Artykuły z kategorii

Fragmenty z porannej lekcji 05.10.2018

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowawczej do wirtualnego kongresu

Teraz przechodzimy przez niełatwy, ale bardzo interesujący etap wewnętrznej rewolucji, która wymaga od nas całkowitego przewrotu w postrzeganiu naszej grupy i wszystkich grup razem. My praktycznie przystępujemy do budowania „ostatniego pokolenia” i chcemy stworzyć jedną wspólną grupę.

Wcześniej istnieliśmy, jako różne grupy nie bardzo związane ze sobą, we wszystkich zakątkach świata. W najlepszym przypadku działały między nami mechaniczne relacje w celu przekazywania materiałów edukacyjnych, tłumaczeń na różne języki.

Ale teraz chcemy zbudować prawdziwy związek: fizyczny i, co najważniejsze serdeczny, aby przekształcić się w jedno wspólne duchowe naczynie, „kli“. To już jest zupełnie inny stopień, nowa istota, którą chcemy osiągnąć. Jeśli połączymy, jakość i ilość w naszym związku, to wtedy możemy zbudować kli, w którym odkryje się Stwórca.

Należy tylko starać się przysłuchiwać sobie nawzajem, chcieć połączyć się sercami z tymi grupami, które widzisz na ekranie. Nie jest tak ważne, co oni mówią, ponieważ jest to tylko środek do połączenia naszych serc.

A wszystko to w przeciwieństwie do współczesnego świata, gdzie akceptowane jest siedzenie w dwójkę w kawiarni, i rozmawianie ze sobą przez telefon komórkowy. Wręcz przeciwnie, my chcemy słyszeć żywy głos przyjaciół, bez SMS-ów i innych środków, aby poczuć nas wszystkich jak najbliżej siebie.

Jest to ogromna różnica między połączeniem „z ust do uszu“ a „od serca do serca“. A następnie być może dojdziemy do połączenia „z ust w usta“ za pomocą wspólnego ekranu, stojącego w „pe de rosz“.

Wirtualne połączenie, które chcemy zbudować będzie silniejsze niż fizyczne połączenie, tak jakbyśmy znajdowali się w tej samej przestrzeni, w jednym pomieszczeniu. Odległości między nami powinny wielokrotnie wzmacniać, a nie oddalać nasze połączenie.

* * *

W miarę jak anulujemy, ograniczamy nasze pragnienie, zaczynamy odczuwać Stwórcę. A jeśli oprócz tego ograniczenia robimy go również podobnym do wyższej siły, dzięki temu już przylepiamy się do Stwórcy, zrównujemy się z Nim we właściwościach i tak wznosimy się po stopniach.

Zatem należy wykonać dwa działania:

1. Anulować swoje pragnienie.

2. Oprócz tego samo-anulowania i ograniczenia, upodobnić się do Stwórcy, do Jego działania obdarzać. To już oznacza pracę z ekranem i odbitym światłem.

* * *

Czujnik do postrzegania Stwórcy buduje się tylko na naszym połączeniu między sobą. Stwórca zorganizował dla nas stan początkowy, w którym wszyscy istniejemy odizolowani od siebie. A kabaliści uczą nas jak zbudować więź między nami, aby wewnątrz niej odkryć Stwórcę.

Nasza światowa społeczność Bnei Baruch to ogromny, złożony mechanizm. Wystarczy spojrzeć na ekrany, gdzie tylko nie ma naszych grup: Toronto, Mińsk, Hadera, Tallinn, Sao Paulo, Afryka, Nowy Jork itd…

Trzeba tak się zjednoczyć, aby w tym ogromnym i obszernym kli usłyszeć i zobaczyć odkrywającego się Stwórcę. Jak w radiu lub odbiorniku telewizyjnym, kiedy kręcimy gałką nastrajając częstotliwość fali, i zaczynamy wychwytywać głos albo nawet obraz.

Musimy realizować to między nami: tak obrócić gałkę regulatora naszego połączenia, aby złapać Stwórcę między nami.

