Artykuły z kategorii Kryzys

Davos 2019: sześć pytań dotyczących naszej przyszłości, na które nie dostaniemy odpowiedzi

каббалист Михаэль Лайтман Po raz kolejny ponad 3 000 najbogatszych ludzi świata, światowych przywódców, decydentów i ekonomistów zostaje zwołanych w malowniczym, śnieżnym mieście Davos w Szwajcarii. Bogaci i wpływowi członkowie globalnego klubu, skupiającego 1% światowej populacji, spędzą pięć dni na omawianiu interesów uczestnicząc w luksusowych balach i przyjęciach koktajlowych.

Aby upewnić się, że podejmowana inicjatywa będzie ważna i korzystna dla całego ogółu, Światowe Forum Gospodarcze opublikowało sześć istotnych pytań, aby przedyskutować stojącą przed światem przyszłość. Jak na ironię, społeczeństwo jest zachęcane do przedstawiania pomysłów na rozwiązanie globalnych problemów wypunktowanych przez uczestników forum, na które oni sami nie znają odpowiedzi.

Oto moje odpowiedzi na ich pytania.

1. Jak ocalić planetę bez zabijania wzrostu gospodarczego?

Niewątpliwie zabijamy planetę, jednocześnie przy tym niszcząc siebie w bardziej bezpośredni sposób. Obecny paradygmat gospodarczy nie stawia za priorytet naszego szczęścia i dobrego samopoczucia, zatem obecne narzędzia pomiaru wzrostu gospodarczego nie mają przyszłości. Warto dodać na marginesie, że nie uważam tego za „wzrost”.

Przyszłość naszej planety i wszystkich jej mieszkańców zależy od ponownego przemyślenia od podstaw celu naszej gospodarki. Musimy zainicjować fundamentalną zmianę wartości: od nieustannej pogoni za kumulowaniem bogactwa do odkrycia źródła trwałego szczęścia, które pochodzi z pozytywnego połączenia między ludźmi.

Wtedy myślenie o rozwoju, jako o wzroście PKB będzie zupełnie nieistotne, rolą gospodarki będzie pomoc w skoncentrowaniu się na tworzeniu pozytywnych połączeń. W rezultacie powstaną nowe definicje i sposoby pomiaru „wzrostu” i nie będą one w konflikcie ze zdrowiem naszej planety.

2. Czy możesz być patriotą i obywatelem świata?

W niedalekiej przyszłości nie będzie to już problemem. Zmierzamy w kierunku ery globalnej współzależności, gdzie dobro każdego narodu bezpośrednio wypływa z dobrej sytuacji u wszystkich innych narodów.

Jak napisał kabalista Jehuda Aszlag w swoim artykule „Pokój na świecie”: „Rzeczywiście, doszliśmy już do poziomu, że cały świat jest uważany za kolektyw i jedno społeczeństwo. Oznacza to, że istota życia i dobrobyt każdego człowieka zależy od wszystkich ludzi na świecie, w związku, z czym każdy zmuszony jest dbać i służyć całemu światu“.

Innymi słowy, współzależność ludzkości jest wynikiem ewolucji i jest nieunikniona. Stanie się to dla nas jasne i zrozumiałe, że bycie patriotą oznacza troskę o interesy ludzkości, ponieważ żaden naród nie będzie w stanie zadbać o swoje interesy w inny sposób.

W związku z tym, w przypadku masowej imigracji, polityka otwartych granic, prezentowana przez europejskich przywódców jest poważnym błędem. Generują nowe problemy, sprawiając, że imigranci dla państw przyjmujących w dużym stopniu stanowią obciążenie nie przynosząc przy tym korzyści, jednocześnie zakłócając tkankę społeczno-kulturową. Jeśli obecny trend się utrzyma, w ciągu kilku dziesięcioleci kultura europejska stanie się przeszłością.

Zamiast próbować wlać populacje trzeciego świata do świata zachodu, powinniśmy im pomóc na miejscu, aby mogli zaspokoić swoje podstawowe potrzeby i rozwijać wyższy standard życia bez pozbywania się swojej kultury. Bycie obywatelem globalnym nie oznacza, że wszyscy powinni być tacy sami. Oznacza to, że dobre samopoczucie wszystkich jest równie ważne.

3. Jak powinna wyglądać praca w przyszłości?

Rozważmy następujący scenariusz: Mówisz inteligentnej maszynie o czymś, czego potrzebujesz. Maszyna zamawia ją przy pomocy systemu, który wysyła zamówienie do innej maszyny, ta produkuje to, czego potrzebujesz a następnie produkt ląduje w brzuchu maszyny zamawiającej i w ostatnim kroku dostarczony jest do twojego domu.

Innymi słowy, w przyszłości będzie bardzo małe zapotrzebowanie na pracę wykonywaną przez człowieka. Istotą sprawy nie jest kwestia czy do tego dojdzie, pytanie brzmi, kiedy do tego dojdzie. Dlatego, aby uwzględnić przyszłość, jaka nas czeka w kwestii pracy, po raz kolejny musimy odwrócić nasz sposób myślenia i zapytać samych siebie po pierwsze, jaki jest cel pracy?

Kiedy odejdziemy od narracji o cyklicznej produkcji i konsumpcji, do narracji o równowadze z naturą i połączeniu między ludźmi, koncepcja pracy zmieni się odpowiednio. Innymi słowy, w przyszłości większość miejsc pracy, do których będą potrzebni ludzie, będzie obejmowała tworzenie pozytywnych związków między rodzinami, społecznościami, społeczeństwami i tym podobne.

4. W jaki sposób upewnić się, że technologia czyni życie lepszym, a nie gorszym?

Pozytywny lub negatywny wpływ technologii polega w 100% na tym, czy kształcimy się w celu internalizacji i uznania naszej współzależności, aby mieć poczucie przynależenia do jednego połączonego systemu.

Egocentryczni, wąsko patrzący ludzie stworzą technologię, która poprowadzi do autodestrukcji. Świadomi ludzie, połączeni sposobem myślenia stworzą technologię, która przyczyni się dla dobra całej ludzkości. To takie proste.

Dlatego przyszłość technologii polega całkowicie na zmianie naszych wartości, aby wspierać naszą wspólną przyszłość.

