Artykuły z kategorii Dziesiątki

Moje myśli na Twitterze 15.03.2018, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Stwórca wywołuje w nas właściwość otrzymywać. O właściwość obdarzania musimy prosić! Po utworzeniu grupy mogę poprosić Stwórcę. Ponieważ razem oznacza próba połączenia, obdarzania, podniesienia się nad własnym egoizmem. Na Stwórcę mamy wpływ przez grupę – dziesiątkę – minjan.

Człowiek jest przeciwieństwem Stwórcy. Żeby otrzymywać od Stwórcy siłę naprawy musi stworzyć pośrednika, który ma właściwości stworzenia i Stwórcy (Mojżesza). Grupa może pełnić tę funkcję: pojedynczo egoiści, otrzymujący, a razem – obdarzający, w połączeniu ze Stwórcą.

Stwórca i stworzenie, obdarzający i otrzymujący, są skrajnie sobie przeciwni. Żeby ich połączyć konieczna jest pośrednia właściwość, która włącza w siebie obie. Mojżesz 40 lat wchłaniał właściwości Malchut, Faraona, egoizmu, i 40 lat – właściwości Biny. On – to „wierny przewodnik” naprawy egoizmu.

Nie możemy kontaktować się wprost z wyższą siłą, Stwórcą, ponieważ jesteśmy przeciwstawni właściwościami – i dlatego Go nie rozumiemy, nie czujemy, nie ma kontaktu. Konieczny jest etap pośredni, który może nas połączyć. To jest stopień Biny, Mojżesz, który łączy Malchut z Keter.

Jak kabalista odbiera innych ludzi? – Ale przecież nie ma „innych ludzi”. W ogóle nie ma nikogo. Ja, ADAM istnieję sam na sam ze Stwórcą. Nie nudzi się? – Nie, nie nudzi się. Wszystko jest we mnie. W takim stopniu zarządzam światem. W takim stopniu jestem połączony ze Stwórcą: ”Jeden przyjmuje jednego”.

Świadomy w sobie zła jest ten, kto nazywa siebie złoczyńcą, egoistą. Jest on świadomy zła w sobie do tego stopnia, w jakim już jest sprawiedliwy. Kiedy człowiek czuje się jak grzesznik, w takim stopniu on już jest sprawiedliwy.

Dopóki identyfikuję się z egoizmem, czuję uderzenia w niego na sobie. Ale jak tylko przestaję odczuwać egoizm, jako mój własny, przestaję odczuwać uderzenia, które na niego spadają. Egoizm wydaje mi się być zwierzęciem, które istnieje obok mnie. A ja, człowiek, jestem ponad nim.

Dusza – to pragnienie napełnić Stwórcę poprzez pragnienie robienia dobra innemu, pragnienie przeciwstawne do naszego egoizmu. To nie jest kalkulacja; „Co mogę dostać od innego”, a „Czym mogę napełnić innego”. Nagrodą jest dusza, wieczne połączenie ze Stwórcą!

Kabała uprzedza: jeśli będziemy próbowali budować interakcje według materialnych, egoistycznych praw, nawet „szczerych” na zasadzie; „moje – moje, a twoje – twoje”, wywołamy manifestację jeszcze większego zła, ponieważ, by naprawić zło, potrzebne jest jego zrozumienie.

Wszystkie nasze działania niosą albo naprawę, albo szkodę. Nawet moment nierobienia niczego – to jest czas, którego ty nie wykorzystałeś do naprawy, a to oznacza, że przyczyniłeś się do rozbicia! Dlatego zawsze powinno palić się w nas pragnienie powszechnego połączenia.

Modlić się (leitpalel) – oznacza osądzać siebie. Przede wszystkim człowiek musi stać się sędzią siebie samego; „Kim jestem, kim chcę się stać?”. Różnica między rzeczywistym (teraz) i upragnionym (w następnej chwili) jest właśnie modlitwą, wzniesieniem prośby, MAN. Sądź i zmieniaj siebie!

