Artykuły z kategorii Postrzeganie rzeczywistości

Jedyna siła ewolucji natury, cz. 1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to jest za siła, która zmusza cały  świat do rozwijania się: całą naturę i człowieka?

Odpowiedź: Istniejemy wewnątrz siłowego pola, które nazywa się „natura”, które włącza w siebie mnóstwo różnych sił.

Dzielimy tę siłę na poziomy: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki albo zgodnie z naukowym podejściem tej siły na fizykę, chemię, biologię itd. Definiujemy ją zgodnie z osią swojego rozwoju, jako związki przyczynowo-skutkowe.

W tym polu istnieją obszary, które dla nas są nieznane i niezrozumiałe. Cała natura – to jest jedna siła. Im bardziej postępujemy w pojmowaniu rzeczywistości i im głębiej badamy naturę, tym bardziej przekonujemy się, że jest to jedna siła.

Nasze postrzeganie staje się coraz bardziej integralnym, globalnym i już rozumiemy, że nie istnieje oddzielnie fizyka, chemia, biologia, zoologia, a wszystko przedstawia jedną formę. Tylko ze względu na ograniczoność naszego postrzegania odbieramy jednolitą rzeczywistość w postaci oddzielnych fragmentów. Po prostu nie jesteśmy w stanie postrzegać całego wszechświata w postaci jednego obrazu, jednej siły.

Ale stopniowo, na miarę swojego rozwoju, zaczynamy rozumieć, że jest to rzeczywiście jeden obraz, jedna siła, wewnątrz której sami się znajdujemy. I ta siła nas rozwija i daje nam możliwość, by ją poznać. Siła, która nazywa się „natura”, jakby sama chce, byśmy ją poznali.

Człowiek bada naturę poprzez swoje właściwości dane mu od urodzenia, i z tego powodu on jest naturalnie ograniczony: czasem, ruchem, przestrzenią i swoją percepcją. On nie jest w stanie oczyścić i przeprogramować na nowo swojego mózgu. Przecież ludzkość – to jest rezultat długiego procesu ewolucji pod wpływem różnego rodzaju oddziaływań i sił na przestrzeni miliardów lat.

Człowiek – jest to rezultat rozwoju natury i dlatego pojawia się pytanie, czy on może badać naturę, będąc jej nierozłączną, integralną częścią? Przecież do tego konieczne jest wnieść się ponad naturę.

Dopiero od niedawna, na przełomie rozwoju nauki zaczynamy rozumieć, że czas i miejsce są względne, a zamiast masy może być energia. Ale energia jest czymś zanikającym, co znaczy, że masa może też zniknąć.

Okazuje się, że te wszystkie nieskończone tony materii, które widzimy we Wszechświecie – to nie jest masa, a energia, to jest coś przezroczystego i znikającego. W istocie nasz Wszechświat jest pusty!

Ponadto przyczyna i skutek mogą zamienić się miejscami i to, co wydawało nam się być przyczyną, okaże się skutkiem i na odwrót. Możliwe, że wydarzenie, które teraz powinno mieć miejsce – samo powoduje dla siebie przyczynę, a nie przyczyna powoduje  wydarzenie.

W fizyce kwantowej znane są zjawiska, kiedy cząstki oddalone od siebie nawzajem na kosmiczne odległości, okazują się być związane ze sobą. I jeśli jedna cząstka robi skręt, zwój, spiralę w odległości miliardów kilometrów od tego miejsca, druga cząstka robi to samo. I nie to, że jedna cząstka powtarza czynności drugiej, a obie są ze sobą powiązane.

Ani jedna z nich nie jest przyczyną i skutkiem, a wszystkie przedstawiają jedną całość i są w takiej formie, której nie jesteśmy w stanie postrzegać swoim umysłem ze względu na to, że jest on nadzwyczajne ograniczony.

A zatem okazuje się, że nasze wszystkie badania natury są bardzo ograniczone.

Pytanie: Należy przyznać, że niewiele wiemy?

Odpowiedź: My nie wiemy prawie nic! Przecież nasze postrzeganie matematyki i fizyki też jest – konsekwencją naszej budowy. A jeśli bylibyśmy zbudowani w inny sposób, mielibyśmy inną matematykę i „1 + 1” nie byłoby równe dwa.

Przecież jest to tylko założenie, że 1 + 1 = 2. Jeśli zamienilibyśmy swoje organy postrzegania, to zobaczylibyśmy inną rzeczywistość. Cała otaczająca nas natura wyglądałaby zupełnie inaczej.

