Artykuły z kategorii Kongresy

Kongres: wchłonąć w siebie innych

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak być w kontakcie ze wszystkimi dziesiątkami, kiedy część przyjaciół będzie uczestniczyć w kongresie fizycznie, a część – wirtualnie?

Odpowiedź: Jaka różnica? Na kongresie będą przypadkowe dziesiątki. To nie jest dla mnie ważne, gdzie znajdują się moi przyjaciele.

Kongres jest przeznaczony do tego, aby wchłonąć w siebie wszystkie pozostałe dziesiątki, całą światową grupę, absorbować w siebie opinie, uczucia – wszystko, co jest we wszystkich naszych przyjaciołach, a nie dlatego, żebym przyjechał razem ze swoją dziesiątką, usiadł za wyznaczonym dla nas stołem, gdzie byłoby napisane: to jest włoska grupa, tutaj ona siedzi.

Co to za różnica, czy siedzę tutaj, czy u siebie w Rzymie, czy w innym miejscu. Ja muszę zmieszać się ze wszystkimi, maksymalnie poczuć ich ducha, życie i w tej mierze będę posuwał się naprzód.

Nasz postęp naprzód zależy od tego, na ile wzajemnie zmieszamy się między sobą – w tym jest nasza siła! Nie każdy z nas, a właśnie wspólnie!

Tak więc niech część przyjeżdża tutaj, część pozostanie tam, nie ma żadnej różnicy, najważniejsze jest to, że przez cały czas staram się wchłonąć w siebie wrażenia od wszystkich przyjaciół, ich miłość, ich uczucia, ich dążenia do celu. Potrzebuję tych sił.

Z lekcji w języku rosyjskim, 05.02.2019


Przed kongresem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy powinienem włączyć się w swoją dziesiątkę, czy zrobić to wewnątrz siebie?

Odpowiedź: Koniecznie włączyć się w dziesiątkę. Ty nie możesz w jakiś sposób sformułować w sobie jakiegoś wyobrażenia o dziesiątce: „I oto znajduję się w niej”. Ty musisz być w kontakcie z żywymi ludźmi.

Dziesiątka może być również z mniejszej liczby ludzi. Sformułuj ją z pięciu osób, przy czym niekoniecznie z mieszkających na twoim kontynencie. Część może pochodzić z Afryki, część z Azji, część z Europy.

Zapoznajcie się ze sobą nawzajem, połączcie się między sobą, stwórzcie grupę i podłączcie się do kongresu.

Radzę wszystkim ludziom na świecie wejść w wirtualną lub fizyczną dziesiątkę bez względu na to, gdzie ona jest: w Kanadzie, Ameryce, Rosji, Ameryce Południowej – i podłączyć się do kongresu.

Jeśli będziecie związani między sobą i jednocześnie z nami, to wtedy wszystko, o czym my będziemy mówić w dziesiątkach, wy również będziecie to odczuwać w sobie. To jest właśnie praktyka.

Z lekcji w języku rosyjskim, 05.02.2019


Fragmenty z porannej lekcji 18.10.2018, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Nauka Kabały jest przeznaczona do tego, by odkryć Stwórcę Jego stworzeniom. W tym celu muszą one zmienić swoją naturę – a dokładniej sposób, w jaki z niej korzystają. Samo jestestwo – pragnienie przyjemności – pozostaje w stworzeniu, będąc jego „materią”, pierwotną podstawą.

A inną rzeczą jest to jak stworzenie chce zarządzać się swoją naturą. To jest znak tego, jak bardzo ono chce zbliżyć się do Stwórcy.

Można używać swojej natury tak, jaka ona jest – ze względu na otrzymywanie na swoją korzyść. Tak działa w stworzeniu wrodzony program pod nazwą „egoizm”.

Albo stworzenie może uciekać się do różnych sztucznych środków, nie znajdujących się w jego naturze – za wyjątkiem jednego, pierwotnego. Ten pierwotny bodziec nazywany jest „punktem w sercu”. Podążając za nim, stworzenie może zmienić intencję i używać swojej otrzymującej natury do obdarzania.

Nie jest możliwe wyzbycie się własnego jestestwa, jednakże stworzenie jest w stanie przełączać się między intencją ze względu na otrzymywanie a intencją ze względu na obdarzanie. To przejście zależy od porównania mojej ważności z ważnością Stwórcy. I tu zaczyna się cała walka stworzenia; kto jest ważniejszy? Czy ja kontroluję sytuację i określam swoje działania, myśli, plany – czy robi to Stwórca?

