Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Membrana zjednoczenia

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Zgodnie z definicjami nauki Kabały zwykły ludzki egoizm nie jest nazywany złym początkiem – to tylko nasza natura, z którą rodzimy się i rośniemy.

Jeśli człowiek nie zajmuje się Kabałą, to nie zmienia swojej natury ani w dobrą, ani w złą stronę. Dlatego zmiana natury możliwa jest tylko z pomocą światła, które ją stworzyło.

Przebudzając światło i wywołując na siebie jego działanie czujemy, że zaczynamy się zmieniać. Chcąc się zmienić, człowiek zajmuje się Kabałą, uczy się, rozpowszechnia tę wiedzę, pracuje w grupie i nagle zauważa, że staje się gorszy, zaczyna widzieć zło w sobie i wokół siebie, przechodzi wzloty i upadki.

Cała praca polega na tym, aby przyciągnąć do nas wyższą siłę – Stwórcę z wyższego źródła, przez które jesteśmy stworzeni. I żebyśmy naprawdę poczuli potrzebę wyjścia ze złego początku, który oddziela nas od siebie wzajemnie i oddala nas od celu, uniżając nas, wyższe siły zwiększają go w każdy możliwy sposób.

Dzięki zaangażowaniu się w Kabałę, mocniej wpływa na nas wyższe światło i zaczynamy czuć się bardziej egoistycznymi, a świat bardziej ciemny. W ten sposób przejawia się zły początek. On odkrywa się tylko tym ludziom, którzy używają źródła wyższego światła, które wpływa na nich i rozwija ich pragnienie ponad poziom zwierzęcy.

W taki sposób podnoszą się oni na ludzki poziom i kontynuują postęp w dwóch liniach, jakby chodząc na dwóch nogach. Lewa linia – to wzrost egoistycznego pragnienia, zwiększającego się dzięki studiom. A naprzeciw niej prawa linia – wzrost w nas pragnienia obdarzania. Lewa linia nazywa się wiedzą, a prawa – wiarą ponad wiedzę. I tak człowiek porusza się naprzód.

Nie wystarczy po prostu studiować te stany z książki, trzeba poczuć je wszystkie i wtedy przyjdzie zrozumienie tego zjawiska, poprawne podejście do wzlotów i upadków, umiejętność szybkiego przechodzenia z upadków do wzlotów.

Nie ma bardziej skutecznego, wiernego, celowego i szybkiego środka do przebudzenia wyższego światła niż połączenie. Dla niego przebudzamy wyższe światło wprost w jego źródle. Kiedy spajamy się, to zaciskamy się jak membrana w aparacie fotograficznym i skupiamy na sobie wyższe światło, które dokładniej i silniej na nas wpływa. W taki sposób zaczynamy z większą siłą i szybkością przechodzić upadki i wzloty.

Dlatego zjednoczenie jest najbardziej skutecznym i ukierunkowanym środkiem wpływania na wyższe światło. Łącząc się miedzy sobą, wywieramy nacisk na światło działające przez nasze zjednoczenie, i przyciągamy je do siebie, zaciskając naszą „membranę”, i w taki sposób posuwamy się naprzód.

Z lekcji poświęconej przygotowaniom do kongresu we Włoszech, 25.07.2018


Fragmenty z porannej lekcji 11.07.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Od miłości do stworzeń, do miłości do Stwórcy”

Nie mamy innej drogi, jak tylko wypełnić zamysł stworzenia, to znaczy połączenie ze Stwórcą. A do tego połączenia konieczne jest osiągnięcie miłości do Stwórcy, co jest możliwe tylko za pomocą instrumentu, który przygotowujemy ćwiczeniami w miłości do stworzeń: w społeczeństwie, w grupie, w dziesiątce. Nie ma innej drogi: tylko przez miłość do stworzenia, do miłości do Stwórcy.

Cała obfitość, która objawia się na świecie, przychodzi jedynie zgodnie z nakazem z góry. Ona nie zależy od naszej pracy i wysiłków, a określa się tylko tymi stanami: dobrymi albo złymi, które schodzą do nas zgodnie z programem stworzenia.

