Artykuły z kategorii Kongresy

Fragmenty z porannej lekcji 05.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji, z przygotowania do wirtualnego kongresu

Teraz przechodzimy przez niełatwy, ale bardzo interesujący etap wewnętrznej rewolucji, która wymaga od nas całkowitego przewrotu w postrzeganiu naszej grupy i wszystkich grup razem. My praktycznie przystępujemy do budowania „ostatniego pokolenia” i chcemy stworzyć jedną wspólną grupę.

Wcześniej istnieliśmy, jako różne grupy nie bardzo związane ze sobą, we wszystkich zakątkach świata. W najlepszym przypadku działały między nami mechaniczne relacje w celu przekazywania materiałów edukacyjnych, tłumaczeń na różne języki.

Ale teraz chcemy zbudować prawdziwy związek: fizyczny i, co najważniejsze serdeczny, aby przekształcić się w jedno wspólne duchowe naczynie, „kli“. To już jest zupełnie inny stopień, nowa istota, którą chcemy osiągnąć. Jeśli połączymy, jakość i ilość w naszym związku, to wtedy możemy zbudować kli, w którym odkryje się Stwórca.

Należy tylko starać się przysłuchiwać sobie nawzajem, chcieć połączyć się sercami z tymi grupami, które widzisz na ekranie. Nie jest tak ważne, co oni mówią, ponieważ jest to tylko środek do połączenia naszych serc.

A wszystko to w przeciwieństwie do współczesnego świata, gdzie akceptowane jest siedzenie w dwójkę w kawiarni, i rozmawianie ze sobą przez telefon komórkowy. Wręcz przeciwnie, my chcemy słyszeć żywy głos przyjaciół, bez SMS-ów i innych środków, aby poczuć nas wszystkich jak najbliżej siebie.

Jest to ogromna różnica między połączeniem „z ust do uszu“ a „od serca do serca“. A następnie być może dojdziemy do połączenia „z ust w usta“ za pomocą wspólnego ekranu, stojącego w „pe de rosz“.

Wirtualne połączenie, które chcemy zbudować będzie silniejsze niż fizyczne połączenie, tak jakbyśmy znajdowali się w tej samej przestrzeni, w jednym pomieszczeniu. Odległości między nami powinny wielokrotnie wzmacniać, a nie oddalać nasze połączenie.

* * *

W miarę jak anulujemy, ograniczamy nasze pragnienie, zaczynamy odczuwać Stwórcę. A jeśli oprócz tego ograniczenia robimy go również podobnym do wyższej siły, dzięki temu już przylepiamy się do Stwórcy, zrównujemy się z Nim we właściwościach i tak wznosimy się po stopniach.

Zatem należy wykonać dwa działania:

1. Anulować swoje pragnienie.

2. Oprócz tego samo-anulowania i ograniczenia, upodobnić się do Stwórcy, do Jego działania obdarzać. To już oznacza pracę z ekranem i odbitym światłem.

* * *

Czujnik do postrzegania Stwórcy buduje się tylko na naszym połączeniu między sobą. Stwórca zorganizował dla nas stan początkowy, w którym wszyscy istniejemy odizolowani od siebie. A kabaliści uczą nas jak zbudować więź między nami, aby wewnątrz niej odkryć Stwórcę.

Nasza światowa społeczność Bnei Baruch to ogromny, złożony mechanizm. Wystarczy spojrzeć na ekrany, gdzie tylko nie ma naszych grup: Toronto, Mińsk, Hadera, Tallinn, Sao Paulo, Afryka, Nowy Jork itd…

Trzeba tak się zjednoczyć, aby w tym ogromnym i obszernym kli usłyszeć i zobaczyć odkrywającego się Stwórcę. Jak w radiu lub odbiorniku telewizyjnym, kiedy kręcimy gałką nastrajając częstotliwość fali, i zaczynamy wychwytywać głos albo nawet obraz.

Musimy realizować to między nami: tak obrócić gałkę regulatora naszego połączenia, aby złapać Stwórcę między nami.

* * *

Stopniowo przechodzimy od studiowania tekstów i technicznych szczegółów do pracy nad rozszerzaniem i budowaniem naszego kli. Są to zupełnie inne studia. Im bardziej poszerzymy nasze serce, tym więcej poczujemy, a z odczucia więcej zrozumiemy.

