój postęp, ale to pragnienie jest martwe, nie mogę go pobudzić. Nie odczuwam w nim ani radości przyjaciela, ani jego bólu.

Ale przynajmniej uświadamiam sobie swój brak wrażliwości, a to już dobrze. Teraz należy tylko podnieść wrażliwość do przyjaciół do takiego stopnia, żeby ​​ich stan stał się dla mnie ważniejszy niż mój własny. Na tym polega moja praca, tak jakby we mnie znajdował się potencjometr, regulator, który podkręcam, coraz bardziej i bardziej zwiększając wrażliwość na przyjaciół i zmniejszając ją w stosunku do siebie.

Kiedy „ja i przyjaciel” stają się dla mnie równie ważni, wtedy osiągnąłem punkt zerowy. Ale to też nie wystarczy, ponieważ przyjaciel musi być dla mnie ważniejszy ode mnie samego, jak dziecko dla matki. Przecież dzięki temu zwiększam swoją wrażliwość do Stwórcy. Niemożliwe jest osiągnięcie odkrycia Stwórcy, jeśli nie zwiększysz swojej wrażliwości do przyjaciół. Przyjaciele – to jest to kli, w którym łączę się ze Stwórcą.

* * *

Ja i teraz znajduję się w świecie duchowym, tylko nie czuję go. Organem percepcji świata duchowego jest miłość do bliźniego. Świat duchowy również znajduje się poza mną i dzięki przyjaciołom zaczynam odczuwać coś obcego: właściwość obdarzania, która jest poza mną, czyli Stwórcę. W końcu odkryje się, że nie ma żadnych przyjaciół – jestem tylko ja i Stwórca.

* * *

Istnieją takie przyjemności, które są zrozumiałe dla mojego pragnienia rozkoszowania się, i bezpośrednio się nimi rozkoszuję. A są przyjemności, które są przede mną ukryte, i muszę do nich dorosnąć. Przyjemność z obdarzania nie rośnie w nas w naturalny sposób.

Na przykład małej dziewczynce bardziej podoba się zabawa z lalką niż z prawdziwym żywym dzieckiem. Ale, gdy ona stanie się dorosła, będzie chciała mieć dzieci – to pragnienie urośnie w niej samo z siebie.

Jednakże tak naturalnie rosną tylko pragnienia rozkoszowania się od otrzymywania, z bezpośrednich napełnień, a nie od przyjemności z obdarzania. W obdarzaniu są zawarte ogromne przyjemności, przecież one są określane wielkością Stwórcy, któremu oddajemy. Ale Stwórca jest przed nami ukryty, dlatego musimy rozwinąć taką postawę wobec Niego, tak jakby On był odkryty. I to realizują stworzenia.

Przyjemność z obdarzania pochodzi od wielkości Stwórcy – tego, któremu oddajemy. To jakby panna młoda, która daje pierścionek ważnemu panu młodemu, zamiast otrzymać go od niego. Przy tym odkrywa się ogromna przyjemność, NARANHAJ, wszakże to zależy nie od wartości pierścionka, a od ważności pana młodego w oczach panny młodej. A taka ważność nie ma granic, przecież Stwórca jest nieskończony.

W obdarzaniu przyjemność zależy od naszej oceny tego, komu dajemy, i dlatego musimy cały czas pracować nad zwiększeniem wielkości otrzymującego od nas. Wtedy nasze obdarzanie zamieni się dla nas w otrzymywanie. Nasze pragnienie napełnia się wielkością Stwórcy – jest to nieskończona przyjemność i tylko od nas zależy jak bardzo będzie ono wielkie.

Z porannej lekcji 08.07.2018


Moje myśli na Twitterze, 18.03.18, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Józef w polu: człowiek pogubiwszy się w życiu pyta, jak znaleźć braci, aby odkryć w połączeniu obdarzanie i miłość, a w nich objawić Stwórcę. Ale oni nie chcą zbliżenia, ukazuje się zło egoizmu – Faraona, wychodzą z niego (Egiptu) i otrzymują Torę.

Pesach – to wyzwolenie z egoizmu, odczucia tego świata i początek nowego życia, odczucia wyższego świata. Tylko Stwórca może to zrobić. Ale my musimy upewnić się, że nie możemy tego zrobić, i prosić o to Stwórcę.

