Artykuły z kategorii Globalizacja

Równowaga w naturze zależy tylko od nas

каббалист Михаэль Лайтман Wszystkie części natury, z wyjątkiem człowieka, są zdolne do ustanowienia między sobą szczególnej więzi i szczególnej siły, uzyskanej w wyniku połączenia w jedno ciało, jedno pragnienie, dzięki temu mogą wpływać na naturę z ogromną mocą. Ten wpływ jest znacznie większy od huraganu, tornada, eksplozji atomowej, erupcji wulkanu, czy tsunami.

Pozytywna siła zjednoczenia, którą możemy wygenerować między nami i wpłynąć nią na naturę jest w stanie uspokoić wszystkie klęski żywiołowe natury, które tak często powtarzają się w ostatnim czasie i niszczą wszystkie nasze życiowe podstawy.

Wszystko zależy od tego, czy w końcu zrozumiemy, że jesteśmy jednym z gatunków natury, jednym z jego poziomów: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym, ludzkim. Należymy do natury i jesteśmy włączeni w jej mechanizm, a nie znajdujemy się nad nią. Właśnie my z powodu swojego  nieprawidłowego włączenia w naturę, przez złe wzajemne relacje i niechęć do zjednoczenia się, wywołujemy w niej całe zniszczenie.

Jeśli zaczniemy jednoczyć się i liczyć ze sobą, to możemy wytworzyć między nami pozytywną, dobrą siłę, która zatrzyma wszystkie ciosy natury zbliżające się już do nas. W ten sposób przywrócimy porządek w świecie, przecież wszystko zależy od wyższego poziomu, do którego ludzkość zdolna jest się podnieść, to znaczy do poziomu myśli, świadomości, pragnienia.

Dlatego gorąco polecam: zjednoczmy się, siądźmy razem, porozmawiajmy i pomyślmy, jak można dzięki naszemu połączeniu wpłynąć na całą rzeczywistość. To jest w naszej mocy, więc zróbmy takie doświadczenie i przetestujmy, jak w laboratorium. Myślę, że możemy wiele się z tego nauczyć: wpłynąć na naturę i zobaczyć jej reakcję.

W świetle zbliżających się do nas katastrof, stańmy się bardziej wrażliwi na naturę i zacznijmy odnosić się do niej jak do naszego partnera. Natura traktuje nas tak okrutnie, jakby w niej działała zła siła. Ale w istocie ona chce nas tym przebudzić, abyśmy zaczęli poprawnie reagować na nią.

Zwiążmy się ze sobą nawzajem, połączmy nasze serca i wpłyniemy na naturę siłą dobra. Być może wtedy zobaczymy, jak uspokoją się wszystkie huragany, tornado, straszliwe ciosy przygotowane dla nas przez naturę.

My wszyscy znajdujemy się w jednym mechanizmie. Cała ludzkość w istocie należy do jednego poziomu rozwoju natury – ludzkiego. I odkryliśmy już, że znajdujemy się w integralnym związku ze sobą nawzajem. Doszliśmy do tego, że wszyscy zależymy od siebie nawzajem. Więc połączmy się wszyscy razemniezależnie od tego, kto gdzie się znajduje: w Miami, w Północnej Karolinie, na Kubie, w Dominikańskiej republice.

Należy zrozumieć, że jesteśmy jedną ludzkością i musimy zjednoczyć się i ubolewać nad tym, że spowodowaliśmy potężne ciosy natury. To powinniśmy zrobić wszyscy razem, niezależnie od tego czy żyjemy daleko od miejsc, które zostały dotknięte przez klęski żywiołowe: w Australii, Azji, w Ameryce Południowej, gdzie na razie nie odczuwają klęsk katastrof naturalnych.

Wszyscy znajdujemy się przed wspólnym poważnym zagrożeniem dla kuli Ziemskiej, więc dajmy naszej Ziemi pozytywną siłę – siłę miłości, jedności, wzajemnego obdarzania. I to odnosi się do całej ludzkości, gdziekolwiek nie znajdowałby się każdy z nas.

W ten sposób możemy złagodzić wyroki przedstawiane nam przez naturę i osiągnąć piękne życie. Nasza maleńka planeta przekształci się w rajski ogród – jeden wspólny dom dla nas wszystkich. Uczyńmy go dobrym.

Kiedy widzę wszystkie naturalne kataklizmy na świecie, modlę się o to, żeby ludzie zrozumieli, że należą do tego samego mechanizmu. I jeśli ten mechanizm będzie połączony siłą dobra, to ona może zrównoważyć wszystkie ciosy natury i wnieść do naszego świata, na kulę Ziemską, do ludzkiego społeczeństwa dużo spokoju, wspaniały rozwój, pewność i zadowolenie wszystkim.

