Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Trzy światowe religie – ich rola i perspektywy, cz.4

каббалист Михаэль Лайтман Najbardziej pożądane działanie – zjednoczenie

Pytanie: Co to jest „miłość” z punktu widzenia judaizmu, chrześcijaństwa i islamu?

Odpowiedź: Nie sądzę, żeby jakakolwiek religia w tej formie, w jakiej one obecnie istnieją, w ogóle przywoływała do miłości. Nie widzę, żeby ktoś postawiał sobie za cel: osiągnąć miłość, i cierpiał z powodu jej braku.

Tylko nauka Kabały, która jest wewnętrzną część Tory – prawdziwą Torą, mówi o miłości i połączeniu się ze Stwórcą. Kabała uczy nas, jak połączyć się w celu ujawnienia się między nami wyższej siły, dzięki której cały świat powróci do właściwego stanu.

Kabaliści pisali, że cały ten proces powinien być realizowany w naszych czasach. Wielki kabalista Baal HaSulam sto lat temu pisał o tym, że znajdujemy się w pokoleniu Mesjasza (Masziacha). I pokazuje nam to rozwój sytuacji w Izraelu i w Europie, rozpowszechnianie Kabały w świecie ogarniętym kryzysem i rozpaczą z powodu swojej kompletnej bezsilności.

Wszystko wskazuje na to, że musimy jak najszybciej ujawnić potrzebę zjednoczenia, a przede wszystkim wewnątrz narodu Izraela. Konieczne jest, aby przekazać ludziom, że wszystkie problemy świata i narodu izraelskiego zależą tylko od naszego połączenia.

I Żydzi muszą stać się „światłem dla narodów świata”, to znaczy pokazać wszystkim przykład prawidłowego połączenia. W przeciwnym razie cały świat pozostanie w powszechnym kryzysie, który tylko rośnie i umacnia się.

Jeśli naród Izraela połączy się, to tym anulujemy nienawiść między nami i nienawiść wszystkich narodów do nas. Jest to najbardziej pożądane działanie na dzisiaj.

Pytanie: Co przyjdzie w ślad za rozkwitem radykalnego islamu, którego świadkiem dzisiaj jesteśmy?

Odpowiedź: W ślad za tym Izrael podniesie się i pokaże wszystkim, że powszechne zjednoczenie jest jedynym ratunkiem i prawidłową formą istnienia całego świata.

Z rozmowy o nowym życiu, 21.01.2016


Duchowe korzenie krajów i narodów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie są duchowe korzenie krajów i narodów?

Odpowiedź: Faktem jest, że duchowy człowiek składa się z siedmiu sfirot: hesed, gewura, tiferet, necach, hod, jesod i malchut.

Siedem sfirot, z których każda składa się z dziesięciu podsfirot, tworzy siedemdziesiąt duchowych korzeni dla ludzi w naszym świecie, zwanych „siedemdziesiąt narodów świata”. A ta grupa ludzi, która oddzieliła się od siedemdziesięciu narodów, aby wznieść się ponad siebie do Stwórcy, nazywa się „Jaszar-Kel” („Isra-El”) – „prosto do Stwórcy”.

Ale w zasadzie to nie jest naród, a zebrana grupa różnych plemion, które w Babilonie oderwały się od siedemdziesięciu żyjących tam narodów.

Wszystkie siedemdziesiąt narodów rozproszyło się po kuli ziemskiej i dzisiaj nie jest to nawet możliwe, aby powiedzieć, do jakich klanów starożytnego Babilonu odnoszą się współczesne narody. Spośród tych, które kiedyś żyły w Babilonie, w czystej postaci nie pozostał ani jeden.

One wszystkie są zmieszane między sobą. Przebudzony w nich ogromny egoizm rozrzucił je w różne strony i każdy naród dotarł w to miejsce, które odpowiadało jego duszy. Wtedy nastąpiło zmieszanie narodów i wędrówka ludów.

W Księdze Zohar jest napisane, że jeśli Ziemię Izraela geograficznie prawidłowo porównać z jej duchowym korzeniem, to ona dokładnie odpowiada pięciu częściom duchowego parcufa. Hermon – to Keter, Galilea – Hochma, Jordania łącząca Jerozolimę z jeziorem Tyberiadzkim – to Bina, Jerozolima – Zeir Anpin i Martwe morze – Malchut.

To mówi o odciśnięciu na geograficznym terenie kraju jego wyższych korzeni.

Pytanie: Czy człowiek odwiedzający te miejsca może poczuć coś w rodzaju „syndromu jerozolimskiego”?

Odpowiedź: Tak, niektórzy ludzie, przyjeżdżający z jednej części kraju w drugą, rzeczywiście doświadczają takiego odczucia. Są to albo kabaliści, albo subtelnie wrażliwi ludzie.

Pytanie: Czy można to w jakiś sposób wykorzystać do duchowego rozwoju?

Odpowiedź: Nie. Nasz świat jest jak odkryta karta. Jeśli masz wobec niego jakieś odczucia, wtedy czujesz, gdzie jesteś.

