Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Marsz poparcia Izraela

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Opinia: W centrum Nowego Jorku odbyła się ogromna demonstracja na rzecz poparcia Izraela.. Na ulice wyszli Izraelczycy, Żydzi a nawet chrześcijanie, aby wspierać państwo z okazji 70 rocznicy jego powstania.

Wszystko przebiegło bardzo pięknie: grała muzyka, ludzie szli z izraelskimi flagami, był słoneczny dzień… Jak Pan się do tego odnosi?

Odpowiedź: Słoneczny dzień, piękna demonstracja przez centrum Nowego Jorku – to wszystko prawidłowo, dobrze. Ale, niestety muszę tu dodać „łyżkę smoły do beczki miodu” – a więc to tylko demonstracja. W rzeczywistości żyjemy w świecie, który walczy przeciwko nam – stale, systematycznie, każdego dnia z rosnącą pewnością siebie i wyrafinowaniem.

Dlatego musimy zastanowić się nad tym, w jaki sposób odpowiemy światu na jego pragnienie unicestwienia nas. Nie ma na świecie ani jednego państwa, ani jednego kraju, ani jednego narodu, który pragnąłby naszego istnienia. Chodzi o istnienie państwa Izrael i Żydów w ogóle!

Jeśli dziś nie mielibyśmy armii, nie byłoby określonych ustaw, jeśliby pozwolić światu, by zrobił z nami to, czego chce, to nie istnielibyśmy w jeden moment. Musimy to zrozumieć.

Możemy wbrew wszystkim innym, którzy patrzą na to z nienawiścią organizować demonstracje, możemy. W tym celu istnieje państwo, armia, policja itd., wszystko to można zorganizować.

Ale kiedy dojdziemy do takiego stanu, by nasze święto było odczuwane, jak święto wszystkich?

Musimy odkryć w sobie rzeczywiste, prawdziwe źródło nienawiści do nas. Ono jest w nas, ponieważ w nas istnieje metoda zjednoczenia, której tak potrzebuje świat. Musimy realizować ją na sobie, pokazać całemu światu, w jaki sposób ona działa, zaoferować światu tę realizację i nauczyć go.

Właśnie tego wymaga od nas świat i dlatego podświadomie nas nienawidzi. A my nie rozumiemy, czego on od nas chce. I tylko kabaliści, tylko nauka Kabały rozumie, że właśnie tego świat potrzebuje.

Co więcej, jeśli zaczniemy działać na rzecz zjednoczenia między sobą, w ten sposób bezpośrednio wpłyniemy na świat i on także zacznie się jednoczyć. To znaczy, świat znajduje się w pretensji wobec nas w zasadzie, dlatego że brak wewnętrznego zjednoczenia między nami, dzieli wszystkie kraje, państwa i narody.

Musimy to wszystko sobie uświadomić i jak można najszybciej naprawić. Jeśli to zrobimy, to cały świat wyjdzie na paradę, na cześć zjednoczenia, które przyniósł mu Izrael.

Z programu TV”Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 05.06.2018


Moje myśli na Twitterze, 12.02.18

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Postrzegane w naturalnym pragnieniu nazywa się „Ten świat”. Postrzegane w cudzych pragnieniach nazywa się „Wyższy świat”. Jeśli ja w grupie z 10-ciu dążę, aby stłumić swoje pragnienie i przeniknąć pragnieniami przyjaciół – buduje się Ja-malchut i 9 sfirot ich pragnień – kli duszy!

Wolność wyboru jest to zgoda człowieka, aby przylgnąć do „Nie ma nikogo oprócz Niego, dobrego i czyniącego dobro”, mimo że odkrywa się to przez bardzo nieprzyjemne sytuacje. Wolność – to być wyżej narzuconej tobie egoistycznej natury. Wolność jest w wyjściu z siebie, z śmierci.

Wolność w naszym świecie jest rozumiana jako wybór drogi, chociaż nie bierzemy pod uwagę tego, co nami zarządza. Duchowa wolność wyboru oznacza, że ja ​wybieram, żeby Stwórca prowadził mnie wbrew mojego egoizmu, stale dbając o poczucie, że nie ma nikogo oprócz Stwórcy.

Każdemu wydaje się, że on wie, jak naprawić świat. Ale nie ma korzyści od naprawiających! Nie dlatego, że nie chcą, a dlatego, że nie znają metody naprawy. Przecież należy naprawić nie samą niesprawność. Niesprawności odkrywają się dlatego, aby podnieść się (zjednoczeniem) nad nimi!

70 – lecie Izraela. Żydzi uzyskali niepodległość tylko po to, żeby realizować metodę zjednoczenia „Kochaj bliźniego jak siebie samego”. Jeśli nie realizują jej, aby następnie przekazać ją narodom, państwo zostanie zabrane, naród znowu pójdzie na wygnanie, tak jak się stało 2000 lat temu.