5. W jaki sposób tworzymy bardziej sprawiedliwą gospodarkę?

Po pierwsze, dyskusje, które odbędą się w Davos z pewnością nie pomogą w stworzeniu zrównoważonej gospodarki. Jeśli cokolwiek zrobią, to pogorszą sytuację. W gospodarce, która tak dobrze służy 1%, zainteresowani na wszelkie sposoby będą dążyli do jej utrwalenia. Oto pragmatyczna propozycja: zastosujmy nowy „podatek planetarny” w wysokości 20% od całkowitego bogactwa posiadanego przez korporacje, potentatów i kraje rozwinięte, aby edukować wszystkich ludzi w globalnie współzależnym świecie.

Bez takiego programu edukacyjnego coraz bardziej będziemy zwalczać się wzajemnie poprzez nierówności, niesprawiedliwość, skrajną polaryzację polityczną i społeczną, wojny handlowe i inne. Wszystko to może prowadzić do konfliktów i przemocy w obrębie krajów i między nimi.

Koszt wdrożenia takiego globalnego programu edukacyjnego nie byłby zbyt wysoki, jak również jest to najbezpieczniejsza inwestycja na przyszłość. Reszta funduszy powinna zostać zainwestowana w środki niezbędne do stworzenia godnych warunków życia w słabo rozwiniętych obszarach, znacznie lepsze rozwiązanie niż masowa migracja.

Elita zdaje sobie sprawę z tego, że zmniejszenie nierówności przyniesie korzyści ogółowi gospodarki, a w szczególności jej pozycji. A jednak nawet, gdy ich umysł rozumie, ich serce się nie zgadza. Ich ego nie pozwala, by ręka sięgnęła do kieszeni i oddała część bogactwa 99% populacji świata.

Dla bardzo bogatych, pieniądze to znacznie więcej niż siła nabywcza. Jest to potężne emocjonalne spełnienie – duchowe spełnienie ich ego. Jedyne, co może ich przekonać do pracy nad stworzeniem sprawiedliwszej gospodarki, to zmiana wartości społecznych.

Istoty ludzkie są stworzeniami społecznymi, nawet super bogaci nie mogą uciec od swojej społecznej natury. Jeśli nasze społeczeństwo postawi materializm, jako czysto funkcjonalny, a zamiast tego doceni wkład w społeczeństwo, ludzie zaczną się wstydzić z powodu gromadzenia dóbr na użytek własny. Co więcej, ludzie mający swój wkład społeczny odczują duchowe uniesienie i spełnienie, które jest znacznie silniejsze od pieniędzy.

6. Jak możemy sprawić, aby kraje lepiej ze sobą współpracowały?

Niestety, nie może się to zdarzyć od razu. Natura pcha świat w kierunku wyższego poziomu integracji, opartego na głębokim i prawdziwym odczuwaniu więzi międzyludzkiej, w przeciwieństwie do korzyści na poziomie osobistym czy narodowym. Dlatego jakiekolwiek próby podjęte w kierunku zjednoczenia, prowadzą do koncepcji powierzchniowych i skazane są na niepowodzenie.

Zmierzamy w stronę globalnego rodzaju „Brexit”. W najbliższej przyszłości widzę narody szukające coraz bardziej sposobów na zabezpieczenie swoich granic i na czele z Trumpem praktykując protekcjonizm torują drogę innym przywódcom.

Jednak rozwój ten jest na lepsze, ponieważ próba integracji bez zmiany siebie w tym procesie, oznacza powstanie większych konfliktów.

Wyobraź sobie grupę różnych ludzi, którzy pochodzą z rozbitych rodzin lub złych okolic. Jeśli umieścisz wszystkich razem, nie osiągniesz dobrego wyniku. Taki jest stan ludzkości na dzisiaj – wszyscy pochodzimy z rozbitego domu – kultury nieskrępowanego ludzkiego egoizmu i braku połączenia między ludźmi.

Założyciel Światowego Forum Ekonomicznego, Klaus Schwab, słusznie ostrzegał, że „nieprzyjęcie nowego podejścia do współpracy byłoby tragedią dla ludzkości”.

Jednak przyjęcie takiego podejścia oznaczałoby, że musimy zmienić człowieka. Bez tego się z pewnością nie obędzie. Aby być gotowym na nowy, współzależny świat, musimy najpierw stać się współzależni we własnych umysłach i sercach.


Zapraszamy 8 miliardów ludzi na kongres

каббалист Михаэль Лайтман Zapraszamy wszystkich chętnych na wielki międzynarodowy kongres, który odbędzie się w lutym.

Przecież dzisiaj znajdujemy się w świecie, który nieuchronnie zbliża się do odkrycia zła. Co oznacza, że pilnie potrzebuje naprawy, aby odsunąć się od zła i przejść do dobra.

Dlatego zapraszamy wszystkich mieszkańców Izraela na nasz kongres. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby w ogóle cały świat udało się zaprosić, całe siedem-osiem miliardów ludzi, aby mogli usłyszeć o naprawie świata.

Kabaliści mówią, że świat doszedł do „ostatniego pokolenia”, do czasu naprawy i naszym obowiązkiem jest ją zrealizować. Jest oczywiste, że na świecie narastają we wszystkich obszarach negatywne tendencje: zanika wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, radości, spokoju. Zmniejszają się dochody ludzi. Pogarszają się relacje między ludźmi. Wszystko znajduje się w upadku.

Ale istnieje metoda Kabały, która pozwala nam przezwyciężyć ten kryzys i zapewnić dobrą przyszłość naszym dzieciom. Odkrywa się w naszych czasach, aby nam pomóc, właśnie dlatego, że znaleźliśmy się w takim stanie.

Człowiek wyjdzie z kongresu z poczuciem pewności, że w Izraelu istnieje organizacja, która zatroszczy się o jego przyszłość.

Współczesny świat w nadmiarze produkuje żywność oraz odzież. Jeszcze sto lat temu ludzie myśleli o kawałku chleba, aby się wyżywić, a dzisiaj mamy pełnię obfitości. I mimo to świat znajduje się w upadku. Rozwój technologiczny i gospodarczy nie daje człowiekowi ani szczęścia w życiu, ani dobrobytu.

Społeczeństwo ma wszystko, ma nadmiar, który zostanie wyrzucony na śmietnik. Są miliardy dolarów, tony złota, a zwykły człowiek nie będzie miał środków do życia. Potrzebna jest zmiana w stosunkach społecznych, od których wszystko zależy.

