Artykuły z kategorii Praca duchowa w grupie

Wspólne żądanie

группа Z 2 warsztatu kongresu europejskiego

Teraz my wszyscy, mężczyźni i kobiety, każdy z nas i wszyscy razem, na wszystkich kontynentach, we wszystkich krajach, we wszystkich grupach zebraliśmy się, żeby naszym wspólnym wysiłkiem, pragnieniem odkryć możliwość poczucia Stwórcy – jedynej siły natury, w której istniejemy, która nas otacza, determinuje wszystkie nasze myśli i pragnienia. Jest to jedyna istniejąca siła, w której się znajdujemy, i stoi przed nami zadanie –  poczuć ją i odkryć dla nas.

To odkrycie odbywa się w zgodności właściwości, intencji, pragnienia, we wzajemnym dążeniu do siebie nawzajem – między nami i Stwórcą.

Człowiek nie może w pojedynkę dążyć do Niego, dlatego że jest egoistą, absolutnie przeciwnym do Stwórcy i nie może się zmieniać. To nie jest w naszej mocy, bo posiadamy tylko jedną naturę – otrzymywać. A właściwością natury, Wyższej siły jest obdarzać, dlatego nie czujemy jej, jesteśmy w przeciwstawni do niej.

Dlatego, aby ją poczuć, musimy stać się podobnymi do niej – obdarzającymi.

Jest to możliwe, gdy zbieramy się w grupę i staramy podnieść się nad sobą, połączyć się z takimi samymi, dążącymi do tego przyjaciółmi, którzy również chcą wyjść z siebie, poza swoje ciało, swój egoizm, poza swoje pragnienia i myśli, i połączyć się tylko w jedno jedyne pragnienie – dążenie ku Stwórcy, tak jak On dąży do nas, ponad wszystkimi naszymi egoistycznymi myślami i pragnieniami.

Aby to zrobić, musimy się zjednoczyć – nie tylko, dlatego, abyśmy mieli jedno wielkie dążenie do Stwórcy, pomnożone przez ogromną liczbę naszych przyjaciół na świecie, ale również, dlatego że gdy łączymy się ze sobą razem, przekształcamy naszą egoistyczną intencję we wspólną właściwość, która istnieje między nami. I w tej wspólnej właściwości powinniśmy zacząć odczuwać Wyższą siłę.

Nasze wspólne żądanie do Stwórcy, aby On pomógł nam zmienić się i stać się podobnymi do Niego, odczuć Go – to już jest modlitwa. Każda grupa i wszystkie grupy razem: męska i żeńska część – wszyscy myślimy tylko o tym, jak skłonić Stwórcę, zmuszając Go do zmienienia nas, abyśmy się stali tacy, jak On.

Rozumiemy, że bez pomocy z góry nie zmienimy się. I dlatego nasza prośba jest wynikiem rozpaczy, potrzeby.Nie mamy innego wyboru. On musi nam pomóc.

Każdy myśli o tym, że modli się za innych, aby wszyscy jego przyjaciele zasłużyli na to, aby odkryć Stwórcę, i to będzie dla niego wystarczające.

W żadnym wypadku nie staramy się mówić o negatywnych rzeczach, o przeszkodach, o swoich przeżyciach.

Wręcz przeciwnie, jesteśmy szczęśliwi, że staliśmy się godni możliwości zwrócić się do Wyższej siły, że ona dała nam takie pragnienie, żebyśmy zebrali się w jedno jedyne pragnienie i zwrócili się do niej. To wszystko uczynił Stwórca. Człowieka tutaj nie ma. Ale jesteśmy wdzięczni za to, że On to z nami robi.

Nie mówimy o niczym negatywnym! W nas panuje tylko wdzięczność, poczucie związku między nami i jednocześnie prośba, żeby właściwość obdarzania i miłości bardziej się w nas odkryła.

Z 2 warsztatu Europejskiego kongresu, 24.03.2012


Od darowania Tory do jej otrzymania

Pytanie: Dlaczego święto Szawuot symbolizuje darowanie Tory, a nie jej otrzymanie?