Z odkryciem w grupie Abrahama (przedstawicieli 70 narodów świata w Babilonie) metody połączenia (otrzymania Tory u góry Synaj) pojawił się antysemityzm (nienawiść narodów świata do tej grupy) w miarę nieprzestrzegania przez nich metody naprawy do przekazania jej narodom.

Naród Izraela jest w stanie zjednoczyć się i stać się przykładem połączenia dla wszystkich narodów świata właśnie dlatego, że sam składa się z tych 70 narodów, przecież zebrała się z nich grupa Abrahama i została nazwana ISRA-EL, bezpośrednio do Stwórcy.

Tak oni stali się LI-ROSZ, głową naprawy ludzi.

Jedność jest prawem całej natury, z wyjątkiem ludzkości. Naród Izraela otrzymał prawo powrotu na ziemie Izraela i stać się niezależnym tylko dlatego, aby wypełnić swoje przeznaczenie: osiągnąć jedność i pokazać tę metodę wszystkim narodom świata.

– Wiemy, co to jest przestępstwo na tym świecie. A co to jest przestępstwo w świecie duchowym?

– W duchowym jest jeden rodzaj przestępstwa – nie iść na zbliżenie się z ludźmi, aby odkryć Stwórcę. Istnieje jedno przykazanie – miłość do bliźniego, aby w miłości odkryć Stwórcę.

– Bardzo się boje, że wyższy system ukarze mnie za złe uczynki wobec innych ludzi!

– Nie wolno myśleć o karze. Tego nie ma. Człowiek powinien myśleć tylko o tym, jak zrobić coś dobrego dla innych, tj. dla swojej duszy.


„Niepodległość“ zgodnie z prawem miłości

каббалист Михаэль Лайтман Po czasach Ari’ego, który był Masziach Ben-Josef (Mesjasz, syn Józefa) już nadawaliśmy się do naprawy. Wielcy ludzie narodu żydowskiego, tacy jak Raw Kook, Baal HaSulam, Rabasz, wnieśli wielki wkład w postęp procesu naprawy i uważali, że znajdujemy się w ostatnim pokoleniu (ostatnim dla egoistycznego świata).

Dlatego tylko od nas zależy, jak będziemy postępować.

Musimy odtworzyć naród Izraela, przecież on był stworzony przez Abrahama na podstawie prawa „miłości do bliźniego”. Każdy wiedział, że trzeba stworzyć grupę, według zasady braterskiej miłości i pracować w niej, aby przekształcić ją w naród jak jedną dziesiątkę, w której może odkryć się wyższe światło, Stwórca.

Chociaż nie jest to łatwe, a po drodze trzeba przejść przez wygnanie i wiele bitew, ale na tym polega nasza praca, dopóki się nie zjednoczymy. Izrael nie może się zjednoczyć dopóki, choć w minimalnym stopniu nie wypełni zasady miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Przecież, to nie jest naród w materialnym sensie, on nie podlega żadnym definicjom charakterystycznym dla zwyczajnego narodu. On nie pochodzi z jednego klanu-plemienia, od jednego ojca i matki, jak wszystkie inne narody.

Naród Izraela zjednoczył się na podstawie idei. I jeśli istnieje wspólna ideologia, istnieje cel, jeśli sztucznie pracujemy nad naszym połączeniem, które nie jest naturalne, genetyczne, a ideologiczne, to wtedy przekształcamy się w grupę lub naród. A jeśli nie pracujemy nad tym to, jak pisze Baal HaSulam, widzimy w Izraelu tylko miejsce geograficzne, które służy nam, jako schronienie i nic więcej.

Gdybyśmy nie odczuwali żadnego zagrożenia z zewnątrz, to dawno już rozproszylibyśmy się stąd w różnych kierunkach i w ogóle nie powracalibyśmy tutaj. Jeśli szczerze spojrzeć prawdzie w oczy, to zobaczymy, że nie ma żadnych podstaw, które łączyłyby nasz naród.

Dlatego musimy specjalnie pracować nad naszym połączeniem. Jeśli osiągniemy przynajmniej minimalny poziom jedności: Nefesz de-Nafesz de-Nafesz de-Asija – pierwszy duchowy stopień, to  już będziemy mogli nazwać się narodem.

A do tego czasu nie jesteśmy narodem i utrzymujemy się tutaj tylko przez najwyższe miłosierdzie, które pozwala nam istnieć na ziemi Izraela i nie rozproszyć się w różnych kierunkach. To jest na razie tylko potencjalna możliwość, jak pisze Baal HaSulam.

Dlatego chociaż świętujemy już 70- ta rocznicę ustanowienia państwa Izrael, ale tak naprawdę to nie jest jeszcze państwo i nie naród. Otrzymaliśmy tylko możliwość zbudowania narodu i państwa.