Osiągnęliśmy taki rozwój, że jesteśmy w stanie nakarmić całą Galaktykę. W dowolnym zakątku świata możemy kupić wszystko, co jest niezbędne, tylko trzeba zapłacić: dostępne są wszelkie produkty, ubrania, lekarstwa itp.

Jedynym problemem jest to, że nie ma związku między ludźmi i dlatego wszyscy cierpią. Dlatego konieczna jest naprawa społeczeństwa i w pierwszej kolejności mówimy o społeczeństwie izraelskim, które nigdy jeszcze nie było tak rozdrobnione i podzielone.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory”, 22.01.2019


Podsumowanie 2018 roku

каббалист Михаэль Лайтман Opinia:Co się wydarzyło w 2018 roku?

Ostateczny Brexit w Wielkiej Brytanii – nie udaje się wyjść po angielsku. UE nakręca jej ogromne długi.

Negocjacje z Koreą Północną – jest szansa, że przestanie grozić światu bronią nuklearną.

Mistrzostwa świata w piłce nożnej w Rosji – mimo wszystko sport zbliża.

Przeniesienie ambasady USA z Tel Awiwu do Jerozolimy – Trump obiecał i zrobił.

We Francji pod koniec roku – „żółte kamizelki” przewracają kraj.

Tsunami i trzęsienie ziemi w Indonezji i setki ofiar.

I na zakończenie – przedterminowe wybory w Izraelu.

Co myśli Pan o tym roku?

Odpowiedź: Bardzo dobry rok! Podsumowuje wszystkie przeszłe rachunki i przedstawia nam wyliczenia, które musimy zapłacić.

Doszliśmy do stanu, w którym bardzo wyraźnie możemy spojrzeć na nasz egoistyczny świat, na rozwój ludzkości, na to, co narobiliśmy z naturą i w ogóle ze wszystkim. I widzimy, że jesteśmy praktycznie najnieszczęśliwszymi stworzeniami na tej biednej Ziemi.

Żadne ze zwierząt nie zrobiło szkód wobec natury, wręcz przeciwnie. A człowiek zarzuca planetę śmieciami i takie rzeczy robi wokół siebie, które tylko szkodzą.

Stworzyliśmy takie społeczeństwo, które samo siebie pożera, jak hiena. Stworzyliśmy takie stany, że nie chcemy istnieć, nie chcemy rodzić, zakładać rodzin. Dzisiaj ludzie odmawiają tego, nie chcą mieć ani dzieci, ani nawet seksu.

Ludzkość osiągnęła taki odrażający, dziki stan, który nie pozwala widzieć nie tylko postępu, ale w ogóle jakiejkolwiek możliwości normalnego istnienia.

Na tym polega główny problemem związany z edukacją. Zdaliśmy sobie sprawę, że jesteśmy niezdolni, nieszczęśliwi, rozumiejąc z jednej strony problem, a z drugiej strony, nie mając wewnętrznej siły, siły woli, by go rozwiązać.

Krótko mówiąc, żadnych złudzeń. Nie ma planów. Jedynie by przeżyć, ale i to jest bez znaczenia.

Bardzo dobry rok, dlatego że daje on nam właśnie takie myśli, prowadzi do takich refleksji. A dalej do rozważania kwestii, co jednak możemy zrobić?

I tutaj Kabała mówi o tym, że potrzebna jest nam tylko edukacja. Potrzebujemy edukacji, wychowania człowieka.

Człowiek – to nie ptaszek i nie zwierzę w lesie. Człowiek – to stworzenie, które musi się rozwijać. Nie możesz go po prostu zostawić i on wyrośnie na dobrego, będzie troszczył się sam o siebie i zrobi wszystko prawidłowo, i założy rodzinę, jak ptaki lub zwierzęta, znajdzie dla siebie odpowiednie pożywienie, będzie prawidłowo dopasowywał się w ogólny ekologiczny obraz planety. Nie ma czegoś takiego!

Człowiek bez edukacji nie może. Istnieje człowiek i dla niego powinna istnieć instrukcja; co powinien wypełnić, aby stać się człowiekiem.

Pytanie: Co powinien wypełnić? Przecież ludzkość jest przekonana, że ona daje edukację: szkołę, edukację i tak dalej.

Odpowiedź: Niczego nie ma. Jeśli spojrzysz na to, czego uczy się w szkołach w Norwegii i Szwecji i czego uczą się w muzułmańskich szkołach ortodoksyjnych, to zobaczysz, jaka jest różnica i na ile te dzieci potem, jako dorośli mogą się ze sobą komunikować.

Pytanie: Nie mogą?

Odpowiedź: Oczywiście, że nie mogą. Ludzkość nie ma wspólnej metody, wspólnej podstawy – co to znaczy być po prostu człowiekiem, a potem wszystkim innym.

Pytanie: Co ma Pan na myśli, mówiąc o wychowaniu człowieka?

Odpowiedź: Poprzez edukację człowieka mam na myśli taki system edukacji, który nauczyłby nas i doprowadziłby nas do umiejętności bycia ludźmi we wspólnym kręgu ludzkości. Abyśmy wiedzieli, co musimy zrobić po to, aby połączyć się razem, kontaktować się ze sobą, aby poczuć, że jestem jednym z ośmiu miliardów i jestem za nich odpowiedzialny, i oni są odpowiedzialni za mnie, abyśmy reprezentowali sobą jedną wspólną całość.

Istnieje takie pojęcie jak masa biologiczna. Toteż masa biologiczna na poziomie człowieka powinna stanowić naprawdę jedną wspólną całość. A ona nie stanowi.

Natura przedstawia jedną całość, a człowiek – nie. Dlatego, że człowiek nie otrzymał od natury instrukcji, w jaki sposób on może wkomponować się w ogólny obraz integralnej natury. Nie ma tego! Jest to nasz planetarny program edukacyjny.

Nie rozumiemy, że nasza kula ziemska to żywy organizm. Żywy! Ona ma myśli, ma uczucia, reaguje na nas.

Jak długo możesz wywierać na nią presję, jak długo możesz robić z nią, co chcesz? W rezultacie spowodujesz jej wewnętrzną reakcję i ona zacznie eksplodować! Siedzimy praktycznie na ogromnym kraterze.