Jak w rzeczywistości można ustąpić Mu miejsce? Być może najpierw należy oszacować własną władzą; w jaki sposób zachowują kontrolę nad samym sobą, jakich instrumentów używam, by kontrolować świat? Przez tysiące lat staraliśmy się podbić świat, ale w rezultacie odkrywamy, że nad niczym nie mamy żadnej kontroli. Wręcz przeciwnie, znajdujemy się w wirze sił, które działają w nas i robią z nami, co chcą. Jakie tam plany…

Tak więc, czy mogę się zgodzić a nawet cieszyć się z tego, że nie pozwalają mi „sterować”? W przeciwnym razie, dając swobodę egoizmowi, doprowadziłbym się do całkowitego upadku.

Jak mogę odkryć Stwórcę i przyznać Mu rolę władcy świata, panującego nad całą moją rzeczywistością? Przecież ten świat, ta rzeczywistość jest we mnie.

Tu właśnie kryje się wyjątkowe, wspaniałe rozwiązanie, unikalny środek – środowisko, które sprzeciwia się zarówno Stwórcy, jak i człowiekowi. Nie dbam o innych – po prostu chcę ich wykorzystać. Jeśli byłoby to możliwe, chętnie bym ich zjednoczył – przecież wtedy byliby jak jedna całość pod moją władzą. Jeśli zaś nie mogę ich wykorzystać, to wolę by się rozproszyli, rozdrobnili siły.

Ostatecznie, wszystko zależy od tego jak odnoszę się do środowiska.

I tak samo – ze strony Stwórcy. W Psalmach jest powiedziane: „Jak miło i przyjemnie jest siedzieć braciom – i także razem”. Kabaliści wyjaśniają nam, że także oznacza Stwórcę, który także znajduje się razem z nami.

Gdzie On jest? Gdzie jest miejsce Jego chwały?

On jest między nami. Jeśli utrwalamy między sobą miejsce, związek, jeśli jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni przez sieć dobrych wzajemnych relacji, wtedy właśnie w niej On się odkrywa. Właśnie, dlatego w języku hebrajskim jednym z imion Stwórcy jest Miejsce.

To miejsce musimy stworzyć my, zbudować, sformować, stale o nie dbać, aby było coraz wyższe, coraz bardziej dostojne i coraz lepiej odpowiadało Stwórcy, którego pragniemy odkryć.

Nie chodzi o to, czy ktoś zmienia się na własną rękę, czy nie. Ważne jest, aby relacje między nami odpowiadały właściwościom Stwórcy. On właśnie zgodnie z tym się manifestuje.

Nie oznacza to jednak, że zaczynamy po prostu odnosić się do siebie lepiej. Zmieniamy nasze relacje jakościowo, objawiając w nich nową istotę, którą On jest.

Oto, co oznacza „odkrycie Stwórcy stworzeniom”. Innymi słowy, odkrywa się nam Jego obecność, Szhina, a w niej – dusza. I w tym wszystkim – Stwórca, właściwość wzajemnego obdarzania między nami.

A więc cała praca wykonywana jest na zewnątrz, w naszym wzajemnym połączeniu, gdzie budujemy miejsce dla odkrycia Stwórcy. Dlatego powiedziane jest: „Izrael, Tora i Stwórca są jednością”.

Zakończenie tej pracy leży w pierwotnym zamyśle, uświadamiając sobie to, że stale powinniśmy dbać o to, co leży między nami, ponad osobistym pragnieniem każdego. Nie zwyczajnie o relacje, a o miejsce, które powinno być odpowiednie do objawienia się Stwórcy.

Zmieniło się tylko jedno od czasu wspólnej duszy Adama Riszon– zerwała się sieć wzajemnego naszego połączenia. I teraz już z nowymi siłami musimy ją odbudować, a co najważniejsze, z nową świadomością; dlaczego i jak to właśnie robimy, splatając węzeł za węzłem, jak rybacy, którzy naprawiają sieć. Właśnie w nią złapiemy Stwórcę.

* * *

W Torze powiedziano o metodzie korekty egoizmu: „Nie w niebiosach jest ona… i nie za morzem …, a w sercu twoim”. Wszystko zależy od tego czy poprawnie wyobrażamy sobie skorygowane pragnienie – jako sieć naszych wzajemnych relacji.

