Artykuły z kategorii Praca duchowa w grupie

Fragmenty z porannej lekcji 08.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Te pragnienia, intencje, pobudzenia, które są w każdym z nas i które doprowadziły nas do Kabały, do grupy, do studiowania nie wystarczą do tego, aby odkryć wyższy świat, Stwórcę.

Tym bardziej, że to odkrycie powinno być z intencją zadowolenia Stwórcy. A sprawić zadowolenie Stwórcy można, tylko dostarczając przyjemność grupie, przyjaciołom, całemu światu, kiedy podnosisz się nad sobą i pracujesz dla nich, życząc im dobra.

Tak jest specjalnie zorganizowane, że budząc się rano, człowiek nie ma w sobie niczego duchowego, nawet jeśli jest on wielkim kabalistą. I nawet jeśli wydaje nam się, że przyjeżdżamy na lekcje z jakąś inspiracją, z wysokim celem, aspiracją, pragnieniem – to wszystko są nasze osobiste pragnienia, które nie mogą być duchowe. One mimo wszystko pochodzą z naszego egoizmu.

Trzeba stopniowo to zrozumieć, oswoić i zaakceptować. Dlatego, przyjeżdżając do grupy, do przyjaciół muszę wyraźnie oddzielić to, co jest we mnie i w nich. Ja sam posiadam tylko zwierzęce pragnienia i aspiracje tego świata. Do czego bym nie dążył, wszystko to związane jest ze mną i nie jest duchowe.

Mogę poważnie dążyć do Stwórcy, tęsknić za światem duchowym, cierpieć z powodu tego, że jeszcze go nie odkryłem, ale to wszystko jest moim, czysto osobistym egoizmem. A pragnienie i intencje, z których przyczyny odkrywa się wyższy świat i Stwórca, można otrzymać tylko od środowiska.

Okazuje się, że wszystkie moje osobiste, najlepsze i silne aspiracje i przeżycia są mimo wszystko egoistyczne, dlatego że pochodzą ode mnie, od egoisty. Duchowe pragnienia, z którymi mogę naprawdę pracować w duchowej przestrzeni i naprawdę zwrócić się do Stwórcy, aby przyszła odpowiedź, można otrzymać tylko od grupy.

Im większa i silniejsza grupa i im większa moja wrażliwość i gotowość, aby otrzymać od niej, tym większe są moje szanse, aby szybko odkryć świat obdarzania, miłości, troski o innych, świat wyjścia z siebie, kiedy wychodzę ze swojego egoizmu i wchodzę w innych.

Wszystkie moje pragnienia, myśli, aspiracje, oczekiwania, pobudzenia, dążenie, aby osiągnąć duchowy świat, są egoistyczne. Jest to tylko początkowy punkt i on jest mój własny. Ale dlatego, aby wyjść z siebie i w rzeczywistości zaprosić wyższą właściwość, muszę podnieść się do właściwości obdarzania. A to można zrobić, tylko jeśli otrzymam inspirację, właściwą intencję od grupy, przyjaciół.

Ja sam ze wszystkimi moimi najpiękniejszymi pobudzeniami mimo wszystko jestem jeszcze egoistą. A wszystko, co otrzymam, wchłonę od przyjaciol, będzie duchowe. Nawet jeśli ich intencje i pobudzenia były egoistyczne, ale we mnie one przekształcaja się w altruistyczne, dlatego że ja przyjmuję je w siebie ponad mój egoizm.

Los ziarna zasadzonego w ziemi zależy całkowicie od środowiska. Jeśli w ziemi jest wilgoć, odpowiednia temperatura, minerały, wtedy ziarno kiełkuje i rodzi nowe życie.

Tak i my potrzebujemy środowiska, z którego wchłaniamy wszystko, co niezbędne do duchowego rozwoju. Przy właściwym nastawieniu wchłaniamy ze środowiska jedynie duchowe. Stwórca tak wszystko organizuje wokół nas, że w ten sposób możemy się rozwijać.

