Artykuły z kategorii Izrael dzisiaj

Szawuot – najważniejsze święto

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Są święta, które wszyscy pamiętają i obchodzą, takie jak Rosz Haszana i Pesach, a Szawuot w porównaniu z nimi nie wydaje się tak imponujące. Czy możemy powiedzieć, że jest to mniej ważne święto niż cała reszta świąt?

Odpowiedź: Wręcz przeciwnie, jest to najważniejsze święto. Ponieważ otrzymaliśmy metodę, dzięki której możemy podnieść nasze życie na duchowy poziom, odkryć dla siebie przyszły  świat – tu i teraz, jak jest powiedziane: „Swój świat zobaczysz za życia”.

Wszyscy w naszym świecie jesteśmy stworzeni z siły zła – naszego ego, ale za pomocą tej metody możemy do tej złej siły dodać dobrą i zrównoważyć je między sobą.

Cały nasz świat – jest to tylko zły początek. Początek – jest to pragnienie, a zły – ponieważ każdy myśli tylko o tym, jak napełnić się kosztem bliźnich, nie licząc się z nimi. Dlatego cała nasza natura – jest zła, jak powiedziano: „Serce człowieka jest od narodzin złe.”

I jeśli, jak teraz w naszym kraju, zaczynamy dostrzegać, że wokół odkrywa się tylko zło, to z tego stanu możemy dojść do porozumienia: „Dosyć! Wystarczy tego! Musimy coś zmienić!”.

Wtedy mamy możliwość ściągnąć dobrą siłę. Odkrywając tę siłę w naturze, możemy zrównoważyć siłę zła siłą dobra i tymi dwiema siłami, jak dwiema wodzami, możemy prawidłowo zarządzać sobą. Ponieważ bez drugiej, dobrej siły, która pomaga nam odkryć nauka kabały, jesteśmy zagubieni, nie możemy nic zrobić z naszą egoistyczną naturą.

Dlatego jestem zadowolony, że doszliśmy do tak złego stanu, ponieważ właśnie ze zła, możemy podnieść się i przyjść do dobra.

Z programu radiowego 103FM, 17.05.2015


Dlaczego nasi przywódcy nie są kabalistami?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Skoro Kabała jest taką mądrą nauką, to dlaczego w Izraelu – w naszym kraju, który został stworzony, aby zjednoczyć się i działać na podstawie jej zasad, nie stała się ona państwową ideologią? Dlaczego nasz premier i cały gabinet ministrów – to nie kabaliści?

Odpowiedź: Ponieważ człowiek w swojej naturze jest egoistą. A Kabała mówi o tym, że musimy wznieść się ponad swoje ego. I dlatego bardzo mało ludzi jest gotowych przyjść i uczyć się, w jaki sposób w jedności i w miłości wznieść się ponad swój egoizm i jak stworzyć zupełnie nowy system współpracy między nami.

Ale ten system jest dobry dlatego, że będzie na podobieństwo otaczającej go natury, i wtedy człowiek będzie w stanie zarządzać swoim losem. A w przeciwnym razie nie zarządza nim i cały czas natrafia na ścianę.

Pytanie: Ale przecież nasi przywódcy są zainteresowani dobrem państwa?

Odpowiedź: Gdzie widzieliście przywódców i w ogóle kogokolwiek, kto troszczyłby się o świat? Nikogo nie winię, dlatego że nasza natura – to absolutny egoizm.

Człowiek w każdym momencie swojego istnienia myśli tylko o tym, co dobrego zrobić jedynie dla siebie, a inni go nie obchodzą: im będzie im gorzej, tym lepiej będzie jemu. Tak jesteśmy zaprogramowani! Nie ma złych lub dobrych ludzi – to jest ludzka natura.

Aby to zrozumieć, nie trzeba nawet być kabalistą. Idź do psychologów, oni tobie to wyjaśnią.

Z webinarium na zahav.ru, 10.02.2016


Nigdy więcej!

каббалист Михаэль ЛайтманUrodziłem się w 1946 roku i dorastałem w cieniu tej bezwzględnej wojny, która pochłonęła życie milionów ludzi — tej tragedii, która została nazwana Zagładą Żydów. Dotknęła ona mnie osobiście. Moi rodzice mieli szczęście przeżyć Holocaust. Ale w obozach zagłady zginęło dwie trzecie moich krewnych.

Dlatego Holocaust nie jest dla mnie odległym wspomnieniem, a bolesnym przypomnieniem tego, co może się nam wydarzyć. I pytanie — „Jak zapobiec kolejnemu Holokaustowi?” — pytanie to nie jest dla mnie próżne. Zadaje go z całym bólem i z pełną odpowiedzialnością, którą odczuwam.

Czuję, jak zatapia nas ocean nienawiści. Oznaki zbliżającego się nieszczęścia jeszcze nigdy nie były tak wyraźne. Wszystkie międzynarodowe raporty krzyczą o bezprecedensowym wzroście antysemityzmu.

W Dzień Pamięci o Holocauście zapytano na BBC: „Czy nie pora nam przestać mówić o Holocauście?” W Anglii planuje się konferencję naukową na temat zasadności istnienia państwa Izrael. Podpisano porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, co jest kolejnym dowodem na to, że nie możemy liczyć na „naszych sojuszników”.

Wszystko to wzbudza wielki niepokój o naszą przyszłość.

Jednak jest szansa, by nowa katastrofa została zażegnana. Tylko dlatego nie wystarczy sam smutek nad przeszłością. Łzy muszą ustąpić miejsca krytycznemu uświadomieniu naszej obecnej sytuacji i znalezieniu sposobu na jej rozwiązanie.

Dlaczego? – Ponieważ żyjemy w zamkniętym i nieczułym układzie sił. Prawo, zgodnie z którym funkcjonuje ten układ — to prawo homeostazy — prawo równoważnej, harmonijnej egzystencji wszystkich elementów tego układu.

Zatem, jeśli działamy zgodnie z tym prawem, jeśli staramy się stworzyć dobre, harmonijne relacje między sobą, to czujemy się dobrze. Jeśli natomiast jesteśmy podzieleni, to ten system zmusza nas siłą do powrotu do równowagi z nim. Czasami tej korekcie towarzyszą ogromne cierpienia.

Wiem, jak ciężko jest o tym czytać tym, którzy przeżyli Holocaust, oraz członkom ich rodzin. A jednak prawda musi być powiedziana: Zagłada wydarzyła się dlatego, że naród Izraela nie działał zgodnie z tym prawem jedności. Możecie zapytać: „Dlaczego właśnie my?” — Ponieważ w realizacji tego prawa powierzono nam szczególną odpowiedzialność — jeszcze za czasów Abrahama.

