Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Fragmenty z porannej lekcji 18.02.2018, cz.1

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji „Pytania i odpowiedzi”

Jeśli cenię grupę, a poszczególnego przyjaciela nie, znaczy to, że oszukuję siebie samego i grupa też nie jest dla mnie ważna. Nie powinienem teoretycznie odczuwać znaczenia grupy, ale w praktyce, dostrzegając wielkość każdego przyjaciela, jako części mojej duszy.

Tu nie chodzi o ciało fizyczne, ale o to, co znajduje się wewnątrz: o jego pragnienie i iskrę duchową, dążenie do celu stworzenia. Wszystko to należy do mnie! Jak można to zaniedbywać, jeśli serce przyjaciela jest miejscem, w którym ja odkryję Stwórcę.

Stwórca odkrywa się nie we mnie, a wewnątrz mojej więzi z przyjaciółmi. Na ile się z nimi łączę i jestem im oddany z całego serca, zdobywam miejsce wewnątrz nich do odkrycia Stwórcy. Stwórca nazywa się „miejscem”, które zbieramy, tworzymy między nami. Sieć połączenia między mną i wszystkimi przyjaciółmi jest miejscem do odkrycia Stwórcy.

Dlatego nie wystarczy powiedzieć, że uważam grupę za wielką – ważne jest, czy realizuję tę  wielkość w praktyce, aby odkryć Stwórcę, czy są to puste słowa.

***

Cała natura jest integralna i świat coraz bardziej zbliża się do odkrycia wzajemnego połączenia wszystkich części natury. Wszyscy przyznają, że człowiek jest winny za te anomalie, które mają miejsce w naturze w ostatnim czasie, ale ludzie uważają, że jest to związane z emisją dwutlenku węgla itp. Jednak przyczyna nie jest taka.

Natura jest w stanie oczyścić się ze wszystkich zanieczyszczeń. W historii Ziemi były bardzo trudne epoki geologiczne, kiedy cała się paliła. Ale kula ziemska jest w stanie odradzać się i dojść do stabilnego stanu, doprowadzając do harmonii wszystkie części natury: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy świat i ludzi.

Cały problem polega na tym, że ludzkość jest rozdarta przez konflikty na skalę globalną i między narodami panuje globalna nienawiść. Jeśli ludzie poświęcą trochę uwagi, aby polepszyć wzajemne relacje między sobą, szczególnie w Meksyku, gdzie miało miejsce trzęsienie ziemi, to spowoduje to dobre konsekwencje.

***

W czasach niedoli w ludziach pojawia się instynktowne dążenie do zjednoczenia. Nawet zwierzęta uciekające od pożarów w lasach, przestają napadać na siebie wzajemnie. Wszyscy wiedzą, że połączenie pomaga nam maksymalnie chronić nasze życie. Tak podczas wojny ludzie stają się dobrzy i uważniejsi w stosunku do siebie. Ale jak tylko wojna się kończy, następnego dnia wszystko powraca do wcześniejszej rywalizacji.

To samo miało miejsce po niedawnej tragedii na Florydzie z zastrzeleniem uczniów w szkole. Początkowo wielu ludzi zjednoczyło się, by wspierać się wzajemnie, ale tydzień później tragedia poszła w zapomnienie. Tak działa ochronna siła organizmu.

Nasze pragnienie rozkoszować się próbuje zapomnieć o złym, dlatego że to pomaga żyć dalej. Właśnie to stało się z Holokaustem, wojnami światowymi – ludzie nie chcą ich pamiętać, dlatego że chcą żyć. I jest to pożyteczna właściwość, przecież nie można żyć wiecznie w cieniu tragedii.

Ale jeśli chcemy przybliżyć się do naprawy, to powinniśmy rozpatrywać te wydarzenia, jako przykład i rozwinąć w sobie nowy lęk: zrozumieć, jaki proces zachodzi na świecie i dokąd zmierza, co dzieje się z ludzkim społeczeństwem.