Zwykle uczymy się w inny sposób: studiujemy i nauka stopniowo przynosi odczucia. A tutaj wręcz przeciwnie, poszerzamy nasze narzędzia percepcji, uczucie, aby w nim odkryć rzeczywistość. Dlatego jest to prawdziwy postęp, wszakże „uczy się nie umysłem „.

* * *

Za każdym razem, gdy łączymy się trochę bardziej, czujemy inaczej i rozumiemy inaczej. Jeszcze trochę się jednoczymy –  jeszcze lepiej rozumiemy, dokonujemy nowego odkrycia. Odkrycie przychodzi tylko w wyniku silniejszego połączenia. Pomiędzy nimi istnieje nierozerwalne połączenie: połączenie-odkrycie, połączenie-odkrycie. To wszystko to są zmysłowe pojęcia, a umysł przychodzi później, by przeanalizować odczucia.

* * *

Tylko poprzez wzmocnienie więzi między sobą zbliżamy się do Stwórcy. Przecież w ten sposób aktywujemy nasze pragnienia obdarzania. Nie ma żadnej innej możliwości na uzyskanie kli obdarzania oprócz dążenia do połączenia się z innymi grupami.

Szczególnie dotyczy to duchowego świata, ponieważ tam dziesiątka nie jest uważana – za dziesięć, tylko za jeden. I jeśli ustanowimy takie połączenie między wszystkimi tymi jednostkami, to zobaczymy, jak rozszerzają się nasze narzędzia percepcji. To tak, jakby rozszerzała się moja klatka piersiowa, moje serce, a ja coraz bardziej czuję i dzięki odczuciu więcej rozumiem. Zrozumienie przychodzi w ślad za odczuciem.

Z porannej lekcji 05.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 04.10.2018 cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Postrzeganie rzeczywistości – jednej, jedynej siły”

Celem naszego pierwszego Wirtualnego kongresu jest zjednoczenie. Nowoczesne pokolenie osiągnęło końcowy etap swojego rozwoju, który oznacza ogólną korektę ludzkości.

W rezultacie nasze dusze są najsłabszymi ze wszystkich, jakie zstąpiły na ten świat na przestrzeni prawie sześciu tysięcy lat. Nie jesteśmy w stanie działać w taki sam sposób, jak starożytni wielcy kabaliści, którzy niemal w pojedynkę, w małych grupach osiągnęli świat duchowy.

W dzisiejszych czasach dążenie do duchowości, do odkrycia Stwórcy rozszerza się – jednak dokonać tego mogą nie silni duchem, jakością wysiłku, lecz silni ilością ci, którym egoizm w pełni nie pozwala poświęcić się duchowemu postępowi.

Wchodzimy w ogólną korektę i zakańczamy ją, łącząc się w grupie, która stopniowo obejmie wszystkie rozbite dusze. Następnie przyłączają się do niej skorygowane dusze innych pokoleń i staniemy się jedną wielką duszą.

Cała nasza naprawa związana jest z jednością. Tworzenie grup studiujących naukę Kabały zaczęło się od czasów Ari (XVI w.) a szczególnie dzięki dziełu Baal Szem Towa. W ślad za nimi, dzisiaj również my musimy wkładać siły w połączenie.

Ale nie jest to po prostu zjednoczenie w lokalną lub regionalną grupę. Przed nami stoi wielka praca, której celem jest to, aby wszystkie nasze światowe grupy poczuły się jedną całością. Tym właśnie zajmujemy się na kongresie.

Koniecznie jest, abyśmy pokonali bariery językowe spowodowane jeszcze przez starożytny babiloński kryzys – materialne i duchowe źródło naszego braku jedności. Nie zwracając uwagi na rozbicie, chcemy się nad nim zjednoczyć – zarówno w materialnej organizacji kongresu, jak i w jego duchowej treści.

Połączyć się pragnieniami, duszami. Starając się włożyć maksimum jedności w obie te sfery, zobaczymy, że właśnie w ten sposób przyciągamy do siebie światło naprawy. Kongres powinien dać nam gotowość do tego, impuls, pchnięcie, przykład. Oczywiście nasza jedność jest wciąż jeszcze daleka od doskonałości, to dopiero początek.

Jednak on przedstawia sobą bardzo ważny krok. W nim powinniśmy widzieć nasze duchowe narodziny. Jeśli wspólnie staramy się zjednoczyć nad wszystkimi przeszkodami, nad wszystkimi siłami, które dzielą i oddzielają nas od siebie, to jest to właśnie prawidłowa praca, nasza duchowa samorealizacja.

