Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Jeden jest odpowiedzialny za wszystkich i wszyscy za jednego

каббалист Михаэль Лайтман Celem stworzenia jest naprawa istniejącego między nami rozbicia, oddzielającego nas egoistycznego początku, który zabija nas i daje poczucie tymczasowego i wybrakowanego życia, i abyśmy zapragnęli zjednoczyć się jak jeden człowiek z jednym sercem.

Każdy będzie tak samo odczuwał innych, jak samego siebie, nie odczuwając żadnej różnicy między sobą i bliźnim.

Czy chcemy tego czy nie – taki jest cel i cała ludzkość zmierza w tym kierunku. Ale oczywiście istnieją części, które są bardziej zaawansowane na tej drodze, a inne mniej.

Nie my decydujemy o tym, ale zależy to od informacyjnych genów i pragnień umieszczonych w każdym i określających jego miejsce w tym procesie: czy znajduje się on w pierwszych szeregach, zbliżających się i nawet już wkraczających w korektę, czy też na razie na samym końcu, gdzie jeszcze w ogóle nie jest odczuwany ten proces i cel stworzenia.

Nasza międzynarodowa grupa Bnei Baruch stała się godna być w naszym pokoleniu na czele tych, którzy realizują korektę stworzenia. Najpierw musimy połączyć się między sobą, a następnie dołączyć całą ludzkość, aby stać się jak jeden człowiek z jednym sercem.

Takie połączenie nazywa się „poręczeniem”, szczególnym połączeniem, w którym wszyscy zależą od wszystkich i każdy jest odpowiedzialny za pozostałych. Jesteśmy pionierami, a za nami już pójdą inni. W miarę tego, jak uda nam się zjednoczyć, poczujemy w naszym wspólnym naczyniu siłę jedności, która nazywana jest „Stwórcą”, wyższym światłem.

Zgodnie z mocą naszego zjednoczenia Stwórca objawia się coraz bardziej, jako światło nefesz, ruach, neszama, haja, jechida. Jechida jest zakończeniem wszystkich form połączenia, które możemy osiągnąć.

Siła ta odkrywa się tylko dzięki naszym wysiłkom i sukcesowi i po to jest nam dana nauka Kabały – nauka o zjednoczeniu, której celem jest doprowadzenie człowieka do miłości do bliźniego jak siebie samego, co jest formułą prawidłowego, dobrego połączenia.

Cel kongresu – to jeszcze lepsze wyjaśnienie warunków, niezbędnych do wypełnienia prawa stworzenia, jego programu i zamysłu. Dlatego naszym celem jest praktyczne odkrycie Stwórcy w naszym zjednoczeniu.

W miarę naszego sukcesu będziemy wpływać na pozostałych, dlatego że jesteśmy w tym pokoleniu tym centrum, gdzie skoncentrowani są najbardziej zaawansowani i silni ludzie z punktu widzenia realizacji korekty. A od nas te siły już rozprzestrzenią się na wszystkich, którzy zechcą się przyłączyć czując, że wyższa siła całe życie popycha ich do zjednoczenia.

W dzisiejszych czasach potrzeba takiego zjednoczenia staje się zrozumiała na całym świecie, dlatego że ludzie odczuwają nie tylko cierpienia, ale również ich przyczynę. A to jest już uświadomieniem sobie zła, które stopniowo prowadzi do korekty.

Mamy przed sobą wielką pracę i każdy powinien czuć się odpowiedzialny za wszystkich, jako ważna część jednego systemu. Jeśli nie realizuje swojej funkcji w stu procentach, to ta szkoda będzie odczuwana w całym systemie, na wszystkich jego poziomach i we wszystkich połączeniach.

Pierwszym etapem w osiągnięciu połączenia jest oddzielenie każdego od własnej korzyści, wzniesienie się ponad swoje „ja” i oddanie siebie grupie, jak matka, która jest bezgranicznie oddana swojemu dziecku.

Wtedy ważne będzie dla mnie tylko to, co jest korzystne lub co przeszkadza w zjednoczeniu, i w każdej chwili będę sprawdzał siebie zgodnie z tymi wewnętrznymi i zewnętrznymi warunkami, które daje nam Stwórca, aby doprowadzić nas do jednej wspólnej duszy.

W tym wspólnym duchowym naczyniu odkryje się nam jedyna wyższa siła i pozwoli nam wstąpić w poręczenie i sojusz, w poczucie jedności, co właśnie jest wyższą duchową siłą. Dlatego konieczne jest wzniesienie się ponad swoje „ja” i włączenie się w „MY”.

Z lekcji na temat przygotowania do wirtualnego kongresu, 27.11.2018


Fragmenty z porannej lekcji 11.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман  Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Wyższe zarządzanie popycha nas do zjednoczenia się w jedną światową kabalistyczną grupę wokół kuli ziemskiej, aby poczuć się jak jedno duchowe naczynie (kli).

W tym celu, konieczne jest przezwyciężenie wszystkich różnic, zrozumienie i poczucie siebie nawzajem pomimo różnicy języków, stref czasowych, mentalności, poziomu przygotowania i technicznych przeszkód w połączeniu itd.

Najważniejsze jest zrozumienie, że dążymy do powszechnego zjednoczenia według żądania wyższego zarządzania i realizujemy je krok po kroku, poziom za poziomem. Pierwszy stopień, na który wchodzimy w duchowym świecie nazywa się „zarodkiem”. I ten zarodek musi być doskonały, to znaczy podobny do konstrukcji wspólnej duszy Adama Riszon, która się rozbiła.