Pesach – od pasach – przekraczać, nie brać pod uwagę zła. Kiedy zrozumieli zło w egoizmie i chcieli się z niego wydostać, ale nie mogli, obwiniali o to Stwórcę. Ale to spowodowało zbliżenie ze Stwórcą, który przezwyciężył ich braki i przybliżył (kurban).

Działania mające na celu zrównoważenie z globalną naturą przyniosą nam rzeczywiste korzyści. Rozwiązanie jest jedno: uważać świat za okrągły, a nie wielobiegunowy, za wspólną kieszeń a nie prywatną, a Naturę jako wyższe prawo, studiować jej globalność, harmonię, równowagę – i naśladować ją!

@Michael Laitman


Według wyższego zamysłu

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z jakiego powodu wybrałem właśnie tych przyjaciół, i dlaczego przyjaciele wybrali mnie? (Rabasz, „O miłości do przyjaciół”)

Z jednej strony zebraliśmy się przypadkowo, dlatego że szukaliśmy sensu życia, możliwości zrozumienia istnienia kierując się naszym wspólnym celem.

Z drugiej strony, wszystko pochodzi z góry. Jak później zrozumiemy był to wyższy plan, który doprowadził nas do spotkania. On jednoczy nas, przybliża do siebie wzajemnie pomimo tego, że jesteśmy egoistami, zwłaszcza ci, którzy przychodzą studiować Kabałę. Są to ludzie, których nigdy szczególnie nie przyciągało do siebie, ani do innych, każdy czuł się indywidualnością.

Dlatego, kiedy zbierają się razem, mają przed sobą specjalną pracę: okazywać sobie wzajemnie miłość, organizować wspólne posiłki, różne spotkania itd. W zasadzie, to nie dla nich, przecież takie zachowanie jest sprzeczne z ich naturą. Ale są zobowiązani to zrobić, dlatego by zbliżyć się miedzy sobą.

Z programu TV „Ostatanie pokolenie”, 18.01.2018


Fragmenty z porannej lekcji 06.07.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Od miłości do stworzeń, do miłości do Stwórcy”

Dlaczego dla miłości do Stwórcy należy przejść przez miłość do stworzeń? Na miłość do Stwórcy zgadzają się wszyscy, przecież jest to wyższa siła, która stworzyła wszystko i zarządza wszystkim. Z egoistycznych powodów korzystne jest dla nas pokochanie takiej siły, zaprzyjaźnienie się z nią.

A ze stworzeniami wszystko jest na odwrót, nie kochamy ich i uważamy za niepotrzebne. Czasami nawet śnimy o tym, że oprócz nas nie ma nikogo innego na świecie. I nie tylko we śnie, ale również w zwykłym życiu każdy myśli tylko o sobie samym i bierze pod uwagę tylko własną korzyść.

Miłość do stworzeń jest czymś zupełnie nierealnym i po co jest nam ona potrzebna? Nawet, jeśli wymyślamy różnego rodzaju przyczyny, z których powodu powinniśmy się kochać, i w umyśle zgadzamy się, że powinniśmy być we wzajemnej harmonii z wszystkimi, ale to pozostaje tylko dobrymi intencjami. A w rzeczywistości to nie wychodzi, ponieważ nasza natura nie pozwoli nam kochać i nawet zwyczajnie zjednoczyć się w przyjazny sposób.

Dlaczego Stwórca to tak zorganizował, że musimy być Jego przeciwieństwem? Jeśli chcemy osiągnąć doskonałość, wznieść się na wysokość Stwórcy, który obejmuje w sobie całe stworzenie, to musimy zdobyć Jego właściwości. Oznacza to, że musimy składać się z obu właściwości, i dlatego Stwórca pierwotnie stworzył nas w odwrotnej do siebie formie, abyśmy nad tym przeciwieństwem doszli do Jego podobieństwa.

Okazuje się, że człowiek musi zawierać w sobie dwa przeciwieństwa: na dole – nasza życiowa trajektoria z różnego rodzaju przeszkodami: ten świat, problemy, pragnienie otrzymywać. A my musimy postarać się być ponad nią w pewności, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”, wyższej siły, wyższego świata, obdarzania.