Z lekcji w języku rosyjskim, 14.08.2016


Purim – koniec niedoskonałości

каббалист Михаэль Лайтман Purim w rzeczywistości nie jest wesołym i przyjemnym świętem kojarzony  z dziećmi, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Tak, symbolizuje go maskarada, „niepoważna” atmosfera, wesoły pochód, kostiumy i maski, smakołyki w prezencie – ale do tego stanu najpierw należy dojść.

Atrybuty Purimu nie są przypadkowe. Studiując „Zwój Estery”, widzimy, że wcale nie jest łatwy. Jak wyjaśnia nauka Kabały, Purim podsumowuje nam cały ten proces, przez który musimy przejść przez tysiące lat swojego rozwoju na ziemi.

„W przyszłości wszystkie święta będą anulowane, z wyjątkiem „Zwoju Estery” – pisze Ari.  – Powodem jest to, że nigdy nie było takiego wielkiego cudu, takiego świecenia, jak w dni Purimu”. 

To dla was kostiumowy karnawał.

W rzeczywistości podczas Purim zyskujemy wszystko. A to, co znajduje się poniżej tego poziomu, po prostu „nie bierze się pod uwagę”. Mowa tutaj jest o końcu naprawy, o zakończeniu rozwoju, w rezultacie którego ludzkość osiągnie swój szczyt.

Jest on nieskończenie wysoki – powyżej czasu, przestrzeni i ruchu, powyżej tego świata i tego życia. Wzniesiemy się w zupełnie inny wymiar, w zupełnie inną, duchową rzeczywistość.

Istnienia w niej nie można opisać słowami naszego świata – ponieważ tutaj nie istnieje nic podobnego do niego. To jest byt bez niedostatku, bez narodzin i śmierci, która jest obecnie założona w nasze życie jako cień zbliżającego się końca.

Życie duchowe jest pozbawione niedostatków, w nim nie ma nic niosącego jakiekolwiek szkody lub wady.  Nie ma nic, nad czym można ubolewać – jest ono nieustannym rozwojem, napełniającym zmysły i rozum; jest ono wyższym poznaniem, opatrznością, coraz więcej odkrywającymi się odczuciami.

Oto co symbolizuje dla nas święto Purim.

Z programu radiowego 103FM, 01.03.2015


Purim – wezwanie do jedności

каббалист Михаэль Лайтман Purim – jest to wielkie święto wyzwolenia, święto wyjścia z wygnania.

Nauka Kabały wyjaśnia nam historię rozwoju ludzkości, począwszy od Adama i dalej. Przed nim też istnieli ludzie i cywilizacje, ale Adam reprezentuje początek nowej historii – historii duchowego rozwoju ludzkości.

On jako pierwszy poczuł, że ​​żyje nie tylko po to, żeby istnieć na płaszczyźnie naszego świata, a żeby wznieść się z tego świata na następny poziom – w świat duchowy i w przeciągu tego życia przekształcić się w zupełnie inną istotę – w Adama.

Adam („edame”) w tłumaczeniu z hebrajskiego oznacza „podobny do Stwórcy”, istniejący w innych koordynatach, w innym wymiarze. Ponieważ on jako pierwszy odkrył możliwość wzniesienia się ze zwierzęcego stanu na poziom „Człowieka” – poziom podobieństwa do Stwórcy, nazywany jest „Adam“.

Jednak realizować podobieństwo do wyższej siły, wznieść się po stopniach nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej natury do poziomu „człowieka”, poczuć siebie w nowym wymiarze, mógł tylko Abraham. Wydarzyło się to 20 pokoleń po Adamie.

Dlaczego udało się to Abrahamowi? Dlatego że niewielka liczba ludzi, zamieszkująca w tym czasie Starożytny Babilon, nagle znalazła się w egoistycznym impasie.

Dobre relacje między Babilończykami, żyjącymi jak jedna rodzina, nagle zmieniły się na niedowierzanie, kradzieże, brutalne traktowanie siebie nawzajem – takie egoistyczne relacje, przez które nie wiedzieli, gdzie się udać. I pomyśleli: „Musimy wznieść się do Nieba i odkryć, dlaczego i co dzieje się z nami.”

W tym czasie w Starożytnym Babilonie wyróżniały się dwie wiodące osobistości z różnymi punktami widzenia: ideolog i uczony swojego pokolenia Abraham i babiloński król Nimrod.

Według ideologii Abrahama ludzkość istnieje po to, żeby zjednoczyć się nad swoim egoizmem, który oddziela ludzi od siebie nawzajem. Jednocząc się, mogą oni osiągnąć następny stopień swojego rozwoju.

Egoizm specjalnie wpędza ich w ślepy zaułek, żeby nie poddawali się jemu, bo w przeciwnym razie ego doprowadzi ich do wzajemnego zniszczenia. Oni nie mają innego wyboru, jak po prostu połączyć się ponad nim. Ponadto w naturze istnieje taka siła, którą można przyciągnąć, aby pomogła im to zrobić.

Nimrod jednak uważał, że należy pójść inną drogą: rozproszyć się po całej Ziemi, jak rodzina, która ​​nie może dogadać się miedzy sobą. Że należy cicho, spokojnie rozejść się i wtedy wszystkim będzie dobrze.