Złe“ stany – to te, które wychowują nas i popychają drogą cierpienia. Dlatego w tym stopniu, w jakim zmieniamy swoją drogę przenosząc ją z cierpienia na drogę świadomego rozwoju, to znaczy „przyspieszenia czasu“ (ahiszena), przyciągamy na ten świat dobro dla każdego indywidualnego człowieka i nas wszystkich razem. Taki jest cały sens podtrzymywania świata.

Każdy, kto znajduje się w grupie, która troszczy się o wszystkich przyjaciół, czuje, że jego pragnienie rozkoszować się neutralizuje się i znika konieczność troszczenia się o samego siebie. Społeczeństwo zdobywa go swoją troską i on przestaje odczuwać siebie we władzy egoizmu.

To jak dziecko, które wie i czuje, że znajduje się pod opieką kochających rodziców, i dlatego zupełnie nie martwi się o siebie. Ono jest pewne, że rodzice zatroszczą się o wszystko, co jest jemu potrzebne.

Tak również miłość społeczeństwa wpłynie na każdego i wtedy nikt nie będzie myśleć o swoim pragnieniu przyjemności, dlatego że z góry poczuje, że społeczeństwo napełni go. Społeczeństwo neutralizuje jego egoizm swoją troską i pokazuje mu przykład obdarzania. I kiedy człowiek oddzieli się od swojego egoistycznego pragnienia i zacznie zajmować się obdarzaniem społeczeństwa, odkryje się przed nim cały nowy świat.

Dlatego najważniejsze – to zapewnić w społeczeństwie takie poczucie wzajemnego poręczenia, aby nikt nie odczuwał w niczym żadnego braku i mógł troszczyć się tylko o obdarzanie, a nie o własne otrzymywanie.

Z porannej lekcji 11.07.2018


Fragmenty z porannej lekcji 08.07.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Od miłości do stworzeń, do miłości do Stwórcy”

Oddać siebie w niewolnictwo Stwórcy oznacza podporządkowanie wszystkiego, co mam, tylko jednemu celowi: uzyskaniu właściwości obdarzania. A Stwórca gotów jest oddać siebie w niewolnictwo ze względu na dobro stworzeń. On będzie zadowolony z „przezwyciężyli Go synowie”.

Ale, czy pragnienie rozkoszowania się może zechcieć oddać siebie w niewolnictwo ze względu na uzyskanie właściwości obdarzania? Jest to możliwe, jeśli czujemy, że właściwość obdarzania jest wywyższona i ważniejsza niż nasz egoizm. Wtedy zechcemy uzyskać tę ważność i jesteśmy gotowi siebie zmienić.

Na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie rozkoszujemy się napełnieniem wewnątrz naszych organów zmysłów. A na ludzkim poziomie zaczynamy rozkoszować się nie prymitywnym napełnieniem, a jego wartością, ważnością.

To nie jest już związane ze zwierzęcym poziomem. Zwierzęcy poziom – to jedzenie, seks, rodzina. A pieniądze, honor, wiedza to już jest ludzki poziom. Tak przechodzimy do wyższych wartości, dopóki nie zacznie pracować punkt w sercu i rozwijać nas.

* * *

Czy żałuję tego, że moje serce jest głuche na przyjaciół i nie ma we mnie żywych uczuć w stosunku do nich? Mam pragnienie połączenia się z nimi, przecież rozumiem, że od tego zależy mój postęp, ale to pragnienie jest martwe, nie mogę go pobudzić. Nie odczuwam w nim ani radości przyjaciela, ani jego bólu.

Ale przynajmniej uświadamiam sobie swój brak wrażliwości, a to już dobrze. Teraz należy tylko podnieść wrażliwość do przyjaciół do takiego stopnia, żeby ​​ich stan stał się dla mnie ważniejszy niż mój własny. Na tym polega moja praca, tak jakby we mnie znajdował się potencjometr, regulator, który podkręcam, coraz bardziej i bardziej zwiększając wrażliwość na przyjaciół i zmniejszając ją w stosunku do siebie.

