Artykuły z kategorii Praca duchowa w grupie

Nienawiść do Żydów i proces naprawy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak Pana uczniowie, którzy nie są Żydami z pochodzenia, rozumieją Żydów i swój związek z nimi? Czy w grupie, która nie znajduje się w Izraelu, gdzie prawie wszyscy nie są Żydami, pojawia się nienawiść do Żydów (pewien stopień antysemityzmu) lub niechęć do rozpowszechniania wśród Żydów?

Jeśli jest im dany taki stan z góry, jak prawidłowo z tym pracować?

Odpowiedź: Moi uczniowie mają punkt w sercu, który przyciąga ich do Stwórcy, i on tłumi wszystkie pozostałe dążenia i skłonności, w tym naturalny antysemityzm.

Oni z punktem w sercu stali się w istocie jak uczniowie Abrahama w Starożytnym Babilonie, których on uczynił Żydami, tj. dążącymi do jedności (jehudim). Przecież Żydzi nie są narodem według swojego pochodzenia lecz grupą, zebraną według swojego dążenia, aby odkryć Stwórcę, z pytaniem o sens życia.

Ponieważ jesteśmy nienaprawieni, to naturalnie jest w nas nienawiść i od czasu do czasu występuje. Ale jeśli dążymy do celu, to pożądane jest, aby przedstawiać siebie już naprawionymi i wyobrazić sobie, jak byśmy widzieli piramidę zejścia światła, jak to opisuje Baal HaSulam w „Przedmowie do Księgi Zohar“, p. 66.

Naszym nie Żydowskim przyjaciołom czasem bardzo trudno jest słyszeć o przewadze tego kierunku w rozpowszechnianiu wśród ogólnego integralnego (nie kabalistycznego) kierunku.

Ciężko jest im zaakceptować, dlaczego przeprowadzamy kręgi w pierwszej kolejności dla Żydów, i już tylko wtedy, gdy mamy dużo wolnych ludzi, zajmujemy się integralną edukacją dla 99-ciu %. Ludziom trudno jest mówić o przewadze Izraela jako naprawiającego świat. Oni starają się złagodzić to w swoich sformułowaniach, jakby nieustannie usprawiedliwiając się.

To jest bardzo ciężka praca. Oni nie widzą sensu, a co najważniejsze – konkretnego rezultatu, jak na przykład w pracy ze studentami Międzynarodowej Akademii Kabały. Dotyczy to szczególnie Bałtów, Polaków, bałkańskich narodów – ze względu na duży naturalny antysemityzm, tam te tematy w ogóle nie są poruszane i nie zajmują się rozpowszechnianiem wśród Żydów” (Z listu).

Dlatego, dopóki nasi przyjaciele nie są jeszcze naprawieni, nie podnieśli się nad swoim egoizmem na stałe, będą widzieć świat i Żydów poprzez swój nienaprawiony egoizm. Ale musimy zrozumieć ten ich stan i wszyscy starać się wznieść wyżej.

W ogóle, to właśnie dlatego dałem im to ćwiczenie – rozpowszechniać metodę połączenia między Żydami ich krajów. I żeby lepiej zrozumieć siebie, Stwórca daje im odczucie ich egoizmu właśnie przy rozpowszechnianiu w żydowskiej społeczności.

W ogóle ja ich rozumiem: ciężar jest nadmierny, dlatego tam, gdzie nie mogą, niech zostawią, ponieważ proces naprawy jest stopniowy.


Przebudźcie mężczyzn!

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W jaki sposób kobiety powinny wspierać połączenie mężczyzn?

Odpowiedź: Jest to bardzo silne i ważne działanie ze strony kobiet. Mogą one pobudzać mężczyzn do duchowego postępu, zjednoczenia, studiowania i rozpowszechniania.

Również w duchowym świecie Zeir Anpin aktywuje się i zaczyna działać tylko wtedy, gdy Malchut, żeńska część, przebudza go do tego, wznosząc do niego MAN i wymagając naprawy.

Mężczyzna nie przebudzi się bez kobiety, bez żeńskiego pragnienia – zarówno w domu, jak i w grupie. I dlatego żeńska część jest zobowiązana obudzić się sama i budzić część męską – bo inaczej mężczyźni nie osiągną celu.