Naród Izraela nie odczuwa takiej biologicznej więzi między sobą, jaką w naturalny sposób odczuwają inne narody. Nie rozumiemy ich odczuć. My nie przynależymy do jednego narodu, my jesteśmy po prostu braćmi w nieszczęściu.

Ale to nie jest ta podstawa, na której może istnieć naród Izraela. Przecież wychodzi na to, że kiedy jest nam dobrze, rozłączamy się, i tylko wtedy, kiedy jest nam źle – jednoczymy się. Nasz sojusz nie opiera się na radosnej sile, a tylko na strachu.

Dlatego tak potrzebujemy Dnia Pamięci, abyśmy pamiętali skąd pochodzimy, co jest podstawą naszego narodu, który jest czysto ideologiczny: powrót do poziomu Stwórcy. W przeciwnym razie nie jesteśmy narodem i dlatego cały świat nie zgadza się z naszym istnieniem, przecież instynktownie czuje, że nasza osnowa nie jest tym, co dzisiaj robimy.

W Dniu Pamięci należy pamiętać skąd pochodzimy, i odnowić naszą osnowę, czyli wiarę, miłość do bliźniego. Jeśli dojdziemy do choćby minimalnej miłości do bliźniego, wówczas dzięki temu staniemy się narodem, a bez tego nie będzie żadnego zjednoczenia, którego nauczał Abraham, kiedy wszystkie przestępstwa pokrywa miłość.

Przestępstwa są to różnice, które istnieją w ludziach, którzy przybyli do Abrahama z różnych społeczności, z siedemdziesięciu małych narodów, które zamieszkiwały wtedy Starożytny Babilon. Abraham powiedział: „Miłuj bliźniego jak siebie samego i pokryj miłością wszystkie przestępstwa między nami. To uczyni nas silnym narodem: niech będzie i lewa linia, i prawa, a my wzmocnimy je środkową linią“.

Dlatego niepodległość nie polega na potężnej broni. Świat mimo wszystko nie zgodzi się z naszym istnieniem, wkrótce zabrzmi to otwarcie i jawnie ze wszystkich stron świata. Stwórca zorganizuje wszystko tak, że nikt nie zechce być po naszej stronie, wszyscy będą unikać nas jak trędowatych. Musimy zrozumieć, że nasza niezależność znajduje się w rękach wyższej siły. Wszak nie jesteśmy zwykłym narodem i nie należy się oszukiwać.

Nie należy udawać, że jesteśmy tacy jak wszyscy i przekonywać, żeby nas przyjęli. Nikt nas nie zaakceptuje, ponieważ wszyscy czują, że jesteśmy inni. Wręcz przeciwnie, narody świata są gotowe zaakceptować nas ponad wszystko, ale nie na równych warunkach jak wszystkich.

My nieprawidłowo rozumiemy „Dzień Niepodległości”, jakby to była niezależność od wszystkich innych. Wręcz przeciwnie, ja zależę od wszystkich i cały świat zależy ode mnie. Kabała zupełnie inaczej rozumie niezależność.

Niezależność nie oznacza, że nie jestem z nikim związany. My według swojej natury jesteśmy zależni od wszystkich i wszyscy zależą od nas. Jeśli to zrozumiemy, odkryjemy i wyjaśnimy wszystkim, to wypełnimy ten warunek i uzyskamy niezależność. Ta niezależność polega na wzniesieniu się nad swoją egoistyczną naturę, co oznacza uwolnienie się od niej, a nawet przekształcenie jej w duchową naturę, w miłość.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 19.04.2018


Izrael ma 70 lat!

70 lat – dla kraju to nie wiek. A jednak jest to czas, kiedy można podsumować jakieś wyniki. Bardzo się cieszę, że w naszą siedemdziesiątą rocznicę mamy, z czego być dumni. Dzisiejszy Izrael jest rozwiniętym krajem. Nauka, high-tech, medycyna, technologia wojskowa, rolnictwo… – w wielu dziedzinach jesteśmy uznawani za światowych liderów.

2018-04-19_den-nezavisimosti_fb

Jednak przede wszystkim jestem zadowolony z jeszcze jednego osiągnięcia Izraela – z faktu, że dziś coraz bardziej odkrywa się nauka Kabały. I możemy otwarcie o niej mówić, rozpowszechniać jej wiedzę, i ludzie przysłuchują się nam. Rozumieją już, że Kabała – to nie jest mistycyzm, nie magia, a nauka budująca trwałe mosty miłości między wszystkimi ludźmi, niezależnie od ich rasy i miejsca zamieszkania.

Widzimy jak na nasze kongresy w Izraelu zjeżdżają się ludzie z wielu krajów. Na ostatnim kongresie byli przedstawiciele 75 krajów. Oni przyjeżdżają na wezwanie duszy i spójrzcie jak ciepło mówią o naszym kraju, z jakim uznaniem i miłością!