Ta sieć jest właśnie tym naczyniem, w którym odkrywa się Stwórca dzięki podobieństwu właściwości między Nim i tym naczyniem, tą siecią. Razem ją tkamy dopóki nasze połączenie swoją trwałością, swoją budową i swoją właściwością nie pozwoli Stwórcy odkryć się w niej.

* * *

Rozwój postępuje ku celowi stworzenia i wszystko zależy tylko od tego, jak go przyjmujemy. Albo zawczasu budzimy się z dołu i przygotowujemy wspólne naczynie-pragnienie albo, jeśli lenimy się, następny etap powstaje poprzez przebudzenie z góry.

Pomiędzy tymi dwiema możliwościami odczuwamy upływ czasu, zmiany okresów, stanów – w lepszą lub gorszą stronę. Jeśli przygotowujemy się zawczasu, chociażby próbujemy, to postrzegamy drogę, jako zmiany na lepsze – zarówno w umyśle jak i w odczuciu. A jeśli nie zgadzamy się z nimi rozumem i nie jesteśmy gotowi wewnętrznie, wówczas one odczuwane są, jako zło.

Najważniejsze jest to jak bardzo udaje się nam włączyć w ten proces, który pierwotnie został ustanowiony, jako zamysł stworzenia. A zamysł jest taki, aby doprowadzić stworzenie do ostatecznej korekty.

Dlatego starając się znaleźć siebie i wspólny, wzniosły cel w biegu wydarzeń, jak również najbliższe zadanie na drodze, bardzo ułatwiamy nasz postęp, który w każdym razie będzie kontynuowany, w dobry lub zły sposób.

A poza tym, to pozwala nam przejawiać nasz stosunek do programu i do Stwórcy, który go urzeczywistnia. Poprzez nasz wybór identyfikujemy się z Nim albo na odwrót, przeciwstawiamy się Jemu.

Jego wielki, uniwersalny program nie jest jakąś daleką przerywaną linią. On przejawia się w naszym wzajemnym połączeniu, które kształtuje doskonały system do odkrycia doskonałego Stwórcy. I tylko tak powinniśmy sobie wyobrażać dalszą drogę – jako stworzenie wspólnej sieci między nami.

Nie możemy jej ogarnąć rozumem. W jej splotach kryją się sprzeczności, których zgodnie z naszą logiką nie możemy ze sobą połączyć. Nie rozumiemy jak mogą połączyć się i wzajemnie się wspierać dwa przeciwieństwa.

I dlatego tutaj potrzebna jest praca ponad wiedzą: chwytam się za dwa końce, za dwie nici – i tylko na wyższym poziomie łączę je między sobą.

I wtedy łącząc się w jedno, one tworzą nowy duchowy stan.

* * *

W sieci wzajemnych połączeń o dużych oczkach łowimy „dużą rybę” – materię pragnień. Jednak pomimo imponującej objętości niewiele w niej można rozpoznać.

I przeciwnie, mała sieć pozwala nam łowić „małą rybę”, w której właśnie odkrywa się istota stworzenia. W małej sieci istnieje więcej niuansów, szczegółów, odcieni, elementów percepcji, mądrości, sprzeczności, refleksji. A to jest lepsze.

Im ciaśniejsze są nasze wzajemne relacje, tym bardziej dostojne jest to miejsce, które przygotowujemy do odkrycia Stwórcy.

* * *

Skorygowane pragnienie jest siecią naszych wzajemnych połączeń, gdzie połączone jest ze sobą dziesięć sfirot, niechby w najprostszy sposób. Tworząc to połączenie między Keter i Malchut widzimy, jaką każdy odgrywa rolę w konkretnym przypadku. A w rezultacie, przy silnym spojeniu, nasze połączenie staje się polem, w którym już nie można rozpoznać pojedynczych nici.

Teraz znajdujemy się od siebie w nieskończonej duchowej odległości, która nie pozwala ujawnić ani jednego duchowego zjawiska. Ale jeśli staramy się ustanowić wzajemne obdarzanie, wzajemne połączenie, troskę o siebie nawzajem, wzajemne poręczenie, wtedy w tym miejscu, w tej sieci tworzą się warunki pozwalające coś złowić.

Powiedziane jest o tym: „Wy tworzycie Mnie”. Sama nasza sieć określa, co my w nią złapiemy.

* * *

Wzajemne obdarzanie jest formą naszej właściwej komunikacji. Ja chcę obdarzać ciebie, a ty mnie, ale bez połączenia między nami nie możemy tego zrobić. Dlatego każdy powinien być zarówno naczyniem otrzymywania, jak i naczyniem obdarzania. W każdym muszą istnieć te dwie formy – obdarzanie i otrzymywanie.