Możemy osiągnąć bajeczne życie – wszystko zależy tylko od nas! Połączmy się i zobaczmy, jak wyjątkowo czule reaguje natura na nasze wzajemne relacje.

Sukcesu!

Z rozmowy o doprowadzeniu natury do równowagi, 11.09.2017


Zatrzymać huragany

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ziemię uderzyła seria huraganów. Własnie przeszedł huragan „Harvey“, a potem „Irma“. A w zatoce Meksykańskiej formuje się nowy huragan – „Katja”.

Mówią, że zbliża się kolejna fala huraganów. Skąd pochodzi to żniwo huraganów i właśnie teraz?…

Odpowiedź: Faktem jest, że powodujemy szkody na ludzkim poziomie.

Gdy ten poziom, to odrzucenie, opozycja pozytywnych i negatywnych sił, schodzi przez zwierzęcy, roślinny poziom na nieożywiony, – ponieważ huragany i ta cała natura odnosi się do nieożywionego poziomu – to tam, oczywiście, to zwiększa się miliardy razy.

Komentarz: To znaczy, że nasze małe zakłócenie przekształca się w huragan.

Odpowiedź: I to nie tylko huragan. My jeszcze zobaczymy i słoneczną aktywność, i takie problemy ze wszystkich stron, że ludzkość będzie z dołu tonąć, a z góry się smażyć. Tak będzie to trwało dopóki nie zostanie wytępiona z nas cała głupota.

Przecież, kiedy ludzie cierpią, to ich egoizm nie mówi im, że trzeba się bawić i dogadzać sobie nadmiarem, ale najważniejsze jest pozostać żywymi. Jak ci miliarderzy, którzy ukrywają się w swoich betonowych schronach przeciwlotniczych i są gotowi w nich siedzieć. Oni już nie myślą, jakby wygrać na giełdzie lub zrobić coś innego… tylko, by przeżyć.

Dlatego też widzimy, że takie zjawisko, jak huragan wpływa na ludzkość i w pewnym stopniu doprowadza ją do porządku – wstrząsa nią.

Miejmy nadzieję, że ludzkość na jakiś czas uświadomi sobie, że trzeba coś zrobić. I może posłucha się opinii kabalistów, dlatego że nie znajdzie wyjścia. Kiedy te wydarzenia będą się powtarzać, i będą wyciskać z ludzkości duszę, wtedy ona być może jednak posłucha się, ponieważ cierpienia czynią człowieka bardziej wrażliwym na inne opinie.

Pytanie: Czy uważa Pan, że te cierpienia doprowadzą człowieka do zrozumienia, dlaczego to się dzieje?

Odpowiedź: On zacznie przysłuchiwać się opinii kabalistów. On sam nie dojdzie do niczego. To wszystko jest już przygotowane: nauka Kabały z jej metodą naprawy ludzkości i tak dalej. Ludzkości tylko jeszcze brakuje bodźca z dołu – chęci usłyszenia i rozpoczęcia realizacji.

Mam wielką nadzieję, że to stanie się szybko, efektywnie i z małą ilością krwi. Ale bez krwi tego  być  nie może.

Pytanie: Pan to oznajmia tak ostro?

Odpowiedź: Oczywiście. Przecież widzimy, że ludzkość za każdym razem egoistycznie, bardzo szybko powraca na „własną ścieżkę“.

Pytanie: Czy wszystkie te kataklizmy mają miejsce tylko ze względu na jedno?

Odpowiedź: Tylko po to, żeby człowiek powiedział: „Jestem gotowy usłyszeć o tym, że to ja jestem winny i jestem gotowy się naprawić. Przecież lepsza śmierć, niż takie życie, ale ja nie mogę umrzeć – nie dają mi siły, żebym zakończył z sobą.

Sam nie mogę zniszczyć tego wstrętnego ciała, nie mam siły, aby wziąć nóż i zrobić sobie hara-kiri. Chciałbym, żeby istniała taka siła, ale jej nie ma. Dlatego jestem nieszczęśliwy – to ciało żyje i nic nie mogę zrobić”.

Chcę, aby ludzkość jak najszybciej uświadomiła sobie: przy małym huraganie, przy małym niepowodzeniu – „Dobrze, wystarczy! Zrozumiałem, że muszę coś zrobić. Znajduję się w zamkniętym ekosystemie, zarządzam nim, ustalam go i nie pozostaje mi nic innego – jestem gotowy, nauczcie mnie!”.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 07.09.2017


Wczoraj był „Harvey”, dzisiaj – „Irma”, a co jutro?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Powódź w Nepalu, fala pożarów lasów w Kalifornii, dopiero, co przeleciał huragan „Harvey” w Texasie, a za nim podąża już nowy, najsilniejszej kategorii huragan „Irma”, zagrażający Florydzie. Co się dzieje?