Odpowiedź: Darowanie Tory następuje wtedy, gdy odczuwamy taką potrzebę. Jest to światło, darowanie z góry, a nie uzyskanie z dołu.

Kiedy człowiek otrzymuje Torę, staje się wolny. Po jej otrzymaniu zaczynamy nabywać właściwość  Biny, czyli wolność.  Jest to wolność od swojego egoizmu, od pragnienia otrzymywania dla siebie. Dopiero wtedy można powiedzieć, że pracujemy nad otrzymaniem Tory.

W dniu, kiedy nie z własnej woli, lecz pod naciskiem plag faraona i wszelkich niepowodzeń, dochodzimy do góry Synaj i zgadzamy się przyjąć wzajemne poręczenie, nie posiadamy jeszcze silnego pragnienia.  Jest to jedynie darowanie Tory, która jest nam dana z góry.

A otrzymanie Tory zaczyna się wtedy, gdy przystępujemy do jej realizacji: najpierw światła Chasadim – obdarzanie ze względu na obdarzanie, naprawiając pragnienia Galgalta ve-Eynaim na wszystkich poziomach, a potem także pragnienia AHA”P.

Kiedy naprawiamy pragnienia AHA”P, wówczas ma miejsce prawdziwe otrzymywanie Tory, ponieważ światło, które prowadzi z powrotem do źródła, pracuje w pełnej mocy.

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 6.03.2014


Skok w Morze Końcowe (Morze Czerwone)

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest za stan, w którym jesteś zmuszony skoczyć do Morza Końcowego (Morze Czerwone – Jam Suf), żeby uciec od Faraona?

Odpowiedź: Jest to stan rozpaczy, kiedy Faraon – twój egoizm, pogania cię z tyłu. Nie pozwala ci odejść, chce cię pochłonąć, zjeść, a ty czujesz, że znajdować się w nim jest gorsze od śmierci.

Kiedy w Nowym Jorku płonęły bliźniacze wieżowce, ludzie wyskakiwali z pięćdziesiątego piętra. Nie było w tym żadnego sensu, ale człowiek po prostu nie mógł pozostawać w ogniu. Dla niego sekunda, żeby nie znajdować się w ogniu, była jak wyzwolenie. I wyskakiwał.

Takiego samego stanu doświadcza człowiek podczas ucieczki z Egiptu. Nie możesz pozostawać ani na chwilę, jesteś gotów skoczyć do morza, nieważne gdzie – to jest dla ciebie zbawieniem. I kiedy dochodzisz do takiego stanu, morze się rozstępuje.

Przechodzisz punkt rozdzielenia – punkt przełomu i nie ma już powrotu, już podjąłeś decyzję i w tym momencie całkowicie zerwałeś swój związek z egoizmem.

Pytanie: Czy egoizm doszedł dziś do takiego stanu, że pokonać go można tylko razem – grupą?

Odpowiedź: Tak, jest to wspólny, grupowy punkt, opisany w Biblii jako Nachszon, który pierwszy wskoczył do wody.

Jest to ten sam punkt, co i Mosze (Mojżesz), który stanowi centrum grupy, tylko za każdym razem ma on inne określenie w zależności od właściwości, która w danym momencie najbardziej wyraźnie w nim się przejawia.

Dlatego punkt „Nachszon” przejawia się w grupie wtedy, gdy cała grupa uważa, że jedność, zbliżenie, wspieranie się nawzajem jest dla niej najważniejsze.

Przy tym dla ludzi nie jest ważne, że znajdują się w ciemności, najważniejsze – aby zbliżyć się, nawet jeśli razem zginą. To jest ważniejsze, niż osobno pozostać w egoizmie i istnieć w nim w najbardziej komfortowym, zwierzęcym stanie. Na tym polega wybór.

I wtedy morze nagle rozstępuje się przed tobą, całkowicie spokojnie odkrywa się następny stopień, tj. przejście przez Morze Końcowe.

To jest koniec całego okresu, który przeżyłeś, znajdując się pod władzą swojego egoizmu. Od tego momentu już do niego więcej nie powrócisz.