W przeciwnym razie nie będziemy w stanie ustanowić połączenia między nami. Dzieje się tak, dlatego że stworzeni jesteśmy z otrzymującego pragnienia – a intencje budujemy na obdarzanie.

* * *

Naszym głównym problemem są zerwane relacje. Ale my ich nie widzimy. Jak możemy je rozpoznać, odczuć, aby ponownie zacząć zjednoczenie?

Samo pragnienie, by być wzajemnie połączeni, otwiera nam oczy i widzimy, że nie chcemy, nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Generalnie, żadna duchowa właściwość nie przejawi się, dopóki jej nie obudzimy, nawet, jeśli używamy materialnych metod. Duchowe przebudzenie musi pochodzić od nas. Staramy się wspierać siebie nawzajem, dbać o siebie nawzajem – i szczerze zdiagnozować w sobie odrzucenie od jedności, świadome lub nieświadome.

W ten sposób przejawiają się porwane nici – w postaci pustej przestrzeni między nami. Okazuje się, że patrząc na siebie, nie widzimy się. Ta niechęć również musi zostać ujawniona, ona nie przejawi się sama przez się. Nie przypadkowo Natura nieustannie popycha ludzkość ku coraz ściślejszemu połączeniu, którego my nie chcemy, ale też nie możemy tego uniknąć…

* * *

W przeddzień wirtualnego kongresu chciałbym zobaczyć, że udaje się wam być wewnętrznie, zmysłowo połączonymi w jedno – w grupach i między grupami. Musimy zrozumieć, czuć, mieć świadomość, że jesteśmy wzajemnie od siebie zależni. Każdy powinien naprawdę poczuć zależność od każdej grupy na ekranie.

Z każdym dniem jesteśmy coraz bardziej wrażliwi, podatni na to: czy wszystkie grupy są w kontakcie? Czy wszyscy są w pełnym komplecie? Jakie pytania zadają? Ma to dla nas coraz większe znaczenie. W ten sposób tworzymy sieć naszych wzajemnych połączeń.

Będziemy również nad nią pracować w trakcie kongresu – na lekcjach i podczas przerw. Zewnętrzne powiązania między grupami wpłyną na każdą od wewnątrz i ją spoją.

W taki sposób zbuduje się społeczność. Poczujemy to „w środku”. Będę potrzebował rozpaczliwie widzieć wszystkie grupy, wszystkich przyjaciół, dlatego że bez nich nie jestem w domu, nie jestem we właściwym miejscu, jak zagubione dziecko…

Tworzymy między sobą wspólne „terytorium”, wspólne pragnienie, wzajemne włączenie. I w tym szczególnym miejscu odkrywamy Stwórcę. Odkrywamy w miarę tego, jak bardzo udało nam się połączyć.

A na koniec korekty wszyscy staną się jedną całością, w którą każdy wnosi 100% obdarzania. I w tej wspólnocie Stwórca zamanifestuje się w pełni. Wszak On ją stworzył, On ją rozbił, On ożywił ją do naprawy – i On odkrywa się w niej.

Teraz na kongresie chcemy osiągnąć stan zarodka, embriona, płodu w matczynym łonie Najwyższego – pierwszego punktu wspólnego wzajemnego połączenia.

* * *

Jakość naszego wzajemnego połączenia jest najważniejsza. Nie ma nic oprócz połączenia między nami. Jest to tak przeciwne naszej naturze, że nie chcemy o tym nawet słyszeć. Ludzkość już próbowała coś z tym zrobić, myliła się, znalazła się w zagrożeniu – i dlatego nie chce więcej tym się zajmować.

Jednak nie ma innej opcji, tak być powinno. A my mamy na to zupełnie inną metodę: my używamy siłę Natury, Wyższą siłę. W Naturze wszystkie poziomy – nieożywiony, roślinny i zwierzęcy – są połączone ze sobą. Ona jest integralna, globalna. I dlatego musimy przyciągać z niej siły, które będą działać również i na nas, aby nadać ludzkiemu społeczeństwu tę samą formę.

* * *

Powinniśmy odczuwać współzależność w naszym połączeniu: ja odkrywam Stwórcę w tobie, a ty możesz Go odkryć tylko we mnie.

Z porannej lekcji 18.10.2018


Zapraszamy 8 miliardów ludzi na kongres

каббалист Михаэль Лайтман Zapraszamy wszystkich chętnych na wielki międzynarodowy kongres, który odbędzie się w lutym.