Teraz z powrotem zbieramy części tej duszy w jedną duszę i musimy zrozumieć, że zarodek jest pierwszym stopniem zjednoczenia. Zarodek jest budowany na ustępstwach, anulowaniu siebie w stosunku do grupy.

Konieczne jest uczestnictwo całym sercem, ale człowiek przecież nie jest panem swego serca, które znajduje się w rękach Stwórcy. Dlatego musimy nauczyć się, w jaki sposób wpłynąć na Stwórcę, aby On zjednoczył nasze serca w jedno. I wtedy staniemy się duchowym zarodkiem.

Nie wystarczy razem siedzieć i uczyć się – trzeba jakoś zjednoczyć serca, a to jest najtrudniejsze. Budowa światowej grupy daje nową moc połączenia, ponieważ odkrywa się wiele dodatkowych przeszkód, które należy przezwyciężyć.

W naszej grupie zrobiliśmy już wszystko, co w naszej mocy, wykonywaliśmy wszystkie fizyczne działania, a serce nie jest w naszej władzy. Ale starając się zjednoczyć w skali całego światowego kli Bnei Baruch, robimy jeszcze jeden krok naprzód w kierunku otwarcia swojego serca, zwiększenia swoje uczucia do siebie nawzajem.

Dzięki tak szerokiemu zjednoczeniu 80-ciu grup na całym świecie, ogromnej liczbie ludzi o różnej mentalności i kulturze, będziemy mogli przebudzić i wzruszyć siebie nawzajem, uzupełniając wrażenia, których nam brakuje, by stworzyć wspólne kli, które będzie nazywane duchowym zarodkiem wewnątrz wyższego systemu.

* * *

Wszystko, czego potrzebujemy, to zjednoczyć oddzielone od nas części duszy. Wszakże kiedyś istnieliśmy w formie doskonałego systemu, jako jedna dusza – Adam Riszon. Ale ten system rozbił się i musimy teraz wyjść z siebie i przyłączyć do siebie ponownie utracone części, aby w tym doskonałym duchowym ciele zapanowała Szhina (Boskość) na wieki.

To brzmi tak prosto: wyjść z siebie, zebrać wszystkie części duszy, które są na zewnątrz, które w istocie są moimi własnymi organami, i ponownie przyłączyć je do siebie. I wtedy w tym połączeniu, podobnym do struktury Adama Riszon odkryjemy Stwórcę, który napełni to kli.

* * *

Muszę wykonać trzy działania, a resztę dokończy już Stwórca:

– wyjść z siebie,

– zebrać oddzielone części swojej duszy,

– przyłączyć te organy do siebie, aby to było jedno ciało.

Najtrudniejsze jest poczuć, że naprawdę brakuje mi tych organów, aby je wewnętrznie przyłączyć do siebie, zrosnąć się z nimi. Wszakże teraz nie czuję, że są mi potrzebne – tak jak szósty palec.

Z porannej lekcji 11.10.2018


Miłość do Stwórcy – to doskonała miłość do stworzeń

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Tylko w grupie można zyskać wiarę. Ponieważ siła wiary opiera się na zjednoczeniu, co najmniej dwóch osób. I dlatego utrata wiary – to oddalenie od grupy.

Musimy zrozumieć, że nie mamy i nie możemy mieć żadnego osobistego kontaktu ze Stwórcą. Kontakt możliwy jest tylko ze wspólnego naczynia, duchowego parcufa, składającego się z dziesięciu sfirot. Tylko wtedy zaczniemy odczuwać wyższą siłę.

Niekonieczne jest zebranie dokładnie dziesięciu osób, aby osiągnąć dziesięć sfirot – również może być nas mniej. Ale dodatkowo do tego, co sam czuję, muszą się we mnie zgromadzić wrażenia od dziewięciu różnych właściwości. I jeśli nie rozróżnię tych dziewięciu dodatkowych właściwości, to nie dostrzegę Stwórcy.

Jest to jak celownik, który pomaga skupić się na celu. Moje oko i wszystkie wycelowane punkty powinny być wyrównane. I jeśli nastrajam siebie na przyjaciół, to zobaczę to, co znajduje się na końcu celownika, ostateczny cel.

Dlatego utrzymać się w połączeniu ze Stwórcą, w wierze i obdarzaniu, możliwe jest tylko poprzez grupę. W przeciwnym razie nie będziemy w stanie odczuć Stwórcy. Cały czas znika i nie mam żadnej możliwości, aby Go poczuć, oprócz tego, aby właściwie nastroić się w grupie.

Staram się coraz bardziej i bardziej połączyć się z dziewięcioma przyjaciółmi i jeśli w końcu ma miejsce takie kliknięcie, i dochodzi do naszego spojenia ze sobą, to wtedy pojawia się światło i czuję Stwórcę. Pragnienia przyjaciół, ,,kelim’’ same zaczynają się świecić – wszystkie dziewięć w odniesieniu do mnie, Malchut.

Nie ma innego sposobu. Dlatego wszelkie wyjaśnienia, cała konfiguracja duchowego naczynia i budowanie relacji ze Stwórcą ma miejsce tylko między nami. Jak jest powiedziane: „Od miłości do stworzeń przejść do miłości do Stwórcy”.

Nie ma takiego działania, które pozwoliłoby nam bezpośrednio zbliżyć się do miłości do Stwórcy. Jest to możliwe tylko przez miłość do stworzenia. Kiedy gromadzą się wszystkie działania skierowane na miłość do stworzeń, i ta miłość staje się doskonała, ona nazywa się miłością do Stwórcy.