Wszystko, co jest we mnie, to egoizm, a wszystko, co jest poza mną, pod warunkiem, że używam to dla duchowego wzrostu, są to altruistyczne właściwości Biny. Ja muszę je wchłonąć i na nich rozwijać się, zapewniając mój duchowy wzrost.

* * *

Należy wchłonąć pragnienia, kierunek, intencję grupy jak zdrowe ziarno, umieszczone w glebie, wysysuje z niej dla swojego rozwoju wszystkie przydatne minerały. Ja muszę karmić się grupą, jak niemowlę, łapczywie ssące matczyne mleko matki.

Tak samo łapczywie należy wchłaniać wszystko ze środowiska, dlatego że to są właśnie moje duchowe siły. Niech wchłaniam je egoistycznie, ale przy tym stawiam je wyżej siebie, przezwyciężając mój osobisty egoizm, a dlatego one przekształcają się w moje anty-egoistyczne właściwości.

Trzeba obudzić w sobie uczucie duchowego głodu, aby otrzymać od grupy wszystko, co w niej jest, i zbudować z tego swoje duchowe naczynie. I wtedy odkryję w nim takie właściwości, cechy, napełnienia, których teraz nie zauważam, lekceważę je i podświadomie odpycham.

* * *

Należy nastroić się tak, aby cały czas wchłaniać w siebie pragnienia innych do duchowego, ile by ich nie było. Ja zbieram pragnienia przyjaciół, jak kwiaty na polu: jeden, jeszcze jeden i jeszcze. W rezultacie zbiera się u mnie cały bukiet. Jeśli wchłonę pragnienia wszystkich przyjaciół i zwrócę się z nimi do Stwórcy, to bez wątpienia będę posiadał duchowe kli, odpowiednie dla odkrycia wyższej siły.

* * *

Każdy człowiek zobowiązany jest powiedzieć: „Cały świat jest stworzony tylko dla mnie”. A jeśli świat został stworzony dla mnie, to muszę stale zajmować się jego korektą. Ja muszę wchłaniać wszystkie jego pragnienia i modlić się za ich napełnienie, modlić się za świat, to znaczy być pośrednikiem między światem i Stwórcą.

***

Ja podnoszę przez siebie pragnienia niższych do wyższego, stając się przewodnikiem, przez którego z dołu do góry, od świata przeze mnie do Stwórcy, wznosi się MAN, i następnie z góry w dół, od Stwórcy przeze mnie do świata, schodzi MAD. Ja nieustannie zajmuję się tą pracą, a sam jestem niczym i nikim, tylko przekazującym ogniwem.

Z porannej lekcji 08.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 07.10.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Wszystkie nasze działania na tym świecie musi poprzedzać prawidłowa intencja. Wszystko, co bym nie robił; sam, z przyjaciółmi, w domu, w pracy, każde swoje działanie i myśl, która jest nawet jeszcze ważniejsza niż fizyczne działanie, wewnętrzne czy zewnętrzne pobudki muszą być poprzedzone intencją, aby zawrócić mnie i całą ludzkość, wszystkie rozbite dusze do stanu jednej jedynej duszy.

W tym celu jest konieczne wzajemne poręczenie, wzajemna pomoc, kultywowanie tej intencji w grupie.

 * * *

Jeśli więcej myślę o Stwórcy, wykorzystując przyjaciela po to, żeby dać możliwość Stwórcy odkryć się i sprawić Mu zadowolenie, to przyjaciel jest dla mnie tylko środkiem. Jednak jest powiedziane, że od miłości do przyjaciela dochodzę do miłości do Stwórcy. To znaczy najpierw muszę pokochać przyjaciela, a dopiero potem Stwórcę. Okazuje się, że najpierw trzeba myśleć o przyjaciołach, a następnie o Stwórcy. Pomimo tego, że łatwiej mi jest myśleć o Stwórcy, a potem o przyjacielu.