Przecież dzisiaj znajdujemy się w świecie, który nieuchronnie zbliża się do odkrycia zła. Co oznacza, że pilnie potrzebuje naprawy, aby odsunąć się od zła i przejść do dobra.

Dlatego zapraszamy wszystkich mieszkańców Izraela na nasz kongres. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby w ogóle cały świat udało się zaprosić, całe siedem-osiem miliardów ludzi, aby mogli usłyszeć o naprawie świata.

Kabaliści mówią, że świat doszedł do „ostatniego pokolenia”, do czasu naprawy i naszym obowiązkiem jest ją zrealizować. Jest oczywiste, że na świecie narastają we wszystkich obszarach negatywne tendencje: zanika wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa, radości, spokoju. Zmniejszają się dochody ludzi. Pogarszają się relacje między ludźmi. Wszystko znajduje się w upadku.

Ale istnieje metoda Kabały, która pozwala nam przezwyciężyć ten kryzys i zapewnić dobrą przyszłość naszym dzieciom. Odkrywa się w naszych czasach, aby nam pomóc, właśnie dlatego, że znaleźliśmy się w takim stanie.

Człowiek wyjdzie z kongresu z poczuciem pewności, że w Izraelu istnieje organizacja, która zatroszczy się o jego przyszłość.

Współczesny świat w nadmiarze produkuje żywność oraz odzież. Jeszcze sto lat temu ludzie myśleli o kawałku chleba, aby się wyżywić, a dzisiaj mamy pełnię obfitości. I mimo to świat znajduje się w upadku. Rozwój technologiczny i gospodarczy nie daje człowiekowi ani szczęścia w życiu, ani dobrobytu.

Społeczeństwo ma wszystko, ma nadmiar, który zostanie wyrzucony na śmietnik. Są miliardy dolarów, tony złota, a zwykły człowiek nie będzie miał środków do życia. Potrzebna jest zmiana w stosunkach społecznych, od których wszystko zależy.

Osiągnęliśmy taki rozwój, że jesteśmy w stanie nakarmić całą Galaktykę. W dowolnym zakątku świata możemy kupić wszystko, co jest niezbędne, tylko trzeba zapłacić: dostępne są wszelkie produkty, ubrania, lekarstwa itp.

Jedynym problemem jest to, że nie ma związku między ludźmi i dlatego wszyscy cierpią. Dlatego konieczna jest naprawa społeczeństwa i w pierwszej kolejności mówimy o społeczeństwie izraelskim, które nigdy jeszcze nie było tak rozdrobnione i podzielone.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Darowanie Tory”, 22.01.2019


Wieczór jedności, 20.01.2018

W naszym centrum, w niedzielę odbył się „Wieczór jedności“, na który zjechali się nasi studenci z całego Izraela – ponad 1500 osób. Ucieszyłem się bardzo widząc na sali tak wielu ludzi, którzy zebrali się w jednym celu – aby zjednoczyć się we wspólną duszę, by odkryć Stwórcę, tę Wyższą siłę, wspierającą nas swoją miłością, aby przekazać światło tej miłości całemu światu.


Wirtualny żeński kongres 13.01.2019

Wczoraj odbył się międzynarodowy wirtualny kongres dla kobiet „Stworzenie właściwego, dobrego środowiska”. Dzisiaj kobiety są skłonne przejąć odpowiedzialność za przyszłość świata. Aby to zrobić trzeba unieść się ponad konflikty, ustąpić, zjednoczyć się, uczynić świat ciepłym domem.


Międzynarodowy wirtualny kongres 15-16.12.18

15-16 grudnia przeprowadziliśmy drugi międzynarodowy wirtualny kongres kabalistyczny.

Ponad 3500 studentów, w 180 ośrodkach edukacyjnych, a także tysiące mężczyzn i kobiet z całego świata podłączyło się indywidualnie, żeby odkryć moc zjednoczenia na nowym poziomie.


Jeden jest odpowiedzialny za wszystkich i wszyscy za jednego

каббалист Михаэль Лайтман Celem stworzenia jest naprawa istniejącego między nami rozbicia, oddzielającego nas egoistycznego początku, który zabija nas i daje poczucie tymczasowego i wybrakowanego życia, i abyśmy zapragnęli zjednoczyć się jak jeden człowiek z jednym sercem.

Każdy będzie tak samo odczuwał innych, jak samego siebie, nie odczuwając żadnej różnicy między sobą i bliźnim.