Ale siłę, która rozwija naturę, można przyjąć za absolut istniejący poza nami. Ta siła tworzy naturę i nas samych w takiej formie, która pozwala nam badać część natury w ograniczonym stopniu. A jeśli naprawdę chcemy zbadać naturę, musimy podnieść się na poziom tej siły, a w tym celu, konieczne jest nabycie nowych właściwości.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z rozmowy o nowym życiu, 27.06.2017


Ostatnia szansa współczesnej cywilizacji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli kabaliści przewidują nie tylko trzecią, ale i czwartą wojnę światową, to widocznie ludzkość wciąż jeszcze porusza się drogą cierpienia i nie ma zamiaru z niej zejść.Co to znaczy „ostatnie pokolenie”? Jest to ostatnia szansa dla Ziemian?

Odpowiedź: Ostatnie pokolenie – to pokolenie, które rozpoczęło swoje odliczanie od około końca XIX wieku i będzie istnieć tak długo, dopóki ludzkość się nie naprawi, to znaczy dopóki nie połączymy się wszyscy w jeden jedyny system, nie zbudujemy wspólnego wewnętrznego połączenia między sobą.

I wtedy na miarę realizacji tego połączenia zaczniemy czuć się istniejącymi całkowicie w innym wymiarze, w zupełnie innym stanie – poza ramami tego świata.

Teraz postrzegamy świat ściśle subiektywnie: każdy odpowiednio do własnego egoizmu, ze swojego pragnienia otrzymywania, rozkoszowania się, napełnienia i tak dalej. To jest naszym jestestwem, naszą naturą.

A kiedy zaczynamy łączyć się razem, to tutaj zaczynają działać nowe prawa – prawa komutacji między nami. One doprowadzają nas do tego, że nabywamy zupełnie inną właściwość postrzegania rzeczywistości, zaczynamy ją czuć nie przez własne postrzeganie, a przez innych. Ponieważ łącząc się miedzy sobą, nabywamy system kolektywnego postrzegania.

Dziś ludzie nie są w stanie go osiągnąć, poczuć, wyobrazić sobie. Jest to możliwe tylko wtedy, jeśli człowiek zajmuje się nauką Kabały, wtedy stopniowa nauka i praktyczna praca w grupie prowadzi do oddziaływania wyższego światła.

Człowiek zaczyna łączyć się z innymi, dostrzegać światło, to znaczy wyższą informację: zaczyna postrzegać cały wszechświat poprzez połączenie we wspólny system, poprzez wspólną percepcję. To się nazywa odkryciem Wyższego świata.

Właśnie o tym mówi Kabała.

Zaczynając postrzegać świat przez kolektywne odczucie, człowiek działa w zupełnie inny sposób. On rozumie, że wszyscy są wzajemnie połączeni, że musimy działać właśnie ze względu na wspólny stan dobra, korzyści i tak dalej.

Zaczyna odczuwać wyższą siłę, która zarządza wszystkim i nazywa tę siłę „Stwórca”, ponieważ zaczyna widzieć, że to właśnie ona tworzy, jednoczy, łączy wszystkich, zarządza i określa całą naszą teraźniejszość i przyszłość.

Musimy świadomie i dobrowolnie dojść właśnie do takich wzajemnych relacji, które pozwolą nam odkryć tą wyższą siłę, w przeciwnym razie doprowadzimy się do straszliwych cierpień.

Ale w końcu, jak pisze Baal HaSulam, jak nie po trzeciej, to po czwartej wojnie światowej, mimo wszystko ludzkość dojdzie do stanu, kiedy będzie zmuszona połączyć się razem, aby odkryć w tym powszechnym połączeniu wyższą siłę i istnieć zgodnie z prawem jej działania.

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.07.2016


Czym jest dusza?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest dusza?

Odpowiedź: Człowiek posiada mnóstwo pragnień, w których czuje cały świat i siebie. Ale wśród nich jest taka część z ogólnego pragnienia, która odczuwa Stwórcę. Ona nazywa się „dusza”.

Pytanie: Gdzie znajduje się to pragnienie – dusza? Przecież, jeśli zapytać o to przeciętnego człowieka, on powie: „Pragnienie znajduje się we mnie, ja pragnę”.

Odpowiedź:  A jeśli zamienić jemu serce, on będzie pragnąć tego samego?

Kiedy po raz pierwszy był dokonany przeszczep serca, ludzie myśleli, że to będzie zupełnie inny człowiek. Ale nic podobnego się nie stało, nic się nie zmieniło. Znaczy, pragnienia nie znajdują się w sercu, serce po prostu reaguje na nie i dlatego kojarzymy z nim nasze pragnienia.