Założyciel naszego narodu, Abraham odkrył, że wszystkim na świecie zarządza prawo jedności. A gdy wzmożony egoizm podzielił mieszkańców starożytnego Babilonu, Abraham zaczął nauczać Babilończyków metody zjednoczenia.

Ci nieliczni, którzy poszli za nim, później stali się narodem Izraela. A zatem, wykonywanie tego prawa jest racją bytu naszego narodu, a przekazanie wiedzy o tym wśród nas oraz wszystkim narodom świata jest jedynym uzasadnieniem naszego istnienia.

Na początku ubiegłego wieku, otrzymaliśmy możliwość powrotu do Ziemi Izraela – ale nie w celu budowy „domu dla wszystkich Żydów”, lecz po to, aby odzyskać utraconą jedność. Niestety, nie zrobiliśmy tego wtedy. Wielu Żydów europejskich zdecydowało się pozostać w swoich lokalnych społecznościach lub asymilować. Reakcją wyższego systemu na to był Holocaust.

We wczesnych latach 20-tych XX wieku, długo przed tym, zanim świat zachłysnął się krwią, kabaliści czuli zbliżającą się tragedię i wołali do Żydów Europy o powrót do swojej ziemi i dojście do jedności. Jednak ich nie słuchali.

Zamiast zjednoczyć się w jeden naród z własnej woli, zbliżyliśmy się do siebie poprzez okropne cierpienia Zagłady, po czym otrzymaliśmy państwowość.

Jednak prawdziwym mandatem na istnienie naszego państwa jest nie decyzja ONZ, lecz nasza misja. Jak piszą kabaliści, kraj, który otrzymaliśmy, został nam dany tylko w celu realizacji prawa jedności. To jest dokładnie to, czego świat wymaga od nas.

Podświadomie on chce, abyśmy osiągnęli jedność i przekazali mu metodykę Abrahama. My jednak wciąż odmawiamy realizacji tego, w ten sposób powodując antysemityzm. I właśnie ta odmowa może stać się przyczyną następnej zagłady…

Dzień Holocaustu i Dzień Niepodległości powinny stać się dniami realizacji naszej misji – dniami przemyślenia istoty istnienia naszego narodu. W te dni musimy zgromadzić się wokół tysiąca „okrągłych stołów” w całym Izraelu i na całym świecie i zrozumieć, jak osiągnąć prawdziwą niezależność – od naszego egoizmu – i wznieść się ponad bezprzyczynową nienawiść ku miłości braterskiej. Tylko w ten sposób możemy zagwarantować przyszłość dla nas i naszych dzieci i z całą pewnością powiedzieć: „Nigdy więcej!”

Michael Laitman


Ynet: Cienka linia między szczęściem i rozpaczą

Wszyscy dążymy do szczęścia. Witać każdy nowy dzień z radością w sercu, żyć pełnią życia, kochać i być kochanym… Nie, to nie jest bajka i jest to o wiele łatwiejsze niż myśleliśmy.

2016-06-09_ynet_w

Co powoduje szczęście, a co prowadzi do depresji? W rzeczywistości pytanie nie jest dziecinne i nie retoryczne. Raczej pytanie za milion dolarów. Profesor George Veylant (George Vaillant) z Harvard poświęcił mu całe swoje życie.

Najdłuższe i najobszerniejsze badania w dziedzinie rozwoju ludzkiego rozciągnęły się na 75 lat, obejmując ogromny kompleks psychologicznych, antropologicznych i fizycznych parametrów. Naukowacy obserwowali 268 osób, podobnie jak my, przez całe życie dążących do szczęścia. Głównyrezultat tego gigantycznego projektu jest bardzo jasny: największy wpływ na poziom szczęścia i zdrowia posiada system stosunków międzyludzkich. Nasze wzajemne relacje decydują praktycznie o wszystkim.

A to dopiero początek…

„Ludzie zaangażowani w lokalnej społeczności, są dwa razy bardziej szczęśliwi niż inni“.
„Pozytywne relacje społeczne wpływają na nasze samopoczucie
o wiele bardziej niż pieniądze“.

A oto kolejny cytat, prawdopodobnie najbardziej interesujący:

Grupowa edukacja w kręgu, gdy ludzie słuchają się wzajemnie z wzajemnym szacunkiem zwiększa osiągnięcia uczniów o dwie trzecie, obniża przemoc i wyobcowanie, podnosi samoocenę, poprawia zdrowie psychiczne“.

To tylko niewielka część z tych wniosków, do których doszli różni naukowcy na podstawie ponad 1200 badań.

W krótkim czasie pojęcie kręgu, środowiska okazało się potężnym czynnikiem, który może mieć istotny wpływ na różne sfery naszego życia. Na przykład, grupy konsumpcyjne nabywające produkty dla szkoły uzyskują rabat do 25%. Różnego rodzaju związki, zajmujące się bezpośrednim zakupem warzyw i owoców, oszczędzają znaczne sumy pieniędzy.

Nasz immunologiczny system również podlega wpływowi społecznego kręgu. Okazało się, że troska o innych i uczucie, że o ciebie się troszczą, podnoszą ton, wzmacniają odporność, poprawiają pracę serca i zwiększają szanse na wyzdrowienia przy poważnych chorobach. Niektóre dane sugerują nawet, że więzi społeczne rozwijają mózg.

Kręgi, kręgi

Przeplatając się między sobą, różne kręgi tkają płótno naszego życia: rodzina, przyjaciele, koledzy, sąsiedzi, znajomi na Facebooku. Dodajmy do tego wiele kregów niezwiązanych z nami bezpośrednio, ale wywierających na nas realny odczuwalny wpływ. Na przykład, pracownica banku, kierowca samochodu w sąsiednim rzędzie. Podobne czynniki również wpływają na jakość naszego życia.

W takim razie, w jaki sposób poprawić złożony system stosunków społecznych?

Nie trzeba być wielkim naukowcem, aby zrozumieć: konkurencja, korupcja, rasizm, zaniedbanie i obojętność absolutnie nie pomagają w tej kwestii. To samo odnosi się do niekończącej się wojny o przetrwanie, która nas wciąga, czy tego chcemy, czy nie. W tej wojnie zderzają się ambicje, hartuje się egoizm, rośnie pycha a pojedynczy szczęściarze wywyższają się nad większością pechowców – obraz zwykłego społeczeństwa, opartego na egoizmie i własnej pomyślności.