Czy chcemy tego czy nie – taki jest cel i cała ludzkość zmierza w tym kierunku. Ale oczywiście istnieją części, które są bardziej zaawansowane na tej drodze, a inne mniej.

Nie my decydujemy o tym, ale zależy to od informacyjnych genów i pragnień umieszczonych w każdym i określających jego miejsce w tym procesie: czy znajduje się on w pierwszych szeregach, zbliżających się i nawet już wkraczających w korektę, czy też na razie na samym końcu, gdzie jeszcze w ogóle nie jest odczuwany ten proces i cel stworzenia.

Nasza międzynarodowa grupa Bnei Baruch stała się godna być w naszym pokoleniu na czele tych, którzy realizują korektę stworzenia. Najpierw musimy połączyć się między sobą, a następnie dołączyć całą ludzkość, aby stać się jak jeden człowiek z jednym sercem.

Takie połączenie nazywa się „poręczeniem”, szczególnym połączeniem, w którym wszyscy zależą od wszystkich i każdy jest odpowiedzialny za pozostałych. Jesteśmy pionierami, a za nami już pójdą inni. W miarę tego, jak uda nam się zjednoczyć, poczujemy w naszym wspólnym naczyniu siłę jedności, która nazywana jest „Stwórcą”, wyższym światłem.

Zgodnie z mocą naszego zjednoczenia Stwórca objawia się coraz bardziej, jako światło nefesz, ruach, neszama, haja, jechida. Jechida jest zakończeniem wszystkich form połączenia, które możemy osiągnąć.

Siła ta odkrywa się tylko dzięki naszym wysiłkom i sukcesowi i po to jest nam dana nauka Kabały – nauka o zjednoczeniu, której celem jest doprowadzenie człowieka do miłości do bliźniego jak siebie samego, co jest formułą prawidłowego, dobrego połączenia.

Cel kongresu – to jeszcze lepsze wyjaśnienie warunków, niezbędnych do wypełnienia prawa stworzenia, jego programu i zamysłu. Dlatego naszym celem jest praktyczne odkrycie Stwórcy w naszym zjednoczeniu.

W miarę naszego sukcesu będziemy wpływać na pozostałych, dlatego że jesteśmy w tym pokoleniu tym centrum, gdzie skoncentrowani są najbardziej zaawansowani i silni ludzie z punktu widzenia realizacji korekty. A od nas te siły już rozprzestrzenią się na wszystkich, którzy zechcą się przyłączyć czując, że wyższa siła całe życie popycha ich do zjednoczenia.

W dzisiejszych czasach potrzeba takiego zjednoczenia staje się zrozumiała na całym świecie, dlatego że ludzie odczuwają nie tylko cierpienia, ale również ich przyczynę. A to jest już uświadomieniem sobie zła, które stopniowo prowadzi do korekty.

Mamy przed sobą wielką pracę i każdy powinien czuć się odpowiedzialny za wszystkich, jako ważna część jednego systemu. Jeśli nie realizuje swojej funkcji w stu procentach, to ta szkoda będzie odczuwana w całym systemie, na wszystkich jego poziomach i we wszystkich połączeniach.

Pierwszym etapem w osiągnięciu połączenia jest oddzielenie każdego od własnej korzyści, wzniesienie się ponad swoje „ja” i oddanie siebie grupie, jak matka, która jest bezgranicznie oddana swojemu dziecku.

Wtedy ważne będzie dla mnie tylko to, co jest korzystne lub co przeszkadza w zjednoczeniu, i w każdej chwili będę sprawdzał siebie zgodnie z tymi wewnętrznymi i zewnętrznymi warunkami, które daje nam Stwórca, aby doprowadzić nas do jednej wspólnej duszy.

W tym wspólnym duchowym naczyniu odkryje się nam jedyna wyższa siła i pozwoli nam wstąpić w poręczenie i sojusz, w poczucie jedności, co właśnie jest wyższą duchową siłą. Dlatego konieczne jest wzniesienie się ponad swoje „ja” i włączenie się w „MY”.

Z lekcji na temat przygotowania do wirtualnego kongresu, 27.11.2018


Od chaosu do harmonii, cz.5

каббалист Михаэль Лайтман Kongres w Wilnie „Od chaosu do harmonii”. Lekcja 1

Wszystko, co istnieje, od najbardziej przydatnego do najbardziej szkodliwego ma prawo istnieć. Żadnych zjawisk nie należy niszczyć, a wręcz przeciwnie – powierzone jest nam zadanie jedynie skorygować je na podobieństwo Stwórcy. (Baal HaSulam, „Pokój na świecie”)

Zwykle same złe działania są dla ludzi przyczyną prawidłowych działań w przyszłości. A każdy dobry stan – jest rezultatem poprzedniego złego stanu. Dlatego ocena dobra i zła nie powinna być dokonywana według działania, a na ile przybliża ono do celu. Przecież zgodnie z Prawem rozwoju grzech jest przyczyną narodzin właściwych stanów.