Z porannej lekcji 18.02.2018


„Niepodległość“ zgodnie z prawem miłości

каббалист Михаэль Лайтман Po czasach Ari’ego, który był Masziach Ben-Josef (Mesjasz, syn Józefa) już nadawaliśmy się do naprawy. Wielcy ludzie narodu żydowskiego, tacy jak Raw Kook, Baal HaSulam, Rabasz, wnieśli wielki wkład w postęp procesu naprawy i uważali, że znajdujemy się w ostatnim pokoleniu (ostatnim dla egoistycznego świata).

Dlatego tylko od nas zależy, jak będziemy postępować.

Musimy odtworzyć naród Izraela, przecież on był stworzony przez Abrahama na podstawie prawa „miłości do bliźniego”. Każdy wiedział, że trzeba stworzyć grupę, według zasady braterskiej miłości i pracować w niej, aby przekształcić ją w naród jak jedną dziesiątkę, w której może odkryć się wyższe światło, Stwórca.

Chociaż nie jest to łatwe, a po drodze trzeba przejść przez wygnanie i wiele bitew, ale na tym polega nasza praca, dopóki się nie zjednoczymy. Izrael nie może się zjednoczyć dopóki, choć w minimalnym stopniu nie wypełni zasady miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Przecież, to nie jest naród w materialnym sensie, on nie podlega żadnym definicjom charakterystycznym dla zwyczajnego narodu. On nie pochodzi z jednego klanu-plemienia, od jednego ojca i matki, jak wszystkie inne narody.

Naród Izraela zjednoczył się na podstawie idei. I jeśli istnieje wspólna ideologia, istnieje cel, jeśli sztucznie pracujemy nad naszym połączeniem, które nie jest naturalne, genetyczne, a ideologiczne, to wtedy przekształcamy się w grupę lub naród. A jeśli nie pracujemy nad tym to, jak pisze Baal HaSulam, widzimy w Izraelu tylko miejsce geograficzne, które służy nam, jako schronienie i nic więcej.

Gdybyśmy nie odczuwali żadnego zagrożenia z zewnątrz, to dawno już rozproszylibyśmy się stąd w różnych kierunkach i w ogóle nie powracalibyśmy tutaj. Jeśli szczerze spojrzeć prawdzie w oczy, to zobaczymy, że nie ma żadnych podstaw, które łączyłyby nasz naród.

Dlatego musimy specjalnie pracować nad naszym połączeniem. Jeśli osiągniemy przynajmniej minimalny poziom jedności: Nefesz de-Nafesz de-Nafesz de-Asija – pierwszy duchowy stopień, to  już będziemy mogli nazwać się narodem.

A do tego czasu nie jesteśmy narodem i utrzymujemy się tutaj tylko przez najwyższe miłosierdzie, które pozwala nam istnieć na ziemi Izraela i nie rozproszyć się w różnych kierunkach. To jest na razie tylko potencjalna możliwość, jak pisze Baal HaSulam.

Dlatego chociaż świętujemy już 70- ta rocznicę ustanowienia państwa Izrael, ale tak naprawdę to nie jest jeszcze państwo i nie naród. Otrzymaliśmy tylko możliwość zbudowania narodu i państwa.

Naród Izraela nie odczuwa takiej biologicznej więzi między sobą, jaką w naturalny sposób odczuwają inne narody. Nie rozumiemy ich odczuć. My nie przynależymy do jednego narodu, my jesteśmy po prostu braćmi w nieszczęściu.

Ale to nie jest ta podstawa, na której może istnieć naród Izraela. Przecież wychodzi na to, że kiedy jest nam dobrze, rozłączamy się, i tylko wtedy, kiedy jest nam źle – jednoczymy się. Nasz sojusz nie opiera się na radosnej sile, a tylko na strachu.

Dlatego tak potrzebujemy Dnia Pamięci, abyśmy pamiętali skąd pochodzimy, co jest podstawą naszego narodu, który jest czysto ideologiczny: powrót do poziomu Stwórcy. W przeciwnym razie nie jesteśmy narodem i dlatego cały świat nie zgadza się z naszym istnieniem, przecież instynktownie czuje, że nasza osnowa nie jest tym, co dzisiaj robimy.