Tysiące ludzi poszło za Nimrodem i tylko niewielka część – za Abrahamem. Jak pisze znany historyk Józef Flawiusz, Babilończycy rozproszyli się po całym świecie i zaczęli osiedlać się w Indiach, Chinach, Afryce, Rosji i Europie. W przyszłości z nich wykształciły się narody, dające początek obecnej światowej cywilizacji.

I Abraham zebrał swoich zwolenników, którzy zgodzili się z nim, zrozumieli jego światopogląd i poszli za nim do ziemi Kanaan, miejsca współczesnego Izraela.

Narody, rozproszone po całej Ziemi, zaczęły się nazywać według swojego pochodzenia, rodziny, klanu albo według miejsca ich osiedlenia: Niemcy, Rosjanie itd. A zwolennicy Abrahama zaczęli nazywać siebie „Izrael” – „prosto do Stwórcy” („isra” – prosto, „El” – Stwórca). Oznacza to, że byli oni ukierunkowani bezpośrednio na wyższą siłę, wyższy program natury, łączący i zbierający wszystko razem.

Grupa Abrahama składała się z przedstawicieli różnych społeczności, którzy poczuli, że jego idea jest prawidłowa i dołączyli do niego. W ten sposób utworzył się naród, który został zebrany na podstawie wspólnej idei. W tym była różnica między Żydami i innymi narodami.

Naśladowcami Abrahama byli Izaak, Jakub, Józef, którzy stanowili następne stopnie rozwoju tej grupy – stopnie coraz większego zjednoczenia.

Stopniowo grupa, która wyszła z Abrahamem z Babilonu, znalazła się w silniejszych sprzecznościach między sobą, zwanych „egipskim wygnaniem”. Należy zauważyć, że mowa jest o historycznych wydarzeniach w świetle duchowych działań, dlatego nazywamy geograficzne i historyczne kategorie w zależności od ich stanu duchowego.

Powiedziano, że w ziemi Izraela rozpoczął się wielki głód i Żydzi pojechali do Egiptu. Oznacza to, że w narodzie powstał duchowy głód, spowodowany niezgodą i osłabieniem więzi między sobą. Thomas Mann w książce „Józef i jego bracia” dobrze opisuje wszystkie wewnętrzne,ideologiczne kontrowersje między synami Jakuba.

Stan „Egipt” („Micraim”) oznacza „koncentrację zła” („mic ra”). W nim Żydzi doświadczyli ogromnej władzy egoizmu, który nazwany jest „faraon” i starali się od niego oderwać.

Zdecydowali, że nie mogą pozostawać w stanie wzajemnej wrogości, nienawiści, władzy faraona (egoizmu), ponieważ on nie daje im możliwości zbliżyć się do siebie. Zdając sobie sprawę, że upadli nawet z tego małego duchowego poziomu, w którym znajdowali się wcześniej, zrozumieli, że nie mają innego wyjścia, jak uciec ze stanu „Egiptu”. To miało miejsce w nocy, w ciemności, pośpiechu.

Ale wcześniej przeszli dziesięć plag egipskich, które odczuwali na sobie, uwalniając się z ich pomocą od władzy egoizmu, od władzy faraona.

Wychodząc z Egiptu, tj. ze wzajemnej wrogości, stopniowo konsolidowali się między sobą i doszli do stanu „góra Synaj”, od słowa „syna” – „nienawiść“. Aby dotrzeć do Stwórcy, muszą wznieść się nad nią.

W narodzie Izraela istnieje właściwość, nazywająca się Mosze, od słowa „moszech” – „wyciągać”), która jest uosobieniem ich niewielkiego zjednoczenia między sobą, które wyciąga ich z Egiptu i może wznieść ich ponad nienawiść, zjednoczyć ich ze Stwórcą i otrzymać od Niego metodę  dalszego kształtowania narodu. Metoda ta nazywa się „Tora”.

Tora – to światło, naprawiające egoizm całej masy ludzi i tworzące z niego jedno jedyne pragnienie, które nie będzie już związane z niezgodą, nienawiścią i wzajemnymi pretensjami, a z dążeniem do zbudowania nad nimi dobrych relacji.

Kiedy relacje ludzi stają się jednolite, równe i wszystkie poprzednie pragnienia mieszają się ze sobą, tworząc jedno jedyne wspólne pragnienie, w którym nie jeden człowiek oddaje i kocha innego, a wszyscy razem, wzajemnie – wtedy to jedno pragnienie we wzajemnej miłości kieruje się do wyższego stanu – Stwórcy, to jest do Natury. Stwórca („Elokim”) oznacza wyższą siłę, wyższą  właściwość i wyższą władze.

Tak one dążą do darowania wyższej sile, do miłości do niej, wzajemnego połączenia z nią i osiągają ten stan. Teraz oni już nazywają się „naród Izraela” i zaczynają czuć następny poziom swojej egzystencji, wznosząc się z poziomu nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej materii na poziom Stwórcy, poziom wyższej siły natury, która jest przed nami ukryta.

Przechodzą barierę ukrycia, odkrywają świat duchowy i zaczynają odczuwać go tak realistycznie, żyć w nim na nowym poziomie, że istnienie ciała już nie odgrywa dla nich roli. Ponieważ ciało – jest to zwierzęca substancja i dla człowieka nie ma znaczenia, czy ono umiera, czy też nie, ponieważ na tym poziomie istnieje on w wiecznym, doskonałym stanie.

