Artykuły z kategorii Nowe publikacje

Spadająca kometa obietnic

Zjednoczona Europa nie spodziewała się, że tak szybko się to stanie. Zakreślając niczym kometa nieboskłon, ona przekroczyła zenit i skierowała się ku linii horyzontu.

2018-12-24_padayushhaya-kometa1

Jeszcze niedawno wybierano tutaj skrupulatnie i odrzucano kandydatów do wstąpienia do UE, a dziś, jeśli komuś jest ona potrzebna, to brukselskim urzędnikom, którzy nie reprezentują żadnego kraju, ani narodu. I jeszcze elitom i biznesmenom, którzy zacierają granice ze względu na niepodzielną władzę. I chociaż maszyna agitacji jest włączana na pełną moc, wielu już zaczęło przeglądać na oczy.

Oto, dlaczego sytuacja gwałtownie się odwróciła – z Europy zaczynają uciekać. Wielka Brytania, jako pierwsza zrozumiała, co jest nie tak. I nawet, jeśli będzie ją trawić gorączka od żądań dawnych „partnerów”, ale nawet te ciernie są lepsze niż alternatywa pogrążenia się w bagnie europejskich sprzeczności w wyniku, których nastąpi eksplozja. Przypuszczam, że Anglia poradzi sobie ze wszystkimi trudnościami i pewnego dnia zrozumie, że w porę zeskoczyła ze spadającej „komety obietnic”.

Na naszych oczach stara, spokojna, dobrze prosperująca Europa przekształca się w gorący kontynent, w centrum problemów. „Ruch żółtych kamizelek” zdobywa Francję, przy ogólnym zachwycie i sympatii ludzi. W Niemczech rozpoczyna się trudne przejście od epoki Merkel do czegoś nieznanego i wcale nie optymistycznego.

Prawicowe siły różnego rodzaju w wielu krajach rwą się do odwetu i osiągną go w kolejnych etapach kryzysu. Kto wie, jak silny będzie przechył na prawo? A co możemy powiedzieć o byłym obozie socjalistycznym, który marzy, jak wyrwać się na wolność. Polska, Węgry, Czechy, Słowacja – jak one dążyły w objęcia UE i jak ulotna okazała się ta powieść.

Mówiłem zawsze, że projekt europejski runie pod własnym ciężarem. Założyciele Unii Europejskiej zatwierdzili go na chwiejnych podstawach drobnych korzyści, a nawet przekazali zainteresowanym stronom. Czego można było od niego oczekiwać, oprócz fiaska?

Tutaj jednak pojawia się uzasadnione pytanie: czy upadek Unii Europejskiej przyniesie korzyści Europie? Uważam, że im szybciej to nastąpi, tym lepiej. Lepiej i dla Europy, i dla wszystkich. Mędrcy powiedzieli; „Kiedy zbierają się niegodziwcy, jest to złe dla nich, i złe dla świata”. „Niegodziwcy” – to egoiści, myślący tylko o własnej korzyści. To jest właśnie współczesna Europa.

W UE zebrali się egoiści. Oni nie chcieli prawdziwego zjednoczenia serc, dla nich najważniejsze było zjednoczyć banki, rynki, waluty, przeciwstawić się Ameryce, Rosji i Chinom. Ich związek stał się zbiorem egoistów, bez względu na to, jakimi szyldami by się nie przykrywali. I takie zgromadzenie prowadzi Europejczyków nieuchronnie do upadku. Po anulowaniu granic oni pozostali dla siebie obcy, nawet wspólna mentalność ich nie zbawiła.

Ostrzegałem o tym piętnaście, i dwadzieścia lat temu, ale czy Europejczycy mogli mnie usłyszeć? Byli pełni wielkich planów i nadziei. Ale teraz przeszła euforia i pojawiło się wyraźne uczucie zbliżającego się upadku.

Tak, niepokojące uczucie, – że nie skończy się to dobrze. Zobacz jak Unia rozstaje się z Wielką Brytanią, wkręcając jej szalone długi. Przypomina to bezlitosny rozwód sądowy z prawnikami-kanibalami, kiedy jedna strona zamierza po prostu „ogołocić” drugą stronę; „Jeśli już zdecydowałaś się odejść, to odejdziesz zrujnowana”. Stosunek do Wielkiej Brytanii jest jak do zdrajcy, surowy, bezwzględny.

W rzeczywistości nikt na tym nie wygra. Będzie tylko gorzej, ale oni w swojej ślepocie nie rozumieją praw wspólnego systemu.

W rzeczywistości, teraz historia daje nam lekcję, pokazuje żywy przykład tego, czym jest ludzki egoizm. Dzisiaj w Europie, wszyscy jego „użytkownicy“, wszyscy konsumenci mogą przekonać się, czego w rzeczywistości jest on wart, bez kontroli i upiększeń:  „Chcecie trzymać mnie na smyczy? Oto, co wam przyniosę – całkowitą ruinę w waszych opiekuńczych państwach!”

Ale czy liderzy Europy przestraszą się? Czy zadziała ich instynkt samozachowawczy? Wątpię w to.

Będzie walka. Może nawet wojna. I ani jednemu liderowi nie wystarczy siły, by ją powstrzymać. Dlatego, że liderów już nie ma. Ich czas minął i Europa demonstruje to światu.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że historia robi nowy zwrot. Stoimy u progu nowej ery, która samą swoją istotą zaprzecza liderom, i musimy uświadomić to sobie najszybciej, jak to możliwe.

Nadchodzi czas wielkiego parlamentu. Ludzkość potrzebuje „potężnej garści” – 100-200 ludzi silnych duchem, rozumiejących naturę egoizmu i potrzebę podniesienia się nad nim. Oni powinni znaleźć w sobie siły, by stać się jądrem przyszłej jedności, zaakceptować to, co dyktuje czas, dogadać się, połączyć się między sobą, wznieść się ponad miłość własną, stworzyć nową, bezinteresowną wzajemną relację i na jej podstawie zbudować system, który może zarządzać nie tylko Europą, ale i całą ludzkością.

To przywództwo zostanie ustanowione na równości i równowadze, na wspólnych interesach, na dobrowolnej jedności krajów i ludzi, bez dyktatury i przemocy. Ono będzie przyciągać dobrym przykładem i utrzymywać nie siłą, a wewnętrzną spójnością.

Czy ludzkość zgodziłaby się z takim zarządzaniem?

Ludzkość nie będzie miała innego wyjścia, dlatego że sprawa stanie na ostrzu noża: albo to, albo ogólnoświatowa wojna.

A to oznacza, że Europa jeszcze ma szansę na dobry scenariusz, ale w tym celu musi stworzyć taki zjednoczony rząd, który najpierw podejmie decyzję o uznaniu powszechnej europejskiej edukacji! Tak, o edukacji zintegrowanego Europejczyka, zunifikowanego Człowieka. Nie będzie to już po prostu Francuz, Niemiec czy Włoch ze wszystkimi swoimi preferencjami i antypatiami.

Będzie to nierozerwalna wspólnota, w której wszyscy troskliwie odnoszą się do siebie, wszyscy wzajemnie siebie cenią i stawiają jedność ponad wszystko.

Zamiast pięknych teorii i wyssanych z palca zasad, będą mieli jasną świadomość wspólnej rodziny, wspólnych harmonijnych relacji międzyludzkich. Wspierając ją, wspierać będą pokój i rozkwit. A naruszając ją, będą naruszać prawa samej Natury, co nieuchronnie doprowadzi do katastrofy.

Możecie zapytać, gdzie Europejczycy znajdą metodę, która pozwoli im w praktyce zrealizować zjednoczenie, a nie popaść w kolejną iluzję.

Odpowiem: metoda już jest – jest to metoda Kabały. Ona już czeka w pogotowiu i każdy może ją otrzymać. Przyjdź, weź i użyj. Tylko nie spóźnij się.


Pożegnanie z Europą

Jeszcze jest tutaj, ale zatraciła coś na zawsze i wszyscy to odczuwamy. Zestarzała Europa potknęła się o to, co kiedyś tchnęło w nią życie.

2018-12-17_proshhanie-s-evropoj

Stary Świat pogrążony jest w sprzecznościach. Przysięgając wierność demokracji, podporządkowuje się urzędnikom brukselskim, których nikt nie wybierał. Wywyższa równość, ale dywidendy trafiają do Niemiec. Schronienie daje imigrantom nieuznającym jego wartości. Przyjaźni się z Iranem i kłóci się z Ameryką.

Nie może skoordynować wspólnego budżetu. Popiera pluralizm, ale „populistami” nazywa wszystkich niezgadzających się z neoliberalnym kierunkiem. W toku jest jawna propaganda i nowomowa. Ludność została oszukana, ale to nie pomaga. Lokomotywy zwalniają bieg, południe okazuje nieposłuszeństwo, wschód upiera się. Anglia już sama nie wie, co jest lepsze: odejść czy pozostać.

Tak kończy się wielka era. Nadchodzą nowe czasy i Europa po raz pierwszy od tysiącleci absolutnie nie jest na nie gotowa.

Patrząc z boku na jej konwulsje, niektórzy wolą bagatelizować ich znaczenie. Inni ironizują, wyśmiewają się, drwią. Trudno jest nam podnieść głowę i zobaczyć prawdziwy sens wydarzeń.

A w rzeczywistości to nie Unia Europejska grzęźnie w wewnętrznych konfliktach. To europejski duch, ognisko cywilizacji, ideologiczna awangarda ludzkości gaśnie na gruzach swojej potęgi.

Europa nie jest już centrum świata – jest raczej centrum migracji. Przegrywa z tymi, których kiedyś pokonała: Chinami, Indiami, Azją, jako całością. Trump zagania ją w kąt. Jej elity i rządy zdradzają swoje narody. Zaczynają rządzić nią „goście”.

