Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Moje myśli na Twitterze,19.04.18

каббалист Михаэль Лайтман Твиттер Pytanie: Czy miłość powinna być wzajemna: od narodu Izraela do narodów świata, i od narodów świata do Izraela?

Odpowiedź: Między Żydami i narodami stoi Stwórca. I tylko wtedy, gdy zaczniemy przekazywać światło od Niego do narodów świata, On pozwoli im pokazać swoją miłość do Żydów.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze,10.02.18

каббалист Михаэль Лайтман Твиттер Konieczna jest wizja korzyści płynących z jedności. Przecież w zespole każdy musi ograniczyć swoją wizję przyszłości i wziąć pod uwagę w tej przyszłości ciebie z twoimi interesami. Egoizm stale rośnie, przekracza granice, dla których warto się jednoczyć. Trzeba je niszczyć zjednoczeniem.

Idea narodowa – to droga rozwoju, zbudowana na przyciąganiu altruistycznych sił rozwoju, a nie egoistycznych. Społeczeństwo stanie się moralnie wyższe poprzez prawidłową edukację. To jest możliwe, przecież ludzie mają dążenie do bycia wyjątkowymi, a my mamy metodę, by stać się takimi.

Nie ma nic bardziej przestępczego we współczesnym świecie, niż kłamstwo i nieodpowiedzialność, które przenikają wszystkie media. Wszystkie zbrodnie, kryzysy, cierpienia mają miejsce tylko z powodu nieświadomego wchłaniania fałszywych informacji! One zmieniają nasze myślenie. Zmieniając środki masowej informacji – zmienimy świat!

Praca przestaje być konieczna. Zniszczenie zbędnych ludzi jest niemożliwe. Ale uznanie człowieka, jako wytwórcę dóbr duchowych decyduje o jego wartości. Powstaje społeczeństwo, którego całe istnienie jest w sferze edukacji, przemiany ludzi w duchowo rozwinięte osobowości.

Niemiecki minister spraw zagranicznych, Martin Schulz przemawiając w Knesecie, przypomniał Żydom, że „jeśli nie ma wody w kranie”, to wszystkie narody na świecie są absolutnie pewni, że winni temu są Żydzi. Tej pewności w żaden sposób nie można podważyć, dlatego że to jest prawda! Nadszedł czas, aby Żydzi to zrozumieli – to jest opinia Kabały!

Koniec świata (tego świata) nastąpi dopiero po całkowitej naprawie wszystkich dusz:

1. przez działanie światła naprawy (Or Makif) – kiedy to zrobimy (przed 6000 lat, dzisiaj mamy 5778 rok)

2. drogą cierpienia, nie później niż we wrześniu 2240 roku, w ciągu 6000 lat od pierwszego ujawnienia przez Adama.

Kultura przyszłości jest kolejnym etapem rozwoju nowych dusz. Powrót do przeszłości, bez względu na to, jak byłaby piękna lub, jak przepiękna by się nam wydawała, nie nadaje się dla rozwoju dzisiejszych dusz.

Świat: wystarczy zapałka – i wybuchnie! Nie wierzę w ludzki rozum. Ale znam możliwość, aby dążeniem do zjednoczenia wywołać z góry siły korekty naszego stanu. Garstka ludzi dążących do naprawy może sprawić, że zarządzanie z góry będzie przyjaźniejsze dla całego świata.

Stwórca „stworzył światło i ciemność“. Wyrastam z ciemności i niedoskonałości. I muszę ocenić, jako doskonałe, ujawnienie niedoskonałości w sobie. Stwórca jest jeden. Dlatego, jeśli zwracając się do Niego, proszę o wszystkich, to z pewnością zwracam się do Stwórcy, a nie do idola.

Jeśli nie troszczę się o mój postęp w stronę Stwórcy, a o przyjaciół, to idę w kierunku Stwórcy. Jeśli myślę o sobie, oddalam się od Niego. Jeśli egoizm popycha, by prosić o siebie – muszę się oprzeć i prosić o przyjaciela, o grupę. W ten sposób on skieruje się na Stwórcę, a nie odwrotnie.

Ostatnie pokolenie jest pokoleniem, które rozpoczyna naprawę samego człowieka, jego natury i doprowadza go do zakończenia, pełnego podobieństwa do Stwórcy. Poprawniej jest powiedzieć „ostatnie pokolenie” – jest to ostatnie egoistyczne pokolenie.

Następny etap rozwoju egoizmu nie może zachodzić wewnątrz człowieka, on musi pracować na rzecz jego rozwoju. Rozszerzenie egoizmu – gdy widzę innych jak siebie; w ich napełnieniu widzę też siebie. Obdarzanie innych staje się moim napełnieniem – przede mną odkrywa się cały świat.

Równocześnie z ciągłymi porażkami we wszystkich sferach działalności ludzkiej, ulotni się wiara w religie, mistyki, amulety (itp.,) i inne „zbawienne” azyle. Osaczona ludzkość będzie gotowa na wszystko, nawet na przejście na zasadę „Kochaj bliźniego jak siebie samego”.


Lekcje Holokaustu

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w wyjątkowych czasach, kiedy daje się nam szansę, aby odnieść sukces. Ale nie ma gwarancji, że ją wykorzystamy. Podarowano nam ten czas, by się wzmocnić, zrozumieć, gdzie się znajdujemy i co trzeba zrobić.

Baal HaSulam nazywa to czasem odkrytych możliwości by się wyzwolić. Dostaliśmy tę szansę i cała nasza praca polega na tym, by starać się ją realizować i wprowadzić w życie wszystko, co jest napisane w książkach kabalistycznych.