Dzisiaj taki stan może osiągnąć każdy, jak w swoim czasie nasi praojcowie. Napisali o nim w Torze, nazywając go „Pierwszą Świątynią”. W tym stanie odkrywa się cały wszechświat, wyższa siła, nieskończone istnienie ludzkości poza czasem i przestrzenią.

W nim oni istnieli kilkaset lat. A potem egoizm znowu zaczął osłabiać ich związek i znowu zaczęli oddalać się od siebie, ogarnięci wzajemnymi pretensjami. Rozumieli, że jest to konieczne po to, żeby jeszcze wyżej wznieść się ponad ego i przejść na następny stopień, ale nie mogli go pokonać i upadli w bezzasadną nienawiść.

Ten stan nazywa się „babilońskie wygnanie”. Po tysiącach lat wrócili do tego samego Babilonu, z którego wywiódł ich Abraham. Ale teraz to już nie było małe państwo w Mezopotamii, a ogromne imperium króla Nabuchodonozora, który panował nad 127 państwami.

Będąc mądrym władcą, król rozrzucił Żydów po wszystkich krajach, podtrzymując w ten sposób brak wzajemnych relacji między nimi. Dla nich na razie to było lepsze.

Przeszło niemało lat, zanim w Babilonie, którym zarządzał już król Achaszwerosz, pojawił się łotr Haman, który chciał zniszczyć Żydów. Zaczął oczerniać ich w oczach króla: „Jest taki naród, który jest rozproszony wśród wszystkich narodów w twoim państwie. Trzymają się oni odrębnie od wszystkich, nie komunikują się z innymi….”. I wtedy król odpowiedział: „Rób z nimi, co chcesz.”

Ale w tym samym czasie żył w Babilonie mędrzec, Żyd imieniem Mordechaj (Mardocheusz), krewny królowej Estery, ukochanej żony Achaszwerosza. Postanowił za pomocą Ester ostrzec przed spiskiem, żeby wszystko stało się wiadome królowi. Ale Ester powiedziała, że ani ona, ani król nic nie mogą zrobić, dlatego że Żydzi są zbyt rozdzieleni między sobą.

„Jeśli ponownie się zjednoczycie, powiem królowi o spisku. Zacznijcie modlić się z góry, a ja będę działać z dołu i zniszczymy łotra Hamana i wszystkich, którzy snują przeciwko nam intrygi. Co więcej, będzie to początkiem naszego powrotu do ojczyzny, na ziemię Izraela“.

Mordechaj powiadomił o tym Żydów, którzy mieszkali w mieście Suzie, stolicy babilońskiego imperium. On przywołał ich do postu i zbliżenia się do siebie wzajemnie, łącząc się zgodnie z żydowskim prawem, przyjętym na górze Synaj: być jak jeden człowiek z jednym sercem.

Tak, wznosząc się nad egoizmem i w pełni jednocząc się między sobą, wrócili do swoich korzeni i uzyskali powrót do ziemi Izraela, tj. stali się podobni do właściwości tej ziemi. Achaszwerosz pozwolił im wrócić do ojczyzny. Później syn Estery i Achaszwerosza pomógł im odbudować Drugą Świątynie. Na tym zakończyło się babilońskie wygnanie.

Po kilkuset latach Druga Świątynia została zniszczona z powodu nienawiści. która znowu  wybuchła między Żydami, i oni znowu zostali wygnani z ziemi Izraela. Dziś wychodzimy z tego wygnania. Jednak na całym świecie, w każdym państwie, szczególnie wokół Izraela istnieje swój Haman.

Ale zbawienie jest absolutnie takie samo, jak w czasach królowej Estery. Jeśli połączymy się, to z łatwością wybawimy się od wszystkich wrogów. Oni uwolnią nas od swojej złej obecności i pomogą nam, jak wcześniej, odbudować Świątynie. Tak jest powiedziane przez proroka Ezechiela, że narody świata przyniosą Izraelitów na swoich barkach na ich ziemię i razem z nimi zbudują Trzecią Świątynię.

A teraz, powracając z materialnego wygnania i mieszkając na ziemi Izraela, znajdujemy się na duchowym wygnaniu i musimy z niego wyjść, to jest wznieść się na poziom duchowego wyzwolenia od rozdzierającego nas egoizmu i połączyć się między sobą tak, aby wznieść się na poziom wieczności i doskonałości. Do tego wzywa nas Purim – święto zjednoczenia. I istnieją dla nas wszelkie warunki, aby wykonać to tu i teraz.

Z rozmowy na temat święta Purim, 18.02.2016


Nie kradnij szczęścia innym

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy wyższe siły mogą wpływać przez jednego człowieka na innych?

Odpowiedź: Wyższe siły zawsze wpływają na nas poprzez innych ludzi. Bardzo rzadko – bezpośrednio i tylko w takim przypadku, kiedy człowiek wywołuje ich oddziaływanie na siebie, ponieważ on już posiada swój kanał połączenia z nimi.

Jeśli człowiek sam wywołuje na siebie wpływ wyższych sił, to działa to na niego bezpośrednio, a jeśli nie, to przez nieożywianą, roślinną lub zwierzęcą naturę.