Upadek Europy jest rozpadem odwiecznych podwalin. Fundament, na którym opiera się współczesny świat uległ rozłamowi. Przecież Europa była źródłem kultury od tysięcy lat, jeszcze od czasów starożytnego Rzymu. Wielu, i my także, czerpaliśmy z niej.

Filozofia, religia, światopogląd, nauka, edukacja, podejście do życia, postęp – wszystko zaczęło się stąd, wyszło stąd, rozprzestrzeniło się na inne kontynenty i kraje, co prawda poprzez kolonializm, ale wielokrotnie wzrosło na różnych terenach… Ale teraz więdnie, usycha.

Wewnętrzna, transcendentalna podstawa ustanowiona w naszych genach wyczerpuje się. Wszyscy pochodzimy z Europy nawet, jeśli nigdy tam nie byliśmy. Tracąc ją, tracimy część siebie.

Więcej niż kontynent

Na czym bazuje Europa przez 2000 już lat? Co tchnęło w nią życie, dawało jej siły?

Jeśli przeniknąć wewnątrz, w samo jej serce, znajdziemy tam żydowskie dziedzictwo, zapożyczone kiedyś i przekształcone zgodnie z nakazami czasu i ludzkiego jestestwa.

Nieprzypadkowo okres formowania się Europy nazywany jest dziś judeo-chrześcijańskim, chociaż myląca jest ta definicja. Jeśli usunąć wszystkie zasłony, to początkowy impuls w sensie ideologicznym i koncepcyjnym, Europa otrzymała od Kabały.

„Platon i jego poprzednicy przywłaszczyli sobie zewnętrzną otoczkę nauki Kabały, poświęcając wiele czasu uczniom proroków. Ukradli podstawy nauki Kabały i ubrali w szaty, które nie należały do nich“.

Tak pisze kabalista ubiegłego stulecia – Baal HaSulam.

„Mój nauczyciel Pitagoras, ojciec filozofii, przejął swoją naukę od kabalistów. Jako pierwszy przetłumaczył nieznane współczesnym mu ludziom słowo kabała, na język grecki – jako filozofia”.

Zostało to powiedziane przez słynnego niemieckiego naukowca i humanistę Johanna Reuchlinga, który żył pięćset lat temu.

Powtarza je Rajmund Llull, pisarz i badacz XIII wieku:

„Nauki takie jak teologia, filozofia i matematyka, czerpią z niej (Kabały) swoje zasady i korzenie. Dlatego też wszystkie te nauki są podporządkowane tej mądrości, a ich zasady i reguły są podporządkowane jej zasadom i regułom; i dlatego ich argumentacja bez niej nie jest wystarczająca“.

Nie tylko religia, ale sam rdzeń, sama istota zachodniej cywilizacji narodziła się w okresie, gdy kabalistyczne nauczanie zetknęło się z jej zalążkiem. Kontakt ten stał się katalizatorem nowej ery, nowego świata, w którym żyjemy. Europa jednoczyła się i rozpadała, upadała i podnosiła się, ale nieustannie dążyła do przodu, rwała się w przyszłość, walczyła, nie zadowalała się tym, co osiągnęła.

Jej pionierski duch zadziwiał inne narody i podporządkowywał je sobie. Tak, był okrutny, nienasycony, ale porywał wszystkich za sobą. Ameryka też jest jego pomysłem. Chociaż Europa przyjęła od kabalistów jedynie iskrę, i nawet ją przeinaczyła, ale nawet taka iskierka wystarczyła na długi czas i bezprecedensowy wzrost.

Europejczycy w epoce renesansu na nowo przemyśleli swoje podstawy i odkryli, że ich korzeń leży w Kabale. Piszą o tym w prostym tekście założyciele europejskiego renesansu. Włoski uczony Giovanni Pico della Mirandola, który specjalnie studiował hebrajski, aby zbadać kabalistyczne źródła, przyznaje:

„Prawdziwa interpretacja Prawa, która została objawiona Mojżeszowi… nazywa się Kabałą”.

Faktycznie, filozofowie neoplatońscy założyli w tamtych czasach szkołę kabalistyczną. Jak powiedział współczesny naukowiec Jeffrey Satinover, oni „poddali Kabałę skrupulatnym badaniom. Część z nich studiowała ją potajemnie, a część jawnie. Niektórzy nawet zapłacili życiem za te wysiłki”. Niestety, ich odwaga i naukowa uczciwość nie zostały docenione, ani przez Europejczyków, ani przez naród żydowski.

Tak czy inaczej, Europa przeszła długą drogę, na której towarzyszyli jej przez cały czas Żydzi. Wymiana potencjałami trwała wieki. A potem, z pierwszymi przebłyskami liberalnych wolności, udział żydowski przybrał ogromne wymiary.

„Podobnie jak słońce, Izrael kroczy po Europie: wszędzie, gdzie on świeci, z ziemi wzrasta nowe życie; a tam, skąd on odchodzi, wszystko więdnie”.

Tak twierdził Werner Sombart, niemiecki ekonomista i jeden z czołowych socjologów europejskich początku XX wieku.

Jednak nic nie trwa wiecznie. Nasz czas stał się dla Europy nie tylko etapem przejściowym – on wieńczy jej osiągnięcia i pisze epilog. Tak, jeszcze żyjemy w tym „eposie”, ale kontynuacji nie będzie. Będzie coś innego.

Jak dokładnie przebiegnie ten proces? Nowa era znów zależy od nas – od narodu Izraela. Co zrobić, wszystko na tym świecie „związane” jest z Żydami.

Żydowska podstawa

„Zawsze potrzebujemy solidarności z Izraelem” – powiedział czeski prezydent Milos Zeman, przemawiając do parlamentarzystów w Knesecie. „Zdradzając Izrael, zdradzamy samych siebie”.

Dopiero, co wydawało się, że Europa była na szczycie, na granicy doskonałości, u progu całkowitej jedności, jednak już po kilku latach została zmuszona przemyśleć przyczynę swego fiaska. I podświadomie ta refleksja prowadzi ją do nas – do tych, od których wszystko się zaczęło.

Jednak zwolenników Zemana jest zbyt mało. Podobnie jak tysiące lat temu, Europejczycy nie są świadomi pochodzenia swojej cywilizacji, nie rozumieją roli żydowskiego dziedzictwa i… nie lubią Żydów. Na całym Starym Świecie wzrastają antysemickie nastroje.

Groźby stale rosną, przy czym pochodzą nie tylko od muzułmanów. Co dotyczy polityki europejskiej w stosunku do Izraela, jedno można powiedzieć na jej obronę – to jeszcze nie jest BDS.

Jak Zeman Powiedzmy otwarcie: Europa stopniowo dochodzi do tradycyjnego wniosku, że jej problemom jesteśmy winni my. Pewnego dnia powie to głośno, bez wahania, i stworzy warunki do nowego Holocaustu.

Co jesteśmy jej winni? Dlaczego wszystko się powtarza? Czy można temu zapobiec?

Tak, odpowiada nauka Kabały. Można i powinno się. W naszej historii, dwa tysiące lat temu doświadczyliśmy poważnego duchowego upadku i dlatego nie mogliśmy dać Europie głównej rzeczy – zrozumienia tego, co to jest prawdziwa jedność. Europa stale rozumiała nasze przesłanie o niej w niewłaściwy sposób, przekręcała, wykorzystywała ze szkodą dla siebie samej. Unia Europejska, która przechodzi obecnie przez świadomość własnego zła, nie jest wyjątkiem.

Tak więc, zanim na Żydów ponownie skierują palec, konieczne jest podjęcie działań.

Nie, my nie możemy wyjaśnić Europejczykom, że oni się mylą. Patrząc na nas, oni odczuwają wewnętrzną słuszność, która jednoznacznie wskazuje na to, że Żydzi są winni „z definicji“, z faktu swojego żydostwa. Jest to zakorzenione w podświadomości, w ogólnym duchowym bagażu pokoleń. Cała historia europejska jest przesiąknięta tą nienawiścią. Zawiedliśmy ich i chociaż oni nie rozumieją jak i w czym, ale słuchać nas nie będą.

Jednak możemy pokazać im to, czego naprawdę potrzebują – powszechną jedność ludzkości bez przegranych. Prawdziwy dobrobyt bez liczenia na naiwność. Kiedy narody zobaczą to na własne oczy, osądzenie w ich sercach zostanie zastąpione przez nadzieję. Oni poczują, że opłaca się trzymać z nami, iść za nami. Dlatego, że posiadamy duchową podstawę z pomocą, której wszyscy będą zbawieni.

Tak, my sami jeszcze nie jesteśmy świadomi tej możliwości, którą oferuje Kabała. Przez dwa tysiące lat zupełnie o niej zapomnieliśmy. Cóż, przyszedł czas, aby przypomnieć sobie. Wszakże to nie jest tylko nauka, to jest to, co nas łączy w jedność, to jest nasza podstawa, w przeciwieństwie do europejskiej – niezachwiana. Dzięki niej odrodzimy się i zajmiemy swoje miejsce w świecie. Dzięki niej rozstanie ze starą Europą stanie się prologiem do prawdziwej jedności.


Szawuot, matryca i twoja decyzja

Szawuot, święto darowania Tory, to dobry czas, aby zacząć podążać za główną regułą Tory – „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”. Dlaczego? Dlatego, że „kochaj bliźniego swego” – jest to kod, który zarządza całym systemem wszechświata. I jeśli uda nam się go uruchomić w sobie, staniemy się główną częścią nieskończonej matrycy – Tory.

2018-05-18_shavuot-matritsa1

Słowo „Tora” zawsze wywołuje sprzeczne emocje – od czci tego starożytnego kabalistycznego źródła i ciekawości do książki stojącej na półce u dziadka, do całkowitej niechęci do niej, jako zbioru zasad moralnych i wzoru religijnych nakazów.