Na wskutek włączenia w siebie tych dwóch części uzyskujemy środkową linię, w której dwie pozostałe istnieją w harmonii i równowadze. W taki sposób osiągamy fuzję ze Stwórcą.

Dochodzimy do połączenia ze Stwórcą, mając w sobie dwie natury: przeciwstawną do Stwórcy i wspierającą Go. Zatem, pozostając stworzeniem, osiągamy podobieństwo do Stwórcy. I droga do tego celu idzie przez miłość do stworzeń, a od niej już do miłości do Stwórcy.

Nad wszystkimi przeszkodami, które Stwórca pokazuje nam w tym świecie, w naszym życiu, nad problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi trzymamy się jednej zasady: „Nie ma nikogo oprócz Niego”, wzajemnie wzmacniamy siebie i wtedy zaczynamy uświadamiać sobie konieczność, by unieść się nad swoimi odczuciami (jak jest powiedziane: „Mają oczy, ale nie widzą, mają uszy, ale nie słyszą”).

Ponad tym wszystkim musimy postanowić, że wszystko pochodzi od Stwórcy i nie po to, byśmy korygowali świat, a tylko odnosili wszystko do Stwórcy. Na tym polega nasza naprawa.

Nie dotykamy tego świata, nie chcemy niczego w nim zmieniać: ani w naturze poszczególnego człowieka, ani w relacjach między wszystkimi. Zmienia się tylko nasza postawa, akceptacja, że wszystko pochodzi od Stwórcy, i to decyduje o korekcie. I kiedy decydujemy o tym, to rozumiemy konieczność miłości do stworzeń: zaczynamy od przyjaciół, a następnie to uczucie rozszerza się na cały świat.

Z porannej lekcji 06.07.2018


Moje myśli na Twitterze 15.03.2018, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca wywołuje w nas właściwość otrzymywać. O właściwość obdarzania musimy prosić! Po utworzeniu grupy mogę poprosić Stwórcę. Ponieważ razem oznacza próba połączenia, obdarzania, podniesienia się nad własnym egoizmem. Na Stwórcę mamy wpływ przez grupę – dziesiątkę – minjan.

Człowiek jest przeciwieństwem Stwórcy. Żeby otrzymywać od Stwórcy siłę naprawy musi stworzyć pośrednika, który ma właściwości stworzenia i Stwórcy (Mojżesza). Grupa może pełnić tę funkcję: pojedynczo egoiści, otrzymujący, a razem – obdarzający, w połączeniu ze Stwórcą.

Stwórca i stworzenie, obdarzający i otrzymujący, są skrajnie sobie przeciwni. Żeby ich połączyć konieczna jest pośrednia właściwość, która włącza w siebie obie. Mojżesz 40 lat wchłaniał właściwości Malchut, Faraona, egoizmu, i 40 lat – właściwości Biny. On – to „wierny przewodnik” naprawy egoizmu.

Nie możemy kontaktować się wprost z wyższą siłą, Stwórcą, ponieważ jesteśmy przeciwstawni właściwościami – i dlatego Go nie rozumiemy, nie czujemy, nie ma kontaktu. Konieczny jest etap pośredni, który może nas połączyć. To jest stopień Biny, Mojżesz, który łączy Malchut z Keter.

Jak kabalista odbiera innych ludzi? – Ale przecież nie ma „innych ludzi”. W ogóle nie ma nikogo. Ja, ADAM istnieję sam na sam ze Stwórcą. Nie nudzi się? – Nie, nie nudzi się. Wszystko jest we mnie. W takim stopniu zarządzam światem. W takim stopniu jestem połączony ze Stwórcą: ”Jeden przyjmuje jednego”.

Świadomy w sobie zła jest ten, kto nazywa siebie złoczyńcą, egoistą. Jest on świadomy zła w sobie do tego stopnia, w jakim już jest sprawiedliwy. Kiedy człowiek czuje się jak grzesznik, w takim stopniu on już jest sprawiedliwy.

Dopóki identyfikuję się z egoizmem, czuję uderzenia w niego na sobie. Ale jak tylko przestaję odczuwać egoizm, jako mój własny, przestaję odczuwać uderzenia, które na niego spadają. Egoizm wydaje mi się być zwierzęciem, które istnieje obok mnie. A ja, człowiek, jestem ponad nim.