Istota nie jest w tym, czego uczymy się na lekcjach. Najważniejsze – klucz – kryje się w jakości połączenia między grupami. Nie po prostu, mimo, ale dzięki trudnościom, różnicom, różnym językom i strefom czasowym osiągniemy prawdziwą jedność.

* * *

Kiedy siedzimy razem na lekcji, najważniejszą rzeczą nie jest tekst. Najważniejsze jest, czy z całych sił staramy się zobaczyć przyjaciół nie tylko na ekranie, ale w sercu? To właśnie ten wysiłek zapewni nasz duchowy sukces.

* * *

„Jedną myślą stworzona jest cała ta rzeczywistość, wyższe i niższe razem, aż do uniwersalnej ostatecznej naprawy: Ta jedyna myśl działa we wszystkim, ona jest istotą wszystkich działań, ona definiuje cel, ona jest istotą wszystkich wysiłków i jako taka reprezentuje całą doskonałość i oczekiwaną nagrodę”.

(„Nauka Dziesięciu Sfirot”, cz.1, „Wewnętrzna kontemplacja”, rozdział 1, p. 8)

Nie ma nic oprócz zamysłu stworzenia, myśli Stwórcy. My znajdujemy się w niej. Poprzez tę jedyną myśl On rodzi i prowadzi nas przez wszystkie stany, zwiększa w nas świadomość, zrozumienie wszelkiego rodzaju pragnień. My zaczynamy rozumieć siebie, następnie – rozumieć Jego. Zaczynamy rozumieć w głębi Jego myśli, od początku do końca.

Jest powiedziane: „Koniec działania leży w pierwotnym zamyśle”. Kończąc nasz rozwój w zamyśle Stwórcy, widzimy, co On zamierzał pierwotnie i co poruszało proces. Dopiero wtedy, po dokonaniu korekty i osiągnięciu prawdziwej fuzji, zrozumiemy Stwórcę i dołączymy do Niego.

* * *

Całe stworzenie jest zamysłem Stwórcy. „Wszystko jest wyjaśnione w myśli” – jest to powiedziane i o Stwórcy, i o nas, o stworzeniach.

A myśl może rodzić się tylko w wyniku kolizji przeciwstawnych ocen i pragnień, których nie jesteśmy w stanie pogodzić. Próbując rozwiązać te problemy, w końcu znajdujemy rozwiązanie, które nie leży w ogóle w naszej płaszczyźnie, gdzie jedna myśl jest po prostu zastępowana inną. Nie, właśnie przez wzniesienie się ponad dwa przeciwstawne poglądy, osiągamy coś trzeciego –zamysł Stwórcy.

Tak etapami rozwijamy się, z jednej strony osiągając nasze własne pragnienie dane przez Stwórcę, a z drugiej strony Jego pragnienie. Znajdując się między nimi, sprowadzamy je do środkowej linii – podnosimy się ponad swoim pragnieniem i przyjmujemy pragnienie Stwórcy.

Ale przyjmujemy nie przez przymusową zgodę, a odkrywamy je, jako prawdę.

Nasze egoistyczne pragnienie jest przeciwstawne Stwórcy. Bardzo trudno jest nam zgodzić się z Nim w zamyśle stworzenia. Dlatego też, za każdym razem z wyprzedzeniem musimy żądać od Niego pomocy we wzniesieniu się do wiary ponad wiedzę, do intencji liszma, która pozwoli nam zdobyć nowe pragnienia, które są zwrócone ku obdarzaniu. W tych właśnie naczyniach możemy zrozumieć, poczuć Stwórcę, możemy zjednoczyć się z Nim w jednej myśli.

W taki sposób rzeczywiście wszystko ostatecznie wyjaśnia się w myśli. Myśl płynie i rozwija się w wyniku zderzenia różnych pragnień i naszych wysiłków, by je pogodzić. Dlatego im więcej problemów, kłopotów i sprzeczności w naszym życiu, tym stajemy się mądrzejsi. Tego dowodzi doświadczenie ludzkości.

Jednak nauka Kabały odkrywa przed nami nowe możliwości. Najważniejsze to nie tuszować problemów, kochać antagonizmy i rozwiązywać je, korygując wzajemne relacje tak, aby przeciwieństwa dopełniały się wzajemnie.