Ale jeśli odrzucimy stereotypy, Tora – to wszechogarniający plan, który obejmuje w sobie całą rzeczywistość – od początku stworzenia, aż do jego końca. Matryca, w której wszyscy żyjemy i która zarządza nami, każdym naszym ruchem, każdą myślą i każdym oddechem. Zarządza i naprowadza – na duchowy rozwój.

Nam się tylko wydaje, że możemy coś wybierać i o czymś decydować. W rzeczywistości, radość czy gorycz z podjętych przez nas decyzji jest niczym innym, jak fałszywym odczuciem, celowo wywoływanym w nas przez wyższy system zarządzania, dopóki nie dorośniemy i nie będziemy mogli posługiwać się nim samodzielnie, nie szkodząc sobie. Wtedy odkryje się nam bardziej wewnętrzna warstwa nieskończonego systemu, zwanego „Torą”.

A na razie ona rozwija nas, ucząc, jak poprawnie ze sobą współdziałać.

Ale możemy przyśpieszyć ten proces, jeśli zaczniemy dostosowywać nasze wewnętrzne właściwości do systemu zarządzania. Właśnie w tym i tylko w tym mamy wolny wybór. I kiedy dokonujemy właściwego wyboru, odkrywa się przed nami kolejny poziom matrycy, gdzie postrzegamy inny, ogromny i cudowny świat.

A pierwszy krok we właściwym kierunku, kiedy zaczynamy czuć się włączonymi w ten proces,  nazywa się otrzymaniem Tory. Chociaż jest to tylko dana nam szansa, tymczasowy dar, który trzeba będzie przepracować. Dlatego, że drogę do wzniosłego stanu, w każdym zu nas blokuje egoistyczna bariera – pragnienie otrzymywania zadowolenia kosztem innych ludzi.

Ona przeszkadza nam rosnąć i rozwijać się, popychając do ciągłej walki „o miejsce pod słońcem”. Negatywne skutki takiej walki odczuwamy praktycznie wszędzie. Ale nie możemy nic z tym zrobić – nasze ego jest zawsze silniejsze.

Wznieść się ponad egoizm, wydostać się z spod jego władzy pozwala nam Tora. Ona wyposaża człowieka w taką siłę, że przełamuje on swoją naturalną egoistyczną barierę i wkracza w świat pełen światła i miłości. W tym celu człowiek powinien tylko „dostosować” się do wspólnego systemu, działać w zadanym przez ten system kierunku – do momentu osiągnięcia powszechnej jedności, kiedy cała ludzkość stanie się „jak jeden człowiek z jednym sercem”. Na tym polega generalny plan systemu o nazwie „Tora”.

Dlatego też, im bardziej będziemy starać się działać w jedności, pokoju i przyjaźni z ludźmi wokół nas, tym bardziej będziemy otrzymywać ku temu siłę. Ponieważ system działa jak wzmacniacz – maleńki ruch serca w kierunku jedności powoduje pozytywną reakcję systemu i powraca do człowieka z pomnożonymi siłami.

A dowolny egoistyczny krok jest postrzegany przez system, jak usterka, którą system koryguje przez negatywny wpływ. W konsekwencji człowiek odczuwa cierpienia – w istocie zupełnie niepotrzebne.

Więc czym jest Tora? Wykwintne dzieło w okładce, dziwaczna księga? Opis żydowskich rytuałów i zwyczajów? Zbiór ograniczeń, przepisów i ustaw? Nie, nie i nie.

Tora – to siła, która transformuje egoistyczną, ograniczoną i ograniczającą naturę człowieka, w altruistyczną naturę, która odpowiada naturze ogólnego systemu.

Dlatego Tora jest wszystkim. Jest to zarówno oprogramowanie, które zarządza całym światem, jak jest powiedziane w Księdze Zohar: „Tora wyprzedza stworzenie świata o 2000 lat”. Jest to także siła, po uzyskaniu, której zaczynamy zarządzać naszym losem, coraz bardziej poznając system, dopóki nie połączymy się z nim w absolutnej harmonii, odczuwając Wyższą siłę, która wprowadza go w działanie.

Jest to kolosalna zmiana, przejście od egoizmu do altruizmu, który symbolizuje Szawuot – święto darowania Tory. Właśnie, dlatego jest to dobry czas, aby zacząć kierować się główną regułą Tory – „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, stając się główną i pożyteczną częścią tej nieskończonej matrycy.


Czy to jest ta niezależność, za którą gotowi jesteśmy płacić życiem naszych bliskich?

Było to w 1982 r. podczas operacji „Pokój dla Galilei”. Rabasz jak zwykle prowadził nocne lekcje na temat Kabały. Ale co godzinę przerywał i wychodził z pokoju, aby wysłuchać wiadomości. I jeden z uczniów zapytał go: „Czyżby wiadomości były dla Pana ważniejsze niż czytanie Księgi Zohar?” A mój Nauczyciel odpowiedział: „Tam są moje dzieci”.

2018-04-18_rachael-cerrotti-flash90

W tym czasie jego synowie nie znajdowali się na froncie. RABASZ mówił o żołnierzach, którzy walczyli o nasze prawo do życia w pokoju. Odczuwał cały naród, jak jeden organizm i martwił się o żołnierzy tak, jakby byli jego własnymi dziećmi. I jego słowa na całe życie wryły się w moją pamięć.

Obchodzimy jeden po drugim, Dzień Pamięci poległych na wojnach Izraela i ofiar terroru i Dzień Niepodległości. Te pamiętne dwa dni są bliskie sobie jak bracia. I słusznie. Nie powinniśmy zapominać, jak wysoką cenę płacimy za naszą niezależność. Ale zapytajmy sobie: czy jest to ta niezależność, do której dążyliśmy i za którą gotowi jesteśmy zapłacić życiem naszych bliskich?

Widzimy, że ani dni pamięci, ani liczne ofiary nie przybliżają nas do zakończenia wojny i upragnionej niepodległości. Wręcz przeciwnie, każdego dnia nasze poczucie stabilności i bezpieczeństwa coraz bardziej znika. I dopóki w końcu nie zniknie ostatecznie, musimy znaleźć rozwiązanie, które położy kres licznym ofiarom.

Przecież poświęcanie życia nie jest konieczne. W ofierze należy przynieść swój własny egoizm. Porzucić swoją własną dumę, nienawiść i obojętność wobec innych i poczuć ich bliskimi sobie. Właśnie naprawa przyjacielskich relacji stworzy nam poczucie bezpieczeństwa, z którym nie będzie straszne żadne zagrożenie.

„Gdy w narodzie Izraela panuje miłość, jedność i przyjaźń, omijają go nieszczęścia.” („Maor wa Szemesz”)

Wspólny ból jednoczy nas w Dniu pamięci poległych. I niestety, jedynym czynnikiem, który jest w stanie nas dziś zjednoczyć jest zewnętrzne zagrożenie. Wszyscy dobrze znamy to zjawisko: słysząc sygnał syreny, budzi się w nas poczucie bycia jednym narodem. I wtedy wspólne przeważa nad osobistym i wszyscy jesteśmy gotowi pomagać sobie nawzajem.

Ale jak tylko zagrożenie znika, ponownie jakby wpadamy w śpiączkę. Tymczasową jedność  ponownie wypierają pogarda, arogancja a nawet nienawiść. Naszą największą słabością jest w naszych sercach lód. Rozbicie, dzięki któremu wzmacniają się nasi wrogowie.

W Kabale mówi się, że naród Izraela i narody świata są to dwie przeciwstawne części jednego systemu. One równoważą się między sobą jak na wadze. Kiedy naród Izraela osiąga jedności, on „wznosi się” – zaczyna przewodzić światło Stwórcy do świata. I wtedy narody świata nie mają do niego żadnych pretensji.

Ale jak tylko zapomnimy o naszej misji niesienia światła narodom świata, one natychmiast przypominają nam o tym. Wojnami, pogromami, oskarżeniami antysemickimi… Dlatego, czy zapanuje pokój na Ziemi, czy wybuchnie wojna – zależy to od naszych wysiłków na rzecz zjednoczenia.


Targi Książki we Frankfurcie

Drogie Światowe Kli!

Potrzebujemy waszych myśli, aby odnieść sukces w dystrybucji na międzynarodowych targach książki, które odbędą się we Frankfurcie w dniach 12-16 października. Ponad 10 naszych przyjaciół z całej Europy przyjeżdża do Frankfurtu, aby wziąć udział w tym wydarzeniu. W 2010 r. podpisaliśmy 10 umów, a w 2011 r. – ponad 20 w różnych krajach.

Już w tym roku opublikowano: we Włoszech – 3 książki, w Hiszpanii – 2, w Norwegii – 1, w Brazylii – 1, we Francji – 1, w Niemczech – 2, w Macedonii – 1, w Chinach – 1, w Szwecji – 2, w Korei Południowej – 1, w Słowenii – 1, w Turcji – 5 książek.

Niektóre z tych książek przedstawione są poniżej:


Ynet: Kabalistyczna prognoza na 2017 rok

Kabalistyczna prognoza na 2017 rok

Miniony 2016 rok był burzliwy i kontrowersyjny. Będzie zapamiętany jako złożony i przepełniony jaskrawymi wydarzeniami i ostrymi zakrętami. Myślę, że musimy jeszcze uświadomić sobie, jak bardzo w ciągu tego roku pogorszyły się wszystkie problemy społeczeństwa a przede wszystkim w gospodarce i bezpieczeństwie.

                2017-01-02_ynet_2017_w

Można powiedzieć, że właśnie świadomość głębi stojących przed nami problemów jest najważniejszym wynikiem ubiegłego roku, i to daje nam nadzieję na lepszą przyszłość. Przychodzi coraz głębsze zrozumienie, że świat naprawdę może mieć nadzieję na lepszą przyszłość albo przynajmniej zapobiec pogarszaniu się sytuacji, jeśli ludzie zmienią sposób myślenia.