Właśnie tutaj leży problem, cała trudność polega na nastawieniu. Nasze nastawienie na duchowy stan powinno być wielopłaszczyznowe, jak przy strojeniu instrumentu muzycznego, próbując jedną nutę, drugą, sprawdzając różnicę między nimi, następnie dźwięk akordu i całej gamy. Przeprowadza się wiele powtórzeń różnych ustawień.

Mówiąc krótko, stosunek do przyjaciela jest ważniejszy niż stosunek do Stwórcy, dlatego że w nim napotykamy na swój egoizm. A ze Stwórcą, każdy jest gotowy zaprzyjaźnić się i nie sprzeciwiać się miłości do Niego.

Jeśli tylko uważamy przyjaciela za pośrednika na drodze do Stwórcy, to jest to dość łatwe do zaakceptowania. Jednak jest powiedziane, że miłość do przyjaciół powinna być większa niż miłość do Stwórcy. Chociaż miłość do Stwórcy określa cel i kierunek, to znaczy finał drogi. Rzeczywiście, zmierzamy ku miłości do Stwórcy, jako do ostatecznego celu, ale trzymamy przed sobą cel, aby osiągnąć miłość do przyjaciół.

* * *

Słysząc pytanie, należy przełożyć je na uczucia i wtedy już słyszeć uczucia, a nie język: nie to, co brzmi w uszach, a to, co sformowało się w sercu, w pragnieniu. Nie ma dla mnie znaczenia, w jakim języku słyszę pytanie, najważniejsze jest, aby sformułować uczucie w sercu i pracować już z nim. To jest bardzo ważne.

Z porannej lekcji 07.10.2018


Grupa – to mój duchowy kamerton

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Niemożliwe jest bezpośrednie zmierzenie naszego stosunku do siebie wzajemnie lub stosunku do Stwórcy – tylko w stosunku do zewnętrznego wzorca, który znajduje się nie w Nim, nie w nas, a pomiędzy nami. W tym wzorcu, który znajduje się między nami, możemy znaleźć to, co nas łączy i dzieli.

Ten wzorzec – to grupa. Jeśli lgnę do przyjaciół w grupie, to w takim stopniu odkrywam połączenie ze Stwórcą. Grupa daje mi możliwość zmierzenia konkretnych parametrów: „wysokości” i „wagi” mojej miłości i nienawiści, przez które osiągam połączenie ze Stwórcą.

Sądząc po stopniu mojego połączenia z dziesiątką, mogę określić stopień mojego napełnienia światłem. Wszakże nie mam żadnej możliwości zmierzenia samego światła, tylko pośrednio, poprzez grupę. Poprzez wspólne pragnienia w grupie zaczynam odczuwać światło, które ją napełnia.

Mogę poczuć tylko przyjemność w moich pragnieniach, a to nie wystarczy. Muszę sprawdzić, jak poprzez doznaną przyjemność w tych pragnieniach łączę się z tym, kto je napełnia i kogo ja napełniam. Dlatego istnieje warunek, że „Od miłości do stworzenia dochodzę do miłości do Stwórcy”.

Nie możemy oceniać samego światła, a tylko napełnione nim pragnienia, podobnie jak nie mówi się o samej elektryczności, a tylko o zjawiskach elektrycznych. Znaczące jest, że energia elektryczna przechodzi nie wewnątrz przewodu, ale wokół niego.

Dlatego grupa – to idealny wzorzec mojego połączenia ze Stwórcą, tak jakby kamerton, według którego ocenia się dźwięk struny na instrumencie muzycznym. Dopóki nie dotknąłem struny i ona nie zabrzmiała, nie można o niej nic powiedzieć. Tylko według pragnienia (kelim) można oceniać światło.

Przykładem tego są nuty, według których ocenia się melodię. Nuty wskazują, jakie struny należy dotknąć lub jakie klawisze nacisnąć. Jest to partytura pragnień, z którymi pracujemy, aby wewnątrz siebie usłyszeć dźwięki muzyki. Nuta oznacza nie sam dźwięk, a instrument, który go wytwarza. Dlatego poznając instrumenty połączenia z grupą, osiągamy fuzję ze Stwórcą.