Błąd Marksa polegał na tym, że oddzielił cel ludzkości, podobieństwo do Stwórcy, założone w naturze, od celu społeczeństwa „od każdego według jego zdolności – każdemu według jego potrzeb”, a to oznacza, że od początku skazał na niepowodzenie wszystkie próby stworzenia altruistycznej gospodarki.

Dostępne jest dla nas 4% Wszechświata. Nie czujemy pozostałych 22% ciemnej materii i 74% ciemnej energii, a zatem nie możemy badać. Badając świat, naszymi egoistycznymi właściwościami, znaleźliśmy się w ślepym zaułku. Ale on nas zmusi do zrozumienia, że rozwój pójdzie tylko w stronę naprawy egoizmu.

Tramp jest przeciwko globalizacji! Przecież dopóki nie naprawimy naszego egoizmu, to przy jego dodawaniu, przy globalizacji będzie ciągle się powiększał. A zatem przed jego naprawą, lepiej oddalać się od siebie, a nie łączyć. Zobaczcie jak wyglądają wszystkie firmy, podobne są do gangów przestępczych!

Odczuwamy poprzez swój egoizm, dlatego nasz odbiór ogranicza się tylko do tego, co przepuszcza nasze ego – czy dobre jest to dla niego, czy złe. Nie czuję innych, czuję reakcje mojego egoizmu na nich. Nie jestem obiektywny. Ale kabalista, podnosząc się nad swoim egoizmem, odbiera cały świat obiektywnie.

Odkrycie Stwórcy daje wiedzę człowiekowi, w jakim świecie on istnieje. Jesteśmy przyzwyczajeni istnieć „od urodzenia do śmierci”. Przyzwyczailiśmy się, że umieramy. Kabalista chce czuć się poza czasem, chce wyjść poza ograniczenia. Dlatego studiuje Kabałę i wprowadza ją w życie. 

W naturze istnieją trzy poziomy: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy. Większego poziomu w naszej naturze, w naszym świecie nie ma! Poziom Człowiek – pojawia się, kiedy ludzie łącząc się, tworzą obraz Adama przed grzechem. Adam – od słowa – podobny do Stwórcy, do właściwości obdarzania i miłości.

Naucz się od Faraona wierności wobec Stwórcy: on wykonuje swoje zadanie z oddaniem i poświęceniem. Prawdziwy niewolnik Stwórcy, jakich więcej nie ma. Na każdym kroku, w każdym związku on kalkuluje, jak wszystko zabrać dla siebie. Musimy nauczyć się tego od Faraona i zwrócić się do Stwórcy.

Cały świat zobaczyć można w dziesiątce. Dziesiątka – to kompletny system wszechświata, w ogólnym systemie nie ma więcej niż dziesięć elementów. W dziesiątce odkryjesz cały świat, wszystkie światy, włączając w to Stwórcę. Poza dziesiątką nie ma nic. Wszystkie światy koncentrują się w niej. W niej odkryjesz wszystko!

@ Michael Laitman


Jak pozyskać duszę?

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Człowiek przechodzi przez cierpienia i długoletnie poszukiwania sensu życia. Wszystko to stopniowo tworzy się w nim w jeden system, w jedno pragnienie, dążenie, wewnętrzne napięcie tworzące poczucie, że jest on zobowiązany do odkrycia, własnej duchowej egzystencji.

A kiedy naprawdę osiąga taki ostry moment w życiu jest doprowadzany do Kabały – do nauki o odkryciu człowiekowi Stwórcy w tym świecie, i to jest właśnie dusza.

Człowiek rozumie, że nagle znalazł niezwykłą metodę, starożytną naukę liczącą sześć tysięcy lat. Studiując ją widzi, że wszystko, co jest w niej powiedziane, jest prawdą. Składa się na te aspiracje, którymi chce on ujawnić swoją duszę/Stwórcę.