Ponadto, w nowoczesnej globalnej erze, medialne instrumenty i środki masowego przekazu,  również przedstawiają potężny krag formułujący poglądy, dyktujący wartości, a tym samym określający nastrój, uczucia i reakcje ludzi na wszystko to, czym częstuje ich „czwarta władza”.

Stymulować to, co jednoczy

Cały ten splot, cały system naszych relacji można naprawić poprzez mądrość kręgu. Jak ona działa? Bardzo prosto: siadając razem, zdejmując swoje maski, relaksując się, zaczynamy rozmowę, przełamujemy lody, przeciągamy nici wzajemnego zrozumienia, zbliżamy się i czerpiemy zadowolenie. Jak sportowcy w siłowni regularnie trenują muskuły, tak i my ćwiczymy swoją zdolność do zjednoczenia.

Podczas rozmowy należy przestrzegać kilku zasad: łączymy się ze sobą wewnętrznie, nie spieramy się, nie przerywamy, nie zaprzeczamy rozmówcom, ale tylko dodajemy. W kręgu wszyscy są równi, nie ma bardziej ważniejszych i mniej ważnych – wszyscy jesteśmy partnerami i uczestnikami wspólnego działania.

Zaskakujące jest, że te elementarne zasady pozwalają stworzyć wrażliwe środowisko, gotowe pomóc i wesprzeć, dające siłę, emanując ciepło. To co nas łączy przynosi komfort i pozytyw, jakiego jeszcze nie doświadczyliśmy. Wspólnymi staraniami wznosimy się ponad różnicami, rozbieżnościami, naturalnym odrzuceniem – i generujemy między sobą coś o wiele większego, jakościowo wyższego niż suma naszych potencjałów.

Dziesięciu uczestników nie po prostu pomnażają swoje siły – oni tworzą jedną całość, stając się jak jeden. Taka jedność – jest wyższego rzędu,
odnosi się do wyższego stopnia ludzkich wzajemnych relacji.

W swojej istocie jest to jedyna siła zdolna zrównoważyć rozdzielenie i „rozpalić światło“ w naszym życiu. Tak stopniowo wnikamy w głębię, w wewnętrzną istotę Natury i odkrywamy prawdziwą mądrości kręgu – naukę o jedności, metodę odkrytą jeszcze przez naszych praojców w starożytnych czasach.

Pierwszy krąg

Wspólne kręgi towarzyszą naszemu narodowi od momentu jego powstania – 3500 lat temu. Abraham, jako pierwszy zebrał Babilończyków i nauczał ich nauki o jedności. W ten sposób dał początek narodowi Izraela. Wieki później, Mojżesz zebrał w krąg starszyznę. Tak było w czasach sędziów, którzy siedzieli w półkolu, w każdym mieście w Izraelu. Zgodnie z legendą królowie Izraela, także siedzieli w kręgu z przedstawicielami narodu. W taki sam sposób wyszkolono dziesiątki tysięcy uczniów Rabi Akiwy.

Pisząc Księgę Zohar, Rabin Szymon Bar Jochaj rozkrywał tajniki Tory, a przyjaciele słuchali go i łączyli się ze sobą, żeby w tę jedność każdy wniósł swój wkład” (Ramchal).

Mędrcy Sanhedrynu także siedzieli razem w kręgu.

Kręgi globalnego świata

Kiedy byliśmy w stanie przyjąć formę kręgu – zjednoczyć się na równi, we wzajemnej trosce, wzajemnej odpowiedzialności – wtedy miały miejsce najpiekniejsze okresy naszej historii. Kiedy krąg rozłączał się, kiedy każdy zaczynał gonić za osobistą korzyścią i nasz wzajemny związek osłabiał się, wtedy cierpieliśmy z powodu poważnych katastrof.

Przyczyna tego jest w tym, że krąg jest podstawową naturalną strukturą. Natura instynktownie dąży do równowagi, równości, doskonałości. I ponieważ my, ludzie również jesteśmy częścią tego wielkiego kręgu życia, dlatego musimy budować swoje stosunki na zasadach równości, liczyć się  ze sobą nawzajem.

Jednak w odróżnieniu od reszty Natury, naszym zadaniem jest – zrobić to świadomie.

Nasze „okrągłe“ relacje powinny doprowadzić nas do harmonii z Naturą, z jej integralnym systemem, w którym nie ma nieważnych, drugorzędnych części. Tylko takie celowe, systemowe podejście pozwoli nam podejmować właściwe decyzje i osiągać sukcesy we wszystkim.

Oprócz poprawy osobistych kręgów życia każdego z nas, nauka jedności jest w stanie rozwiązać problemy na dużą skalę, na które dzisiaj nikt nie ma odpowiedzi. Z jednej strony, jesteśmy narażeni na zagrożenie globalnego społeczno-gospodarczego kryzysu, a z drugiej strony jesteśmy bezsilni przed podnoszącym głowę antysemityzmem.

Zjednoczenie pomoże nam poradzić sobie z wyzwaniami epoki. Wspólny krąg, ogólna atmosfera ciepła – to właśnie jest potrzebne społeczeństwu i krajowi w dobie zachwiania tradycyjnych wartości i nadchodzących nieznanych wydarzeń.

Źródło: Ynet dnia 07.06.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4812525,00.html


Ynet: Jak bardzo klęski żywiołowe są żywiołowe?

Upały lipca i sierpnia pomieszały terminy i nadeszły do nas trzy miesiące wcześniej niż powinno przyjść według kalendarza. Skwar ostatnich dni poprzedził ekscesy nadchodzącego lata, które zapowiada się najgorętszym w historii całej obserwacji. Nie, nasza planeta nie oszalała – za aurę w domu odpowiada gospodarz.

2016-05-18_ynet_stoughton_tornado_wikimedia_w

Dziesięć lat temu Stephen Emmott, profesor bio-informatyki i głowa laboratoriów Nauk Obliczeniowych w Microsoft Research, zebrał grupę czołowych naukowców różnych specjalności i postawił przed nimi zadanie – przeanalizować przyszłość rodzaju ludzkiego. Pomysł polegał na tym, aby przewidzieć, jakie będzie życie na Ziemi w tym stuleciu. Rezultaty badania zostały podsumowane w książce, która przekształciła się niedawno w film o nazwie „Dziesięć miliardów“.