Z porannej lekcji 28.08.2018


Fragmenty z porannej lekcji 10.01.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji „Budujemy Stwórcę w dziesiątce”

Mojżesz opisuje w Torze całą duchową rzeczywistość w postaci obrazów świata materialnego, istniejących tylko w naszej wyobraźni, jako projekcja pragnień.

Wyobrażamy sobie rzeczywistość, jako świat nieożywiony, rośliny, zwierzęta, ludzi, ale dzięki swojej pracy musimy przekształcić to w pragnienia, prócz których nie istnieje nic. Wszakże Stwórca stworzył tylko egoizm.

Dzięki specjalnej pracy, którą wykonujemy z pomocą siły światła (Tory), osiągamy podobieństwo do Stwórcy. Pragnienie pozostaje przeciwstawnym do Stwórcy i coraz bardziej rośnie, to znaczy, że przeciwieństwo tylko wzrasta. A naprawa polega na tym, by stać się coraz bardziej podobnymi do Stwórcy swoją intencją, to jest sposobem używania pragnienia. O tym właśnie mówi Tora.

* * *

Tora – jest to metoda pracy z pragnieniem stworzonym przez Stwórcę z pomocą wyższej siły, zwanej – światłem. W tym celu należy używać nieożywiony, roślinny i zwierzęcy świat oraz siłę Stwórcy do naprawy człowieka – wyższy i główny stopień stworzenia. To na tym polega praca wszystkich stworzeń.

* * *

Dziesiątka – jest to obowiązkowa struktura, która istnieje od samego początku, jeszcze w pierwotnym HaWaJaH, w czterech stadiach prostego światła, w świecie Nieskończoności. W tej formie światło buduje z punktu „stworzonego z niczego”, pierwsze stworzenie Malchut.

A następnie Malchut rozwija się wewnątrz, by zrealizować swoje pragnienie stania się podobną do światła, i tak powstaje cała drabina światów, parcufim, sfirot, rozbicia i naprawy.

Po wszystkich wyjaśnieniach Malchut, z pomocą światła buduje w sobie odwrotne HaWaJaH: zamiast czterech stadiów prostego światła – cztery stadia odbitego światła, wypełniając wszystko do perfekcji. Stworzenie w taki sam sposób odpowiada Stwórcy, jak Stwórca zwraca się do niego: z tą samą miłością, oddaniem, gotowością do połączenia.

W ten sposób, w tej dziesiątce urzeczywistnia się cel stworzenia: w HaWaJaH stworzonym przez Stwórcę vis-a-vis stworzeniu i zbudowanym przez stworzenie, vis-a-vis Stwórcy.

Dziesiątka jest to obowiązkowa, naturalna struktura, w której chcemy wyrazić swój stosunek do Stwórcy. Społeczeństwo ludzkie, wszystkie światy i dusze – wszystko zbudowane jest na podstawie dziesiątki, która udoskonala się, dopóki nie osiągnie formy obdarzania.

Dlatego powiedziano: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”. Wszystko, co chcemy zrealizować w odniesieniu do Stwórcy, musimy najpierw zrealizować w dziesiątce, w stosunku do przyjaciół.

* * *

Musimy tylko odkryć, że Stwórca wypełnia całą rzeczywistość, a w niej panuje tylko ta jedna siła. Nie ma nienawidzących i wrogów, nie ma przyjaciół – jest tylko Stwórca przebrany we wszystko i działający przez wszystko.

Nie ma niczego oprócz Niego. Ale On ukrywa się, dlatego abyśmy z wolnego wyboru, z ciemności, ze świata, w którym jakoby działa wiele różnych sił, podnieśli się do siły wiary. Wiara oznacza, że siłą wyznaczam Stwórcę do rządzenia  wszystkimi jego ukryciami. W tym miejscu, gdzie On znika, zmuszam Go do powrotu.

* * *

Ukrycie – Wybór – Wiara. Ponieważ Stwórca jest ukryty, mamy możliwość swobody wyboru pracowania w wierze, jakby Stwórca był obecny i napełniał wszystko. Człowiek dokonuje wyboru, działając, odnosząc się do przyjaciół i żyjąc tak, jakby we wszystkim był obecny Stwórca. I wtedy Stwórca objawia się człowiekowi i naprawdę napełnia cały jego świat.

* * *

Pod koniec korekty wszystkie dziesiątki łączą się w jedną, ale teraz nie należy się o to troszczyć. Stanie się to w naturalny sposób, samo z siebie. Kiedy każda dziesiątka zdobędzie siłę obdarzania, rozpocznie się między nimi duchowy ruch, zbliżenie zgodnie z podobieństwem właściwości, wzajemne zrozumienie.

Podobnie jak w filmach dokumentalnych, komórki łączą się ze sobą nawzajem jednocząc się w jeden organizm, tak samo dziesiątki w miarę podobieństwa właściwości będą zbliżać się i jednoczyć w duchowe formy. One będą przekształcać się w parcufim, części światów i tak coraz wyżej i wyżej, aż wszystkie zjednoczą się w Malchut świata Nieskończoności. (Oczywiście, nie jest tu mowa o materialnych przemieszczaniach, a tylko o wewnętrznej zgodności/ spójności).

* * *

Wolność woli człowieka polega na wyborze dzieła Stwórcy. A co tutaj można wybrać, jeśli działa i wybiera Stwórca? Ale muszę zbudować podobieństwo Stwórcy (jak jest powiedziane: „Wy stworzyliście Mnie”) z właściwych połączeń między rozbitymi pragnieniami. Połączenie przyjaciół musi przybrać formę Stwórcy – absolutnego obdarzania, to znaczy być ponad egoizmem.