Zaczynają mu wyjaśniać, jak się to robi. I stopniowo dowiaduje się, że okazuje się, aby odkryć duszę – to znaczy zbudować w sobie pragnienie obdarzać i kochać innego, obcego, łącznie ze Stwórcą, absolutnie bezinteresownie, bez wynagrodzenia. Czyli wziąć i wszystko oddawać nie wiedząc komu, dlaczego i jak, i w żadnym wypadku nie otrzymywać z tego żadnej przyjemności.

Pytanie: I to Pan mówi początkującym?!

Odpowiedź: Mówię prawdę. Początkujący nigdzie nie uciekną, Stwórca doprowadzi go mimo wszystko do tego, On wszystko ma skalkulowane.

Chociaż jest powiedziane: „Nie stawiaj na drodze przeszkody przed ślepym” nie sądzę, że to, co powiedziałem jest przeszkodą. Dlatego, że wszystkie lęki czekające ich na drodze w końcu zostaną zapomniane. Na tyle będą dążyć do przodu, że przez nie przeskoczą.

Jeśli człowiek poważnie podchodzi do rzeczy, to nie opuszcza go myśl: „I tak w tym życiu nie mam nic. Nie chcę istnieć jak zwierzę. Zakończyć życie teraz czy za 20-30 lat – nie ma to dla mnie znaczenia. Chcę oddać wszystko, żeby wszystko znaleźć “.

Pytanie: Czy jest to odkryciem dla człowieka, że jego dusza znajduje się we właściwości obdarzania, którą nabywa nie myśląc o sobie, a o bliźnim?

Odpowiedź: Na początku człowiek tego nie rozumie. Tylko wtedy, gdy zaczyna zagłębiać się w metodę i przybliża się do tego stanu, widzi jak jest absolutnie fantastyczny, niemożliwy do zrealizowania. Dla niego pragnienie obdarzać, kochać kogoś – po prostu nie istnieje. I kiedy sprawdza siebie, to widzi, że jest gotów na wszystko prócz tego. Właśnie to przekonuje go do tego, że obdarzanie i miłość – to rzeczywiście prawda.

Ale jak ją osiągnąć? I tutaj pokazuje mu się, że można osiągnąć to z pomocą grupy i specjalnych działań w niej, kiedy on stopniowo wychodzi „z siebie”. W miarę swoich wysiłków zaczyna otrzymywać pomoc z góry i pomału przejawia się w nim świadomość, jak jest to ważne, konieczne, gdyż jest to jedyna rzecz, jaka może być w naszym życiu, dlatego że wszystko pozostałe jest zaprogramowane.

I tak człowiek stopniowo idzie naprzód, doświadczając różnego rodzaju ograniczeń i nacisków. Ale jest już jasne, że to jest jedyna droga. A czy chcesz po niej iść, czy nie – to już twoja sprawa.

W zasadzie wszystkie działania, by pozyskać duszę sprowadzają się do tego, żeby wywołać, przyciągnąć do siebie siłę, która wyrwie cię z siebie w twoje otoczenie – w krąg, w dziesiątkę, gdzie rozpuścisz się. I wtedy w centrum dziesiątki będzie miało miejsce twoje spotkanie ze Stwórcą.

Dziesiątka – to dziesięciu mężczyzn, którzy podjęli decyzje całkowitego wyjścia ze swojego egoizmu, wyrzucenia go na zewnątrz swojego kręgu, a sami będą dążyć do centrum kręgu, do którego przyniosą swoje dążenie do Stwórcy.

Pytanie: A co ma robić dziesięć kobiet?

Odpowiedź: To samo, tylko kobiety powinny „znaleźć” w sobie dziesięciu mężczyzn. Dążenie do Stwórcy nazywa się „męskim”. Później to zrozumiemy. Ale w stosunku do Stwórcy wszyscy jesteśmy kobietami.

Z programu TV „Rozmowy o duszy”, 30.03.2017


Jak otoczenie kształtuje rzeczywistość?