Z porannej lekcji 27.08.2018


Fizyczne i duchowe narodziny: podobieństwa i różnice

laitman_2009-08_2939.jpg Przyszliśmy na ten świat dzięki rodzicom. Wiele z naszych właściwości było zdeterminowanych i założonych w nas jeszcze do czasu naszych narodzin, zostały nam one dane z przeszłych stanów, kołowrotów wcieleń, które przeżyliśmy na tym świecie.

Rozwijając się przyjmujemy wszystko, co się dzieje, jako oczywiste. Początkowo człowiek po prostu czuje siebie i świat, w którym się znajduje, następnie przychodzą słowa, świadomość i zrozumienie.

Wszystko płynie powoli i „naturalnie”, nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak specyficzny, „nienaturalny” jest ten proces.

I dlatego wejście w Wyższy świat wydaje nam się czymś nienaturalnym. Jednakże odkrywamy je dokładnie w taki sam sposób, w jaki odkryliśmy dla siebie ten świat!

Początkowo otrzymujemy pragnienie narodzenia się w Wyższym świecie – „kroplę duchowego nasienia” (punkt w sercu – zarodek duszy).

Następnie jesteśmy doprowadzani do miejsca, gdzie możemy rozwinąć nasz punkt – to miejsce nazywa się macica w naszym świecie i „grupa” w świecie duchowym.

Nie chodzi tu o ludzi, których uważam za swoich współtowarzyszy, ale o dążenia do Stwórcy, jak ja. Prawidłowo budując swój stosunek do nich, zapewniam sobie otoczenie dla duchowego wzrostu.

Po narodzinach człowieka w naszym świecie jego rozwój przebiega przymusowo, nikt nie pyta o naszą zgodę, jesteśmy napełniani wiedzą i wrażeniami, przykładami postaw i definicjami”, co jest dobre, a co złe” bez jakiejkolwiek wolnej woli.

W naszym duchowym rozwoju, rozwijająca nas duchowa siła, która nazywa się także „Ojciec i Matka” (Aba we Ima świata Atcilut), wymaga od nas samodzielnej, swobodnej decyzji, aby rozwijać się duchowo – jak, do jakiego przyszłego stanu, w jakim celu?

Wymaga się od nas wolności woli, zrozumienia, świadomości tego, co robimy i dokąd zmierzamy. Etapy duchowego rozwoju są podobne do rozwoju fizycznego, ale uruchamia je nasze pragnienie. W tym jest różnica.

Dlatego w naszym świecie jesteśmy niewolnikami (zwierzętami), a w duchowym – wolnymi stworzeniami (ludzie, Adam – podobni do Stwórcy).

Ja sam tworzę wokół siebie „łono matki” – grupę, wnikam w nią, jak kropla nasienia. Od niej otrzymuję wszystko, czego potrzebuję do rozwoju: pożywienie, siłę, zrozumienie, przykłady. A kiedy pragnienia grupy staną się moimi własnymi, tj. jestem już gotów je wzmocnić, przychodzę na świat (z awjuta 0 na awjut 1).

Stając się duchowym płodem używam siły Stwórcy, aby się ukształtować.

Przykładam własne wysiłki na drodze i stopniowo rozumiem, w jaki sposób Stwórca wychowuje mnie, staję się dorosłym, mądrym jak On – zgodnie z zasadą „Po czynach Twoich poznam Cię”. W taki sposób człowiek nabywa podobieństwo do Stwórcy.

Z przygotowania do lekcji, 27.11.2009


Według wyższego zamysłu

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z jakiego powodu wybrałem właśnie tych przyjaciół, i dlaczego przyjaciele wybrali mnie? (Rabasz, „O miłości do przyjaciół”)

Z jednej strony zebraliśmy się przypadkowo, dlatego że szukaliśmy sensu życia, możliwości zrozumienia istnienia kierując się naszym wspólnym celem.