Kiedy „ja i przyjaciel” stają się dla mnie równie ważni, wtedy osiągnąłem punkt zerowy. Ale to też nie wystarczy, ponieważ przyjaciel musi być dla mnie ważniejszy ode mnie samego, jak dziecko dla matki. Przecież dzięki temu zwiększam swoją wrażliwość do Stwórcy. Niemożliwe jest osiągnięcie odkrycia Stwórcy, jeśli nie zwiększysz swojej wrażliwości do przyjaciół. Przyjaciele – to jest to kli, w którym łączę się ze Stwórcą.

* * *

Ja i teraz znajduję się w świecie duchowym, tylko nie czuję go. Organem percepcji świata duchowego jest miłość do bliźniego. Świat duchowy również znajduje się poza mną i dzięki przyjaciołom zaczynam odczuwać coś obcego: właściwość obdarzania, która jest poza mną, czyli Stwórcę. W końcu odkryje się, że nie ma żadnych przyjaciół – jestem tylko ja i Stwórca.

* * *

Istnieją takie przyjemności, które są zrozumiałe dla mojego pragnienia rozkoszowania się, i bezpośrednio się nimi rozkoszuję. A są przyjemności, które są przede mną ukryte, i muszę do nich dorosnąć. Przyjemność z obdarzania nie rośnie w nas w naturalny sposób.

Na przykład małej dziewczynce bardziej podoba się zabawa z lalką niż z prawdziwym żywym dzieckiem. Ale, gdy ona stanie się dorosła, będzie chciała mieć dzieci – to pragnienie urośnie w niej samo z siebie.

Jednakże tak naturalnie rosną tylko pragnienia rozkoszowania się od otrzymywania, z bezpośrednich napełnień, a nie od przyjemności z obdarzania. W obdarzaniu są zawarte ogromne przyjemności, przecież one są określane wielkością Stwórcy, któremu oddajemy. Ale Stwórca jest przed nami ukryty, dlatego musimy rozwinąć taką postawę wobec Niego, tak jakby On był odkryty. I to realizują stworzenia.

Przyjemność z obdarzania pochodzi od wielkości Stwórcy – tego, któremu oddajemy. To jakby panna młoda, która daje pierścionek ważnemu panu młodemu, zamiast otrzymać go od niego. Przy tym odkrywa się ogromna przyjemność, NARANHAJ, wszakże to zależy nie od wartości pierścionka, a od ważności pana młodego w oczach panny młodej. A taka ważność nie ma granic, przecież Stwórca jest nieskończony.

W obdarzaniu przyjemność zależy od naszej oceny tego, komu dajemy, i dlatego musimy cały czas pracować nad zwiększeniem wielkości otrzymującego od nas. Wtedy nasze obdarzanie zamieni się dla nas w otrzymywanie. Nasze pragnienie napełnia się wielkością Stwórcy – jest to nieskończona przyjemność i tylko od nas zależy jak bardzo będzie ono wielkie.

Z porannej lekcji 08.07.2018


Fragmenty z porannej lekcji 06.07.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Od miłości do stworzeń, do miłości do Stwórcy”

Dlaczego dla miłości do Stwórcy należy przejść przez miłość do stworzeń? Na miłość do Stwórcy zgadzają się wszyscy, przecież jest to wyższa siła, która stworzyła wszystko i zarządza wszystkim. Z egoistycznych powodów korzystne jest dla nas pokochanie takiej siły, zaprzyjaźnienie się z nią.

A ze stworzeniami wszystko jest na odwrót, nie kochamy ich i uważamy za niepotrzebne. Czasami nawet śnimy o tym, że oprócz nas nie ma nikogo innego na świecie. I nie tylko we śnie, ale również w zwykłym życiu każdy myśli tylko o sobie samym i bierze pod uwagę tylko własną korzyść.

Miłość do stworzeń jest czymś zupełnie nierealnym i po co jest nam ona potrzebna? Nawet, jeśli wymyślamy różnego rodzaju przyczyny, z których powodu powinniśmy się kochać, i w umyśle zgadzamy się, że powinniśmy być we wzajemnej harmonii z wszystkimi, ale to pozostaje tylko dobrymi intencjami. A w rzeczywistości to nie wychodzi, ponieważ nasza natura nie pozwoli nam kochać i nawet zwyczajnie zjednoczyć się w przyjazny sposób.