Film obrazowo przedstawia negatywne aspekty nowoczesności: wysoka gęstość zaludnienia, globalne ocieplenie, topnienie lodowców, zanieczyszczenie powietrza i inne zagrożenia, którym towarzyszą przygnębiające czarno-białe ilustracje skali katastrofy. Komentując smutne prognozy, prof. Emmott szczegółowo wyjaśnia, dlaczego kula ziemska nie jest już w stanie udźwignąć ciężaru problemów, którymi obarczyliśmy ją.

Jednak filmy filmami, a świat nadal idzie w tym katastrofalnym kierunku, zajęty polityką,  kłótniami – wszystkim, oprócz własnego zbawienia. Powaga sytuacji nie przenika do świadomości mas i mężów stanu. Podejmowane działania – są tylko kroplą w morzu,  ziarenkiem zdrowego rozsądku na cała górę ignorancji i krótkowzroczności.

Cena „podboju“ natury

Nauka już dawno zademonstrowała nam, że wszystkie części natury są między sobą wzajemnie połączone i niezmiennie dążą do równowagi lub homeostazy. W rezultacie uszkodzenie nawet najmniejszego fragmentu ogólnego systemu, nieuchronnie wprowadza w niego brak stabilizacji i powoduje uszkodzenie, o wiele bardziej poważne, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.

Jednym z wyraźniejszych przykładów tego jest – słone jezioro Aral, położone między Kazachstanem i Uzbekistanem. Kiedyś było ono czwartym co do wielkości jeziorem na świecie, ale w latach 60 ubiegłego wieku zaczęło wysychać, ponieważ woda z rzek była przekierowana do nawadniania pól uprawnych. Stopniowo powierzchnia wody została zastąpiona piaskiem, solą i pyłem, komfortowa dawniej wilgotność powietrza spadała, większość ryb i roślin zniknęła, znalazły się dziesiątki kilometrów od wody, a zachorowalność wśród czterdziestomilionowej miejscowej populacji, znacząco wzrosła.

Natura i my

Co wyprowadza naturę z równowagi? Oczywiście, my, ludzie. Fakty wskazują na to, że to my jesteśmy odpowiedzialni za kryzys na tej planecie. Niektóre z nich są spowodowane bezpośrednim naszym działaniem, inne – naszym stosunkiem do otaczającego nas środowiska i do siebie samych. Ponieważ ze wszystkich gatunków biologicznych, jedynie człowiek troszczy się tylko o siebie, nie chcąc wypełniać swojej funkcji w ogólnym systemie, aktywnie eksploatuje wszystkie jego części, włączając bliźnich …

„Człowiek – to jedyne zwierzę, które się czerwieni. Albo powinno się czerwienić“. Mark Twain.
Nieokiełznana egoistyczna skłonność przekształca ludzkość w „obce ciało”, w obcy i szkodliwy dla natury element. I choć czasami nieświadomie rujnujemy ziemię, nieznajomość praw natury nie zwalnia nas od odpowiedzialności.

Ponadto zapominamy o jeszcze jednym efekcie swojej lekkomyślności – nasza walka z naturą prowokuje jej uzasadnioną reakcję. Sformułujmy to następująco: Natura stara się systematycznie kompensować nasz negatywny wpływ, konsekwencją czego są eskalujące  ekologiczne kryzysy. W rzeczywistości przedstawiają one sobą negatywne przejawy tych sił, które powinniśmy byli ukierunkować na formowanie zdrowych, prawidłowych relacji z sobie podobnymi i z otaczającym środowiskiem.

Mówiąc prościej, wszystko to, czego nie zrobiliśmy my, obraca się przeciwko nam. Tak funkcjonuje integralny system.

Zmienić naturę (ale tylko swoją)

Trudno uwierzyć, że człowiek, korona ewolucji, jest w stanie tak uparcie ignorować swoją własna rolę i nie zauważać, że wszystkie nici ekologicznych wstrząsów, prowadzą do niego samego. W przeciwieństwie do elementarnego zdrowego rozsądku, nie jesteśmy w stanie zmobilizować się, by uratować dom, w którym żyjemy.

Co gorsze, jesteśmy zajęci samooszukiwaniem się. Na początku tego roku, jak zwykle światowi przywódcy, na paryskim zjeździe ekologicznym skontaktowali się z międzynarodowymi ekologicznymi organizacjami i zgodzili się na pewnego rodzaju kompromis. Konsylium zrobiło raport – poważnie choremu znowu dali lek przeciwbólowy.

W rzeczywistości, stan kuli ziemskiej wymaga od nas radykalnej zmiany wzorców myślenia i zachowania, jakościowo innego podejścia do leczenia. Rosnący brak równowagi w otaczającym środowisku – jest to jego wezwanie do wzniesienia się na nowy stopień odniesienia do świata i do siebie. Zaburzeni jesteśmy przede wszystkim my sami. I dlatego, aby rozwiązać problem klimatu, musimy najpierw zająć się swoim głębokim, podstawowym wpływem na przyrodę.

Wyobraźcie sobie: kluczowa część systemu, powołana do inteligentnego zarządzania na zasadach wszechstronnej współpracy i dobrobytu, działa dokładnie odwrotnie, i niszczy własne środowisko. Czy można się dziwić, że prawie co miesiąc bite są rekordy temperatur z poprzednich lat?

Jakość myśli, określa jakość otaczającego środowiska

Żeby przekierować swoją burzliwą energię na właściwy kierunek, musimy stworzyć u podstawy społeczeństwa, w fundamencie ludzkich wzajemnych relacji takie zasady, według których żyje sama natura. A ona zawsze dąży do harmonii, zawsze dąży do korzyści wspólnoty i nie pobłaża jednemu swojemu elementowi, kosztem innych. Jest ona holistyczna i absolutnie obcy jest jej egoizm.

Nie-nie, to nie jest „ekologiczna moralistyka” a prosta, pierwotna celowość rozwoju. To ona powinna stać się naszą moralnością, zamiast tych sztucznych kryteriów, którymi staramy się ją zamienić.

Jeśli równowaga – jest prawem natury, to i my musimy zintegrować się w tę uniwersalną „jednomyślność” wielokierunkowych impulsów, w harmonijne wzajemne oddziaływanie sił i  potencjałów. Ale zintegrować się na swoim, ludzkim poziomie, świadomie zakorzeniając w społeczności wsparcie, pozytyw, zdolność do wzniesienia się ponad konfliktami. W tym przypadku dobre relacje między ludźmi automatycznie wpłyną na niższe poziomy systemu, w tym klimat i dadzą mu potężny impuls do równowagi.

