Artykuły z kategorii Cierpienie

Dlaczego cierpimy? Cz.4

каббалист Михаэль Лайтман Prawdziwym celem jest wyjaśnienie, co jest źródłem cierpień, ich funkcje, i nauczyć się prawidłowo, z pożytkiem je wykorzystywać.

Źródło cierpień jest podstawą całego stworzenia. Cierpienia stworzone są przez światło, wyższą siłę, która chce napełnić stworzenie i dlatego prowadzi je i rozwija. Jesteśmy w stanie rozwijać się tylko poprzez cierpienie, które ostatecznie doprowadza nas do pytania o sens życia.

Człowiek musi podnieść się nad cielesnymi przyjemnościami: jedzeniem, seksem, rodziną, pieniędzmi, honorem, wiedzą, i zrozumieć, że istnieje doskonałe i wieczne napełnienie. To samo światło, które stworzyło cierpienia, teraz je wypełni.

Nie ważne, z jakiego powodu cierpimy, dowolne cierpienie – jest to brak napełnienia. Dlatego dzisiaj tak rozprzestrzeniły się narkotyki. Przecież jest tak wiele pragnień: człowiek chce wielu rzeczy i to, i drugie, i trzecie.A biorąc narkotyk, nic już nie chce i udaje mu się uspokoić cierpienie.

Ale narkotyki działają przez wyłączenie rozumu, specjalnych receptorów w mózgu. Natomiast wyższe światło, napełniając pragnienie, zwiększa je i sprawia, że chcę więcej i więcej, aby osiągnąć doskonałe i wieczne napełnienie.

Ja nie anuluję cierpienia – cierpienie i światło pracują razem. To się nazywa napełnieniem w środkowej linii, kiedy troszczę się o to, żeby cierpienie pozostało. Nie staram się po prostu napełnić je i ugasić, żeby pozbyć się wszystkich pragnień.

Doceniam swoje cierpienie, które daje mi możliwość, napełniać je cały czas i rozkoszować się, przechodząc od cierpienia do napełnienia, jakbym zaspokajał swój głód. Jak przed jedzeniem staramy się jeszcze bardziej zaostrzyć swój apetyt: pójść na spacer, zjeść coś pikantnego, porozmawiać o jedzeniu. Ponieważ prawidłowe wykorzystanie cierpienia przynosi przyjemność.

Ludzie są skłonni zapłacić niemałe pieniądze po to, aby przywrócić apetyt na jedzenie, seks: płacą psychologom, aby podtrzymywać swoje pragnienie rodziny i uniknąć rozwodu. Wszystkie pragnienia przynoszą nam pożytek i nie można ich tłumić. Nawet ból jest dobry, ponieważ on sygnalizuje o chorobie i zmusza nas, aby pójść do lekarza i zająć się leczeniem.

Cierpienia wypełniają bardzo ważną funkcję, dlatego nie należy ich po prostu usuwać, a  właściwie wykorzystać. Tym właśnie zajmuje się nauka Kabały.

Z rozmowy o nowym życiu, 23.06.2016


Dlaczego cierpimy? Cz.3

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiekowi jest trudno przezwyciężyć cierpienia: utrata bliskich, choroby. Co jest istotą przezwyciężania?

Odpowiedź: Cierpienia mają szczególną rolę w naszym życiu – one nas rozwijają. W całej historii ludzkość przeszła wiele etapów ewolucji, rozwoju społeczeństwa i rodziny i to wszystko kosztem cierpienia.

Wynika to z faktu, że pochodzimy od jednej rozbitej duszy, tzw. Adama Riszona. Dlatego dostrzegamy, że jesteśmy coraz bardziej rozbici po to, abyśmy mogli jeszcze bardziej się naprawić.