Myślę, że jeśli przeszczepilibyśmy głowę, to odkrylibyśmy, że w niej nie ma nie tylko pragnień, ale nawet myśli.

Pragnienia znajdują się poza człowiekiem. Można je podzielić na dwie części: egoistyczne i altruistyczne.

W egoistycznych pragnieniach odczuwam siebie i cały nasz świat. Ale istnieje możliwość częściowego przekształcenia egoistycznych pragnień w altruistyczne. W nich będę kochać innych, ale kochać prawdziwie, a nie słowami. Wtedy w tym pragnieniu, w którym będę kochać innych, będę odczuwać Stwórcę.

Ma tu miejsce, jakby wyjście z siebie – z życia dla siebie, w życie dla innych. I to nie znajduje się w ciele człowieka. Ciało istnieje jak zwierzę. Nasze serce – to motor, który dostarcza krew całemu organizmowi. Nasz mózg zarządza zwierzęcym ciałem i nic więcej.

Pytanie: A co ożywia ciało? My chodzimy, czujemy, oddychamy, odczuwamy siebie, czujemy innych. To nie nazywa się dusza?

Odpowiedź: A czy zwierzęta nie robią tego samego? To nie ma nic wspólnego z duszą. W żadnej z ziemskich istot nie ma duszy. Istnieje witalna siła, która daje możliwość istnieć ciału.

A dusza – jest to część Stwórcy z góry. To jest takie nasze pragnienie, które osiągnęło stan podobieństwa do Stwórcy – absolutnie bezinteresownej właściwości obdarzania i miłości. Ono istnieje poza ciałem człowieka, poza jego egoistycznym pragnieniem. To nabyty, ale wieczny komponent naszego duchowego „ja”. To jest właśnie duchowe „ja” człowieka, jeśli on je nabył, a jeśli nie, to on jest jak zwierzę.

Ktoś dąży do tego, ktoś inny nie. Ale każdy, kto zszedł z drzewa i przekształcił się z małpy w człowieka, chociaż w czymś, bez względu na to, na jakim poziomie znajduje się już zarodek duszy, tj. zdolność i możliwość rozwoju duszy. Jednak jest ona pogrzebana pod ogromną  warstwą egoizmu.

Pytanie: Jak się tam przebić, żeby stamtąd pojawił się „kiełek”?

Odpowiedź: Człowiek nie ma do tego żadnej motywacji. On uważa, że duchowość to wszelkiego rodzaju zajęcia  kulturalne i społeczne: sztuka, muzyka i tak dalej.

Ale zwierzęta też śpiewają. W tym nie ma nic specjalnego. Wszystko, co człowiek rozwija na podstawie tej istoty, z której się urodził, nie odnosi się do duchowego, do wyższego stopnia, a przedstawia tylko dalszy rozwój jego zwierzęcych pragnień, motywacji, myśli.

Pytanie: Czy ten punkt, zarodek duszy emanuje jakąś szczególną przyjemność, do której dąży człowiek?

Odpowiedź: Kiedy człowiek naprawdę dąży do odkrycia duszy, pojawia się w nim ogromna nostalgia, depresja, cierpienia od pragnienia i jednocześnie niemożliwości, aby poznać sens życia: po co żyję, dlaczego żyję, kto mną zarządza, w jaki sposób mogę wydostać się z ram tego świata i zacząć istnieć bez jego ograniczeń.

To nazywa się dążeniem do uzyskania duszy. To pragnienie teraz już przejawia się w wielu, dlatego że z pokolenia na pokolenie wciąż rozwijamy się i osiągamy w swoim egoistycznym rozwoju stany, które wypychają nas z naszej egoistycznej natury. Sam egoizm wypycha człowieka z siebie dając mu negatywne uczucia w jego istnieniu.

Pytanie: Dziś świat popychany jest poprzez coraz większe cierpienie, bezrobocie, roboty, które przyjdą i wyrzucą nas z roboczych miejsc pracy, i tak dalej. Czy nie jest to specyficznym ruchem ludzkości do osiągnięcia zrozumienia, co to jest dusza?

Odpowiedź: Oczywiście, że wszystko, co dzieje się w naszym osobistym i społecznym życiu, w świecie, w naturze, w kosmosie – ma miejsce tylko, dlatego abyśmy zbliżyli się do Stwórcy, odkryli Go, stali się całkowicie podobni do Niego, aż do scalenia z Nim.