* * *

Stopniowo przechodzimy od studiowania tekstów i technicznych szczegółów do pracy nad rozszerzaniem i budowaniem naszego kli. Są to zupełnie inne studia. Im bardziej poszerzymy nasze serce, tym więcej poczujemy, a z odczucia więcej zrozumiemy.

Zwykle uczymy się w inny sposób: studiujemy i nauka stopniowo przynosi odczucia. A tutaj wręcz przeciwnie, poszerzamy nasze narzędzia percepcji, uczucie, aby w nim odkryć rzeczywistość. Dlatego jest to prawdziwy postęp, wszakże „uczy się nie umysłem „.

* * *

Za każdym razem, gdy łączymy się trochę bardziej, czujemy inaczej i rozumiemy inaczej. Jeszcze trochę się jednoczymy –  jeszcze lepiej rozumiemy, dokonujemy nowego odkrycia. Odkrycie przychodzi tylko w wyniku silniejszego połączenia. Pomiędzy nimi istnieje nierozerwalne połączenie: połączenie-odkrycie, połączenie-odkrycie. To wszystko to są zmysłowe pojęcia, a umysł przychodzi później, by przeanalizować odczucia.

* * *

Tylko poprzez wzmocnienie więzi między sobą zbliżamy się do Stwórcy. Przecież w ten sposób aktywujemy nasze pragnienia obdarzania. Nie ma żadnej innej możliwości na uzyskanie kli obdarzania oprócz dążenia do połączenia się z innymi grupami.

Szczególnie dotyczy to duchowego świata, ponieważ tam dziesiątka nie jest uważana – za dziesięć, tylko za jeden. I jeśli ustanowimy takie połączenie między wszystkimi tymi jednostkami, to zobaczymy, jak rozszerzają się nasze narzędzia percepcji. To tak, jakby rozszerzała się moja klatka piersiowa, moje serce, a ja coraz bardziej czuję i dzięki odczuciu więcej rozumiem. Zrozumienie przychodzi w ślad za odczuciem.

Z porannej lekcji 05.10.2018


Szczęście, które nie ma końca

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co jest w tym złego, że egoizm popycha nas do ciągłego rozwoju? To przecież jest naturalne.

Odpowiedź: Tak, to jest naturalne. Ale egoizm nie pozwala nam rozkoszować się życiem, nie pozwala nam budować normalnej teraźniejszości i przyszłości.

Komentarz: Ale część ludzi, która wykorzystuje innych, rozkoszuje się …

Odpowiedź: Nie, to nie jest rozkosz. To nie jest normalny stan, dlatego że jednocześnie ciągle myślisz o tym, jak być wyżej od innych.

Jeśli wziąć dowolnego człowieka na świecie, ani jeden z nich nie jest szczęśliwy. Nawet milionerzy lub bardzo sławni ludzie, mimo wszystko, nie są szczęśliwi. Przy czym największym nieszczęściem jest to, że oprócz problemów w tym życiu, od których nieustannie uciekamy, nasze istnienie – to bieg w kierunku śmierci. I dlatego całe dotychczasowe życie w zasadzie jest pozbawione sensu.

Pytanie: Milionerzy są nieszczęśliwi. A czy kabaliści są szczęśliwi i nie uciekają przed śmiercią?

Odpowiedź: Kabaliści mają zupełnie inną oś wartości. Dlatego ich sens życia polega na odkryciu Stwórcy i przynależności do tej wiecznej, doskonałej właściwości. To właśnie za nią oni biegną i praktycznie nie ma końca tej pogoni. Ale w każdej chwili ona daje kabaliście niewytłumaczalne, nieopisane stany doskonałości.

Pytanie: Czy chce Pan powiedzieć, że przy okazji on jest jeszcze szczęśliwy?