Pytanie: W jaki sposób światło, które przyciągam w studium Kabały, wpływa na innych ludzi?

Odpowiedź: Światło działa pozytywnie na wszystkich, ponieważ chcąc nie chcąc jesteśmy wszyscy związani w jedynym systemie „Człowiek”. Dlatego, jeśli przyciągam je, jestem źródłem światła na tym poziomie i ono ode mnie rozprzestrzenia się na innych. Cały problem jest tylko w tym, aby więcej światła przyciągnąć do siebie.

Żydzi mają tę metodę i jeśliby oni prawidłowo przyciągali światło, to wszyscy odnośliby się do nich dobrze. A ponieważ nie przyciągaja światła i nie rozprzestrzeniają go wokół siebie, ludziom wydaje się, że oni kradną ich szczęście i są źródłem nieszczęścia na świecie.

Z tego można zrozumieć, jak bardzo każdy z nas może być źródłem światła dla innych.

Z lekcji w języku rosyjskim, 20.03.2016


Klucz do zjednoczenia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Stan współczesnego świata jest podobny do kryzysu, który wybuchł tysiące lat temu w Starożytnym Babilonie. W jaki sposób udało się Abrahamowi wtedy przyciągnąć ludzi do swojej grupy, aby uczyli się metody połączenia, aby podnieśli się nad ujawniającym się rozdzieleniem?

Odpowiedź: Myślę, że oni czuli kryzys i rychły koniec Starożytnego Babilonu. Abraham wtedy zaproponował metodę, żeby naprawić rozdzielenie w społeczeństwie. A Nimrod zaproponował rozejście się w różnych kierunkach. Część ludzi preferowała metodę Abrahama i poszła za nim, a część poszła za Nimrodem – każdy według swojego odczucia. Tak Babilończycy podzielili się na dwie części.

Pytanie: W Stanach Zjednoczonych bardzo silnie odczuwa się kryzys, polaryzację społeczeństwa. I taki sam podział istnieje między amerykańskimi Żydami. Chociaż oni spierają się nie o metodę zjednoczenia, a każdy tylko udowadnia swoją prawość. O co jest ten spór – o istotę judaizmu?

Odpowiedź: Tu nie ma o co się spierać, przecież istota judaizmu jest jedna – metoda zjednoczenia, miłości do bliźniego jak siebie samego, jak nauczał rabin Akiwa. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło. I wszyscy Żydzi powinni wiedzieć, że tylko oni mają klucz do zjednoczenia.

Żydzi znajdujący się po stronie Donalda Trumpa, republikanów i Żydzi znajdujący się po stronie liberałów muszą osiągnąć połączenie między sobą i pokazać, że jest to możliwe ze względu na dobrą przyszłość ich i świata. Na tym polega misja wszystkich Żydów, a obowiązkiem wszystkich pozostałych – jest wywieranie na nich nacisku.

Dopóki Żydzi nie wypełniają swojej misji, nacisk ze strony narodów świata coraz bardziej rośnie, antysemityzm wzmacnia się. On nie zniknie i nie uspokoi się do tej pory, dopóki Żydzi nie naprawią sytuacji i nie zaoferują rozwiązania. Świat zmierza do znacznie cięższych czasów.

Dlatego Żydzi znajdujący się po jednej i po drugiej stronie powinni zrozumieć, że nie chodzi tu o różnice między lewymi i prawymi, liberałami i konserwatystami, a w ogóle o naprawę wpowszechnej naprawie rzeczywistości. Ameryka dotknięta jest silniejszym kryzysem i naprawa jest możliwa tylko przez połączenie.

Jeśli Żydzi połączyliby się i daliby tym przykład całej Ameryce, to wpłynęłoby to na wszystkich. Siła wyższego światła zaczęłaby wpływać na świat poprzez zjednoczenie Żydów znajdujących się w przeciwstawnych obozach i nienawidzących siebie wzajemnie.

Dlatego oni muszą się połączyć ponad wszelkimi różnicami, nie anulując przeciwieństw, a szukając, jak wznieść się nad nimi ku zjednoczeniu. Jeśli Żydzi zrozumieliby to i zaczęliby poruszać się w tym kierunku, to wszystko inne natychmiast uspokoiłoby się.

Przecież wyższe światło, które zacznie działać poprzez połączenie Żydów, będzie miało wpływ na wszystkich a nie tylko na Amerykę, a na cały świat. Teraz, w tych dwóch przeciwstawnych obozach, od Żydów zależy los świata.

Z lekcji do artykułu „Darowanie Tory”, 10.02.2017


Kongres dla zjednoczenia ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W dzisiejszym świecie jest już wyraźnie widoczne, że zaczęło się poważne uświadomienie zła: w stosunku do bliźnich, w rodzinach, chaos w przemyśle. Egoizm po prostu nie pozwala ludzkości posuwać się naprzód i oczywiste jest, że dalszy postęp, w ten sposób doprowadzi do tragicznych konsekwencji.

Jak możemy wykorzystać Międzynarodowy kabalistyczny kongres, na którym zbiera się w Tel Awiwie 21-23 lutego kilka tysięcy uczestników z całego świata, aby zapobiec tragicznemu rozwojowi wydarzeń na świecie i przeprowadzić go dobrą drogą połączenia?