Nadszedł czas, aby ludzkość uporała się z tym, jak połączyć różne sprzeczne ze sobą wydarzenia i zjawiska. Musimy zidentyfikować i zneutralizować główny destabilizujący czynnik i tym samym wzmocnić pozycję w nowym 2017 roku.

Koniec ery egoizmu

Kabała uważa egoistyczną naturę człowieka, jako główny czynnik mający związek z pozytywnymi, jak i negatywnymi wydarzeniami i zjawiskami. W społeczeństwie panuje pragnienie otrzymywania przyjemności i rozkoszy, osiągnięcia maksymalnej korzyści we wszystkim, nawet jeśli do tego trzeba wykorzystywać innych ludzi. Przy tym, w 2016 roku wyraźnie stały się widoczne znaki końca rozwoju egoizmu, którego bujny wzrost zaobserwowaliśmy w trakcie tysięcy lat istnienia ludzkości. Wojny, kryzysy i inne nieszczęścia, których doświadczaliśmy w ubiegłym roku, są znakiem tego, że egoistyczne formy eksploatacji, wyzysku jednych ludzi przez drugich na swoją korzyść, przestały działać.

Egoistyczne „paliwo” jakby się wyczerpało, więcej nie ma dawnego napędu, żeby konkurować w sferze finansowej, biznesie, polityce, kulturze, a nawet w dziedzinie zbrojeń. Wszystko to zmierza ku końcowi, ponieważ na tej drodze nie ma zwycięzców. W końcu przegrywają wszyscy. Coraz bardziej ostro odczuwa się skutki globalizacji, gdy powszechnie wdrażane są nowoczesne technologie. To nieuchronnie prowadzi do poważnych zmian na rynku pracy. Odczujemy te zmiany już w 2017 roku. A zatem niewątpliwie, będziemy musieli doświadczyć więcej poważnych zdarzeń niż w przeszłym roku.

Prawdziwe odrodzenie

Nasz egoizm nigdzie się nie wybiera, on nie zniknie, jak założone jest w naturze człowieka od samego urodzenia. Ale na miarę wzrostu naszej świadomości i zrozumienia braku perspektyw życia i działania w oparciu wyłącznie o egoistyczną naturę, dojdziemy do konieczności zmiany kierunku naszego rozwoju. Wtedy będziemy musieli nauczyć się nowej metody, przeobrażającej negatywną siłę naszego egoizmu, w pozytywną. Nasze pragnienia, aby zarabiać pieniądze, osiągać sukces, które do tej pory motywowały wszystkie nasze działania, nie znikną i nie zmniejszą się. Musimy nauczyć się wykorzystywać te pragnienia rozsądnie i pożytecznie: skierować je nie na własną korzyść, a dla dobra całego społeczeństwa.

Co nas czeka w 2017 roku?

Kabała staje się popularna właśnie w tym przejściowym okresie, którego teraz doświadczamy, na styku 2016 i 2017 roku, pomiędzy starym i nowym światem. Ta nauka jest gotowa dać każdemu człowiekowi i całej ludzkości solidną podstawę dla przejścia na dobrą i pozytywną drogę,  odpowiedzieć na najbardziej ostre problemy i wyzwania i dać głębokie zrozumienie i wyjaśnienie   złożonych procesów zachodzących w świecie. Kabała oferuje metodę połączenia, pozwalającą człowiekowi zmienić swój stosunek do innych ludzi. Metoda kabalistyczna daje możliwość naprawienia na tej podstawie, stosunków w społeczeństwie i rozpowszechnienie takich relacji na całym świecie. Za pomocą kombinacji różnych form nauczania, włączając w to praktyczną pracę na warsztatach, pojawia się możliwość stworzenia prawidłowego połączenia między ludźmi, poczucia bliskości i wznoszenia się nad swoją egoistyczną naturą do wyższej rzeczywistości, do poczucia wieczności i doskonałości.

Symboliczne jest to, że obchody Nowego roku zbiegają się z końcem święta Chanuki – święta światła. Jak z ziemi, z ciemności do światła przebija się kiełek, tak z wszechobejmującego kryzysu rodzi się nowe życie. Nigdy nie byłem jeszcze tak pełen optymizmu, jak teraz, w przeddzień Nowego Roku. Przed nami są oba składniki, konieczne do osiągnięcia szczęścia i dobrego życia.

To, z jednej strony, zupełna rozpacz z powodu nieudanych poszukiwań rozwiązań stojących przed nami problemów i zdrugiej strony, możliwość wykorzystania metody kabalistycznej, która daje każdemu prawidłowy punkt orientacyjny dla dobrej przyszłości. Dlatego witając 2017 rok, możemy być optymistami, przyszłość – w naszych rękach.

Źródło: Ynet dnia 29.12.16 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4899763,00.html


Ynet: Jakie jest ukryte prawo natury?

Motyl trzepotający skrzydłami w Paryżu, wnosząc pozornie niewielką zmianę w atmosferze, może w rezultacie wywołać tornado w Brazylii. Tak zwany “efekt motyla”, który ma miejsce w zintegrowanym systemie, ma również swoją pozytywną stronę: niewielka czynność z naszej strony na rzecz otoczenia może wywołać o wiele więcej dobrego po drugiej stronie globu.

2016-09-11_ynet_01

Wyobraź sobie osobę, która postanawia całkowicie wycofać się z życia społecznego i żyć w jaskini lub w górach, albo na bezludnej wyspie na środku oceanu. Taki człowiek żyje odcięty od wszystkiego: bez fast foodu, bez internetu, bez komórki i zero ludzi wokół niego, tylko on sam i wokół przyroda. Na początku prawdopodobnie odczułby niesamowitą wolność, jak marzenie, które się spełniło, ale szybko napotka na wiele przeszkód do pokonania w codziennej egzystencji: jedzenie, ochrona przed drapieżnikami, zapewnienie sobie warunków do życia w zależności od pogody, brak opieki w przypadku choroby lub kontuzji, jak również sam fakt braku towarzysza, z którym mógłby dzielić radości i smutki.

Jak na ironię tą osobą może być każdy z nas. W dobie globalizacji, w XXI wieku, kiedy to jesteśmy ze sobą połączeni poprzez zaawansowaną technologię, każdy odchodzi na swoją bezludną wyspę, woli odciąć się od innych i zająć się sobą zamiast współpracować z otoczeniem. Robiąc tak, działamy przeciwnie do tego, jak działa natura, burzymy jej globalne prawa, a efekt jest widoczny w trybie natychmiastowym. Zapanował kryzys w relacjach międzyludzkich i znaleźliśmy się w ślepej uliczce, na co wskazuje wysoki odsetek rozwodów, konflikty między sąsiadami, kolegami, wojny między ludźmi i narodami, jak również bieda, głód i niedostatek, które niestety stają się codziennością większości ludzi.

W jaki sposób doszliśmy do tej absurdalnej sytuacji w tak dalece rozwiniętym świecie? Co możemy zrobić, aby zmienić świat na lepszy, i czego właściwie natura oczekuje od nas?

Jak przetrwać w dzisiejszym świecie

Człowiek jest z natury istotą społeczną. Natura przez wieki dopingowała człowieka, aby tworzył i rozwijał nieskończone relacje społeczne, ekonomiczne i kulturowe, które utkały gęstą sieć globalną, dzięki której człowiek może mieć wszystko, czego zapragnie, za kliknięciem klawisza. Może się wydawać, że natura działa przypadkowo, bez konkretnej przyczyny czy kierunku. Jednakże bezkres natury działa w sposób bardzo precyzyjny, zgodnie ze zdefiniowanym szeregiem praw, które wszystko kierują do jednego celu: połączyć wszystkie części ludzkości w jedno społeczeństwo.

Natura mogła rozwinąć się w swej doskonałej postaci, w kierunku nieograniczonej szczęśliwości, globalnej jedności, w której żylibyśmy jak jedna wielka rodzina. Jednak to nie jest to, co widzimy w bliższym i dalszym otoczeniu. Co zatem stoi nam na drodze, aby połączyć się w ten sposób? To jest nasza egoistyczna natura. Serce człowieka jest źle ukierunkowane od najmłodszych lat, przepełnione negatywną siłą, sprawia, że wolimy swoje dobro nad dobrem innych.

Kombinacja natury, która wywiera na nas presję od zewnątrz poprzez zmiany klimatyczne oraz stawiając inne przeszkody na naszej drodze, abyśmy zjednoczyli się w jedno społeczeństwo, wraz z siłami, które operują wewnątrz nas – negatywne uczucia, które sprawiają, że odpycha nas od siebie nawzajem – prowadzą nas do ostatecznego upadku.

Musimy pobudzać siłę połączenia, pozytywną siłę, która pomoże nam pokonać ego i zbalansuje złe relacje między nami. Kiedy usiądziemy razem przy okrągłym stole i skierujemy się w konwersacji na wewnętrzny punkt, który łączy nas w jedno, wysiłek włożony w to, aby opuścić pustynie i ruszyć w kierunku budowania wspólnoty, odkryje pozytywną siłę, która jest ukryta w połączeniu między nami. Będziemy otuleni uczuciem miłości i ciepła. To uczucie bycia razem sprawi, że będziemy czuć się dobrze i komfortowo, ale jest to pierwszy etap całego procesu. Im silniejsze będzie nasze połączenie, tym więcej zbudujemy połączeń, które będą odwzorowaniem połączeń operujących w naturze.