Kabała zapewnia nam do tego cały niezbędny zestaw instrumentów. Dziś jej wiedza – to nie „egzotyka”, ale niezbędna konieczność. Jeśli mądrze z nich korzystać, jeśli działać właśnie według nauki a nie nieświadomie, to odkryje się nam cały system, w całej swojej pełni.
Tylko wtedy fale upałów z pustyni Bliskiego Wschodu i inne klęski żywiołowe nie będą już służyć jako przeciwwaga ludzkiej ograniczoności.

Ale to potem, a teraz one wciąż jeszcze krzyczą do nas z jasnym i nieubłaganym apelem: „Zacznijcie od siebie!“

Źródło: Ynet dnia 05.03.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4803649,00.html


Ynet: Drugi Holokaust? Wszystko zależy od nas

Zamiast zwalczania antysemityzmu, Zachód zaraża nim młode pokolenie. W europejskich uczelniach wzywa się do odwołania imprezy z okazji Dnia Holocaustu, w amerykańskich uczelniach demonstranci domagają się bojkotu Izraela. Wówczas, kiedy BDS zyskuje uprawnienie w masowym odbiorze, nadszedł czas, aby zastanowić się nad pytaniem, jak uniknąć nowego Holokaustu.

2016-05-08_ynet_miriam-alster-flash90-min_w

Urodziłem się w 1946 roku w rejonie Witebskim (Białoruś), gdzie w czasie wojny zginęła wielka rzesza Żydów. Okropności, jakie spotkały nasz naród, odciśnęły się we mnie w dzieciństwie i towarzyszyły mi podczas całego życia. Dla mnie Dzień Holocaustu – jest nie tylko dniem pamięci żałoby narodowej, tragicznych wydarzeń z przeszłości, ale także strasznym ostrzeżeniem na przyszłość, która może stać się rzeczywistością.

Dziś nienawiść, która spadła na Żydów w ubiegłym wieku, ponownie przysłania mrokiem horyzont. Nie, to nie są już pojedyncze obłoki wśród jasnego nieba a złowieszcze chmury, skradające się coraz bliżej.

Wielu błędnie uważa, że nienawiść do Żydów zrodziła się w nazistowskich Niemczech, w latach trzydziestych. W rzeczywistości mówimy o zjawisku z ponad trzech tysięcy lat historii. Nauka Kabały dokładnie opisuje jego przyczyny i wskazuje na ich wspólny korzeń – wydarzenie na górze Synaj.

Sama ta nazwa symbolizuje nienawiść (siná), objawiającą się w narodzie Izraela i domagającą się wzniesienia do jedności.Od czasów starożytnych Żydów zawodziła niezgoda w narodzie, ale w tym czasie zawisła nad nami jak góra.

Jednak poradziliśmy sobie pokonawszy niezgodę za pomocą metody połączenia, pod nazwą „Tora”.

Nasz dom

Od tego czasu narody świata kontynuowały swój naturalny rozwój, a Żydzi przeszli pełną przeciwności losu historię, swoją unikalną drogą, trzymając kurs nie na materialne a na duchowe wartości, których symbolem stała się Pierwsza Świątynia.

Jednak wtedy, ogromna różnica narodu Izraela od pozostałych nie czyniła go wyrzutkiem. Wielu nie-Żydów i potomkowie prozelitów przybywali do Jerozolimy, aby studiować naukę o zjednoczeniu. Niektórzy z nich – tacy, jak Onkelos i rabin Akiva – byli nawet wiodącymi mędrcami i nauczycielami prawa Bożego.

To była rola narodu Izraela: realizując zasadę miłości do bliźniego, jak siebie samego, byliśmy „światłem dla narodów” („or le-gojim”), pokazywaliśmy światu pozytywny potencjał, służyliśmy wszystkim, jako przykład jedności. Droga nie była łatwa, pełna wahań, ale trzymaliśmy się razem, nie rozrywaliśmy ogólnego wzajemnego związku, wciąż i wciąż wznosiliśmy się nad rozłączeniem.

A potem nastąpił krach. Egoistyczny impuls okazał się tak wielki, że rozrzucił nas w różnych kierunkach i strącił z dawnej wysokości. Wtedy, rezygnując ze swojego zadania, woleliśmy stać się takimi, jak inni, zamiast wzajemnego poręczenia preferowaliśmy osobistą korzyść.

I wyzwoliła się nienawiść, która oddaliła nas od siebie. W istocie, my sami zaraziliśmy nią świat, zastępując pozytywny przykład – negatywnym, wtryskując truciznę we to wszystko, co kiedyś kierunkowało ludzi ku zjednoczeniu.

Ten jad zatrutych nadziei wypłynął na zewnątrz – i naród Izraela po raz pierwszy poznał nienawiść świata. Teraz inne narody – nawet nieświadomie – zażądały zwrotu źródła dobra, które zasilało ich kiedyś. Ale Żydzi już pogrążyli się we wzajemne konflikty i nie mogli nikomu pomóc. W rezultacie, pierwsza Świątynia została zniszczona i zostaliśmy wyrzuceni z ziemi Izraela.

Po siedemdziesięciu latach niewoli babilońskiej byliśmy w stanie ponownie się połączyć. Wróciliśmy i zbudowaliśmy Drugą Świątynię, drugi Dom swojej jedności. Dopóki ona przenikała nasze relacje – Świątynia stała mocno, służąc ludzkości jako wyznacznik wartości, punkt orientacyjny, duchowa latarnia. Ale i ona nie wytrzymała sztormowych uderzeń wrogości. Z biegiem lat, nasza jedność pokrywała się pęknięciami, a my nie uszczelnialiśmy jej. Miłość wygasła, a nienawiść – wręcz przeciwnie, rozpaliła się z nową siłą i naród rozdzielił się na wrogie obozy, nieumiejące i niepragnące rozwiązać swoich konfliktów.

Za to bardzo „skutecznie” rozwiązali je zdobywcy. Od tego ponownego rozbicia, nie możemy dojść do siebie, aż do tej pory.

Odłamki narodu

Znajdując się na wygnaniu, w stosunku do stanu jedności, naród Izraela od dwóch tysięcy lat został pozbawiony łączności ze źródłem i całkowicie zapomniał o swoim przeznaczeniu, o swojej roli w historii świata.

A tymczasem, kraje i narody poddawały go prześladowaniom, upokorzeniom i niszczeniu, w miarę możliwości. Mimo wszystkich swoich osiągnięć, Żydzi absurdalnie zaczęli być pogardzani, zamienili się w wyrzutków. Świat znalazł sobie nowe „rozrywki” – piętnować rozdrobniony, rozproszony naród.