* * *

Brakuje nam tylko tego, aby poczuć, że wszystkie problemy, szalejące jak sztorm wokół nas są zorganizowane przez Stwórcę. To On straszy nas burzą i narusza więź między nami, aby zmusić nas do zwrócenia się do Niego.

Będziemy musieli przyciągnąć Stwórcę między nas, inaczej nie będziemy w stanie schwycić się za siebie, nie utrzymamy się na tratwie i utoniemy w szalejącym morzu egoizmu. Musimy przyciągnąć Stwórcę do naszego życia, to znaczy zadecydować, że On determinuje całe nasze istnienie, całą separację i całe ukrycie, a od nas wymaga się tylko, aby poczuć Jego konieczność.

Z lekcji do artykułu Baal HaSulama „Szofar Masziacha”

Chcemy tego, czy nie, istniejemy wewnątrz praw natury i nie możemy nigdzie uciec z tej sieci bez względu na to, jakby nasz egoizm nie próbował tego zrobić. Rządy i różne komitety od czasu do czasu podejmują ustawy: „za” i „przeciw”.

Ale w końcu po wielu latach wyjaśnień zrozumiemy, że niezależnie od tego, jakie decyzje nie podejmowałby człowiek, on znajduje się w sieci, która określa wszystko, co z nim będzie: jego pragnienia, myśli, intencje, rezultat wszystkich jego działań i to, co dzieje się w świecie.

Dlatego konieczne jest, aby studiować sieć sił, w których żyjemy, badać jak w naukowym laboratorium, tak jak badane są prawa tego świata. Nauka Kabały pomaga nam zrozumieć sieć sił z wyższego poziomu. A jeśli odrzucamy tę możliwość, powraca to do nas jak bumerang, powodując wielkie cierpienia.

I wszystko to jest spowodowane naszym lekceważeniem nauki Kabały, która mówi o związku między nami, o prawie wzajemnego poręczenia, sojuszu, wspomnianego w Torze. Kabała wyjaśnia, jak wypełnić to prawo i uniknąć cierpienia.

Natura naciska na nas, dlatego że my sami wywołujemy te złe, wrogie siły. Ale na razie zachowujemy się jak małe uparte dzieci, które nie chcą słuchać tego, co mówią im rodzice (kabaliści), i dlatego cierpimy.

* * *

Pierwsze osiągnięcie nauki Kabały po jej wyjściu z ukrycia, które trwało 2000 lat – to „zgromadzenie wygnańców” w ziemi Izraela. I nie oznacza to, że należy wziąć bilet i polecieć do Izraela.

„Zgromadzenie wygnańców” oznacza, że oni otrzymują pragnienie, aby powrócić do prawdy, do „ziemi Izraela”: ziemia (erec) – to pragnienie, „Izra-el” – „bezpośrednio do Stwórcy” (jaszar-kel). Oznacza to, że wszyscy zaczynają rozumieć, że konieczne jest ujawnienie wyższej siły – jedynej siły, działającej w całym wszechświecie.

* * *

Człowiek, w którym już dojrzewa zainteresowanie Kabałą, zwykle ciągnie do nauki, dlatego że ona daje przynajmniej częściową odpowiedź na prawa natury. Nauka nie odkrywa ogólnego prawa natury (HaWaJaH) łączącego wszystkie części rzeczywistości, ale przynajmniej częściowo opisuje prawa na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie.

Biologia, zoologia, botanika, fizyka jest to odkrycie HaWaJaH na niskich poziomach (nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym) oraz w ograniczonej, wąskiej formie, ale nie w ogólnej. A oprócz tego nauka prawie nie ujawnia związku pomiędzy poziomami.

Dopiero dzisiaj pojawia się dążenie do połączenia fizyki, chemii i biologii, ale to mimo wszystko nie usuwa ich ograniczeń. Ludzie ciągną do nauki, dlatego że jest to HaWaJaH w bardzo częściowej, skompresowanej formie, nie wykraczającej poza granice materii. Ale mimo to daje jakąś przyjemność i częściowe napełnienie z pojmowania harmonii, chociażby jakiegoś ograniczonego obszaru natury.

Z porannej lekcji 10.01.2018


Fragmenty z porannej lekcji 09.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Wyższa rzeczywistość jest jedna – jest to Stwórca, oprócz którego nie istnieje nic. Stwórca – to myśl, zamysł stworzenia, który przejawia się w stosunku do nas, jako źródło dobra, miłości.

Ale dlatego, aby być stworzeniami i czuć Stwórcę, musimy istnieć w przeciwstawnej do Niego właściwości. Wszakże wszystko jest postrzegane tylko z przeciwstawnego stanu, jak ciemność ze światła i światło z ciemności.

Istnieje tylko jedna myśl Stwórcy, w której żyjemy, pływamy w jej nurcie, i oprócz tego nie ma nic. Powiedziane jest, że „Jedną myślą zostało stworzone wszystko”. Ale stworzenie istnieje już poza tą myślą, zamysłem. Stwórca stworzył odwrotny od siebie odcisk, jak pieczęć i jej odcisk.

Stopniowo rozwijamy się wewnątrz tego odcisku, aż do tego stopnia, że czujemy się przeciwieństwem światła, Stwórcy. A nasze zadanie polega na tym, żeby nie próbować niszczyć naszej pierwotnej, egoistycznej, przeciwstawnej do Stwórcy i nawet szkodliwej dla nas właściwości, a podnieść się nad nimi.

Wtedy z jednej strony będziemy przeciwstawni Stwórcy, co nazywa się lewą linią w naszym poznaniu, a z drugiej strony – podobnymi do Stwórcy, co nazywa się prawą linią. Z tych dwóch linii budujemy siebie „kli“, środkową linię.