Zwracamy się do wszystkich kobiet światowego kli, z prośbą o połączenie się między sobą i do wywierania w różnych formach nacisku na mężczyzn. Wtedy mężczyźni poczują, że muszą iść naprzód i że nie można tego lekceważyć.

Z rozmowy o kobiecie, 08.03.2010


Dwie części jednej grupy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Gdzie jest granica między tym, że anuluję siebie, swoje zdanie, a tym, że wkładam siebie w grupę, tym samym zwiększając jej siłę?

Odpowiedź: Mogę dodawać do grupy nie swoją opinię, a tylko to, co jest jej konieczne. Nie mam prawa wnosić swojej opinii do grupy, ja tylko jej pokazuję, co dla mnie jest najważniejsze w życiu – to duchowy wzrost, gdy osiągnięcie Stwórcy staje się moim nadrzędnym celem. To powinienem wnosić do grupy. W tym nie mam swojej osobistej opinii: ja anuluję się i przyjmuję opinię kabalistów.

Być może mylicie to z pracą przy rozpowszechnianiu albo z innymi sytuacjami. Być może myślicie o wymianie opinii na temat, jak budujemy grupę, jak przeprowadzamy rozpowszechnianie?

Bardzo często pod pojęciem grupa rozumie się dwie całkowicie różne formy.

Pierwsza – to duchowa forma, kiedy wszyscy razem jesteśmy zjednoczeni w sercu, w dążeniu do ujawnienia Stwórcy. Druga forma – to kiedy pracujemy nad rozpowszechnianiem, nad zjednoczeniem – nie wewnątrz siebie, nie w Stwórcy, a po to, aby wykonać jakieś ziemskie zadanie. Nie należy mylić jednego z drugim.

Wypełnianie zadań na materialnym poziomie nie ma żadnego związku z pracą duchową. Należy rozdzielić te dwie części w grupie i w żadnym przypadku nie mieszać ich, wtedy wszystko będzie w porządku.

Są ludzie, którzy pięknie zajmują się rozpowszechnianiem, potrafią mówić z powodu swoich naturalnych zdolności. Są ludzie, którzy mogą lepiej pracować rękami. Są technicy, księgowi itd. Oni wszyscy biorą udział w naszym przedsięwzięciu w rozpowszechnianiu.

W żadnym przypadku nie należy go łączyć z grupą duchową, gdy spotykamy się, jednocząc nasze serca i kierując je do Stwórcy.

Przecież ludzie, którzy czynią postępy w jednej grupie, mogą ich całkowicie nie robić w innej – oni nie mają do tego zdolności. Są tacy przyjaciele, którzy namiętnie się uczą, łączą się, gotowi są zapalać innych, ale nie mają specjalnych zdolności do pracy, a nawet do opracowywania materiałów. Dlatego należy poważnie oddzielić jedno od drugiego.

Postarajcie się pomyśleć, jak rozdzielić grupę na część duchową i na materialną. Duchowa – to tylko wewnętrzne połączenie. Kto bardziej się tym zajmuje? Kto bardziej troszczy się o to? Kto bardziej inspiruje przyjaciół? Przecież duchowa część grupy – jest najważniejsza.

A, co odnosi się do materialnej części? Możliwe jest, że to są różni specjaliści, technicy, ludzie konsekwentni, którzy po prostu pracują bez żadnego powiązania ze sobą.

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie”, 20.10.2013


Związek pomiędzy grupą a przedsięwzięciem

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy myślą, że do „przedsięwzięcia” odnosi się ta praca, którą wykonujemy w trakcie dnia, a do pracy grupowej – nasza wspólna nauka lub wieczorne zajęcia. Ale to jest nieprawidłowe.

Przedsięwzięcie” – to wszystko, co odnosi się do wypuszczenia materiału, mediów, przygotowania się do różnych imprez, do fizycznej, materialnej pracy.

Jeśli teraz przygotowujemy jedzenie na Szabatowy posiłek – to to odnosi się do przedsięwzięcia! Ponieważ jest tam szef-kucharz, są odpowiedzialni i pracownicy-wykonawcy. I nie ma to znaczenia, czy oni są ochotnicy, czy wynajęci pracownicy.

A grupa – to połączenie idei, gdzie każdy anuluje swój egoizm, gotowy do połączenia z innymi, żeby osiągnąć duchowy stan.