Dusza – to pragnienie napełnić Stwórcę poprzez pragnienie robienia dobra innemu, pragnienie przeciwstawne do naszego egoizmu. To nie jest kalkulacja; „Co mogę dostać od innego”, a „Czym mogę napełnić innego”. Nagrodą jest dusza, wieczne połączenie ze Stwórcą!

Kabała uprzedza: jeśli będziemy próbowali budować interakcje według materialnych, egoistycznych praw, nawet „szczerych” na zasadzie; „moje – moje, a twoje – twoje”, wywołamy manifestację jeszcze większego zła, ponieważ, by naprawić zło, potrzebne jest jego zrozumienie.

Wszystkie nasze działania niosą albo naprawę, albo szkodę. Nawet moment nierobienia niczego – to jest czas, którego ty nie wykorzystałeś do naprawy, a to oznacza, że przyczyniłeś się do rozbicia! Dlatego zawsze powinno palić się w nas pragnienie powszechnego połączenia.

Modlić się (leitpalel) – oznacza osądzać siebie. Przede wszystkim człowiek musi stać się sędzią siebie samego; „Kim jestem, kim chcę się stać?”. Różnica między rzeczywistym (teraz) i upragnionym (w następnej chwili) jest właśnie modlitwą, wzniesieniem prośby, MAN. Sądź i zmieniaj siebie!

Błąd Marksa polegał na tym, że oddzielił cel ludzkości, podobieństwo do Stwórcy, założone w naturze, od celu społeczeństwa „od każdego według jego zdolności – każdemu według jego potrzeb”, a to oznacza, że od początku skazał na niepowodzenie wszystkie próby stworzenia altruistycznej gospodarki.

Dostępne jest dla nas 4% Wszechświata. Nie czujemy pozostałych 22% ciemnej materii i 74% ciemnej energii, a zatem nie możemy badać. Badając świat, naszymi egoistycznymi właściwościami, znaleźliśmy się w ślepym zaułku. Ale on nas zmusi do zrozumienia, że rozwój pójdzie tylko w stronę naprawy egoizmu.

Tramp jest przeciwko globalizacji! Przecież dopóki nie naprawimy naszego egoizmu, to przy jego dodawaniu, przy globalizacji będzie ciągle się powiększał. A zatem przed jego naprawą, lepiej oddalać się od siebie, a nie łączyć. Zobaczcie jak wyglądają wszystkie firmy, podobne są do gangów przestępczych!

Odczuwamy poprzez swój egoizm, dlatego nasz odbiór ogranicza się tylko do tego, co przepuszcza nasze ego – czy dobre jest to dla niego, czy złe. Nie czuję innych, czuję reakcje mojego egoizmu na nich. Nie jestem obiektywny. Ale kabalista, podnosząc się nad swoim egoizmem, odbiera cały świat obiektywnie.

Odkrycie Stwórcy daje wiedzę człowiekowi, w jakim świecie on istnieje. Jesteśmy przyzwyczajeni istnieć „od urodzenia do śmierci”. Przyzwyczailiśmy się, że umieramy. Kabalista chce czuć się poza czasem, chce wyjść poza ograniczenia. Dlatego studiuje Kabałę i wprowadza ją w życie. 

W naturze istnieją trzy poziomy: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy. Większego poziomu w naszej naturze, w naszym świecie nie ma! Poziom Człowiek – pojawia się, kiedy ludzie łącząc się, tworzą obraz Adama przed grzechem. Adam – od słowa – podobny do Stwórcy, do właściwości obdarzania i miłości.

Naucz się od Faraona wierności wobec Stwórcy: on wykonuje swoje zadanie z oddaniem i poświęceniem. Prawdziwy niewolnik Stwórcy, jakich więcej nie ma. Na każdym kroku, w każdym związku on kalkuluje, jak wszystko zabrać dla siebie. Musimy nauczyć się tego od Faraona i zwrócić się do Stwórcy.

Cały świat zobaczyć można w dziesiątce. Dziesiątka – to kompletny system wszechświata, w ogólnym systemie nie ma więcej niż dziesięć elementów. W dziesiątce odkryjesz cały świat, wszystkie światy, włączając w to Stwórcę. Poza dziesiątką nie ma nic. Wszystkie światy koncentrują się w niej. W niej odkryjesz wszystko!