Kiedy zamienimy wszystkie nasze egoistyczne pragnienia na pragnienie stania się takimi, jak Stwórca, w obdarzaniu i w miłości do innych, i poprzez innych do Niego, to właśnie będzie nabyciem naszej duszy, jej pełną naprawą.

Zostawmy, więc nasze ciała, wszystko, co widzimy i czujemy w naszym świecie przez pięć naszych  zwierzęcych, cielesnych organów zmysłu. Oprócz tego istnieje pragnienie. Ono jest pierwotnie egoistyczne.

Należy je przekształcić na altruistyczne – na pełne obdarzanie i miłość do bliźniego, to znaczy do każdego człowieka, do wszystkich razem i do wszystkiego, co jest poza nami. I wtedy zaczniecie w tym pragnieniu, na miarę jego naprawy, odczuwać Stwórcę. Właśnie to naprawione pragnienie z otrzymywania na obdarzanie będzie nazywać się duszą.

Nabądźcie duszę!

Z programu TV „Rozmowy o duszy”, 30.03.2017


Sztuczki – tylko w cyrku

каббалист Михаэль Лайтман  Pytanie: Gdy zetknął się Pan z Kabałą, czy natychmiast zobaczył Pan w niej głęboki sens, czy na początku chciał się Pan uczyć magii?

Odpowiedź: Nigdy nie chciałem uczyć się magii. Mnie ten temat zawsze odpychał. Ponieważ jestem człowiekiem nauki i rozumiem, że to jest niepoważne. Sztuczki mogą być tylko w cyrku.

Co z tego, że Nostradamus, Messing czy Wanga przepowiadali przyszłość? Czy w związku z tym coś pojęli? Mówili, co czuli, ale nic więcej.

Nigdy nie chciałem i nie sądzę, że to ważne. Istnieją ludzie, którzy mogą przepowiadać przyszłość. Ale my powinniśmy realnie iść do celu. A przede wszystkim, ciągnąć za sobą cały wóz z siedmioma miliardami ludzi.

 Z lekcji w języku rosyjskim, 14.02.2016


Błyskawiczne odpowiedzi kabalisty, 27.11.2017, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiek posiada zwierzęce ciało. A czy dusza posiada ciało?

Odpowiedź: Ciałem duszy nazywa się pragnienie obdarzać.

Pytanie: Czy można przestać mylić się pomiędzy tym, że wszystkie światy i cała rzeczywistość jest w nas, a tym, że odczuwam to inaczej?

Odpowiedź: To nie jest możliwe, dopóki nie zaczniesz odczuwać wyższą rzeczywistość. A na razie jest to czysta filozofia.

Pytanie: Czy przychodząc do naszego egoistycznego materialnego świata, pamiętamy swój przeszły duchowy stan, jeśli on już był?

Odpowiedź: Nie, nie pamiętamy. Możemy sobie go tylko wyobrażać, fantazjować i nic więcej. Ale to nawet nie jest nam potrzebne, powinniśmy iść dalej, a nie zagłębiać się w przeszłość.

Pytanie: Czy może Pan podać konkretny przykład obdarzania i miłości w duchowym sensie tego słowa?

Odpowiedź: Weź swoich przyjaciół z grupy i połącz się z nimi na tyle, żeby poczuć ich jak jedną całość i przy tym przestać czuć siebie. To jest właśnie duchowe uczucie. Poza grupą, poza przyjaciółmi, bezskuteczne jest próbowanie szukania jakiegokolwiek duchowego działania.

Pytanie: Jak zmienia moją rzeczywistość to, że z pomocą Kabały zaczynam obserwować pracę wyższej siły poprzez siebie i otoczenie?

Odpowiedź: Łącząc się z wyższą siłą, zaczynasz rozumieć, w jaki sposób powinieneś wpływać na nią i świadomie, celowo zmieniać ziemską rzeczywistość. Przy tym dążysz do pełnego podobieństwa z jedyną wyższą siłą zarządzania, abyście ty i ona, stali się jedną całością. Na tym polega naprawa człowieka.

Z lekcji w języku rosyjskim, 27.11.2016


Nagroda i kara w naszym życiu, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Każdy, w życiu chce dostać nagrodę za swoje czyny, a nie karę. Ale czasami zdarza się, że staramy się ze wszystkich sił, ale bez względu na to, co byśmy nie robili, wszystko zakańcza się niepowodzeniem i nawet nie jest zrozumiałe dlaczego. Czy istnieje jakiś związek między naszymi działaniami i rezultatami, które otrzymujemy w swoim życiu?