* * *

Pracując w grupie, podczas wzajemnych tarć, kolizji i sprzeczności, coraz wyraźniej odkrywamy zamysł stworzenia.

Z porannej lekcji 04.10.2018


Człowiek – to najbardziej wewnętrzna część systemu światów

каббалист Михаэль Лайтман Kongres we Francji. Lekcja 3

Na samym początku, przez cztery fazy prostego światła było stworzone jedno wielkie naczynie, jedno pragnienie, które nazywa się światem Nieskończoności. A potem ten świat zaczął rozprzestrzeniać się w dół, aż do naszego świata.

Najpierw ze świata Nieskończoności wyłonił się świat Adam Kadmon, a po nim pojawił się świat Nekudim, który zniknął, rozbił się.

Po tym rozbiciu pojawiają się światy ABJA (Acilut, Brija, Jecira, Asija), a w nich rodzi się pewien wewnętrzny system, który nazywa się Adam Riszon (pierwszy człowiek). Systemy światów są badane w książce „Nauka Dziesięciu Sfirot” (TES) w 15-tej części, a tylko w ostatniej, 16-tej części jest trochę powiedziane o Adamie Riszon w bardzo ograniczony sposób.

Rzecz w tym, że wszystko, co działo się z systemem światów, który rozprzestrzeniał się z góry w dół, następnie stało się z Adamem Riszon. Wyższy system nazywany jest systemem światów, a jego wewnętrzna część nazywana jest Adamem, człowiekiem lub duszą.

System Adama Riszon także rozprzestrzenia się z góry w dół i rozbija się, jak świat Nekudim. Ale całą naprawę tego systemu musimy dokonać sami – to jest nasza praca. Zewnętrzny system światów jest już gotowy: istnieje i wpływa na nas, a wewnętrzny system musimy naprawić.

Z pierwszej lekcji kongresu we Francji, 10.05.2014


Fragmenty z porannej lekcji 10.06.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман  Z lekcji na temat przygotowania do kongresu

Teraz torujemy nową drogę dla całej ludzkości. W Kabale nasze pokolenie nazywa się „ostatnim” ze wszystkich żyjących według praw egoizmu. W naszych czasach musi nastąpić odkrycie wyższej siły między wszystkimi ludźmi, na całym świecie bez żadnych rozróżnień i ograniczeń.

W historii czegoś takiego jeszcze nigdy nie było, to tak, jakbyśmy przeprowadzali eksperyment na samych sobie. Nie było jeszcze czegoś takiego, żeby nauczanie Kabały przechodziło tak szeroko, masowo tysięcy ludzi na całym świecie. Jesteśmy pionierami i wszyscy razem układamy tę nową drogę.

Sukces kongresu i sukces generalnie zależy od naszego zjednoczenia, wewnętrznego zbliżenia. To pytanie zostanie postawione każdej dziesiątce, a odpowiedź obowiązkowo musi przyjść z jej wnętrza. Dziesięć osób powinno stworzyć epicentrum wspólnego pragnienia, wspólnego celu, siły, wewnętrzne centrum dziesiątki, w którym oczekują odkrycia się im wyższej siły, Stwórcy.

Przede wszystkim należy osiągnąć taki stan, a następnie starać się go utrzymywać i przez cały czas odnawiać. Ponadto dziesiątki muszą postarać się utworzyć między sobą połączenie, aby takie centrum, w którym stworzenie spotka się ze Stwórcą, przejawiło się nie tylko w dziesiątce, ale także na skalę całego kongresu i w ogóle w całej naszej światowej grupie.

* * *

Dążenie do zjednoczenia musi stać się tak ogromne, że poczujemy, jak miejsce naszego połączenia rozgrzewa się, jakby rozgrzana do czerwoności metalowa kula, która bucha gorącem we wszystkie strony i zaczyna świecić. Chcemy w nią wejść, i wtedy odkryjemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, ponieważ coś nas powstrzymuje.

Zbliżamy się do tego centrum jedności i już prawie do niego wchodzimy, i mimo wszystko nie możemy się zjednoczyć, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozgrzać się do punktu stopienia. Wszyscy wciąż pozostają wewnątrz swojego kamiennego serca, które jeszcze nie rozpływa się w kipiącą magmę i dlatego nie możemy się zjednoczyć.