Oto dlaczego z pokolenia na pokolenie, a nawet z roku na rok, a w naszych czasach już z dnia na dzień odkrywają się na świecie coraz nowsze zjawiska, wady, problemy osobiste i wspólne, kryzys człowieka i społeczeństwa. Przedtem nie było takich problemów i nagle wyrosły jakby spod ziemi – ale to jest właśnie to, co nas rozwija.

Cierpienia rozwijają nas, ale, do jakich granic?

Właściwa reakcja na cierpienia – to przede wszystkim zrozumieć ich cel. Bo inaczej jesteśmy jak zwierzęta w polu, które uciekają od ciosów, ale wszędzie ich znowu dopadają cierpienia. Tak ludzie pędzą przez życie, aż w końcu umierają, nie osiągając niczego dobrego.

A jaki jest właściwie cel życia? Czy tylko ucieczka od cierpienia, jak to robimy? Jaki jest sens tego?

Cieszymy się, rodząc dzieci, ale one dorastają i opuszczają dom. Tyle się uczymy, aby uzyskać zawód, a potem całe życie pracujemy i pozostajemy z niczym, ponieważ wszystko kończy się śmiercią.

Człowiek szuka jakiejś rekompensaty za swoje ciągłe cierpienia. Nawet nasze przyjemności – to sposób na ucieczkę od cierpienia. Ewidentnie nie taki jest cel życia. W rzeczywistości największe cierpienie, które we współczesnym świecie ostatecznie odkrywa człowiek – to uświadomienie sobie faktu, że z całym swoim intelektem, wysokim rozwojem, siłą, możliwościami technicznymi niczego nie rozumiemy w swoim życiu.

Dlaczego żyjemy, w jakim celu? Nic nie jest jasne. Cierpienie utrzymuje nas przy życiu, dlatego że boimy się śmierci i wkładamy wiele wysiłku w to, żeby w jakiś sposób oddalić od siebie ten moment. Choć ostatecznie zgadzamy się z nieuchronnością i pokornie poddajemy się biegowi czasu, dopóki nie umrzemy.

Największe cierpienie jest takie, że człowiek nie czuje się panem swojego życia. Nie wie, po co żyje, jaki jest z tego pożytek? Dlatego młodzi ludzie nie chcą się żenić, mieć dzieci, zdobywać zawodu, a ciągną do narkotyków, starając się jakoś się napełnić.

Obecnie robimy pełną rewizję swojego życia i na tle rozwijającego się kryzysu nadal chcemy zrozumieć sens życia, jego istotę. Cierpienie z powodu bezsensu życia staje się przytłaczające i to jest wynik naszego wysokiego rozwoju. Wcześniej ludzie nawet o tym nie myśleli.

Sto lat temu nie było mniej cierpienia, ale nie powstawało pytanie, po co żyć. A dziś to pytanie dręczy nawet dzieci, które nie rozumieją, po co się uczyć, zdobywać zawód. Rozwój emocjonalny osiągnął taki poziom, że człowiek musi wiedzieć, czy warto żyć i w jakim celu. Dlatego tak rozpowszechniają się antydepresanty i narkotyki.

Trzeba wiele pracy, aby odkryć źródło cierpienia człowieka, to znaczy nauczyć go, jak napełnić to wspólne puste pragnienie. Na szczycie zwykłych pragnień: jedzenia, seksu, rodziny, pieniędzy, honoru, wiedzy, powstaje dodatkowe pytanie: a po co mi to wszystko? Po co mi jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, honor, wiedza?

Wszystkie te napełnienia – jest to pewnego rodzaju narkotyk, którym napełniam i uspokajam swoje pragnienie przyjemności. Więc dlaczego ganiać za napełnieniem, nie łatwiej od razu wziąć tabletkę? Takie podejście zabija człowieka.

Centra handlowe są przepełnione różnymi produktami, wszelkiego rodzaju odzieżą. Ludzie gdzieś jeżdżą, lecą, podróżują – po prostu nie wiedzą, czym się jeszcze napełnić, jakie jeszcze „narkotyki” przyjąć, aby nie czuć cierpienia. Ale cierpienie i tak ciągle powraca.