A czas istnienia każdego stanu jest dokładnie tak długi jak potrzeba, by uświadomić sobie w nim zło, żeby więcej nie trzeba było się w nim znajdować, po to, by zjednoczyć się, zniszczyć go i przejść do lepszego stanu. (Baal HaSulam, „Pokój“)

Nasz świat nieustannie rozwija się w kierunku coraz gorszego stanu, dlatego że podstawą naszego świata jest egoizm. On stale rośnie generując w nas coraz gorsze, niedobre stany.

Ale jeśli właściwie badamy i używamy go, to wszystkie działania, które rozwijają się w nas pod wpływem egoizmu, możemy naprawić i zbudować z nich dobre stany. Wszystko zależy tylko od tego, jak się odnosimy do wszystkiego, co obserwujemy na świecie. Dlatego Baal HaSulam mówi, że na świecie niczego nie należy niszczyć.

Nauka Kabały dochodzi do interesującego wniosku, że wszystko, co złe i dobre pochodzi z jednego źródła. Ona zwraca się do człowieka, mówiąc: „Do ciebie należy tylko połączenie dobrego ze złym tak, aby wyciągnąć z nich korzyść“. Podobnie jak w naszym życiu: bierzemy minus i plus, podłączamy do silnika i on zaczyna się obracać.

Każde działanie ma swoją przeciwność. Na świecie zawsze istnieje siła pozytywna i negatywna. Jeśli użyjesz ich poprawnie, to możesz zmusić je pracować tak, aby dawały energię, ruch, to wszystko jest możliwe, trzeba tylko nauczyć się jak poprawnie je zastosować.

Dlatego nie ma nic złego, konieczne jest tylko znalezienie do tego czegoś dobrego i poprawne połączenie ze sobą. To jest najważniejszy wniosek, do którego dochodzimy studiując naukę Kabały.

Chodzi o to, że w naszym świecie staramy się wszystko zniszczyć, co rzekomo jest złe. Kiedyś zaczęliśmy wytępiać wilki, a potem odczuliśmy, jak bardzo jest to szkodliwe, dlatego że prawidłowy system ekologiczny musi znajdować się w równowadze, potrzebne są w nim absolutnie wszystkie gatunki. One wspierają się nawzajem i zapewniają homeostazę – naturalną równowagę.

Również i na naszym poziomie – na poziomie komunikacji między nami. Ludzkość musi zrozumieć, że nie istnieje nic szkodliwego, należy po prostu nauczyć się pracować między dwoma przeciwnymi właściwościami. Na tym opiera się dowolny prawidłowo żyjący system, w którym występuje wdech-wydech, kurczenie się – rozkurczanie, ciągłe wzajemne dopełnianie.

Jest to bardzo ważna myśl, którą kabaliści naświetlają we wszystkich swoich pracach, aby pokazać, jak nieprawidłowo odnosimy się do siebie, do środowiska, do dzieci – do wszystkiego. Cały czas staramy się to wszystko łamać, wymyślamy wszelkiego rodzaju nowe metody, teorie, które niszczą poprzednie i skupiają uwagę tylko na jakimś jednym aspekcie.

A musimy nauczyć się rozumieć, że natura jest całością. Natura zawsze składa się z przeciwstawnych właściwości, opinii, zjawisk i tylko ich poprawna kombinacja daje nam możliwość zrozumienia, wniknięcia w nią głębiej rozumem, odczuciami i jej odkrycia.

Tylko wtedy staje się dla nas zrozumiała. A my kaleczymy naturę – później widzimy, że zrobiliśmy źle, wpadamy w inną skrajność – znowu jest źle. I tak dalej.

Tak samo jest z ludzkim społeczeństwem. Nie ma w nim ani dobrego, ani złego. Złe jest tylko to, że próbujemy coś zniszczyć, coś stłumić kosztem czegoś innego – jakby lepszego. A dobrym może być tylko prawidłowa zgodność właściwości między sobą.