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytanie: Mówi Pan, że włączenie się w innych zmieni postrzeganie świata. I jak to się dzieje?

Odpowiedź: Ciągle mówimy o tym na naszych codziennych lekcjach.

Żeby poczuć Wyższy świat, musimy zbudować narząd jego odczucia – naczynie postrzegania.

Musimy zbudować to naczynie z egoistycznych pragnień dziesiątki (dziesięciu ludzi) tak, aby stało się sumą wszystkich naszych dobrych właściwości skierowanych na obdarzanie i miłość.

Dlatego musimy wznieść się ponad siebie, prawidłowo współpracując ze sobą nawzajem, żeby połączyć nasze dziesięć punktów w sercu.

Jeśli nam się uda, to znaczy przekształcimy się we właściwość obdarzania i miłości i staniemy się narzędziem dla otrzymania.

Wtedy całe wyższe światło, które znajduje się wokół, napełni nas. To wyższe pole będzie się nazywać Stwórcą.

Dlatego musimy zbudować naczynie duszy/kli, gdzie wejdzie światło duszy.

Z lekcji w języku rosyjskim, 27.11.2016


Fragmenty z porannej lekcji 10.06.2018

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман  Z lekcji na temat przygotowania do kongresu

Teraz torujemy nową drogę dla całej ludzkości. W Kabale nasze pokolenie nazywa się „ostatnim” ze wszystkich żyjących według praw egoizmu. W naszych czasach musi nastąpić odkrycie wyższej siły między wszystkimi ludźmi, na całym świecie bez żadnych rozróżnień i ograniczeń.

W historii czegoś takiego jeszcze nigdy nie było, to tak, jakbyśmy przeprowadzali eksperyment na samych sobie. Nie było jeszcze czegoś takiego, żeby nauczanie Kabały przechodziło tak szeroko, masowo tysięcy ludzi na całym świecie. Jesteśmy pionierami i wszyscy razem układamy tę nową drogę.

Sukces kongresu i sukces generalnie zależy od naszego zjednoczenia, wewnętrznego zbliżenia. To pytanie zostanie postawione każdej dziesiątce, a odpowiedź obowiązkowo musi przyjść z jej wnętrza. Dziesięć osób powinno stworzyć epicentrum wspólnego pragnienia, wspólnego celu, siły, wewnętrzne centrum dziesiątki, w którym oczekują odkrycia się im wyższej siły, Stwórcy.

Przede wszystkim należy osiągnąć taki stan, a następnie starać się go utrzymywać i przez cały czas odnawiać. Ponadto dziesiątki muszą postarać się utworzyć między sobą połączenie, aby takie centrum, w którym stworzenie spotka się ze Stwórcą, przejawiło się nie tylko w dziesiątce, ale także na skalę całego kongresu i w ogóle w całej naszej światowej grupie.

* * *

Dążenie do zjednoczenia musi stać się tak ogromne, że poczujemy, jak miejsce naszego połączenia rozgrzewa się, jakby rozgrzana do czerwoności metalowa kula, która bucha gorącem we wszystkie strony i zaczyna świecić. Chcemy w nią wejść, i wtedy odkryjemy, że nie jesteśmy w stanie tego zrobić, ponieważ coś nas powstrzymuje.

Zbliżamy się do tego centrum jedności i już prawie do niego wchodzimy, i mimo wszystko nie możemy się zjednoczyć, ponieważ nie jesteśmy w stanie rozgrzać się do punktu stopienia. Wszyscy wciąż pozostają wewnątrz swojego kamiennego serca, które jeszcze nie rozpływa się w kipiącą magmę i dlatego nie możemy się zjednoczyć.

Właśnie tutaj znajduje się nasz wewnętrzny wróg, wewnętrzny opór, sprzeciw, który nazywa się kamiennym sercem, które nie może się roztopić. Tutaj może pomóc tylko modlitwa do Stwórcy, który wie, jak roztopić nasze serca i przekształcić je w jeden stop.