Właśnie tutaj znajduje się nasz wewnętrzny wróg, wewnętrzny opór, sprzeciw, który nazywa się kamiennym sercem, które nie może się roztopić. Tutaj może pomóc tylko modlitwa do Stwórcy, który wie, jak roztopić nasze serca i przekształcić je w jeden stop.

* * *

Kiedy odkrywamy, że nie jesteśmy w stanie się połączyć z powodu naszego kamiennego serca, które nie pozwala nam tego zrobić, to opadają nam ręce z bezsilności. Rozumiemy naszą całkowitą beznadziejność i tylko modlitwa, tylko pomoc Stwórcy może tutaj pomóc.

A kiedy poczujemy wszystkie te stany, to zdobędziemy pewność, że nieuchronnie osiągniemy jedność, i nawet będziemy się radować tak, jakbyśmy już otrzymali odpowiedź na naszą modlitwę. Ta pewność polega na tym, że w przyszłości z pewnością osiągniemy pożądane zjednoczenie, musimy to przyciągnąć do teraźniejszości.

Kluczowe punkty:

1. Dążenie do zjednoczenia

2. Mocna modlitwa

3. Stopniowe połączenie serc, na miarę tego, jak wykopujemy nasze serca jak kamienie z ziemi, umieszczamy je w jednym kotle do stapiania i widzimy, że one nie chcą się roztopić. Te kamienie rozgrzewają się i nawet rozżarzają się do czerwoności, jak gorąca lawa, ale nie roztapiają się, nie łączą się ze sobą wzajemnie.

Należy zrozumieć, że zbroję, w którą zakuty jest każdy z nas, jest w stanie rozbić tylko Stwórca. O tym On właśnie mówi: „Ja stworzyłem zły początek”. I my staramy się zmusić Go, aby dokonał naprawy, to jest Jego praca.

* * *

Zły początek – to całe stworzenie, anioł, który znajduje się naprzeciw Stwórcy i współpracuje z nim razem, w jednym tandemie. Oczywiście, że wszystkim zarządza Stwórca, a kamienne serce nie ma żadnej wolności wyboru – jest to wierny sługa Stwórcy, pracujący dla Niego i działający „za” i „przeciw”.

I my musimy zażądać od Stwórcy, aby przejął nad nim władzę. Stwórca nie zgadza się przekazać nam władzy nad egoizmem, ale dzięki naszemu połączeniu możemy zarządzać Stwórcą.

* * *

Wszystko zależy od naszych wysiłków i od tego, na ile każdy popchnie się sam do zjednoczenia, abyśmy poczuli, że wszystkie nasze kamienne serca rozgrzewają się w jednym kotle. One rozgrzewają się nie od zewnętrznego ognia, a od swojego pragnienia, by połączyć się ze sobą. Od wszystkich tych wysiłków one rozżarzają się do czerwoności, ale i tak nie zaczynają się topić.

Tutaj odkrywa się granica między nimi, zbroja, w której zakuty jest każdy, uniemożliwiając im zjednoczenie. To jest właśnie miejsce modlitwy, jak jest powiedziane: „I zajęczeli synowie Izraela do Stwórcy”. Taki stan jest już bardzo bliski do wyjścia z wygnania, spod władzy egoizmu.

Z porannej lekcji 10.06.2018


Kongres według programu stworzenia

каббалист Михаэль Лайтман Na europejskim kongresie, który odbędzie się w lipcu we Włoszech, chcemy sprawdzić, jak bardzo naprawdę odpowiadamy programowi stworzenia. Jest napisane: „Uczyń swe pragnienie podobne do pragnienia Stwórcy”.

Oznacza to, że program naszego rozwoju, muszą być zgodne z programem założonym przez Stwórcę w naturze. I wtedy wszystkie nasze wysiłki będą błogosławione.

A jeśli będziemy czekać, dopóki nie odkryjemy, jak bardzo jesteśmy przeciwstawni do pragnienia wyższej siły i jej programu, to kosztować to nas będzie bardzo dużo czasu, sił i cierpienia. Dlatego wskazane jest, aby już teraz sprawdzić, czy każdy nasz krok, każde działanie skierowane jest w stronę jedności, która powinna doprowadzić do zjednoczenia całego rozbitego naczynia wspólnej duszy.

Stwórca celowo rozbił wspólną duszę, abyśmy odbudowali ją i w trakcie tego procesu zrozumieli naturę Stwórcy, cel, stan, do którego On chce nas doprowadzić. Dlatego połączenie w jedną duszę, jak w jednego człowieka, Adama, – jest to cel rozwoju rzeczywistości, całej natury, wszystkich światów.