@ Michael Laitman


Fragmenty z porannej lekcji 29.06.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z przygotowania do lekcji

Jedynie poprzez modlitwę osiąga się wszystko. Tak należy reagować na wszystko, co się nam przydarza: jeśli nie ma nikogo oprócz Stwórcy, to należy zwracać się tylko do Niego i wymagać od Niego. Jest to jedyna poprawna reakcja.

A my przeprowadzamy wiele niepotrzebnych działań. W końcu one doprowadzą nas, ale bardzo długą drogą, do tego samego wniosku, że należy zwracać się tylko do Stwórcy.

A jeśli my tego nie robimy, poszukując wszelkiego rodzaju sztuczek i innych środków, to nie ma wyjścia, jak tylko dodawać nam z góry każdego dnia coraz więcej i więcej obciążeń serca we wszystkich możliwych formach.

Dopóki człowiek nie zakrzyczy: „Ratujcie!”, a grupa zacznie modlić się i prosić, zamiast niego. Oznacza to, że „przyjaciele ratują go przed uwięzieniem”, a on zobowiązuje ich do modlitwy. Ale wszystko jest rozwiązywane tylko przez modlitwę, należy pojąć to sercem.

Wszystko, co się nam przydarza pochodzi od Stwórcy i musimy natychmiast zwrócić się do Niego. W ten sposób cały czas pracujemy: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”. Między jednym i drugim nie ma nic.

Bardzo trudno jest to zrobić, dlatego że egoizm nie pozwala nam zwrócić się do Stwórcy. Egoizm – to nasza „pomoc przeciwko Niemu” dana nam celowo, żebyśmy nad wszystkimi formami rozbicia odkryli, że Stwórca jest źródłem naprawy i On jest źródłem rozbicia. Istnieje tylko On, nic więcej nie ma.

W ten sposób budujemy wewnętrzny system, zwany także „Nie ma nikogo oprócz Niego”, łącząc wszystkie rozbite części tak, aby ustanowić połączenie ze Stwórcą. W tym celu nie są wymagane żadne pomocnicze działania, tylko na wierzchu całego odkrywającego się rozbicia, raz za razem, zebrać wspólny system i wszystko, co było jest i będzie, odnosić do Stwórcy.

Z porannej lekcji 29.06.2018


Moje myśli na Twitterze, 03.07.18, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek nie może prosić o siebie. Właściwa prośba do Stwórcy, przy której człowiek pozostaje w podobieństwie do Niego i w połączeniu – to prośba o przyjaciela. W rezultacie rozbicia wszyscy ludzie celowo wydają się nam obcymi, abyśmy zbudowali właściwość obdarzania.

Stwórcę można utrzymać chwytając się za Niego dziesięcioma parami rąk. Jeśli przebudzę dziesięciu przyjaciół, to razem możemy uchwycić się za Stwórcę, jak dziecko chwyta się za matkę i nie pozwala jej odejść. W miarę naszego zjednoczenia możemy połączyć się ze Stwórcą.

Póki nie została odbudowana Świątynia – nasze relacje wzajemnej miłości – to ona jakby burzy się każdego dnia i odkrywają się coraz bardziej egoistyczne relacje. Dla odbudowy Jerozolimy (słowo Jerozolima pochodzi od Ira-Szlema – „doskonały lęk”, „doskonałe miasto”) potrzebujemy pomocy z góry, inaczej nie osiągniemy podobieństwa do Stwórcy.

@Michael Laitman


Świat kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy może Pan opisać życie człowieka, który przeszedł dużą ilość stopni wywyższenia i samopoznania? Może on robi coś specjalnego?

Odpowiedź: Z materialnego punktu widzenia on zachowuje się jak wszyscy inni ludzie.

Jego wewnętrzny świat – to połączenie ze Stwórcą, ale na zewnątrz nie widać po nim nic.

Pytanie: Czy on widzi jakieś ukryte siły?

Odpowiedź: On nimi żyje. Patrzy na innych ludzi, na nieożywioną, roślinną, zwierzęcą naturę i widzi, jak Stwórca kieruje wszystkim, widzi przyczynę wszystkiego, co się dzieje.