Nikt nie wie, czym to się w rezultacie zakończy. Baal HaSulam pisał o tym, że istnieje niebezpieczeństwo, że ​​ta szansa nie zostanie zrealizowana i państwo Izrael rozpadnie się. Przecież mamy do czynienia z bardzo poważnymi siłami.

Stwórca zorganizował nam takich wrogów, którzy mają cierpliwość, siłę, dużą liczbę i jakość. Należy zrozumieć, że potrzebna jest siła Stwórcy do walki z nimi. Jeśli to zrozumiemy, to zwyciężymy. A jeśli nie, to państwo Izrael nie ma przyszłości.

Wszakże warunkiem istnienia tego państwa jest nasze zjednoczenie. Dlatego nie pomoże nam ani siła militarna, ani Ameryka z Trumpem – żadna inna siła, z wyjątkiem siły naszej jedności.

Pytanie jest tylko, czy naród Izraela jest gotów przysłuchiwać się temu i kiedy on usłyszy. Na razie tylko wzmacnia się w swojej dumie i coraz bardziej oddala od prawdy, coraz bardziej rozdziela się i jest coraz bardziej znienawidzony przez wszystkich innych.

Żydzi są dumni ze swoich materialnych sukcesów, które nie mają żadnego związku z ich prawdziwą misją. Izraelscy, europejscy i amerykańscy Żydzi mają swoje specyficzne objawy choroby, ale wszystkich łączy jedno – nienawiść otaczających ich narodów. Miejmy nadzieję, że ta droga nie doprowadzi nas do takiego Holocaustu, jaki już się wydarzył w przeszłości.

Wyznaczony nam czas upływa, ale naród Izraela wewnętrznie nie zmienia się na lepsze, wręcz przeciwnie, staje się coraz gorszy. Nie mamy nikogo, na kim moglibyśmy polegać, oprócz nas samych i Stwórcy. Jest to duży problem, że istnieje możliwość wykonania naprawy i wypełnienia swojej misji, ale ludzie tego nie słyszą. Minęło zaledwie siedemdziesiąt lat od Holokaustu, a jego lekcje zostały całkowicie zapomniane.

Mieliśmy okazję zjednoczyć się, opuścić kraje, w których byliśmy znienawidzeni i zacząć razem odkrywać wewnętrzną istotę narodu Izraela, znaną wszystkim, i świeckim i religijnym, o której napisane jest: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ale nikt nie chce przyjąć tego prawa, wręcz przeciwnie, nasila się separacja i wewnętrzna walka. Widzimy, że historia niczego nas nie uczy.

Tylko rozpowszechnianiem nauki Kabały i przyciąganiem światła, które powraca do źródła, można naprawić wszystko. Cały świat cierpi i coraz bardziej będzie cierpieć. Wszyscy staczamy się w dół po pochyłej płaszczyźnie. Miejmy nadzieję, że dzięki naszemu uczestnictwu w naprawie, presja świata na nas będzie stosunkowo łagodna, ale nadal zobowiąże nas do zjednoczenia.

Jeśli sami nie przebudzimy naszych wewnętrznych Egipcjan, nie poczujemy, że oni są ukryci wewnątrz nas i utrudniają nam nasze połączenie, to być może świat pomoże nam w tym i będzie wymagał metody połączenia.

Kiedyś było to ukryte, ale dzisiaj wszyscy rozumieją, że połączenie stworzone w okresieu będzie wymagałtwu ostatnich 30-40 lat, niszczy świat. Początkowo byli zachwyceni tym, że społeczeństwo stało się globalne i integralne, myśląc, że doprowadzi to do rozkwitu. Ale teraz już jest jasne, że tak nie jest. Dziś zaczynają się już prawdziwe wojny: Chiny, Stany Zjednoczone itd.

Jest to wyraźny znak tego, że połączenie jest niemożliwe dopóki, dopóty egoizm nie zostanie naprawiony. A do tego czasu połączenie zawsze będzie na szkodę, jak jest powiedziane: „Zjednoczenie grzeszników przynosi szkodę im samym i światu”. W rezultacie doprowadzi ono do bardzo dużych wojen.

Dzisiaj, szczególnie w przeddzień Dnia Holokaustu, świat bardzo potrzebuje tego wyjaśnienia (i lekarstwa).

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 08.04.2018


Nigdy więcej!

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Urodziłem się w 1946 roku i dorastałem w cieniu tej bezwzględnej wojny, która pochłonęła życie milionów ludzi — tej tragedii, która została nazwana Zagładą Żydów. Dotknęła ona mnie osobiście. Moi rodzice mieli szczęście przeżyć Holocaust. Ale w obozach zagłady zginęło dwie trzecie moich krewnych.

Dlatego Holocaust nie jest dla mnie odległym wspomnieniem, a bolesnym przypomnieniem tego, co może się nam wydarzyć. I pytanie — „Jak zapobiec kolejnemu Holokaustowi?” — pytanie to nie jest dla mnie próżne. Zadaje go z całym bólem i z pełną odpowiedzialnością, którą odczuwam.

Czuję, jak zatapia nas ocean nienawiści. Oznaki zbliżającego się nieszczęścia jeszcze nigdy nie były tak wyraźne. Wszystkie międzynarodowe raporty krzyczą o bezprecedensowym wzroście antysemityzmu.

W Dzień Pamięci o Holocauście zapytano na BBC: „Czy nie pora nam przestać mówić o Holocauście?” W Anglii planuje się konferencję naukową na temat zasadności istnienia państwa Izrael. Podpisano porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, co jest kolejnym dowodem na to, że nie możemy liczyć na „naszych sojuszników”.