I to na tle wyjątkowo negatywnego stosunku do nas ze strony wielu krajów. To ich nie powstrzymuje. Oni czują, że miłość do bliźniego, która leży u podstawy naszego narodu, jest jedynym prawdziwym kierunkiem w życiu. I innego nie ma.

Wszystkiego najlepszego, drodzy przyjaciele!


Czy to jest ta niezależność, za którą gotowi jesteśmy płacić życiem naszych bliskich?

Było to w 1982 r. podczas operacji „Pokój dla Galilei”. Rabasz jak zwykle prowadził nocne lekcje na temat Kabały. Ale co godzinę przerywał i wychodził z pokoju, aby wysłuchać wiadomości. I jeden z uczniów zapytał go: „Czyżby wiadomości były dla Pana ważniejsze niż czytanie Księgi Zohar?” A mój Nauczyciel odpowiedział: „Tam są moje dzieci”.

2018-04-18_rachael-cerrotti-flash90

W tym czasie jego synowie nie znajdowali się na froncie. RABASZ mówił o żołnierzach, którzy walczyli o nasze prawo do życia w pokoju. Odczuwał cały naród, jak jeden organizm i martwił się o żołnierzy tak, jakby byli jego własnymi dziećmi. I jego słowa na całe życie wryły się w moją pamięć.

Obchodzimy jeden po drugim, Dzień Pamięci poległych na wojnach Izraela i ofiar terroru i Dzień Niepodległości. Te pamiętne dwa dni są bliskie sobie jak bracia. I słusznie. Nie powinniśmy zapominać, jak wysoką cenę płacimy za naszą niezależność. Ale zapytajmy sobie: czy jest to ta niezależność, do której dążyliśmy i za którą gotowi jesteśmy zapłacić życiem naszych bliskich?

Widzimy, że ani dni pamięci, ani liczne ofiary nie przybliżają nas do zakończenia wojny i upragnionej niepodległości. Wręcz przeciwnie, każdego dnia nasze poczucie stabilności i bezpieczeństwa coraz bardziej znika. I dopóki w końcu nie zniknie ostatecznie, musimy znaleźć rozwiązanie, które położy kres licznym ofiarom.

Przecież poświęcanie życia nie jest konieczne. W ofierze należy przynieść swój własny egoizm. Porzucić swoją własną dumę, nienawiść i obojętność wobec innych i poczuć ich bliskimi sobie. Właśnie naprawa przyjacielskich relacji stworzy nam poczucie bezpieczeństwa, z którym nie będzie straszne żadne zagrożenie.

„Gdy w narodzie Izraela panuje miłość, jedność i przyjaźń, omijają go nieszczęścia.” („Maor wa Szemesz”)

Wspólny ból jednoczy nas w Dniu pamięci poległych. I niestety, jedynym czynnikiem, który jest w stanie nas dziś zjednoczyć jest zewnętrzne zagrożenie. Wszyscy dobrze znamy to zjawisko: słysząc sygnał syreny, budzi się w nas poczucie bycia jednym narodem. I wtedy wspólne przeważa nad osobistym i wszyscy jesteśmy gotowi pomagać sobie nawzajem.

Ale jak tylko zagrożenie znika, ponownie jakby wpadamy w śpiączkę. Tymczasową jedność  ponownie wypierają pogarda, arogancja a nawet nienawiść. Naszą największą słabością jest w naszych sercach lód. Rozbicie, dzięki któremu wzmacniają się nasi wrogowie.

W Kabale mówi się, że naród Izraela i narody świata są to dwie przeciwstawne części jednego systemu. One równoważą się między sobą jak na wadze. Kiedy naród Izraela osiąga jedności, on „wznosi się” – zaczyna przewodzić światło Stwórcy do świata. I wtedy narody świata nie mają do niego żadnych pretensji.

Ale jak tylko zapomnimy o naszej misji niesienia światła narodom świata, one natychmiast przypominają nam o tym. Wojnami, pogromami, oskarżeniami antysemickimi… Dlatego, czy zapanuje pokój na Ziemi, czy wybuchnie wojna – zależy to od naszych wysiłków na rzecz zjednoczenia.


Dzień Pamięci jest nierozerwalnie związany z Dniem Niepodległości

каббалист Михаэль Лайтман Dzień Pamięci i Dzień Niepodległości są ze sobą nierozerwalnie związane, dlatego że Dzień Pamięci mówi o tym, kim jesteśmy i skąd wziął się ten szczególny naród. Powiedziano, że naród Izraela nie odnosi się do wszystkich innych narodów, które powstały w naturalny sposób, a stworzony jest z grupy, którą zebrał jeden człowiek – praojciec Abraham.

Są to ludzie, między którymi nie ma żadnego innego związku, z wyjątkiem ich gotowości do zjednoczenia się ze względu na wspólną duchową ideę.