Dlatego w naszych czasach odkrywa się nauka Kabały i mam wielką nadzieję, że ona pomoże ludzkości zrozumieć, że dość już uspakajania się różnego rodzaju „narkotykami” w postaci jedzenia, seksu, rodziny, pieniędzy, honoru, wiedzy. Pora, aby odkryć pierwotne źródło cierpienia i zacząć wypełnić je prawdziwym napełnieniem.

Prawdziwe napełnienie nie usypia nas, żeby doprowadzić do materialnej, zwierzęcej śmierci. To cierpienie podnosi nas do góry i zamiast ziemskiej śmierci, możemy znaleźć życie wieczne. Miejmy nadzieję, że ludzkość zrozumie, jakie możliwości jej się odkrywają.

Ale to wszystko jest kosztem cierpień, dlatego nie należy ich uspokajać, a cenić, bo w nich jest podstawa życia. Prawidłowe zarządzanie cierpieniami i napełnianie ich w każdej chwili jest motorem prawidłowego rozwoju, wiodącego do życia wiecznego.

Ciąg dalszy nastąpi...


Cierpienia bywają różne

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego Stwórca stworzył śmierć i cierpienie? Czy nie można było od razu stworzyć człowieka z jakością altruizmu na zawsze?

Odpowiedź: Wtedy człowiek byłby wiecznym zwierzęciem, tzw. aniołem. A on został stworzony po to, żeby sam osiągnął wyższy poziom i dlatego powinien cierpieć.

Pytanie: To znaczy, że bez cierpienia człowiek nie może zadać sobie pytania o sens życia?

Odpowiedź: Nie, nie może. Jednak cierpienia bywają różne. Mogą być cierpienia z miłości. Jak to się mówi, „Kochał i cierpiał”: kochał pieniądze i cierpiał z powodu ich braku.

A tutaj ty kochasz zrozumienie, osiągnięcie wieczności, doskonałości i chcesz, aby ono było  absolutne i obiektywne. Nie to, żebyś połknął jakiś narkotyk i poczuł się dobrze a ty już wypracowałeś w sobie takie odczucia, takie instrumenty, za pomocą których przekonany jesteś, że rzeczywiście znajdujesz się w stanie wieczności i doskonałości.

Z lekcji w języku rosyjskim, 25.10.2015


Przezwyciężanie problemów

Pytanie: Dlaczego czasami spada na człowieka ulewa materialnych ciosów i problemów? Jaki jest tego powód? Jak można to przezwyciężyć przez połączenie w grupie?

Odpowiedź: Są ludzie, na których faktycznie zwala się ulewa materialnych, fizycznych lub rodzinnych problemów. A są tacy, którzy przechodzą wszystko łatwiej. Wszystko zależy od struktury ludzkiej duszy, jej orientacji w stosunku do innych dusz, od tego, co konkretnie człowiek musi naprawić.

Jedyne, co możemy zrobić, to postrzegać wszystkie te problemy jako niezbędne dla naszego rozwoju. Jeżeli oprócz rozwiązywania tych problemów, będziemy kontynuować naukę, inwestować w centrum grupy, w rozpowszechnianie, tak intensywnie jak tylko jest to możliwe, wtedy wszystko łatwo przezwyciężymy, choć początkowo będzie się nam wydawać, że wszystko jest jeszcze bardziej skomplikowane. Jednak wszystkie te problemy musimy rozwiązać, w żadnym wypadku nie uciekać od nich!

Z lekcji na temat „Grupa i rozpowszechnianie“ , 22.10.2013


Dlaczego Stwórca mnie nie słyszy?!

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Krasnojarsku. Lekcja 3 

Pytanie: Mam świadomość, że „Nie ma nikogo oprócz Niego”, czuję Jego obecność, rozumiem, że wszystko jest grą. Ale dlaczego czuję ból, dlaczego cierpię, dlaczego jestem chora?