Wszystko to wzbudza wielki niepokój o naszą przyszłość.

Jednak jest szansa, by nowa katastrofa została zażegnana. Tylko dlatego nie wystarczy sam smutek nad przeszłością. Łzy muszą ustąpić miejsca krytycznemu uświadomieniu naszej obecnej sytuacji i znalezieniu sposobu na jej rozwiązanie.

Dlaczego? – Ponieważ żyjemy w zamkniętym i nieczułym układzie sił. Prawo, zgodnie z którym funkcjonuje ten układ — to prawo homeostazy — prawo równoważnej, harmonijnej egzystencji wszystkich elementów tego układu.

Zatem, jeśli działamy zgodnie z tym prawem, jeśli staramy się stworzyć dobre, harmonijne relacje między sobą, to czujemy się dobrze. Jeśli natomiast jesteśmy podzieleni, to ten system zmusza nas siłą do powrotu do równowagi z nim. Czasami tej korekcie towarzyszą ogromne cierpienia.

Wiem, jak ciężko jest o tym czytać tym, którzy przeżyli Holocaust, oraz członkom ich rodzin. A jednak prawda musi być powiedziana: Zagłada wydarzyła się dlatego, że naród Izraela nie działał zgodnie z tym prawem jedności. Możecie zapytać: „Dlaczego właśnie my?” — Ponieważ w realizacji tego prawa powierzono nam szczególną odpowiedzialność — jeszcze za czasów Abrahama.

Założyciel naszego narodu, Abraham odkrył, że wszystkim na świecie zarządza prawo jedności. A gdy wzmożony egoizm podzielił mieszkańców starożytnego Babilonu, Abraham zaczął nauczać Babilończyków metody zjednoczenia.

Ci nieliczni, którzy poszli za nim, później stali się narodem Izraela. A zatem, wykonywanie tego prawa jest racją bytu naszego narodu, a przekazanie wiedzy o tym wśród nas oraz wszystkim narodom świata jest jedynym uzasadnieniem naszego istnienia.

Na początku ubiegłego wieku, otrzymaliśmy możliwość powrotu do Ziemi Izraela – ale nie w celu budowy „domu dla wszystkich Żydów”, lecz po to, aby odzyskać utraconą jedność. Niestety, nie zrobiliśmy tego wtedy. Wielu Żydów europejskich zdecydowało się pozostać w swoich lokalnych społecznościach lub asymilować. Reakcją wyższego systemu na to był Holocaust.

We wczesnych latach 20-tych XX wieku, długo przed tym, zanim świat zachłysnął się krwią, kabaliści czuli zbliżającą się tragedię i wołali do Żydów Europy o powrót do swojej ziemi i dojście do jedności. Jednak ich nie słuchali.

Zamiast zjednoczyć się w jeden naród z własnej woli, zbliżyliśmy się do siebie poprzez okropne cierpienia Zagłady, po czym otrzymaliśmy państwowość.

Jednak prawdziwym mandatem na istnienie naszego państwa jest nie decyzja ONZ, lecz nasza misja. Jak piszą kabaliści, kraj, który otrzymaliśmy, został nam dany tylko w celu realizacji prawa jedności. To jest dokładnie to, czego świat wymaga od nas.

Podświadomie on chce, abyśmy osiągnęli jedność i przekazali mu metodykę Abrahama. My jednak wciąż odmawiamy realizacji tego, w ten sposób powodując antysemityzm. I właśnie ta odmowa może stać się przyczyną następnej zagłady…

Dzień Holocaustu i Dzień Niepodległości powinny stać się dniami realizacji naszej misji – dniami przemyślenia istoty istnienia naszego narodu. W te dni musimy zgromadzić się wokół tysiąca „okrągłych stołów” w całym Izraelu i na całym świecie i zrozumieć, jak osiągnąć prawdziwą niezależność – od naszego egoizmu – i wznieść się ponad bezprzyczynową nienawiść ku miłości braterskiej. Tylko w ten sposób możemy zagwarantować przyszłość dla nas i naszych dzieci i z całą pewnością powiedzieć: „Nigdy więcej!”

Michael Laitman


Moje myśli na Twitterze, 08.02.18

каббалист Михаэль Лайтман Твиттер Naród Izraela dysponuje najbardziej pożądanym na świecie towarem – metodą osiągnięcia szczęścia. Tutaj nie mamy konkurentów. To lekarstwo może się rozprzestrzenić tylko z Izraela. A świat nie ma wyboru: on potrzebuje tylko tego lekarstwa. Potrzebne są wyjaśnienia i reklama…

Pytanie: Wiemy, co na tym świecie jest przestępstwem. A co jest przestępstwem w świecie duchowym?

Odpowiedź:

1. W świecie duchowym istnieje tylko jeden rodzaj przestępstwa – nie dążyć do zbliżenia z ludźmi, by odkryć w nich Stwórcę.

2. Istnieje tylko jedno przykazanie, to znaczy, jeden dobry uczynek i jeden zły. Dobry uczynek jest, gdy zbliżasz się z innymi ludźmi i odkrywasz w tym zbliżeniu Stwórcę, a zły – to działanie, przeciwne do tego.

„Grzech” – to, kiedy odłączam się od myśli, że Stwórca znajduje się we wszystkim i myślę, że ta ożywiająca, zarządzająca siła, jakby nie działa, a działa sam człowiek lub jakieś siły natury.

– Co to jest zdrada duchowej drogi?

– Jest to zmiana intencji z obdarzania i dążenia do Stwórcy na przeciwny kierunek.