Ty w ogóle nigdy nie wracasz na poprzedni stopień. Jeśli wydaje ci się, że znajdujesz się w jeszcze gorszym stanie – to tylko dlatego, że dają ci następny, jeszcze nienaprawiony stopień.

Z wirtualnej lekcji, 01.04.2012


Nowa właściwość ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak może zwykły człowiek w codziennym życiu upodobnić się do Stwórcy?

Odpowiedź: Swoimi właściwościami. Wszystkie właściwości, które są w człowieku w danej chwili, są w absolutnym przeciwieństwie do wyższej siły. Musimy jedynie zacząć je odwracać.

Wszystko, co teraz we mnie istnieje, muszę stopniowo nauczyć się przekształcać na odwrotne, jak w lustrze. Nie jest to skomplikowane.

Okazuje się, że nawet nie muszę zagłębiać się w siebie i uczyć się czegokolwiek! Ponieważ nie jestem zaznajomiony ze Stwórcą i nie znam nie tylko Jego właściwości, ale nawet swoich. Dlatego powinienem zebrać się z ludźmi o podobnych upodobaniach w grupę – pożądane nie więcej niż 10 osób – i według systemu, który Kabała nam wyjaśnia, zacząć zbliżać się z nimi.

Zbliżenie, które zachodzi pomimo naszego wzajemnego odrzucenia, nieufności, niechęci, przekształci nas i uczyni podobnymi do Stwórcy.

Przy czym nie musimy sami zmieniać siebie. To zbliżenie odmieni nas automatycznie. Musimy zacząć szukać stopniowo między nami wspólny język. Nie wyobrażacie sobie, jak to łatwo działa. Zbliżenie stopniowo będzie zmieniać nas do pełnego podobieństwa ze Stwórcą.

Pytanie: Skąd mogę wiedzieć, jakie są właściwości Stwórcy?

Odpowiedź: To będziecie osiągać w połączeniu między sobą.

Komentarz: Ludzkości znana jest praca w grupach, na przykład anonimowych alkoholików, narkomanów itd., którzy w ten sposób wychodzą z krytycznych stanów.

Odpowiedź: W wielu przypadkach grupa – jest to pozytywny element, środek, lekarstwo na wiele   trudnych stanów.

Ale tutaj chodzi o szczególną właściwość grupy, gdy zbiera się ona zgodnie ze wskazówkami kabalistów, którzy wyjaśniają, w jaki sposób można upodobnić się do wyższej siły. I wtedy będzie to funkcjonować.

Pytanie: Czy człowiek od początku musi mieć pragnienie, aby upodobnić się do Stwórcy?

Odpowiedź: Tak, pragnienie właśnie teraz, jeszcze w tym życiu, w tym świecie, aby odkryć wyższą siłę, wyższy świat, wieczność, doskonałość, swój następny stan.

Pytanie: A jeśli tego pragnienia nie ma?

Odpowiedź: Takie pragnienie mają wszyscy, tylko jest zakryte egoistyczną warstwą.

Człowiek odsuwa je, nie chce o tym myśleć: „Po co mam myśleć o tym, co będzie nie wiadomo kiedy? Chce teraz”. On potrafi tak myśleć do końca życia i nagle umiera! I wszystko! Życie minęło!

Niesamowita możliwość, by zrobić coś z sobą, znika! Tuż przed śmiercią człowiek czuje gorycz od tego, że tak przeżył swoje życie.

A w pracy, w grupie dziesięciu osób, według kabalistycznej metody zaczyna się oczyszczenie z egoistycznej warstwy, jak na archeologicznych wykopach. W tej dziesiątce odkrywa się właściwość zwana Stwórcą.

Ta więź między nami, która wcześniej nazywała się naszą grupą, naszym światem, naszym wspólnym egoizmem, zostaje przekształcona w przeciwną, w dobrą altruistyczną więź, we wzajemną miłość. I ta nowa właściwość nazywa się Stwórca.

Jest to lot, który przenosi nas na następny poziom rozwoju, kiedy przestajemy czuć siebie istniejącymi w ciele, zaczynamy wierzyć, widzieć i wyraźnie odkrywać następny system istnienia. Cała ludzkość musi go osiągnąć, ponieważ ze względu na to istniejemy przez wszystkie wieki na tej Ziemi. Życzę nam w tym powodzenia!