Odpowiedź: To jest bardzo trudne pytanie, ponieważ cały ten system jest przed nami ukryty. Otrzymujemy nagrodę i karę za wszystkie swoje czyny, ale kto wie, co właściwie jest dla nas nagrodą, a co karą?

Jedno jest pewne: znajdujemy się w ścisłym systemie natury. I dlatego każde nasze pragnienie i jego wykorzystanie, w słowie lub działaniu, każdy niuans naszego zachowania, nieświadomego lub celowego, każda myśl – wszystko to wpływa na system i on odpowiada nam swoją reakcją.

Wszyscy znajdujemy się jakby w pajęczynie. I problem jest w tym, że nie czujemy tej sieci, ale niewątpliwie, za wszystko przychodzi albo nagroda, albo kara. Cały ten system nazywany jest „rzeczywistość” lub „świat”. Ale to jest prawdziwy świat, a nie ten, który ukazuje się przed naszymi oczami. Przecież my widzimy jedynie maleńki segment, niewielką część prawdziwej rzeczywistości.

Aby zrozumieć znaczenie naszych działań, niemożliwe jest na podstawie niewielkiej części ogólnego systemu, którą jesteśmy w stanie dostrzec i która nazywa się tym światem, wyobrazić sobie cały system. Dlatego nie wiemy, jaką one wywołują reakcję. Ja coś robię i nie rozumiem, jaki wpływ powoduje to na system, i także nie czuję jego reakcji w pełnej i prawdziwej formie.

W tym jest cały problem, który nazywa się ukryciem. Cały system jest ukryty przed nami, dlatego nagroda i kara – jest to niejasny i niezrozumiały obszar, którego nie możemy zbadać. A im więcej badamy system natury za pomocą wszystkich nauk, tym bardziej zdajemy sobie sprawę, że wchodzimy w coraz bardziej wewnętrzne, głębokie obszary, które stają się dla nas coraz mniej zrozumiałe.

Natura nie staje się dla nas jasna, a wręcz przeciwnie, staje się coraz bardziej mglista. I temu zagłębieniu nie ma końca. Dlatego mało prawdopodobne jest, żebyśmy z pomocą nauki mogli kiedyś odkryć ludzką naturę. Kiedyś mieliśmy nadzieję zrobić to poprzez psychologię, ale bardzo szybko przekonaliśmy się, że to nie ta droga, dlatego że natychmiast wchodzimy w nieznany obszar, niepoddający się ścisłemu naukowemu badaniu.

Kabała mówi, że należy odejść od badania świata zewnętrznego. Przecież zewnętrzny świat – to iluzja, sformowana wewnątrz nas, w naszych pięciu organach zmysłów przez nasz wpływ na mizerną część systemu. To jest jakby czubek góry lodowej, a 99% tego systemu pozostaje nieznany.

Dlatego warto skoncentrować swoje wysiłki na odkryciu wewnętrznego systemu percepcji, to jest rozszerzyć swoje organy zmysłów na tyle, żeby poczuć i stopniowo odkryć cały system natury. Zaczynając odkrywać ten system, poczujemy, co to znaczy nagroda i kara i jaki wpływ w rzeczywistości mają nasze działania, to znaczy które z nich są dobre, a które złe.

Zaczniemy bardziej prawidłowo postrzegać wydarzenia. Przecież możliwe jest, że dzisiaj postrzegamy nagrodę i karę jak małe dzieci, które myślą, że słodycze i butelka Coca coli – to nagroda. Ale wiemy, że wcale tak nie jest i dla ciała – to kara, to jest negatywny wpływ, a nie pozytywny.

Dlatego wszystko zależy od tego, kto sądzi. To jest czy możemy za każdym razem podnieść się na wyższy poziom, jak matka w stosunku do dziecka, która chroni je przed wszystkimi problemami i nie da mu niczego szkodliwego. Dlatego to, co jemu wydaje się nagrodą, dla niej to kara.

Tak zawsze możemy sprawdzać siebie z wyższego poziomu i odpowiednio do tego badać i decydować, gdzie w rzeczywistości jest nagroda, a gdzie kara. Nauka Kabały pozwala to zrobić, chociaż w to należy włożyć sporo wysiłku. I wtedy odkrywamy, że wszystko jest zupełnie na odwrót, jak z dziećmi. To, co wydaje się nam dzisiaj nagrodą, okazuje się karą, a to, co wydaje się nam karą – to akurat nagroda.