Odpowiedź: Tak, końca w ogóle nie ma. Jesteś po prostu szczęśliwy. Można oczywiście powiedzieć: „Trwaj chwilo, o chwilo, jesteś piękną!” Ale w zasadzie w każdym momencie swojej historii, swojego postępu ty mimo wszystko znajdujesz się w kontakcie z wieczną doskonałą siłą.

Jest to zupełnie inne postrzeganie, które całkowicie zmienia filozofię człowieka. Teraz on działa nie ze strachu, nie z braku, nie ze stanu konieczności szybkiego osiągnięcia czegoś, a ze stanu napełnienia, doskonałości.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.06.2018


Fragmenty z porannej lekcji 04.10.2018 cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Postrzeganie rzeczywistości – jednej, jedynej siły”

Celem naszego pierwszego Wirtualnego kongresu jest zjednoczenie. Nowoczesne pokolenie osiągnęło końcowy etap swojego rozwoju, który oznacza ogólną korektę ludzkości.

W rezultacie nasze dusze są najsłabszymi ze wszystkich, jakie zstąpiły na ten świat na przestrzeni prawie sześciu tysięcy lat. Nie jesteśmy w stanie działać w taki sam sposób, jak starożytni wielcy kabaliści, którzy niemal w pojedynkę, w małych grupach osiągnęli świat duchowy.

W dzisiejszych czasach dążenie do duchowości, do odkrycia Stwórcy rozszerza się – jednak dokonać tego mogą nie silni duchem, jakością wysiłku, lecz silni ilością ci, którym egoizm w pełni nie pozwala poświęcić się duchowemu postępowi.

Wchodzimy w ogólną korektę i zakańczamy ją, łącząc się w grupie, która stopniowo obejmie wszystkie rozbite dusze. Następnie przyłączają się do niej skorygowane dusze innych pokoleń i staniemy się jedną wielką duszą.

Cała nasza naprawa związana jest z jednością. Tworzenie grup studiujących naukę Kabały zaczęło się od czasów Ari (XVI w.) a szczególnie dzięki dziełu Baal Szem Towa. W ślad za nimi, dzisiaj również my musimy wkładać siły w połączenie.

Ale nie jest to po prostu zjednoczenie w lokalną lub regionalną grupę. Przed nami stoi wielka praca, której celem jest to, aby wszystkie nasze światowe grupy poczuły się jedną całością. Tym właśnie zajmujemy się na kongresie.

Koniecznie jest, abyśmy pokonali bariery językowe spowodowane jeszcze przez starożytny babiloński kryzys – materialne i duchowe źródło naszego braku jedności. Nie zwracając uwagi na rozbicie, chcemy się nad nim zjednoczyć – zarówno w materialnej organizacji kongresu, jak i w jego duchowej treści.

Połączyć się pragnieniami, duszami. Starając się włożyć maksimum jedności w obie te sfery, zobaczymy, że właśnie w ten sposób przyciągamy do siebie światło naprawy. Kongres powinien dać nam gotowość do tego, impuls, pchnięcie, przykład. Oczywiście nasza jedność jest wciąż jeszcze daleka od doskonałości, to dopiero początek.

Jednak on przedstawia sobą bardzo ważny krok. W nim powinniśmy widzieć nasze duchowe narodziny. Jeśli wspólnie staramy się zjednoczyć nad wszystkimi przeszkodami, nad wszystkimi siłami, które dzielą i oddzielają nas od siebie, to jest to właśnie prawidłowa praca, nasza duchowa samorealizacja.

Istota nie jest w tym, czego uczymy się na lekcjach. Najważniejsze – klucz – kryje się w jakości połączenia między grupami. Nie po prostu, mimo, ale dzięki trudnościom, różnicom, różnym językom i strefom czasowym osiągniemy prawdziwą jedność.

* * *

Kiedy siedzimy razem na lekcji, najważniejszą rzeczą nie jest tekst. Najważniejsze jest, czy z całych sił staramy się zobaczyć przyjaciół nie tylko na ekranie, ale w sercu? To właśnie ten wysiłek zapewni nasz duchowy sukces.