Relacja polegająca na otrzymywaniu i dawaniu

Przy okrągłym stole nauczymy się o sile natury, która działa, aby nas połączyć. Istnieją tylko dwa prawa: dawania i otrzymywania. Prawo otrzymywania zobligowuje każdego człowieka w społeczeństwie do zaspokojenia podstawowych potrzeb własnych, aby mógł dbać o siebie i zapewnić sobie dobrobyt. Z drugiej strony, prawo dawania zobligowuje każdego człowieka, aby dbał o dobrobyt i pomyślność całego społeczeństwa. Prawo do otrzymywania jest w nas zakorzenione niczym prawo grawitacji. Trzymamy się go w sposób naturalny, bo jeśli nie, będziemy “ukarani”. Osoba, która np. przestaje pracować, wkrótce napotykają ją kłopoty finansowe. Życie samo w sobie zmusza nas do zachowania prawa otrzymywania.

2016-09-11_ynet_02

Wypełnienie prawa dawania jest o wiele bardziej skomplikowane. Nasz wkład w rozwój społeczeństwa nie zawsze daje natychmiastowy owoc, czasami musi upłynąć trochę czasu, zanim to dobro wróci do nas. Dlatego właśnie nie mamy w sobie silnego pragnienia ani naturalnej potrzeby wypełniania prawa dawania i dbałości o dobrobyt społeczeństwa. Kiedy nie stosujemy się do tego prawa, jesteśmy szybko ukarani.

Tak jak opisał to Baal HaSulam, Rav Jehuda Aszlag, w swoim artykule “Pokój”:

“W ten sposób ludzkość jest smażona w haniebnych zawirowaniach, a spory i głód, i ich konsekwencje nie ustały do tej pory. I można być zdumionym, że natura, jak zręczny sędzia, karze nas według naszego rozwoju. Dlatego widzimy, że do stopnia, jakiego człowiek się rozwija, bóle i męki otaczające nasze utrzymanie i egzystencję również się mnożą.”

“W ten sposób masz naukową, empiryczną podstawę, że Jego Opatrzność nakazuje nam, aby utrzymać ze wszystkich sił micwa (przykazanie) obdarzania innych w zupełnej precyzji, w taki sposób, że żaden z członków spośród nas nie będzie pracować mniej niż ilość wymagana, aby zabezpieczyć szczęście społeczeństwa i jego sukces. I tak długo, jak jesteśmy w stanie bezczynności w wykonywaniu tego w pełni, natura nie przestanie nas karać i mścić się.”

Prawo dawania jest specjalnie ukryte przed nami, gdyż dzięki temu ukryciu mamy szansę rozwinąć się niezależnie i przyswoić wielką mądrość, która jest ukryta w naturze. Motyl trzepotający skrzydłami w Paryżu, wnosząc pozornie niewielką zmianę w atmosferze, może w rezultacie wywołać tornado w Brazylii. Tak zwany “efekt motyla”, który ma miejsce w zintegrowanym systemie, ma również swoją pozytywną stronę: niewielka czynność z naszej strony na rzecz otoczenia może wywołać o wiele więcej dobrego po drugiej stronie globu. Natura jest silniejsza niż wszystkie nasze siły razem i dalej będzie nas “pokonywać”, dopóki się do niej nie przyłączymy i nie zaczniemy wypełniać prawa dawania. Wtedy zaczniemy torować bezpieczną drogę do szczęścia.

Źródło: http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4852043,00.html


Ynet: 13 rzeczy, których nie wiedzieliście o Kabale

 13 rzeczy, których nie wiedzieliście o Kabale

Kabała pozwala nam poznawać prawa natury, które nami zarządzają i wykorzystywać je dla własnych korzyści. Dlatego jest ona niezbędna wszystkim razem i każdemu z osobna. I nadszedł czas, aby zrzucić z niej zasłony i rozwiać mity.

2016-09-22_ynet_congress_zohar

Moje turne z wykładami po Izraelu, razem z cotygodniowym felietonem na portalu Ynet wywołały falę interesujących pytań o tym, co kryje się za „tajną nauką”. Ludziom nie wystarcza już opinia innych ludzi i chcą się dokopać do prawdy.

Cóż, proponuję wam „Przewodnik do nauki Kabały”, opierający się w całości na pierwotnych źródłach. Te krótkie odpowiedzi zapoznają was z bazowymi faktami i pomogą odrzucić wymysły nagromadzone w ciągu tysiącleci.

Czym jest nauka Kabały?

Jeśli skoncentrować wszystkie książki do jednej zwięzłej frazy, to Kabała – jest to metoda odkrycia Wyższej siły, która zarządza naszym życiem.

„Cała nauka Kabały przeznaczona jest do poznania zarządzania wyższej woli: w jaki sposób stworzyła wszystkie stworzenia, czego od nich chce i jaki będzie koniec wszystkich cykli rozwoju świata”. Ramchal, „138 bram mądrości“

W swoich badaniach kabaliści odkryli, że rzeczywistość, w której żyjemy jest zarządzana przez system o nazwie „Natura” (הטבע) lub „Elokim” (אלֺהים). Wartość liczbowa (gematria) obu tych pojęć – to 86. Innymi słowy nie ma żadnej różnicy między terminami „Wyższa siła”, „Natura” i „Elokim”, „Stwórca”. Mowa tu o uniwersalnej sile, włączającej w siebie wszystkie inne siły natury, które już odkryliśmy lub odkryjemy w przyszłości.

Z tą siłą i systemem jej zarządzania rzeczywistością, pozwala zapoznać się Kabała. Po przestudiowaniu tego systemu, nauczymy się, jak zmienić swoje życie na lepsze. Dlatego Kabała zapewnia nam pełny zestaw narzędzi, pozwalających skutecznie rozwiązać bieżące problemy we wszystkich sferach, w tym gospodarki, zdrowia, edukacji, rodzinnych relacji, bezpieczeństwa, ekologii i innych.

Co jest zadaniem Kabały?

Zadaniem Kabały – jest sformować w narodzie Izraela i w całej ludzkości poprawny system pozytywnych wzajemnych relacji między ludźmi, pozwalający podnieść się do poziomu relacji opartych na „miłości do bliźniego, jak siebie samego”. Dzięki czemu podłączymy się do zarządzającego nami systemu i wywołamy jego odpowiednio pozytywny wpływ. Na tym polega nasza zdolność do zmiany życia na lepsze.

Jak powstała Kabała?

Kabała po raz pierwszy odkryła się w Starożytnym Babilonie około 3800 lat temu na tle społecznego kryzysu, który doprowadził społeczeństwo do bezprecedensowej, w tym czasie wzajemnej nienawiści między ludźmi. Babiloński kapłan Abraham zebrał z całego kraju podobnie myślących ludzi i nauczał ich zjednoczenia według zasady miłości do bliźniego. „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego – to znaczy wszystko, czego życzyłbyś sobie od innych, czyń sam braciom swoim. To jest prawo ustanowione przez Abrahama i droga miłosierdzia, którą on szedł“. Rambam „Miszne Tora”

W taki sposób Kabała jest mądrością, która zjednoczyła idących za Abrahamem w jedną całość, podobnie do jedynej, jednolitej Natury. Od tego czasu miłość do bliźniego stała się wyższą wartością, ponieważ tylko z jej pomocą można zrównoważyć oddzielającą nas (od siebie) siłę – ludzki egoizm.

Z biegiem czasu grupa Abrahama stała się narodem Izraela. Słowo Izrael (ישראל – „bezpośrednio do Najwyższego”) oznacza dążenie do wyższej siły jedności, założonej w Naturze.

Dla kogo przeznaczona jest Kabała?

Dla każdego, kogo niepokoi pytanie o sensie życia. Nadaje się dla każdego, kto czuje potrzebę duchowego rozwoju, niezależnie od wieku, płci, religii i narodowości.

Czy istnieją jakieś wstępne warunki do studiowania Kabały?

Nie. Uczyć się może każdy, kto tego zechce.

„Tora została dana, aby uczyć się i nauczać, aby każdy poznał ją, od małych do dużych. W wielu książkach kabaliści także napominają w związku ze studiowaniem tej nauki, że każdy człowiek jest zobowiązany do jej studiowania.” Rabin Icchak Ben-Cwi Aszkenazi „Czystość świętości”

Czego dokładnie nie ma w Kabale

W autentycznej Kabale nie ma mistycyzmu, numerologii, amuletów. Nie ma magii i czarów, czerwonych nitek, święconej wody, kart tarota, astrologii itd.

„Kabała używa tylko tych nazw i terminów, które są realne i odzwierciedlają rzeczywistość. Takie jest niezmienne prawo wszystkich kabalistów: temu, co nie zostało osiągnięte, nie można dawać nazw i definicji.” Jehuda Aszlag (Baal HaSulam) „Istota nauki Kabały”

Kabała przedstawia sobą empiryczne badania naukowe, za pomocą których człowiek studiuje swoją egoistyczną naturę. Stosując tę naukę, on stopniowo nabywa właściwość obdarzania, czym

jakościowo zmienia siebie i swoje postrzeganie świata.

Czym Kabała różni się od innych nauk?

„Gdzie kończy się nauka tradycyjnych naukowców, tam zaczyna się nauka Kabały”. Rabin Nachman z Bracławia, „Rozmowy rabina Nachmana”

Kabała – nauka o odkryciu Wyższej siły, pokazująca, jak wykorzystać ją dla swojego dobra. W przeciwieństwie do innych nauk, które badają poszczególne siły, działające w świecie, Kabała bada ogólną, uniwersalną siłę całego wszechświata, która stworzyła i napędza go, w tym także część ukrytą przed nami.

Kabała w istocie jest metodą, wyjaśniającą, w jaki sposób możemy się zmienić, aby upodobnić się do Wyższej siły – źródła dobra i obfitości. Tak stopniowo, w miarę wewnętrznych zmian, zbliżamy się do doskonałego i wiecznego stanu.

Kim jest kabalista?