Z drugiej strony, wszystko pochodzi z góry. Jak później zrozumiemy był to wyższy plan, który doprowadził nas do spotkania. On jednoczy nas, przybliża do siebie wzajemnie pomimo tego, że jesteśmy egoistami, zwłaszcza ci, którzy przychodzą studiować Kabałę. Są to ludzie, których nigdy szczególnie nie przyciągało do siebie, ani do innych, każdy czuł się indywidualnością.

Dlatego, kiedy zbierają się razem, mają przed sobą specjalną pracę: okazywać sobie wzajemnie miłość, organizować wspólne posiłki, różne spotkania itd. W zasadzie, to nie dla nich, przecież takie zachowanie jest sprzeczne z ich naturą. Ale są zobowiązani to zrobić, dlatego by zbliżyć się miedzy sobą.

Z programu TV „Ostatanie pokolenie”, 18.01.2018


Miłość do przyjaciół – nasze wspólne bogactwo

каббалист Михаэль Лайтман Wiele czasu wymaga, żeby zobaczyć i zrozumieć, że jeśli postanowisz zebrać wszystkie siły, przyjaciół i włączysz je w siebie, to stanie się to twoim duchowym naczyniem – organem duchowego postrzegania, przez który poczujesz i zrozumiesz sens życia, który jest ponad materialnym ciałem i znajduje się wewnątrz duszy. Wtedy człowiek zrozumie zasadę: „Pokochaj bliźniego swego jak siebie samego”, skierowaną wyłącznie na ten wysoki cel. A jego przyjaciele, ich pragnienia i dążenia do duchowości, do osiągnięcia tego celu stworzenia – są to w istocie części jego własnej duszy.

Każdy człowiek czuje, że aspiracje do osiągnięcia duchowego celu znajdują się w przyjaciołach – są to organy jego duchowego ciała. Dlatego rozumie, że miłość do przyjaciół – to przyłączenie do ich duchowych aspiracji, z których każdy z nas buduje naczynie swojej duszy.

A kiedy wszyscy odnajdą „miłość do przyjaciół”, zbiorą pragnienia wszystkich do osiągnięcia celu, przez to osiągając własną duszę – łączymy wszystkie te dusze razem. Tak powstaje wzajemne wierne połączenie, które daje każdemu to, co istnieje w jednym, drugim, trzecim – ponieważ wszyscy są włączeni we wszystkich!

Różnica jest tylko między moim początkowym, pierwotnym punktem, z którym zacząłem pracować, korzeniem mojej duszy – i całym pozostałym pragnieniem otrzymanym od przyjaciół. Ale i jedne i drugie – są to siły mojej duszy. I dokładnie tak samo ma drugi, i trzeci – wszyscy mamy tę samą siłę. Różnica jest tylko taka, że każdy odnosi się do reszty ze swojego pierwotnego, początkowego punktu.

Okazuje się, że mamy wspólne naczynie – pragnienie, jedną łączącą nas sieć, przy pomocy której możemy osiągnąć pożądany cel: miłość do przyjaciół łączącą wszystkich. W ten sposób odkrywamy wzajemne więzi, pragnienie zwane wzajemnym obdarzaniem i wspólną siłę, która nazywa się – Stwórca.

W tym odkryciu leży istota naszego życia i osiągnięcie celu stworzenia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 27.10.2011


Etapy odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie są podstawowe etapy odkrycia Stwórcy?

Odpowiedź: Pierwszy etap odkrycia Stwórcy – to, kiedy czuję, że coś mnie „ukuło” i zaczynam szukać sensu życia.

Potem znajduję grupę. W niej wyjaśniają mi, co należy zrobić, aby odkryć Stwórcę, ponieważ Kabała jest metodą Jego odkrycia.

Zaczynam zajmować się Kabałą i wykonuję te czynności w grupie, chociaż wcale tego nie chcę. Stopniowo w przeciągu długiego czasu rozszyfrowuję, co należy robić, czego nie należy, dlaczego, jak, po co, z kim. I co najważniejsze, patrzę, abym był w grupie i abyśmy wewnątrz niej znaleźli Stwórcę.