Łączymy się, żeby wydawać gazetę, stronę internetową, program telewizyjny. Wszystkie te działania ze względu na swój charakter – są grupowe, ale dla wyniku wszyscy powinni być gotowi połączyć się w piramidzie: przełożony-podwładny, jak w każdej firmie, żeby wypuścić produkt.

To nie ma znaczenia, dostają ludzie zapłatę, czy nie, w jakich godzinach oni pracują, przygotowują posiłek w centrum albo nagrywają program telewizyjny.

Jeśli ty jesteś szefem, nakazujesz mi, ja jestem podwładnym, mam obowiązek wykonać. Chociaż początkowo, na równych warunkach postanowiliśmy się przyłączyć.

To znaczy, w każdym przypadku bierzemy na siebie dobrowolne zobowiązanie, każdy według swoich sił, ale również zobowiązujemy się przestrzegać porządku, dyscypliny i hierarchii.

Wychodzi na to, że wszyscy wewnętrznie jesteśmy równi, grupa (kształt okręgu), a na zewnątrz jesteśmy w stosunkach kierownik-podporządkowany (kształt piramidy). Ale wszystko się ze sobą łączy.

Połączenie w przedsięwzięciu – to jest, kiedy łączymy się, aby realizować związek przyjaciół w ramach przedsięwzięcia.

Zachowujemy hierarchię, ponieważ chcemy zachować swoje połączenie.

Pragnienie bycia w grupie zobowiązuje mnie do przestrzegania hierarchii i chylę głowę i słucham tego, kto wybrany jest na kierownika.

Załóżmy, że dzisiaj wysłano mnie do pracy w kuchni i robię to, co mi każe brygadzista. Chociaż mogę być mądrzejszy i bardziej zdolny, ale przyjaciele zdecydowali, że pracujemy według harmonogramu dyżurów, ja przychodzę na dyżur – i tam nie jesteśmy przyjaciółmi.

Powinienem inspirować się do pracy, otrzymując paliwo od grupy, ale pracować tak, jak założono w przedsięwzięciu.

Pomimo tego, że człowiek przyszedł po swojej podstawowej pracy na kilka godzin z chęcią wzięcia udziału – on w tym momencie stał się pracownikiem przedsięwzięcia, jakby pracował na wynagrodzenie, przecież przyszedł w celu otrzymania: czy duchowego rozwoju, czy materialnego posunięcia – to nie ma znaczenia. On otrzyma napełnienie i nieważne w jakiej formie!

Ale ludzie nie wiadomo dlaczego oddzielają jedno od drugiego i dziwią się, dlaczego od nich się wymaga – przecież jesteśmy przyjaciółmi w grupie. Nie! My jesteśmy pracownicy duchowego frontu! My jesteśmy w pracy u Stwórcy.


Gdzie we mnie znajduje się mikroczip duszy?

каббалист Михаэль Лайтман Kongres na pustyni Arava. Lekcja 2

Pytanie: Oglądałem film, jak w mózg małpy wszczepiono jakiś mikroczip i w rezultacie ona dostawała banany, poruszając sztuczną ręką. I wtedy zdałem sobie sprawę, że moje ciało nie istnieje, ponieważ ono też może być tak samo sztuczne. Gdzie znajduje się to pragnienie odkryć Stwórcę, które w sobie czuję?

Odpowiedź: Pragnienie do duchowości nie znajduje się wewnątrz materialnego ciała. Pragnienie w ogóle nie znajduje się w ciele. Mylimy biologiczne, zwierzęce ciało działające zgodnie z naturalnymi instynktami, charakterem, skłonnościami, definiujące jego naturalne pragnienia i potrzeby – i pragnienie oddzielone od tego ciała, i odnoszące się do duchowego osiągnięcia.

Nasze ciało jest zwierzęciem, jak ta małpa z bananem. Ale kiedy budzi się w nas nowe pragnienie, powyżej naszych zwierzęcych potrzeb, jest to zupełnie inny poziom, nie znajdujący się w ciele. Ciało może żyć lub umrzeć, a z duchowym pragnieniem nic się nie dzieje.

Zwierzęce ciało żyje i umiera i wszystkie jego zwierzęce pragnienia, dążenia i cele umierają razem z nim. Jednak istnieje jeszcze pragnienie zwane „punkt w sercu”, które musimy rozwijać.