Tam wewnątrz, wszystko kotłuje się w temperaturze kilku tysięcy stopni. I my wszyscy na tym siedzimy, na cienkiej ziemskiej skorupie. Nie mamy pojęcia, co natura może z nami zrobić. Stopniowo zacznie nas podsmażać, że będziesz podskakiwać z jednej nogi na drugą. I całe osiem miliardów ludzi będzie tak podskakiwać. Być może, to otrzeźwi człowieka – pod przymusem, jeśli sam nie zrozumie.

Komentarz: Czy to właśnie jest edukacja – poczuć, że cała natura, cały wszechświat jest żywym, oddychającym organizmem?

Odpowiedź: Tak. Absolutnie. Tak należy się do niego odnosić.

Aby to zrobić należy nieco oczyścić swoje zmysły i poczujesz, że w rzeczywistości nie ma nieożywionej natury. Ona cała jest żywa, włącznie z kamieniami. Tylko tobie się wydaje, że to wszystko jest nieżywe. Zaczniesz się rozwijać i zobaczysz, że wszystko to zawiera w sobie ogromne siły, uczucia, plany i czeka na twoje kreatywne uczestnictwo.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 25.12.2018


Moje myśli na Twitterze, 17.12.18, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Zachód rozpada się.

Umowa migracyjna: nieograniczony wjazd dla wszystkich chętnych, zachęta do tego – krytyka zabroniona.

Porozumienie klimatyczne: Zachód ograniczy emisję CO2 i zapłaci 100 mld USD rocznie krajom trzeciego świata.

Egoizm, nie widząc dalszych ścieżek rozwoju, pożera sam siebie.

Okazało się, że politycy brytyjscy wycofali się z UE, że czas, niezależnie od tego, czy państwa należą do UE, jednakowo działa na wszystkich – egoizm, jako podstawa tego, co się dzieje, prowadzi wszystkich do kryzysu. Technologia informacyjna i media ukrywały to. Ale czy nie nadszedł czas, by Anglia wzięła przykład z Trumpa?

Idea UE była dobra, ale jak się okazało, ani jeden z liderów egoistycznych państw nie ma pojęcia, jak prowadzić dalej wspólnotę. W rzeczywistości może być zjednoczenie egoistyczne przeciw zewnętrznemu egoizmowi, wrogowi.

Lub altruistycznie, przeciwko swojemu egoizmowi – a przeciw sobie…?

Chociaż wszystkie 27 państw UE głosowało przeciw wyjściu Wielkiej Brytanii, ale to mówi tylko o nienawiści do tego, kto pokazuje ich przegraną.

UE nie pracowała nad zjednoczeniem. Wszystkim pozostaje brexit. Kryzysy i powstania ujawnią brak zjednoczonej Europy.

UE nie ma już lidera, który byłby w stanie ją poprowadzić. Pojawia się miejsce dla populistycznych kryzysów. To koniec UE. Piszę o tym już przez 20 lat. Ale nie jest za późno na wprowadzenie prac wyjaśniających i edukacyjnych wśród całej ludności UE. Spowoduje to miękkie lądowanie i kardynalnie zmieni kurs UE.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 29.12.18

каббалист Михаэль Лайтман Wszyscy patrzą w 2019 rok z pesymizmem, z poczuciem beznadziejności, pragnieniem zmian na lepsze. Przyczyną takiego nastroju jest rozczarowanie w oczekiwaniach, Unią Europejską, zjednoczeniem egoistów i demokracją. Nadchodzi okres przejrzenia na oczy. To od nas zależy, by zrobić go krótkim i lekkim…

UE nie będzie w stanie wypłacić swoim pracownikom wynagrodzeń i emerytur, jeśli Anglia nie zapłaci za wyjście z UE. Nadchodzi groźba trudnego wyjścia z UE wszystkich jego uczestników.

Przyczyną niepowodzenia UE jest połączenie egoistów bez ich wcześniejszej naprawy.

A urzędnicy UE będą musieli poczuć, co to znaczy być Europejczykiem.

Kryzys we Francji nie jest ekonomiczny. Jest to podział społeczeństwa na skutek 30 lat globalizacji, nieporozumień między warstwami społeczeństwa.

Globalizacja doprowadziła do wymarcia przemysłu w całych regionach w kraju. Nie naprawisz tego podnoszeniem zarobków! Społeczeństwo jest zaniedbane!

Pierwszym dekretem nowego zjednoczonego rządu europejskiego powinno być oświadczenie w sprawie powszechnej obowiązkowej, ogólnoeuropejskiej edukacji zjednoczonego Europejczyka.

Na tej podstawie zrozumiałe będzie, na jakich warunkach będą w stanie przyjąć emigrantów itd. I wszystko się ułoży.

– Jakie jest wyjście dla Europy?

– Europa jest najbardziej rozwiniętym kontynentem.

Wyjście z kryzysu jest we właściwym, dobrowolnym zjednoczeniu. Jest to możliwe po tym, jak zostanie utworzony jeden europejski rząd, który będzie mógł wpływać na całą Europę.

@Michael_Laitman


Spadająca kometa obietnic

Zjednoczona Europa nie spodziewała się, że tak szybko się to stanie. Zakreślając niczym kometa nieboskłon, ona przekroczyła zenit i skierowała się ku linii horyzontu.

2018-12-24_padayushhaya-kometa1

Jeszcze niedawno wybierano tutaj skrupulatnie i odrzucano kandydatów do wstąpienia do UE, a dziś, jeśli komuś jest ona potrzebna, to brukselskim urzędnikom, którzy nie reprezentują żadnego kraju, ani narodu. I jeszcze elitom i biznesmenom, którzy zacierają granice ze względu na niepodzielną władzę. I chociaż maszyna agitacji jest włączana na pełną moc, wielu już zaczęło przeglądać na oczy.

Oto, dlaczego sytuacja gwałtownie się odwróciła – z Europy zaczynają uciekać. Wielka Brytania, jako pierwsza zrozumiała, co jest nie tak. I nawet, jeśli będzie ją trawić gorączka od żądań dawnych „partnerów”, ale nawet te ciernie są lepsze niż alternatywa pogrążenia się w bagnie europejskich sprzeczności w wyniku, których nastąpi eksplozja. Przypuszczam, że Anglia poradzi sobie ze wszystkimi trudnościami i pewnego dnia zrozumie, że w porę zeskoczyła ze spadającej „komety obietnic”.