Odpowiedź: Rzeczywiście, im dalej ludzkość będzie postępować, tym większe problemy będą się odkrywać na świecie, z ogromną prędkością, jeden straszniejszy od drugiego i bardziej niezrozumiały. I główne pytanie: w jaki sposób możemy iść naprzód dobrą i jak najszybszą drogą?

Jest to możliwe tylko dzięki sile połączenia, która nie znajduje się wśród zwykłych ludzi, a istnieje tylko wśród Żydów, którzy otrzymali tę metodę w Starożytnym Babilonie, od praojca Abrahama.

Międzynarodowy kabalistyczny kongres podobny jest do Starożytnego Babilonu, gdzie zgromadzą się razem przedstawiciele wszystkich narodów, po to, aby studiować naukę Kabały: osiągnąć zjednoczenie i przez nie osiągnąć wyższą siłę natury, Stwórcę. To samo miało miejsce 3,5 tysiąca lat temu w Starożytnym Babilonie. Tam wybuchł kryzys i ludzie z rozpaczy i bezradności nie wiedzieli, co zrobić.

I tutaj pojawił się Abraham, który powiedział: „Ja wiem, co należy robić!” Abraham był znanym człowiekiem, on służył, jako kapłan w Babilońskiej świątyni. Część ludzi posłuchała Abrahama i poszła za nim. Abraham utworzył z nich grupę i zaczął wyjaśniać, co oznacza „zjednoczenie”.

W ten sposób powstał naród Izraela, jak pisze Rambam, że „Abraham zwrócił się z głośnym wezwaniem i do niego dołączyło tysiące ludzi, którzy stali się jednym narodem“. W istocie to nie jest naród, a grupa kabalistów. Naród Izraela – to kabalistyczna grupa, która kiedyś osiągnęła duchowy poziom, a następnie upadła z niego. W tym stanie ten naród istnieje po dzień dzisiejszy.

Dlatego dzisiaj musimy obudzić tych, w kim istnieje duchowa iskra, „punkt w sercu” – potomków tych, którzy należeli do tej grupy, przecież są to te same dusze. A także dołączyć przedstawicieli wszystkich narodów, w których duchowe iskry przebudzają się dzisiaj.

Cała ta grupa powinna pracować i połączyć się między sobą z dużą siłą. Konieczne jest, aby przyciągnąć do siebie, na ile to tylko możliwe, przede wszystkim Żydów, naród Izraela, dlatego że oni byli już w duchowym poznaniu i niosą w sobie jego iskry. Chociaż właśnie przez to jest w nich największy egoizm. Swoim połączeniem musimy pokazać przykład wszystkim narodom, aby nauczyć je zjednoczenia.

Świat jest pełen obfitości i brakuje tylko siły zjednoczenia. Dlatego ludzkości tak brakuje metody połączenia: i w Europie z jej Wspólnym Rynkiem, który zamienił się w bazar, i w Ameryce, i w Azji. Naszym zadaniem jest pokazać światu przykład zjednoczenia.

Mam wielką nadzieję, że na miarę rozwoju wydarzeń świat uświadomi sobie, jak bardzo potrzebne jest jemu zjednoczenie i na ile jest ono niemożliwe przy wszystkich naszych przeciwstawnych różnicach. Wtedy ludzie zrozumieją, że metoda Kabały działa właśnie ponad przeciwieństwami. Ona nie anuluje żadnych osobistych właściwości i nie zmusza, żeby ​​wszyscy stali się jednakowi.

Na odwrót, każdy pozostaje takim, jakim jest, ale łączy się z innymi ponad wszystkimi różnicami. A połączenie powyżej różnic – jest to duchowy poziom, w którym odkrywa się wyższe światło. Właśnie takie zjednoczenie powinniśmy osiągnąć między sobą na kongresie i wtedy będziemy mogli przekazać tę metodę światu. Będzie to już o wiele łatwiejsze. To jest cel kongresu.

Z lekcji do artykułu „Darowanie Tory”, 10.02.2017


Nigdy więcej!

каббалист Михаэль ЛайтманUrodziłem się w 1946 roku i dorastałem w cieniu tej bezwzględnej wojny, która pochłonęła życie milionów ludzi — tej tragedii, która została nazwana Zagładą Żydów. Dotknęła ona mnie osobiście. Moi rodzice mieli szczęście przeżyć Holocaust. Ale w obozach zagłady zginęło dwie trzecie moich krewnych.

Dlatego Holocaust nie jest dla mnie odległym wspomnieniem, a bolesnym przypomnieniem tego, co może się nam wydarzyć. I pytanie — „Jak zapobiec kolejnemu Holokaustowi?” — pytanie to nie jest dla mnie próżne. Zadaje go z całym bólem i z pełną odpowiedzialnością, którą odczuwam.

Czuję, jak zatapia nas ocean nienawiści. Oznaki zbliżającego się nieszczęścia jeszcze nigdy nie były tak wyraźne. Wszystkie międzynarodowe raporty krzyczą o bezprecedensowym wzroście antysemityzmu.