Jeśli połączymy je z innymi takimi samymi pragnieniami, które są w innych, to zbudujemy z nich wspólne pragnienie, w którym jest już możliwość odkryć duchowe życie.

We mnie istnieje kropla duchowego nasienia, która nazywa się „punkt w sercu”. Mogę ją rozwijać, dodając do niej coraz więcej i więcej „mięsa” – podobnie jak dziecko rośnie z kropli nasienia w brzuchu matki.

I w jaki sposób mogę przyłączyć duchowe mięso do mojego punktu, kropli duchowego nasienia? Aby to zrobić, muszę połączyć się z innymi i tak zbuduję naczynie swojej duszy i zacznę żyć w niej, wewnątrz tego nowego, zebranego przeze mnie pragnienia.

A jeśli nie zbuduję go, to pozostanę z początkową kroplą nasienia, z jednym informacyjnym genem (reszimo) i znowu będę powracać i przechodzić reinkarnacje, jedna po drugiej, otrzymując możliwość, aby rozwinąć to nasienie.

Moje zwierzęce ciało tylko towarzyszy tej kropli nasienia, punktowi w sercu. Dlatego przestań koncentrować się na swoim ciele, daj mu to, co jest mu potrzebne do normalnej egzystencji. A całą uwagę skup na punkcie w sercu – na tym, jak połączyć go z innymi punktami, żeby zbudować z nich wspólne naczynie dla odkrycia duchowego świata.

A mikroczipy pozostaw małpom …

Z 2 lekcji kongresu w Arava, 23.02.2012


Trzy poziomy w grupie

каббалист Михаэль Лайтман Kongres Europejskiej. Lekcja 2

Zwykle znajdujemy się na jednym z trzech poziomów w stosunku do przyjaciół:

- kiedy przyjaciele i grupa są więksi od nas, tj. widzimy przyjaciół i grupę wyżej siebie, aby poczuć ich wielkość;

- kiedy przyjaciele i grupa są niżej nas;

- kiedy są równi z nami.

2012-03-23_rav_lesson_congress_n2_pic02

Jeśli patrzę na nich, jak na wielkich, stawiam się w stan, w którym mogę uczyć się od nich, otrzymać od nich to, co oni posiadają, jak mały uczy się od dużych. Oni mogą na mnie wpływać. Dostaję ich energię, siłę, pobudzenie. Jeśli postrzegam ich jak mniejszych, oznacza to, że mogę im dawać, jak większy daje małemu.

I w tym, i w innym przypadku znajduję się z nimi w pewnej komunikacji, otrzymując od nich wielkość celu, lub przebudzam go w nich, wnosząc swój udział, swój wkład w wielkość celu, w wielkość połączenia. I wszystko to dlatego, aby dojść do stanu, kiedy stanę się równy z nimi. To właśnie wtedy będziemy naprawdę przyjaciółmi.

dodaj

W takim przypadku, gdy oni są wyżsi ode mnie, są dla mnie – nauczycielem, a gdy niżsi ode mnie – uczniami. I tylko wtedy, kiedy jestem równy z nimi – jesteśmy przyjaciółmi. Tak się nastrajamy w stosunku do grupy. I zawsze patrzę: gdzie mogę dodać, co mogę otrzymać i w czym mogę już w pełni zrównać się z nimi.

Zrównanie powinno być celem. A stan, w którym jestem niżej lub wyżej nich – jest to stan mojego dostrojenia się do nich.

Z 2 lekcji Europejskiego Kongresu, 23.03.2012


Nastawienie w grupie

каббалист Михаэль Лайтман Kongres Europejskiej. Lekcja 2

Zwracać uwagę na przyjaciół, mamy na myśli nie ich osobiste cechy, a to, co odnosi się do naszej duchowej drogi. Nie interesują mnie ich ziemskie problemy. Wszystko wymiatamy na bok, zapominamy o wszystkim, co istnieje wokół nas. Nas interesuje tylko jedno – ich dążenie do góry! Z tym mam do czynienia – z ich punktem w sercu! Na to się nastrajam!

dodaj

Dla mnie jest absolutnie nie ważne, jakie oni mają właściwości: oni mogą być niecierpliwi, dobrzy, lub niedobrzy – nie ważne jacy! To wszystko – są nasze zwierzęce ziemskie, właściwości. One wszystkie pozostają na poziomie naszego świata. A dla mnie najważniejsze jest, aby połączyć się z ich punktami w sercu – to, do czego oni dążą tak jak ja.