Z programu TV „Rozmowy z Michaelem Laitmanem”, 25.01.2016


Nienawiść do Żydów i proces naprawy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak Pana uczniowie, którzy nie są Żydami z pochodzenia, rozumieją Żydów i swój związek z nimi? Czy w grupie, która nie znajduje się w Izraelu, gdzie prawie wszyscy nie są Żydami, pojawia się nienawiść do Żydów (pewien stopień antysemityzmu) lub niechęć do rozpowszechniania wśród Żydów?

Jeśli jest im dany taki stan z góry, jak prawidłowo z tym pracować?

Odpowiedź: Moi uczniowie mają punkt w sercu, który przyciąga ich do Stwórcy, i on tłumi wszystkie pozostałe dążenia i skłonności, w tym naturalny antysemityzm.

Oni z punktem w sercu stali się w istocie jak uczniowie Abrahama w Starożytnym Babilonie, których on uczynił Żydami, tj. dążącymi do jedności (jehudim). Przecież Żydzi nie są narodem według swojego pochodzenia lecz grupą, zebraną według swojego dążenia, aby odkryć Stwórcę, z pytaniem o sens życia.

Ponieważ jesteśmy nienaprawieni, to naturalnie jest w nas nienawiść i od czasu do czasu występuje. Ale jeśli dążymy do celu, to pożądane jest, aby przedstawiać siebie już naprawionymi i wyobrazić sobie, jak byśmy widzieli piramidę zejścia światła, jak to opisuje Baal HaSulam w „Przedmowie do Księgi Zohar“, p. 66.

Naszym nie Żydowskim przyjaciołom czasem bardzo trudno jest słyszeć o przewadze tego kierunku w rozpowszechnianiu wśród ogólnego integralnego (nie kabalistycznego) kierunku.

Ciężko jest im zaakceptować, dlaczego przeprowadzamy kręgi w pierwszej kolejności dla Żydów, i już tylko wtedy, gdy mamy dużo wolnych ludzi, zajmujemy się integralną edukacją dla 99-ciu %. Ludziom trudno jest mówić o przewadze Izraela jako naprawiającego świat. Oni starają się złagodzić to w swoich sformułowaniach, jakby nieustannie usprawiedliwiając się.

To jest bardzo ciężka praca. Oni nie widzą sensu, a co najważniejsze – konkretnego rezultatu, jak na przykład w pracy ze studentami Międzynarodowej Akademii Kabały. Dotyczy to szczególnie Bałtów, Polaków, bałkańskich narodów – ze względu na duży naturalny antysemityzm, tam te tematy w ogóle nie są poruszane i nie zajmują się rozpowszechnianiem wśród Żydów” (Z listu).

Dlatego, dopóki nasi przyjaciele nie są jeszcze naprawieni, nie podnieśli się nad swoim egoizmem na stałe, będą widzieć świat i Żydów poprzez swój nienaprawiony egoizm. Ale musimy zrozumieć ten ich stan i wszyscy starać się wznieść wyżej.

W ogóle, to właśnie dlatego dałem im to ćwiczenie – rozpowszechniać metodę połączenia między Żydami ich krajów. I żeby lepiej zrozumieć siebie, Stwórca daje im odczucie ich egoizmu właśnie przy rozpowszechnianiu w żydowskiej społeczności.

W ogóle ja ich rozumiem: ciężar jest nadmierny, dlatego tam, gdzie nie mogą, niech zostawią, ponieważ proces naprawy jest stopniowy.


Przebudźcie mężczyzn!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób kobiety powinny wspierać połączenie mężczyzn?

Odpowiedź: Jest to bardzo silne i ważne działanie ze strony kobiet. Mogą one pobudzać mężczyzn do duchowego postępu, zjednoczenia, studiowania i rozpowszechniania.

Również w duchowym świecie Zeir Anpin aktywuje się i zaczyna działać tylko wtedy, gdy Malchut, żeńska część, przebudza go do tego, wznosząc do niego MAN i wymagając naprawy.