Powiedzmy, że z przyjaciółmi znajdujemy się w grupie (group) i chcemy razem się zjednoczyć. Podczas studiów (learning) i działań grupowych każdy rezygnuje ze swojego egoizmu, dlatego by w naszych pragnieniach określić siłę Stwórcy (Creator), odkryć ją.

To wszystko, nie ma nic więcej: ja, grupa i Stwórca. To znaczy, muszę wejść do grupy i wewnątrz niej odkryć Stwórcę. Jest to bardzo prosta metoda. Cała reszta to tylko praca w grupie.

Z lekcji w języku rosyjskim, 21.01.2018


Światło – to pokarm dla duszy

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytanie: Co najbardziej pomaga mojej duszy w rozwoju? Co jest dla niej pokarmem?

Odpowiedź: Pokarmem dla duszy jest wyższe światło, które możesz przyciągnąć do siebie, tylko w takim stopniu, w jakim łączysz się z przyjaciółmi w grupie nad swoim egoizmem.

Dusza – to nasze egoistyczne pragnienie, które przeszło naprawę i ostatecznie połączyło się z innymi, powiedzmy w dziesiątki, w których realizujemy właściwość obdarzania i miłości.

Zgodnie z właściwościami obdarzania i miłości, rozwiniętymi w grupie, wyższe światło obleka się w nią i następuje odkrycie Stwórcy – stopień naszego podobieństwa do Niego. Tak wchodzimy w świat doskonałości, wieczności. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie to wszystko zrealizuje się w nas.

Z lekcji w języku rosyjskim, 14.01.2018


Kongres dopiero teraz się zaczyna!

каббалист Михаэль Лайтман Nic nam nie przeszkadza, by cały czas zachować najlepsze uczucie, jakie kiedykolwiek było w naszym życiu, doświadczone na kongresie, kiedy odczuwaliśmy jedność, związek między nami i Stwórcą, duchowe odkrycie. Jeśli opuszczam się z tego stanu, to znaczy, że sam jestem sobie winny, dlatego że nie dodałem własnych wysiłków.

Otrzymaliśmy przebudzenie z góry, od Stwórcy i ono nie powinno zniknąć. Wyższy daje nam przykład tego, jakim powinno się być, a my musimy go kontynuować. Przebudzenie nie powinno zależeć od fizycznego miejsca kongresu. Jeśli nie ma przebudzenia, to znaczy, że brakuje wielkości Stwórcy, wielkości grupy – a można nad tym jeszcze lepiej pracować właśnie już po kongresie, w normalnym czasie.

Przerwy między kongresami powinny być postrzegane, jako okazja do zainwestowania własnych wysiłków, zorganizowana dla nas przez Stwórcę na tym świecie. Budowa duchowego naczynia następuje właśnie w ciemności, w nocy. Należy widzieć wszystkie wydarzenia swojego życia, jako powiązane właśnie według tej zasady, że „był wieczór i był dzień – dzień pierwszy”. Tylko w ten sposób należy postrzegać swoje życie.

Z góry dają nam momenty zjednoczenia, bliskości do duchowego po to, abyśmy kontynuowali je w tym czasie, gdy znika przebudzenie z góry. Należy zachować to wewnętrzne uczucie chociażby z taką siłą, jaka była dana z góry, jakbym nie wychodził z kongresu.

Stwórca podniósł nas na pewien stopień i pozostawił, a my musimy go kontynuować. To nie dobrze, jeśli upadamy, przecież mamy już przykład, jak kontynuować. I wtedy Stwórca podniesie nas na następny stopień i jeszcze wyżej – tak za każdym razem.

Gdy Stwórca nas opuszcza, ukazuje nam, które miejsca należy wypełnić Jego majestatem. Jedyne, czego brakuje, to wielkości Stwórcy.