To duchowe naczynie, organ odczucia, będzie niezależny, ponieważ nie niszczymy naszego przeciwieństwa, nie próbujemy go niwelować. Ale jednocześnie w prawej linii cały czas staramy się upodobnić do Stwórcy.

Na połączeniu tych dwóch linii zbudujemy nasz organ odczuwania, środkową linię, tzw. wiarę ponad wiedzą, miłość ponad nienawiścią, połączenie i jedność nad oddzieleniem i odrzuceniem.

Te dwie odwrotne właściwości cały czas rosną proporcjonalnie w miarę naszego rozwoju, który określa się właśnie ich przeciwieństwem. Zwiększając światło, zwiększamy ciemność. A im większa ciemność, tym bardziej ona zmusza nas do wywoływania większego światła.

* * *

W Księdze Zohar powiedziano, że „Nie ma innego światła oprócz tego, które pochodzi z ciemności”. Pierwotna w stosunku do nas jest ciemność, zło, egoizm, świadomość naszej złej natury. A światło, obdarzanie, miłość są drugorzędne do tego stopnia, do jakiego jesteśmy w stanie stworzyć je ponad naszą ciemnością.

W zależności od tego, na ile możemy pokonać nasz egoizm, podnieść się ponad nim, przy czym nie eliminując go ani nie niszcząc, tworzymy różnicę potencjałów między egoizmem i obdarzaniem, nienawiścią i miłością, która determinuje moc, naszego duchowego stopnia.

* * *

Służenie Stwórcy odbywa się tylko z ciemności. Ciemność jest wspaniałą właściwością, która popycha mnie do Stwórcy, nie daje mi spokoju. Ona określa – kim naprawdę jestem. Wszakże stworzenie zaczyna się od tego, że Stwórca tworzy egoizm, zło. „Tylko ze zła rodzi się dobro” – mówi Księga Zohar. Na ile człowiek wywyższa Stwórcę w swoich oczach, na tyle on sam podnosi się nad swoim pierwotnym złem.

Dlatego doskonałość przejawia się we właściwej kombinacji dobra i zła: nie w lewej linii, w egoizmie, i nie w prawej linii, we właściwości miłości, a właśnie w środkowej linii. Poprzez prawidłowe manipulowanie lewą i prawą linią, budujemy środkową linię.

* * *

Zło jest naszym wielkim pomocnikiem, przecież tylko ze zła możemy potrzebować dobra i zwrócić się ku dobru. Dlatego nie ma dobra, które nie pochodziłoby ze zła, a w tym dobrze wznosi się wielkość Stwórcy. Tacy wielcy egoiści jak my przypominają sobie o Stwórcy tylko wtedy, gdy jest im źle. Właściwe obchodzenie się ze złem i dobrem jest właśnie doskonałą służbą Stwórcy.

Z porannej lekcji 09.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 08.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Te pragnienia, intencje, pobudzenia, które są w każdym z nas i które doprowadziły nas do Kabały, do grupy, do studiowania nie wystarczą do tego, aby odkryć wyższy świat, Stwórcę.

Tym bardziej, że to odkrycie powinno być z intencją zadowolenia Stwórcy. A sprawić zadowolenie Stwórcy można, tylko dostarczając przyjemność grupie, przyjaciołom, całemu światu, kiedy podnosisz się nad sobą i pracujesz dla nich, życząc im dobra.

Tak jest specjalnie zorganizowane, że budząc się rano, człowiek nie ma w sobie niczego duchowego, nawet jeśli jest on wielkim kabalistą. I nawet jeśli wydaje nam się, że przyjeżdżamy na lekcje z jakąś inspiracją, z wysokim celem, aspiracją, pragnieniem – to wszystko są nasze osobiste pragnienia, które nie mogą być duchowe. One mimo wszystko pochodzą z naszego egoizmu.

Trzeba stopniowo to zrozumieć, oswoić i zaakceptować. Dlatego, przyjeżdżając do grupy, do przyjaciół muszę wyraźnie oddzielić to, co jest we mnie i w nich. Ja sam posiadam tylko zwierzęce pragnienia i aspiracje tego świata. Do czego bym nie dążył, wszystko to związane jest ze mną i nie jest duchowe.

Mogę poważnie dążyć do Stwórcy, tęsknić za światem duchowym, cierpieć z powodu tego, że jeszcze go nie odkryłem, ale to wszystko jest moim, czysto osobistym egoizmem. A pragnienie i intencje, z których przyczyny odkrywa się wyższy świat i Stwórca, można otrzymać tylko od środowiska.

Okazuje się, że wszystkie moje osobiste, najlepsze i silne aspiracje i przeżycia są mimo wszystko egoistyczne, dlatego że pochodzą ode mnie, od egoisty. Duchowe pragnienia, z którymi mogę naprawdę pracować w duchowej przestrzeni i naprawdę zwrócić się do Stwórcy, aby przyszła odpowiedź, można otrzymać tylko od grupy.

Im większa i silniejsza grupa i im większa moja wrażliwość i gotowość, aby otrzymać od niej, tym większe są moje szanse, aby szybko odkryć świat obdarzania, miłości, troski o innych, świat wyjścia z siebie, kiedy wychodzę ze swojego egoizmu i wchodzę w innych.