Kabalista – to człowiek, który poprzez studiowanie Kabały osiągnął miłość do bliźniego i nabył właściwości Wyższej siły. Tym samym zjednoczył się z nią, odkrywając fundamentalne prawa natury. Teraz może pomóc innym na tej drodze.

„Kabała zawarta jest we wszystkich naukach i wszystkie nauki są zawarte w niej, i dlatego każdy prawdziwy kabalista posiada obszerną wiedzę we wszystkich naukach świata.” Jehuda Aszlag (Baal HaSulam), „Nauka Kabały i jej istota”

Czy Kabała związana jest z religią?

Od czasów Abrahama do zniszczenia Świątyni, naród Izraela przestrzegał ogólne przykazanie miłości do bliźniego, obejmujące 613 poszczególnych przykazań, które przedstawiają sobą naprawy popsutych relacji między ludźmi. Jednocześnie w pełnej zgodności z tymi naprawami, naród wykonywał również fizyczne działania, naturalnie wynikające z nich.

W wyniku upadku Świątyni naród Izraela „upadł” ze stopnia braterskiej miłości w bezprzyczynową nienawiść zaniedbując naprawę serca i skoncentrował się jedynie na materialnych działaniach – na 613 obyczajch.

„Wszystkie przykazania, zapisane w Torze lub przyjęte w celu naprawy przez praojców – chociaż większa część z nich wykonuje się działaniem lub słowami – są przeznaczone do naprawy serca.” Rabin Abraham ibn Ezra „Podstawa trwogi”

Żydowscy mędrcy powiedzieli: „Tora i przykazania dane są tylko po to, aby ocalić (zjednoczyć) nimi Izrael”.

A Baal HaSulam w artykule „Darowanie Tory” wyjaśnia: „… dopóki nie nabędzie drugiej natury, zdefiniowanej jako miłość do bliźniego – innymi słowy jednego przykazania „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, które jest ostatecznym celem Tory”.

Od czasu Ari (16 wiek) kabaliści ogłosili, że każdy człowiek może studiować Kabałę, poprawiając tym samym relacje między ludźmi. To jest naprawiać „zły początek” – 613 „popsutych”, egoistycznych pragnień, za pomocą „Tory” – specjalnej metody, która pozwala na budowanie społecznych zwiazków w oparciu o obdarzanie i wzajemną pomoc. Innymi słowy, pozwala doprowadzić się do podobieństwa do Natury i jej praw.

Dzisiaj Kabała jest dostępna dla każdego człowieka, świeckiego i religijnego, Żyda i nie-Żyda.

„Rozporządzenie z góry o zakazie otwartej nauki studiowania Kabały było rzeczywiście tylko przez określony czas. – do końca 1490 roku. Od tego czasu i dalej rozpoczęła się epoka ostatniego pokolenia, anulując to rozporządzenie, i dając zezwolenie na studiowanie Księgi Zohar. A od 1540 roku zajęcia tą nauką są uznawane za wyższe przeznaczenie dla wszystkich, dorosłych i dzieci”. Rabin Abraham Azulaj, „Przedmowa do książki „Słoneczne światło“

Co jest przyczyną sprzeciwienia się Kabale?

Ari, Baal Szem Tow i wszyscy wielcy kabaliści ostatnich 500 lat uważają, że świat zostanie skorygowany poprzez naukę Kabały i jej rozpowszechnianie w narodzie Izraela, poprzez który ona odkryje się na całym świecie. Przeciwnicy Kabały odwrotnie, twierdzą, że nie wolno jej studiować, dopóki nie przyjdzie Mesjasz.

Przez wiele lat trwa spór w tej sprawie między chasydami i „mitnagdim” (oponentami). Rozpoczęło się to w 18 wieku za czasów Baal Szem Towa. Jednak, mimo tej rozpalającej się od czas do czasu walki, mamy nadzieję, że kręgi, sprzeciwiające się studiowaniu Kabały, ujrzą swój gorzki błąd i zrozumieją przyczynę podziału narodu Izraela, która jest ukryta w samej jego osnowie.

Ponieważ „wszyscy wiemy, jak ważny jest powierzony człowiekowi obowiązek uczenia się prawdziwej nauki, to jest nauki Kabały i tajemnic Tory, jak wyjaśniono w pierwotnych źródłach. Dziwię się naszym współczesnym, wśród których przeciętni unikają studiowania prawdziwej nauki!” Rabin Baruch Ben-Abraham z Kosowa,“Osnowa pracy”

Kabała, zasada „miłości do bliźniego swego jak siebie samego” leży w podstawie narodu Izraela. Powstał on i wciąż żyje dzięki tej nauce. I cała jego istota, całe przeznaczenie jest w tym, żeby przekazać światu założoną w Kabale siłę jedności. Jak powiedział rav Abraham Izaak Kook:

„W narodzie Izraela panuje tajemnica jedności świata“. (Światła świętości)

„Przeznaczeniem narodu Izraela jest zjednoczyć cały świat w jedną rodzinę“. (Szepcz mi tajemnicę Stwórcy)

Dlaczego jest to teraz aktualne?

Egoistyczna natura pobudziła ludzkość do stworzenia takich systemów podtrzymywania życia i interakcji społecznej, które opierają się na wzajemnej eksploatacji i popierają wzajemny wyzysk.

Jeśli do tej pory ten system można było nazwać progresywnym, to w naszych czasach przekształca się on w ciężar i przeszkodę na drodze. Pomimo kolosalnego technicznego postępu, praktycznie wszystkie sfery naszego życia zostały poddane kryzysowi, który nie chce się zakończyć. Gospodarka nieustannie gorączkuje, czasami katastroficznie. Kultura w jej tradycyjnym pojęciu, na oczach przechodzi agonię. Edukacja wyjaławia się i zamiast kompleksowego obrazu świata pokazuje jego nędzną interpretację. Instytucja rodziny rozpada się, sytuacja ekologiczna na planecie jest całkowicie niezrównoważona i wisi nad nami jak miecz Damoklesa.

Doszliśmy do punktu, w którym tradycyjne podejście po prostu nie działa – ono grozi nam zniszczeniem. Natura popycha ludzkość do zmian, do nowego spojrzenia na to, co się dzieje. Nie możemy pozwolić sobie na to, aby w dalszym ciągu używać egoizmu, jako stymulatora rozwoju. Aby uniknąć wstrząsów, musimy uczyć się praw Natury i nauczyć się żyć z nią w harmonii – „jak jeden człowiek z jednym sercem”. To właśnie będzie gwarancją pomyślności.

„Wielkie nieszczęścia występujące między ludźmi, wynikają z niewiedzy. Jeśli człowiek posiadałby wiedzę na prawdziwie ludzkim poziomie, to to zatrzymałoby wszelkie szkody, wyrządzane sobie i innym. Bo dzięki znajomości prawdy znika wrogość i nienawiść i ludzie przestają się krzywdzić wzajemnie. ” Rambam „Przewodnik błądzących”

Na czym polega szczególna rola narodu Żydowskiego?

Na podstawie zasady wzajemnego obdarzania, Abraham zebrał grupę kabalistów, która wieki później stała się narodem Izraela. Na przestrzeni całej historii miłość do bliźniego, była kluczem do jego sukcesu. Dopóki podtrzymywaliśmy jedność między nami, naród był duchowo silny i mocno stał na nogach. A kiedy straciliśmy swoją osnowę, rozdzielenie pozbawiło nas miejsca na mapie ludzkości.

„We wszystkich swoich pismach, kabaliści wskazują na bezpośredni związek między realizacją naszej duchowej roli i losem narodu, a także ludzkości, jako całości. Pozytywne i negatywne zjawiska, na które ona napotyka, zależą od nas. Nieszczęścia przychodzą na świat tylko z powodu narodu Izraela”. Talmud

Cała ludzkość zjednoczona jest w jednej sieci. A narodowi Izraela przypisana jest rola być „światłem dla narodów” – dać przykład dobrego połączenia, umiejętności przezwyciężania niezgody i sprzeczności. Jedność między nami zrównoważy egoistyczne siły dośrodkowe i uzdrowi ogólnoludzki system, jako całość. Dobry przykład przyciągnie innych na tą samą drogę i uczyni nas źródłem powszechnego zjednoczenia, opartego już nie na korzyści, jak wcześniej.

Kabała twierdzi: naród Izraela jest winny przed światem, jest odpowiedzialny za niego. Musimy stosować zasadę „Miłości do bliźniego” jako środek wzniesienia nad problemami spowodowanymi przez ludzką naturę. I to jest jedyna rzecz, za pomocą której jesteśmy w stanie doprowadzić nasze relacje do równowagi i wznieść całą ludzkość na szczyt doskonałości i szczęścia.

„Kiedy ludzkość osiągnie swój cel poprzez miłość do bliźniego, wszyscy ludzie na świecie połączą się w jedną całość, w jedno serce. I dopiero wtedy w całej swej wysokości odkryje się szczęście, oczekujące ludzkość.” Baal HaSulam „Wolna wola”

Gdzie jest wolna wola?

Kabaliści stale ujawniali możliwości człowieka do niezależnego działania, według własnego wolnego wyboru. Rav Jehuda Aszlag (Baal HaSulam) poświęcił temu obszerny artykuł, który jest nazywany „Wolna wola”. Jego podstawowa myśl jest następująca: jedyny prawdziwy wybór człowieka – to wybór otoczenia.

„Człowiek jest wolny pod względem wyboru dobrego środowiska – takiego jak książki i nauczyciele, którzy ukształtują w nim dobre intencje. A jeśli tego nie zrobi, to będzie gotów wejść w dowolne przypadkowe środowisko i z pewnością popadnie w złe otoczenie”.