Przyjmując różnorodne formy, antysemityzm przybierał na sile, ale przyczyna była taka sama. Oto, co pisze jeden z najwybitniejszych jego przedstawicieli – Henry Ford:

Ludzkość ma pełne prawo żądać od Żyda, żeby zaprzestał eksploatacji świata, żeby czysto żydowskie osiągniecia przestał uważać za początek i koniec swojej działalności. Żydzi mają obowiązek wypełnienia starych proroctw, głoszacych, że „dzięki nim wszystkie narody ziemi będą błogosławione”.

Godzina przed nieszczęściem

W przeddzień Dnia Holokaustu publikuje się twarde statystyki, pokazujące gigantyczną skalę rozszerzania się antysemickiej dżumy. Nienawiść do Żydów przejawia się nawet w tych, którzy nigdy w życiu ich nie widzieli.

Ponadto, zmieniły się w naszych czasach zasady gry i antysemityzm przybiera nową formę nienawiści do państwa Izraela. Formalnie, świat wymaga od nas zmieny polityki, wykorzystując w tym celu bojkoty i sankcje ze strony różnych organizacji. W rzeczywistości mówimy o tej samej odwiecznej nienawiści, o podświadomej reakcji na naszą duchową pasywność, o niesformułowane, ale palące żądanie siły jedności. Ponieważ, ona właśnie jest niezbędna ludzkości, która wywołała już dwie wojny światowe i nieuchronnie kieruje się, ku trzeciej.

Cywilizacja jest w impasie i nie ma nic do stracenia. Pomimo wszystkich starań i zapewniania, światowy kryzys zaostrza się wciągając wszystkich w wir okrutnej wrogości. Nowoczesne tempo i technologia jest taka, że chmury mogą za kilka chwil otoczyć niebo i utworzyć huragan – niespotykaną dotychczas wojnę. Kto będzie uważany za winnego i od kogo zażądają odpowiedzi? Komu wystawią rachunek za wszystkie nieszczęścia i cierpienia?

Nie, nie możemy siedzieć z boku, jak teraz, podczas wstrząsów na Bliskim Wschodzie. One – to tylko pierwszy strzał ostrzegawczy współczesnej historii, znak czasu. Teraz, to dla nas niezwykle ważne, aby spojrzeć w oczy faktom, które skrystalizowały się w skali tysięcy lat, i wydostać się z iluzji, z nieuzasadnionych nadzieii na lepszą przyszłość. Ten optymizm jest jak wiara w cuda. On ratował nas od rozpaczy, ale nie uratuje od miecza.

Przyszłość państwa Izrael, los narodu żydowskiego, zależy od siły naszego zjednoczenia. Dzięki niemu – i tylko niemu – powstrzymamy straszliwe zagrożenie, oczyścimy sobie drogę, przejdziemy od Holokaustu do odrodzenia.

Jestem pewien, że możemy to zrobić. Dobre zmiany – w naszych rękach.

Źródło: Ynet dnia 05.03.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4798745,00.html


Prawda o trzech religiach świata, część 3

каббалист Михаэль Лайтман Początek – w artykule Prawda o trzech religiach świata, część 1

Pytanie: W czym przejawia się szczególny charakter każdej z trzech światowych religii?

Odpowiedź: Judaizm – jest to dość pasywna nauka, która z trudem przyjmuje do siebie i tylko tych, którzy zgadzają się z pełnym wypełnianiem jej zaleceń. Chrześcijanie są bardziej aktywni, przyciągając ludzi do swojej wiary.

U muzułmanów istnieje przekonanie, że islam powinien stać się jedyną religią na całym świecie. Twierdzą oni, że nie może być innej wyższej siły, oprócz tej, którą oni sobie wyobrażają, to jest Allaha i Mahometa – jego posłańca. I to zdanie starają się ustanowić na całym świecie.

Różne nurty muzułmańskie jednoczą się w tej globalnej zasadzie i w tym samym czasie rozpadają się, dlatego że każdy ma swoje zdanie, w jaki sposób doprowadzić cały świat pod sztandar islamu. Jeden nurt dąży do tego celu bardziej łagodnymi metodami, inny – bardziej surowymi, jedno mniej ortodoksyjnie, inne – bardziej. Ale w końcu, wszystkie one mają tendencję, do tego, aby rozprzestrzenić islam wokół całej kuli Ziemskiej.

W tym zawiera się ich praca i w ten sposób rozprzestrzenili się oni w Oceanii, na Filipinach, w Indonezji, na rozległych terytoriach w Afryce w ciągu ostatnich stu, dwustu lat. A w dzisiejszych czasach rozpoczęła się inwazja islamu na Europę. Według statystyk każdego dnia setki ludzi w Europie przechodzi na islam.

Europa jest tak atrakcyjna dla muzułmanów, dlatego że uważają ją oni za kulturalne centrum świata i przykład dla wszystkich innych. I jeśli zrobią to światowe centrum – centrum islamu, to w ten sposób podbiją cały świat.

Ameryka jest źródłem siły, a Europa – to centrum ideologii, kultury. Nadejdzie czas, że muzułmanie dobiorą się również do Ameryki, oni już zaczynają się tam wzmacniać.
Europa jest słaba, zestarzała, nie mająca siły walczyć z najazdem islamu. Dlatego jest to tylko kwestia czasu – wkrótce cała Europa będzie tylko w zielonych kolorach.

Pytanie: Jak młodych Europejczyków może przyciągać tak brutalny, ekstremistyczny ruch, jak radykalny islam?

Odpowiedź: Ludzie ciągną do siły. Jeśli nie lubię silnego, to przynajmniej boję się go. Strach zmusza mnie przyłączyć się do niego i mimowolnie zaczynam go usprawiedliwiać. Zaczynam patrzeć jego oczyma na cały świat i chcę, aby świat przyjął mnie tak, jakbym należał do tej potężnej siły.

Okazuje się, że zabijaniem ludzi w strasznym okrucieństwie, jak to się dzieje obecnie w Iraku, radykalny islam czyści sobie tym terytorium na całym świecie, na którym może rozprzestrzeniać się. Im większe jego okrucieństwo i bezwzględność, tym więcej ludzi boi się go i chce zbliżyć się do niego.

Strach ma ogromną siłę przyciągania. Lepiej dołączyć się do zastraszającego wroga, gdyż w przeciwnym razie jestem przeciwko niemu – a ja tego nie potrzebuję.