W Dniu Pamięci należy pamiętać skąd pochodzimy, i odnowić naszą osnowę, czyli wiarę, miłość do bliźniego. Jeśli dojdziemy do choćby minimalnej miłości do bliźniego, wówczas dzięki temu staniemy się narodem, a bez tego nie będzie żadnego zjednoczenia, którego nauczał Abraham, kiedy wszystkie przestępstwa pokrywa miłość.

Przestępstwa są to różnice, które istnieją w ludziach, którzy przybyli do Abrahama z różnych społeczności, z siedemdziesięciu małych narodów, które zamieszkiwały wtedy Starożytny Babilon. Abraham powiedział: „Miłuj bliźniego jak siebie samego i pokryj miłością wszystkie przestępstwa między nami. To uczyni nas silnym narodem: niech będzie i lewa linia, i prawa, a my wzmocnimy je środkową linią“.

Dlatego niepodległość nie polega na potężnej broni. Świat mimo wszystko nie zgodzi się z naszym istnieniem, wkrótce zabrzmi to otwarcie i jawnie ze wszystkich stron świata. Stwórca zorganizuje wszystko tak, że nikt nie zechce być po naszej stronie, wszyscy będą unikać nas jak trędowatych. Musimy zrozumieć, że nasza niezależność znajduje się w rękach wyższej siły. Wszak nie jesteśmy zwykłym narodem i nie należy się oszukiwać.

Nie należy udawać, że jesteśmy tacy jak wszyscy i przekonywać, żeby nas przyjęli. Nikt nas nie zaakceptuje, ponieważ wszyscy czują, że jesteśmy inni. Wręcz przeciwnie, narody świata są gotowe zaakceptować nas ponad wszystko, ale nie na równych warunkach jak wszystkich.

My nieprawidłowo rozumiemy „Dzień Niepodległości”, jakby to była niezależność od wszystkich innych. Wręcz przeciwnie, ja zależę od wszystkich i cały świat zależy ode mnie. Kabała zupełnie inaczej rozumie niezależność.

Niezależność nie oznacza, że nie jestem z nikim związany. My według swojej natury jesteśmy zależni od wszystkich i wszyscy zależą od nas. Jeśli to zrozumiemy, odkryjemy i wyjaśnimy wszystkim, to wypełnimy ten warunek i uzyskamy niezależność. Ta niezależność polega na wzniesieniu się nad swoją egoistyczną naturę, co oznacza uwolnienie się od niej, a nawet przekształcenie jej w duchową naturę, w miłość.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 19.04.2018


Fragmenty z porannej lekcji,18.02.2018 cz.2

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji do artykułu „Wiara ponad wiedzą“

Wewnątrz wiedzy” – jest to postrzeganie w pięciu cielesnych, zwierzęcych organach zmysłów, w których widzimy ten wyimaginowany świat, jak to później się wyjaśni, gdy zobaczymy prawdziwy, wyższy świat.

Nasza naturalna, wrodzona percepcja opiera się na otrzymywaniu, absorbowaniu wewnątrz. Ale przez studiowanie Kabały, pracę w grupie, światło powracające do źródła, dochodzimy do przeciwnego postrzegania świata, jak jest powiedziane: „Widziałem odwrotny świat” – nie w świetle otrzymywania, a w świetle obdarzania, podobnie do Stwórcy.

I wtedy czujemy Stwórcę, łączymy się z Nim i rozumiemy, że oprócz tej wyższej siły nie ma nic. W ten sposób zaczynamy poznawać wyższy świat – środek odkrycia nam Stwórcy.

Różnica jest tylko, czy wykorzystać swoje pragnienie rozkoszować się egoistycznie, ze względu na otrzymywanie wszystkiego wokół, czy iść wyżej wiedzy, pragnienia rozkoszować się, zdobywając nowe postrzeganie rzeczywistości – takiej, jaka istnieje w rzeczywistości, poza mną, obiektywnie.