Na naszych oczach stara, spokojna, dobrze prosperująca Europa przekształca się w gorący kontynent, w centrum problemów. „Ruch żółtych kamizelek” zdobywa Francję, przy ogólnym zachwycie i sympatii ludzi. W Niemczech rozpoczyna się trudne przejście od epoki Merkel do czegoś nieznanego i wcale nie optymistycznego.

Prawicowe siły różnego rodzaju w wielu krajach rwą się do odwetu i osiągną go w kolejnych etapach kryzysu. Kto wie, jak silny będzie przechył na prawo? A co możemy powiedzieć o byłym obozie socjalistycznym, który marzy, jak wyrwać się na wolność. Polska, Węgry, Czechy, Słowacja – jak one dążyły w objęcia UE i jak ulotna okazała się ta powieść.

Mówiłem zawsze, że projekt europejski runie pod własnym ciężarem. Założyciele Unii Europejskiej zatwierdzili go na chwiejnych podstawach drobnych korzyści, a nawet przekazali zainteresowanym stronom. Czego można było od niego oczekiwać, oprócz fiaska?

Tutaj jednak pojawia się uzasadnione pytanie: czy upadek Unii Europejskiej przyniesie korzyści Europie? Uważam, że im szybciej to nastąpi, tym lepiej. Lepiej i dla Europy, i dla wszystkich. Mędrcy powiedzieli; „Kiedy zbierają się niegodziwcy, jest to złe dla nich, i złe dla świata”. „Niegodziwcy” – to egoiści, myślący tylko o własnej korzyści. To jest właśnie współczesna Europa.

W UE zebrali się egoiści. Oni nie chcieli prawdziwego zjednoczenia serc, dla nich najważniejsze było zjednoczyć banki, rynki, waluty, przeciwstawić się Ameryce, Rosji i Chinom. Ich związek stał się zbiorem egoistów, bez względu na to, jakimi szyldami by się nie przykrywali. I takie zgromadzenie prowadzi Europejczyków nieuchronnie do upadku. Po anulowaniu granic oni pozostali dla siebie obcy, nawet wspólna mentalność ich nie zbawiła.

Ostrzegałem o tym piętnaście, i dwadzieścia lat temu, ale czy Europejczycy mogli mnie usłyszeć? Byli pełni wielkich planów i nadziei. Ale teraz przeszła euforia i pojawiło się wyraźne uczucie zbliżającego się upadku.

Tak, niepokojące uczucie, – że nie skończy się to dobrze. Zobacz jak Unia rozstaje się z Wielką Brytanią, wkręcając jej szalone długi. Przypomina to bezlitosny rozwód sądowy z prawnikami-kanibalami, kiedy jedna strona zamierza po prostu „ogołocić” drugą stronę; „Jeśli już zdecydowałaś się odejść, to odejdziesz zrujnowana”. Stosunek do Wielkiej Brytanii jest jak do zdrajcy, surowy, bezwzględny.

W rzeczywistości nikt na tym nie wygra. Będzie tylko gorzej, ale oni w swojej ślepocie nie rozumieją praw wspólnego systemu.

W rzeczywistości, teraz historia daje nam lekcję, pokazuje żywy przykład tego, czym jest ludzki egoizm. Dzisiaj w Europie, wszyscy jego „użytkownicy“, wszyscy konsumenci mogą przekonać się, czego w rzeczywistości jest on wart, bez kontroli i upiększeń:  „Chcecie trzymać mnie na smyczy? Oto, co wam przyniosę – całkowitą ruinę w waszych opiekuńczych państwach!”

Ale czy liderzy Europy przestraszą się? Czy zadziała ich instynkt samozachowawczy? Wątpię w to.

Będzie walka. Może nawet wojna. I ani jednemu liderowi nie wystarczy siły, by ją powstrzymać. Dlatego, że liderów już nie ma. Ich czas minął i Europa demonstruje to światu.

Dlaczego tak jest? Dlatego, że historia robi nowy zwrot. Stoimy u progu nowej ery, która samą swoją istotą zaprzecza liderom, i musimy uświadomić to sobie najszybciej, jak to możliwe.

Nadchodzi czas wielkiego parlamentu. Ludzkość potrzebuje „potężnej garści” – 100-200 ludzi silnych duchem, rozumiejących naturę egoizmu i potrzebę podniesienia się nad nim. Oni powinni znaleźć w sobie siły, by stać się jądrem przyszłej jedności, zaakceptować to, co dyktuje czas, dogadać się, połączyć się między sobą, wznieść się ponad miłość własną, stworzyć nową, bezinteresowną wzajemną relację i na jej podstawie zbudować system, który może zarządzać nie tylko Europą, ale i całą ludzkością.

To przywództwo zostanie ustanowione na równości i równowadze, na wspólnych interesach, na dobrowolnej jedności krajów i ludzi, bez dyktatury i przemocy. Ono będzie przyciągać dobrym przykładem i utrzymywać nie siłą, a wewnętrzną spójnością.

Czy ludzkość zgodziłaby się z takim zarządzaniem?

Ludzkość nie będzie miała innego wyjścia, dlatego że sprawa stanie na ostrzu noża: albo to, albo ogólnoświatowa wojna.

A to oznacza, że Europa jeszcze ma szansę na dobry scenariusz, ale w tym celu musi stworzyć taki zjednoczony rząd, który najpierw podejmie decyzję o uznaniu powszechnej europejskiej edukacji! Tak, o edukacji zintegrowanego Europejczyka, zunifikowanego Człowieka. Nie będzie to już po prostu Francuz, Niemiec czy Włoch ze wszystkimi swoimi preferencjami i antypatiami.

Będzie to nierozerwalna wspólnota, w której wszyscy troskliwie odnoszą się do siebie, wszyscy wzajemnie siebie cenią i stawiają jedność ponad wszystko.

Zamiast pięknych teorii i wyssanych z palca zasad, będą mieli jasną świadomość wspólnej rodziny, wspólnych harmonijnych relacji międzyludzkich. Wspierając ją, wspierać będą pokój i rozkwit. A naruszając ją, będą naruszać prawa samej Natury, co nieuchronnie doprowadzi do katastrofy.

Możecie zapytać, gdzie Europejczycy znajdą metodę, która pozwoli im w praktyce zrealizować zjednoczenie, a nie popaść w kolejną iluzję.

Odpowiem: metoda już jest – jest to metoda Kabały. Ona już czeka w pogotowiu i każdy może ją otrzymać. Przyjdź, weź i użyj. Tylko nie spóźnij się.