Odpowiedź: Świat wyszedł z równowagi na nieożywionym poziomie natury, dlatego, że ludzie popełniają przestępstwa, błędy, negatywne działania na poziomie duchowym. Ludzkość rozwinęła się już do poziomu duchowego i jest zobowiązana dokonać naprawę. Nie bez powodu nasze pokolenie nazywa się „ostatnim”.

To jak dziecko, które dorosło i musi iść do szkoły, a ono krzyczy, że nie chce się uczyć! Ale mówią do niego: „Kochanie, ty dorosłeś i musisz iść do szkoły, chcesz tego czy nie“.

„Ostatnie pokolenie” oznacza, że ​​osiągnęliśmy nowy stan, chociaż jeszcze sobie tego nie uświadamiamy. Kabaliści ostrzegają: „Miejcie się na baczności, dzisiaj jesteście już w pierwszej klasie. Chcecie tego czy nie, ale wam stawiają oceny i zgodnie z tymi ocenami natura będzie odnosić się do was. Wiedz, że jeśli przyjdziesz do domu z dwóją, to dostaniesz karę”.

Ale ludzkość nie zwraca uwagi na te ostrzeżenia, kontynuując beztroską zabawę, jak dzieci na podwórzu. Dlatego pojawiają się naturalne kataklizmy jeden po drugim.

My na razie popełniamy małe naruszenia w ludzkim społeczeństwie, dlatego że od nas nie wymaga się dużo – tylko niewielkiego uświadomienia sobie tego, gdzie się znajdujemy i po co żyjemy.

Ale jeśli zamiast tego zajmujemy się bezwartościowymi sprawami, to nasze małe błędy na określonym poziomie rozrastają się w miarę opuszczania się przez wszystkie poziomy: ludzki, zwierzęcy, roślinny i dochodzą do nieożywionego poziomu, przekształcając się w klęski żywiołowe.

W taki sposób funkcjonuje jednolity integralny system i naruszenie jego praw może doprowadzić do katastrofalnych konsekwencji. Najstraszniejsze – to nawet nie huragany czy pożar w jakimś miejscu, a to, że my możemy w każdej chwili pozostać w ogóle bez żywności. Po prostu nie będzie  plonów – i co wtedy zrobić? My bardzo zależymy od  nieożywionej przyrody.

Konieczne jest pilne rozpoczęcie naprawy, przecież dzisiaj nie ma nikogo, komu na tym świecie żyje się dobrze. Stoimy u progu wielkich kryzysów: w systemie finansowym, w ekologii, przed falą terroru, nie mówiąc już o zagrożeniu nuklearnym. Ludzkość przygotowuje sobie takie przerażające niespodzianki, że warto jest się pośpieszyć. Huragany, pożary, wybuchy wulkanów nie zakończą się, przecież natura wyszła z równowagi.

Z lekcji do artykułu „Pokój w świecie”, 06.09.2017


Zagrożenie ze strony Korei Północnej

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Stosunki między Koreą Północną i Stanami Zjednoczonymi stają się coraz bardziej napięte. Ten news jest teraz wszędzie w Internecie.

Korea Północna testuje coraz więcej pocisków balistycznych. Mówią, że mają już 60 głowic nuklearnych. Ich przywódca, Kim Dzong Un oświadczył, że mogą one dotrzeć już do każdego miasta w Stanach Zjednoczonych.

I chociaż Trump powiedział kiedyś: „My nie pozwolimy im, aby stworzyli broń nuklearną czy dostali się do naszych miast”, oni już się do nich dostają. Wielu uważa, że ​​w tej „wojnie” Trump już przegrał.

Odpowiedź: Jeśli tak, to oczywiście, to już jest problem.

Pytanie: Więc, co robić? Ludzkość drży i uważa, że będzie to początek wielkiej wojny nuklearnej.

Odpowiedź: Ja tego nie rozumiem i nie chcę rozumieć, mnie to nie interesuje. Ale w całej historii nie widziałem ani jednego lidera, który szedłby na samobójstwo: ani Mussolini, ani Hitler, ani Stalin, ani nawet Fidel Castro – nikt.

Jeśli człowiek stoi na czele państwa i jest otoczony przez wojskowych i polityków, którzy rozumieją, co się stanie po naciśnięciu czerwonego przycisku, to on nie podejmie takiego kroku.

Pytanie: To znaczy, on nie chce stracić władzy?

Odpowiedź: Nie tylko władzy. On nie chce stracić wszystkiego, dlatego że jeśli on rozgromi kilka miast w Ameryce i nawet całą Amerykę, to w konsekwencji z niego i z jego kraju nic nie pozostanie.

To musi być bardzo silna ideologia, kiedy jakiś szalony „Fuhrer” jest gotowy poświęcić siebie na rzecz, szczególnego „duchowego celu”, tego typu, jak robią Arabowie idący na samobójstwo. Ale mimo wszystko ludzie, stojący na czele państw, w tym i arabskich, już myślą w inny sposób.