Mężczyzna nie przebudzi się bez kobiety, bez żeńskiego pragnienia – zarówno w domu, jak i w grupie. I dlatego żeńska część jest zobowiązana obudzić się sama i budzić część męską – bo inaczej mężczyźni nie osiągną celu.

Zwracamy się do wszystkich kobiet światowego kli, z prośbą o połączenie się między sobą i do wywierania w różnych formach nacisku na mężczyzn. Wtedy mężczyźni poczują, że muszą iść naprzód i że nie można tego lekceważyć.

Z rozmowy o kobiecie, 08.03.2010


Dwie części jednej grupy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdzie jest granica między tym, że anuluję siebie, swoje zdanie, a tym, że wkładam siebie w grupę, tym samym zwiększając jej siłę?

Odpowiedź: Mogę dodawać do grupy nie swoją opinię, a tylko to, co jest jej konieczne. Nie mam prawa wnosić swojej opinii do grupy, ja tylko jej pokazuję, co dla mnie jest najważniejsze w życiu – to duchowy wzrost, gdy osiągnięcie Stwórcy staje się moim nadrzędnym celem. To powinienem wnosić do grupy. W tym nie mam swojej osobistej opinii: ja anuluję się i przyjmuję opinię kabalistów.

Być może mylicie to z pracą przy rozpowszechnianiu albo z innymi sytuacjami. Być może myślicie o wymianie opinii na temat, jak budujemy grupę, jak przeprowadzamy rozpowszechnianie?

Bardzo często pod pojęciem grupa rozumie się dwie całkowicie różne formy.

Pierwsza – to duchowa forma, kiedy wszyscy razem jesteśmy zjednoczeni w sercu, w dążeniu do ujawnienia Stwórcy. Druga forma – to kiedy pracujemy nad rozpowszechnianiem, nad zjednoczeniem – nie wewnątrz siebie, nie w Stwórcy, a po to, aby wykonać jakieś ziemskie zadanie. Nie należy mylić jednego z drugim.

Wypełnianie zadań na materialnym poziomie nie ma żadnego związku z pracą duchową. Należy rozdzielić te dwie części w grupie i w żadnym przypadku nie mieszać ich, wtedy wszystko będzie w porządku.

Są ludzie, którzy pięknie zajmują się rozpowszechnianiem, potrafią mówić z powodu swoich naturalnych zdolności. Są ludzie, którzy mogą lepiej pracować rękami. Są technicy, księgowi itd. Oni wszyscy biorą udział w naszym przedsięwzięciu w rozpowszechnianiu.

W żadnym przypadku nie należy go łączyć z grupą duchową, gdy spotykamy się, jednocząc nasze serca i kierując je do Stwórcy.

Przecież ludzie, którzy czynią postępy w jednej grupie, mogą ich całkowicie nie robić w innej – oni nie mają do tego zdolności. Są tacy przyjaciele, którzy namiętnie się uczą, łączą się, gotowi są zapalać innych, ale nie mają specjalnych zdolności do pracy, a nawet do opracowywania materiałów. Dlatego należy poważnie oddzielić jedno od drugiego.

Postarajcie się pomyśleć, jak rozdzielić grupę na część duchową i na materialną. Duchowa – to tylko wewnętrzne połączenie. Kto bardziej się tym zajmuje? Kto bardziej troszczy się o to? Kto bardziej inspiruje przyjaciół? Przecież duchowa część grupy – jest najważniejsza.

A, co odnosi się do materialnej części? Możliwe jest, że to są różni specjaliści, technicy, ludzie konsekwentni, którzy po prostu pracują bez żadnego powiązania ze sobą.

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie”, 20.10.2013


Związek pomiędzy grupą a przedsięwzięciem

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy myślą, że do „przedsięwzięcia” odnosi się ta praca, którą wykonujemy w trakcie dnia, a do pracy grupowej – nasza wspólna nauka lub wieczorne zajęcia. Ale to jest nieprawidłowe.

Przedsięwzięcie” – to wszystko, co odnosi się do wypuszczenia materiału, mediów, przygotowania się do różnych imprez, do fizycznej, materialnej pracy.