Dlaczego Stwórca to tak zorganizował, że musimy być Jego przeciwieństwem? Jeśli chcemy osiągnąć doskonałość, wznieść się na wysokość Stwórcy, który obejmuje w sobie całe stworzenie, to musimy zdobyć Jego właściwości. Oznacza to, że musimy składać się z obu właściwości, i dlatego Stwórca pierwotnie stworzył nas w odwrotnej do siebie formie, abyśmy nad tym przeciwieństwem doszli do Jego podobieństwa.

Okazuje się, że człowiek musi zawierać w sobie dwa przeciwieństwa: na dole – nasza życiowa trajektoria z różnego rodzaju przeszkodami: ten świat, problemy, pragnienie otrzymywać. A my musimy postarać się być ponad nią w pewności, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”, wyższej siły, wyższego świata, obdarzania.

Na wskutek włączenia w siebie tych dwóch części uzyskujemy środkową linię, w której dwie pozostałe istnieją w harmonii i równowadze. W taki sposób osiągamy fuzję ze Stwórcą.

Dochodzimy do połączenia ze Stwórcą, mając w sobie dwie natury: przeciwstawną do Stwórcy i wspierającą Go. Zatem, pozostając stworzeniem, osiągamy podobieństwo do Stwórcy. I droga do tego celu idzie przez miłość do stworzeń, a od niej już do miłości do Stwórcy.

Nad wszystkimi przeszkodami, które Stwórca pokazuje nam w tym świecie, w naszym życiu, nad problemami wewnętrznymi i zewnętrznymi trzymamy się jednej zasady: „Nie ma nikogo oprócz Niego”, wzajemnie wzmacniamy siebie i wtedy zaczynamy uświadamiać sobie konieczność, by unieść się nad swoimi odczuciami (jak jest powiedziane: „Mają oczy, ale nie widzą, mają uszy, ale nie słyszą”).

Ponad tym wszystkim musimy postanowić, że wszystko pochodzi od Stwórcy i nie po to, byśmy korygowali świat, a tylko odnosili wszystko do Stwórcy. Na tym polega nasza naprawa.

Nie dotykamy tego świata, nie chcemy niczego w nim zmieniać: ani w naturze poszczególnego człowieka, ani w relacjach między wszystkimi. Zmienia się tylko nasza postawa, akceptacja, że wszystko pochodzi od Stwórcy, i to decyduje o korekcie. I kiedy decydujemy o tym, to rozumiemy konieczność miłości do stworzeń: zaczynamy od przyjaciół, a następnie to uczucie rozszerza się na cały świat.

Z porannej lekcji 06.07.2018


Fragmenty z porannej lekcji 29.06.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z przygotowania do lekcji

Jedynie poprzez modlitwę osiąga się wszystko. Tak należy reagować na wszystko, co się nam przydarza: jeśli nie ma nikogo oprócz Stwórcy, to należy zwracać się tylko do Niego i wymagać od Niego. Jest to jedyna poprawna reakcja.

A my przeprowadzamy wiele niepotrzebnych działań. W końcu one doprowadzą nas, ale bardzo długą drogą, do tego samego wniosku, że należy zwracać się tylko do Stwórcy.

A jeśli my tego nie robimy, poszukując wszelkiego rodzaju sztuczek i innych środków, to nie ma wyjścia, jak tylko dodawać nam z góry każdego dnia coraz więcej i więcej obciążeń serca we wszystkich możliwych formach.

Dopóki człowiek nie zakrzyczy: „Ratujcie!”, a grupa zacznie modlić się i prosić, zamiast niego. Oznacza to, że „przyjaciele ratują go przed uwięzieniem”, a on zobowiązuje ich do modlitwy. Ale wszystko jest rozwiązywane tylko przez modlitwę, należy pojąć to sercem.

Wszystko, co się nam przydarza pochodzi od Stwórcy i musimy natychmiast zwrócić się do Niego. W ten sposób cały czas pracujemy: „Ja do Umiłowanego, a Umiłowany do mnie”. Między jednym i drugim nie ma nic.