Rzecz w tym, że znajdujemy się w fałszywym systemie, całkowicie zbudowanym na naszym egoizmie, pragnieniu rozkoszować się. A cała rzeczywistość, cały system działa według zupełnie innego prawa – wzajemnego obdarzania. Jest to integralny system, którego każdy element zachowuje się w pełnej harmonii ze wszystkimi innymi częściami.

W tym systemie nikt nie robi kalkulacji na swoją rzecz – ale tylko dla dobra całego systemu. I to, co jest dobre dla ogólnego systemu – nazywa się nagrodą dla wszystkich jego części. A to, co idzie dla dobra jednej części, która w ten sposób przeciwstawia się całemu systemowi, nazywa się karą.

Na miarę naszego postępu i prawidłowego włączenia w ogólny system zmienimy pojęcia nagrody i kary tak, żeby uznać za nagrodę to, co idzie na korzyść systemu. A to, co jest dobre dla mojego egoizmu, który jest przeciwstawny systemowi, oceniam jako karę.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy na temat nowego życia, 02.02.2017


Trzy stany postrzegania świata

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Moskwie. Lekcja 4

Istnieją tylko trzy stany:

– stan człowieka w naszym świecie, który postrzega tylko to, co czuje w swoich pięciu organach zmysłów. To znaczy całkowite odłączenie od Wyższego świata, systemu zarządzania, Stwórcy.

– stan, w którym człowiek czuje, że brakuje mu Stwórcy, to znaczy, że on czuje Jego ukrycie, potrzebę w Nim.

– stan, kiedy już odkrywa Stwórcę.

W każdym momencie życia musimy jasno zrozumieć, w jakim z tych trzech stanów znajdujemy się.

Albo jestem zwierzęciem i nie chcę nic więcej czuć poza tym, co teraz czuję, aby tylko było trochę bardziej komfortowo i to wszystko.

Albo czuję, że gryzie mnie potrzeba w Stwórcy: odkryć, zrozumieć, poczuć, dotknąć Jego – ale na razie nie mogę tego zrobić. Stan ten nazywany jest „wygnaniem” i wyjść z niego można z pomocą precyzyjnego systemu, który wyjaśnia, jak osiągnąć poznanie wyższej siły.

Albo już odkrywam, że Stwórca istnieje i wypełnia cały obraz świata.

Jak znaleźć związek między tymi stanami: człowiek w naszym świecie, człowiek w stanie braku połączenia ze Stwórcą i człowiek w połączeniu z Nim? Jak stale kontrolować, w jakim stanie się znajduję? Jeśli nie zdaję sobie sprawy, jak postrzegam otaczający mnie świat, to jestem jak zwierzęta, które pasą się na łące. Dlatego mój stosunek do świata definiuje, kim jestem i czym jestem.

W każdej chwili muszę jasno rozumieć, czy jestem odłączony od świata, czy włączony w niego, czy postrzegam go tylko w swoim zwierzęcym stanie, czy też czuje, że brakuje mi Stwórcy, i wtedy dążę do tego, rozwijając pewne pragnienia za pomocą wszelkiego rodzaju środków pomocniczych: grupa, studia, otaczające światło, możliwość bezpośredniego postrzegania pragnień innych.

W zasadzie istnieje tutaj wiele różnych pomocniczych środków dla rozwoju w sobie dążeń umożliwiających ujawnienie Stwórcy. Ponieważ ta siła istnieje i wypełnia sobą całą rzeczywistość, ale ja na razie nie mam jasnych, mocnych, prawidłowo ukształtowanych pragnień, zdolnych ją odkryć.

Dlatego, aby doprowadzić nas do pełnej samokontroli, dano nam tę rzeczywistość i w niej powinienem stopniowo przejść z nieświadomego stanu w świadomy.

Z 4 lekcji kongresu w Moskwie, 03.05.2016


Za wszystkim stoi Stwórca

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Moskwie. Lekcja 4

Zajmując się pracą duchową, musimy podążać za pierwszą podstawową zasadą Kabały: „Nie ma nikogo oprócz Niego” – nie ma stworzenia, nie ma nikogo. Mam do czynienia tylko ze Stwórcą, tylko ja jeden istnieję i ciągle znajduję się przed Nim.

Z tego, co Stwórca pokazuje we mnie i poza mną, zaczynam dostrzegać, że to wszystko pokazuje mi po to, żebym zdobył niezbędne doświadczenie do Jego większego odkrycia.

On chce wychować mnie jak dziecko, które trzymamy na rękach i staramy się je kierować, pokazać, nauczyć, aby szybko stało się mądre, rozwinięte, rozumiejące.