Kabała mierzy rozwój człowieka jego zdolnością w różnych przeciwległych stanach, dobrych i groźnych, być ponad nimi, bez odrywania się od myśli, że ich źródłem jest Stwórca, który właśnie stwarza wszystkie wydarzenia, aby duchowo rozwinąć człowieka ponad egoizm.

Bez zysku kapitalizm umiera. Rynki nie rosną. Kapitalizm pompuje bańki, aby zapewnić niezbędną normę zysku. Ale nastąpi zniszczenie, przecież bańka finansowa nie jest wieczna. Ale egoizm nie może wymyślić innej zasady. Rozwiązaniem jest tylko wyjście z egoizmu.


Purim – wezwanie do jedności

каббалист Михаэль Лайтман Purim – jest to wielkie święto wyzwolenia, święto wyjścia z wygnania.

Nauka Kabały wyjaśnia nam historię rozwoju ludzkości, począwszy od Adama i dalej. Przed nim też istnieli ludzie i cywilizacje, ale Adam reprezentuje początek nowej historii – historii duchowego rozwoju ludzkości.

On jako pierwszy poczuł, że ​​żyje nie tylko po to, żeby istnieć na płaszczyźnie naszego świata, a żeby wznieść się z tego świata na następny poziom – w świat duchowy i w przeciągu tego życia przekształcić się w zupełnie inną istotę – w Adama.

Adam („edame”) w tłumaczeniu z hebrajskiego oznacza „podobny do Stwórcy”, istniejący w innych koordynatach, w innym wymiarze. Ponieważ on jako pierwszy odkrył możliwość wzniesienia się ze zwierzęcego stanu na poziom „Człowieka” – poziom podobieństwa do Stwórcy, nazywany jest „Adam“.

Jednak realizować podobieństwo do wyższej siły, wznieść się po stopniach nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej natury do poziomu „człowieka”, poczuć siebie w nowym wymiarze, mógł tylko Abraham. Wydarzyło się to 20 pokoleń po Adamie.

Dlaczego udało się to Abrahamowi? Dlatego że niewielka liczba ludzi, zamieszkująca w tym czasie Starożytny Babilon, nagle znalazła się w egoistycznym impasie.

Dobre relacje między Babilończykami, żyjącymi jak jedna rodzina, nagle zmieniły się na niedowierzanie, kradzieże, brutalne traktowanie siebie nawzajem – takie egoistyczne relacje, przez które nie wiedzieli, gdzie się udać. I pomyśleli: „Musimy wznieść się do Nieba i odkryć, dlaczego i co dzieje się z nami.”

W tym czasie w Starożytnym Babilonie wyróżniały się dwie wiodące osobistości z różnymi punktami widzenia: ideolog i uczony swojego pokolenia Abraham i babiloński król Nimrod.

Według ideologii Abrahama ludzkość istnieje po to, żeby zjednoczyć się nad swoim egoizmem, który oddziela ludzi od siebie nawzajem. Jednocząc się, mogą oni osiągnąć następny stopień swojego rozwoju.

Egoizm specjalnie wpędza ich w ślepy zaułek, żeby nie poddawali się jemu, bo w przeciwnym razie ego doprowadzi ich do wzajemnego zniszczenia. Oni nie mają innego wyboru, jak po prostu połączyć się ponad nim. Ponadto w naturze istnieje taka siła, którą można przyciągnąć, aby pomogła im to zrobić.

Nimrod jednak uważał, że należy pójść inną drogą: rozproszyć się po całej Ziemi, jak rodzina, która ​​nie może dogadać się miedzy sobą. Że należy cicho, spokojnie rozejść się i wtedy wszystkim będzie dobrze.

Tysiące ludzi poszło za Nimrodem i tylko niewielka część – za Abrahamem. Jak pisze znany historyk Józef Flawiusz, Babilończycy rozproszyli się po całym świecie i zaczęli osiedlać się w Indiach, Chinach, Afryce, Rosji i Europie. W przyszłości z nich wykształciły się narody, dające początek obecnej światowej cywilizacji.

I Abraham zebrał swoich zwolenników, którzy zgodzili się z nim, zrozumieli jego światopogląd i poszli za nim do ziemi Kanaan, miejsca współczesnego Izraela.

Narody, rozproszone po całej Ziemi, zaczęły się nazywać według swojego pochodzenia, rodziny, klanu albo według miejsca ich osiedlenia: Niemcy, Rosjanie itd. A zwolennicy Abrahama zaczęli nazywać siebie „Izrael” – „prosto do Stwórcy” („isra” – prosto, „El” – Stwórca). Oznacza to, że byli oni ukierunkowani bezpośrednio na wyższą siłę, wyższy program natury, łączący i zbierający wszystko razem.

Grupa Abrahama składała się z przedstawicieli różnych społeczności, którzy poczuli, że jego idea jest prawidłowa i dołączyli do niego. W ten sposób utworzył się naród, który został zebrany na podstawie wspólnej idei. W tym była różnica między Żydami i innymi narodami.

Naśladowcami Abrahama byli Izaak, Jakub, Józef, którzy stanowili następne stopnie rozwoju tej grupy – stopnie coraz większego zjednoczenia.

Stopniowo grupa, która wyszła z Abrahamem z Babilonu, znalazła się w silniejszych sprzecznościach między sobą, zwanych „egipskim wygnaniem”. Należy zauważyć, że mowa jest o historycznych wydarzeniach w świetle duchowych działań, dlatego nazywamy geograficzne i historyczne kategorie w zależności od ich stanu duchowego.

Powiedziano, że w ziemi Izraela rozpoczął się wielki głód i Żydzi pojechali do Egiptu. Oznacza to, że w narodzie powstał duchowy głód, spowodowany niezgodą i osłabieniem więzi między sobą. Thomas Mann w książce „Józef i jego bracia” dobrze opisuje wszystkie wewnętrzne,ideologiczne kontrowersje między synami Jakuba.