* * *

„Jedną myślą stworzona jest cała ta rzeczywistość, wyższe i niższe razem, aż do uniwersalnej ostatecznej naprawy: Ta jedyna myśl działa we wszystkim, ona jest istotą wszystkich działań, ona definiuje cel, ona jest istotą wszystkich wysiłków i jako taka reprezentuje całą doskonałość i oczekiwaną nagrodę”.

(„Nauka Dziesięciu Sfirot”, cz.1, „Wewnętrzna kontemplacja”, rozdział 1, p. 8)

Nie ma nic oprócz zamysłu stworzenia, myśli Stwórcy. My znajdujemy się w niej. Poprzez tę jedyną myśl On rodzi i prowadzi nas przez wszystkie stany, zwiększa w nas świadomość, zrozumienie wszelkiego rodzaju pragnień. My zaczynamy rozumieć siebie, następnie – rozumieć Jego. Zaczynamy rozumieć w głębi Jego myśli, od początku do końca.

Jest powiedziane: „Koniec działania leży w pierwotnym zamyśle”. Kończąc nasz rozwój w zamyśle Stwórcy, widzimy, co On zamierzał pierwotnie i co poruszało proces. Dopiero wtedy, po dokonaniu korekty i osiągnięciu prawdziwej fuzji, zrozumiemy Stwórcę i dołączymy do Niego.

* * *

Całe stworzenie jest zamysłem Stwórcy. „Wszystko jest wyjaśnione w myśli” – jest to powiedziane i o Stwórcy, i o nas, o stworzeniach.

A myśl może rodzić się tylko w wyniku kolizji przeciwstawnych ocen i pragnień, których nie jesteśmy w stanie pogodzić. Próbując rozwiązać te problemy, w końcu znajdujemy rozwiązanie, które nie leży w ogóle w naszej płaszczyźnie, gdzie jedna myśl jest po prostu zastępowana inną. Nie, właśnie przez wzniesienie się ponad dwa przeciwstawne poglądy, osiągamy coś trzeciego –zamysł Stwórcy.

Tak etapami rozwijamy się, z jednej strony osiągając nasze własne pragnienie dane przez Stwórcę, a z drugiej strony Jego pragnienie. Znajdując się między nimi, sprowadzamy je do środkowej linii – podnosimy się ponad swoim pragnieniem i przyjmujemy pragnienie Stwórcy.

Ale przyjmujemy nie przez przymusową zgodę, a odkrywamy je, jako prawdę.

Nasze egoistyczne pragnienie jest przeciwstawne Stwórcy. Bardzo trudno jest nam zgodzić się z Nim w zamyśle stworzenia. Dlatego też, za każdym razem z wyprzedzeniem musimy żądać od Niego pomocy we wzniesieniu się do wiary ponad wiedzę, do intencji liszma, która pozwoli nam zdobyć nowe pragnienia, które są zwrócone ku obdarzaniu. W tych właśnie naczyniach możemy zrozumieć, poczuć Stwórcę, możemy zjednoczyć się z Nim w jednej myśli.

W taki sposób rzeczywiście wszystko ostatecznie wyjaśnia się w myśli. Myśl płynie i rozwija się w wyniku zderzenia różnych pragnień i naszych wysiłków, by je pogodzić. Dlatego im więcej problemów, kłopotów i sprzeczności w naszym życiu, tym stajemy się mądrzejsi. Tego dowodzi doświadczenie ludzkości.

Jednak nauka Kabały odkrywa przed nami nowe możliwości. Najważniejsze to nie tuszować problemów, kochać antagonizmy i rozwiązywać je, korygując wzajemne relacje tak, aby przeciwieństwa dopełniały się wzajemnie.

* * *

Pracując w grupie, podczas wzajemnych tarć, kolizji i sprzeczności, coraz wyraźniej odkrywamy zamysł stworzenia.

Z porannej lekcji 04.10.2018


Wirus faszyzmu w społeczeństwie XXI wieku

каббалист Михаэль Лайтман Opinia: Wiele antropologicznych doświadczeń pokazuje, że wirus faszyzmu w społecznym organizmie nadal żyje.