Dlatego po tym, jak zaczynam łączyć wszystko z „nie ma nikogo oprócz Niego” i nastawiam się ściśle na to określenie, zaczynam dostrzegać wszystko, co dzieje się w świecie, jako ukazywanie mi Stwórcy.

On chce, abym Go odkrył w prawidłowym odniesieniu do wszystkich, tj. bym odnosił się do nich tak, jakbym odnosił się do Stwórcy. Przecież wszystko, co dzieje się wokół mnie – jest Jego manifestacją.

Stąd powstają uwarunkowania: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” i „Od miłości do stworzenia – do miłości do Stwórcy”. W przeciwnym razie nie możemy osiągnąć Jego ujawnienia, jeśli nie zrozumiemy, że nie ma ani obcego, ani bliźniego – nikogo! Istnieje bardziej bliskie lub bardziej odległe ukazanie się mi Stwórcy w różnych przejawach.

Ja widzę Go w postaci uczniów, w postaci nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej natury, w postaci całej ludzkości. I w tej mierze, w jakiej mogę przybliżyć te wszystkie elementy do siebie, odnosząc się do nich jak do przejawów Stwórcy, to rysuje się przede mną bardzo prosty obraz: świat wypełniony wyłącznie Stwórcą.

A gdzie są wszyscy inni? Okazuje się, że oni są częściami mojej duszy, które pokazują mi Stwórcę. A kim ja jestem? Tylko punktem, z którego dokonuję tego odkrycia.

Mamy do czynienia ze Stwórcą! A techniczne sprawy uzgadniamy między sobą, ponieważ znajdujemy się w ramach normalnego materialnego świata i zobowiązani jesteśmy to robić. Wiemy, że za każdym przyjacielem znajduje się Stwórca. A jeśli okłamujemy przyjaciela, okłamujemy Stwórcę.

A zatem cały czas muszę wyobrażać sobie Stwórcę, znajdującego się między nami, albo Stwórcę, znajdującego się za przyjacielem, albo siebie razem z przyjacielem, odnoszącym się do Stwórcy. Musimy za każdym razem to wyjaśniać. I za każdym razem będzie to wyglądać inaczej.

W takich sytuacjach człowiek wypracowuje w sobie niezbędne odczucia, w których następnie odkrywa się Stwórca. Jeśli człowiek w miejsce tego pogrąża się w zwyczajne życie i wewnątrz siebie nie znosi tego, co oferuje mu Stwórca dla Swojego odkrycia, nie stara się znaleźć właściwej reakcji na Jego wezwania, wtedy na próżno mijają minuty, dni, miesiące, lata i nawet jest jeszcze gorzej niż u wszystkich ludzi.

Przecież zwykli ludzie nie żywią nadziei na osiągnięcie wyższego świata, a on myśli, kiedy odkryje mu się Stwórca, ale mimo to zupełnie nie zajmuje się swoim ciągłym rozwojem duchowym, nastawieniem na odczuwanie Stwórcy – tego, co mu się daje w każdej chwili.

Dlatego im więcej człowiek ma różnych problemów, które mieszają mu i oddalają go od celu – znaczy to, że Stwórca bardziej z nim pracuje. I powinien on dziękować Stwórcy za wszystkie problemy i przeszkody, które go nękają.

Konieczne jest poprawnie patrzeć na to, co się dzieje, nie szukać spokoju, starać się maksymalnie efektywnie wykorzystać czas, a już na pewno nie zagłębiać się w swój charakter, nie wpadać w stan „odrętwienia”, przecież w takim stanie on nie jest do niczego zdolny.

Jest to bardzo interesująca, twórcza praca, zwłaszcza gdy zagłębiasz się wewnątrz siebie i uświadamiasz sobie, że przed Tobą jest niezwykły system, poprzez który Stwórca uczy nas jak małe dzieci: popatrz jeszcze i jeszcze, z czego zostałeś stworzony.

Postrzegamy ten świat wewnątrz siebie. Na zewnątrz nie ma nic! Gromadząc z otoczenia, z wszelkiego rodzaju problemów wystarczającą ilość i jakość doznań, odkrywamy w nich Stwórcę.

Z 4 lekcji kongresu w Moskwie 05.03.2016


Jak stać się niedostępnym dla obelg

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak należy odnosić się do zasady „oko za oko, ząb za ząb”?

Odpowiedź: To jest błędna interpretacja powiedzenia, która rozumiana jest jako obowiązek wyrządzenia szkody innemu za to, że on jakby wyrządził mi krzywdę.