Stan „Egipt” („Micraim”) oznacza „koncentrację zła” („mic ra”). W nim Żydzi doświadczyli ogromnej władzy egoizmu, który nazwany jest „faraon” i starali się od niego oderwać.

Zdecydowali, że nie mogą pozostawać w stanie wzajemnej wrogości, nienawiści, władzy faraona (egoizmu), ponieważ on nie daje im możliwości zbliżyć się do siebie. Zdając sobie sprawę, że upadli nawet z tego małego duchowego poziomu, w którym znajdowali się wcześniej, zrozumieli, że nie mają innego wyjścia, jak uciec ze stanu „Egiptu”. To miało miejsce w nocy, w ciemności, pośpiechu.

Ale wcześniej przeszli dziesięć plag egipskich, które odczuwali na sobie, uwalniając się z ich pomocą od władzy egoizmu, od władzy faraona.

Wychodząc z Egiptu, tj. ze wzajemnej wrogości, stopniowo konsolidowali się między sobą i doszli do stanu „góra Synaj”, od słowa „syna” – „nienawiść“. Aby dotrzeć do Stwórcy, muszą wznieść się nad nią.

W narodzie Izraela istnieje właściwość, nazywająca się Mosze, od słowa „moszech” – „wyciągać”), która jest uosobieniem ich niewielkiego zjednoczenia między sobą, które wyciąga ich z Egiptu i może wznieść ich ponad nienawiść, zjednoczyć ich ze Stwórcą i otrzymać od Niego metodę  dalszego kształtowania narodu. Metoda ta nazywa się „Tora”.

Tora – to światło, naprawiające egoizm całej masy ludzi i tworzące z niego jedno jedyne pragnienie, które nie będzie już związane z niezgodą, nienawiścią i wzajemnymi pretensjami, a z dążeniem do zbudowania nad nimi dobrych relacji.

Kiedy relacje ludzi stają się jednolite, równe i wszystkie poprzednie pragnienia mieszają się ze sobą, tworząc jedno jedyne wspólne pragnienie, w którym nie jeden człowiek oddaje i kocha innego, a wszyscy razem, wzajemnie – wtedy to jedno pragnienie we wzajemnej miłości kieruje się do wyższego stanu – Stwórcy, to jest do Natury. Stwórca („Elokim”) oznacza wyższą siłę, wyższą  właściwość i wyższą władze.

Tak one dążą do darowania wyższej sile, do miłości do niej, wzajemnego połączenia z nią i osiągają ten stan. Teraz oni już nazywają się „naród Izraela” i zaczynają czuć następny poziom swojej egzystencji, wznosząc się z poziomu nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej materii na poziom Stwórcy, poziom wyższej siły natury, która jest przed nami ukryta.

Przechodzą barierę ukrycia, odkrywają świat duchowy i zaczynają odczuwać go tak realistycznie, żyć w nim na nowym poziomie, że istnienie ciała już nie odgrywa dla nich roli. Ponieważ ciało – jest to zwierzęca substancja i dla człowieka nie ma znaczenia, czy ono umiera, czy też nie, ponieważ na tym poziomie istnieje on w wiecznym, doskonałym stanie.

Dzisiaj taki stan może osiągnąć każdy, jak w swoim czasie nasi praojcowie. Napisali o nim w Torze, nazywając go „Pierwszą Świątynią”. W tym stanie odkrywa się cały wszechświat, wyższa siła, nieskończone istnienie ludzkości poza czasem i przestrzenią.

W nim oni istnieli kilkaset lat. A potem egoizm znowu zaczął osłabiać ich związek i znowu zaczęli oddalać się od siebie, ogarnięci wzajemnymi pretensjami. Rozumieli, że jest to konieczne po to, żeby jeszcze wyżej wznieść się ponad ego i przejść na następny stopień, ale nie mogli go pokonać i upadli w bezzasadną nienawiść.

Ten stan nazywa się „babilońskie wygnanie”. Po tysiącach lat wrócili do tego samego Babilonu, z którego wywiódł ich Abraham. Ale teraz to już nie było małe państwo w Mezopotamii, a ogromne imperium króla Nabuchodonozora, który panował nad 127 państwami.

Będąc mądrym władcą, król rozrzucił Żydów po wszystkich krajach, podtrzymując w ten sposób brak wzajemnych relacji między nimi. Dla nich na razie to było lepsze.

Przeszło niemało lat, zanim w Babilonie, którym zarządzał już król Achaszwerosz, pojawił się łotr Haman, który chciał zniszczyć Żydów. Zaczął oczerniać ich w oczach króla: „Jest taki naród, który jest rozproszony wśród wszystkich narodów w twoim państwie. Trzymają się oni odrębnie od wszystkich, nie komunikują się z innymi….”. I wtedy król odpowiedział: „Rób z nimi, co chcesz.”

Ale w tym samym czasie żył w Babilonie mędrzec, Żyd imieniem Mordechaj (Mardocheusz), krewny królowej Estery, ukochanej żony Achaszwerosza. Postanowił za pomocą Ester ostrzec przed spiskiem, żeby wszystko stało się wiadome królowi. Ale Ester powiedziała, że ani ona, ani król nic nie mogą zrobić, dlatego że Żydzi są zbyt rozdzieleni między sobą.

„Jeśli ponownie się zjednoczycie, powiem królowi o spisku. Zacznijcie modlić się z góry, a ja będę działać z dołu i zniszczymy łotra Hamana i wszystkich, którzy snują przeciwko nam intrygi. Co więcej, będzie to początkiem naszego powrotu do ojczyzny, na ziemię Izraela“.