Wszystkie moje pragnienia, myśli, aspiracje, oczekiwania, pobudzenia, dążenie, aby osiągnąć duchowy świat, są egoistyczne. Jest to tylko początkowy punkt i on jest mój własny. Ale dlatego, aby wyjść z siebie i w rzeczywistości zaprosić wyższą właściwość, muszę podnieść się do właściwości obdarzania. A to można zrobić, tylko jeśli otrzymam inspirację, właściwą intencję od grupy, przyjaciół.

Ja sam ze wszystkimi moimi najpiękniejszymi pobudzeniami mimo wszystko jestem jeszcze egoistą. A wszystko, co otrzymam, wchłonę od przyjaciol, będzie duchowe. Nawet jeśli ich intencje i pobudzenia były egoistyczne, ale we mnie one przekształcaja się w altruistyczne, dlatego że ja przyjmuję je w siebie ponad mój egoizm.

Los ziarna zasadzonego w ziemi zależy całkowicie od środowiska. Jeśli w ziemi jest wilgoć, odpowiednia temperatura, minerały, wtedy ziarno kiełkuje i rodzi nowe życie.

Tak i my potrzebujemy środowiska, z którego wchłaniamy wszystko, co niezbędne do duchowego rozwoju. Przy właściwym nastawieniu wchłaniamy ze środowiska jedynie duchowe. Stwórca tak wszystko organizuje wokół nas, że w ten sposób możemy się rozwijać.

Wszystko, co jest we mnie, to egoizm, a wszystko, co jest poza mną, pod warunkiem, że używam to dla duchowego wzrostu, są to altruistyczne właściwości Biny. Ja muszę je wchłonąć i na nich rozwijać się, zapewniając mój duchowy wzrost.

* * *

Należy wchłonąć pragnienia, kierunek, intencję grupy jak zdrowe ziarno, umieszczone w glebie, wysysuje z niej dla swojego rozwoju wszystkie przydatne minerały. Ja muszę karmić się grupą, jak niemowlę, łapczywie ssące matczyne mleko matki.

Tak samo łapczywie należy wchłaniać wszystko ze środowiska, dlatego że to są właśnie moje duchowe siły. Niech wchłaniam je egoistycznie, ale przy tym stawiam je wyżej siebie, przezwyciężając mój osobisty egoizm, a dlatego one przekształcają się w moje anty-egoistyczne właściwości.

Trzeba obudzić w sobie uczucie duchowego głodu, aby otrzymać od grupy wszystko, co w niej jest, i zbudować z tego swoje duchowe naczynie. I wtedy odkryję w nim takie właściwości, cechy, napełnienia, których teraz nie zauważam, lekceważę je i podświadomie odpycham.

* * *

Należy nastroić się tak, aby cały czas wchłaniać w siebie pragnienia innych do duchowego, ile by ich nie było. Ja zbieram pragnienia przyjaciół, jak kwiaty na polu: jeden, jeszcze jeden i jeszcze. W rezultacie zbiera się u mnie cały bukiet. Jeśli wchłonę pragnienia wszystkich przyjaciół i zwrócę się z nimi do Stwórcy, to bez wątpienia będę posiadał duchowe kli, odpowiednie dla odkrycia wyższej siły.

* * *

Każdy człowiek zobowiązany jest powiedzieć: „Cały świat jest stworzony tylko dla mnie”. A jeśli świat został stworzony dla mnie, to muszę stale zajmować się jego korektą. Ja muszę wchłaniać wszystkie jego pragnienia i modlić się za ich napełnienie, modlić się za świat, to znaczy być pośrednikiem między światem i Stwórcą.

***

Ja podnoszę przez siebie pragnienia niższych do wyższego, stając się przewodnikiem, przez którego z dołu do góry, od świata przeze mnie do Stwórcy, wznosi się MAN, i następnie z góry w dół, od Stwórcy przeze mnie do świata, schodzi MAD. Ja nieustannie zajmuję się tą pracą, a sam jestem niczym i nikim, tylko przekazującym ogniwem.

Z porannej lekcji 08.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 26.09.2018, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Wzajemne poręczenie”

Naszym zadaniem jest wydostać się spod władzy powszechnego egoizmu: nie z osobistego małego egoizmu każdego, a z jednego wspólnego pragnienia rozkoszować się. Znajdujemy się pod władzą jednego władcy, jednego faraona.

Oznacza to, że już dostaliśmy się do grupy kabalistycznej dążącej do obdarzania, ale nad nami panuje siła niedająca nam się wybawić od złudy naszego własnego egoizmu. Musimy spróbować uciec od niego.

* * *

Wzajemne poręczenie musi być realizowane w materialnych działaniach i w intencjach. Jedno nie może być bez drugiego: nie może być pracy w pragnieniach bez intencji i w intencjach bez pragnień, ponieważ intencja jest budowana nad pragnieniem.

Człowiek musi cały czas dbać o to, aby jego troska o społeczeństwo była wyższa niż jego troska o samego siebie. Przede wszystkim intencja, a już potem działania. Intencja bez działania jest bezpodstawnym duchem, a działanie bez intencji wykonuje tylko głupiec lub małe dziecko. Dlatego musi istnieć intencja, a za nią – działanie.

* * *

Przykład z życia: gdy chłopak i dziewczyna po prostu chodzą razem, to wszystko jest w porządku. Ale, gdy rodzi się im dziecko, oni zaczynają doświadczać ciężaru życia. Dwoje – to nie jest jeszcze rodzina. Rodzina – to wtedy, gdy są dzieci, przynajmniej dwoje: syn i córka. Wtedy młodzi rodzice zaczynają już rozumieć życie.