Moje myśli na Twitterze, 01.01.19, cz. 2

каббалист Михаэль Лайтман Na przykład, liberałowie i lewica, wzywający do zjednoczenia – przegrają. Donald Trump również przegra.

Rozwój natury – to doprowadzenie wszystkich jej części do jednego połączonego systemu.

Rozwiązaniem jest naprawa ludzkiej natury z egoizmu na altruizm (prawdziwa!), a następnie zjednoczenie wszystkich części w systemie Adam.

Głównym wyjaśnieniem jest rozwój i organizacja w grupy, które przyciągną światło naprawy. To jedyny sposób na edukowanie ludzi. To nie jest odległa perspektywa, a pilna potrzeba realizacji tego w masach. Czyniąc tak zaczniemy z dnia na dzień odczuwać naprawę społeczeństwa.

Natura popycha nas do zjednoczenia, a egoizm odpycha. Znajdujemy się w ten sposób między dwiema siłami: faraonem i Stwórcą. Stopniowo Stwórca przybliża nas do „Góry Synaj”: jeśli nie zgodzimy się na zjednoczenie – świat stanie się naszym grobem. Będziemy musieli stopniowo to zrozumieć i zaakceptować…

Świat próbuje różnych form zjednoczenia, ale jest coraz gorzej.

To świadczy, że jesteśmy już blisko uświadomienia sobie zła egoizmu, naszej natury. To właśnie sama nasza natura nie pozwala nam się połączyć. Jedność jest możliwa tylko w wyniku wzniesienia się ponad własnyy egoizm. Musimy uświadomić go sobie jako zło!

Nie musimy naprawiać swojego egoizmu. To jest niemożliwe!

Trzeba tylko poczuć nienawiść do niego, jako do źródła wszelkiego zła.

A wtedy kabaliści nauczą nas, jak przyciągnąć siłę dobra do naszego egoizmu i naprawić go.

W naturze istnieje Zło i Dobro, ale musisz chcieć uzyskać Dobro!

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 01.01.19, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Chciałbym życzyć tego, czego najbardziej nam brakuje:

połączenia – bliskości – miłości.

Aby rok 2019 był rokiem realizacji zasady „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Sprawmy, by ten rok był najszczęśliwszym rokiem w historii całego świata!

Liberałowie walczą słowami o zjednoczenie, a Trump jest przeciwko niemu. Ale liberałowie nigdzie nie odnieśli sukcesu w połączeniu. Ani jedna partia lewicowa!

Nasza egoistyczna natura nie pozwoli nam się zjednoczyć.

Ale świat musi iść ku zjednoczeniu!

Wyższe zarządzanie zagania nas w ślepy zaułek – Dobrego roku!

Rozwijający się światowy egoizm, stanowiący podstawę naszej natury, zachęca rządy do obniżenia socjalnego wsparcia dla społeczeństwa, celowego pogorszenia warunków życia obywateli, zniesienia praw i ochrony ubogich.

Kabała: Można to zmienić jedynie poprzez radykalną reorganizację społeczeństwa.

@Michael_Laitman


Z poprzednich spotkań: Erwin Laszlo

Erwin Laszlo, założyciel i lider klubu Budapesztańskiego Klubu, inicjator utworzenia Międzynarodowej Akademii Badań Systemowych, wielokrotnie zapraszał mnie do wystąpienia na konferencjach Światowej Rady Mędrców poświęconych kształtowaniu obrazu przyszłego świata.

Często mówił: „Chińskie przysłowie ostrzega; „Jeśli nie zmienimy kierunku, to najprawdopodobniej zakończymy naszą drogę tam, dokąd zmierzamy“.

W odniesieniu do współczesnej ludzkości byłaby to katastrofa. Jeśli więc nie zmienimy kierunku, to znajdziemy się na drodze do chaosu. I dzisiaj nadszedł decydujący okres, kiedy konieczne jest, aby utworzyć nowy sposób myślenia i odnowiony model zachowania, bez którego nasz globalny system pochłonie chaos.

Występując przed światową naukową społecznością z propozycją rozwiązania kryzysu, za każdym razem miałem nadzieję, że zostanę wysłuchany.

Mówiłem, że tworzenie nowego myślenia wymaga radykalnej zmiany w edukacji i wychowaniu człowieka. Ponieważ odczuwając nasz świat jedynie wewnątrz naszego egoizmu i nie rozumiejąc celu rozwoju całej ludzkości, nikt nie może niczego wymyślić.

Aby rozwinąć prawdziwie skuteczny program ludzkiego rozwoju, należy zacząć z sensu jego istnienia w tym świecie, z wyższego sensu.

Będziemy musieli wznieść się na inny poziom, ponad to życie, ponad ten fragment, który nazywa się naszym życiem. Wznieść się ponad egoizm. Cele egoistyczne więcej już nas nie satysfakcjonują i im dalej, tym bardziej.

Musimy zrozumieć system, w którym się znajdujemy. Wzajemnie połączony system, w którym każdy z nas musi znaleźć swoje miejsce, aby stać się jego integralną, harmonijną częścią.

Musimy zrozumieć podstawowe Prawo Natury, w którym istniejemy i zaakceptować, sami zacząć je zrealizować i zgodnie z nim na nowo zbudować relacje między ludźmi.

Aby to zrobić będziemy musieli zbliżyć się do siebie wzajemnie.

Realizacja musi odbywać się na wielu płaszczyznach. Musimy wziąć pod uwagę mentalność każdej grupy ludzi, stosować zróżnicowane podejście do nich, biorąc pod uwagę rodzaj zawodu, wiek itp.

Powinniśmy uruchomić wszystkie środki masowej informacji, stopniowo rozwijając je, przeprowadzać codzienne warsztaty w miejscach pracy.

Ludzie niepracujący muszą brać udział w specjalnych wydarzeniach, klubach, gdzie przechodziliby kurs edukacji – jak gdyby Światowy Uniwersytet, w którym każdy ziemianin zobowiązany jest do przejścia takiego kursu „nowego człowieka”.

Nie będzie to zaklejanie rany plastrem, gdy ludzie zbierają się w klubach, po prostu spędzając tam czas, aby nie umrzeć z samotności. To będą inne „kluby”, w których ludzie będą się jednoczyć na podstawie Prawa Jedności, rozumiejąc, że znajdują się wewnątrz niego i należy dostosować się do niego. Potrzebne są również wszelkiego rodzaju praktyczne zajęcia.