Światowa społeczność to wszystko rozumie i bardzo uważnie obserwuje. Dlatego też nie sądzę, że tutaj rzeczywiście istnieje takie ryzyko. A to, że „kolega zachowuje się zuchwale” … – to on prosi, aby pomogli mu wyżywić ludność, jak nie to „wystrzeli”.

A potem chleb się skończy, on znowu powie: „A ja wystrzelę”. I znowu dadzą mu trochę pojeść.

Jest to gra z obu stron. I obie na tym wygrywają. I Trump przyjmuje dumną pozę, i Kim Dzong Un  też.

Pytanie: Chcę zapytać Pana, jako kabalistę: czy wyższy program może pozwolić na wojnę nuklearną?

Odpowiedź: Baal HaSulam pisze o tym, że możliwa jest trzecia i nawet czwarta atomowa i nuklearna światowa wojna. Jest to zupełnie prawdopodobne.

Ale chce myśleć, że my – ci, którzy zajmują się Kabałą – jednak w jakiś sposób przechylamy świat na szalę zasług. Widzę to po tym, jak weszliśmy w stadium studiowania i realizacji prawdziwie duchowego stopnia. „Postrzeganie rzeczywistości”, które teraz studiujemy, jest to już temat, gdzie wchodzimy na duchowy poziom.

Jeśli nam dają taką możliwość, aby poruszać się naprzód, to mówi to o tym,  że świat ma poważny pozytywny potencjał. Tak, więc wszystko będzie w porządku.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 10.08.2017


Dlaczego nazizm nieuchronnie prowadzi do wojny?

каббалист Михаэль Лайтман Świat na rozdrożu, cz. 6

Pytanie: Dlaczego, jak widać z historii, nazizm i faszyzm nieuchronnie prowadzą do wojny?

Odpowiedź: Inaczej nie może być! Wydawałoby się, że dlaczego nazizm nie może pozostać wewnątrz swojego kraju? Ale jeśli jest to połączenie, które opiera się na egoizmie, ono inspiruje jego przywódców do podporządkowania sobie kogoś innego. Ego, założone u podstaw faszystowskiego ustroju, zobowiązuje ludzi do walki. To jak mafia.

Pytanie: Demokracja oparta na egoizmie, również powoduje negatywne konsekwencje. Ale, dlaczego właśnie nazizm prowadzi do wojny?

Odpowiedź: Nazizm jednoczy ludzi, a demokracja nie. Liberalizm pozwala każdemu robić wszystko, co tylko chce. Chociaż, to też do pewnego czasu, a w swoim końcowym stadium demokracja prowadzi do zjednoczenia i to właśnie w egoistycznej formie. I wtedy „egoizm + zjednoczenie” generuje wielką siłę, która wymaga swojej realizacji, chce pokonać, podbić innych.

Jest to naturalna kolejność rozwoju egoizmu: feudalizm → kapitalizm → pseudo-socjalizm / demokracja / liberalizm → nazizm. Nie można inaczej, musimy dojść do połączenia.

Załóżmy, że w okresie dziesiątek lat, większość państw na świecie będzie musiała osiągnąć zjednoczenie, każde wewnątrz siebie. Rozwój egoizmu jest taki, że wymaga zjednoczenia albo w naturalny sposób, którym jest nazizm, albo drogą światła, to znaczy, zbudowania społeczeństwa przyszłości, opartego na wzajemnym obdarzaniu.

Jedno z dwóch, ale połączenie jest obowiązkowe. Na osi rozwoju ludzkości zostały już wyznaczone oznaczenia, które oczywiście różnią się dla każdego kraju i każdego narodu. Ale jeśli chodzi o rozwinięte (egoistycznie) kraje, to został im wyznaczony pewien termin, podczas którego one muszą osiągnąć  wewnętrzną spójność: albo za pomocą egoizmu, albo powyżej niego.

Podstawą każdego społeczeństwa jest egoizm, wokół którego podobnie, jak owoc wokół pestki, otacza go zewnętrzny społeczny ustrój: feudalizm, kapitalizm, socjalizm, nazizm. Zewnętrzna forma – jest to rezultat wewnętrznego rozwoju egoizmu i ona zmienia się wraz z nim.

Początkowo odpowiada ona swojemu jądru, ale egoizm nadal dojrzewa. I dlatego w pewnym momencie zewnętrzna forma musi się zmienić, aby odpowiadać nowej formie wewnętrznego jądra.

Nie czujemy, jak ukryty w nas egoizm zmienia się i jakie formy przechodzi. My zauważamy w społeczeństwie tylko zewnętrzne przejawy, jak w dziecku, które nagle nauczyło się mówić, robić coś nowego, dlatego że rozwinęło się wewnętrznie.