Dlatego dopóki nie zaczniemy zajmować się ludzkością, nie będziemy wiedzieli, czym jest wzajemne poręczenie między nami. Wszakże nasze poręczenie nie może zostać zrealizowane, dopóki nie zaczniemy troszczyć się o wszystkie nasze dzieci, to jest o całą rzeczywistość, o cały świat, całą ludzkość.

Tak jest zbudowany system. Kiedy każdy zacznie troszczyć się o zewnętrzne kręgi, organizując je, na ich przykładzie on zrozumie, co to jest nasze wzajemne poręczenie i zrealizuje je w sobie. Jeśli zrozumiemy, że powinniśmy je wychowywać dosłownie jak swoje dzieci, wtedy otrzymamy z góry takie siły, ale nie wcześniej. Na razie jesteśmy jeszcze w stanie wolnym i żyjemy dla swojej przyjemności, bez żadnych zobowiązań.

Zaczynając troszczyć się o rozpowszechnianie Kabały w zewnętrznych kręgach, czujemy się odpowiedzialni za świat, w przeciwnym razie on ulegnie zniszczeniu. Stwórca mówi: „Możesz Mnie opuścić, najważniejszą rzeczą jest zachować moją Torę”. A cała Tora jest realizowana w związku z przyjaciółmi.

Stwórca chce całego świata, On chce naprawić naczynie Adama Riszona. Ale Izrael, czyli ci, którzy dążą do Stwórcy, w ogóle nie są uważani za naczynie stworzenia. Oni nazywają się „mnie głowa” (li rosz), czyli są tym adapterem, przez który światło naprawy przechodzi do wszystkich pozostałych dusz.

Kiedy doprowadzimy narody świata do Stwórcy, dusze, w których On chce się odkryć, to sami otrzymamy duchowy postęp w miarę naprawy, którą powinniśmy dać całemu światu.

* * *

W każdej sekundzie przechodzimy przez wiele stanów, których nie rozróżniamy, nie możemy uchwycić. Ale raz na tysiąc lub kilka tysięcy stanów spotyka się taki, gdy odczuwamy zmianę. Rzecz w tym, że zmiany kumulują się, tak jakby licznik się kręcił i w pewnym momencie w nim przeskakuje następna cyfra, i to czuję.

Nie wiemy, dlaczego zmiany przechodzą niezauważalnie, a potem nagle odczuwa się je. Nie jesteśmy w stanie kontrolować tego procesu. Kiedy staniemy się bardziej wrażliwi na zmiany stanów duchowych, to poczujemy zmiany w czasie duchowym. Czas w duchowości to liczba zmian, przez które przechodzimy w naszym związku ze sobą nawzajem. Zgodnie z tym nam bardziej lub mniej przyświeca światło.

Z porannej lekcji 26.09.2018


Prawdziwe i pozorne zarządzanie

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Postrzegamy rzeczywistość z wnętrza nas samych, znajdując się wewnątrz Stwórcy, wewnątrz wyższej siły, oprócz której nic nie istnieje. Istniejemy w pewnej rzeczywistości otoczonej powłoką naszego egoizmu, przez którą widzimy zamiast Stwórcy jakieś inne obrazy i formy – wyobrażoną rzeczywistość, znikający, efemeryczny świat.

Należy starać się neutralizować ten zasłaniający ekran, który nas dezorientuje i przedstawia nam, jakbyśmy widzieli wielki świat i jakieś ruchy w nim, działania, nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturę, ludzi.

Jeśli odkryje się nam prawdziwy wzrok, to ujrzymy prawdziwe zarządzanie – jedną siłę, działającą w całym wszechświecie, dobrą i tworzącą dobro. A poza tym odkryjemy zewnętrzne, fałszywe kierownictwo, mające na celu zdezorientowanie nas.

Wszakże, kiedy przykładamy wysiłki, starając się odkryć prawdziwe zarządzanie, widzimy różne możliwości ominięcia tej złudy i ujrzenia za nią prawdy, przebicia się przez zasłony, które stoją na drodze, aby odkryć, że wszystko to zostało zorganizowane przez Stwórcę, przez jedną dobrą siłę i nikogo innego.

Wyższa siła działa nie tylko wokół nas, eksponując między nami i sobą różnego rodzaju obrazy, bariery, cały świat ukrywający Stwórcę. Ona także znajduje się wewnątrz nas, formując wszystkie nasze myśli, pragnienia i nawet to, że teraz o tym mówię, sam o tym nie wiedząc, że jest to posłane przez Stwórcę.

Wszystko to musimy sobie wyobrazić, odkryć i zacząć żyć w tym uczuciu, dopóki ostatecznie nie utożsamimy się ze Stwórcą. Wszystkie przeszkody powinny być postrzegane, jako pomoc w tym, byśmy dostrzegli Stwórcę działającego w rzeczywistości: zarówno we mnie, jak i na zewnątrz.

Niech pomoże człowiek bliźniemu”, aby odkrył siebie wewnątrz wyższej siły, starając się w każdej sekundzie dostrzec ją i zobaczyć, że wszystkie nasze myśli i pragnienia, wszystkie odczucia pochodzą tylko od Stwórcy i z żadnego innego źródła.

Początek takiego odkrycia nazywa się „duchowym zarodkiem”. Człowiek anuluje się odkrywając, że wszystko pochodzi z jednego źródła, wewnątrz którego on sam się znajduje, jak w łonie matki. A oprócz tego nic nie istnieje.

I jak tylko osiągamy taki stan, natychmiast pojawiają się przeszkody, a przezwyciężając je i odnosząc wszystko tylko do Stwórcy zaczynamy rozwijać się w przeciągu „dziewięciu miesięcy ciąży „. I tak cały czas, do samego końca naprawy.