Dlatego najważniejszym zadaniem człowieka jest znalezienie globalnej i indywidualnej równowagi w każdym zjawisku, w każdej grupie, w każdym społeczeństwie i w naturze. O tym mówią kabaliści. I zawsze tak powinniśmy odnosić się do tego.

Dotyczy to również chorób i zdrowia. Nie ma choroby i nie ma zdrowia, między nimi musi być równowaga. Załóżmy, że następuje jakiś stan chorobowy, i jeśli prawidłowo wykorzystamy ten stan, to on uzdrowi człowieka. Właśnie prawidłowe połączenie między sobą negatywnych i pozytywnych właściwości prowadzi do harmonii.

Z 1 lekcji kongresu w Wilnie, 03.11.2017


Fragmenty z porannej lekcji 11.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман  Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Wyższe zarządzanie popycha nas do zjednoczenia się w jedną światową kabalistyczną grupę wokół kuli ziemskiej, aby poczuć się jak jedno duchowe naczynie (kli).

W tym celu, konieczne jest przezwyciężenie wszystkich różnic, zrozumienie i poczucie siebie nawzajem pomimo różnicy języków, stref czasowych, mentalności, poziomu przygotowania i technicznych przeszkód w połączeniu itd.

Najważniejsze jest zrozumienie, że dążymy do powszechnego zjednoczenia według żądania wyższego zarządzania i realizujemy je krok po kroku, poziom za poziomem. Pierwszy stopień, na który wchodzimy w duchowym świecie nazywa się „zarodkiem”. I ten zarodek musi być doskonały, to znaczy podobny do konstrukcji wspólnej duszy Adama Riszon, która się rozbiła.

Teraz z powrotem zbieramy części tej duszy w jedną duszę i musimy zrozumieć, że zarodek jest pierwszym stopniem zjednoczenia. Zarodek jest budowany na ustępstwach, anulowaniu siebie w stosunku do grupy.

Konieczne jest uczestnictwo całym sercem, ale człowiek przecież nie jest panem swego serca, które znajduje się w rękach Stwórcy. Dlatego musimy nauczyć się, w jaki sposób wpłynąć na Stwórcę, aby On zjednoczył nasze serca w jedno. I wtedy staniemy się duchowym zarodkiem.

Nie wystarczy razem siedzieć i uczyć się – trzeba jakoś zjednoczyć serca, a to jest najtrudniejsze. Budowa światowej grupy daje nową moc połączenia, ponieważ odkrywa się wiele dodatkowych przeszkód, które należy przezwyciężyć.

W naszej grupie zrobiliśmy już wszystko, co w naszej mocy, wykonywaliśmy wszystkie fizyczne działania, a serce nie jest w naszej władzy. Ale starając się zjednoczyć w skali całego światowego kli Bnei Baruch, robimy jeszcze jeden krok naprzód w kierunku otwarcia swojego serca, zwiększenia swoje uczucia do siebie nawzajem.

Dzięki tak szerokiemu zjednoczeniu 80-ciu grup na całym świecie, ogromnej liczbie ludzi o różnej mentalności i kulturze, będziemy mogli przebudzić i wzruszyć siebie nawzajem, uzupełniając wrażenia, których nam brakuje, by stworzyć wspólne kli, które będzie nazywane duchowym zarodkiem wewnątrz wyższego systemu.

* * *

Wszystko, czego potrzebujemy, to zjednoczyć oddzielone od nas części duszy. Wszakże kiedyś istnieliśmy w formie doskonałego systemu, jako jedna dusza – Adam Riszon. Ale ten system rozbił się i musimy teraz wyjść z siebie i przyłączyć do siebie ponownie utracone części, aby w tym doskonałym duchowym ciele zapanowała Szhina (Boskość) na wieki.

To brzmi tak prosto: wyjść z siebie, zebrać wszystkie części duszy, które są na zewnątrz, które w istocie są moimi własnymi organami, i ponownie przyłączyć je do siebie. I wtedy w tym połączeniu, podobnym do struktury Adama Riszon odkryjemy Stwórcę, który napełni to kli.

* * *

Muszę wykonać trzy działania, a resztę dokończy już Stwórca:

– wyjść z siebie,

– zebrać oddzielone części swojej duszy,

– przyłączyć te organy do siebie, aby to było jedno ciało.

Najtrudniejsze jest poczuć, że naprawdę brakuje mi tych organów, aby je wewnętrznie przyłączyć do siebie, zrosnąć się z nimi. Wszakże teraz nie czuję, że są mi potrzebne – tak jak szósty palec.

Z porannej lekcji 11.10.2018