Ta idea jest jakby abstrakcyjna, niematerialna, nienależąca do tego świata, ale widzimy, że ona utrzymuje razem naród Izraela i nie daje mu się rozpuścić wśród innych narodów. A z drugiej strony przeciwstawia mu wszystkie narody świata i trzyma go silniej niż jakikolwiek inny naród.

Idea ta jest na tyle silna, że daje podstawę kultury, oświecenia, duchowości, moralności, całej ludzkości – taki silny wpływ, jakiego nie był w stanie wywrzeć ani jeden najliczniejszy naród.

Wpływ narodu Izraela trwa do dziś i kto wie, na ile ważniejszy stanie się on jeszcze w przyszłości. Zjawisko to wydaje się bardzo dziwne i unikalne. I rzeczywiście, sam naród Izraela, a tym bardziej narody świata nie wiedzą, z czym naprawdę mają do czynienia.

Dzień Pamięci to nie tylko pamięć o ludziach, którzy oddali swoje życie za powstanie państwa Izrael w naszych czasach. Jest on również poświęcony temu, skąd pochodzi ten naród i państwo, co jest podstawą jego niezależności, dlaczego on nazywa się narodem, chociaż nie ma zwyczajnej biologicznej podstawy, jak wszystkie inne narody.

Konieczne jest zbadanie swoich korzeni na podstawie tej wiedzy, uświadomienie sobie całej naszej historii a składając hołd pamięci całej naszej drodze może zrozumiemy, co się dzieje z nami dzisiaj i dokąd zmierzamy.

Rambam pisze w książce „Jad hazaka”: „W wieku czterdziestu lat Abraham poznał Stwórcę i zaczął głosić całemu narodowi, że istnieje jeden Stwórca dla całego świata i w imię Niego warto jest pracować. I chodził on i zbierał ludzi od miasta do miasta, od państwa do państwa, dopóki nie dotarł do Erec Kanaan…

I oznajmiał on każdemu z nich, dopóki nie powrócili oni na ścieżkę prawdy i nie zebrały się wokół niego dziesiątki tysięcy. I są to ludzie domu Abrahama. I włożył on w ich serca tę wielką zasadę i napisał o tym książki… I powstał na świecie naród, który poznał Stwórcę“.

Widzimy, że miało miejsce szczególne wydarzenie: jeden człowiek, w wieku „czterdziestu lat” odkrył duchowe przesłanie, rozpowszechnił je wzywając do siebie wszystkich, którzy chcieli się do niego przyłączyć niezależnie od płci, rasy, narodowości. Każdy, kto usłyszał i przyjął tę ideę, przyłączył się do grupy Abrahama i tak „utworzył się na świecie naród, który poznał Stwórcę”.

W tym jest zawarta cała istota tej idei: zebrać razem ludzi, którzy dążą do poznania Stwórcy świata. Z tego musimy zrozumieć nasze korzenie, nasze przeznaczenie, siłę, która utrzymuje nas razem. Właśnie na tej podstawie jednoczymy się, jako naród.

A bez poznania Stwórcy, jako celu naszego istnienia nie ma żadnej potrzeby, aby istniał naród Izraela. W takim przypadku nie otrzymamy ani możliwości z dołu, w świecie materialnym, ani pozwolenia i siły z góry, by istnieć, i sami nie znajdziemy żadnej przyczyny, aby być razem.

Początkowo naród Izraela był utworzony na duchowej osnowie, a nie na biologicznej społeczności, jak wszystkie inne narody pochodzące z jednego klanu, jednej wioski, jednego terytorium. W narodzie Izraela jednoczą się całkowicie różni, przeciwstawni ludzie. Tak było zawsze i tak będzie na końcu pokoleń, kiedy wszyscy dołączą do tego jednego celu, jakim jest odkrycie Stwórcy.

Te „dziwne”, niezwykłe warunki odnoszące się do narodu Izraela, nie przypominają żadnych warunków, na których istnieje dowolny naród. Jest oczywiste, że nasza historia, prawo, przeznaczenie, działające na nas siły muszą całkowicie odróżniać się od wszystkich innych narodów. Z tego można zrozumieć, jaka jest przyczyna pojawienia się narodu Izraela, w czym jest jego misja, podstawa, jakie siły działają na nas i w czym jest nasze przeznaczenie.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 18.04.2018


Moje myśli na Twitterze,19.04.18

  каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy miłość powinna być wzajemna: od narodu Izraela do narodów świata, i od narodów świata do Izraela?

Odpowiedź: Między Żydami i narodami stoi Stwórca. I tylko wtedy, gdy zaczniemy przekazywać światło od Niego do narodów świata, On pozwoli im pokazać swoją miłość do Żydów.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze,10.02.18

каббалист Михаэль Лайтман Konieczna jest wizja korzyści płynących z jedności. Przecież w zespole każdy musi ograniczyć swoją wizję przyszłości i wziąć pod uwagę w tej przyszłości ciebie z twoimi interesami. Egoizm stale rośnie, przekracza granice, dla których warto się jednoczyć. Trzeba je niszczyć zjednoczeniem.