W Dzień Pamięci o Holocauście zapytano na BBC: „Czy nie pora nam przestać mówić o Holocauście?” W Anglii planuje się konferencję naukową na temat zasadności istnienia państwa Izrael. Podpisano porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, co jest kolejnym dowodem na to, że nie możemy liczyć na „naszych sojuszników”.

Wszystko to wzbudza wielki niepokój o naszą przyszłość.

Jednak jest szansa, by nowa katastrofa została zażegnana. Tylko dlatego nie wystarczy sam smutek nad przeszłością. Łzy muszą ustąpić miejsca krytycznemu uświadomieniu naszej obecnej sytuacji i znalezieniu sposobu na jej rozwiązanie.

Dlaczego? – Ponieważ żyjemy w zamkniętym i nieczułym układzie sił. Prawo, zgodnie z którym funkcjonuje ten układ — to prawo homeostazy — prawo równoważnej, harmonijnej egzystencji wszystkich elementów tego układu.

Zatem, jeśli działamy zgodnie z tym prawem, jeśli staramy się stworzyć dobre, harmonijne relacje między sobą, to czujemy się dobrze. Jeśli natomiast jesteśmy podzieleni, to ten system zmusza nas siłą do powrotu do równowagi z nim. Czasami tej korekcie towarzyszą ogromne cierpienia.

Wiem, jak ciężko jest o tym czytać tym, którzy przeżyli Holocaust, oraz członkom ich rodzin. A jednak prawda musi być powiedziana: Zagłada wydarzyła się dlatego, że naród Izraela nie działał zgodnie z tym prawem jedności. Możecie zapytać: „Dlaczego właśnie my?” — Ponieważ w realizacji tego prawa powierzono nam szczególną odpowiedzialność — jeszcze za czasów Abrahama.

Założyciel naszego narodu, Abraham odkrył, że wszystkim na świecie zarządza prawo jedności. A gdy wzmożony egoizm podzielił mieszkańców starożytnego Babilonu, Abraham zaczął nauczać Babilończyków metody zjednoczenia.

Ci nieliczni, którzy poszli za nim, później stali się narodem Izraela. A zatem, wykonywanie tego prawa jest racją bytu naszego narodu, a przekazanie wiedzy o tym wśród nas oraz wszystkim narodom świata jest jedynym uzasadnieniem naszego istnienia.

Na początku ubiegłego wieku, otrzymaliśmy możliwość powrotu do Ziemi Izraela – ale nie w celu budowy „domu dla wszystkich Żydów”, lecz po to, aby odzyskać utraconą jedność. Niestety, nie zrobiliśmy tego wtedy. Wielu Żydów europejskich zdecydowało się pozostać w swoich lokalnych społecznościach lub asymilować. Reakcją wyższego systemu na to był Holocaust.

We wczesnych latach 20-tych XX wieku, długo przed tym, zanim świat zachłysnął się krwią, kabaliści czuli zbliżającą się tragedię i wołali do Żydów Europy o powrót do swojej ziemi i dojście do jedności. Jednak ich nie słuchali.

Zamiast zjednoczyć się w jeden naród z własnej woli, zbliżyliśmy się do siebie poprzez okropne cierpienia Zagłady, po czym otrzymaliśmy państwowość.

Jednak prawdziwym mandatem na istnienie naszego państwa jest nie decyzja ONZ, lecz nasza misja. Jak piszą kabaliści, kraj, który otrzymaliśmy, został nam dany tylko w celu realizacji prawa jedności. To jest dokładnie to, czego świat wymaga od nas.

Podświadomie on chce, abyśmy osiągnęli jedność i przekazali mu metodykę Abrahama. My jednak wciąż odmawiamy realizacji tego, w ten sposób powodując antysemityzm. I właśnie ta odmowa może stać się przyczyną następnej zagłady…

Dzień Holocaustu i Dzień Niepodległości powinny stać się dniami realizacji naszej misji – dniami przemyślenia istoty istnienia naszego narodu. W te dni musimy zgromadzić się wokół tysiąca „okrągłych stołów” w całym Izraelu i na całym świecie i zrozumieć, jak osiągnąć prawdziwą niezależność – od naszego egoizmu – i wznieść się ponad bezprzyczynową nienawiść ku miłości braterskiej. Tylko w ten sposób możemy zagwarantować przyszłość dla nas i naszych dzieci i z całą pewnością powiedzieć: „Nigdy więcej!”

Michael Laitman


Dlaczego ekstremizm przyciąga ludzi?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego ekstremizm tak przyciąga ludzi różnych ras i religii?

Odpowiedź: Dzisiaj być po prostu „przeciw” daje poczucie, że ty zmieniasz świat. Rzecz w tym, że świat wymaga swojej zmiany, przewrotu z egoistycznego sposobu myślenia i życia, na powszechną równość i jedność.

Ale na razie czegoś takiego ludzie nie mogą sobie wyobrazić, chociaż podświadomie rozumieją, że pogodzić się z tym, co się dzieje, też już nie można. Ale jak zmieniać świat i co właściwie w tym celu należy zrobić – nie mają pojęcia. Dlatego, że w istocie wyobrazić sobie następny stan rozwoju człowiek nie jest w stanie. Ponieważ stan ten musi być zupełnie przeciwny obecnemu.