I wtedy widzę nie siebie, nie swoje pragnienie „rozkoszować się”, a widzę światło, wyższą siłę, która wypełnia całą rzeczywistość, co nazywa się duchowym postrzeganiem, „wyżej wiedzy”, w obdarzaniu i miłości, w odbitym świetle. W ten sposób zaczynam odczuwać, gdzie naprawdę się znajduję.

Odkrywa się wewnętrzny wzrok i wchodzę w nowy, prawdziwy świat. Rozumiem, że wcześniej byłem zamknięty w swoim egoistycznym pragnieniu, które w ogóle nie istnieje, a po prostu jest  iluzją, która daje mi możliwość przez moje wysiłki wejść w wyższy, świetlisty świat, samemu osiągnąć Stwórcę i powiedzieć: „To jest mój Stwórca! To jest mój świat!”

***

Odkrywam nie Stwórcę, a to jak bardzo stałem się podobny do Niego w moim stosunku do grupy lub do świata.

***

Istnieją duchowe właściwości, które człowiek otrzymuje od nauczyciela, jak dziecko od ojca i matki, którzy muszą je urodzić i postawić na nogi. Ale potem ono rozwija się pod wpływem środowiska. I dokładnie tak samo dzieje się w rozwoju duchowym: najpierw człowiek otrzymuje od nauczyciela wiedzę, kierunek, ale potem musi z pomocą środowiska pracować nad sobą i prawidłowo się sformować.

Myślimy, że „wiara”, to wierzyć z zamkniętymi oczami, po prostu przyjmować na wiarę. W nauce Kabały „wiara” – to siła obdarzania, którą zyskujemy poprzez pracę w grupie i światło, które powraca do źródła. I to jest wiara „wyżej wiedzy”, dlatego że „wiedza” jest naszą naturalną, egoistyczną siłą otrzymywania.

***

Nie ma na świecie ani jednego człowieka niższego od ciebie. Jeśli widziałbyś prawdę, to zrozumiałbyś, że ty jesteś najniższym punktem Malchut, a cała reszta wokół ciebie są to właściwości dziewięciu wyższych sfirot wspólnej duszy, które oczywiście, są wyższe od ciebie ze względu na właściwości.

Musimy nastroić się na takie poprawne postrzeganie, skalibrować się. Przecież oprócz człowieka istnieje tylko Stwórca. A wszystkie egoistyczne formy, które widzisz wokół, niskie i nikczemne – są tylko twoją projekcją na wyższym świetle.

***

Chcę, żeby moje dziecko było wyżej mnie i jestem z niego dumny. Tak samo musimy odnosić się do przyjaciół  – miłość zobowiązuje nas do tego. Jeśli naprawdę dobrze odnoszę się do nich albo nawet ich kocham, to otrzymuję przyjemność z ich wielkości.

Przecież miłość nas łączy i nie odłączam się od nich. Grupa, dziesiątka – to moja dusza. Im wyższe dziewięć pierwszych sfirot – wszyscy moi przyjaciele, i im bardziej się przed nimi anuluję, tym większe będzie naczynie mojej duszy do odkrycia Stwórcy.

***

Powiedziano, że „im wyższy jest człowiek, tym większy jest jego egoizm”. Jeśli mój egoizm rośnie coraz bardziej, a ja za każdym razem go anuluję i podnoszę nad nim swoje „Ja”, punkt w sercu, to coraz bardziej rosnę.

Równość ma miejsce wtedy, gdy każdy stara się z całych sił podnieść się nad swoim egoizmem. To czyni nas równymi. Wszyscy jesteśmy różni i przy tym wszyscy jesteśmy równi. Przecież każdy stara anulować się we wszystkich odkrywających się w nim, egoistycznych właściwościach.

***

Człowiek – to po prostu pragnienie rozkoszować się, którego przez lata życia napełniano różnego rodzaju wartościami, kształtując jego pogląd na świat, określone właściwości. Moje „Ja”- to jest to, co otrzymałem od otoczenia, ale w istocie to nie jest moje – moje jest tylko pragnienie rozkoszować się.