Ogólny wewnętrzny egoizm rozwija się i dlatego zgodnie z nim musi się zmienić zewnętrzna forma społeczeństwa. Dowolny społeczny ustrój jest bezpośrednią konsekwencją, ukrytej wewnątrz niego formy egoizmu. Jeśli będziemy naprawiać egoizm, to oczywiście, razem z nim zmieni się również zewnętrzna forma społeczeństwa. Otrzymując metodę naprawy społeczeństwo samo zbuduje nowe społeczne stosunki w konsekwencji zmiany egoizmu.

Dlatego nie ma sensu próbować budować socjalizm, czy komunizm, nazizm, kapitalizm itd. Zamiast tego należy zająć się naprawą egoizmu założonego wewnątrz ludzi, i wtedy oni sami zbudują społeczeństwo odpowiednie do ich wewnętrznych właściwości.

A dopóki zewnętrzna forma nie odpowiada wewnętrznemu jądru, wojny i rewolucje będą dalej mieć miejsce. Tak to działa: wewnętrzny egoizm społeczeństwa określa jego zewnętrzną formę, społeczny ustrój.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z lekcji na temat „Europa na rozdrożu”, 21.08.2017


Świat na rozdrożu, cz.5

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu Baal HaSulama „Ostatnie pokolenie”: Stało się oczywistym, że świat błędnie uważa nazizm wyłącznie za wytwór Niemiec, podczas gdy jest on konsekwencją demokracji i socjalizmu, pozostawionych bez religii, moralności i osądu światowego.

A jeśli tak, to wszystkie narody są tutaj równe i nie ma żadnej nadziei, że ze zwycięstwem sojuszników naziści znikną, dlatego że jutro nazizm przyjmą, na przykład Anglosasi – przecież i oni żyją w świecie demokratów i nazistów.

Nieprzerwany rozwój egoizmu zgodnie z formułą założoną w naturze, doprowadza nas do połączenia, które nazywa się „demokracja”. Widzimy, że prędzej czy później w procesie rozwoju we wszystkich krajach i we wszystkich narodach powstaje „demokratyczny” ustrój.

„Demokracja” oznacza, że ​decyduje większość. Ale, jakby to się nie wydawało paradoksalnym, właśnie po demokratycznym ustroju pojawia się faszystowski. Już byliśmy świadkami takich przykładów we wszystkich możliwych formach, i to nie jest przypadek, a naturalny rozwój. Demokracja i socjalizm rodzą faszyzm i nazizm. Należy zrozumieć, że jest to naturalny rozwój, który wydarzy się wszędzie.

Wezwania do demokracji, socjalizmu, ultra-liberalizmu, powszechnej równości, do władzy większości ustanawiają równość w społeczeństwie, które nie dzieli się już na arystokratów i plebejuszy, na bogatych panów i biednych niewolników. Wszyscy zaczynają się mieszać i jakby panuje równość wśród wszystkich. Oznacza to, że ludzie zaczynają się ze sobą zbliżać i łączyć.

Ale ich połączenie okazuje się egoistyczne, i dlatego na początku doprowadza ich do  liberalizmu, demokracji, socjalizmu, które następnie w naturalny sposób przechodzą w nazizm, faszyzm. Takie są etapy rozwoju egoizmu. I przeciw temu możliwy jest tylko jeden środek – zjednoczenie na przeciwnej podstawie, nieegoistycznej, a powyżej egoizmu, tak zwanej „wiarą ponad wiedzą”.

Okazuje się, że wszystkie kraje, które w procesie swojego rozwoju nie przechodzą na metodę Abrahama, to znaczy metodę nauki Kabały, z pewnością dojdą do nazizmu, czy chcą tego, czy nie. Oczywiście, istnieje bardzo duża różnica między Indiami, czy Chinami, jeśli porównamy je z Europą i Ameryką. Tam, gdzie istnieje dużo demokracji i socjalizmu – tam szybciej zostanie ustanowiony nazizm.

W Indiach, czy Chinach, dojście do władzy faszystów potrwa jeszcze wiele lat, dlatego że tam nawet nie próbuje się ustanowić równości, a panuje dyktatura. Ale w Europie i w Ameryce wydarzy się to bardzo szybko. I będzie to naturalny rozwój. Baal HaSulam pisał o nazistach w Ameryce jeszcze w latach 20-tych przeszłego wieku. I to nie było proroctwo – po prostu on znał prawa natury i jej rozwoju.

Jeśli Ameryka jest to bardzo szybko rozwijające się państwo, to nie może być, żeby ona nie doszła do faszyzmu i nazizmu po Niemczech. I ludzkość musi uświadomić sobie, że znajduje się na rozdrożu dwóch dróg.