Dlatego, właśnie nadchodzący europejski kongres jest niezwykle ważny, przecież na przykładzie naszej grupy może on nas nauczyć tego, jak uczynić postęp w kierunku zjednoczenia ludzkości.

Jeśli zjednoczy się ta część ludzi na świecie, która dąży do odkrycia wyższej siły i dlatego nazywa się Izrael (jaszar-kel – bezpośrednio do Stwórcy), to będzie to miało wpływ na całą resztę ludzkości i cały wszechświat i doprowadzi do jego zjednoczenia dobrą i łagodną drogą, pożądaną z punktu widzenia stworzenia i Stwórcy.

Jest to bardzo ważne, żeby pragnienie Stwórcy, jego program, cel i nasze pragnienie, nasz program i cel, całe nasze przygotowanie do kongresu szły w parze, razem. Musimy sprawdzać każdy nasz krok odnośnie tego końcowego punktu jedności całego wszechświata. W ten sposób podnosimy naszą pracę na wysokość, o której mówi nauka Kabały.

Nie jest to kwestia jednej lub kilku oddzielnych grup, a doskonałej jedności i zjednoczenia całego wszechświata, które staramy się osiągnąć poprzez zjednoczenie między nami: zarówno wewnątrz każdej dziesiątki, jak i pomiędzy wszystkimi dziesiątkami. „Koniec działania jest założony już w pierwotnym zamyśle”, to znaczy, że od początku musimy działać z tą intencją i wtedy wszystkie nasze wysiłki będą błogosławione.

Z lekcji na temat przygotowania do kongresu, 10.06.2018


Moje myśli na Twitterze, 10.05.18, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Zjednoczyć się i stać się dziesiątką możemy tylko w Stwórcy. Dlatego należy mówić jedynie o wielkości Stwórcy i o niczym innym. Koniec działania, jedność ze Stwórcą musi być już w pierwotnym zamyśle i musi być w każdym działaniu.

Kongres Ameryka-2018 zakończył się sukcesem, ujawniła się wielkość Stwórcy nad osobistym zyskiem, od siebie do grupy i od niej do Stwórcy. Kontynuować wzrost znaczy osiągnąć jeszcze większą wielkość Stwórcy, ponad naszą korzyścią dostarczyć Mu przyjemność, nie oczekując następnego kongresu.

Duchowa praca i cały nasz duchowy postęp zależy tylko od poczucia ważności Stwórcy. Wszystko przychodzi do nas tylko od „Nie ma nikogo oprócz Niego” i tylko po to, abyśmy połączyli się z Nim, stale powiększając w nas tylko Jego ważność.

Jeśli sami nie odkrywamy problemów dla naprawy, to wówczas Stwórca odkrywa codzienne problemy, popychając nas do postępu. Dlatego nawet w duchowym wzniesieniu proś o jeszcze większe zbliżenie ze Stwórcą, szukaj możliwości korekty, proś o wzniesienie i zbliżenie.

Jeśli duchowa praca polega na osiągnięciu intencji obdarzania, przezwyciężając w nas naturalne pragnienie otrzymywać, to osiąga się ją przez skrócenie czasu upadku pomiędzy wzniesieniami.

Na duchowej ścieżce nie bierze się pod uwagę zwyczajnej pracy i zwykłych wysiłków, a nadzwyczajne wysiłki. Właśnie one składają się na nowe zrozumienie i odkrycie w nich wyższego światła, Stwórcy.

W duchowych stanach nic nie znika, a zmienia się, abyśmy korygowali nowe przeszkody. Ale nie należy czekać na upadek, ale szukać, co dodać do wielkości Stwórcy – i podnosić się. Właśnie we wzniesieniu należy rozwijać lęk przed rozdzieleniem, szukać nowego wzniesienia i prosić Stwórcę!

@Michael_Laitman


Od chaosu do harmonii, cz.4

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Kongres w Wilnie „Od chaosu do harmonii”. Lekcja 1

W Księdze Zohar jest powiedziane, że w duszach istnieją trzy stany:

Pierwszy – to stan w świecie Nieskończoności, w zamyśle stworzenia, w którym znajdowaliśmy się w początkowym, embrionalnym stanie.