* * *

Kiedy odkrywamy, że nie jesteśmy w stanie się połączyć z powodu naszego kamiennego serca, które nie pozwala nam tego zrobić, to opadają nam ręce z bezsilności. Rozumiemy naszą całkowitą beznadziejność i tylko modlitwa, tylko pomoc Stwórcy może tutaj pomóc.

A kiedy poczujemy wszystkie te stany, to zdobędziemy pewność, że nieuchronnie osiągniemy jedność, i nawet będziemy się radować tak, jakbyśmy już otrzymali odpowiedź na naszą modlitwę. Ta pewność polega na tym, że w przyszłości z pewnością osiągniemy pożądane zjednoczenie, musimy to przyciągnąć do teraźniejszości.

Kluczowe punkty:

1. Dążenie do zjednoczenia

2. Mocna modlitwa

3. Stopniowe połączenie serc, na miarę tego, jak wykopujemy nasze serca jak kamienie z ziemi, umieszczamy je w jednym kotle do stapiania i widzimy, że one nie chcą się roztopić. Te kamienie rozgrzewają się i nawet rozżarzają się do czerwoności, jak gorąca lawa, ale nie roztapiają się, nie łączą się ze sobą wzajemnie.

Należy zrozumieć, że zbroję, w którą zakuty jest każdy z nas, jest w stanie rozbić tylko Stwórca. O tym On właśnie mówi: „Ja stworzyłem zły początek”. I my staramy się zmusić Go, aby dokonał naprawy, to jest Jego praca.

* * *

Zły początek – to całe stworzenie, anioł, który znajduje się naprzeciw Stwórcy i współpracuje z nim razem, w jednym tandemie. Oczywiście, że wszystkim zarządza Stwórca, a kamienne serce nie ma żadnej wolności wyboru – jest to wierny sługa Stwórcy, pracujący dla Niego i działający „za” i „przeciw”.

I my musimy zażądać od Stwórcy, aby przejął nad nim władzę. Stwórca nie zgadza się przekazać nam władzy nad egoizmem, ale dzięki naszemu połączeniu możemy zarządzać Stwórcą.

* * *

Wszystko zależy od naszych wysiłków i od tego, na ile każdy popchnie się sam do zjednoczenia, abyśmy poczuli, że wszystkie nasze kamienne serca rozgrzewają się w jednym kotle. One rozgrzewają się nie od zewnętrznego ognia, a od swojego pragnienia, by połączyć się ze sobą. Od wszystkich tych wysiłków one rozżarzają się do czerwoności, ale i tak nie zaczynają się topić.

Tutaj odkrywa się granica między nimi, zbroja, w której zakuty jest każdy, uniemożliwiając im zjednoczenie. To jest właśnie miejsce modlitwy, jak jest powiedziane: „I zajęczeli synowie Izraela do Stwórcy”. Taki stan jest już bardzo bliski do wyjścia z wygnania, spod władzy egoizmu.

Z porannej lekcji 10.06.2018


Życie w rzeczywistości „Nie ma nikogo oprócz Niego”

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w rzeczywistości, gdzie „nie ma nikogo oprócz Stwórcy”, pytanie tylko jest, jak bardzo to sobie uświadamiamy, czujemy, realizujemy, postępujemy w tym rozpoznaniu. Możesz po prostu powiedzieć, że „nie ma nikogo oprócz Niego” i wszystko jest robione z góry przez Stwórcę, wyższą siłę i się uspokoić, to znaczy nie przywiązywać do tego szczególnego znaczenia.

A można w każdej sytuacji przydarzającej się człowiekowi, grupie, narodowi lub całemu światu – w szczęśliwych i nieszczęśliwych czasach błogosławić Stwórcę za złe, jakby za dobre.

Przecież wszystkie odczucia przechodzą przez nasze pragnienie rozkoszować się i jeśli bylibyśmy naprawieni, to widzielibyśmy tylko dobro, które emanuje z jednej siły „dobrej i tworzącej dobro”.