Bardzo trudno jest to zrobić, dlatego że egoizm nie pozwala nam zwrócić się do Stwórcy. Egoizm – to nasza „pomoc przeciwko Niemu” dana nam celowo, żebyśmy nad wszystkimi formami rozbicia odkryli, że Stwórca jest źródłem naprawy i On jest źródłem rozbicia. Istnieje tylko On, nic więcej nie ma.

W ten sposób budujemy wewnętrzny system, zwany także „Nie ma nikogo oprócz Niego”, łącząc wszystkie rozbite części tak, aby ustanowić połączenie ze Stwórcą. W tym celu nie są wymagane żadne pomocnicze działania, tylko na wierzchu całego odkrywającego się rozbicia, raz za razem, zebrać wspólny system i wszystko, co było jest i będzie, odnosić do Stwórcy.

Z porannej lekcji 29.06.2018


Miłość do przyjaciół – nasze wspólne bogactwo

каббалист Михаэль Лайтман Wiele czasu wymaga, żeby zobaczyć i zrozumieć, że jeśli postanowisz zebrać wszystkie siły, przyjaciół i włączysz je w siebie, to stanie się to twoim duchowym naczyniem – organem duchowego postrzegania, przez który poczujesz i zrozumiesz sens życia, który jest ponad materialnym ciałem i znajduje się wewnątrz duszy. Wtedy człowiek zrozumie zasadę: „Pokochaj bliźniego swego jak siebie samego”, skierowaną wyłącznie na ten wysoki cel. A jego przyjaciele, ich pragnienia i dążenia do duchowości, do osiągnięcia tego celu stworzenia – są to w istocie części jego własnej duszy.

Każdy człowiek czuje, że aspiracje do osiągnięcia duchowego celu znajdują się w przyjaciołach – są to organy jego duchowego ciała. Dlatego rozumie, że miłość do przyjaciół – to przyłączenie do ich duchowych aspiracji, z których każdy z nas buduje naczynie swojej duszy.

A kiedy wszyscy odnajdą „miłość do przyjaciół”, zbiorą pragnienia wszystkich do osiągnięcia celu, przez to osiągając własną duszę – łączymy wszystkie te dusze razem. Tak powstaje wzajemne wierne połączenie, które daje każdemu to, co istnieje w jednym, drugim, trzecim – ponieważ wszyscy są włączeni we wszystkich!

Różnica jest tylko między moim początkowym, pierwotnym punktem, z którym zacząłem pracować, korzeniem mojej duszy – i całym pozostałym pragnieniem otrzymanym od przyjaciół. Ale i jedne i drugie – są to siły mojej duszy. I dokładnie tak samo ma drugi, i trzeci – wszyscy mamy tę samą siłę. Różnica jest tylko taka, że każdy odnosi się do reszty ze swojego pierwotnego, początkowego punktu.

Okazuje się, że mamy wspólne naczynie – pragnienie, jedną łączącą nas sieć, przy pomocy której możemy osiągnąć pożądany cel: miłość do przyjaciół łączącą wszystkich. W ten sposób odkrywamy wzajemne więzi, pragnienie zwane wzajemnym obdarzaniem i wspólną siłę, która nazywa się – Stwórca.

W tym odkryciu leży istota naszego życia i osiągnięcie celu stworzenia.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 27.10.2011


Fragmenty z porannej lekcji 10.06.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман  Z lekcji na temat przygotowania do kongresu

Teraz torujemy nową drogę dla całej ludzkości. W Kabale nasze pokolenie nazywa się „ostatnim” ze wszystkich żyjących według praw egoizmu. W naszych czasach musi nastąpić odkrycie wyższej siły między wszystkimi ludźmi, na całym świecie bez żadnych rozróżnień i ograniczeń.

W historii czegoś takiego jeszcze nigdy nie było, to tak, jakbyśmy przeprowadzali eksperyment na samych sobie. Nie było jeszcze czegoś takiego, żeby nauczanie Kabały przechodziło tak szeroko, masowo tysięcy ludzi na całym świecie. Jesteśmy pionierami i wszyscy razem układamy tę nową drogę.