Odpowiedź: Człowiek powinien działać w oparciu o swoje odczucia. Dlaczego dane mu są takie stany? Gdybyś czuła się zdrowa, piękna i wszystko byłoby pięknie, to nie byłoby cię tutaj.

Pytanie: Gdzie jest instrukcja obsługi? Ja chce Go ujawnić! Nie rozumiem języka Stwórcy!

Odpowiedź: Językiem Stwórcy jest natura, wszystko, co cię otacza. Zacznij we wszystkim, co się z tobą i wokół ciebie dzieje widzieć tylko Stwórcę.

Kiedy twoje dzieci były małe, organizowałaś dla nich różnego rodzaju gry, kupowałaś im zabawki, zajmowałaś je i robiłaś z nimi różne rzeczy, odtwarzałaś wszelkiego rodzaju sytuacje, po to by mogły się rozwijać.

Dokładnie to samo Stwórca robi z nami. I tak jak ty zastanawiałaś się nad tym, co należy robić z dziećmi, czym je zająć, do czego powinny dojść, w taki sam sposób Stwórca ukazuje się w stosunku do każdego z nas.

Odgadnij, tak jak robią to mądre dzieci, co rodzice planują: dlaczego matka właśnie w ten sposób poukładała zabawki, pokazała takie a nie inne obrazki, albo włączyła akurat tą muzykę lub program telewizyjny, etc. Za tym wszystkim są ukryte bardzo dokładne oczekiwania na taką a nie inną reakcję dzieci.

Dlatego odpowiedzi na pytanie: „Jakiej reakcji oczekuje Stwórca ode mnie odnośnie moich stanów?” – poszukaj w samym pytaniu.
Żądaj od Niego odpowiedzi: „Czego chcesz ode mnie?”.

Pytanie: Żądam, ale On mnie nie słyszy.

Odpowiedź: On nie słyszy?! Ty nie słyszysz, ponieważ Twoje ucho w rzeczywistości jest egoistyczne, twoje serce jest egoistyczne, w przeciwnym razie usłyszałabyś Go.

Gdybyś chciała słyszeć nie egoistycznie, lecz po to by zadowolić Jego, to natychmiast zaczęłabyś Go słyszeć. Twoje organy zmysłów uwrażliwią się. W miejsce pięciu materialnych organów zmysłu (wzrok, słuch, węch, dotyk, smak) objawią się wewnętrzne narządy czucia: Keter, Chochma, Bina, Zeir Anpin, Malchut.

Ale do tego czasu każdy powinien stale zadawać sobie pytania: „Jak On odczuwa moją reakcję? Jak powinno się reagować, aby Go zadowolić ? Jak mogę to zrobić? Czy sprawiam Mu tym przyjemność? Czy mogę sprawdzić moje intencje w sposobie odnoszenia się do moich przyjaciół?”

W ten sposób dojdziesz do zrozumienia, że Stwórca celowo rozbił Cię na miliardy cząsteczek, abyś miała możliwość wyostrzyć swoje uczucia względem innych z pomocą nienawiści, złości, miłości, zazdrości, strachu, itd. i że są one stworzone tylko po to, żeby wzmocnić Twoje uczucia do Niego.

Zacznij nastrajać się na pracę ze środowiskiem, abyś następnie mogła się zwrócić do Stwórcy. Najpierw jednak należy pokochać bliźniego: „Od miłości bliźniego – do miłości do Stwórcy”. Zacznij pracować z bliźnim. Spróbuj i rozpoznasz, czy On Cię słyszy czy nie.

Stopniowo zyskasz zrozumienie potrzeby grupy. W inny sposób nigdy nie będziesz w stanie dostroić się do tego, aby odczuwać Stwórcę.