Pytanie: Więc przed nim nic nie jest ukryte? Żadne tajemnice?

Odpowiedź: To zależy od tego, na jakim etapie się znajduje. Jeśli teraz, powiedzmy jest on na 50-tym stopniu ze 125-ciu, to oczywiście przed nim jest jeszcze wiele ukryte. On nie osiągnął jeszcze pełnego objawienia kontroli Stwórcy.

Pytanie: Czy on widzi Stwórcę za innymi ludźmi?

Odpowiedź: Absolutnie za wszystkim! Kiedy ktoś robi dobry lub zły uczynek, on rozumie, że to zrobił Stwórca, nie człowiek.

Pytanie: Aby widzieć za wszystkim Stwórcę konieczne jest włożenie wysiłków?

Odpowiedź: Oczywiście, za każdym razem człowiek odkrywa większą głębię wpływu Stwórcy. I za każdym razem Stwórca jest inny, coraz większy.

Z lekcji w języku rosyjskim, 11.02.2018


Moje myśli na Twitterze, 15.03.2018, cz.2

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Teraz mój egoizm, ulubiony Faraon, mówi: „Ja będę panował!” A ja na jego miejsce muszę postawić Stwórcę, żeby wszystkim sterował. Na to są skierowane wszystkie moje wysiłki, grupa może mi w tym pomóc. Zamienić Faraona na Stwórcę we wszystkim, gdzie rządzi egoizm.

Stwórca chce, abyśmy Go potrzebowali czując, że sami nie jesteśmy w stanie działać w myśli i pragnieniu. On dezorientuje nas stwarzając problemy, żebyśmy nie dali bez Niego rady, byśmy zaczęli Go szukać i prosić. A kiedy zwracamy się z prośbą, On nam się ujawnia.

Sąsiadujące duchowe stany zawsze są przeciwieństwem, jak wynika z 4 etapów Or Jaszar (prostego światła) w odczuciu, w wiedzy. Dlatego ciężko jest przyzwyczaić się do zmiany duchowych stanów! Szybkie opanowanie nowego duchowego stanu – pochylasz głowę i pozwalasz się przystosować!

Dziesięciu egoistów, stając się jak jeden, może przekonać Stwórcę, by uczynił ich podobnymi do Siebie, aby zarządzać rzeczywistością. W miarę łączenia się nad rosnącym egoizmem, wzbudzanym przez Stwórcę, grupa wznosi się po 125 stopniach drabiny Jakuba w podobieństwie do Stwórcy.

Im bardziej świat będzie się rozwijał, a dokładniej jego kryzys, tym bardziej wszyscy będą obwiniać Żydów o wszystkie problemy świata. Przecież pozytywna siła schodzi do naszego świata tylko przez nich. Narody to czują a Żydzi będąc w duchowym upadku, nie czują. Rozwiązanie jest w nas!

@ Michael Laitman


Sekret duchowej przyjemności

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego tak mało mówi Pan o przyjemnościach z osiągnięcia świata duchowego?

Odpowiedź: Opowiedziałbym ci o przyjemnościach, ale ich niestety nie można przekazać.

Kabaliści piszą, że jeśli zsumujemy wszystkie przyjemności naszego świata, które były, są i będą, które odczuwali ludzie przez wszystkie czasy, to otrzymamy małą iskrę w porównaniu z ogromnym, miliardy razy większym Wyższym światłem na najmniejszym duchowym poziomie.

Nie wierzyłem im, ale potem sprawdziłem, przekonałem się i życzę ci tego samego.

Komentarz: Wyobraź sobie, jak bardzo trzeba się przygotować do tego, aby wytrzymać radość całej historii ludzkości!

Odpowiedź: Kiedy pracujesz nie po to, aby otrzymywać, ale obdarzać, możesz przepuścić przez siebie wszystkie przyjemności świata, i nie porazi cię to jak prąd, ponieważ jesteś przekaźnikiem, a nie otrzymującym!

Wtedy jesteś jak rura, która przepuszcza przez siebie wszystko do innych, i dlatego rozkoszujesz się nie samym światłem, a jego przekazywaniem, tym, że napełniasz innych! To jest cały sekret.

Z lekcji w języku rosyjskim, 28.02.2016