Sukces kongresu i sukces generalnie zależy od naszego zjednoczenia, wewnętrznego zbliżenia. To pytanie zostanie postawione każdej dziesiątce, a odpowiedź obowiązkowo musi przyjść z jej wnętrza. Dziesięć osób powinno stworzyć epicentrum wspólnego pragnienia, wspólnego celu, siły, wewnętrzne centrum dziesiątki, w którym oczekują odkrycia się im wyższej siły, Stwórcy.

Przede wszystkim należy osiągnąć taki stan, a następnie starać się go utrzymywać i przez cały czas odnawiać. Ponadto dziesiątki muszą postarać się utworzyć między sobą połączenie, aby takie centrum, w którym stworzenie spotka się ze Stwórcą, przejawiło się nie tylko w dziesiątce, ale także na skalę całego kongresu i w ogóle w całej naszej światowej grupie.

* * *

Dążenie do zjednoczenia musi stać się tak ogromne, że poczujemy, jak miejsce naszego połączenia rozgrzewa się, jakby rozgrzana do czerwoności metalowa kula, która bucha gorącem we wszystkie strony i zaczyna świecić. Chcemy w nią wejść, i wtedy odkryjemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, ponieważ coś nas powstrzymuje.

Zbliżamy się do tego centrum jedności i już prawie do niego wchodzimy, i mimo wszystko nie możemy się zjednoczyć, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozgrzać się do punktu stopienia. Wszyscy wciąż pozostają wewnątrz swojego kamiennego serca, które jeszcze nie rozpływa się w kipiącą magmę i dlatego nie możemy się zjednoczyć.

Właśnie tutaj znajduje się nasz wewnętrzny wróg, wewnętrzny opór, sprzeciw, który nazywa się kamiennym sercem, które nie może się roztopić. Tutaj może pomóc tylko modlitwa do Stwórcy, który wie, jak roztopić nasze serca i przekształcić je w jeden stop.

* * *

Kiedy odkrywamy, że nie jesteśmy w stanie się połączyć z powodu naszego kamiennego serca, które nie pozwala nam tego zrobić, to opadają nam ręce z bezsilności. Rozumiemy naszą całkowitą beznadziejność i tylko modlitwa, tylko pomoc Stwórcy może tutaj pomóc.

A kiedy poczujemy wszystkie te stany, to zdobędziemy pewność, że nieuchronnie osiągniemy jedność, i nawet będziemy się radować tak, jakbyśmy już otrzymali odpowiedź na naszą modlitwę. Ta pewność polega na tym, że w przyszłości z pewnością osiągniemy pożądane zjednoczenie, musimy to przyciągnąć do teraźniejszości.

Kluczowe punkty:

1. Dążenie do zjednoczenia

2. Mocna modlitwa

3. Stopniowe połączenie serc, na miarę tego, jak wykopujemy nasze serca jak kamienie z ziemi, umieszczamy je w jednym kotle do stapiania i widzimy, że one nie chcą się roztopić. Te kamienie rozgrzewają się i nawet rozżarzają się do czerwoności, jak gorąca lawa, ale nie roztapiają się, nie łączą się ze sobą wzajemnie.

Należy zrozumieć, że zbroję, w którą zakuty jest każdy z nas, jest w stanie rozbić tylko Stwórca. O tym On właśnie mówi: „Ja stworzyłem zły początek”. I my staramy się zmusić Go, aby dokonał naprawy, to jest Jego praca.

* * *

Zły początek – to całe stworzenie, anioł, który znajduje się naprzeciw Stwórcy i współpracuje z nim razem, w jednym tandemie. Oczywiście, że wszystkim zarządza Stwórca, a kamienne serce nie ma żadnej wolności wyboru – jest to wierny sługa Stwórcy, pracujący dla Niego i działający „za” i „przeciw”.

I my musimy zażądać od Stwórcy, aby przejął nad nim władzę. Stwórca nie zgadza się przekazać nam władzy nad egoizmem, ale dzięki naszemu połączeniu możemy zarządzać Stwórcą.