Z 3 lekcji Kongresu w Krasnojarsku, 14.06.2013 


Złapać Światło na haczyk

Pytanie: Pojmuję swoim rozumem, że powinienem kochać przyjaciół, ale jak mogę poczuć tę miłość w moim sercu?

Odpowiedź: Jeśli podczas wszystkich waszych wysiłków nie myślicie o Świetle, które prowadzi z powrotem do źródła, jeżeli nie oczekujecie, że na skutek tych działań otrzymacie to Światło lecz macie nadzieje, że będziecie mogli się naprawiać o własnych siłach, to jest to fatalny błąd.

Oznacza to, że nie łączycie swoich działań z celem – Stwórcą i Jego Światłem. Bo tylko Światło może was zmienić. Bez pomocy Światła, niezależnie od wielkości waszych wysiłków poruszacie się drogą cierpienia!

Droga Tory nazywa się drogą Światła, które powraca do źródła. Jest ona stworzona dla naszej naprawy. Intencją każdego działania powinno być przyciągnięcie Światła, które zejdzie w odpowiedzi na nasze wysiłki. Jeżeli nie zarzucimy takiego haczyka, by złapać i przyciągnąć Światło, jeśli nie mamy takiej intencji działania, to działanie takie prowadzi nas na drogę cierpienia, a nie na drogę Tory.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 22.05.2013


Jak usprawiedliwić to, co jest niemożliwe do uzasadnienia

Pytanie: Jak usprawiedliwić Stwórcę, jeśli stale widzimy cierpienia śmiertelnie chorych ludzi?

Odpowiedź: Teraz jest niemożliwe, aby to usprawiedliwić, bo nie chcemy udawać ani kłamać, przekonywać siebie, czy słuchać pocieszania innych. Istnieją różne psychologiczne metody oddziaływania, które pozwalają człowiekowi zmienić spojrzenie na tragiczne wydarzenia. Kabaliści mówią jednak, że zasadnicza zmiana jest możliwa tylko pod warunkiem, że Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, będzie działać na człowieka, będzie miało na niego wpływ i zmieni jego stan.

Stan człowieka, jest stopniem na którym się znajduje. Dlatego będzie on mógł spojrzeć inaczej na wydarzenia, odczuć je i zrozumieć odpowiednio do nowego stopnia, który teraz osiągnął dzięki Światłu. W tym przypadku zmiana nie jest spowodowana faktem, że środowisko przekonało go do tego. Ponieważ ono oszukuje go i nie pozwala na zobaczenie prawdy, jak gdyby daje mu środek uspokajający. Próbuje doprowadzić go do przekonania, że​​ wszystko jest w porządku, okłamuje go i tym samym zamyka mu drogę do prawdy.

My tak nie robimy – nie uspakajamy, ale wspieramy człowieka w całkowitym odkryciu swojego ego. Pomagamy mu ujawnić jego egoizm i sprostać mu.

Istnieją dwa sposoby samodzielnego ujawnienia jakiejkolwiek sytuacji. Pierwszym sposobem jest zamaskowanie problemu i oszukiwanie samego siebie. W tym przypadku człowiek zwraca się o pomoc do religii, wierzeń, mistycyzmu. W ten sposób działa wszystko w naszym świecie.

Ale można inaczej, bardziej otworzyć oczy i obudzić pragnienie, oraz pracować nad tym, aby przyciągnąć Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, by mnie naprawiło. W wyniku czego, będę w stanie na nowym poziomie rozpoznać prawidłowy obraz.

Jak mogę przyciągnąć to Światło? Usprawiedliwiam wszystkie występujące zdarzenia, ponieważ wynikają one z jedynej zasady: “Nie ma nikogo oprócz Stwórcy”, i chcę ujawniać tę wyższą siłę, poza którą nie ma niczego innego.