A jeśli nie jesteśmy jeszcze naprawieni, to wyższa siła przybliża nas do naprawy naszego egoizmu i dlatego nieustannie ujawnia nam naszą niezgodność z absolutnie dobrym wyższym zarządzaniem i naszym jedynym źródłem, prócz którego nie ma niczego – z jedną wyższą siłą.

Z dnia na dzień odkrywają się w nas geny informacyjne (reszimot): w każdym z osobna i wspólne dla wszystkich, którzy chcą dotrzeć do prawdy. Dlatego, każdego dnia dostrzegamy coraz więcej przeszkód w zaakceptowaniu tej zasady. Ale te przeszkody należy przyjmować z miłością, chociaż jest to niezwykle trudne, i zrozumieć, że wszystko pochodzi z jednego źródła.

Te przeszkody wymagają od nas prawidłowego, uważnego stosunku. Oczywiście, że w naszym egoizmie chcielibyśmy wyeliminować te przeszkody. Ale z drugiej strony nauka Kabały uczy nas, że są one wysyłane specjalnie, aby pomóc nam postępować do pożądanego stanu, ustanawiając nad wszystkimi przeszkodami zasadę: „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy, dobrego i tworzącego dobro”.

Jedynym sposobem na ustanowienie tej zasady jest zjednoczenie według prawa miłości do bliźniego, kiedy „wszystkie grzechy zostaną pokryte miłością”.

W miarę naszych wysiłków, aby się zjednoczyć, odkrywa się nam coraz bardziej, że wszystkie przeszkody pochodzą z jednego źródła – absolutnego dobra. „Nie ma złoczyńców w pałacu królewskim”, ale po to, żeby nas nauczyć, król ukrywa się i wysyła nam swoich posłańców, którzy przedstawiają się nam jak złodzieje, rabusie.

Musimy postarać się zobaczyć za nimi wyższą rękę i tak walczyć z nimi, aby zbliżyć się do jednej siły, dobrej i tworzącej dobro.

Oznacza to, że nasze życie jest naprawdę nierozerwalnie związane z „nie ma nikogo oprócz Niego”. Dzień po dniu musimy coraz bardziej utwierdzać się, że we wszystkim, co się z nami dzieje, nie ma nikogo oprócz Stwórcy. I nie mówić po prostu słowami, a realizować wewnątrz grupy (dziesiątki) prawo miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Wtedy zobaczymy, jak bardzo te środki: rozbicie pragnień i ich zjednoczenie w obdarzaniu i miłości między nami, przybliżają nas do Stwórcy. Dzięki nim otrzymujemy wspólną siłę, która pozwala nam zbliżyć się do Niego i zapewnić Mu w nas miejsce, gdzie On mógłby królować.

Z lekcji na temat „Życie w rzeczywistości „Nie ma nikogo oprócz Niego””, 08.01.2018


Radość, to oznaka prawidłowego postępu

каббалист Михаэль Лайтман Potrzeba pomocy Stwórcy odkrywa się właśnie w dziesiątce. Mamy do czynienia tylko z jedną wyższą siłą, oprócz której nic nie istnieje. Aby nas rozwijać, Stwórca stworzył zły początek i Torę, jako środek do jego naprawy i zaprasza nas, abyśmy używali tych dwóch sił, jedna przeciwko drugiej, aby podnieść się i osiągnąć Jego stopień.

Jeśli odkryjemy, jak to działa, to przez cały czas będziemy radośni i w dobrym nastroju. Wszak nie ma chwili, byśmy nie mieli możliwości podziękowania Stwórcy, lub poproszenia o pomoc, i w ten czy inny sposób poprzez wdzięczność lub prośbę związania się z wyższą siłą, prócz której nie istnieje nic.