Odpowiedź: On zawsze istnieje. W ogóle nic nigdy nie znika z ludzkości. Wszystko w niej pozostaje, tylko albo wchodzi w stan senności, drzemkę, lub ponownie się budzi.

Komentarz: Eksperymenty pokazują, że dzieci i młodzi ludzie, którzy w ogóle nie wiedzieli, co to jest faszyzm i jego przejawy, skłonni są już od szkoły używać hasła: „jesteśmy lepsi niż oni”, „prawidłowe jest to, co dla nas korzystne” „rozkazy nie podlegają dyskusji”, „najważniejsze – porządek”, „słabych biją”.

Odpowiedź: Natura ludzka absolutnie się nie zmienia, jeśli nie zostanie poważnie skorygowana przy pomocy specjalnej wyższej siły, która istnieje wokół nas. Ale tę wyższą siłę należy wyodrębnić ze wszystkich innych sił istniejących w naszym świecie, zwiększyć ją, a następnie użyć do skorygowania natury człowieka. W przeciwnym razie nic nie naprawisz.

Komentarz: Istnieje takie badanie: „swój – oznacza dobry”, „patriotyzm i ksenofobia – jak dwie strony tego samego medalu”, gdy podział na swoich i obcych leży u podstaw każdej społecznej grupy, a jednym z podstawowych ludzkich instynktów jest obrona podobnych do siebie. I w szczególności na nim opiera się patriotyzm.

Odpowiedź: I faszyzm. Człowiek dąży do dużego społeczeństwa, do ochrony, w której „wszystko jest w porządku, wszystko jest poprawne – tak jest przyjęte”.

Nazizm jest mile widziany przez masy, tłum. One z przyjemnością przyjmują tę ideologię. Ona ich chroni, broni, daje pewność siebie, pomaga, jednoczy, daje siłę tłumu, bezkarność, usprawiedliwienie wszystkich postępków, których one dokonują.

Praktycznie tutaj wchodzimy w tak głębokie obszary ludzkiej świadomości, gdzie ten fenomen bez względu na to, ile byśmy się nie uczyli czy też badali, w pełni nie jesteśmy jeszcze go w stanie nawet zrozumieć. A w zasadzie jest to identyczne w pewnym sensie, choć odwrotne do samej wyższej właściwości natury – do zjednoczenia.

Pytanie: Dlaczego powstaje dążenie do nastawienia „swój – obcy” a nie powstaje dążenie do „my wszyscy – to jedna całość”?

Odpowiedź: Dlatego, że konieczne jest przezwyciężenie różnic. Konieczny jest jakiś początkowy element połączenia. A potem zostaje on nadmuchany do pożądanego poziomu i tutaj już zaczynają się wyjaśnienia, kto jest nasz, a kto nie nasz. Hitler pokazał to bardzo dobrze.

Wszystko bardzo łatwo wchodzi w psychologiczne ramy zachowania człowieka, jako indywidualnego egoisty, który czuje większą niezależność od jakichkolwiek problemów, ponieważ on łączy się z podobnymi do siebie. To oszczędza mu wiele pytań, wiele niepewności i wszystkiego.

On czuje zaufanie do stojącego za nim kolektywu, i znajduje się jakby w jego masie. Jest to piękny stan dla ludzi, którzy nie analizują własnego zachowania, ruchu, punktu widzenia na ogólny ruch ludzkości. Dla nich faszyzm jest bardzo przyciągający.

A nauka Kabały mówi to samo. Ona mówi, że należy przyciągać ludzi do połączenia. W połączeniu jest ukryta ogromna siła, ale pozytywna a nie negatywna. Nie jednoczymy się po to, aby kogoś bić, przeciwko innym, ale dlatego, aby mieć jeszcze większą siłę i przekonać innych do zjednoczenia się z nami.