Wręcz przeciwnie, powinienem być mu wdzięczny za to, że wskazuje mi na właściwość, która mnie uderza. Ponieważ, gdybym był naprawiony, nic nie mogłoby na mnie oddziaływać, byłbym absolutnie odporny na wszelkie „strzały”. Nie możliwe byłoby wyprowadzić mnie z równowagi, nie mógłbym być oburzony, obrażony, dlatego, że w ideale, we mnie nie byłoby czegokolwiek, za co mogliby uchwycić się inni.

Tak więc jeśli mówi mi się coś przykrego albo, gdy widzę coś, co mnie dotyka lub jest skierowane we mnie osobiście – to, to mówi tylko o moim nienaprawionym stanie.

Jeśli naprawiam siebie, to w ten sposób naprawiam otaczający mnie świat, wtedy przestaję postrzegać w nim negatywne właściwości. Zamiast naszego strasznego świata nagle zaczynam postrzegać siebie w świecie duchowym, w świecie Nieskończoności. Zależy to tylko od naprawy moich osobistych właściwości, a nie od naprawy innych, dlatego że świat – to jest moje odbicie, które potwierdza, że ​wewnątrz jeszcze nie jestem naprawiony.

Pytanie: Więc nie jest to ta sama „miarka za miarkę”, za którą powinienem jakoś odpowiedzieć?

Odpowiedź: Ja nie muszę na nic odpowiadać. Muszę natychmiast zwrócić się do siebie. I jeśli słyszę, widzę, czuję gdzieś coś tam od kogoś – to dlatego, że we mnie istnieją nienaprawione właściwości i powinienem o tym myśleć i dziękować za to, co mi się pokazuje, co dokładnie mam w sobie naprawić.

Z lekcji w języku rosyjskim, 01.05.2016


Cała ewolucja – jest to rozwój egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kabała twierdzi, że nasz świat powstał w wyniku tego, że światy opuściły się ze Świata Nieskończoności po 125-ciu stopniach. Kiedy to było z punktu widzenia czasu?

Odpowiedź: O czasie można mówić dopiero od momentu powstania naszego Wszechświata, a do tego czasu – czas nie istniał. Potwierdzają to najnowsze odkrycia współczesnej fizyki kwantowej. Nasz świat powstał około 14 miliardów lat temu. A do tego czasu, czas nie istniał, bo w świecie duchowym, czas nie istnieje.

Począwszy od Wielkiego wybuchu następuje rozwój naszego egoizmu. Cząsteczki elementarne zaczęły łączyć się w atomy, ze względu na swój „egoizm”, pragnienia istnieć, aby przybliżyć do siebie bardziej pożyteczne i oddalić szkodliwe. Siła ta spowodowała połączenie atomów w molekuły, w  kryształy, minerały. Tak zaczął się formować Wszechświat.

Dziesięć miliardów lat Wszechświat rozwijał się na nieożywionym poziomie, dopók nie zaczęła formować się w nim z gazowego obłoku kula ziemska. Kontynuowała ona rozwój nieożywiony, póki około miliarda lat temu na powierzchni Ziemi nie pojawiły się pierwsze prymitywne formy życia – początek  świata roślinnego.

Po świecie roślinnym pojawił się zwierzęcy, a potem człowiek. I cała ta ewolucja była spowodowana dzięki  wewnętrznej sile kryjącej się w każdym stworzeniu – jego egoizmowi.

„Egoizm” substancji jest określany jego wartościowością i złożonością budowy atomu. Istnieją takie mało egoistyczne substancje, jak tlen, wodór – ich atomy są bardzo proste. A istnieją substancje, których atomy są bardzo złożone i składają się z dużej liczby elementów: elektronów, protonów, neutronów.

Na końcu tablicy okresowej pierwiastków istnieją nawet takie substancje, które zaczynają emitować z siebie energię i dlatego nazywane są radioaktywnymi. To jest już rozwój w kierunku stopnia połączenia z otaczającym światem, zbliżający je do roślinnego poziomu. Roślina jest oparta na aktywnym wzajemnym oddziaływaniu z otaczającym ją środowiskiem.

Oznacza to, że widzimy, iż istnieje pewien proces napędzający ewolucję i doprowadząjacy materię od nieożywionego do roślinnego poziomu. Formy pośrednie między nieożywioną i roślinną materią – są to korale, „żywe” kamienie.

I w ewolucji między zwierzęciem i człowiekiem istnieje pośrednia forma – małpa. Kabała – jest to nauka, która opiera się na odkryciach ludzi i nie ma nic wspólnego z religią.

Z lekcji do wybranych fragmentów prac Baal HaSulama, 14.03.2016