Zaczynając studiować Kabałę powinienem się stopniowo „rozmontowywać” i zbudować na nowo. Teraz zaczynam przez grupę (dziesiątkę) otrzymywać prawdziwy wpływ wyższego światła, Stwórcy, oprócz którego nie ma nikogo, i buduję swoje prawdziwe ja.

***

Praca ponad egoizmem oznacza działanie przeciw swojej racjonalnej logice, przeciw pragnieniu – to znaczy kochać, obdarzać. Jeśli nienawidzę kogoś w moim sercu i umyśle, odrzucam go, to powyżej wiedzy – kocham i przybliżam. Jest to możliwe tylko przy pomocy światła, które powraca do źródła. Kiedy ono świeci na mnie, jestem w stanie kochać tego, kogo odpycha mój egoizm.

Oznacza to, że staję się podobny do Stwórcy. Stwórca pokazuje mi przeciwstawne formy Samego Siebie, a ja ponad nimi wszystkimi kocham Go, przecież Stwórca – to właściwość absolutnego obdarzania i miłości, ponad wszystkimi kalkulacjami. I jeśli podnoszę się nad wszystkimi przebudzającymi się we mnie egoistycznymi kalkulacjami, wtedy we wzniesieniu nad nimi osiągam połączenie ze Stwórcą.

Wiara powyżej wiedzy, miłość, naprawa jest wtedy, gdy przychodzi wyższe światło i buduje we mnie właściwość obdarzania powyżej właściwości otrzymywania, miłość wyżej nienawiści, pragnienie połączyć się i objąć – powyżej pragnienia izolacji i odsunięcia. W tej właściwości obdarzania, zjednoczenia, miłości widzę odwrotny świat.

Tak zaczynam odnosić się do rzeczywistości. Cała rzeczywistość jest wypełniona obdarzaniem i Stwórcą, a ja jestem właściwością otrzymywania – stworzeniem.

***

Grupa – to łącznik między mną i Stwórcą, wykonujący kilka funkcji. Z jednej strony czuję w niej to, co Stwórca chce mi powiedzieć. Z drugiej strony przez nią mogę zwrócić się do Stwórcy i powiedzieć Mu, czego chcę.

Mogę odnosić się do przyjaciół jak do ludzi albo, jak do przedstawicieli Stwórcy. Rozmawiam ze Stwórcą poprzez grupę – nie słowami, a poprzez modlitwy, mój stosunek do nich, przecież oni – to mój związek z Nim. Dlatego „od miłości do stworzeń dochodzą do miłości do Stwórcy”.

Jeśli chcę kochać Stwórcę, to muszę to zrobić poprzez otoczenie, przecież tylko w nie obleka się wyższe światło. Dlatego muszę postrzegać grupę (dziesiątkę), jako początek i koniec mojej duchowej drogi, to miejsce, w którym dojdę do końca naprawy, całkowicie połączę się z przyjaciółmi i w tym doskonałym połączeniu odkryję Stwórcę.

I z tego powodu wszystko zaczyna się od grzechu Drzewa poznania, od rozbicia duszy Adama Riszon. Stąd może rozpocząć się już naprawa, początek świata (olam), ukrycie (alama) i odkrycie.

Z porannej lekcji 18.02.2018


Lekcje Holokaustu

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w wyjątkowych czasach, kiedy daje się nam szansę, aby odnieść sukces. Ale nie ma gwarancji, że ją wykorzystamy. Podarowano nam ten czas, by się wzmocnić, zrozumieć, gdzie się znajdujemy i co trzeba zrobić.

Baal HaSulam nazywa to czasem odkrytych możliwości by się wyzwolić. Dostaliśmy tę szansę i cała nasza praca polega na tym, by starać się ją realizować i wprowadzić w życie wszystko, co jest napisane w książkach kabalistycznych.