Nastawienie w grupie – jest to bardzo szczególne, subtelne działanie.

Z 2 lekcji Europejskiego Kongresu, 23.03.2012


Wielkie anioły Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман  Kongres w Moskwie. Lekcja 4

Za każdym przyjacielem stoi Stwórca. Dlatego ci przyjaciele, do których czuję antypatię, poczucie oddalenia, są mi najbardziej niezbędni w pracy duchowej.

Ponieważ, jeśli osiągam połączenie z nimi, prawidłową postawę wobec nich, zmieniając swoją niechęć, a nawet nienawiść w miłość, to ci przyjaciele zmieniają się w największych aniołów! To właśnie na nich odkrywam właściwość podobieństwa do Stwórcy i między nami Stwórca odkrywa się w najbardziej jasny sposób.

Ci ludzie, te właściwości, te różne okoliczności, które wydają się sprzeczne, nieprzyjemne dla naszego egoizmu, w altruizmie stają się zupełnie inne. Dlatego, nie należy patrzeć na to, kto jest duchowo bliżej, lub dalej nas, lub według innych ziemskich standardów, a tylko na to, czy naprawdę mogę pracować z nimi i osiągnąć na takich właśnie oddaleniach między nami, najpotężniejszy przejaw Stwórcy.

W zasadzie jest to właśnie praca z ekranem. Im większy Aviut (siła egoistycznego pragnienia) poniżej ekranu, tym więcej odbitego światła. Im więcej odbitego światła, tym większe zachodzi w nim ujawnienie Stwórcy.

Z 4 lekcji kongresu w Moskwie, 03.05.2016


Warsztat – najszybszy środek postępu

конгресс, группа Pytanie: Co nam dają warsztaty?

Odpowiedź: Warsztaty dają nam możliwość wspólnego odkrywania rodzajów połączenia między nami.

Pytanie: Czy w istocie na warsztacie odkrywam brak połączenia z przyjaciółmi? Czy to jest na odwrót?

Odpowiedź: I to, i tamto. Dzięki pytaniom warsztatowym wyjaśniam, gdzie się znajduję, czego mi brakuje, aby osiągnąć pożądane. Razem z dziewięcioma przyjaciółmi zaczynam analizować zadane pytanie – i przenikam ich opiniami, ich myślami o tej lub innej formie połączenia lub analizy. Tym samym już jestem w związku z nimi, już widzę, w jakim stopniu jesteśmy w „kontakcie“.

Wszyscy jesteśmy różni i na warsztatach wyjaśniamy między sobą, jak się połączyć. Czy jest to możliwe? Z kim dokładnie? Zgadzam się czy nie? Ja ciągle tworzę formy połączenia między nami. To jest właśnie warsztat – on odkrywa wspólną sieć.

Przy tym moja praca jest dwojaka:

- Z jednej strony, powinienem widzieć przyjaciół wielkimi, aby skłonić przed nimi głowę, być małym wśród nich. Ja – zero, a oni przeciwnie – jak jedynka z tą, albo inną ilością zer. Dzięki temu włączam się w nich i staje się zarodkiem, duchowym embrionem.

- A z drugiej strony, sam powinienem być dziesiątka w tym, lub innym stopniu, a oni – zerami. Ale „zerami” w odniesieniu do tego, jakiego rodzaju wsparcie i pomoc mogę im okazać.
Wtedy między tymi dwoma przeciwieństwami powstaje środkowa linia, wyrównująca je (= • =). Tak tworzy się punkt równowagi, w którym wszyscy dochodzimy do wspólnego mianownika: każdy z całych sił czci przyjaciół, anulując się w stosunku do nich, i jednocześnie jest gotów z całych sił wznieść cel i prace w ich oczach.

2012-09-23_rav_sheelot-tshuvot_lesson_01_big

I wszystko to - w myślach, kiedy znajduję się wśród przyjaciół i omawiamy pytania warsztatu. Słucham ich i wydaje mi się, że jeden gada bzdury, drugi w ogóle nie zrozumiał pytania, trzeci przyciąga logikę zamiast uczuć, a czwarty wydaje się mówić do rzeczy, jest to dla mnie nieprzyjemnie, że jego słowa są głębsze i mądrzejsze niż moje. W taki sposób wchodzę w interakcję z przyjaciółmi, przeżywam różne stany – i to jest wspaniałe.