Albo czeka ją faszyzm, albo przejmie ona nową metodę edukacji według metody Kabały, i wszyscy zaczną rozumieć, gdzie się znajdujemy. Sama ta wiedza już uzdrawia ludzkie społeczeństwo, przecież przebudza ogromne otaczające światło, które z pewnością naprawi ludzkość.

Nie ma innej drogi – tylko rozpowszechnianie metody połączenia, i to jest nasz obowiązek. Dlatego właśnie otrzymaliśmy pragnienie studiowania nauki Kabały – to jest nasza misja. Oczywiście, że zainteresowanie Kabałą nie jest nam dane po to, żeby obojętnie spoglądać, jak świat zmierza ku przepaści.

Z lekcji na temat „Europa na rozdrożu”, 21.08.2017


Świat na rozdrożu, cz.4

каббалист Михаэль Лайтман Dziś świat znów powraca do ciemnych czasów faszyzmu, który przyniesie ogromne cierpienia nie tylko Żydom, ale całej reszcie. Przecież z jednej strony połączenie na egoistycznej osnowie, które nazywa się nazizmem, łączy narody i państwa, każde wewnątrz siebie samego.

Ale ono nie może trwać długo i ostatecznie doprowadza do upadku, dlatego że łączy ludzi tylko we wspólnej nienawiści do kogoś innego, a nie buduje wewnętrznego zjednoczenia.

Jest to podobne do mafii, która jest silna w swojej jedności, dlatego że ona pozwala jej na pokonanie, wszystkich innych. Ale ta jedność opiera się tylko na nienawiści, a nie na miłości. Właśnie tym różni się droga światła od drogi cierpienia, że ​​w niej zjednoczenie pochodzi od miłości.

Dlatego nazizm nie może trwać długo i ostatecznie kończy się kryzysem. Jednak on rozwija się obecnie pewnymi krokami w Europie i w USA. A potem za nimi pójdzie ich śladem Ameryka Łacińska: Wenezuela, Brazylia, Argentyna, a także Kanada, która również doszła do tego bardzo blisko.

Pytanie: Czym różni się nazizm w Stanach Zjednoczonych od tego, co było w Europie?

Odpowiedź: USA będzie kontynuować nazizm, który był w Europie, w bardziej rozwiniętej, agresywnej i spójnej formie. Ameryka posiada potrzebne do tego siły i podstawy. Natura już od dawna przygotowuje tę bombę, która z pewnością wybuchnie.

Wielu białych Amerykanów jeszcze z 50-tych lat, gdy zaczęły się rozmowy o równości pomiędzy wszystkimi rasami i wspólnotami w Ameryce, czują się dyskryminowani i będą służyć, jako proch do wielkiego wybuchu.

Baal HaSulam w artykule „Pokój na świecie” daje bardzo precyzyjną definicję naszego egoizmu: „Wszystkie stworzenia świata są podobne w tym, że każdy dąży do tego, aby wykorzystać wszystkich pozostałych dla własnej korzyści, wykorzystując wszystkie dostępne mu środki  i zupełnie niezważającna to, że buduje on swój dobrobyt na zniszczeniu dobytku bliźniego”.

Dlatego, gdy egoizm wzrasta do pewnego poziomu, konieczne jest zatroszczyć się o jego naprawę. Albo on doprowadzi nas do upadku, albo my doprowadzimy go do naprawy – jedno z dwóch. Do czasów Abrahama egoizm rozwijał się skrycie, „w ukrytym okresie”. Ale w pewnym momencie choroba nagle wybuchła, i tutaj trzeba bardzo szybko ją zgasić. Właśnie taki wybuch egoizmu miał miejsce w czasach Abrahama.

Z lekcji na temat „Europa na rozdrożu”, 21.08.2017


Świat na rozdrożu, cz.3

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego naziści zaczynają nagle być aktywni w naszych czasach?  

Odpowiedź: Ludzkie społeczeństwo w swoim rozwoju osiągnęło taki stan, że znalazło się przed dwiema drogami.Jedna droga – jest to zjednoczenie na podstawie egoizmu, nienawiści, które wyraża się w narodowym-socjalizmie i faszyzmie. I wtedy całe społeczeństwo dzieli się według stopni: kto jest wyżej, kto niżej, i tak egoizm sortuje całą ludzkość.

A Żydowski naród, jako nośnik metody Abrahama jest polarnie przeciwstawny do faszyzmu, dlatego że ta metoda opiera się na drodze naprawy, a nie naturalnej drodze egoizmu. I dlatego Żydzi są szczególnie znienawidzeni przez faszystów.

Droga naturalnego rozwoju prowadzi do zjednoczenia na osnowie nazizmu – dopóki nie odkryją się wszystkie jego straszne konsekwencje. Albo dojdziemy do zjednoczenia za pomocą światła, nad egoizmem, zgodnie z metodą, która pochodzi od Abrahama.