Co w takim razie przedstawia sobą „dobre środowisko”? Ono jest jak matka, troszcząca się o dzieci i pokazująca im przykłady bezinteresownej miłości. Dobre środowisko otacza człowieka miłością i pokazuje, w jaki sposób powinien działać, aby być integralną częścią ogólnej harmonii. Ale nie dziecinne, żeby nie wpaść w idealizm i iluzje, a dojrzałe i świadome. Wtedy człowiek z lekkością odkłada na bok swój małostkowy egoizm, zamieniając go na obdarzanie i miłość.

Jak znaleźć takie środowisko? Czy w ogóle ono istnieje, czy może musimy je stworzyć? Baal HaSulam pisze:

„Stwórca kładzie rękę człowieka na dobry los, dając mu przyjemność i rozkosz w życiu pełnym cierpienia i męki, oraz pozbawionym wszelkiego rodzaju treści. A wybór człowieka jest taki, aby wzmacniać się w środowisku.”

W ten sposób swobodny wybór – nie jest to jedno krótkie szarpnięcie, nie jedyna decyzja, a obowiązek, który należy stale realizować.

Kto przykłada w swoim życiu wysiłki, za każdym razem wybierając lepsze środowisko, ten jest godny pochwały i nagrody. Nie za dobre uczynki i myśli, nieuniknione i nie spowodowane przez wybór z jego strony, a za to, że starał się znaleźć dobre środowisko, prowadzące go do podobnych myśli i czynów.

Nauka Kabały jest głównym osiągnięciem narodu żydowskiego, które on niósł przez tysiąclecia. Ona nie jest tylko po porostu naszą szansą, ona – to naturalny rezultat przebytej drogi i gwarancja naszej dobrej przyszłości. Naród Izraela jest zdolny na więcej i zasługuje na coś lepszego. Raczej zasłuży, jeśli zadba o dobre środowisko dla siebie i innych.

Źródło: Ynet dniu 12.09.16 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4853577,00.html


Ynet: Wolna wola – sprzedana gra?

Mój nowy artykuł umieszczony jest na największym portalu Ynet.

Wolna wola – sprzedana gra?

Jeśli wszystko jest podyktowane przez prawa natury, jeśli wszystko jest z góry ustalone okolicznościami, jeśli wszystko jest przewidziane, to czy mamy wolną wolę? I, czy możemy sami zmienić swoje życie na lepsze?

2016-07-15_ynet_1000_stolov_web_w

Gdybyśmy mogli spojrzeć na swoje życie z boku, nie znaleźlibyśmy ani jednego najmniejszego szczegółu, żadnego ruchu godnego nosić dumne miano wolnego wyboru. Nasze właściwości mają wrodzony charakter, a zewnętrzne wydarzenia i okoliczności nie zależą od nas. W istocie my kręcimy się w zamkniętym kręgu impulsów, dochodzących z wewnątrz i z zewnątrz.

Każdą naszą reakcję – świadomą lub nieświadomą – można obliczyć z wyprzedzeniem. Ponieważ ona zawsze bazuje na niezmiennej podstawie – ludzkiej naturze, która przedstawia sobą pragnienie rozkoszować się.

Pragnienie to z jednej strony ciągnie do tego, co jest dobre i „słodkie”, a z drugiej strony stara się unikać negatywu i „goryczy”. Kabała daje możliwość prześledzenia pracy tego mechanizmu w sobie, a także pokazania przyczynowo-skutkowego łańcucha jego oddziaływań i reakcji.

Ale czy naprawdę wszystko jest zaprogramowane z góry? Czyżby w tym zdeterminowanym obrazie rzeczywistości nie przewidziano ani odrobiny wolności?

Los jako zmienna

Oczywiście, kabaliści nie mogli ominąć tak palącego zagadnienia. Konsekwentnie ujawniali warunki swobodnego wyboru i szlifowali jego realizację. Baal HaSulam poświęcił temu obszerny artykuł zatytułowany „Wolna wola”. Jeśli podsumować go jednym jasnym przesłaniem, wolność człowieka zawarta jest w wyborze otoczenia.

„Wolność – jest to chęć początkowo wybrać dobre otoczenie, takie książki i takich mentorów, którzy przekazują człowiekowi dobre myśli. Jeśli on tego nie zrobi, jeśli jest gotowy wejść w pierwsze lepsze środowisko i uczyć się z pierwszych lepszych książek, to oczywiście trafi w złe środowisko”.

Całe życie człowieka zależy od otoczenia. Wśród ignorantów nawet mędrzec szybko stoczy się do tego samego poziomu. Właśnie dlatego rodzice chcą, aby ich dzieci spędzały czas z dobrymi przyjaciółmi i podlegali wpływowi dobrych nauczycieli, którzy będą kierować je na właściwą drogę.

I chociaż już nie jesteśmy mali, powinniśmy też starać się dostać w dobre społeczne środowisko, które będzie troskliwie i prawidłowo nas rozwijać. Ale gdzie można znaleźć takie środowisko? I czy w ogóle ono istnieje? Może musimy sami je stworzyć?

W rzeczywistości wolny wybór – nie jest to jednorazowa decyzja. Dobre środowisko należy za każdym razem wybierać na nowo. Tworzyć je, wzmacniać i trzymać się go z całych sił. To jest właśnie los – nie ten, który jest z góry określony, a ten, który wybieramy sami.

Co porusza nami?

Uważamy siebie za złożone stworzenia, będące w stanie dokładnie analizować sytuację i podejmować niezależne decyzje. Jednak nasza niezależność jest tylko iluzją. Potwierdzają to naukowcy: psycholodzy, socjolodzy, neurolodzy. Piszą o tym kabaliści:

„Każda myśl – nawet najmniejsza – wywoływana jest w ludzkim mózgu i stanowi siłę napędową człowieka i wszystkich żywych istot“. Baal HaSulam

My nie mamy absolutnie władzy nad sobą. Nami i całym systemem wszechświata zarządza jedna jedyna siła – Natura.

Można ją nazwać Wyższą Siłą lub Stwórcą, ale tak czy inaczej, to właśnie ona prowadzi nas po drodze życia. I pewnego dnia doprowadza do „dobrego środowiska” – a dokładniej do trzech czynników, przyczyniających się do naszej swobodnej samorealizacji.

Te trzy czynniki to: nauczyciel, przyjaciele i książki. Razem stanowią one jasną i racjonalną metodę: nauczyciel przy pomocy książek kieruje człowieka na zbudowanie prawidłowych relacji z otoczeniem.

Wcześniej przyjaciele byli obcy, a może nawet odpychający, jak to często bywa w zwykłym życiu. Ale co zrobić, wszyscy ludzie żyją na jednej małej planecie. I dlatego, kiedy więź między nimi wzmacnia się, ich wspólne wysiłki generują siłę jedności, łączącą serca w jedno.

Teraz oni nie są zbiorem jednostek, chwytających się siebie ostrymi kątami z powodu braku osobistej przestrzeni i niezdolności znalezienia wspólnego języka. Nie, oni są jedną całością i w tej jednej całości każdy realizuje siebie maksymalnie. Pisze o tym Baal HaSulam:

„Osiągając miłość do bliźniego, człowiek przechodzi ze swojego ciasnego, pełnego cierpień świata w szeroki i wieczny świat obdarzania”.

Jest to już inny poziom, nowy poziom rozwoju. Tutaj człowiek wznosi się ponad swoją egoistyczną naturą, w jakościowo inny, integralny wymiar. Jest on powyżej życia i śmierci, powyżej nieuchwytnego punktu teraźniejszości, znikającego między przeszłością i przyszłością, powyżej wszystkich odczuć czasu, ruchu i przestrzeni. Człowiekowi odkrywa się korzeń jego duszy – najwyższa przyczyna jego istnienia – i wtedy widzi on świat „od początku do końca“.

Mocna, dobra więź z przyjaciółmi, ich wzajemna troska, uwalnia każdego od nieustannego nacisku przypadków i daje mu prawdziwą wolność. Ponieważ teraz widzi on ogólny system i może sam nim zarządzać otrzymując odpowiedzi na wszystkie pytania.

Wybierz życie

Taki jest mechanizm założony w naturze: dobry wpływ środowiska napełnia przyjaciół ciepłem i pewnością, a budząca się między nimi jedność tworzy zdrowe społeczeństwo, które jest w stanie zatroszczyć się o wszystkich. Człowiek „żywi się” tym środowiskiem i otrzymuje od niego siły, aby samemu pomagać innym.

Tylko takie relacje pozwalają nam przejawić tę siłę Natury, która prowadzi każdego aż do momentu, kiedy on w końcu stanie się podobny właściwościami do niej.

W przeciwieństwie do tego, dzisiaj znajdujemy się w niewoli społecznej, preferującej wyłącznie materialne wartości, aczkolwiek pokryte pięknymi słowami. Chcąc tego, czy nie jesteśmy zniewoleni jego dogmatami.

A droga do wolności leży w wyborze środowiska. Ja naprawdę mogę sam wybrać sobie inne przesłania i paradygmaty, mogę sam swobodnie wybierać tych, którzy określą moją przyszłość.

Kabała – jest to unikalna metoda, kierująca człowieka do prawidłowego połączenia z bliźnimi, żeby w jedności realizować cały jego bezgraniczny potencjał. Ta warstwa Natury jest jeszcze przed nami ukryta, ale ona zawsze jest do naszej dyspozycji i naszych usług.

„Kabała uczy nas światowej jedności i tego, jak swobodnie iść tą jasną drogą“. Rav Kook

Aby to osiągnąć nie trzeba się nigdzie przeprowadzać, nie trzeba bezwzględnie odrywać się od starego i całkowicie zmieniać sposób życia. Nasza wolność jest w tym, aby rozpoznać „dobre otoczenie”, takie dla którego główną wartością jest jedność między ludźmi. Ale nie kosztem kogoś i nie przeciwko komuś – lecz jedność dla dobra wszystkich. I wtedy pozostanie tylko stopniowo wpuszczać ten świeży wiatr w swoje życie.