I wtedy będziemy tacy sami jak On, przecież łącząc się z doskonałym, sam stajesz się doskonały. To musimy się starać właśnie realizować: od naszego najniższego stanu, podnieść się do wysokości Stwórcy. I to realizuje się poprzez dziesiątkę, która prawidłowo nas kieruje, wspiera w idei, że nie ma nikogo oprócz Stwórcy, dobrego i czyniącego dobro, i pomaga w sformułowaniu prośby i wdzięczności dla wyższej siły.

Przez dziesiątkę dochodzimy do Stwórcy, przecież otrzymujemy od niej właściwy kierunek i możemy robić postępy.

Czasami w dziesiątce następuje ogólne obciążenie serca i wtedy należy cieszyć się jeszcze bardziej, że mamy możliwość pomagania sobie wzajemnie, gdy czujemy, że przynależymy do tego samego systemu. W takim przypadku możemy osiągnąć wyjątkowy, praktyczny i znaczny postęp.

Wszystko zależy tylko od tego, w jaki sposób postrzegamy dane nam możliwości i pokonujemy wszystkie trwogi i wątpliwości, które wysyła Stwórca, zmieniając swój lęk w poczucie pewności i radości poprzez wzajemne poręczenie i połączenie.

Na tym polega praca. A znak sukcesu jest bardzo prosty; jeśli w każdym momencie jestem zadowolony z tego, co mam i co ma moja dziesiątka, to znaczy, że znajduję się twarzą w twarz ze Stwórcą i zbliżam się do Niego.

Stwórca odkrywa się, jako siła dziesiątki. Należy nastroić się na to, by zacząć odkrywać, że wszystkie działania i wydarzenia, które spotykają każdego z nas i wszystkich, pochodzą tylko od Stwórcy w celu przybliżenia nas do Niego.

Z lekcji na temat przygotowania do kongresu, 26.04.2018


Prawidłowa dziesiątka

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytają mnie na Facebooku: „Czy może osiągnąć duchowość dziesięć przypadkowych osób, które nie studiują Kabały, ale są zjednoczone w duszy?”

Cała rzecz w tym, że nie ma innej metody do połączenia dusz, z wyjątkiem nauki Kabały. Wszystkie inne metody pozostawiają człowieka na ziemskim poziomie i tylko Kabała pozwala odkryć w sobie właściwość obdarzania, podnieść się nad własną egoistyczną naturą i jej ograniczeniami.

Ta właściwość obdarzania, nowe postrzeganie rzeczywistości jest właśnie „Stwórcą”, absolutnie realnym, osiągalnym.

Inne sposoby prowadzą nas do wiary w kogoś lub coś, z obietnicą pozagrobowej nagrody.

Ale nauka Kabały mówi, że nic tam nie będzie, dopóki nie zmienimy samych siebie. Nie ma żadnego życia pozagrobowego, a jest egoizm, który jeśli koryguję, to odkrywam właściwości Stwórcy. To wzniesienie ponad egoistyczne postrzeganie, uwalnia mnie od materialnych granic, wyprowadza poza granice przestrzeni-czasu do wieczności i doskonałości.

Nie osiąga się tego drogą „przypadkowego” połączenia. Dziesiątka musi stanowić jedną całość, jedno pragnienie, w którym każdy „pochyla głowę” w celu połączenia się z innymi. Wtedy między nimi pojawia się wspólny stan, wspólna sieć połączeń: każdy nie dla siebie, a tylko dla dziewięciu innych.

W ten sposób oni tworzą duszę, naczynie dla odkrycia Stwórcy. W mierze egoizmu, nad którym podnieśli się i zaczęli prawidłowo odnosić się do siebie nawzajem, odkrywa się im Stwórca –  właściwość miłości i obdarzania.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 01.02.2018


Jak podnieść ważność duchowego?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak nieustannie podnosić znaczenie duchowości nad materialnym?