I dlatego ten stan nie powstaje w nas instynktownie, konsekwentnie, jak wszelkie działania w rozwoju społeczeństwa ludzkiego, rewolucje, a było to dane ujawnić szczególnym osobowościom: Adamowi, Abrahamowi i ich zwolennikom. I ta wiedza nie może w żaden sposób pojawić się u ludzi w wyniku ich naturalnego, tj. egoistycznego rozwoju, jak rodziły się w ludzkości, za każdym razem, kolejne etapy jej rozwoju.

Ponieważ następny etap rozwoju ludzkości jest altruistyczny, odwrotny do wszystkich poprzednich. I dlatego może on odkryć się ludzkości tylko na gotowym przykładzie, przez grupę ludzi, zwanych „naród Izraela”, który od początku dysponuje specjalnymi właściwościami, pozwalającymi jemu osiągnąć ten nowy stan, a następnie przekazać go całej ludzkości.


Zwycięstwo Trumpa

каббалист Михаэль Лайтман Replika: Wybory w Ameryce zakończyły się, Trump wygrał.

W czasie przedwyborczego wyścigu ciągle Pan mówił: „Z dwóch kandydatów, Trump jest lepszy“. Szczerze mówiąc, ja bardzo wątpiłem, że Trump wygra. Nie rozumiem, jak to się stało.

Odpowiedź: Czułem, że Stwórca jednak poprowadzi nas bardziej lekką drogą – „przyspieszając czas” (derech ahiszena), a nie „w swoim czasie” (derech beito). Nie biciem, a pomocą – karząc lekkimi klapsami tak, jak ciągnie się dziecko w pożądanym kierunku, z lekka klepiąc, ale nie więcej.

To działa nie na ziemskim, a na duchowym poziomie. Nie dlatego, że ktoś wrzuca kartę wyborczą, naciska przycisk. Siły duchowe są znacznie silniejsze, niż te wszystkie ziemskie.

Wyniki wyborów mówią o tym, że konieczne jest, skończenie z poprzednim kursem politycznym Obamy, we wsparciu islamskich fundamentalistów, który był ze szkodą dla samych Arabów, ze szkodą dla Europy, ze szkodą dla całego świata.

Mam nadzieję, że cała ta tak zwana międzynarodowa polityka Obamy teraz się zatrzyma. USA przestanie popychać Europę w przepaść, przestanie lekceważąco odnosić się do Rosji, Chin, Indii, Ameryki Południowej.

Będzie to bardziej zrównoważona polityka. Przecież Obama zajmował się tym, że podżegał kraje i narody przeciwko sobie. Jaki był sens tego, że oni sprowokowali „arabską wiosnę” w Libii i w całej Afryce Północnej? A, co zrobili na Bliskim Wschodzie?! Co było do Obamy 8 lat temu, i co się dzieje teraz, kiedy już odchodzi?

Otrzymujemy świat rozdzierany przez Amerykę, która sama przy tym upada. Dolar jest bezwartościowy, są ogromne długi, oni żyją na razie tylko na manipulacjach. W rezultacie znajdujemy się  przed zagrożeniem światowej wojny.

Przecież Ameryka poprzez wszystkie swoje kanały komunikacji wpływa na świat, oni to wszystko robią.

Jakie krótkie wnioski można wyciągnąć z prezydenckiej przedwyborczej kampanii? Po pierwsze, nie ufajcie statystykom, żadnym biurom badań, ogromnymagencjom PR – one chcą tylko zarabiać. Oni oszukują ludzi i robią to, co jest korzystne dla ich klientów.

Dlatego Trump zrobił tutaj bardzo dobre posunięcie. Pokazał wszystkim, że nie można nikomu ufać, a należy postawić na „właściwego konia”, to jest na tych, którzy widzą na własne oczy, jak przez ostatnie dwadzieścia lat  Ameryka systematycznie staczała się. I to nie powinno być tolerowane, należy to zatrzymać.

Pytanie: Uważa Pan, że nie będzie potężnego obywatelskiego sprzeciwu wobec Trumpa?

Odpowiedź: Nie sądzę. Z góry, wszystko jest podstawione tak, że jemu naprawdę dane są  karty do rąk.

Teraz jest dany wszystkim jeszcze jeden okres czasu, szczególnie nam – kabalistom. I my powinniśmy to wykorzystać. Oprócz tego my, naród Izraela, musimy pokazać całemu światu metodę zjednoczenia, metodę osiągnięcia połączenia między ludźmi, harmonii między sobą i z naturą. To jest nasz obowiązek wobec świata. Jeśli tego nie zrobimy, świat w końcu i tak obróci się przeciwko nam. Dlatego musimy zrozumieć nasze zadanie i mimo wszystko je wypełniać.

W ten sposób doprowadzimy świat do harmonii, równowagi, zasłużymy na aprobatę, zrozumienie przez wszystkich specjalnej misji narodu Izraela, którego to przestaną nienawidzić i zrozumieją dlaczego był on znienawidzony w przeszłości – dlatego, że nie wykonywał swojej misji, a teraz zaczyna wykonywać i należy go wspierać. Mam wielką nadzieję, że będziemy w stanie donieść to światu.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 09.11.2016