Źródło: Ynet dnia 30.06.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4822032,00.html


Ynet: W czyich rękach jest nasze życie?

Co sprawia, że wybieramy konkretnego partnera, albo określoną profesję? Jak odróżnić wolność od iluzji? I w ogóle, czy wybieramy cokolwiek, czy wszystko w naszym życiu jest przesądzone z góry?

2016-06-29_ynet_yonatan-sindelflash90_w

Znany profesor Marcus du Sautoy z Uniwersytetu w Oxfordzie wziął udział w eksperymencie, którego zadaniem było wyjaśnić ile czasu mija między przyjęciem prostego rozwiązania w mózgu i jego bezpośrednią realizacją. Rezultaty zaskoczyły profesora: skanowanie aktywności jego mózgu wykazało, że decyzja o wykonaniu pewnego fizycznego działania powstaje na sześć sekund przed jej realizacją i nie jest podejmowana przez niego! 

Jedno z wyzwań stojących przed współczesnymi naukowcami, dotyczy samej istoty ludzkiej tożsamości: czy posiadamy wolną wolę? A może generujemy przewidywalne neurologiczne reakcje?

Z jakiej perspektywy by nie spojrzeć, życie w naszym świecie niewiele wiąże się z wolnością. Nie wybieramy w jakiej rodzinie się urodzimy, z jakimi cechami, umiejętnościami i skłonnościami. Nie wybieramy rodziców i nauczycieli, formujących nasze wartości i poglądy i determinujących nasze wykształcenie. Środki masowej informacji zaszczepiają w społeczeństwie swoje „ideały”, a samo społeczeństwo dyktuje każdemu ścisłe kody zachowania, komunikacji i wszystkie inne osobiste samookreślenia.

Żyjemy pod dyktando! Czasem człowiek przypomina dyskietkę, na której można zainstalować dowolny program. Wystarczy kliknąć Enter – i jest gotowy do „samorealizacji”.

Związani siłami natury

W rzeczywistości człowiek nie wybiera samodzielnie, w jaki sposób przeżyć swoje życie. Wytaczamy drogę zgodnie z nawigacyjnym systemem ustanowionych dla nas praw, cały czas starając się zadowolić otaczające nas społeczeństwo. Z biegiem lat mechanizm przyjęcia decyzji komplikuje się i właśnie jego złożoność tworzy w naszych umysłach iluzję wolnego wyboru.

A jeśli przeniknąć w głębsze warstwy, przed nami ukaże się dyktat, a nie wolność. Urodziliśmy się w systemie, którego bazowa zasada działania, zmusza nas do dążenia do maksymalnej przyjemności przy minimum wysiłku. To pragnienie porusza nami w każdej sekundzie, bazując na prostej kalkulacji: szukać przyjemności i unikać cierpień. Nawet jeśli człowiek jest gotowy doświadczyć bólu – powód jest ten, iż to obiecuje mu napełnienie.

W konsekwencji powstają duże wątpliwości co do naszej zdolności podejmowania wolnych wyborów.

„Pojęcie, wyrażane słowem wolność, jest bardzo niejasne. Przed żądaniem wolności dla człowieka, należy przyjąć, że może on być wolnym, to znaczy, że jest on w stanie działać według własnego wyboru i z wolnej woli”. Baal HaSulam „Wolna wola”

Gdzie można znaleźć taką zdolność? Ona powinna być przewidziana przez ewolucję. W przeciwnym razie jaki jest sens tego całego zamętu zwanego „życie”? To nie może być tak, że jesteśmy skazani na rolę marionetki.

Powiedz mi, kim są twoi przyjaciele, a powiem ci, kim jesteś

Niech człowiek nie wybiera charakteru i środowiska, w którym się urodził, niemniej jednak może sam określić poprawną skalę wartości. W jaki sposób? Jeśli wybierze odpowiednie środowisko.

Opisując tę ​​znaną psychologic
zną prawidłowość, kabalista Baal HaSulam podaje jako przykład ziarno pszenicy umieszczone w glebie. W ziarnie zawarte są wszystkie niezbędne roślinie właściwości, lecz właśnie ziemia je karmi, ustalając tempo i warunki wzrostu. Podobnie genetyczny „bagaż” człowieka zawiera informacje o wszystkich właściwościach jego potencjału, a społeczeństwo przedstawia „glebę” dla jego rozwoju. Jak rozwiną się nasze skłonności? Jak realizuje się dziedziczność? To zależy od wartości środowiska.

Na przykład dla utalentowanego dziecka, mającego skłonność do malowania, jest mało prawdopodobne, że stanie się ono artystą w społeczeństwie, które gardzi sztuką.

To samo odnosi się do wartości dobra i zła – człowiek nie wybiera ich, a przejmuje od środowiska, chcąc tego, czy nie. Baal HaSulam opisuje to bez wygładzania ostrych krawędzi:

„Siedzę, ubieram się, mówię, jem – to wszystko nie dlatego, że chcę tak siedzieć, ubierać się, mówić i jeść, a dlatego, że inni chcą, abym siedział, ubierał się, mówił i jadł w taki sposób. Wszystko to ma miejsce zgodnie z życzeniem i gustem społeczeństwa, a nie z mojego wolnego życzenia. Co więcej, robię to wszystko z reguły wbrew swojemu życzeniu. Ponieważ wygodniej jest mi zachowywać się prosto, nie obciążając siebie niczym, lecz jestem zniewolony we wszystkich swoich ruchach i skuty kajdanami gustów i manier innych, to jest społeczeństwa“.

Jak stado ptaków

Na pewno wszyscy już widzieli, jak stado ptaków, jakby przeniknięte niewidzialnymi strunami, synchronicznie i spójnie wykonuje w powietrzu manewry o różnym stopniu trudności.

W słynnej książce „Połączeni w jednej sieci” dwóch profesorów z Harvardu i Kalifornii – Nicholas Christakis i James Fowler – po raz pierwszy podniosło zasłonę nad tą siecią, która niewidzialnie przenika ludzkie społeczeństwo. Odkryli, że jesteśmy całkowicie zależni od otoczenia.

Otyłość jest przekazywana między przyjaciółmi, jak epidemia. Śluby falami przetaczają się przez przyjaciół i znajomych. Jeśli towarzysz przyjaciela mojego przyjaciela – zupełnie obcy dla mnie człowiek – zaczął palić, podnosi to prawdopodobieństwo analogicznej decyzji z mojej strony o więcej niż dziesięć procent. Są też przyjemne momenty – szczęście jest też zaraźliwe: w szczęśliwym środowisku poziom mojego zadowolenia z życia automatycznie wzrasta.

Naukowcy sprawdzali sieci milionów ludzi i doszli do wniosku, że cała ludzkość przedstawia sobą społeczną sieć, pewnego rodzaju rozwijający się super-organizm. W jego „żyłach” płynie różnego rodzaju zawartość, dostarczająca wszelkiego rodzaju informacje, każdej komórce całego organizmu i niewątpliwie wpływa na nie.

Ogromny wachlarz naukowych danych nie pozostawia wątpliwości, że środowisko wywiera kluczowy, decydujący wpływ na to, jak się rozwijamy, i na decyzje, które podejmujemy.

Jeśli wszystko jest z góry ustalone, to kto w takim razie pociąga za sznurki?

„Gdzie kończą się możliwości naukowych badań, tam zaczyna się nauka Kabały”. Powiedział to jeden żydowski mędrzec w XIV wieku. Według Kabały cały wszechświat, w tym nasz świat, jest przeniknięty jedynym zamysłem, który ustanowił początek wszystkiego- „zamysłem stworzenia”. Dowolna istota, dowolna myśl, dowolne wydarzenie w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości – wszystko wywodzi się z pierwotnego zamysłu, jako nierozerwalnej części planu jego realizacji.

Siła stojąca za tym zamysłem – Wyższa siła – w przeciwieństwie do nas, nie jest ograniczona kategorią czasu. Dlatego, jak tylko pojawił się zamysł stworzenia, on od razu się realizuje. W rzeczywistości znajdujemy się już w końcowym stadium, choć subiektywnie doświadczamy etapów jego realizacji. Powiedział o tym kabalista, rabin Menachem Mendel z Kocka:

„My nie wprowadzamy nic nowego. Nasza praca ma na celu jedynie uświadomienie sobie tego, co kryje się w człowieku“.

Zwykliśmy myśleć, że pojawiliśmy się na świecie dzięki spotkaniu naszych rodziców, którzy kiedyś zapoznali się, później postanowili urodzić dziecko. Kabała rozpatruje łańcuch stanów w całości: został on ustalony pierwotnym zamysłem, w wyniku którego właśnie spotkali się nasi rodzice, aby wziąć ślub i dać nam życie.

W praktyce, tradycyjne nauki i Kabała zgodne są w swoich społecznych aspektach: społeczeństwo, model społeczny „programuje” człowieka i nie jest on w stanie sprzeciwić się kombinacji dziedziczności i środowiska. Bez względu na to, co by się z nim nie działo, podobny jest on do nasienia, przewidywalnie reagującego na zewnętrzne czynniki.

Więc w czym jest sens naszego życia? Dlaczego Natura – taki mądry i złożony system – stworzyła taką rzeczywistość? Przecież jeśli jesteśmy uzależnieni, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi, to znaczy, że nie ma sensu ani w nagrodach, ani w karach, ani w naszych iluzjach? Jaki jest cel?

Tylko bez paniki. Kabała twierdzi, że człowiek jednak ma wolną wolę i kryje się ona w jednym, jedynym aspekcie, którego na pewno już się domyśliliście.

Źródło: Ynet dnia 23.06.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4819515,00.html