Mordechaj powiadomił o tym Żydów, którzy mieszkali w mieście Suzie, stolicy babilońskiego imperium. On przywołał ich do postu i zbliżenia się do siebie wzajemnie, łącząc się zgodnie z żydowskim prawem, przyjętym na górze Synaj: być jak jeden człowiek z jednym sercem.

Tak, wznosząc się nad egoizmem i w pełni jednocząc się między sobą, wrócili do swoich korzeni i uzyskali powrót do ziemi Izraela, tj. stali się podobni do właściwości tej ziemi. Achaszwerosz pozwolił im wrócić do ojczyzny. Później syn Estery i Achaszwerosza pomógł im odbudować Drugą Świątynie. Na tym zakończyło się babilońskie wygnanie.

Po kilkuset latach Druga Świątynia została zniszczona z powodu nienawiści. która znowu  wybuchła między Żydami, i oni znowu zostali wygnani z ziemi Izraela. Dziś wychodzimy z tego wygnania. Jednak na całym świecie, w każdym państwie, szczególnie wokół Izraela istnieje swój Haman.

Ale zbawienie jest absolutnie takie samo, jak w czasach królowej Estery. Jeśli połączymy się, to z łatwością wybawimy się od wszystkich wrogów. Oni uwolnią nas od swojej złej obecności i pomogą nam, jak wcześniej, odbudować Świątynie. Tak jest powiedziane przez proroka Ezechiela, że narody świata przyniosą Izraelitów na swoich barkach na ich ziemię i razem z nimi zbudują Trzecią Świątynię.

A teraz, powracając z materialnego wygnania i mieszkając na ziemi Izraela, znajdujemy się na duchowym wygnaniu i musimy z niego wyjść, to jest wznieść się na poziom duchowego wyzwolenia od rozdzierającego nas egoizmu i połączyć się między sobą tak, aby wznieść się na poziom wieczności i doskonałości. Do tego wzywa nas Purim – święto zjednoczenia. I istnieją dla nas wszelkie warunki, aby wykonać to tu i teraz.

Z rozmowy na temat święta Purim, 18.02.2016


Purim – koniec niedoskonałości

каббалист Михаэль Лайтман Purim w rzeczywistości nie jest wesołym i przyjemnym świętem kojarzony  z dziećmi, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Tak, symbolizuje go maskarada, „niepoważna” atmosfera, wesoły pochód, kostiumy i maski, smakołyki w prezencie – ale do tego stanu najpierw należy dojść.

Atrybuty Purimu nie są przypadkowe. Studiując „Zwój Estery”, widzimy, że wcale nie jest łatwy. Jak wyjaśnia nauka Kabały, Purim podsumowuje nam cały ten proces, przez który musimy przejść przez tysiące lat swojego rozwoju na ziemi.

„W przyszłości wszystkie święta będą anulowane, z wyjątkiem „Zwoju Estery” – pisze Ari.  – Powodem jest to, że nigdy nie było takiego wielkiego cudu, takiego świecenia, jak w dni Purimu”. 

To dla was kostiumowy karnawał.

W rzeczywistości podczas Purim zyskujemy wszystko. A to, co znajduje się poniżej tego poziomu, po prostu „nie bierze się pod uwagę”. Mowa tutaj jest o końcu naprawy, o zakończeniu rozwoju, w rezultacie którego ludzkość osiągnie swój szczyt.

Jest on nieskończenie wysoki – powyżej czasu, przestrzeni i ruchu, powyżej tego świata i tego życia. Wzniesiemy się w zupełnie inny wymiar, w zupełnie inną, duchową rzeczywistość.

Istnienia w niej nie można opisać słowami naszego świata – ponieważ tutaj nie istnieje nic podobnego do niego. To jest byt bez niedostatku, bez narodzin i śmierci, która jest obecnie założona w nasze życie jako cień zbliżającego się końca.

Życie duchowe jest pozbawione niedostatków, w nim nie ma nic niosącego jakiekolwiek szkody lub wady.  Nie ma nic, nad czym można ubolewać – jest ono nieustannym rozwojem, napełniającym zmysły i rozum; jest ono wyższym poznaniem, opatrznością, coraz więcej odkrywającymi się odczuciami.

Oto co symbolizuje dla nas święto Purim.

Z programu radiowego 103FM, 01.03.2015


Korzenie antysemityzmu, nie starzejącego się przez wieki, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ostatnim czasie temat antysemityzmu stał się bardzo zaostrzony. Słyszymy o jego przejawach we wszystkich częściach świata. Co jest przyczyną antysemityzmu i co zrobić, żeby zniknął?

Odpowiedź: Antysemityzm – naturalna nienawiść do żydowskiego narodu, zaczął się jeszcze za czasów Abrahama. Wyjaśnia się tym, że naród żydowski pod przewodnictwem Abrahama podążył inną droga, prowadzącą do odnalezienia natury przeciwnej całemu światu. Wybrał on naturę miłości i jedności, a cała reszta świata poszła wraz ze swoim egoizmem drogą wzajemnej konkurencji.

W egoizmie założona jest naturalna nienawiść do połączenia, natomiast grupa Abrahama była zawsze gotowa przyjąć każdego, kto chciał się do niej przyłączyć. W czasie, po Starożytnym Babilonie obie te grupy rozwinęły się. W rezultacie grupa Nimroda rozprzestrzeniła się po całej kuli ziemskiej i dziś liczy sobie siedem miliardów ludzi.