* * *

Wszystko zależy od naszych wysiłków i od tego, na ile każdy popchnie się sam do zjednoczenia, abyśmy poczuli, że wszystkie nasze kamienne serca rozgrzewają się w jednym kotle. One rozgrzewają się nie od zewnętrznego ognia, a od swojego pragnienia, by połączyć się ze sobą. Od wszystkich tych wysiłków one rozżarzają się do czerwoności, ale i tak nie zaczynają się topić.

Tutaj odkrywa się granica między nimi, zbroja, w której zakuty jest każdy, uniemożliwiając im zjednoczenie. To jest właśnie miejsce modlitwy, jak jest powiedziane: „I zajęczeli synowie Izraela do Stwórcy”. Taki stan jest już bardzo bliski do wyjścia z wygnania, spod władzy egoizmu.

Z porannej lekcji 10.06.2018


Kongres według programu stworzenia

каббалист Михаэль Лайтман Na europejskim kongresie, który odbędzie się w lipcu we Włoszech, chcemy sprawdzić, jak bardzo naprawdę odpowiadamy programowi stworzenia. Jest napisane: „Uczyń swe pragnienie podobne do pragnienia Stwórcy”.

Oznacza to, że program naszego rozwoju, muszą być zgodne z programem założonym przez Stwórcę w naturze. I wtedy wszystkie nasze wysiłki będą błogosławione.

A jeśli będziemy czekać, dopóki nie odkryjemy, jak bardzo jesteśmy przeciwstawni do pragnienia wyższej siły i jej programu, to kosztować to nas będzie bardzo dużo czasu, sił i cierpienia. Dlatego wskazane jest, aby już teraz sprawdzić, czy każdy nasz krok, każde działanie skierowane jest w stronę jedności, która powinna doprowadzić do zjednoczenia całego rozbitego naczynia wspólnej duszy.

Stwórca celowo rozbił wspólną duszę, abyśmy odbudowali ją i w trakcie tego procesu zrozumieli naturę Stwórcy, cel, stan, do którego On chce nas doprowadzić. Dlatego połączenie w jedną duszę, jak w jednego człowieka, Adama, – jest to cel rozwoju rzeczywistości, całej natury, wszystkich światów.

Dlatego, właśnie nadchodzący europejski kongres jest niezwykle ważny, przecież na przykładzie naszej grupy może on nas nauczyć tego, jak uczynić postęp w kierunku zjednoczenia ludzkości.

Jeśli zjednoczy się ta część ludzi na świecie, która dąży do odkrycia wyższej siły i dlatego nazywa się Izrael (jaszar-kel – bezpośrednio do Stwórcy), to będzie to miało wpływ na całą resztę ludzkości i cały wszechświat i doprowadzi do jego zjednoczenia dobrą i łagodną drogą, pożądaną z punktu widzenia stworzenia i Stwórcy.

Jest to bardzo ważne, żeby pragnienie Stwórcy, jego program, cel i nasze pragnienie, nasz program i cel, całe nasze przygotowanie do kongresu szły w parze, razem. Musimy sprawdzać każdy nasz krok odnośnie tego końcowego punktu jedności całego wszechświata. W ten sposób podnosimy naszą pracę na wysokość, o której mówi nauka Kabały.

Nie jest to kwestia jednej lub kilku oddzielnych grup, a doskonałej jedności i zjednoczenia całego wszechświata, które staramy się osiągnąć poprzez zjednoczenie między nami: zarówno wewnątrz każdej dziesiątki, jak i pomiędzy wszystkimi dziesiątkami. „Koniec działania jest założony już w pierwotnym zamyśle”, to znaczy, że od początku musimy działać z tą intencją i wtedy wszystkie nasze wysiłki będą błogosławione.

Z lekcji na temat przygotowania do kongresu, 10.06.2018


Fragmenty porannej lekcji 12.02.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat artykułu Rabasza „Cel grupy”

Duchowa drabina – to jedna i ta sama dziesiątka ludzi, otrzymująca za każdym razem nowe obciążenie serca przez egoizm i pracuje ona, aby pomimo tego włączyć się w siebie i w ten sposób podnosić się po stopniach duchowej drabiny.