Dlatego mnóstwo młodych Europejczyków jest gotowych stać się muzułmanami, na co wymagane są zaledwie trzy minuty. I choć w ten sposób człowiek zobowiązany jest radykalnie zmienić całe swoje życie, on czuje w tym światło, bo teraz ma cel życia, którego Europa nie była w stanie mu dać. Zamiast umierającej kultury, tracącej całą moc, on otrzymuje twarde instrukcje i jasne życiowe postawy.

Człowiek rozumie po co żyć, czuje siłę, ramię sojusznika i dlatego czuje w tym smak, i zgadza się pójść na to. Islam czerpie swą siłę z połączenia ludzi. Według nauki Kabały nazywa się to klipa (siła nieczysta) prawej linii.

Prawa linia – to darowanie, czyli muzułmanie przedstawiają się jako ludzie, wzywający do dobrych stosunków, ducha jedności, zjednoczenia i wzajemnej pomocy. Oni dają człowiekowi poczucie ciepła. W ich zachowaniu jest wewnętrzne ciepło i chociaż jest ono zwodnicze, lecz ludzie je czują.

I to jest bardzo przyciągające dla młodych Europejczyków, którzy czują zimno w zgrzybiałej Europie i kompletną obojętność wobec siebie. Każdy z nich czuje się odizolowanym, samotnym, nie miejącym ani siły, ani celu w życiu, żadnych podstaw, kompletnie zagubionym. I dlatego zgadza się wejść w ramy islamu, który mimo swojej surowości, daje poczucie przynależności do ciepłego nurtu, mającego jasny cel. A to jest bardzo atrakcyjne.

Albo będzie to przyciągać Europejczyków w przeciwną stronę – do reżimu nazistowskiego: jedno z dwóch. Faszyzm jest oparty na tej samej zasadzie wspólnego zjednoczenia i jasnego celu. Nie ma znaczenia, za pomocą czego osiąga się jedność i jaki jest cel, ale to przyciąga ludzi.

Człowiek lubi znajdować się w zorganizowanym tłumie z jasnymi i zrozumiałymi celami. Czuje wokół wsparcie takich samych, jak on idących razem w tym samym kierunku. To budzi pewność określa cel, ramy życia. A bez tego on żyje, jakby w pustej przestrzeni, bez wyraźnego ukierunkowania i może swobodnie poruszać się w dowolnym kierunku, gdzie zechce.

Pytanie: A inne religie nie mogą zapewnić człowiekowi tego samego?

Odpowiedź: Judaizm nie może zapewnić szerokiego wsparcia, ponieważ przekazywany jest indywidualnie i nie jest zainteresowany poszerzaniem. Jeszcze na razie Żydzi nie przechodzą do islamu, ale w przyszłości może stać się to faktem. Podczas gdy chrześcijan w Europie prawie nic nie powstrzymuje od tego, ponieważ współczesne chrześcijaństwo nie dysponuje siłą.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 31.08.2014


Studenci z Nowego Jorku za bojkotem Izraela

каббалист Михаэль Лайтман  Pytanie: Sojusz studentów studiów magisterskich na Uniwersytecie w Nowym Jorku przegłosował wsparcie rezolucji bojkotu Izraela.

Rezolucja wzywa do sojuszu studentów, jak również wszystkich sponsorów do zaprzestania wszelkich stosunków z Izraelem i zamknięcia rozwoju wspólnych programów z Uniwersytetem w Tel Awiwie. Czy można w jakiś sposób zatrzymać ten bojkot?

Odpowiedź: To zależy od nas – na ile możemy wyjaśnić wszystkim, w czym jest nasza misja i dlaczego istniejemy jako państwo i jako naród.

Nasze zadanie – doprowadzić ludzkość do Celu stworzenia, do Celu Wszechświata, do Celu rozwoju całej cywilizacji. Dlatego ci sami studenci buntujący się przeciwko nam, jak i cały świat powinien o tym wiedzieć.

O tym należy mówić na cały głos na wszystkich platformach i trybunach, we wszystkich mediach masowej informacji. Ale, niestety my jeszcze nie możemy przebić się nawet do narodu żydowskiego, nie wspominając o wszystkich innych.

Każdego dnia będziemy dostawać zewsząd takie przygnębiające wiadomości. Stopniowo pierścień blokady wokół nas będzie zwężał się w tym sensie, że po bojkotach naukowych, wymiany studentów, przyjdą bojkoty technicznego charakteru. Następnie zaczną się wszelkiego rodzaju przemysłowe bojkoty, międzynarodowego kupna-sprzedaży, wymiany towarów itd.

Ale dzisiaj ani jeden kraj na świecie nie może istnieć samodzielnie, jak nie może przeżyć rodzina, która nie idzie do sklepu, aby kupić wszystko, czego potrzebuje.

Dlatego tutaj nic nie można zrobić, powinniśmy szybko nadrobić zaległości. Żydzi na całym świecie muszą zrozumieć, że to Stwórca zawęża pierścień wokół nich, żeby popchnąć do wypełnienia swojej misji.

Musimy pokazać całej ludzkości, jak prawidłowo połączyć się w imię pokoju. Ludzkość może zjednoczyć się w imię bojkotu a my wręcz przeciwnie, możemy połączyć się jeśli zaczniemy uczyć ją prawidłowych wzajemnych relacji między sobą. Na świecie istnieją tylko dwie możliwości: albo zjednoczyć się przeciwko nam, albo połączyć się razem z nami dla wzniesienia się na następny, wyższy poziom rozwoju ludzkości.

Żydzi nigdzie nie mogą uciec od tego, będziemy zobowiązani wypełniać swoją misję. W przeciwnym razie bojkot przekształci się w tworzenie wokół nas żelaznego pasa, w zamkniętą twierdzę, atakowaną od wewnątrz i z zewnątrz. Nie będziemy w stanie wytrzymać, dlatego że jest to wojna przeciwko Stwórcy.

Naszym zadaniem jest nie tylko przeżyć, jak wszystkie inne narody a pokazać im drogę do Stwórcy. Po to została nam wręczona Tora i wszystkie narody podświadomie oczekują od nas zbawienia. Właśnie dlatego obwiniają nas za swoje problemy.

My kabaliści musimy postarać się szybko realizować swoją misję w odniesieniu do narodu żydowskiego. A naród żydowski wypełnić swoje przeznaczenie w odniesieniu do narodów świata a wszyscy razem – wspólną misję w stosunku do Stwórcy. Wszystko przebiega po tym samym jednym łańcuszku.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 25.04.2016


Odsunąć cień Katastrofy, część 5

каббалист Михаэль Лайтман Dla dobra naszej wspólnej przyszłości

Pytanie: Jak to możliwe, że mając taką ogromną siłę i ważną misje, naród żydowski nie może nawet pomyśleć o jej wypełnieniu?