W przeciągu sześciu tysięcy lat budzi się w nas zepsute pragnienie, a gdy je skorygujemy odkrywamy Stwórcę. W rezultacie osiągamy koniec naprawy, decydując we wszystkich naszych odczuciach, że „nie ma nikogo oprócz Niego”.

Z porannej lekcji 05.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 07.10.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Wszystkie nasze działania na tym świecie musi poprzedzać prawidłowa intencja. Wszystko, co bym nie robił; sam, z przyjaciółmi, w domu, w pracy, każde swoje działanie i myśl, która jest nawet jeszcze ważniejsza niż fizyczne działanie, wewnętrzne czy zewnętrzne pobudki muszą być poprzedzone intencją, aby zawrócić mnie i całą ludzkość, wszystkie rozbite dusze do stanu jednej jedynej duszy.

W tym celu jest konieczne wzajemne poręczenie, wzajemna pomoc, kultywowanie tej intencji w grupie.

 * * *

Jeśli więcej myślę o Stwórcy, wykorzystując przyjaciela po to, żeby dać możliwość Stwórcy odkryć się i sprawić Mu zadowolenie, to przyjaciel jest dla mnie tylko środkiem. Jednak jest powiedziane, że od miłości do przyjaciela dochodzę do miłości do Stwórcy. To znaczy najpierw muszę pokochać przyjaciela, a dopiero potem Stwórcę. Okazuje się, że najpierw trzeba myśleć o przyjaciołach, a następnie o Stwórcy. Pomimo tego, że łatwiej mi jest myśleć o Stwórcy, a potem o przyjacielu.

Właśnie tutaj leży problem, cała trudność polega na nastawieniu. Nasze nastawienie na duchowy stan powinno być wielopłaszczyznowe, jak przy strojeniu instrumentu muzycznego, próbując jedną nutę, drugą, sprawdzając różnicę między nimi, następnie dźwięk akordu i całej gamy. Przeprowadza się wiele powtórzeń różnych ustawień.

Mówiąc krótko, stosunek do przyjaciela jest ważniejszy niż stosunek do Stwórcy, dlatego że w nim napotykamy na swój egoizm. A ze Stwórcą, każdy jest gotowy zaprzyjaźnić się i nie sprzeciwiać się miłości do Niego.

Jeśli tylko uważamy przyjaciela za pośrednika na drodze do Stwórcy, to jest to dość łatwe do zaakceptowania. Jednak jest powiedziane, że miłość do przyjaciół powinna być większa niż miłość do Stwórcy. Chociaż miłość do Stwórcy określa cel i kierunek, to znaczy finał drogi. Rzeczywiście, zmierzamy ku miłości do Stwórcy, jako do ostatecznego celu, ale trzymamy przed sobą cel, aby osiągnąć miłość do przyjaciół.

* * *

Słysząc pytanie, należy przełożyć je na uczucia i wtedy już słyszeć uczucia, a nie język: nie to, co brzmi w uszach, a to, co sformowało się w sercu, w pragnieniu. Nie ma dla mnie znaczenia, w jakim języku słyszę pytanie, najważniejsze jest, aby sformułować uczucie w sercu i pracować już z nim. To jest bardzo ważne.

Z porannej lekcji 07.10.2018


Fragmenty z porannej lekcji 04.10.2018, cz.2

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Szofar Masziacha”

Odkrycie nauki Kabały światu doprowadzi ostatecznie do odkrycia Stwórcy. Dzięki Kabale przyciągamy wyższe światło, które koryguje rozbite dusze.

Ale ludzie najpierw muszą uświadomić sobie, że potrzebują światła, siły naprawy. Dzisiaj społeczeństwo ludzkie jest już bliskie, by to zrozumieć, już odczuwa i uświadamia sobie ten impas, w którym się znalazło. Wszystkie „święte krowy” zostały zarżnięte i naturalna droga rozwoju doprowadzi nas tylko do cierpień, jeśli nie do śmierci.

Ludzkość powie w pewnym momencie: „Dosyć, to jest nie do zniesienia“. Ludzie przekonają się, że w przyszłości nie ma już przebłysku nadziei, że nie można zadowolić się tym, co posiadają, że nawet hollywoodzka bajka czy narkotyczne zapomnienie nie jest już tak atrakcyjne jak uprzednio. Urlop za granicą, loty na Marsa – nic nie jest potrzebne. Widzę, że to wszystko jest bezmyślne. Pustka. Nawet śmierć nie jest wyjściem.

I właśnie wtedy człowiek będzie gotowy, aby rozpocząć naprawę. Co więcej, to nawet lepiej, niż przyjść z powodu pragnienia. Przecież pragnienie daje Stwórca. A jeśli nie mam wyjścia, jeśli nienawidzę wszystkiego, łącznie z nauką Kabały i Stwórcą, ale nie widzę innych opcji oprócz tego – to znaczy, że naprawdę dojrzałem.

* * *

Współczesna Europa rozczarowuje się swoimi neoliberalnymi teoriami i z goryczą uświadamia sobie ich bezwartościowość. Jej kryzys przypomina Rosję Sowiecką, która również próbowała stworzyć piękne społeczeństwo nie korygując natury człowieka.

* * *

Człowiek nie może rozwijać się „mechanicznie”. W przeciwieństwie do zwierząt, musi zrozumieć proces i świadomie w nim uczestniczyć nawet, jeśli jest to z braku innego wyjścia, a nie z własnego wyboru, który przyjdzie później. Sama przynależność do ludzkiego gatunku wymaga od każdego poznania Stwórcy.

Z porannej lekcji 04.10.2018