Świat staje się integralny, „okrągły”. I ludzkość ma dwie drogi, aby osiągnąć tą formę kręgu: wewnątrz wiedzy, to jest w egoizmie, i ta forma nazywa się nazizmem, albo powyżej wiedzy, nad egoizmem, według metody nauki Kabały „drogą światła”.

Faszyzm odkrywa się, dlatego, żeby wszyscy zrozumieli, do jakiej katastrofy doprowadza taka droga, i prędzej czy później, żeby zaczęli budować zjednoczenie powyżej egoizmu.

Historia powtarza się, dopóki jej nie naprawimy. Hitler i naziści w Niemczech pokładali bardzo wielkie nadzieje w Ameryce, oczekując, że nazizm będzie nadal istniał na jej ziemiach. Wszakże wśród założycieli Stanów Zjednoczonych było bardzo dużo Niemców. Nawet zaistniało pytanie, jaki język uczynić językiem państwowym w USA: niemiecki czy angielski. W końcu wybrali język angielski, ale były niemal równe szanse.

Pytanie: Czym dzisiejszy stan różni się od lat 30-40 ubiegłego wieku? Czy staliśmy się mądrzejsi?

Odpowiedź: Nie wydaje się, że staliśmy się mądrzejsi. Ludzkość zupełnie nie uczy się na  błędach z przeszłości, przecież wewnątrz człowieka działa ten sam egoizm. Ale dzisiaj mamy możliwość rozpowszechniać naukę Kabały i wyjaśniać, przecież już bardzo dużo ludzi zajmuje się Kabałą na całym świecie. Dlatego jest możliwe, że uda nam się wyjaśnić, na jakim niebezpiecznym rozdrożu stoi świat i co należy zrobić, aby zbawić się przed unicestwieniem.

W przeciwnym razie świat zostanie skazany na straszne cierpienia, na wojnę światową. I ona rzeczywiście będzie ogólno-światową, a nie taką lokalną, jak w poprzednim wieku.

Z lekcji na temat „Europa na rozdrożu”, 21.08.2017


Świat na rozdrożu, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Począwszy od pierwszego rozbicia, tak zwanego „grzechu pierwszego człowieka, Adama”, co było zaplanowane od początku, ludzkość stopniowo zaczyna uświadamiać sobie, że przyczyną jej wszystkich problemów jest wyobcowanie spowodowane przez ludzki egoizm.

Choć egoizm był wtedy stosunkowo niewielki, jednak minęło dużo czasu, aż do pojawienia się Abrahama, dopóki oni nie zaczęli jednoczyć się w jednym sojuszu, aby wyjść z kryzysu, który wybuchł w Starożytnym Babilonie.

Egoizm, który rozdzielił ludzi, pokazał im, jak niszczycielskie jest odseparowanie i że nie ma innego wyjścia, jak tylko się zjednoczyć.

Po tym, jak Abraham odkrył, że zjednoczenie – to droga naprawy i zaczął wyjaśniać to innym ci, którzy go zrozumieli, stworzyli grupę, nazwaną później „narodem Izraela”, co oznacza „bezpośrednio do Stwórcy” (jaszar-el). Grupa ta trzymała się połączenia, jako jedynego zbawienia całej ludzkości i w ogóle całego stworzenia.

Zajęło to dużo czasu, od pierwszego człowieka Adama i do Abrahama, dopóki ludzkość nie dojrzała do tego, aby zrozumieć, że zbawienie jest w zjednoczeniu. Początkowo połączenie było naturalne i wszyscy ludzie żyli razem, jak jedna całość. Ale potem nagle zaczęło się rozdzielenie i oni poczuli, jak jest destrukcyjne.

Oni mogli porównać, na ile lepiej było żyć przy naturalnym połączeniu, które istniało między nimi, dopóki egoizm był mały, i do jakich problemów doprowadza duży egoizm, do rozłamu i sporów, które doprowadziły do ​​prawdziwej katastrofy. Dlatego zgodzili się pracować dla połączenia tak, aby „wszystkie grzechy pokryła miłość”.

Należy jednak zrozumieć, że grzechy były wtedy małe, i egoizm był mały, dlatego im nie było tak trudno się zjednoczyć, jak nam dzisiaj. Ale od tego czasu już się wyjaśniło, że istnieją dwie drogi do ostatecznego zjednoczenia, które ludzkość w końcu jest zobowiązana osiągnąć.

Przecież jest to cel stworzenia, który został już ustanowiony w pierwotnym zamyśle. Ale dojść do niego można dwiema drogami: drogą światła lub drogą cierpienia. Wtedy udało im się to zrozumieć i zacząć realizować metodę Abrahama.