Drugi – to stan rozwoju, kiedy dusze zstępują do naszego świata, stopniowo stają się grubsze i wokół nich tworzą się zwierzęce ciała, duży egoizm, pragnienie otrzymywać tylko dla siebie, rozkoszować się kosztem innych itd.

I trzeci stan – to stopniowa korekta dusz, jaka rozpoczęła się około 6000 lat temu i nadal trwa. Ten stan będzie trwał dopóty, dopóki wszyscy nie osiągniemy absolutnie pełnego wewnętrznego połączenia.

Według nauki Kabały istnieją dwie drogi, jakimi można dojść do tego połączenia.

Jedna z nich to „droga cierpienia”, gdy rozwijamy się całkowicie mimowolnie, nie wiedząc gdzie i jak. Nazywa się to tak, dlatego że nieustannie popychają nas naprzód i zmuszają do rozwoju tylko przez cierpienia.

Drugi stan – to „droga światła”, gdy zawczasu przyciągamy do siebie wyższą energię jedności, połączenia, tj. nasze przyszłe stany, do których dążymy, i dlatego przyciągamy je do siebie. Wtedy przyszły stan działa na nas i pomaga nam podnieść się do niego.

Tym unikamy nacisku, kłucia od tyłu i popychania cierpieniami w przód. Zaczynamy się poruszać sami, znacznie szybciej, niż dościgną nas cierpienia.

To nazywa się „droga światła”, tj. przyciąganie do naszego Źródła, gdzie do momentu rozbicia byliśmy razem jak jedna całość, dopóki nie rozpadliśmy się jak Wszechświat po Wielkim Wybuchu. A teraz, tak jak on musimy wewnętrznie dążyć do stanu zjednoczenia.

I wtedy poczujemy prawa Wszechświata, prawa świata, prawa ludzkości. Będziemy mogli prawidłowo zachowywać się, budować od nowa dowolne ludzkie społeczności we właściwy sposób: grupy, rodziny i państwa, narody – nieważne, co.

Ale one będą miały prawo do istnienia. Nie tak, jak dzieje się to dzisiaj, kiedy robimy coś a po kilku latach wszystkie nasze przedsięwzięcia rozpadają się, ujawniają swoją bezpodstawność, zawodność, okazują się w impasie.

W artykule „Pokój na świecie” Baal HaSulam pisze, że właściwość „wyjątkowości” jest w nas wtedy, kiedy czujemy się oddzielonymi od innych: „Jestem szczególny, jestem wyjątkowy, nie jestem taki jak inni“, – ona dana jest nam przez Stwórcę. Stwórca – jest to punkt naszego wspólnego zjednoczenia.

Kiedy ta właściwość wyjątkowości łączy się z naszym wąskim egoizmem jej działanie staje się destrukcyjne, jest źródłem wszystkich nieszczęść świata. I ludzie różnią się tylko sposobami jej stosowania. Każdy używa swoje poczucie wyjątkowości we własnym kierunku, aspekcie.

Ale każdy stara się wykorzystywać wszystkich dla własnej korzyści, używając wszystkie dostępne mu środki i całkowicie nie biorąc pod uwagę, że buduje swój dobrobyt na niszczeniu bliźniego.

Czyli ten paradoks: właściwość wyjątkowości, poczucie unikalności, łącząc się z egoizmem, prowadzi nas do niewłaściwego wykorzystywania jej, do tego, że staramy się podporządkować sobie cały świat.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z 1 lekcji kongresu w Wilnie, 03.11.2017


Moje myśli na Twitterze, 09.05.18, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Światowe kli osiągnęło zbliżenie na kongresie „Ameryka-2018”. Aby osiągnąć kolejne zjednoczenie, nie ma potrzeby rozdzielania się. Wystarczy dążyć do większej jedności. Oddalenie europejskich grup jest miejscem pracy nad zjednoczeniem. W rezultacie otrzymamy kli odkrycia Stwórcy!

Dana jest nam wyjątkowa możliwość: w specjalnie stworzonych przez Stwórcę warunkach na zbliżającym się kongresie „Włochy-2018”, abyśmy wszyscy zjednoczyli się wokoło europejskich grup. Proszę wysyłać do kierownictwa kongresu, jakie powinno być przygotowanie do lekcji, tematy lekcji, pieśni i nauczania.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 08.05.18, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Minął amerykański kongres, maj 2018 roku. Udany, potężny, jednoczący. Jest to wynik przygotowania i wskaźnik postępu całego światowego BB. Zaczęliśmy odczuwać siebie jak jedną całość. Zadaniem nas wszystkich jest zjednoczenie Europy na kongresie „Włochy-2018”!