A grupa Abrahama w procesie swojego historycznego rozwoju, przekształciła się w naród Izraela. Grupa ta była nieporównywalnie mniejsza od reszty całej ludzkości, ale składała się z ludzi, którym udało się przezwyciężyć  swój egoizm i zjednoczyć się.

Przez pewien czas ona istniała w stanie jedności, ale egoizm stale wzrastał. Egoizm, pragnienie rozkoszowania się jest to cały materiał stworzenia. Ponad tym egoistycznym pragnieniem należy cały czas dodawać siłę miłości, jedności, co zależy już od samych ludzi, od ich pracy. Taka praca nazywana jest duchową, pracą Stwórcy.

Siła egoizmu popycha nas do oddzielenia się od siebie, a my musimy ubrać ją w siłęmiłości, jedności. Nad tym właśnie pracowała grupa Abrahama. Nie zadawalała się tym, że ich egoizm stale rósł i pozwalał im stać się silniejszymi, coraz więcej zdobywać, osiągać sukcesy w nauce, w nowych technologiach, w codziennym życiu, wygrywać w wojnach.

I do dnia dzisiejszego wszystkie kraje i każdy człowiek oddzielnie, bawi się swoim egoizmem – wszyscy bez wyjątku: zarówno duzi, jak i mali. Ale grupa Abrahama otrzymała od niego całkiem inne nastawienie.Abraham uczył swoich uczniów tego, jak zbudowany jest świat, który zaczęli odczuwać.

Jeśli kierujemy się tylko jedną siłą swojego egoizmu, to przez całe swoje życie postrzegamy poprzez nią. Jesteśmy zbudowani tak, że postrzegamy rzeczywistość przez swój egoizm. Ta rzeczywistość jest „jednostronna”, ponieważ za wszystkimi naszymi organami zmysłów stoi egoistyczna siła. I dlatego świat wydaje się nam i wszystkim innym taki, jaki jest teraz.

Jeśli pokonamy tę egoistyczną siłę i będziemy panować nad nią za pomocą altruistycznej siły, otrzymanej w połączeniu z innymi, to zaczniemy przyodziewać na ten egoistyczny świat inną formę – altruistyczną. I wtedy odkryjemy, że w tym świecie istnieje nowa, wcześniej nieznana nam dodatkowa siła – siła obdarzania i miłości.

Na miarę, jak rozwijamy tę siłę w sobie, zaczynamy także dostrzegać jej obecność wokół nas. Ta siła nazywana jest Stwórcą. To ona stworzyła i utrzymuje cały wszechświat, nie dając mu rozproszyć się w różnych kierunkach, lecz utrzymuje go jak jedną całość, pod panowaniem jednego prawa, wewnątrz którego wszyscy się znajdujemy. Jest to siła Stwórcy, siła twórcza.

Ci ludzie, którzy poszli za Abrahamem, zrozumieli i poczuli rzeczywistość w innej formie. Zobaczyli, że rzeczywistość jest doskonała i że istnieją w niej dwie siły: plus i minus, altruizm i egoizm. Dlatego stali się mądrzejsi, byli w stanie zrozumieć więcej i osiagnąć większy sukces w porównaniu do innych narodów.

Ponieważ ujrzeli całą rzeczywistość i osiągnęli ją. Odkryli dodatkowe siły, które nie były widoczne dla innych. W tych ludziach odbył się dodatkowy rozwój. Oprócz rozumu i nauki, pomagających lepiej wykorzystywać swój egoizm, nabyli oni rozum i metodę, pozwalającą im pracować ponad swoim egoizmem, w odwrotnej jego formie, w obdarzaniu.

Naród Izraela był bardziej elastyczny niż inni i dlatego bardziej pomyślny. Dlatego starożytni Żydzi byli bardzo rozwinięci i napisali Torę. Później, w średniowieczu, niemieccy, francuscy i włoscy filozofowie pisali, że wszystkie nauki pochodzą od Żydów.

Pytanie: Jak to wszystko związane jest z nowoczesnym antysemityzmem?

Odpowiedź: Narody świata mają uczucie, że Żydzi posiadają jakieś specjalne, ukryte podejście do natury, do naszego życia. Oni widzą, rozumieją, czują wewnątrz natury dodatkowe siły i zjawiska, dzięki którym mogą odnosić sukces na większą skalę niż inni.

Co więcej, swoimi sukcesami Żydzi, jakby kradną innym narodom osiągnięcia, które te narody powinny były osiągnąć. Wszystko zagarniają Żydzi, dlatego że oni sprytem, posiadając dwie siły zamiast jednej, mogą dowiedzieć się więcej o życiu, patrząc dalej i szerzej rozumiejąc wydarzenia.

W taki sposób Żydzi osiągają zwycięstwo nad życiem, a w końcu nad wszystkimi innymi narodami. Wszystkie narody patrzą na tę sytuację z punktu widzenia rywalizacji, konkurencji, czyli ze strony egoizmu, i dlatego przedstawia się ona im w takim czarnym świetle.

Z rozmowy o nowym życiu, 25.11.2014


Chanukowe świece – symbol światła

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego symbolem święta Chanuka są palące się świece? W inne święta również przyjęte jest zapalanie świec i w ogóle są one obecne w wielu kulturach.

Odpowiedź: Świeca – to symbol światła, symbol siły fizycznej i duchowej napełniającej nas i dającej nam wrażenie poczucia powyżej ograniczeń, na nieograniczonej przestrzeni.

Zapominamy o swoim ciele, nie czujemy, że nas ogranicza i wywiera na nas presję, a wręcz przeciwnie, jakby szybujemy w powietrzu.