Jeśli teraz przygotowujemy jedzenie na Szabatowy posiłek – to to odnosi się do przedsięwzięcia! Ponieważ jest tam szef-kucharz, są odpowiedzialni i pracownicy-wykonawcy. I nie ma to znaczenia, czy oni są ochotnicy, czy wynajęci pracownicy.

A grupa – to połączenie idei, gdzie każdy anuluje swój egoizm, gotowy do połączenia z innymi, żeby osiągnąć duchowy stan.

Łączymy się, żeby wydawać gazetę, stronę internetową, program telewizyjny. Wszystkie te działania ze względu na swój charakter – są grupowe, ale dla wyniku wszyscy powinni być gotowi połączyć się w piramidzie: przełożony-podwładny, jak w każdej firmie, żeby wypuścić produkt.

To nie ma znaczenia, dostają ludzie zapłatę, czy nie, w jakich godzinach oni pracują, przygotowują posiłek w centrum albo nagrywają program telewizyjny.

Jeśli ty jesteś szefem, nakazujesz mi, ja jestem podwładnym, mam obowiązek wykonać. Chociaż początkowo, na równych warunkach postanowiliśmy się przyłączyć.

To znaczy, w każdym przypadku bierzemy na siebie dobrowolne zobowiązanie, każdy według swoich sił, ale również zobowiązujemy się przestrzegać porządku, dyscypliny i hierarchii.

Wychodzi na to, że wszyscy wewnętrznie jesteśmy równi, grupa (kształt okręgu), a na zewnątrz jesteśmy w stosunkach kierownik-podporządkowany (kształt piramidy). Ale wszystko się ze sobą łączy.

Połączenie w przedsięwzięciu – to jest, kiedy łączymy się, aby realizować związek przyjaciół w ramach przedsięwzięcia.

Zachowujemy hierarchię, ponieważ chcemy zachować swoje połączenie.

Pragnienie bycia w grupie zobowiązuje mnie do przestrzegania hierarchii i chylę głowę i słucham tego, kto wybrany jest na kierownika.

Załóżmy, że dzisiaj wysłano mnie do pracy w kuchni i robię to, co mi każe brygadzista. Chociaż mogę być mądrzejszy i bardziej zdolny, ale przyjaciele zdecydowali, że pracujemy według harmonogramu dyżurów, ja przychodzę na dyżur – i tam nie jesteśmy przyjaciółmi.

Powinienem inspirować się do pracy, otrzymując paliwo od grupy, ale pracować tak, jak założono w przedsięwzięciu.

Pomimo tego, że człowiek przyszedł po swojej podstawowej pracy na kilka godzin z chęcią wzięcia udziału – on w tym momencie stał się pracownikiem przedsięwzięcia, jakby pracował na wynagrodzenie, przecież przyszedł w celu otrzymania: czy duchowego rozwoju, czy materialnego posunięcia – to nie ma znaczenia. On otrzyma napełnienie i nieważne w jakiej formie!

Ale ludzie nie wiadomo dlaczego oddzielają jedno od drugiego i dziwią się, dlaczego od nich się wymaga – przecież jesteśmy przyjaciółmi w grupie. Nie! My jesteśmy pracownicy duchowego frontu! My jesteśmy w pracy u Stwórcy.


Gdzie we mnie znajduje się mikroczip duszy?

каббалист Михаэль Лайтман Kongres na pustyni Arava. Lekcja 2

Pytanie: Oglądałem film, jak w mózg małpy wszczepiono jakiś mikroczip i w rezultacie ona dostawała banany, poruszając sztuczną ręką. I wtedy zdałem sobie sprawę, że moje ciało nie istnieje, ponieważ ono też może być tak samo sztuczne. Gdzie znajduje się to pragnienie odkryć Stwórcę, które w sobie czuję?

Odpowiedź: Pragnienie do duchowości nie znajduje się wewnątrz materialnego ciała. Pragnienie w ogóle nie znajduje się w ciele. Mylimy biologiczne, zwierzęce ciało działające zgodnie z naturalnymi instynktami, charakterem, skłonnościami, definiujące jego naturalne pragnienia i potrzeby – i pragnienie oddzielone od tego ciała, i odnoszące się do duchowego osiągnięcia.