Na takie zajęcia powinna być przeznaczona połowa godzin lekcyjnych. To powinno być najważniejszą rzeczą w społeczeństwie. Ze wszystkich stron człowiek powinien być przeniknięty tą ideą, komunikacją, więzią, wzajemną interakcją, wzajemną pomocą. I przede wszystkim na to musi być wewnętrznie nastrojony. Stopniowo musimy przebudować cały system.

Przemysł musi zostać zreformowany, ponieważ nie tylko w myślach, ale także na materialnym poziomie nie stosujemy się do zasad zgodnych z naturą. Należy przejść do rozumnej konsumpcji, czerpiąc z ziemi tylko to, co jest niezbędne do istnienia. Nie w ograniczonym zakresie a na poziomie konsumpcji normalnego człowieka. Ale nic więcej – oszczędzać „matkę ziemię”.

Tego musimy nauczyć ludzi. I stopniowo przez szkołę, pracę, telewizję, Internet wszyscy zaczną rozumieć, co to znaczy żyć w zgodzie z podstawowym Prawem Natury, prawem miłości i obdarzania.

I wtedy objawi się nam dobra siła, która jest ukryta w naturze, która tylko na to czeka, abyśmy się do niej zwrócili. I ona, ta dobra siła podniesie nas na inny poziom połączenia. I wtedy naprawdę zrozumiemy, że urodziliśmy się po to, żeby być szczęśliwymi. Zaczniemy żyć w harmonii ze wszystkim, co nas otacza.


Pożegnanie z Europą

Jeszcze jest tutaj, ale zatraciła coś na zawsze i wszyscy to odczuwamy. Zestarzała Europa potknęła się o to, co kiedyś tchnęło w nią życie.

2018-12-17_proshhanie-s-evropoj

Stary Świat pogrążony jest w sprzecznościach. Przysięgając wierność demokracji, podporządkowuje się urzędnikom brukselskim, których nikt nie wybierał. Wywyższa równość, ale dywidendy trafiają do Niemiec. Schronienie daje imigrantom nieuznającym jego wartości. Przyjaźni się z Iranem i kłóci się z Ameryką.

Nie może skoordynować wspólnego budżetu. Popiera pluralizm, ale „populistami” nazywa wszystkich niezgadzających się z neoliberalnym kierunkiem. W toku jest jawna propaganda i nowomowa. Ludność została oszukana, ale to nie pomaga. Lokomotywy zwalniają bieg, południe okazuje nieposłuszeństwo, wschód upiera się. Anglia już sama nie wie, co jest lepsze: odejść czy pozostać.

Tak kończy się wielka era. Nadchodzą nowe czasy i Europa po raz pierwszy od tysiącleci absolutnie nie jest na nie gotowa.

Patrząc z boku na jej konwulsje, niektórzy wolą bagatelizować ich znaczenie. Inni ironizują, wyśmiewają się, drwią. Trudno jest nam podnieść głowę i zobaczyć prawdziwy sens wydarzeń.

A w rzeczywistości to nie Unia Europejska grzęźnie w wewnętrznych konfliktach. To europejski duch, ognisko cywilizacji, ideologiczna awangarda ludzkości gaśnie na gruzach swojej potęgi.

Europa nie jest już centrum świata – jest raczej centrum migracji. Przegrywa z tymi, których kiedyś pokonała: Chinami, Indiami, Azją, jako całością. Trump zagania ją w kąt. Jej elity i rządy zdradzają swoje narody. Zaczynają rządzić nią „goście”.

Upadek Europy jest rozpadem odwiecznych podwalin. Fundament, na którym opiera się współczesny świat uległ rozłamowi. Przecież Europa była źródłem kultury od tysięcy lat, jeszcze od czasów starożytnego Rzymu. Wielu, i my także, czerpaliśmy z niej.

Filozofia, religia, światopogląd, nauka, edukacja, podejście do życia, postęp – wszystko zaczęło się stąd, wyszło stąd, rozprzestrzeniło się na inne kontynenty i kraje, co prawda poprzez kolonializm, ale wielokrotnie wzrosło na różnych terenach… Ale teraz więdnie, usycha.

Wewnętrzna, transcendentalna podstawa ustanowiona w naszych genach wyczerpuje się. Wszyscy pochodzimy z Europy nawet, jeśli nigdy tam nie byliśmy. Tracąc ją, tracimy część siebie.

Więcej niż kontynent

Na czym bazuje Europa przez 2000 już lat? Co tchnęło w nią życie, dawało jej siły?

Jeśli przeniknąć wewnątrz, w samo jej serce, znajdziemy tam żydowskie dziedzictwo, zapożyczone kiedyś i przekształcone zgodnie z nakazami czasu i ludzkiego jestestwa.

Nieprzypadkowo okres formowania się Europy nazywany jest dziś judeo-chrześcijańskim, chociaż myląca jest ta definicja. Jeśli usunąć wszystkie zasłony, to początkowy impuls w sensie ideologicznym i koncepcyjnym, Europa otrzymała od Kabały.

„Platon i jego poprzednicy przywłaszczyli sobie zewnętrzną otoczkę nauki Kabały, poświęcając wiele czasu uczniom proroków. Ukradli podstawy nauki Kabały i ubrali w szaty, które nie należały do nich“.

Tak pisze kabalista ubiegłego stulecia – Baal HaSulam.

„Mój nauczyciel Pitagoras, ojciec filozofii, przejął swoją naukę od kabalistów. Jako pierwszy przetłumaczył nieznane współczesnym mu ludziom słowo kabała, na język grecki – jako filozofia”.

Zostało to powiedziane przez słynnego niemieckiego naukowca i humanistę Johanna Reuchlinga, który żył pięćset lat temu.

Powtarza je Rajmund Llull, pisarz i badacz XIII wieku:

„Nauki takie jak teologia, filozofia i matematyka, czerpią z niej (Kabały) swoje zasady i korzenie. Dlatego też wszystkie te nauki są podporządkowane tej mądrości, a ich zasady i reguły są podporządkowane jej zasadom i regułom; i dlatego ich argumentacja bez niej nie jest wystarczająca“.