Idea narodowa – to droga rozwoju, zbudowana na przyciąganiu altruistycznych sił rozwoju, a nie egoistycznych. Społeczeństwo stanie się moralnie wyższe poprzez prawidłową edukację. To jest możliwe, przecież ludzie mają dążenie do bycia wyjątkowymi, a my mamy metodę, by stać się takimi.

Nie ma nic bardziej przestępczego we współczesnym świecie, niż kłamstwo i nieodpowiedzialność, które przenikają wszystkie media. Wszystkie zbrodnie, kryzysy, cierpienia mają miejsce tylko z powodu nieświadomego wchłaniania fałszywych informacji! One zmieniają nasze myślenie. Zmieniając środki masowej informacji – zmienimy świat!

Praca przestaje być konieczna. Zniszczenie zbędnych ludzi jest niemożliwe. Ale uznanie człowieka, jako wytwórcę dóbr duchowych decyduje o jego wartości. Powstaje społeczeństwo, którego całe istnienie jest w sferze edukacji, przemiany ludzi w duchowo rozwinięte osobowości.

Niemiecki minister spraw zagranicznych, Martin Schulz przemawiając w Knesecie, przypomniał Żydom, że „jeśli nie ma wody w kranie”, to wszystkie narody na świecie są absolutnie pewni, że winni temu są Żydzi. Tej pewności w żaden sposób nie można podważyć, dlatego że to jest prawda! Nadszedł czas, aby Żydzi to zrozumieli – to jest opinia Kabały!

Koniec świata (tego świata) nastąpi dopiero po całkowitej naprawie wszystkich dusz:

1. przez działanie światła naprawy (Or Makif) – kiedy to zrobimy (przed 6000 lat, dzisiaj mamy 5778 rok)

2. drogą cierpienia, nie później niż we wrześniu 2240 roku, w ciągu 6000 lat od pierwszego ujawnienia przez Adama.

Kultura przyszłości jest kolejnym etapem rozwoju nowych dusz. Powrót do przeszłości, bez względu na to, jak byłaby piękna lub, jak przepiękna by się nam wydawała, nie nadaje się dla rozwoju dzisiejszych dusz.

Świat: wystarczy zapałka – i wybuchnie! Nie wierzę w ludzki rozum. Ale znam możliwość, aby dążeniem do zjednoczenia wywołać z góry siły korekty naszego stanu. Garstka ludzi dążących do naprawy może sprawić, że zarządzanie z góry będzie przyjaźniejsze dla całego świata.

Stwórca „stworzył światło i ciemność“. Wyrastam z ciemności i niedoskonałości. I muszę ocenić, jako doskonałe, ujawnienie niedoskonałości w sobie. Stwórca jest jeden. Dlatego, jeśli zwracając się do Niego, proszę o wszystkich, to z pewnością zwracam się do Stwórcy, a nie do idola.

Jeśli nie troszczę się o mój postęp w stronę Stwórcy, a o przyjaciół, to idę w kierunku Stwórcy. Jeśli myślę o sobie, oddalam się od Niego. Jeśli egoizm popycha, by prosić o siebie – muszę się oprzeć i prosić o przyjaciela, o grupę. W ten sposób on skieruje się na Stwórcę, a nie odwrotnie.

Ostatnie pokolenie jest pokoleniem, które rozpoczyna naprawę samego człowieka, jego natury i doprowadza go do zakończenia, pełnego podobieństwa do Stwórcy. Poprawniej jest powiedzieć „ostatnie pokolenie” – jest to ostatnie egoistyczne pokolenie.

Następny etap rozwoju egoizmu nie może zachodzić wewnątrz człowieka, on musi pracować na rzecz jego rozwoju. Rozszerzenie egoizmu – gdy widzę innych jak siebie; w ich napełnieniu widzę też siebie. Obdarzanie innych staje się moim napełnieniem – przede mną odkrywa się cały świat.

Równocześnie z ciągłymi porażkami we wszystkich sferach działalności ludzkiej, ulotni się wiara w religie, mistyki, amulety (itp.,) i inne „zbawienne” azyle. Osaczona ludzkość będzie gotowa na wszystko, nawet na przejście na zasadę „Kochaj bliźniego jak siebie samego”.


Lekcje Holokaustu

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w wyjątkowych czasach, kiedy daje się nam szansę, aby odnieść sukces. Ale nie ma gwarancji, że ją wykorzystamy. Podarowano nam ten czas, by się wzmocnić, zrozumieć, gdzie się znajdujemy i co trzeba zrobić.

Baal HaSulam nazywa to czasem odkrytych możliwości by się wyzwolić. Dostaliśmy tę szansę i cała nasza praca polega na tym, by starać się ją realizować i wprowadzić w życie wszystko, co jest napisane w książkach kabalistycznych.