Nie godzę się z tym, co się dzieje, jak to czyni pokorny wierzący, ale pragnę ujawnić wyższe. Rozumiem, że wszystkie moje odczucia wywołuje Stwórca, gdyż chce, aby stworzenie odkryło Go w postaci jedynej siły i absolutnego dobra.

Z lekcji do „Nauki dziesięciu Sfirot” „, 08.03.2013 


Nie twórz sobie żadnych bożków

Pytanie: Co oznacza stwierdzenie „nie czyń sobie idoli, bożków”?

Odpowiedź: Idol to coś, co moim zdaniem określa, ma wpływ na moje życie: wszelkie siły natury, grzmoty i błyskawice, czerwone nitki – nieważne co.

- Och, zapomniałem zawiązać sobie na ręce czerwoną nitkę!
- Ach, już jest, teraz wszystko będzie w porządku.

Jest to tymczasowa psychologiczna pomoc, środek uspokajający. W konsekwencji, nie potrzebuję już Stwórcy i mogę liczyć na wszystko co tylko możliwe!

Ale zaczynamy tracić grunt pod nogami a nasz ciągły rozwój rzuca nas na kolana, abyśmy faktycznie zaczęli, wznosić się do Stwórcy. Obecny kryzys prowadzi nas do takich stanów, że nie będziemy wiedzieć, co stanie się z nami w następnej minucie. Człowiek, jak mumia, nie będzie mógł ruszyć się z miejsca, nie wiedząc, co dalej robić.

Kiedy znajdziemy się w tym stanie, wtedy rzeczywiście zaczniemy żądać, aby objawiła się nam ta ukryta i wszystkim zarządzająca siła. Ale gdy będziemy tego żądać, poczujemy jeszcze większe rozczarowanie, jeszcze większy ból, ponieważ nie zostanie nam ona objawiona. W tym ogromnym cierpieniu poczujemy, że ona nie zejdzie do nas, że to my powinniśmy wznieść się do niej.

Nie powinniśmy żądać, aby ta siła zeszła do nas i pokazała nam, jak mamy postępować, abyśmy stali się mądrzejsi i zachowywali się zgodnie z tym, co nakazane. Jeżeli w ten sposób będziemy zabezpieczać siebie, w ten sposób organizować swoje życie i myśleć, że wszystko będzie pięknie i dobrze – to jesteśmy w błędzie, tak nigdy się nie stanie!

Musimy nauczyć się rozpoznawać, w jaki sposób możemy wznieść się do jej poziomu! To jest moja praca! To jest moja zmiana. Świata nie możemy zmienić! Człowiek ciągle chce zmieniać świat, a także Stwórcę. To człowiek musi wznieść się do Jego poziomu. W naszych czasach na tym właśnie polega cała koncentracja – to jest jej rdzeń, jej ziarno.

Z TV- programu „Tajemnice wiecznej Księgi”, 25.02.2013


Bezcenne chwile prawdy

Z artykułu Baal HaSulama „Wprowadzenie do Talmud Eser Sfirot”, Punkt 42: Jedyny powód, który stał się źródłem wszelkiego cierpienia i bólu, całej złości, przestępczości i wszystkich błędów, to kompletne niezrozumienie wyższego zarządzania.

Jeśli zrozumielibyśmy wyższe zarządzanie, to znaczy odkrylibyśmy wyższą siłę i rozpoznali, czego ona od nas żąda, jeśli wyjaśnilibyśmy wszystkie relacje między nami a Stwórcą, wówczas „natychmiast uwolnilibyśmy się od wszystkich zmartwień, cierpień i natychmiast stalibyśmy się z całego serca i całej duszy godni połączenia się ze Stwórcą“.

Jednakże samego Stwórcy nie rozpoznajemy. Każde rozpoznanie jest możliwe tylko poprzez podobieństwo właściwości, z tego powodu rozpoznanie Stwórcy oznacza podobieństwo z Nim we właściwościach. Mogę Go sprawdzić, zmierzyć, poczuć tylko w odniesieniu do siebie samego.