Nikt nie wie, czym to się w rezultacie zakończy. Baal HaSulam pisał o tym, że istnieje niebezpieczeństwo, że ​​ta szansa nie zostanie zrealizowana i państwo Izrael rozpadnie się. Przecież mamy do czynienia z bardzo poważnymi siłami.

Stwórca zorganizował nam takich wrogów, którzy mają cierpliwość, siłę, dużą liczbę i jakość. Należy zrozumieć, że potrzebna jest siła Stwórcy do walki z nimi. Jeśli to zrozumiemy, to zwyciężymy. A jeśli nie, to państwo Izrael nie ma przyszłości.

Wszakże warunkiem istnienia tego państwa jest nasze zjednoczenie. Dlatego nie pomoże nam ani siła militarna, ani Ameryka z Trumpem – żadna inna siła, z wyjątkiem siły naszej jedności.

Pytanie jest tylko, czy naród Izraela jest gotów przysłuchiwać się temu i kiedy on usłyszy. Na razie tylko wzmacnia się w swojej dumie i coraz bardziej oddala od prawdy, coraz bardziej rozdziela się i jest coraz bardziej znienawidzony przez wszystkich innych.

Żydzi są dumni ze swoich materialnych sukcesów, które nie mają żadnego związku z ich prawdziwą misją. Izraelscy, europejscy i amerykańscy Żydzi mają swoje specyficzne objawy choroby, ale wszystkich łączy jedno – nienawiść otaczających ich narodów. Miejmy nadzieję, że ta droga nie doprowadzi nas do takiego Holocaustu, jaki już się wydarzył w przeszłości.

Wyznaczony nam czas upływa, ale naród Izraela wewnętrznie nie zmienia się na lepsze, wręcz przeciwnie, staje się coraz gorszy. Nie mamy nikogo, na kim moglibyśmy polegać, oprócz nas samych i Stwórcy. Jest to duży problem, że istnieje możliwość wykonania naprawy i wypełnienia swojej misji, ale ludzie tego nie słyszą. Minęło zaledwie siedemdziesiąt lat od Holokaustu, a jego lekcje zostały całkowicie zapomniane.

Mieliśmy okazję zjednoczyć się, opuścić kraje, w których byliśmy znienawidzeni i zacząć razem odkrywać wewnętrzną istotę narodu Izraela, znaną wszystkim, i świeckim i religijnym, o której napisane jest: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ale nikt nie chce przyjąć tego prawa, wręcz przeciwnie, nasila się separacja i wewnętrzna walka. Widzimy, że historia niczego nas nie uczy.

Tylko rozpowszechnianiem nauki Kabały i przyciąganiem światła, które powraca do źródła, można naprawić wszystko. Cały świat cierpi i coraz bardziej będzie cierpieć. Wszyscy staczamy się w dół po pochyłej płaszczyźnie. Miejmy nadzieję, że dzięki naszemu uczestnictwu w naprawie, presja świata na nas będzie stosunkowo łagodna, ale nadal zobowiąże nas do zjednoczenia.

Jeśli sami nie przebudzimy naszych wewnętrznych Egipcjan, nie poczujemy, że oni są ukryci wewnątrz nas i utrudniają nam nasze połączenie, to być może świat pomoże nam w tym i będzie wymagał metody połączenia.

Kiedyś było to ukryte, ale dzisiaj wszyscy rozumieją, że połączenie stworzone w okresieu będzie wymagałtwu ostatnich 30-40 lat, niszczy świat. Początkowo byli zachwyceni tym, że społeczeństwo stało się globalne i integralne, myśląc, że doprowadzi to do rozkwitu. Ale teraz już jest jasne, że tak nie jest. Dziś zaczynają się już prawdziwe wojny: Chiny, Stany Zjednoczone itd.

Jest to wyraźny znak tego, że połączenie jest niemożliwe dopóki, dopóty egoizm nie zostanie naprawiony. A do tego czasu połączenie zawsze będzie na szkodę, jak jest powiedziane: „Zjednoczenie grzeszników przynosi szkodę im samym i światu”. W rezultacie doprowadzi ono do bardzo dużych wojen.