Nikt nie wie, czym to się w rezultacie zakończy. Baal HaSulam pisał o tym, że istnieje niebezpieczeństwo, że ​​ta szansa nie zostanie zrealizowana i państwo Izrael rozpadnie się. Przecież mamy do czynienia z bardzo poważnymi siłami.

Stwórca zorganizował nam takich wrogów, którzy mają cierpliwość, siłę, dużą liczbę i jakość. Należy zrozumieć, że potrzebna jest siła Stwórcy do walki z nimi. Jeśli to zrozumiemy, to zwyciężymy. A jeśli nie, to państwo Izrael nie ma przyszłości.

Wszakże warunkiem istnienia tego państwa jest nasze zjednoczenie. Dlatego nie pomoże nam ani siła militarna, ani Ameryka z Trumpem – żadna inna siła, z wyjątkiem siły naszej jedności.

Pytanie jest tylko, czy naród Izraela jest gotów przysłuchiwać się temu i kiedy on usłyszy. Na razie tylko wzmacnia się w swojej dumie i coraz bardziej oddala od prawdy, coraz bardziej rozdziela się i jest coraz bardziej znienawidzony przez wszystkich innych.

Żydzi są dumni ze swoich materialnych sukcesów, które nie mają żadnego związku z ich prawdziwą misją. Izraelscy, europejscy i amerykańscy Żydzi mają swoje specyficzne objawy choroby, ale wszystkich łączy jedno – nienawiść otaczających ich narodów. Miejmy nadzieję, że ta droga nie doprowadzi nas do takiego Holocaustu, jaki już się wydarzył w przeszłości.

Wyznaczony nam czas upływa, ale naród Izraela wewnętrznie nie zmienia się na lepsze, wręcz przeciwnie, staje się coraz gorszy. Nie mamy nikogo, na kim moglibyśmy polegać, oprócz nas samych i Stwórcy. Jest to duży problem, że istnieje możliwość wykonania naprawy i wypełnienia swojej misji, ale ludzie tego nie słyszą. Minęło zaledwie siedemdziesiąt lat od Holokaustu, a jego lekcje zostały całkowicie zapomniane.

Mieliśmy okazję zjednoczyć się, opuścić kraje, w których byliśmy znienawidzeni i zacząć razem odkrywać wewnętrzną istotę narodu Izraela, znaną wszystkim, i świeckim i religijnym, o której napisane jest: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ale nikt nie chce przyjąć tego prawa, wręcz przeciwnie, nasila się separacja i wewnętrzna walka. Widzimy, że historia niczego nas nie uczy.

Tylko rozpowszechnianiem nauki Kabały i przyciąganiem światła, które powraca do źródła, można naprawić wszystko. Cały świat cierpi i coraz bardziej będzie cierpieć. Wszyscy staczamy się w dół po pochyłej płaszczyźnie. Miejmy nadzieję, że dzięki naszemu uczestnictwu w naprawie, presja świata na nas będzie stosunkowo łagodna, ale nadal zobowiąże nas do zjednoczenia.

Jeśli sami nie przebudzimy naszych wewnętrznych Egipcjan, nie poczujemy, że oni są ukryci wewnątrz nas i utrudniają nam nasze połączenie, to być może świat pomoże nam w tym i będzie wymagał metody połączenia.

Kiedyś było to ukryte, ale dzisiaj wszyscy rozumieją, że połączenie stworzone w okresieu będzie wymagałtwu ostatnich 30-40 lat, niszczy świat. Początkowo byli zachwyceni tym, że społeczeństwo stało się globalne i integralne, myśląc, że doprowadzi to do rozkwitu. Ale teraz już jest jasne, że tak nie jest. Dziś zaczynają się już prawdziwe wojny: Chiny, Stany Zjednoczone itd.

Jest to wyraźny znak tego, że połączenie jest niemożliwe dopóki, dopóty egoizm nie zostanie naprawiony. A do tego czasu połączenie zawsze będzie na szkodę, jak jest powiedziane: „Zjednoczenie grzeszników przynosi szkodę im samym i światu”. W rezultacie doprowadzi ono do bardzo dużych wojen.

Dzisiaj, szczególnie w przeddzień Dnia Holokaustu, świat bardzo potrzebuje tego wyjaśnienia (i lekarstwa).

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 08.04.2018


Nigdy więcej!

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Urodziłem się w 1946 roku i dorastałem w cieniu tej bezwzględnej wojny, która pochłonęła życie milionów ludzi — tej tragedii, która została nazwana Zagładą Żydów. Dotknęła ona mnie osobiście. Moi rodzice mieli szczęście przeżyć Holocaust. Ale w obozach zagłady zginęło dwie trzecie moich krewnych.