Jeśli chcę ujawnić Stwórcę, muszę w swoich właściwościach być podobnym do Niego, inaczej nie będę w stanie Go dostrzec. Ale gdy tylko zbliżę się we właściwościach do Niego i zacznę Go rozpoznawać, od tej chwili oczywiście będę robił mniej błędów i bezwiednie coraz bardziej się zmieniał.

Aby dotrzeć chociaż do pierwszego odkrycia, do pierwszego postrzegania Stwórcy, muszę zmienić siebie. Dlatego cała moja droga jest podzielona na etapy, z których pierwszy przebiega „w ciemności” i kiedy działam, śledzę kabalistów, wierząc, że w ten sposób będę w stanie zbliżyć się do Stwórcy. Wierzę w to, co jest napisane w książkach, wtapiam się w grupę, biorę przykład z przyjaciół i w końcu stopniowo zaczynam postrzegać wyższą siłę.

Wówczas powstaje we mnie pewna wewnętrzna percepcja Stwórcy, a później rozwija się ona coraz bardziej. Wtedy zaczynam już rozumieć o czym jest mowa w księgach i co mają na myśli kabaliści. Wcześniej, czytałem chyba przez dziesięć lat, ale dopiero teraz każde słowo nabiera dla mnie odpowiedniego smaku.

Tekst staje się dla mnie bardzo bliski, jak gdyby był częścią mnie samego. Rozumiem, że mówi o tym, co się dzieje wewnątrz mnie.

Do takich momentów, takich stanów powinniśmy dążyć, aby nie popełniać już błędów i zrozumieć to, czego dokładnie chce od nas Wyższa Siła.

Z lekcji do wprowadzenia do TES, 29.11.2012


Nauczyć się mądrości miłości

каббалист Михаэль ЛайтманPowiedziano, że mądrość można osiągnąć tylko na drodze doświadczenia. Człowiekowi wydaje się, że już wiele przeszedł  i dlatego dużo zrozumiał. Mądrość, która przychodzi z doświadczeniem, nie oznacza tylko zrozumienia, ale prawdziwe przeżycie wszystkich tych stanów. Kto wie, jakie stany czekają na nas w przyszłości.

Dlatego wymaga się od nas dużo cierpliwości i dużo siły, aby znieść wszystko, co jeszcze jest przed nami. Najważniejszą rzeczą jest połączenie z otoczeniem, które pomoże człowiekowi znieść wszelkie stany i pozostać na tej drodze, skrócić czas, i w ten sposób przekształcić wszystkie odkrywające się problemy w pomoc dla jego dobra.

Ujawniające się zło jest oderwaniem od połączenia, od uczucia, że “Nie ma nikogo oprócz Stwórcy”. Właśnie takie myślenie człowieka uważa się za prawdziwe cierpienie, a nie nieprzyjemne doznania ciała. Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, daje człowiekowi wyraźne uczucie przyjemności z tego, że nie ma nikogo oprócz Stwórcy, bo tylko Stwórca panuje nad człowiekiem.

Przed tym, musimy przejść przez wiele stanów, w których człowiek czuje się zagubiony i chciałby wydostać się z tej rzeczywistości, ale w końcu dochodzi do przeciwnych stanów, w których cała ujawniona przez niego pustka przekształca się w to miejsce, w którym może wysoko ocenić i błogosławić władzę Stwórcy – siły dawania, emanacji.

Wtedy będzie już mógł traktować inaczej wszystkie swoje stany, relacje, ludzi i wartości, które były wcześniej znienawidzone i przynosiły mu cierpienia. Zrozumie on, że “Nie ma nikogo oprócz Niego” oraz, że wszystko co przychodzi jest dla jego własnego dobra. W konsekwencji zacznie kochać wszystkich, dopóki nie osiągnie absolutnej, doskonałej miłości.

Z przygotowania do lekcji, 12.11.2012