Nasze ciało jest zwierzęciem, jak ta małpa z bananem. Ale kiedy budzi się w nas nowe pragnienie, powyżej naszych zwierzęcych potrzeb, jest to zupełnie inny poziom, nie znajdujący się w ciele. Ciało może żyć lub umrzeć, a z duchowym pragnieniem nic się nie dzieje.

Zwierzęce ciało żyje i umiera i wszystkie jego zwierzęce pragnienia, dążenia i cele umierają razem z nim. Jednak istnieje jeszcze pragnienie zwane „punkt w sercu”, które musimy rozwijać.

Jeśli połączymy je z innymi takimi samymi pragnieniami, które są w innych, to zbudujemy z nich wspólne pragnienie, w którym jest już możliwość odkryć duchowe życie.

We mnie istnieje kropla duchowego nasienia, która nazywa się „punkt w sercu”. Mogę ją rozwijać, dodając do niej coraz więcej i więcej „mięsa” – podobnie jak dziecko rośnie z kropli nasienia w brzuchu matki.

I w jaki sposób mogę przyłączyć duchowe mięso do mojego punktu, kropli duchowego nasienia? Aby to zrobić, muszę połączyć się z innymi i tak zbuduję naczynie swojej duszy i zacznę żyć w niej, wewnątrz tego nowego, zebranego przeze mnie pragnienia.

A jeśli nie zbuduję go, to pozostanę z początkową kroplą nasienia, z jednym informacyjnym genem (reszimo) i znowu będę powracać i przechodzić reinkarnacje, jedna po drugiej, otrzymując możliwość, aby rozwinąć to nasienie.

Moje zwierzęce ciało tylko towarzyszy tej kropli nasienia, punktowi w sercu. Dlatego przestań koncentrować się na swoim ciele, daj mu to, co jest mu potrzebne do normalnej egzystencji. A całą uwagę skup na punkcie w sercu – na tym, jak połączyć go z innymi punktami, żeby zbudować z nich wspólne naczynie dla odkrycia duchowego świata.

A mikroczipy pozostaw małpom …

Z 2 lekcji kongresu w Arava, 23.02.2012


Trzy poziomy w grupie

каббалист Михаэль Лайтман Kongres Europejskiej. Lekcja 2

Zwykle znajdujemy się na jednym z trzech poziomów w stosunku do przyjaciół:

- kiedy przyjaciele i grupa są więksi od nas, tj. widzimy przyjaciół i grupę wyżej siebie, aby poczuć ich wielkość;

- kiedy przyjaciele i grupa są niżej nas;

- kiedy są równi z nami.

2012-03-23_rav_lesson_congress_n2_pic02

Jeśli patrzę na nich, jak na wielkich, stawiam się w stan, w którym mogę uczyć się od nich, otrzymać od nich to, co oni posiadają, jak mały uczy się od dużych. Oni mogą na mnie wpływać. Dostaję ich energię, siłę, pobudzenie. Jeśli postrzegam ich jak mniejszych, oznacza to, że mogę im dawać, jak większy daje małemu.

I w tym, i w innym przypadku znajduję się z nimi w pewnej komunikacji, otrzymując od nich wielkość celu, lub przebudzam go w nich, wnosząc swój udział, swój wkład w wielkość celu, w wielkość połączenia. I wszystko to dlatego, aby dojść do stanu, kiedy stanę się równy z nimi. To właśnie wtedy będziemy naprawdę przyjaciółmi.

dodaj

W takim przypadku, gdy oni są wyżsi ode mnie, są dla mnie – nauczycielem, a gdy niżsi ode mnie – uczniami. I tylko wtedy, kiedy jestem równy z nimi – jesteśmy przyjaciółmi. Tak się nastrajamy w stosunku do grupy. I zawsze patrzę: gdzie mogę dodać, co mogę otrzymać i w czym mogę już w pełni zrównać się z nimi.

Zrównanie powinno być celem. A stan, w którym jestem niżej lub wyżej nich – jest to stan mojego dostrojenia się do nich.

Z 2 lekcji Europejskiego Kongresu, 23.03.2012