Dlatego Holocaust nie jest dla mnie odległym wspomnieniem, a bolesnym przypomnieniem tego, co może się nam wydarzyć. I pytanie — „Jak zapobiec kolejnemu Holokaustowi?” — pytanie to nie jest dla mnie próżne. Zadaje go z całym bólem i z pełną odpowiedzialnością, którą odczuwam.

Czuję, jak zatapia nas ocean nienawiści. Oznaki zbliżającego się nieszczęścia jeszcze nigdy nie były tak wyraźne. Wszystkie międzynarodowe raporty krzyczą o bezprecedensowym wzroście antysemityzmu.

W Dzień Pamięci o Holocauście zapytano na BBC: „Czy nie pora nam przestać mówić o Holocauście?” W Anglii planuje się konferencję naukową na temat zasadności istnienia państwa Izrael. Podpisano porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, co jest kolejnym dowodem na to, że nie możemy liczyć na „naszych sojuszników”.

Wszystko to wzbudza wielki niepokój o naszą przyszłość.

Jednak jest szansa, by nowa katastrofa została zażegnana. Tylko dlatego nie wystarczy sam smutek nad przeszłością. Łzy muszą ustąpić miejsca krytycznemu uświadomieniu naszej obecnej sytuacji i znalezieniu sposobu na jej rozwiązanie.

Dlaczego? – Ponieważ żyjemy w zamkniętym i nieczułym układzie sił. Prawo, zgodnie z którym funkcjonuje ten układ — to prawo homeostazy — prawo równoważnej, harmonijnej egzystencji wszystkich elementów tego układu.

Zatem, jeśli działamy zgodnie z tym prawem, jeśli staramy się stworzyć dobre, harmonijne relacje między sobą, to czujemy się dobrze. Jeśli natomiast jesteśmy podzieleni, to ten system zmusza nas siłą do powrotu do równowagi z nim. Czasami tej korekcie towarzyszą ogromne cierpienia.

Wiem, jak ciężko jest o tym czytać tym, którzy przeżyli Holocaust, oraz członkom ich rodzin. A jednak prawda musi być powiedziana: Zagłada wydarzyła się dlatego, że naród Izraela nie działał zgodnie z tym prawem jedności. Możecie zapytać: „Dlaczego właśnie my?” — Ponieważ w realizacji tego prawa powierzono nam szczególną odpowiedzialność — jeszcze za czasów Abrahama.

Założyciel naszego narodu, Abraham odkrył, że wszystkim na świecie zarządza prawo jedności. A gdy wzmożony egoizm podzielił mieszkańców starożytnego Babilonu, Abraham zaczął nauczać Babilończyków metody zjednoczenia.

Ci nieliczni, którzy poszli za nim, później stali się narodem Izraela. A zatem, wykonywanie tego prawa jest racją bytu naszego narodu, a przekazanie wiedzy o tym wśród nas oraz wszystkim narodom świata jest jedynym uzasadnieniem naszego istnienia.

Na początku ubiegłego wieku, otrzymaliśmy możliwość powrotu do Ziemi Izraela – ale nie w celu budowy „domu dla wszystkich Żydów”, lecz po to, aby odzyskać utraconą jedność. Niestety, nie zrobiliśmy tego wtedy. Wielu Żydów europejskich zdecydowało się pozostać w swoich lokalnych społecznościach lub asymilować. Reakcją wyższego systemu na to był Holocaust.

We wczesnych latach 20-tych XX wieku, długo przed tym, zanim świat zachłysnął się krwią, kabaliści czuli zbliżającą się tragedię i wołali do Żydów Europy o powrót do swojej ziemi i dojście do jedności. Jednak ich nie słuchali.

Zamiast zjednoczyć się w jeden naród z własnej woli, zbliżyliśmy się do siebie poprzez okropne cierpienia Zagłady, po czym otrzymaliśmy państwowość.

Jednak prawdziwym mandatem na istnienie naszego państwa jest nie decyzja ONZ, lecz nasza misja. Jak piszą kabaliści, kraj, który otrzymaliśmy, został nam dany tylko w celu realizacji prawa jedności. To jest dokładnie to, czego świat wymaga od nas.

Podświadomie on chce, abyśmy osiągnęli jedność i przekazali mu metodykę Abrahama. My jednak wciąż odmawiamy realizacji tego, w ten sposób powodując antysemityzm. I właśnie ta odmowa może stać się przyczyną następnej zagłady…

Dzień Holocaustu i Dzień Niepodległości powinny stać się dniami realizacji naszej misji – dniami przemyślenia istoty istnienia naszego narodu. W te dni musimy zgromadzić się wokół tysiąca „okrągłych stołów” w całym Izraelu i na całym świecie i zrozumieć, jak osiągnąć prawdziwą niezależność – od naszego egoizmu – i wznieść się ponad bezprzyczynową nienawiść ku miłości braterskiej. Tylko w ten sposób możemy zagwarantować przyszłość dla nas i naszych dzieci i z całą pewnością powiedzieć: „Nigdy więcej!”

Michael Laitman