Dla wszystkich jest jasne, że egoizm niszczy nam życie i z nim należy coś zrobić. Dlatego wszystkie narody mają swoje sposoby. Istnieją metody zmniejszania egoizmu drogą specjalnego wychowania, różnego rodzaju wschodnich praktyk, konfucjanizmu, moralności. Religie także wzywają człowieka do pokory i spokoju, i próbują poskromić egoizm, obiecując im raj albo piekło.

Wszystkie te metody działały przez jakiś czas, ale w końcu ludzie zaczęli opuszczać religię. Egoizm rośnie tak bardzo, że jego już nie można poskromić dzięki moralności i religii. A metoda Abrahama – to ogólna metoda naprawy egoizmu, skierowana nie na jego zniszczenie, ale na prawidłowe wykorzystanie. Metoda ta należy do wszystkich, jak wzywał Abraham: „Kto jest za Stwórcą – do mnie!”

To znaczy, musimy zjednoczyć się i wewnątrz tego zjednoczenia odkryjemy wyższą siłę, która wesprze nas i poprowadzi naprzód, powracając do celu stworzenia i jego osnowom. Jest to bardzo specjalna metoda, która jest realizowana, jeśli ludzie są na nią gotowi. A pod koniec rozwoju wszyscy staną się na nią gotowi.

Z lekcji na temat „Europa na rozdrożu”, 21.08.2017


Legalizacja szczęścia

каббалист Михаэль Лайтман Komenrarz: Zachodni eksperci zrobili nowy krok w dalszej legalizacji sztucznego szczęścia poprzez bezpośrednie oddziaływanie na ludzki mózg.

Oni uważają, że jeśli będzie się oddziaływać antydepresyjnymi lub innymi chemicznymi preparatami na mózg człowieka, to on szybciej będzie szczęśliwy, niż gdyby doprowadzać go do tego poprzez różne społeczne metody. Ponadto jest to 18 razy tańsze.

Odpowiedź: Wszystko odbywa się pod wpływem ekonomistów – tak jak oni uważają za stosowne. A ich kalkulacje są bardzo proste. Zaczną dodawać do wody lub do czegoś innego, środki na poprawę nastroju, i wszyscy będą chodzić ze szczęśliwym uśmiechem na twarzy, nie zastanawiając się nad niczym.

Niby wszystko jest dobrze: stajemy się przyjaźni, ustępujemy sobie nawzajem miejsca, zakańczają się wojny. Wszystko w porządku!

Dlaczego tak nie robimy? Dlatego, że istnieje jakaś wyższa siła, która nie pozwoli nam tego zrobić! I teraz nie daje. Ona jest przeciwna temu i nie pozwoli nam zapomnieć o tym. Stwórca nieustannie podstawia nam nogę, nie pozwalając być szczęśliwymi.

Pytanie: Gdzie On nas goni?

Odpowiedź: Pałką – do szczęścia.

A szczęście – to stan, gdy stajemy się podobni do Niego, tj. całkowicie przeciwni naszej dzisiejszej naturze: kochający siebie nawzajem, łączący się między sobą, przyjaźniący się ze sobą, wszystko oddający drugiemu. W rezultacie naszych bezinteresownych działań zacznie przejawiać się w nas wyższe światło, jego napełnienie.

Pytanie: A gdyby to wszystko robić pod wpływem leków?

Odpowiedź: Wtedy będziesz działać nie ty, a leki. Otóż tutaj jest problem. I dlatego nic nie będziesz mógł poczuć.

Różnica polega na tym, że ty sam powinieneś tego zechcieć. Jeśli można byłoby to zrobić samemu biorąc tabletki, to problem byłby dawno rozwiązany.

Rzecz w bardzo złożonym systemie, który powinien przyjść do nas z góry.

Mam nadzieję, że będziemy mogli, choć jakoś ściągnąć go do siebie, żeby on upadł na nas i zaczął formować zgodnie z sobą ludzi, zmuszać ich do przystosowania się do siebie nawzajem. Wtedy zaczniemy czuć, jak bardzo z naszych wzajemnych przystosowańmoże pojawić się nowy zmysł, nowy świat – wieczny, doskonały, nieskończony, stale pobudzający nas i ciągnący gdzieś w górę.

Musimy zachowywać się jak małe dzieci, z szeroko otwartymi oczami, a nie jak zmęczeni starcy, którzy drzemią, podobnie jak dzisiaj cała ludzkość: przetrwać i to wystarczy. Patrzę na ludzi: wszyscy oni żyją jak w półśnie, z konieczności. A tutaj – jest zupełnie inny stymulator życia, i należy go pokazać ludziom.

Właśnie w tym jest różnica między lekami antydepresyjnymi i Stwórcą: własne dążenie naprzód, kiedy płoniesz a nie, gdy stymuluje cię chemia.

Z programu TV”Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 28.12.2016