Najważniejsze jest przyłożenie wysiłków, by bez przerwy pozostawać w połączeniu z resztą, jak na kongresie, i nie pozwalać, by to uczucie się ochłodziło, kontynuując to na wszelkie sposoby. I wtedy zobaczymy, że wszystkie wydarzenia naszego życia: powrót do pracy i do wszystkich zwykłych spraw organizowane są przez Stwórcę właśnie w tym celu – aby napełnić wszystkie te codzienne pustki przebudzeniem, inspiracją z duchowego i ważnością Stwórcy.

Należy utrzymywać się w tym stanie, nie pozwalając sobie na upadek. Właśnie na tym polega cała praca. Podczas kongresu nie ma zbyt wiele, nad czym pracować, tam działa przebudzenie dane z góry, i wszystko dzieje się samo z siebie. A dzisiaj należy własnymi wysiłkami, modlitwą i wszelkimi możliwymi środkami nie dać temu przebudzeniu ostygnąć. Teraz nadszedł czas pracy.

Dlatego nie „odnieśliśmy“ na kongresie sukcesu, a „otrzymaliśmy” go. Właśnie dzisiaj musimy odnieść sukces. Można powiedzieć, że kongres, czyli zgromadzenie, połączenie zaczyna się właśnie teraz!

Jeśli poprawnie zrozumiemy, jak wykorzystać czas kongresu i czas między kongresami, to poprawnie zrealizujemy osiągniętą przez nas jedność. Wszystko sprawdza się właśnie przez codzienne stany, w których wykonywana jest cała praca. Tak, więc kontynuujmy!

Z lekcji na temat „Wielkość Stwórcy”, 08.05.2018


Jak podnieść ważność duchowego?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak nieustannie podnosić znaczenie duchowości nad materialnym?

Odpowiedź: To bardzo proste. Konieczne jest, aby spróbować uzyskać znaczenie duchowego od wielu ludzi zaangażowanych w naszej grupie, z książek, od bycia pod wrażeniem przyjaciół. Oprócz tego, rozmyślać nad sensem życia – co jest jeszcze w tym życiu, oprócz tego jak wyjść na następny poziom? Wszystkim wam dana jest taka możliwość, i możecie to zrobić.

Każdy z was ma poważną szansę w tym życiu, by wejść na następny poziom istnienia. Przeszliśmy już nieożywione, roślinne i zwierzęce stadium rozwoju, i teraz ze zwierzęcego poziomu musimy podnieść się na poziom „człowiek”, Adam. Adam – od słowa „podobny”, tj. podobny do następnego stopnia.

Mam nadzieję, że będziecie to realizować. Aby to zrobić mamy wszystkie materiały opracowane w ciągu ostatnich lat: książki przetłumaczone na wiele języków, klipy, zapisy, różnego rodzaju lekcje we wszystkich formach, – i, oprócz tego zorganizowane grupy. Musicie tylko spotkać się i rozpocząć pracę.

Jest to bardzo poważna praca, przecież człowiek instynktownie izoluje się od innych, podświadomie odczuwa się jak jednostka- to są oni, a to jestem ja. Gdzie od tego uciec?!

Stopniowo pod wpływem wyższego światła powinniśmy zacząć odczuwać się w jednym systemie zależni od siebie wzajemnie – przynajmniej w dziesiątce. Więcej nie jest konieczne, wystarczy być w dziesiątce, by zacząć czuć się w niej, jak w cudownym-lustrze, Wyższy świat, wyższe właściwości. I to jest osiągalne.

Mam nadzieję, że każdy, kto systematycznie angażuje się w nasz podstawowy program, który prowadzę codziennie, jest w stanie w najbliższym czasie osiągnąć następny poziomu rozwoju. Powinniśmy to osiągnąć. Jestem gotowy we wszystkim być z wami, pomagać wam i będę bardzo zadowolony, jeśli dołączycie do nas i spotkamy się na naszych kongresach.

Z wideokonferencji ze studentami kursu Międzynarodowej Akademii Kabały, 21.05.2017