Należy tylko poważnie odnosić się do tego, co się dzieje: „Przyszedłem tutaj, aby połączyć się, żeby przekazać wszystkim swoją energię i otrzymać od wszystkich ich siłę. Te półtorej godziny dla mnie – jest to najbardziej pożyteczny czas“.

I odpowiednio do tego widzę, jak obce myśli rzucają mnie na wszystkie strony, jak wewnętrzny opór nie pozwala mi zgodzić się z przyjaciółmi. Doskonale! Nie znajdę innej możliwości dla bardziej intensywnej analizy, dla pracy na większej „częstotliwości”.

Szkoda, gdy na warsztatach niektórzy zaczynają wymianę słów, jak politycy, drudzy wyrażają się cytatami ze swoich obszernych zapasów, a trzeci stają się psychologami, albo analitykami. Tutaj najważniejsze jest uczucie w sercu, które teraz doświadczam.

Należy uczyć się na niekończących się impulsach własnego egoizmu – ponieważ on jest „pomocą przeciwko mnie“. Jest to „anioł” w rękach Stwórcy, przez którego On przebudza nas. I dlatego powinienem widzieć, jak Stwórca nie pozostawia mnie ani na chwile w spokoju, znowu i znowu rozpalając mój egoizm w różnych formach, aby zapewnić mi możliwość przyśpieszenia postępu.

Warsztaty – jest to najbardziej efektywny czas.

Jednakże, jeśli zaczniemy przeprowadzać je codziennie, uczęszczanie szybko spadnie i staną się one ciężarem, ciężką pracą. Wydawałoby się, dlaczego nie możemy kontynuować kongresu jeszcze tydzień, czy dwa, lub miesiąc, czy dwa, dopóki nie osiągniemy sukcesu, dopóki nie wzniesiemy się na duchowy stopień? Jednak jesteśmy słabi. Powiedzmy dwa dni byśmy wytrzymali, ale nie więcej…

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”, 23.09.2012


Warsztaty: nie słowna dyskusja, a wzniesienie się do jedności

конгресс, группа Pytanie: Jak mogę pracować w grupie, żeby prawidłowo analizować wszystko, co się ze mną dzieje?

Odpowiedź: Przede wszystkim starać się nawiązać kontakt z przyjaciółmi. Pozostaw na razie analizy, ponieważ nie masz dla nich niezbędnych narzędzi. Najpierw trzeba znaleźć środek – duchowe naczynie. Z jego pomocą będziesz analizować to, co się dzieje. A na daną chwilę posiadasz tylko zniekształcony stosunek do życia.

Dzisiaj powinniście budować w grupie nowe naczynie. Ponieważ analiza, naprawa i w ogóle wszystko zależy od wzajemnych stosunków człowieka z otoczeniem.

Pytanie: Staramy się to robić na warsztatach. Jak prawidłowo omawiać pytania, które Pan zadaje?

Odpowiedź: Na podstawie moich pytań powinniście pragnąć połączenia. Samo pytanie nie jest ważne, jak również to, o czym mówicie podczas rozmowy. Słowa są potrzebne po to, żeby, wznosząc się nad nimi, ciągle myśleć o tym, jak połączyć się z przyjaciółmi. Niezależnie od tego, jakie głupoty mówiłby przyjaciel, ja podnoszę się nad nimi i chcę się z nim połączyć. Powinienem widzieć w przyjaciołach najlepszych ludzi z pokolenia a z drugiej strony, wnieść swój wkład w ich  ogólne darowanie.

Praca przeprowadzana jest na dwóch poziomach: na dole – nienawiść (sina), grubość pragnienia (awjut), a na górze – miłość, czystość. Jeśli jest to i tamto, jest to już pewnego rodzaju naczynie. I jeśli osiągniecie dużą wielkość różnicy, napięcia (H) między grubością pragnienia i czystością, wtedy odkrywa się światło, Stwórca.

A do tej pory ciągle pracujecie na warsztatach, w połączeniu, na zajęciach, żeby osiągnąć tę wielkość. Jest ona dla nas celem, zwanym „góra Synaj”.

obrazek 1

Z lekcji do artykułu „Istota nauki Kabały”, 08.06.2012