* * *

Przed nami stoi bariera, przeszkoda, którą można przejść i wejść do pałacu Króla, na duchową drabinę tylko, jeśli zgromadzisz siły od dziewięciu przyjaciół. Jeśli brakuje nawet jednego, już nie będę mógł przeskoczyć przez ścianę oddzielającą mnie od Stwórcy, która przede mną stoi.

Zbliżenie do nowego duchowego stopnia, można poczuć poprzez zwiększenie oporu w stosunku do przyjaciół, otoczenia i wzajemnego połączenia. To jest właśnie ściana – ściana nie z kamienia, a w sercu: między mną i innymi.

* * *

Ty myślisz, że czujesz sam z siebie? Czujesz to, co Stwórca dał ci poczuć, myślisz to, co Stwórca dał ci myśleć. Dostałeś tylko jedną myśl: że to pochodzi od wyższej siły. Tą iskrę właśnie musisz rozwinąć, budując z niej prawidłowy stosunek do rzeczywistości i Stwórcy:

  • powiedzieć, że nie ma nikogo oprócz Stwórcy,
  • pracować z przyjaciółmi, aby otrzymać od nich siłę, aby połączyć się z tą jedną, wyższą siłą.

Z porannej lekcji 12.02.2018


Radość, to oznaka prawidłowego postępu

каббалист Михаэль Лайтман Potrzeba pomocy Stwórcy odkrywa się właśnie w dziesiątce. Mamy do czynienia tylko z jedną wyższą siłą, oprócz której nic nie istnieje. Aby nas rozwijać, Stwórca stworzył zły początek i Torę, jako środek do jego naprawy i zaprasza nas, abyśmy używali tych dwóch sił, jedna przeciwko drugiej, aby podnieść się i osiągnąć Jego stopień.

Jeśli odkryjemy, jak to działa, to przez cały czas będziemy radośni i w dobrym nastroju. Wszak nie ma chwili, byśmy nie mieli możliwości podziękowania Stwórcy, lub poproszenia o pomoc, i w ten czy inny sposób poprzez wdzięczność lub prośbę związania się z wyższą siłą, prócz której nie istnieje nic.

I wtedy będziemy tacy sami jak On, przecież łącząc się z doskonałym, sam stajesz się doskonały. To musimy się starać właśnie realizować: od naszego najniższego stanu, podnieść się do wysokości Stwórcy. I to realizuje się poprzez dziesiątkę, która prawidłowo nas kieruje, wspiera w idei, że nie ma nikogo oprócz Stwórcy, dobrego i czyniącego dobro, i pomaga w sformułowaniu prośby i wdzięczności dla wyższej siły.

Przez dziesiątkę dochodzimy do Stwórcy, przecież otrzymujemy od niej właściwy kierunek i możemy robić postępy.

Czasami w dziesiątce następuje ogólne obciążenie serca i wtedy należy cieszyć się jeszcze bardziej, że mamy możliwość pomagania sobie wzajemnie, gdy czujemy, że przynależymy do tego samego systemu. W takim przypadku możemy osiągnąć wyjątkowy, praktyczny i znaczny postęp.

Wszystko zależy tylko od tego, w jaki sposób postrzegamy dane nam możliwości i pokonujemy wszystkie trwogi i wątpliwości, które wysyła Stwórca, zmieniając swój lęk w poczucie pewności i radości poprzez wzajemne poręczenie i połączenie.

Na tym polega praca. A znak sukcesu jest bardzo prosty; jeśli w każdym momencie jestem zadowolony z tego, co mam i co ma moja dziesiątka, to znaczy, że znajduję się twarzą w twarz ze Stwórcą i zbliżam się do Niego.

Stwórca odkrywa się, jako siła dziesiątki. Należy nastroić się na to, by zacząć odkrywać, że wszystkie działania i wydarzenia, które spotykają każdego z nas i wszystkich, pochodzą tylko od Stwórcy w celu przybliżenia nas do Niego.

Z lekcji na temat przygotowania do kongresu, 26.04.2018