Pytanie: Dlaczego przyjęte jest podczas Chanuki dodawanie każdego dnia kolejnej świecy, że pod koniec świąt jest ich osiem?

Odpowiedź: Każdego mijającego dnia otrzymuje nową sfirę, nowy duchowy poziom: od Malchut do Biny. Chanuka – to jeszcze nie koniec naszego rozwoju, ale tylko część. Dlatego tak się nazywa „Chanuka“, to znaczy „Przystanek“, od słowa „zatrzymali się tu“.( Chanu – ko)

W ten sposób poznajemy część świata duchowego, stosunkowo niedużą, jedynie uwalniając się od przeszkód, od „ Greków“ w sobie i łącząc się między sobą. A po tym jest jeszcze część naprawy od Chanuki do Purim. W Purim osiągamy końcową naprawę i stajemy się gospodarzami całego wyższego świata.

Pytanie: Dlaczego podczas Chanuki przyjęte jest jeść specjalne pączki „Sufganiot“?

Odpowiedź: Pączki symbolizują „olej“, światło. Chanuka – to święto światła. Osiągając pierwsze zjednoczenie między nami, czujemy, jak bardzo nie było to w naszej mocy, a zrobiliśmy to przy pomocy wyższej siły, która realizowała w nas to połączenie.

Dlatego symbolem święta jest światło, które jest nad nami, jakby światło słoneczne, światło życia, światło spalania oleju. Kiedyś ludzie nie mieli innych lamp, prócz kaganków z palącym się olejem. Olej był uważany jako źródło światła.

Jeżeli my sami, Żydzi, rozpoczniemy wojnę o nasze połączenie się, nie zwracając uwagi na żadnych zewnętrznych wrogów, i będziemy dążyli do siebie nawzajem, to nagle przyjdzie do nas światło z góry i złączy nas. I wtedy z pomocą ogromnej siły, ujawnionej między nami, będziemy mogli pokonać wszystkie przeszkody, obawy, nienawiść, ISIS, Intifadę.

Wszystko jest w naszych rękach i nasza siła tkwi w jedności. Dlatego cała Tora mówi tylko o połączeniu. To jest pierwszy warunek otrzymania Tory, czy jesteśmy gotowi, aby połączyć się jak jeden człowiek z jednym sercem, żeby „nie czynić drugiemu, co nam niemiłe“ i „ kochać bliźniego jak siebie samego“?

Wszystko ma na celu tylko połączenie, ponieważ dosłownie w nim odkrywamy swój wyższy świat przeznaczony dla nas. Jak powiedziano: „Swój świat zobaczysz podczas życia“, ponieważ w tym życiu zaczynamy odczuwać duchowy i żyć w dwóch światach.

Z programu radiowego 103 FM, 6.12.2015


Potrząsnąć Żydów

 каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Dlaczego nieustannie wywyższa Pan Żydów nad innymi narodami?

Odpowiedź: Nie mam na myśli Żydów według narodowości. Żyd („iwri“ od słowa „maawar“) – ten, kto przechodzi z naszego świata w Wyższy świat. Judej („jeudy“ od słowa „jehud“) – człowiek, który dąży do zjednoczenia. Izrael (Izra-El) – jest tym, który kieruje się bezpośrednio do Stwórcy.

Dlatego nie ma się tutaj narodowości na myśli. Żydzi nie mają narodowości. Jest to szczególny, jedyny na świecie naród, który genetycznie nie pochodzi od jednych rodziców, jak reszta narodów.

Żydzi – to przedstawiciele różnych starożytnych narodowości, zamieszkujący Mezopotamię i Starożytny Babilon trzy i pół tysiąca lat temu. Abraham zebrał z nich swoją grupę, którą zaczął nauczać

Kabały. W ten sposób powstał naród, który on nazwał „Izrael”, co w tłumaczeniu oznacza „prosto do Stwórcy” – czyli grupa, zajmująca się poznaniem Stwórcy.

Pytanie: Czyli, może mieć Pan pretensje tylko do tej grupy, która nie chce powrócić do swojego pierwotnego stanu, który nazywa się „grupa idąca za Abrahamem”?

Odpowiedź: Oczywiście. Ja nie wychwalam tej grupy, a wręcz przeciwnie, chciałbym porządnie nią potrząsnąć, żeby się opamiętali i zrozumieli, że przed nimi stoi ogromne zadanie, i żeby nie byli tak zadowoleni z siebie, mówiąc, że niby „my już wypełniliśmy przykazania i program stworzenia, który został na nas nałożony“.

Oni muszą pokazać całej ludzkości, przykład prawdziwego połączenia i stać się „światłem dla innych”. Wtedy narody świata przestaną odnosić się do nich z pogardą, z nienawiścią. Zrozumieją, że ta grupa ludzi, zwana „narodem żydowskim”, wypełnia swoją funkcję i w ten sposób przybliża cały świat do najlepszego stanu.

Komentarz: W zasadzie, wszystkich denerwuje i nakręca jedna fraza – „wybrany przez Boga naród”.

Odpowiedź: Ale wybrany przez Boga naród oznacza, że musimy wypełnić pewne zadanie! I nic więcej.

Ale dzisiaj każdy: Francuz, Hiszpan, Niemiec, Rosjanin, Tatar, Anglik itd. jeśli zechce zostać Żydem, to proszę, może się nim stać. Aby to zrobić, musi tylko rozważyć, czy dąży do Stwórcy. To wszystko. Tak, więc spróbuj pomyśleć: czy potrzebujesz tego.

Dążyć do Stwórcy – oznacza być podobnym do Niego, to jest za każdym razem uzyskiwać coraz większą właściwość obdarzania i miłości do bliźniego.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 02.10.2017