Nie tylko religia, ale sam rdzeń, sama istota zachodniej cywilizacji narodziła się w okresie, gdy kabalistyczne nauczanie zetknęło się z jej zalążkiem. Kontakt ten stał się katalizatorem nowej ery, nowego świata, w którym żyjemy. Europa jednoczyła się i rozpadała, upadała i podnosiła się, ale nieustannie dążyła do przodu, rwała się w przyszłość, walczyła, nie zadowalała się tym, co osiągnęła.

Jej pionierski duch zadziwiał inne narody i podporządkowywał je sobie. Tak, był okrutny, nienasycony, ale porywał wszystkich za sobą. Ameryka też jest jego pomysłem. Chociaż Europa przyjęła od kabalistów jedynie iskrę, i nawet ją przeinaczyła, ale nawet taka iskierka wystarczyła na długi czas i bezprecedensowy wzrost.

Europejczycy w epoce renesansu na nowo przemyśleli swoje podstawy i odkryli, że ich korzeń leży w Kabale. Piszą o tym w prostym tekście założyciele europejskiego renesansu. Włoski uczony Giovanni Pico della Mirandola, który specjalnie studiował hebrajski, aby zbadać kabalistyczne źródła, przyznaje:

„Prawdziwa interpretacja Prawa, która została objawiona Mojżeszowi… nazywa się Kabałą”.

Faktycznie, filozofowie neoplatońscy założyli w tamtych czasach szkołę kabalistyczną. Jak powiedział współczesny naukowiec Jeffrey Satinover, oni „poddali Kabałę skrupulatnym badaniom. Część z nich studiowała ją potajemnie, a część jawnie. Niektórzy nawet zapłacili życiem za te wysiłki”. Niestety, ich odwaga i naukowa uczciwość nie zostały docenione, ani przez Europejczyków, ani przez naród żydowski.

Tak czy inaczej, Europa przeszła długą drogę, na której towarzyszyli jej przez cały czas Żydzi. Wymiana potencjałami trwała wieki. A potem, z pierwszymi przebłyskami liberalnych wolności, udział żydowski przybrał ogromne wymiary.

„Podobnie jak słońce, Izrael kroczy po Europie: wszędzie, gdzie on świeci, z ziemi wzrasta nowe życie; a tam, skąd on odchodzi, wszystko więdnie”.

Tak twierdził Werner Sombart, niemiecki ekonomista i jeden z czołowych socjologów europejskich początku XX wieku.

Jednak nic nie trwa wiecznie. Nasz czas stał się dla Europy nie tylko etapem przejściowym – on wieńczy jej osiągnięcia i pisze epilog. Tak, jeszcze żyjemy w tym „eposie”, ale kontynuacji nie będzie. Będzie coś innego.

Jak dokładnie przebiegnie ten proces? Nowa era znów zależy od nas – od narodu Izraela. Co zrobić, wszystko na tym świecie „związane” jest z Żydami.

Żydowska podstawa

„Zawsze potrzebujemy solidarności z Izraelem” – powiedział czeski prezydent Milos Zeman, przemawiając do parlamentarzystów w Knesecie. „Zdradzając Izrael, zdradzamy samych siebie”.

Dopiero, co wydawało się, że Europa była na szczycie, na granicy doskonałości, u progu całkowitej jedności, jednak już po kilku latach została zmuszona przemyśleć przyczynę swego fiaska. I podświadomie ta refleksja prowadzi ją do nas – do tych, od których wszystko się zaczęło.

Jednak zwolenników Zemana jest zbyt mało. Podobnie jak tysiące lat temu, Europejczycy nie są świadomi pochodzenia swojej cywilizacji, nie rozumieją roli żydowskiego dziedzictwa i… nie lubią Żydów. Na całym Starym Świecie wzrastają antysemickie nastroje.

Groźby stale rosną, przy czym pochodzą nie tylko od muzułmanów. Co dotyczy polityki europejskiej w stosunku do Izraela, jedno można powiedzieć na jej obronę – to jeszcze nie jest BDS.

Jak Zeman Powiedzmy otwarcie: Europa stopniowo dochodzi do tradycyjnego wniosku, że jej problemom jesteśmy winni my. Pewnego dnia powie to głośno, bez wahania, i stworzy warunki do nowego Holocaustu.

Co jesteśmy jej winni? Dlaczego wszystko się powtarza? Czy można temu zapobiec?

Tak, odpowiada nauka Kabały. Można i powinno się. W naszej historii, dwa tysiące lat temu doświadczyliśmy poważnego duchowego upadku i dlatego nie mogliśmy dać Europie głównej rzeczy – zrozumienia tego, co to jest prawdziwa jedność. Europa stale rozumiała nasze przesłanie o niej w niewłaściwy sposób, przekręcała, wykorzystywała ze szkodą dla siebie samej. Unia Europejska, która przechodzi obecnie przez świadomość własnego zła, nie jest wyjątkiem.

Tak więc, zanim na Żydów ponownie skierują palec, konieczne jest podjęcie działań.

Nie, my nie możemy wyjaśnić Europejczykom, że oni się mylą. Patrząc na nas, oni odczuwają wewnętrzną słuszność, która jednoznacznie wskazuje na to, że Żydzi są winni „z definicji“, z faktu swojego żydostwa. Jest to zakorzenione w podświadomości, w ogólnym duchowym bagażu pokoleń. Cała historia europejska jest przesiąknięta tą nienawiścią. Zawiedliśmy ich i chociaż oni nie rozumieją jak i w czym, ale słuchać nas nie będą.

Jednak możemy pokazać im to, czego naprawdę potrzebują – powszechną jedność ludzkości bez przegranych. Prawdziwy dobrobyt bez liczenia na naiwność. Kiedy narody zobaczą to na własne oczy, osądzenie w ich sercach zostanie zastąpione przez nadzieję. Oni poczują, że opłaca się trzymać z nami, iść za nami. Dlatego, że posiadamy duchową podstawę z pomocą, której wszyscy będą zbawieni.

Tak, my sami jeszcze nie jesteśmy świadomi tej możliwości, którą oferuje Kabała. Przez dwa tysiące lat zupełnie o niej zapomnieliśmy. Cóż, przyszedł czas, aby przypomnieć sobie. Wszakże to nie jest tylko nauka, to jest to, co nas łączy w jedność, to jest nasza podstawa, w przeciwieństwie do europejskiej – niezachwiana. Dzięki niej odrodzimy się i zajmiemy swoje miejsce w świecie. Dzięki niej rozstanie ze starą Europą stanie się prologiem do prawdziwej jedności.