Czy kabalista czuje się egoistą?

– Kabalista rozumie, że jego egoizm jest wielki, ale ten egoizm jest mu dany dla korekty. On nie pozwala swojemu egoizmowi, aby nad nim panował. Egoizm przebudza się we mnie, dlatego bym nim zarządzał!

@Michael_Laitman


Kongres dopiero teraz się zaczyna!

каббалист Михаэль Лайтман Nic nam nie przeszkadza, by cały czas zachować najlepsze uczucie, jakie kiedykolwiek było w naszym życiu, doświadczone na kongresie, kiedy odczuwaliśmy jedność, związek między nami i Stwórcą, duchowe odkrycie. Jeśli opuszczam się z tego stanu, to znaczy, że sam jestem sobie winny, dlatego że nie dodałem własnych wysiłków.

Otrzymaliśmy przebudzenie z góry, od Stwórcy i ono nie powinno zniknąć. Wyższy daje nam przykład tego, jakim powinno się być, a my musimy go kontynuować. Przebudzenie nie powinno zależeć od fizycznego miejsca kongresu. Jeśli nie ma przebudzenia, to znaczy, że brakuje wielkości Stwórcy, wielkości grupy – a można nad tym jeszcze lepiej pracować właśnie już po kongresie, w normalnym czasie.

Przerwy między kongresami powinny być postrzegane, jako okazja do zainwestowania własnych wysiłków, zorganizowana dla nas przez Stwórcę na tym świecie. Budowa duchowego naczynia następuje właśnie w ciemności, w nocy. Należy widzieć wszystkie wydarzenia swojego życia, jako powiązane właśnie według tej zasady, że „był wieczór i był dzień – dzień pierwszy”. Tylko w ten sposób należy postrzegać swoje życie.

Z góry dają nam momenty zjednoczenia, bliskości do duchowego po to, abyśmy kontynuowali je w tym czasie, gdy znika przebudzenie z góry. Należy zachować to wewnętrzne uczucie chociażby z taką siłą, jaka była dana z góry, jakbym nie wychodził z kongresu.

Stwórca podniósł nas na pewien stopień i pozostawił, a my musimy go kontynuować. To nie dobrze, jeśli upadamy, przecież mamy już przykład, jak kontynuować. I wtedy Stwórca podniesie nas na następny stopień i jeszcze wyżej – tak za każdym razem.

Gdy Stwórca nas opuszcza, ukazuje nam, które miejsca należy wypełnić Jego majestatem. Jedyne, czego brakuje, to wielkości Stwórcy.

Najważniejsze jest przyłożenie wysiłków, by bez przerwy pozostawać w połączeniu z resztą, jak na kongresie, i nie pozwalać, by to uczucie się ochłodziło, kontynuując to na wszelkie sposoby. I wtedy zobaczymy, że wszystkie wydarzenia naszego życia: powrót do pracy i do wszystkich zwykłych spraw organizowane są przez Stwórcę właśnie w tym celu – aby napełnić wszystkie te codzienne pustki przebudzeniem, inspiracją z duchowego i ważnością Stwórcy.

Należy utrzymywać się w tym stanie, nie pozwalając sobie na upadek. Właśnie na tym polega cała praca. Podczas kongresu nie ma zbyt wiele, nad czym pracować, tam działa przebudzenie dane z góry, i wszystko dzieje się samo z siebie. A dzisiaj należy własnymi wysiłkami, modlitwą i wszelkimi możliwymi środkami nie dać temu przebudzeniu ostygnąć. Teraz nadszedł czas pracy.

Dlatego nie „odnieśliśmy“ na kongresie sukcesu, a „otrzymaliśmy” go. Właśnie dzisiaj musimy odnieść sukces. Można powiedzieć, że kongres, czyli zgromadzenie, połączenie zaczyna się właśnie teraz!

Jeśli poprawnie zrozumiemy, jak wykorzystać czas kongresu i czas między kongresami, to poprawnie zrealizujemy osiągniętą przez nas jedność. Wszystko sprawdza się właśnie przez codzienne stany, w których wykonywana jest cała praca. Tak, więc kontynuujmy!

Z lekcji na temat „Wielkość Stwórcy”, 08.05.2018