Odpowiedź: To bardzo proste. Konieczne jest, aby spróbować uzyskać znaczenie duchowego od wielu ludzi zaangażowanych w naszej grupie, z książek, od bycia pod wrażeniem przyjaciół. Oprócz tego, rozmyślać nad sensem życia – co jest jeszcze w tym życiu, oprócz tego jak wyjść na następny poziom? Wszystkim wam dana jest taka możliwość, i możecie to zrobić.

Każdy z was ma poważną szansę w tym życiu, by wejść na następny poziom istnienia. Przeszliśmy już nieożywione, roślinne i zwierzęce stadium rozwoju, i teraz ze zwierzęcego poziomu musimy podnieść się na poziom „człowiek”, Adam. Adam – od słowa „podobny”, tj. podobny do następnego stopnia.

Mam nadzieję, że będziecie to realizować. Aby to zrobić mamy wszystkie materiały opracowane w ciągu ostatnich lat: książki przetłumaczone na wiele języków, klipy, zapisy, różnego rodzaju lekcje we wszystkich formach, – i, oprócz tego zorganizowane grupy. Musicie tylko spotkać się i rozpocząć pracę.

Jest to bardzo poważna praca, przecież człowiek instynktownie izoluje się od innych, podświadomie odczuwa się jak jednostka- to są oni, a to jestem ja. Gdzie od tego uciec?!

Stopniowo pod wpływem wyższego światła powinniśmy zacząć odczuwać się w jednym systemie zależni od siebie wzajemnie – przynajmniej w dziesiątce. Więcej nie jest konieczne, wystarczy być w dziesiątce, by zacząć czuć się w niej, jak w cudownym-lustrze, Wyższy świat, wyższe właściwości. I to jest osiągalne.

Mam nadzieję, że każdy, kto systematycznie angażuje się w nasz podstawowy program, który prowadzę codziennie, jest w stanie w najbliższym czasie osiągnąć następny poziomu rozwoju. Powinniśmy to osiągnąć. Jestem gotowy we wszystkim być z wami, pomagać wam i będę bardzo zadowolony, jeśli dołączycie do nas i spotkamy się na naszych kongresach.

Z wideokonferencji ze studentami kursu Międzynarodowej Akademii Kabały, 21.05.2017


Jak wypełnić swoje przeznaczenie?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak się dowiedzieć, co robić, żeby wypełnić swoje przeznaczenie? Dlaczego trudno to wyjaśnić?

Odpowiedź: Musimy tylko pracować w swojej małej grupie, wewnątrz ogromnej liczby naszych grup i cały czas myśleć o tym, jak pomagając sobie nawzajem stajemy się jednym systemem, stopniowo zyskując wewnątrz swojej dziesiątki uczucie obdarzania, wzajemności, zwane Stwórcą.

W tym uczuciu, które odczuwam jako istniejący wewnątrz dziesiątki, zacznę się widzieć jako znajdującego się w Wyższym świecie. To musimy osiągnąć.

Z lekcji w języku rosyjskim, 17.12.2017


Główna praca człowieka

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Pytanie: Jaką pracę powinienem wykonać ja, a jaką – światło, wyższa siła, Stwórca?

Odpowiedź: Muszę wykonać pracę, która zmuszałaby wyższe światło, by mnie naprawiło.

Moja praca nazywa się modlitwą, prośbą. Powinienem bardzo zapragnąć zrobić taki ruch, którego w naturalny sposób wykonać nie mogę. Przecież niemożliwe jest całkowite obdarzanie bez jakiegokolwiek zwrotu dla siebie, ponieważ naszą naturą jest absolutny egoizm.

A z góry możemy otrzymać taką możliwość, nazywa się ona wyższym światłem, światłem Hasadim. Ale to tylko pod warunkiem, że, będzie wpływać na mnie wyższe światło. Uprosić je, aby podziałało na mnie – to jest w moich siłach, ale robi się to poprzez grupę, przez pracę w dziesiątce.

I wtedy będę mógł oddawać od siebie, nie wymagając w zamian żadnych wynagrodzeń i zwrotów.

Z lekcji w języku rosyjskim, 18.12.2016