Pytanie: Naukowcy z jednej strony zadają sobie pytanie,: „W czym jest korzeń zła?”, z drugiej strony rozumieją, że człowiek może zarówno dopasować się do innych jak i działać, jako nienawidzący innych. Powiedział Pan, że faszyzm jest przeciwną stroną zjednoczenia. Jak to przekształcić? Czy to w ogóle jest zło, czy nie?

Odpowiedź: Jeśli to dla kogoś obraca się w zło, to jest to zło. A jeśli obraca się dla kogoś w dobro, to jest to dobro. Jeśli przyczynia się do powszechnego zjednoczenia wszystkich niezależnie od jakichkolwiek cech – rasy, koloru skóry, obojętnie czego – to jest to dobro. Jeśli to od razu dzieli społeczeństwo lub ludzkość na swoich i obcych, to jest to zło.

Celem naszego rozwoju jest doprowadzenie całej ludzkości do pełnego zjednoczenia, do tej samej formy, z której pochodzimy, zwanej Adamem. Oznacza to, że pochodzimy z całkowitej jedności wszystkich naszych pragnień, wewnętrznego zjednoczenia między sobą. Ludzkość znowu musi dojść do tego stanu. W takim przypadku osiągniemy całkowitą korektę naszej natury.

Pytanie: Jaką da Pan prognozę faszyzmowi?

Odpowiedź: Ludzkość ma przed sobą jeszcze wiele problemów, bólu, bardzo dużo nieszczęść, dopóki nie uświadomi sobie, że problem polega na tym, aby poczuć się, jak jedna całość.

To znaczy przyjąć to, co mówi Kabała, jako jedyną możliwą prawdę dla naszego rozwoju – w jaki sposób możemy połączyć się z pozostałymi ponad wszystkimi naszymi cechami tylko, dlatego że my ludzie jesteśmy składnikami jednego wielkiego pragnienia. Chociaż ono jest egoistyczne, ale kiedy łączymy się w nim nad naszymi różnicami, przekształcamy je w altruistyczne.

Obecnie staczamy się ponownie w nazizm, w faszyzm. Tutaj musi być jakiś konkretny punkt odniesienia, gdy z jednej strony ludzkość doświadcza ogromnej goryczy z powodu swojego ślepego rozwoju, który konsekwentnie prowadzi ją do nazizmu, wzajemnego unicestwienia, do ogromnej nienawiści itd.

A z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że jedyną metodą, która pozwala wyzwolić się od wzajemnej nienawiści, jest nauka Kabały, która wzbudza szczególną, dobrą wyższą siłę, która jednoczy ludzi i tylko w ten sposób ratuje ich przed wzajemnym unicestwieniem.

I tu przed ludzkością znajduje się rozwidlenie, dwie drogi: albo jak zwykle pójdziemy za swoimi ciemnymi instynktami w kierunku wzajemnego unicestwienia, albo jednak zrozumiemy, że w naturze istnieje ukryta dobra siła, która może nas zmienić. Ale znajdować się na tym rozdrożu i zrozumieć, że jest szansa na taką zmianę – do tego potrzebna jest edukacja.

Weźmy jakikolwiek sąsiedni kraj – wszystko w ukrytej formie jest oparte na nienawiści, na konfrontacji. W najlepszym przypadku zaciskamy pięści za naszymi plecami i jakoś się komunikujemy. Ale to wszystko do czasu, dopóki nie wybucha konflikt. A potem stopniowo przekształca się w jakąś wojnę, starcia, problemy.

Dane są nam możliwości, aby z pomocą polityki rozstrzygnąć jakoś konflikt, ale to wszystko nie usuwa głównej przyczyny – nienawiści. Ludzie nie czują swojego połączenia w jednej duszy. To należy im wyjaśnić, pokazać.

Wtedy oni odkryją, że umyślnie są różni, dlatego aby uzupełniać się wzajemnie. Oznacza to, że różnią się od siebie tylko dla wzajemnej korzyści, pod warunkiem, że nauczą się poprawnie jednoczyć.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 27.08.2018