Dzisiaj, szczególnie w przeddzień Dnia Holokaustu, świat bardzo potrzebuje tego wyjaśnienia (i lekarstwa).

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 08.04.2018


Z podziękowaniem Stwórcy za stworzenie

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli człowiek robi postępy w „liszma”, pragnąc pracować siłą wiary powyżej wiedzy, z tak zwanym „oddaniem duszy”, to nawet nie osiągając jej jeszcze, a tylko dążąc do niej, sprawia ogromną przyjemność Stwórcy. Jest ona nawet większa, niż będzie później od następnych jego osiągnięć duchowych.

Tak jak małe dziecko dostarcza ojcu i matce więcej przyjemności, niż dorosłe dziecko. Wszakże dorosły już działa według swojego rozumu, z kalkulacjami, a dziecko z naiwnym oddaniem, co bardzo przyciąga i wzrusza rodziców.

Dlatego musimy wysoko doceniać daną nam możliwość, nawet po prostu mówić, myśleć lub czytać o duchowych pojęciach, które są wyższe od naszego świata. Jest to ogromny przywilej. Wielu ludzi dochodzi do tego, próbuje i odchodzi. Co więcej, zaczyna krytykować tę metodę.

Ludzie nie rozumieją, jakie szkody wyrządzają tym sobie, że mówią źle o Kabale. Wszakże Stwórca celowo zorganizował całe stworzenie, wszystkie światy i wspólną duszę, aby doprowadzić stworzenie do swojego poziomu. A oni lekceważą cały ten system, tę metodę, wszystkie warunki, które zostały przygotowane dla nas z góry. Okazuje się, że negują całe stworzenie przygotowane dla nich przez Stwórcę.

Jeśli człowiek nie jest jeszcze po prostu gotowy i nie wie nic o Kabale, to nic nie szkodzi. Ale ten, kto zapoznał się już z nią i zetknął się z tą wiedzą, a potem porzucił ją i zaczął krytykować, w ten sposób okazuje lekceważenie Stwórcy.

Z lekcji do artykułu Rabasza „Uświęcenie miesiąca”, 23.03.2018


Akceptuję grę Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Dopóki człowiek nie jest gotowy na otrzymanie światła ze względu na obdarzanie, a nie dla swojej przyjemności, do tej pory wyższe światło ukrywa się. W przeciwnym razie człowiek wykorzystałby Stwórcę egoistycznie i jeszcze bardziej zwiększałby rozbieżność ich właściwości.

Dlatego Stwórca ukrywa się. I jeśli człowiek, pomimo tego ukrycia, wszelkimi sposobami stara się nawiązać więź ze Stwórcą, to wówczas ukrycie przekształca się w łączące ich ekrany.

Stwórca ukrywa się pod postacią przyjaciół. Należy wierzyć, że za każdym przyjacielem stoi Stwórca. Jeśli człowiek odnosi się do przyjaciół tak, jakby łączył się ze Stwórcą, akceptując Jego grę, to bardzo szybko to ukrycie przekształca się i dochodzi do odkrycia.

On coraz bardziej i bardziej wyjaśnia, że nie ma żadnych przyjaciół, a jedynie istnieje manifestacja Stwórcy we wszystkich możliwych formach, w różnych rolach, jak w teatrze. Tak stopniowo przestaje widzieć materialne formy: przyjaciół, grupę, wielki świat, a wszystko zmienia się w odkrycie Szhiny (Boskości), w szczególne obleczenie światła.

A potem oddziela się także od takich obleczeń, one stopniowo tracą swoją ważność i bardziej zwraca uwagę nie na nie, a na Tego, kto ukrywa się pod ich postacią. A kiedy osiąga on intencję obdarzania Stwórcy, wszystkie obleczenia znikają i pozostaje tylko człowiek i Stwórca w jedności i wspólnym połączeniu.

Z lekcji na temat „Budujemy Stwórcę w dziesiątce”, 11.01.2018