Odpowiedź: Tylko nauka Kabały może wyjaśnić narodowi Izraela jego misję. Ale niestety, w izraelskim społeczeństwie na razie ustalił się wrogi lub przynajmniej obojętny stosunek do Kabały. Ludzie nie chcą słuchać i zrozumieć, co się stało.

Dlatego jestem tak bardzo zaniepokojony przyszłościom narodu Izraela i w ogóle Żydowskiego narodu na całym świecie ze względu na zagrożenie tych złych sił, które są gotowe się odkryć. Przecież my sami dajemy im taką możliwość i tworzymy podstawę do ich manifestacji.

Pytanie: Wydaje mi się, że Holokaust nie jest możliwy dzisiaj, kiedy Żydzi mają swój własny kraj, armię.

Odpowiedź: Jest to błędna opinia, ponieważ widzimy, jak cała Europa powstaje przeciwko Izraelowi. UNESCO, ONZ, wszystkie narody świata występują przeciwko nam i nikt nie chce mieć z nami do czynienia.

Na razie jeszcze zachowują jakieś relacje, żeby otrzymać od Izraela nowe technologie, ale jest to zjawisko przejściowe. Kiedyś narody świata zdecydowały się dać pozwolenie na utworzenie państwa Izrael, ale dziś mogą przemyśleć swoją decyzję i zdecydować, że to państwo nie powinno istnieć. Jeśli uznają go za kolec w ciele ludzkości, to mogą go zlikwidować, jeśli nie przynosi ono żadnych korzyści.

Rzeczywiście, Izrael znajduje się dziś w centrum wszystkich problemów i nie schodzi z pierwszych stron gazet. Dlatego musimy zacząć działać tak, żeby stać się przykładem dla wszystkich narodów świata i dać im to, czego oczekują od nas, to jest metodę połączenia.

Jeśli nie chcemy tego robić, to może powinniśmy już teraz rozpraszać się w różnych kierunkach i rozproszyć się wśród wszystkich narodów, nie czekając na to, aż nas stąd wyrzucą lub zbudują na terytorium Izraela największy obóz koncentracyjny na świecie.

Należy postrzegać całą tę sytuację w prawdziwym świetle, a nie łudzić się, jak przywódcy narodu osiemdziesiąt lat temu, którzy wtedy uspokajali wszystkich, że nie ma niebezpieczeństwa i wszystko będzie dobrze. A to doprowadziło do tego, że sześć milionów Żydów zostało w Europie i zginęli.

Nam zostało niewiele czasu do tego, żeby zdecydować, co musimy zrobić. Jeśli nie przyjmiemy nauki Kabały jako metody naprawy, to nie mamy żadnej przyszłości na tej ziemi. I w ogóle wtedy powstanie pytanie, czy istnieje jakakolwiek przyszłość dla ludzkości?

Z rozmowy o nowym życiu, 28.04.2016


Odsunąć cień Katastrofy, część 4

каббалист Михаэль Лайтман Zrobić tak, żeby to się nigdy nie powtórzyło

Pytanie: Co to znaczy zachować wysokiego ludzkiego ducha nawet w czasie takich cierpień, jak podczas Holocaustu?

Odpowiedź: Wysoki duch ludzki oznacza bycie jak jeden człowiek – Adam, w całkowitej jedności. Adam Riszon – jest to system, który łączy ze sobą wszystkich ludzi na świecie tak, że czujemy się od siebie zależni i związani wzajemnym poręczeniem.

Zgodnie z tym zdobywamy wykształcenie, rozwijamy nasze wzajemne relacje dopóki nie odkryjemy, że nasz świat napełniony jest dobrą siłą, a nie siłą zła.

Ale to pod warunkiem, że staramy się istnieć wewnątrz tej siły. Jeśli tak zrobimy, to czeka na nas dobra przyszłość. Jeśli tego nie zrobimy, to obawiam się, że czeka nas okres nie mniej trudny niż Holokaust, który przeżyliśmy. Musimy zrozumieć, że tutaj działają prawa przyrody, które nie robią ustępstw.
Baal HaSulam pisze, że nazizm – to nie jest niemiecki wynalazek a zgodna z prawami natury forma egoistycznego rozwoju społeczeństwa.

Po socjalizmie przychodzi nazizm. Dziś cała Europa jest socjalistyczna i Ameryka zaczyna się robić coraz bardziej socjalistyczna, dlatego z niewielkim opóźnieniem po Europie ona także dojdzie do nazizmu. Stanie się to bardzo szybko.

Ludzkość dochodzi do szczytu nienawiści do siebie nawzajem, dlatego że Żydzi dysponujący metodą zjednoczenia nie realizują jej i nie przekazują jej światu. Z tego powodu cały świat tonie w rażącej, otwartej nienawiści, jednocząc się przeciwko Żydom.

Jeśli kiedyś tylko Niemcy występowały przeciwko Żydom a reszta krajów pozostawała neutralna, to dziś taka postawa pojawi się na całym świecie. Nie pozostanie ani jednego narodu, ani jednego człowieka na świecie, który nie nienawidziłby Żydów, Izraela, narodu izraelskiego.

Pytanie: Dlaczego tylko w Żydach jest siła dobrego połączenia?

Odpowiedź: Żydzi nabyli tę siłę w przeciągu swojej historii, począwszy od otrzymania nauki Kabały, i realizowali to na sobie w czasach pierwszej i drugiej Świątyni. Jest napisane, że tę siłę połączenia musimy przekazać całej ludzkości, kiedy będzie jej potrzebowała.

A ludzkość już od dawna jej potrzebuje a my zobowiązani jesteśmy nad tym pracować. Ale naród Izraela na razie jest głuchy na swoją misję i zajmuje się różnego rodzaju materialnymi grami i wartościami, które w ogóle nie są w duchu naszego narodu, powołanego do bycia duchowym przywódcą ludzkości i niesienia światła innym narodom. Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja i nie mamy czasu na zastanawianie się.

Oczywiście, imponują nam przykłady odwagi i przezwyciężania się wykazane przez Żydów w czasie Holokaustu. Ale dziś musimy mówić nie o tym, jak udało nam się przejść przez taką próbę i zachować ludzką godność nawet w obozach koncentracyjnych. Musimy myśleć o tym, jak zrobić tak, żeby to nigdy się nie powtórzyło! Przecież jest to najbardziej paląca sprawa naszych czasów.

Z rozmów o nowym życiu, 28.04.2016